Blog słowiański

Wiara Przyrodzona Przyrody

Data powstania bloga-blogu 24.12.2014. O Bogach i Boginiach słowiańskich, wiedzy, legendach-bajach, o starożytnych Prasłowianach, o oszustwach i zniewoleniu Słowian przez system judeo-rzymski, o odkryciach archeologicznych, genetycznych…

„Są dwa rodzaje historii światowej: pierwsza, oficjalna, zakłamana, przeznaczona do nauki w szkołach, i druga – historia tajna, skrywająca prawdziwe przyczyny wydarzeń” – Honore de Balzac – pisarz, wolnomularz-mason.

Słowiańska czystość ciała i ducha – izba, łaziemlanka, bania, sauna

Bania Sauna


„Otwierają się im pory i wychodzą zbędne substancje z ich ciał. Płyną z nich strugi [potu] i nie zostaje na żadnym z nich śladu świerzbu czy strupa. Domek ten nazywają oni: al-istba.” Tak zbawienny wpływ słowiańskich łaźni na zdrowie człowieka opisał w X w. n.e. żydowski kupiec i podróżnik z państwa arabskich kalifów Ibrahim ibn Jakub. Łaźnie, które dziś nazwalibyśmy saunami parowymi, stały w każdej słowiańskiej wiosce. Natomiast w chłopskich zagrodach były łaziemlanki.

Nazwa łaziemlanka to połączenie słów łaźnia i ziemlanka, czyli łazienka w ziemiance. Najważniejszym sprzętem była w niej wanna wydłubana i wypalona z pnia lipy. Łaziemlankę traktowano jako siedzibę boga kąpieli i pożądania Kupały – urządzano w niej uczty i ceremonie. Natomiast wspólnym kąpielom dla zdrowia ciała i ducha mieszkańców całych osad służyły izby (jak należy rozumieć arabski zapis „istba”).

Tradycja słowiańskich łaźni jest jednak znacznie starsza. Biorąc pod uwagę to, jak bardzo jest powiązana z historią Słowian, warto przyjąć, że była obecna w naszej kulturze od zawsze. Można zakładać, że kultura łaźni dotyczy czasów co najmniej starożytnych.

Jednak pierwsza historyczna (pisana) wzmianka o łaźni Słowian pochodzi z X w. n.e. od wspomnianego ibn Jakuba: „Nie mają oni łaźni, lecz posługują się domkami z drzewa. Zatykają szpary w nich czymś, co bywa na ich drzewach, podobnym do wodorostów, a co oni nazywają: meh. Służy to zamiast smoły do ich statków. Budują piece z kamienia w jednym rogu i wycinają w górze na wprost niego okienko dla ujścia dymu. A gdy się piec rozgrzeje, zatykają owo okienko i zamykają drzwi domku. Wewnątrz znajdują się zbiorniki na wodę. Wodę tę leją na rozpalony piec i podnoszą się kłęby pary. Każdy z nich ma wiecheć z trawy, którym porusza powietrze i przyciąga je ku siebie. Wówczas otwierają się im pory i wychodzą zbędne substancje z ich ciał. Płyną z nich strugi [potu] i nie zostaje na żadnym z nich śladu świerzbu czy strupa. Domek ten nazywają oni: al-istba”.


Czytaj dalej

Kobieta jest energią dla mężczyzny

kobieta


Mężczyzna funkcjonuje na kobiecej energii tak jak samochód na benzynie. Kobiety posiadają ogromną lecz zupełnie nie uświadomioną przez siebie moc. Większość kobiet zupełnie z niej nie korzysta, garstka z nich posługuje się tylko maleńką częścią tej mocy. Przypomnijcie sobie opowieści jak z powodu kobiet zaczynały się wojny, rycerze strzelali do siebie w pojedynkach, a wszystko to z powodu ręki i serca kobiety.  Najwyraźniej kobiety te były doskonałe – widocznie miały świadomość swojej mocy i mądrze się nią posługiwały.

