Blog słowiański

Wiara Przyrodzona Przyrody

Data powstania bloga-blogu 24.12.2014. O Bogach i Boginiach słowiańskich, wiedzy, legendach-bajach, o starożytnych Prasłowianach, o oszustwach i zniewoleniu Słowian przez system judeo-rzymski, o odkryciach archeologicznych, genetycznych…

„Są dwa rodzaje historii światowej: pierwsza, oficjalna, zakłamana, przeznaczona do nauki w szkołach, i druga – historia tajna, skrywająca prawdziwe przyczyny wydarzeń” – Honore de Balzac – pisarz, wolnomularz-mason.

Mongolski podbój złamał charakter całych pokoleń Rusinów

Ruś-Bitwa-nad-Kałką.jpg


Klęska książąt ruskich w bitwie nad Kałką, w której zginęło 25 tysięcy ludzi, otworzyła drogę do mongolskiego podboju w Europie. Zapowiedzią czekających Ruś okrucieństw był los ludzi, którzy poddali się po bitwie. Mongołowie urządzili na przykrytych deskami nieszczęśnikach ucztę zwycięstwa. Pojmani umierali długo i boleśnie. Kilkanaście tysięcy jeńców po prostu wyrżnięto. Sromotna klęska zadana przez Tatarów nałożyła jarzmo na ruskich książąt. Pozostawiło ono na Rusi niezatarte piętno. W dużym stopniu wzięli na siebie te ciosy, które groziły również krajom położonym dalej na zachód, a przede wszystkim następnej w kolejce Polsce.

Ruś zajmowała w XIII wieku ogromny obszar złożony ze znacznych części dzisiejszej Ukrainy, Białorusi i europejskiej Rosji. Ta potęga terytorialna i demograficzna była jednak rozdrobniona, podobnie jak Polska po rozbiciu na dzielnice po śmierci Bolesława Krzywoustego. Z tym że równie krótkowzroczny testament pozostawił tam po sobie 84 lata wcześniej (1054 r.) Jarosław Mądry, a jego potomkowie, którzy brali się za łby podobnie jak później Piastowie, zdołali już w ciągu półtora wieku podzielić Ruś na kilkadziesiąt księstw.

Nasza opowieść dotyczy momentu bardzo dla Rusi niedobrego. Oto od zachodu nękana jest przez Litwinów, Polaków i Węgrów (rychło także przez Zakon Kawalerów Mieczowych), ale prawdziwie śmiertelne niebezpieczeństwo zbliża się ze wschodu. Wprawdzie Rusini już wcześniej stykali się tam i walczyli z koczowniczymi Połowcami, Alanami czy Bułgarami Kamskimi, ale nawet nie przypuszczali, jak wielką siłę stanowią Mongołowie Czyngis-chana. On to od kilkunastu lat (1206 r.) był wodzem (kaganem) zjednoczonych, wojowniczych plemion Wielkiego Stepu, od kilku lat (1215 r.) władcą północnych Chin, a właśnie dobijał w środkowej Azji potężne, wydawałoby się, państwo Chorezmu, pojąc następnie swe konie w wodach Indusu i docierając do przełęczy Kaukazu.

Jedna z mongolskich armii pod dowództwem Subedeja i Dżebego pokonała Gruzinów, przeszła wschodnim wybrzeżem Morza Czarnego na północ, rozbiła opór Alanów oraz Połowców i w pościgu za tymi ostatnimi dotarła nad stepy czarnomorskie w okolicach Morza Azowskiego. Na północy rozpościerały się przed nimi zasobne ziemie, wioski i miasta Rusi.