Zapamiętajcie kochane – jeśli kobieta nie posługuje się swoją kobiecością to czym się posługuje? Męskością. I oczywiście od razu przegrywa a to dlatego, że nie jest mężczyzną! Jedyną możliwością dla kobiety aby walczyć o swoje (czy to jest uwaga najbardziej nieprzystępnego mężczyzny czy też zachowanie miłości w rodzinie itd.) to być Kobietą! Działać po kobiecemu!

Co znaczy „działać po kobiecemu” ?  To oznacza całym swoim wyglądem przejawiać piękno – zarówno piękno zewnętrzne jak i wewnętrzne. Nie powinna to być wydmuszka w ładnym opakowaniu ani też jakaś „niechluja” z pięknym światem wewnętrznym. We wszystkim jest ważna harmonia! Kobiety boją się być wyrazistymi, boją się wyrażać siebie, ubierają się na czarno, noszą szare chusty i przy tym mają nadzieję, że mężczyźni je zauważą.  Ale dla mężczyzn ważnym jest zobaczenie piękna, widzieć obok siebie słoneczko, które jaskrawo świeci.

To oznacza być spełnioną i szczęśliwą. Wskaźnikiem naszego spełnienia jest bezwarunkowy uśmiech. Spójrz w tej chwili na siebie – uśmiechasz się czy też siedzisz z buzią jak szara chmurka? Jeśli jest to wariant 2. to musisz pilnie zwiększać zapas kobiecej energii, rzucić wszelkie zadania, oderwać się od czytania niniejszego artykułu i iść rozkoszować się życiem, radować się przyjemnymi doświadczeniami.


Czytaj dalej

Apel studentów z całego świata o postawienie przed sądem prezydenta USA


Słowianie i Świat się budzi coraz bardziej. Studenci wyższych uczelni z 15 krajów świata nagrali wideo do sekretarza generalnego ONZ z żądaniem postawienia przed sądem prezydenta USA Baracka Obamy za ciągłe ingerencje w sprawy suwerennych państw. Oczywiście  Obama jest tylko zmieniającą się marionetką. Za kurtyną dalej od lat rządzą ci sami. Np. tzw. Henry Kissinger…

Wychowanie Słowiańskiego Wojownika


Od najmłodszych lat należy kształtować siłę i charakter naszych Słowiańskich Dzieci. Słowiański chłopiec ma wyrosnąć na silnego i odważnego mężczyznę, obrońcę i opiekuna swego RODu. Słowiańska dziewczyna ma wyrosnąć na kochającą i opiekuńczą kobietę, dbającą o dzieci, RODzinę i ognisko domowe. Takie będą Słowiańskie Narody, jakie ich młodzieży chowanie – parafrazując wieszcza.

Królestwo Wandalów w Afryce

vandals-slavs-in-africka


Wandale-Wandalowie w 406 poprzez Francję Hiszpanię dotarli do byłej Kartaginy. Zostawili tam też dużo swoich genów, które pozostały do dzisiaj i świadczą do dzisiaj często szerokie twarze oraz niebieskie oczy tamtejszych Berberów (Barbarzyńcy), też nastąpiła u nich zmiana imienia z Wandali na (al)Mora’widów, a u nas na Mora’wian. Znana jest sprawa poselstwa od Wandali europejskich do Wandali afrykańskich, ok. 450 roku w którym domagali się od tych ostatnich zrzeczenia praw do majątków w Polsce, Gąsiorzyk się na to nie zgodził, istotne jest w tej informacji to, że 50 lat po wywędrowaniu dużego według „Historii Sekretnej” ówcześnie 80 tysięcznego (nie licząc kobiet i dzieci) ugrupowania naszych sił zbrojnych, istniało Państwo prawa respektujące ich prawa majątkowe w kraju ich pochodzenia.

W wieku VIII-IX nazwą Wandali oznaczano również niekiedy mieszkańców Panonii, zarówno Awarów jak i Słowian. Annales Alemanici pod rokiem 790 użyły tego określenia po raz pierwszy w stosunku do Słowian połabskich. Podobnie Adam z Bremy: ”a Winulis qui olim dicti sunt Wandali”. W żywocie św. Udalryka bpa augsburskiego z końca X w., Mieszko I został nazywany ”dux Wandalorum”, a nasz rodzimy kronikarz, Mistrz Wincenty Kadłubek pierwszy w polskiej tradycji przekazał tą informacją, że (Wandalowie/Wandalici/Wiślanie=Polacy).


Czytaj dalej

Lechici Lachowie Lahy

lech-lah


Słowo Lah/Leh, obecnie pisane jako Lech i jest utożsamiane z naszym Państwem od starożytności. Starożytna nazwa grecka naszego Państwa to Lachia (kraj Panów), po ukraińsku nadal zwie się nas Lachami, stąd powiedzenia: “Strachy na Lachy” oraz “Pamitaj Lasze, szo po Wislu, to nasze”. Litwini, mimo osiemsetletniej indoktrynacji chrześcijańskiej oraz pięćsetletniej wspólnej państwowości z Polską, nigdy nie zmienili nazwy Polski na chrześcijańską i do tej pory Polska po litewsku to Lenkija (Lęchija), a Polak to Lenkas. Węgrzy zwą nas Lengyel i jest to połączenie dwóch słów: Lech i Angyel (Pan i Anioł), a nasze państwo zwą Lengyelorszag, co dosłownie oznacza Państwo Panów Aniołów. Ważne jest, by zrozumieć, że są to wszystkie narody ościenne Polski, które nie były chrześcijańskie w momencie zmiany nazwy Lechia na Polska i właśnie z tego powodu jej nie zmieniły. Czechy i Niemcy były chrześcijańskie i natychmiast zmieniły nazewnictwo na chrześcijańskie.

W świecie nazwa Lechia pozostała do dziś u narodów niechrześcijańskich. I tak po turecku Polska to Lehistan, a po persku i arabsku to Lahestan. Warto zauważyć, że słowo “stan” oznacza po persku po prostu “państwo” (i w tej formie przeniknęło do innych języków) i jest dość popularne w regionie: Kirgistan, Pakistan, Uzbekistan, Afganistan, Kazachstan, Turkmenistan itp. Zawsze składają się z części oznaczającej naród + państwo np. Turkmenistan to Państwo tureckich mężów, a Lehistan oznacza państwo Lachów.

Warto tu zaznaczyć, że Turcja NIGDY nie uznała rozbiorów Rzeczpospolitej i do 1918 roku, podczas spotkań międzynarodowych na jej terenie, było przygotowane miejsce (pusty fotel). Podczas rozpoczęcia każdego spotkania mówiono: “Poseł z Lahestanu jeszcze nie przybył, ale zjazd należy już zacząć”.


Źródło artykułu


Czytaj dalej

Radegast-Radogost

radogost-rodagast


Radegast, Radogost 388-409 n.e. (zmarł 23 sierpnia 406) był gockim królem, który doprowadził do inwazji rzymskiej Włochy na przełomie 405 i pierwszej połowie 406. [1] [2] oddany poganin, Radagaisus ewidentnie planował poświęcić senatorów rzymskich bogom i spalić Rzym do ziemi. [3] Radagaisus został stracony po porażce, pokonany przez pół-Wandala, generała Stilicho. 12000 z jego wojowników wyższego statusu zostało powołanych do armii rzymskiej, a niektórzy z pozostałych wyznawców zostali rozproszeni, podczas gdy wielu innych zostało sprzedanych w niewolę, w tak wielkiej liczbie że rynek niewolników na krótko upadł. Wielu spośród tych dołączyło później Alaryka I w jego podboju Rzymu w 410. [4] [5] [6]

Deifikowany? Historyk z XVIII w., E. Gibbon w swojej popularnej „Historii i upadku Cesarstwa Rzymskiego” nazwę Radagaysa kojarzy z nazwą jednego z bogów słowiańskich Radegast, w związku z zeznaniami z XI wieku. W uzasadnieniu hipotez Gibbon wyprowadza tylko fonetyczną bliskość nazw. Nazwiska zakończone na-gast były dobrze znane w IV-VI wieku. i odpowiednio widoczne w źródłach [15].