Czytaj dalej

Megality sprzed 5500 lat


Polskie ziemie skrywają tajemnice na miarę Stonehenge. Specjaliści cywilizację jaka wytworzyła się na polskich ziemiach około 6000 lat temu nazwali od kształtu zachowanych naczyń – kulturą pucharów lejkowatych. Jej największą tajemnicą są najstarsze zachowane na powierzchni zabytki na ziemiach polskich – megality. Megality to monumentalne budowle zbudowane z ziemi i kamienia o długości dochodzącej nawet do 150 metrów. Jednak w przeciwieństwie do kamiennych kręgów z południowej Anglii, które przyciągają turystów z całego świata w Polsce wie o nich zaledwie wąska grupa naukowców.

Trudno rozpalić wyobraźnię ludzi garstką skorup, choćby były posklejane z najwyższą starannością. Trudno opowiedzieć historię- mając do dyspozycji jedynie zdjęcia i rysunki. Polskie megality zasługiwały na to, żeby odtworzyć ich historię i przybliżyć ją widzowi używając do tego technik filmowych zdolnych oddać prawdziwą magię zamierzchłych czasów i miejsc ,w których wysiłek ludzi którzy je stworzyli przetrwał do dziś .Historię, która rozgrywała się na naszych ziemiach ponad pięć tysięcy lat temu trzeba było opowiedzieć z wielu powodów. Jest to część europejskiego dziedzictwa, które powinniśmy promować nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Jest to część naszej zamierzchłej kultury, którą należy przybliżyć polskiemu społeczeństwu, jest ona jemu praktycznie nieznana. Czytaj dalej

Przemilczana zbrodnia Żydów na Polakach. Masakra we wsi Naliboki

Naliboki_self-defence


8 maja 1943 roku doszło do masakry Polaków zamieszkujących wieś Naliboki. Zbrodni dokonały oddziały partyzanckie Sowietów oraz członkowie tzw. Otriadu Bielskich – żydowskiego oddziału partyzanckiego działającego na terenie Puszczy Nalibockiej. W wyniku zdradzieckiej napaści śmierć poniosło 128 polskich cywilów.

Ostatnimi czasy żydowska polityka historyczna próbuje w bezczelny sposób zakłamywać historię i uczynić z Polaków morderców współodpowiedzialnych za Holocaust. Jednocześnie wszelkimi sposobami próbuje się wymazywać ciemne karty z historii narodu wybranego, w których to Żydzi byli oprawcami m. in. Polaków. Jednym z przykładów takiego postępowania jest działalność żydowskiego oddziału partyzanckiego pod komendą braci Bielskich, którzy to dowodząc tzw. Otriadem, dopuścili się szeregu antypolskich działań – dokonywali morderstw i rabunków na naszych rodakach, a przy współpracy z sowiecką partyzantką zwalczali członków polskiego ruch oporu (głównie Armii Krajowej).

Oddział skupiający bandytów i działający w sposób bezwzględny stał się dla Żydów przykładem żydowskiego bohaterstwa. Napisano szereg książek przedstawiających Otriad Bielskich jako oddział partyzancki walczący z Niemcami i unikających jednocześnie poruszenia kwestii zbrodni dokonanych na Polakach. Kilka lat temu powstał nawet film pt. „Opór” w reżyserii Edwarda Zwicka, w którym w rolę Tewjego Bielskiego wcielił się brytyjski aktor Daniel Craig. Niestety, w filmie tym pojawiło się wiele przekłamań, które to kolejny raz uderzają w pamięć o tragicznych wydarzeniach II wojny światowej, bo uderzeniem trzeba nazwać to, że w ramach prowadzenia polityki historycznej zapomina się o zbrodniach jednych i przypisuje się te zbrodnie niewinnym.Ewentualnie w ogóle nie mówi się o popełnionych haniebnych czynach, albo umniejsza się ofiarę, jaką ponieśli przedstawiciele danego narodu.