Historyk 1. połowy XX wieku, John Bagnell Bury uważa, że plemienia Radagaysa doprowadziły Ostrogotów od brzegu Dniestru.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Lechia

Lech Lechia Vandal Vandals


Przez wiele dekad XX wieku przeszłość ziem obecnej Polski przed rokiem 966 ginęła w mrokach historii, choć wcześniej informacje z kronik średniowiecznych cieszyły się znacznie większym uznaniem niż obecnie. Dziś, zestawiając różne informacje z literatury, możemy odtworzyć część dawnej historii.

Ziemie obecnej Polski przez długi okres czasu były terenem rządzonych przez władców Wandalii. Wg Tacyta zaliczali się oni do ludności Germanii, ale wielu autorów uważa że Tacyt zaliczył ludność słowiańską w poczet mieszkańców obszaru który określił on jako „Germania Magna”. Przez lata historycy polonocentryczni z rezerwą traktowali te doniesienia, widząc w nich zaprzeczenie wielu tez na temat rodzimego, lokalnego pochodzenia Słowian. Dziś wiemy z przekazów historycznych, że około 406-407 doszło do unii wandalsko-alańskiej. Związek ten można uznać za protoplastę dzisiejszej Polski. Zapewne doszło do przenikania się obu społeczności.

Pierwszym z dokumentów wczesnośredniowiecznych opisujących ziemie obecnej Polski jako Wandalię są „Cuda Świętego Ularyka”. Autorem tej publikacji jest Gerhard, proboszcz katedry w Augsburgu. Opisał on księcia o imieniu Mieszko jako „dux Wandalorum, Misico nimine” (książę Wandalów, o imieniu Mieszko). Nie wiemy dziś, czy chodzi o Mieszka księcia Polski, czy o  Mieszka Obodrzyckiego, panującego w tym samym okresie na Pomorzu.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Semnonowie – Sporowie – Zeriuani (Ziarnianie), a Zerywanie – Tomasz Markuszewski

zerywanie-semnonowie


Mamy słowa w kontekście, który uporczywie podaje tę samą etymologię tych nazw. Albis Germaniae Suevos a Cerveciis dividiit: mergitur in Oceanum. & Suevi non sunt nati, sed seminati. Są to gry słowne, *Cerveciis (Cervesia) znaczy piwo po łacinie, ziarno skiełkowane nazwane jest słodem, mające wyjaśnić etymologię, nazwy Suevi.

„*Ceres’(bogini) name was synonymous with grain (ziarno) and, by extension, with bread.” [veci-vetus stary, czyli cer-veci-is (ziarno stare jest) słód to dokładnie stare skiełkowane ziarno]. Wykorzystując powyższe etymologie otrzymujemy jasne znacznie Zeriuani, to Ziarnianie po rosyjsku zernó czyli zernani czyli rdzeń jest ten sam, -i- jest w polszczyźnie czyli byli by to Ziernuanie, dokonało przestawki, lub ktoś lekko przekręcił obcą dla siebie nazwę.

Zeriuani – nazwa określająca nieznane bliżej plemię słowiańskie, wymienione przez Geografa Bawarskiego. Od Zeriuani miały wywodzić swój rodowód wszystkie inne plemiona słowiańskie.

https://vranovie.wordpress.com/2015/08/01/semnonowie-sporowie-zeriuani-ziarnianie.

„Teraz wypada powiedzieć o Suevach, a nie jeden to lud, jak Chattowie czy Tenkterowie. Zajmują bowiem większą część Germanii, podzieleni na plemiona i związki, chociaż w całości zwą się Suevi. Osobliwością tego ludu jest zaczesywanie włosów na bok i podwiązywanie ich w węzeł. W ten sposób Suevowie odróżniają się od pozostałych Germanów, w ten sposób wolni spośród Suevów od niewolników. U innych ludów rzecz to rzadka i zdarzająca się tylko wśród młodzieży, czy to wskutek jakiegoś pokrewieństwa ze Suewami, czy też – co się często zdarza – naśladownictwa.

Za najstarszych i najznakomitszych wśród Suevów uważają się Semnonowie, a ową starożytność ich pochodzenia poświadcza religia. W oznaczonym czasie wszystkie ludy tej samej krwi przysyłają posłów do lasu uświęconego wyroczniami ojców i pradawnym strachem… właśnie stamtąd wywodzi się lud i tam obecny jest bóg, władca wszystkiego, reszta zaś jest mu podległa i posłuszna. Wiarygodności dodaje temu fortuna Semnonów: zamieszkują sto okręgów, a wielkość ich plemienia pozwala im wierzyć, że stoją na czele wszystkich Suevów.” https://en.wikipedia.org/wiki/Early_Slavs. więcej: https://vranovie.wordpress.com/2015/08/01/semnonowie-sporowie-zeriuani-ziarnianie/

Powyższy wywód w całości potwierdza trafność odtworzenia w Księdze Tura tego segmentu Baji, który opowiada o narodzinach Ludzi i o Zerywanach jako źródle wszystkich plemion Ludu Słowa.


https://vranovie.wordpress.com/2015/08/01/semnonowie-sporowie-zeriuani-ziarnianie/


Źródło artykułu


Czytaj dalej

Widoczne i ukryte ludobójstwo – Nikołaj Lewaszow

rus


Tak już się stało, że we współczesnym rozumieniu słowo ludobójstwo kojarzy się wszystkim, jako fizyczne usunięcie jednych ludzi przez drugich z takich lub innych przyczyn, którymi mogą stać się rasowe, narodowe lub religijne różnice. I tak w środkach masowego przekazu całego Świata stwierdzono, że wszyscy rozumieją pod pojęciem ludobójstwa sytuację, w której przychodzą źli ludzie i podrzynają wszystkim gardła: dzieciom, kobietom, starcom! Oczywiście, takie działania, poza wszelką wątpliwość są ludobójstwem ale… problem w tym, że to nie jedyny sposób unicestwiania ludzi i całych narodów! Współczesne środki masowego przekazu na całym świecie po prostu prześcigają się w zniekształcaniu współzawodnicząc ze sobą, kto kogo przebije nagłaśniając temat, tak, że mimochodem nasuwa się pytanie: dla czego tak histerycznie krzyczy się o rzeczywistych i fikcyjnych ludobójstwach przeszłości właśnie teraz? Krzyczą o ludobójstwach dawnych i niedawnych, ale nikt i nigdy nie krzyczał i nie krzyczy o ludobójstwie narodu rosyjskiego! I tym bardziej to dziwne, jeżeli uwzględnimy skale jej w przeszłość właśnie narodu rosyjskiego!

Warto przypomnieć sobie, że tylko w czasie „dobrowolnego” chrztu Rusi Kijowskiej na religię grecką w 6496 roku (988 rok), zorganizowanego przez Władimira Krwawego – pseudoruskiego kniazia, wyniszczono praktycznie całą populację dorosłych, ponad 70% całej ludności Rusi Kijowskiej! Po takim „dobrodziejstwie”, w imię Boga, ziemie Rusi Kijowskiej praktycznie opustoszały!