W filmie „Opór” spotkaliśmy się z wyidealizowanym obrazem członków Otriadu Bielskich. Oto dzielni partyzanci żydowscy sprzymierzeni z Sowietami walczyli przeciwko Niemcom, niosąc przy tym pomoc dla uciekinierów z gett. Żyli sobie zorganizowani w Leśnej Jerozolimie i bohatersko znosili trudy ciężkich warunków, stawiając opór nazistowskiemu terrorowi. Oczywiście dochodziło do pewnych ekscesów i zatargów pomiędzy członkami oddziału, ale już nie tyczyło się to osób spoza oddziału – nie ukazano żadnej zbrodni partyzantów skierowanej przeciwko Polakom (nie mówiąc już o zbrodni nalibockiej czy zwalczaniu AK). Premiera filmu w Polsce wzbudziła wśród części odbiorców kontrowersje związane m.in. ze sposobem przedstawienia postaci Tewjego Bielskiego, pominięcia kwestii antypolskich działań, a także z minimalizowaniem roli polskości na Kresach.


Czytaj dalej

Zielone świątki

Zielone-Świątki


Zielone świątki, pięćdziesiątnica lub Zesłanie Ducha Świętego, a tożsamość wierzeń Słowian i Dacian.

Dążenie do prawdy. Dekonstrukcja słowa i tożsamości, za pomocą narzucenia tradycji chrześcijańskiej i metod przekształceniowych. Ewolucja władzy nad umysłem pełnym strachu i wiary: Zesłanie Ducha Świętego (gr. πεντηκοστή [ἡμέρα], pentekostē [hēmera], łac. Pentecoste) – według Dziejów Apostolskich wydarzenie, które miało miejsce w pierwsze po zmartwychwstaniu Jezusa święto Pięćdziesiątnicy. Na zebranych w wieczerniku apostołów zstąpił Duch Święty. Apostołowie zaczęli przemawiać w wielu językach (ksenolalia) oraz otrzymali inne dary duchowe – charyzmaty (Dz. Ap. 2,1-11). Wydarzenie to zostało zapowiedziane przez Jezusa przed jego Wniebowstąpieniem.

(Warto zrozumieć, że czas powstania dziejów apostolskich, jest iluzją czasu fantomowego, w skład którego wchodzą stworzone przez fałszerzy mity i legendy wieków wcześniejszych … http://ligaswiata.blogspot.com/…/czas-ktory-nigdy-nie-istni…)

Potocznie święto symbolizowane gołębica nazywane jest zielonymi świątkami.

Wehikuł czasu zabierze nas teraz od narzuconej tradycji do tożsamości rdzennej: Zielone Świątki, to polska ludowa (WP: nie ludowa ale sławiańska, nasza. Tysiące lat temu obchodzona o wiele huczniej, barwniej w osadach, siołach, wioskach, grodach i na łonie Przyrody – jeden z piękniejszych darów Matki Ziemi na tym łez padole – Wesna/Wiosna) nazwa święta majowego lub czerwcowego, według wielu badaczy pierwotnie związanego z przedchrześcijańskimi – pogańskimi – obchodami święta wiosny (z siłą drzew, zielonych gałęzi i wszelkiej płodności), przypuszczalnie pierwotnie wywodząca się z wcześniejszego święta zwanego Stado (jego pozostałością jest ludowy odpust zielonoświątkowy), a obecnie potoczna nazwa święta kościelnego Zesłania Ducha Świętego. Cofamy się w czasie, do czasów późno słowiańskich.


Czytaj dalej

Luty, Lutycy i nasze wilcze korzenie

Lutycy


Racjonalista.pl: Mariusz Agnosiewicz – Luty, Lutycy i nasze wilcze korzenie. Spis treści: Święty Walenty — patron zakochanych wilków. Wilcza bogini Leto, matka Latynów. Lutycy — dzieci Wilka. „Ponieważ żyli prawem wilka Historia o nich głucho milczy”. Skąd się wzięła nazwa Polski? Gromniczna — Wilcza Matka Boska.

Nazwę miesiąca luty tłumaczy się jako „srogi” [mróz], bo słowiański luty to także srogi. W rzeczywistości luty pochodzi od wilka, bo w słowiańskiej kulturze był to wilczy miesiąc. źródło: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,10157/

Święty Walenty — patron zakochanych wilków. Nazwę związku Lutyków sporadycznie tłumaczy się jako „dzicy”, ale zdecydowanie dominuje tłumaczenie Wilcy. Związek naszego kraju z wilkami sięga jednak znacznie głębiej. Wśród historyków za najstarszą pisaną informację o ziemiach polskich [ 1 ] a zarazem za najstarszą wzmiankę o likantropii, uznaje się fragment Herodota o Neurach (wywodzonych z okolic Narwi): „Ludzie ci wydają się być czarodziejami. Opowiadają bowiem Scytowie i zamieszkali w Scytii Hellenowie, że stale raz do roku każdy z Neurów na kilka dni staje się wilkiem, a potem znowu przybiera dawną postać. Ja wprawdzie w to nie wierzę, niemniej tak oni utrzymują i na to przysięgają.” (Herodot IV, 105). Plemię ludzi-wilków żyło zatem na polskich ziemiach w VI w. p.n.e. 1500 lat później mamy u nas potężne plemię uważające się za dzieci Wilka.


Czytaj dalej

Gonur – Stara Koliba Zerywanów sprzed ponad 6500 lat

Gonur


Gonur – Stara Koliba Zerywanów (haplogrupy R1a1a) sprzed ponad 6500 lat. O Gonurze i innych ośrodkach aryjskiej cywilizacji, które odkryto na terytorium dzisiejszego Turkiestanu niewiele sobie poczytacie w języku polskim w internecie, więc niestety siłą rzeczy większość materiału będzie po angielsku. Z Gonurem, Merv i innymi starożytnymi grodami  związany jest ośrodek cywilizacyjny, w którym upatruje się nową kolebkę cywilizacji, starszą i potężniejszą być może niż cywilizacja Międzyrzecza – czyli tak osławiona i rozreklamowana jako kolebka wszystkiego Mezopotamia. Olbrzymie terytorium, rozprzestrzeniające się od  Morza Koszów (Koszpijskiego) i rosyjskich stepów Azji Centralnej po rzekę Okosz (Oxus) i Jezioro Orol (Aral) było najprawdopodobniej usiane kwitnącymi ośrodkami, które mogły bez problemu konkurować z wielkimi metropoliami Międzyrzecza. Wiele wskazuje na to, że dotychczasowy pogląd, który tradycyjnie wskazywał na Mezopotamię, dolinę Nilu i dolinę Indusu, jako kolejne miejsca powstania pierwszych cywilizacji, musi ulec zmianie.

W Polsce poświęcono tematowi nieco uwagi w roku 2007, kiedy te rewelacje wstrząsnęły środowiskiem archeologów. Dzisiaj, gdy wiemy, że tamten region jest i był obszarem, który uważa się za  Kolebkę Prasłowian, ludu który możemy określić jako nierozdzielone jeszcze grupy Ariów-  Słowian, Ariów Indyjskich i Ariów Irańskich, nie pisze się w ogóle na temat tamtego regionu, odkryć archeologicznych, skarbów kultury i wytworów materialnych jakie tam odkryto. Podobnie nikt prawie nie pisze o Arkaimie – innym ośrodku związanym z kulturą archeologiczną Andronovo  – uważaną dzisiaj za prasłowiańską.


Czytaj dalej

Piramidy w Bośni – historia odkrycia


Pewnego dnia, dokładnie 15 kwietnia 2006 roku, stacja CNN podała wiadomość o piramidzie odkrytej w Bośni przez Semira Osmanagicia. Informacja jak lawina przetoczyła się przez cały świat, by w dwa dni później zawitać w serwisach informacyjnych w Polsce. Rozpoczęły się dyskusje o przełomie w archeologii, odkryciu niemożliwego, o pierwszych tak potężnych piramidach w Europie, dorównujących egipskim. Jednak niemal jednocześnie z romantycznym zrywem ku odkryciu tajemniczej cywilizacji budowniczych piramid pojawiły się wątpliwości i sceptycyzm. Z jednej strony być może twory naturalne, z drugiej – zdjęcia kamiennych bloków poukładanych jak na rzymskiej drodze. O co tu chodzi? Jeśli to nie piramidy, to co? Kto to zbudował? Kiedy? Czy nie można tego sprawdzić raz a dobrze?


Czytaj dalej

Łaźnie i higiena u dawnych Słowian

Bania-Łaźnia-Izba


Łaźnie przeważnie kojarzą się nam ze starożytnymi rzymskimi termami oraz ze współczesnymi saunami. Słowianie też mieli swoje łaźnie, które były szczególnym miejscem zarówno dla ciała i duszy. Jak wyglądały łaźnie u naszych dawnych przodków? Zapraszam do lektury.

Słowiańskie tradycje łaźniowe są bardzo stare to, ale nikt nie wie naprawdę kiedy dokładnie, pojawiła się słowiańska łaźnia w formie jaką ją dziś znamy. Biorąc pod uwagę to, jak bardzo jest ona powiązana z historią Słowian, można by sądzić, że była ona obecna w tej kulturze od zawsze.

Pierwsza historyczna wzmianka o stosowaniu łaźni przez Słowian pochodzi z X wieku od żydowskiego podróżnika i kupca Ibrahima ibn Jakuba (WP: handlarza niewolników):

„Nie mają oni łaźni, lecz posługują się domkami z drzewa. Zatykają szpary w nich czymś, co bywa na ich drzewach, podobnym do wodorostów, a co oni nazywają: meh. Służy to zamiast smoły do ich statków. Budują piece z kamienia w jednym rogu i wycinają w górze na wprost niego okienko dla ujścia dymu. A gdy się piec rozgrzeje, zatykają owo okienko i zamykają drzwi domku. Wewnątrz znajdują się zbiorniki na wodę. Wodę tę leją na rozpalony piec i podnoszą się kłęby pary. Każdy z nich ma wiecheć z trawy, którym porusza powietrze i przyciąga je ku siebie. Wówczas otwierają się im pory i wychodzą zbędne substancje z ich ciał. Płyną z nich strugi [potu] i nie zostaje na żadnym z nich śladu świerzbu czy strupa. Domek ten nazywają oni: al-istba.”


Czytaj dalej

JARUHA PRAWII – Chanuka i synagoga w sejmie


Polska to jedyny kraj na świecie gdzie od wielu lat obchodzi się żydowskie święto Chanuka!
WŁACZ NAPISY PL
Przywódca Chabad Lubawicz i jego wytyczne jak zgładzić Słowian oraz krwawe rytuały żydowskie, WAŻNE TEMATY PORUSZANE W ODCINKU:
02:36 – Duchowy ojciec Chabad Lubawicz – jak wykończyć Słowian
09:06 – Kim są prawdziwi faszyści i ONZ o Syjoniźmie09:51 – Syjonizm faszystowski – powiedział Rebe
18:33 – Okrutny i obrzydliwy RYTUAŁ OBRZEZANIA
LINK DO MATERIAŁU NA INNYM PORTALU NIE DO SKASOWANIA: https://bit.tube/play?hash=QmP57u4tVv…
Po więcej rewelacji i sposobie myślenia żydów zapraszam na moją stronę http://www.jaruha.pl do działu media.RABIN MENACHAM MENDEL SCHNEERSON
https://www.proroctwa.com/objawienie/…
PLAN BERMANA http://niezaleznemediapodlasia.pl/45-…


Węgrzy w V-X wieku

XII-wieczna kronika Gesta Hungarorum wywodziła Węgrów od Scytów. Jak podkreślał Henryk Łowmiański, znawca wszystkiego, co scytyjskie i trubadur prototeizmu, było to zgodne z prawdą. Według niego opisani przez Herodota Jyrkowie, prowadzący globalny handel futrami, byli przodkami Węgrów.

Masowe polowania dały Ősmagyarom zaprawę w strzelaniu z łuku, którą ich geny przekazują do dzisiaj. Wyobraźmy sobie sytuację: myśliwy czatuje na ruchliwe, małe zwierzę, ukryte na drzewie czy ziemi przed nim. Jeśli się ruszy – spłoszy je. Gdy zwierzę samo się pokaże, będzie za mało czasu na naciąg, celowanie i jeszcze do tego przytrzymanie naciągniętej strzały. Wobec tego naciąg, celowanie i strzał bez przytrzymania musi być jedną czynnością, trwającą nie dłużej niż sekundę.

Obecnie w czołówce konnego łucznictwa oprócz Węgrów są Polacy, potomkowie Scytów i Sarmatów(o czym wie minden nemes Magyar – każdy prawy Węgier, podczas gdy większość Polaków dała się nabrać na kłamstwo Habsburgów i czerwonych o „słowiańskości”).


Czytaj dalej

Biały Ląd – Prasłowianie


Eddie Słowianin i Grzegorz Skwarek psychokinetyczny czas. EDDIE SLOWIANIN GRZEGORZ SKWAREK o Wpływie Psychokinetycznego Czasu na wydarzenia historyczne, Ario Słowianie, Atlanci i ich wpływ na Europę, R1a1 Haplogrupa, Kroniki, mapy i wiele innych.
cz 1 https://www.youtube.com/watch?v=7W3zG…
cz.2. https://www.youtube.com/watch?v=Ih36F…
cz3. https://www.youtube.com/watch?v=KF5Xn…

Słowiańska Dolina Królów – 3000 lat p.n.e.

Dolina-Krółów.jpg


Słonowice: Unikatowe w skali europejskiej stanowisko archeologiczne obejmujące zespół wielkich grobowców megalitycznych (megaksylony) sprzed ponad 5 tysięcy lat. Znaleziska, które tu odsłonięto są o 1500 lat starsze od tych z Teb Zachodnich w Egipcie. Jest to kolejne potwierdzenie, że nasze ziemie zamieszkiwały ludy stojące na wysokim poziomie rozwoju zarówno społecznego jak i gospodarczego.

Archeolog jest jak dziecko, któremu trafiło się pudełko z układanką pozbawioną większości części. W dodatku są tam elementy z innych układanek, niepasujące do całości i utrudniające ułożenie obrazka. Nasza wiedza historyczna jest dziurawa jak sito, a przeszłość znacznie bardziej tajemnicza i niejednoznaczna, niż uczymy się w szkole.

Badacze epok, w których posługiwano się już pismem, są w trochę lepszej sytuacji niż pradziejowcy, skazani na wyciąganie wniosków z tego, co uda się znaleźć w ziemi. Ale również badania archeologów zajmujących się epokami historycznymi mogą mnóstwo zmienić – w końcu zachowane teksty bywają przesiąknięte propagandą, nie wyjawiają całej prawdy albo ją wykoślawiają. Wykopaliska mogą weryfikować teksty, dostarczać nowych szczegółów i uzupełniać.

Często słyszymy o kolejnych sensacyjnych odkryciach – czasami mają one znaczenie lokalne, innym razem globalne. Przy próbie wybrania tych „najważniejszych” bardzo trudno znaleźć obiektywne kryteria. W zasadzie każdy archeolog może mieć swój własny ranking. My postanowiliśmy przedstawić te badania polskich archeologów z ostatnich lat, które z różnych względów stały się kamieniami milowymi w badaniach historii i punktami odniesienia dla reszty naukowego świata. (…)


Czytaj dalej