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Wybrali się czajką za morze

slowianscy-zeglarze


Nie tylko ubiór „Ludów Morza” jest dla nas interesującą wskazówką ich pochodzenia, ale również parę innych szczegółów widocznych na reliefach w świątyni Medinet Habu. Najważniejsze znajdziemy na reliefach z bitwą morską i wizerunkach okrętów. Różnią się one wyraźnie od kształtu okrętów egipskich i to przede wszystkim tym, że są one absolutnie symetryczne. Patrząc na ich zarys nie możemy odróżnić tego, gdzie znajdował się ich dziob a gdzie rufa.

Jest to bardzo ważny szczegół, ponieważ ten typ statku morskiego jest rzadkością. Jedynymi którzy konsekwentnie stosowali taki typ budowy okrętów byli Słowianie. Tego typu statki przetrwały aż do czasów prawie że współczesnych i najbardziej znanym przykładem są kozackie i serbskie czajki.

Charakterystyczne zakończenie dziobu i rufy tych statków nie było więc związane z elementami ozdobnymi, tak jak u Egipcjan, ale stanowiło konstrukcję mocowania steru. Oczywiście nie jest wykluczone, ze kształt tej konstrukcji nawiązywał do wyglądu ptasiego dzioba co podkreślano jeszcze odpowiednim zdobieniem. Bardzo ciekawą analogię znajdziemy w postaci ceramicznej figurki wozu znalezionego w miejscowości Dupljaja w Serbii. Przednie kolo wozu jest zamocowane w ten sam sposób w jaki mocowano ster na czajkach Ludów Morza.

Wyjaśnia to dlaczego łodzie kozaków na Dnieprze i Serbów na Dunaju nazywano czajkami, ponieważ mocowanie steru miało kształt ptasiego dzioba.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Od furii Słowian zachowaj nas Panie

Chąśnicy piraciRycina prezentująca chąśników niosących swoją łódź.

Dzięki bardzo dobremu serialowi o życiu legendarnego wodza Ragnara Lothbroka wzrosło w Polsce zainteresowanie wikingami – tymi z dzisiejszej Danii, Norwegii, czasem ze Szwecji. Pamiętajmy jednak, że dawni Słowianie również mieli swoich „wikingów”, zwanych tu „chąśnikami”.

Skąd wzięło się i co oznacza słowo „wiking”? Według jednych sformułowanie to wywodzi się od słowa vikingr, które pochodzi ze staronormańskiego i oznacza wszystkich Skandynawów. Według innych opracowań to samo słowo oznacza po prostu morskiego pirata. Z kolei gdy rozbijemy ja na cząstki, to „vik” – w zależności od tłumaczenia – oznacza bądź „zatokę” (ponownie staronormański) bądź też „osadę portową” (tym razem starogermański). Która z tych tez jest prawdziwa? Sądzę, że śmiało możemy przyjąć, że wszystkie po trochu.

A jak sprawa wygląda z „chąśnikami”? Tutaj badacze są bardziej zgodni i jako wyjściową opcję podają słowo „chąśba”, które oznaczało „napad”, ewentualnie „rozbój”.

Niezwykła popularność serialu „Wikingowie” sprawiła, że wzrosło też zainteresowanie ich słowiańskim odpowiednikiem – chąśnikami. Znając już pochodzenie słów, możemy śmiało przejść do samych słowiańskich wikingów.

Okres, w którym chrześcijaństwo głosami swych księży i mieczami swych wojowników wzięło się do ostatecznej rozprawy ze skandynawskimi wikingami, był złotym czasem dla chąśników. Przyjmuje się, że praktycznie od końca X aż do połowy XII wieku, to oni królowali na Bałtyku. Do ich największych baz wypadowych zaliczano m. in. Kołobrzeg, Szczecin czy Wolin.

Byli nie tylko doskonałymi żeglarzami, ale również sprawnymi wojownikami. Zaczynali od wysłania szpiegów, którzy badali, czy konkretny teren jest na tyle zamożny, że warto go najechać. Dopiero po takim rekonesansie przygotowywano atak. Przeprowadzano go najczęściej pod osłoną nocy, by maksymalnie zaskoczyć przeciwnika.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej