O Bogach według Burów-Czarnosiermiężnych – mitologia słowian

Żmij Jusz


Taja 24 – O Bogach według Burów-Czarnosiermiężnych (fragmenty burowijskie). Z boskich dziejów podług Burów: Wydobycie Matki Ziemi – w podaniach burowijsko-skołockich.

Matkę Ziemię wyłowiła z głębin Morza jargonica Kaczogłowa Utka. Nurkowała trzy razy w Głębinę aż udało jej się wydobyć garść Ziemi i kawałek uszczerbionego Kamienia Ałatyra.

Ziemię oddała Boskiemu Niebiańskiemu Kowalowi – Swarogowi (Czarnogłowowi) i ten swoim kowaniem rozciągnął ją do wielkich rozmiarów. A pomagało mu przy tym Słońce (Swarożyc), Ogień Niebieski (Swaróg), Miesiąc (Chors) i Wiatry (Strzybogowie). Kamień zaś, ukryła Utoczka we własnym dziobie. Kiedy jednak Ziemia rosła, Kamień w jej dziobie, czarownym sposobem, także stawał się coraz, coraz cięższy i większy. Nie utrzymała go Utoczka, wyrzuciła w Dal. Tam gdzie upadł – w Niebie Dalekim – wyrosła Góra Ałatyrska (Góra Gór – Wierch Weli).


© copyright by Czesław Białczyński


Tę Górę nazywają kąciny Zachodu i Południa Górą Swąta, a wieńczy ona według nich Welę, osobną boską dziedzinę umieszczoną na Dalekim Niebie, która powstała w większości z kamienia i tylko z odrobiny glibieli.

Według kudiesników z Biełych Bogów – Swarog-Czarnogłów uczynił na Ziemi trzy podziemne władztwa. Ziemię osadził na Wodzie, a Wodę na Ogniu, Ogień zaś na Ćmicy, która jest nieskończoną Otchłanią – te są Zaświaty.



Żmij Jusz


Żeby zaś Matka Ziemia znowu gdzieś nie przepadła stworzył Żmija Jusza i osadził ją na jego grzbiecie. To Żmij Jusz dzierży w swych rękach Gody – Pory i Wieki – Lata Ziemi. W Niebiosach zaś uczynił Swarog-Czarnogłów Dobre Miejsce dla Dusz Prawych zwane Rajec i boskie Drzewo Wojów – Wyraj.

W tym miejscu kąciny Zachodu i Południa powiadają, że Zaświaty złożone z wszystkich czterech dziedzin zaziemskich – Niebieskiego Raju, Ognistego Piekła, Wodnistego Trzydziewięcioisepia – Założy oraz z Ćmistej Otłchani, nie nachodzą się pod Ziemią, a rozciągają się pod  Welą.



Walka ze Żmijem


Bitwa Swaroga-Czarnogłowa z Wronem – Czarnym Żmijem – według wieszczów z Drwy nad rzeką Wołgą Rzwą.

Utoczka miała w sobie dwie siły – siłę Jawi i siłę Nawi. Kaczogłowa jargonica Utka-Utoczka wyszła na brzeg i złożyła dwa jaja – Złote i Żelazne. Ze złotego jaja wykluł się Orzeł i wzniósł się ku Krasnemu Słońcu (Tarczy Swarożyca), a w ślad za nim popędził wieszczy ptak Stratim. I zrodziły się dwa wieszcze Sokoły Ogniste – Finist (Wijnist) i Raróg-Swarożyc. I uchwycił Swarożyc za Słoneczną Traczę.

A kiedy Grom uderzył w Żelazne Jajo, wyszedł z niego ożywiony siłami Nawi Czarny Wron – Żmij – syn Utki. A za nim wzniosły się nawne ptaki wieszcze-łabędzie: Obida ze smutnym licem oraz silnoskrzydłe Gryfon i Magur, a za nimi czarowny, smutnośpiewy Sirin.

Kiedy Swarog-Czarnogłów uderzył młotem w Górę Ałatyr rozsypały się Jasne Iskry po Niebie. Góra pojaśniała i zapłonęła od kucia, i w cały świat wlały się Światła (Dażbóg) i Jasna Siła – Swarga (Dażboga, córa Białboża, Dana- Pani Dnia Niebieskiego). Jedna z iskier spadła na Ziemię i zapłonęła Ziemia, a pożar wzniósł się do Nieba. Wtedy to w ogniowych wichrach, w smadze-swile[i] urodził  się Siemargł-Weles syn Swaroga-Czarnoboga. Siemargł-Weles był jak samo światło Słońca, jak Żar (Swara) i Płomień Ognia Niebieskiego (Swaróg). Na początku był Władyką Ognia – Welesem Płomiennym. Z Ognia Czarnobożego urodził się też Strzybog Władca Wiatrów.

Czarny Wron podpełzł podstępnie ku Górze Ałatyrskiej i podkradłszy Czarnogłowowi-Swarogowi młot uderzył nim w górę. I Góra sypnęła na Wszy Świat Czarnymi Iskrami. A z tych iskier zrodziły się wszystkie ciemne siły, i żmije i smoki, w tym Żmij Czarny, Luty -mocarny i wielogłowy. A z nimi zrodziły się wszelkie duchowe byty ziemne i wodne, wszyscy Bogucie (Boguchcice)[ii].

Co to tam w Niebiosach szumi, co tam tak groźnie grzmi? Oto wieszcze  ptaki zleciały się w Niebie, oto przybyła Prawda z Kriwdą. To Jaw starła się z siłą Nawi, to Życie starło się ze Śmiercią. Sotnia Świetlista spod Niebieskiej Powłoki wyśledziła gdzie się zebrały Sotnie Ciemności. Co widać?! Widać, że Ciemna Siła zgromadziła się wokół Gorejącego Kamienia. Spod Niebios na Nizinę z groźnym gromowym pomrukiem rzucili się w dół, ku siedlisku Ciemności Świetliści Gońce. I spadł Finist-Wijnist wprost na gniazdo Czarnego Wrona, chwycił go za prawe skrzydło i pociekła ciemna posoka.

Rozgorzała bitwa przy Gorejącym Kamieniu. Rzucił się Orzeł Jary na Łabędzicę Białą i rozdarł ją na strzępy, a białe pióra łabędzicy poleciały na Welę, zaś kości jej utonęły w ziemskim morzu. Zleciały się dziwe ptaki, starła się Prawda z Kriwdą, i Prawda wzleciała ku Najwyższemu, a Kriwda opadła w Dół, na Ziemię. Rozniosło Kriwdę po całej Ziemi, po całym Podniebnym Carstwie. Pobieżał Swarog (Ogień Niebieski) ku Lutemu, Czarnemu Żmijowi. Żmij ma tysiąc głów i tysiąc ogonów, a Ogień Niebieski tysiąc pałających oczu i tysiąc ognistych zębów. Zbiegły się ciemne chmury a Swarog-Ogień Niebieski Czarnego Żmija boską smagą świetlistą pali. Nagle Swarog-Ogień Niebieski przemienił się w Jasnego Sokoła – Ogniopiórego Raroga (Swarożyca – według Kącin Zachodu i Południa) i jako sokół rzucił się na swego wroga. Od tej bijatyki zatrzęsła się Ziemia i rozedrgały się czeluście trzymane przez Jusza na grzbiecie i zakolebały  się Ćmiste Morza a Drzewo Drzew zatrzeszczało w posadach.

I wtedy ze swej Koliby – według Zachodnich, Południowych i Wschodnich Kącin Sistanu – wychynął Swąt, który postanowił oddzielić od siebie walczących o Niebo, Ziemię i Welę-Ałatyr bogów.

Jednakże według Kącin Północy te wydarzenia miały swój dalszy ciąg. Oto on:

Pognał Jasny Sokół (Swarożyc) daleko nad Ciemne Morze, zapędził się w boju z Czarnym Żmijem. Tam nagle zabrakło mu sił a Czarny Żmij przydusił go i zepchnął na dno morza i tam go uwięził. Pogrążyło się Krasne Słońce w Sinym Morzu i Czarny Żmij zatopił w Ćmicy Matkę Ziemię.

Po pewnym czasie Swarożyc, cudownym boskim wysiłkiem, zdołał się jednak zerwać z podwodnej uwięzi i wzniósł się wysoko na Niebiosy. W Niebo Wysokie poleciał – blisko Kuźnicy Niebieskiej swego ojca Swaroga-Ognia Niebieskiego i Swaroga-Czarnogłowa – Niebiańskiego Kowala. Natychmiast wzbił się za nim Czarny Żmij i popędził ku onej Kuźnicy. A lecąc wrzeszczał na cały Świat o tym jak podbił całą Ziemię i pogrążył ją w Ćmicy, i o tym że jest Kniaziem Całego Podniebiesia, a za chwilę podbije Niebieskie Niwy i stanie się Carem Wszego Świata.

To nie ogień gore w Niebiańskiej Kuźni Niebieskiego Kowala Swaroga-Czarnogłowa, to nie żelazo w tyglach, w dłoniach Ognia Niebieskiego (Swaroga) kipi, to Weles-Siemargł dwoi się i troi przy kadziach i kowadłach. A Strzybóg rozduwa jego miechy, z góry wdusza w płomień swoje Wichry-Wiry i rozpala święty ogień-smagę, sypią się iskry niczym promienie księżycowe. Robota w Kuźnicy się sporzy. Jest tam też dwunastu pomocników Rabów-Ogni-Kowalisów, najdoskonalszych bogunów-kowali i wszystkowiedzące Chochołdy Gogołady-Władycy: wszyscy jako Swaroga-Czarnogłowa słudzy co biją  żelazne dzwono młoteczkami i dla Swaroga-Ojca i dla Swarożyca-Syna sporko (szparko) bułatny pług kują.

Kowalisy-Raby bijąc i kując tak do Czarnego Żmija rzekły:

„Luty Czarny Żmiju, Powielicielu Ćmicy, przeliż swoim straszliwym jęzorem trzy ściany boskiego Zamyku, przebij wszystkie trzy wierzeje do Niebiańskiej Kuźnicy, my się tym sposobem dzięki tobie od tej ciężkiej roboty wyzwolimy, na język ci siądziemy  i z tobą wzlecimy, a wtedy to ty zapanujesz nad Wszym Światem.”

Zaczął lizać Wierzeje Kuźnicy Czarny Żmij i lizał i lizał i nie mógł ich na wylot wciąż przelizać. A w tym czasie Swaróg ze Swarożycem sklecili do końca Boski Pług. W końcu jednak po kolei wszystkie trzy ściany Zamyku-Kuźnicy Żmij przelizał, i wszystkie trzy wierzeje przebił na wylot. A kiedy przebił się przez ostatnie Wierzeje, Swróg ze Swarożycem załpali go rozpalonymi kleszczami za język i poczęli okładać młotami po wszystkich łbach i tłuc go na kowadle, aż zaskomlał o łaskę. W tym czasie Weles-Siemargł już zaprzegał Czarnego Żmija do Pługa.

Stanęli wszyscy nad pokonanym Czarnym Żmijem, synem Czarnego Wrona – Czarnogłów, Swaróg i Swarożyc oraz Weles i wszyscy oni rzekli Czarnemu Żmijowi – Teraz dopiero będziemy dzielić Matkę Ziemię, pójdziesz i przeoramy ją wgłąb miedzą, i przeoramy ją wzdłuż i wszerz miedzą, i podzielimy Podniebieśne Carstwo pomiędzy siebie – Po prawej za miedzą  będzie Swarogowe Władztwo, a po lewej za miedzą będzie Żmijowe Władztwo.

Powiadają wołchwowie z Itila, że gdy się idzie wciąż dalej i dalej za miedzą po prawej, i wciąż się od miedzy oddala, to się na koniec dochodzi do tej samej miedzy od strony lewej, więc Żmijowi tak naprawdę zostały oddane tylko Podziemia – to co w głąb Matki Ziemi, pod miedzą, czyli Bieśne a nie Podniebieśne Carstwo.

Czarownicy i żercy kapiszt Wschodu, Zachodu i Południa powiadają jednak, że powyższy obraz zawiera w sobie dwa splątane w jeden warkocz (warkosz-kosę) wydarzenia. Pierwsze pochodzi z pradawnych początków Świata. Wtedy to na zamkniętego w Zamyku-Twerze, Boskiej Twornicy-Kuźnicy Boga Bogów Swąta (Świtoka-Roda) napadli Znicze Pierwbogowie, którzy zjednoczywszy swe siły przybrali postać Stugłowego Czarnego Żmija Wrona i wdarli się do Zamyku na Wierchu Weli, gdzie ten swoje Rzeczy Pierwsze kował. Pokonał ich wtedy Swąt ukazawszy się im jako Świetlisty Potwór, który wzbudził w ich sercach nieposkromiony lęk i spowodował ich upadek. Swąt – według ich kazań – nie dzielił się potem Światem z Upadłymi Bogami lecz uczynił z nich, odjąwszy każdemu z nich po jednej lub dwie głowy Umory-Strasze, Skrzyste Orły Welańskie. Ci Upadli Pierwbogowie, Znicze mieli na początku, tak jak i Swąt, po cztery głowy i cztery oblicza. To właśnie wydarzenie, ich zdaniem, opisuje bajna śnieć o Kuźnicy.

Powiadają kudiesnicy Chorsa z Caroduny, że ukazany w owym bajnym, wijnym splocie (wiju-wrzichu-wrczichu) obraz kucia Boskiego Pługa odnosi się do wydarzenia wykucia przez bogów Skrzystych Narzędzi Królewskich, które następnie bogowie zrzucili na Ziemię, po to by przy ich pomocy Zerywanie mogli, za każdym razem, gdy zemrze stary kniagin, rozstrzygać przez ich podjęcie z ziemi, kto ma być ich nowym władcą.

Świtungowie Swąta z Winety powiadają, że bitwę między ukształconymi przez Bogów Potworami o Ziemię, Welę i Niebo rozstrzygnął swoim wyjściem z Kłodzi Swąt, wtedy gdy zatrzęsły się Posady Świata, a Drzewo Świata podtrzymujące Całe Niebo, zostało zagrożone  złamaniem.

Lekarowie i czarodziejki Dawanów z Serbomazogatuzy nad Dunajem powiadają zaś iż obraz Kuźnicy pomieszny jest tutaj z obrazem Twornicy Swąta (Świętego Tweru) oraz że Kuźnica Swarogowa nie znajduje się na Wierchu Weli a na Swarożej Niwie, a także druga nachodzi się w Nawiach, w Piekle, a trzecia znajduje się w Najdalszym Niebie. Jest tu też ich zdaniem wpleciony obraz Trzemu Czarnogłowowego, który ma Trzy Wierzeje i trójkątny kształt, a także był nazywany podobnie Czarną Kuźnicą-Koźnicą Czarnego Boga Kowala.



Czur-Chorsiniec


Mniejsi Bogowie Burów

W swoich podaniach Burowie nie powiadają nic o stopniach ważności bogów, o ich rozmieszczeniu w Kręgu Bogów na Równi, ani o ich ułożeniu w Drzewie Świata. Toteż Mniejsi Bogowie, którym Burowie nie przypisują wcale niższych pozycji w Kręgu Bogów, bo i o Kręgu nic w swoich przekazach nie mówią, są dziećmi bogów z bogami lub płonnymi dziećmi bogów z innymi świętymi bytami. Narodzili się oni wszyscy z różnych związków pomiędzy Żywiołami i Mogtami Większymi i Mniejszymi a także pomiędzy Kirami, Dzięglami i Mogtami oraz Żywiołami i boskimi pomocnikami ich wszystkich.  Ci są wśród pozaburskich kącin i gromad kapłanów zwani przeważnie Starszymi Stworzów czyli Prabogunami i Praboginkami, ale wielu z nich to po prostu Mniejsi Żywiołowie i Mniejsze Moce. Krąg Małych Żywiołów i Małych Mogtów utworzony przez burowijskie taje Wiedzy Przyrodzonej nie jest wcale mniejszy od kręgu przedstawianego przez kapiszty innych tradycji. Stąd pełny Krąg Bogów tworzą i tutaj  postacie Osiemdziesięciu Ośmiu Bogów  i postać jednej Ukrytej Bogini – Osiemdziesiątej Dziewiątej (Skrzystej Świętej Krowy – którą jednak nie jest Zemuna jeżeli zgodzimy się, iż Zemuna to Świętogłaza, a koza Seduna to Świćgałęza).

Jeśli przyjmiemy ten punkt widzenia to osiągniemy zgodność z kątynami burskimi. Wymieniane przez Burów jako bogowie byty boskie należy, według kącin Wschodu, Zachodu i Południa, zaliczyć do najszlachetniejszej warstwy Bogów Mniejszych i do Przedstworzy, czyli Starszych Stworzów, których Krąg (Święte Koło Bogów sporządzone przez te kąciny) – nie pokazuje, a których jest tylu, ile jest rodzajów bogunów i boginek – czyli Osiemdziesiąt i Ośmiu. W burskich podaniach poświęcono im wiele miejsca, a dzieje ich są wplecione na równi w boskie dzieje.

Tych dziejów, potyczek, spotkań, związków  i wydarzeń nie będziemy w Księdze Ruty przedstawiać, bo nimi zajmie się szczegółowo Pierwsza Taja Księgi Tanów, nazywana Tają Burowijską. Tu tylko pokażmy kilka z owych postaci, by niejako uprzedzić czym będzie owa Taja i co Księga Tanów prócz samych Tanów objawia.

Tak więc ważną postacią burskich podań jest Windra (Wędra), który był synem Dyja – bogunem-dyjawołchem jednym z Przedstworzów, a więc Starszym Stworzy Dyjbołtów.

Ra-Wołch jest także jednym z Przedstworzów (jednym ze Starszych) – Synem Roda i Swary lub Roda i Siemi, albo żmija Wędryka i Siemi – to prabogun Swarków – słoneczny, niebiański prabyt boski. Ra-Wołch zakochał się w żmijcicy Peraskji – Pani Wód Wołgi i w jej toniach wziął z nią ślub. Chciał podbić Welę i Nawie, ale zobaczył na brzegu rzeki piękną Ładę w kąpieli. Pokazał się jej jako młodzieniec-wojownik, bohater Wołch. Stał się kochankiem Łady, która zdradzała mu sekrety wiedzy wojennej i łowów. Pod wpływem miłości zaniechał służby Ciemnym Bogom i stał się sługą Swąta oraz Swaroga-Czarnogłowa. Przemienił się w rzekę Wołgę i pozostał w jej toniach jako mąż Peraskji. Znany jest jako, Ra, Rwa, Rzwa lub Rawa – a są to też inne miana rzeki Wołgi-Rwy.

Alinka (Alija, Alka, Aljenka) córka Czarnogłowa-Swaroga i Plejony, miała córkę Ogidelę-Ognidawę (Agidel-Agnidewę, Ogniodzielę). Owa przedstworzyca, praboginka ogniowa, która urodziła Ogniodzielę, nazywana też była Alką, jako że była córką Alka – Czarnogłowa (Kauka-Dzięgla) i jest Starszą Stworzy Skierek.

Ałtynka – duch Gór Złotych, (Z)Ałtajskich – Starsza Stworzy Obiłuchów, była córką Amelfy-Omołwy (Obrytej).

Ważniejszą postacią Tajemnika Burowijskiego jest jej matka, sama Amelfa (Obryta, Omołwa). Jest ona córką Krowy Zemuny (Świętogłazy). Ona także widywana jest jako Krowa lub koziogłowa Nawka – Przedstworzyca, Starsza Nawek, a więc służka Zaświatów. Kąciny Zachodu przedstawiają ją jako boginkę służkę bogini Nyi, a w Bylinach jest ona matką Wasilija Busłajewa lub Aleszy Potapowicza. Kąciny Południa powiadają, że to ona może być burowijską odpowiedniczką Swątlnicy – Osiemdziesiątej Dziewiątej Bogini, która pokazuje się pod postacią Wedrika bądź Krowy Skrzystej, a która swój ród wywodzi z rodu Swątowego jak i Świętogłaza, i Świćgałęza, i Światyr-Ałatyr, i kwiat-gwiazda Świetlik-Aster i orzeł Wostrogot i wierzchowiec Świchrz.

Kąciny Wschodu, zwłaszcza Kijowska z Góry Bogit i kącina Chorsa z wyspy Hortycy powiadają jednak że odpowiednikiem Swątlnicy w Tajemniku Burowijskim jest Kryszeń-Iskra, który jest tam również wcieleniem Swątwoli-Swątbody.

Omelwa-Omołwa (Amelfa-Obryta) znaczy – Dająca Omrytę, napitek nieśmiertelności. Skołocki napój boski Amritę u Słowian nazywano Obrytą lub Omołwą (obróta – oburta – burtować, obrucać, bertać, oberek, obroty – odwracać normalny bieg zdarzeń czyli np. odradzać od śmierci, albo odbierać żywot i obracać żywych w zmarłych).  Omołwa znaczy odbierająca mowę, bo nieśmiertelni nie porozumiewają się ze Śmiertelnymi przy pomocy mowy, a co najwyżej poprzez dawane znaki, lub pokazywanie swej obecności. Taż obryta umożliwia Swątlnicy przemiany od biedronki poprzez orła do skrzystej korowy, czasami przez żeńskie a czasami przez męskie postacie (czarnego i białego byka).

Arij-Oryj to według wołchwów znad Wołchwowa syn Dażboga i Żywi, i prarodziciel ludów Aryjskich, w tym ludów Rusi[iii].

Bosokrun to smok, jeden z Ażdahów, sługa Czarnogłowa.

Bura Jaga Usonsza to Popielnica, służka Sowicy-Popioła Polela, córka Wiły-Borany.

Wawiła – syn Donu-Dani i Naniły jest bogunem wesela i radości, chmielu, opiekunem skomorochów Starszym Stworzy Chocholików, pomocników bogini Gogołady-Holdy.

Wołynia – córka Swaroga, to władczyni Morza, Starsza Stworzyc Topielic, żona Rzwy-Ra, urodziła mu córki-topielice Radę i Plejanę.

Sida to Starsza Stworzy Zemun-Ziemlanocek, która jest przedstawiana jako wcielenie Mazy (Azowki) i Neniły (Niemiły), Jasuny, bądź Domny, albo Mazy-Azji Gwiazdnicy.

Jara Taja jest córką Sima-Światogora i rusałki Plejany, która została uratowana przez Jaryłę przed Żmijem Łamią. Taja została narzeczoną Jaryły. Była ona także Zemuną, siostrą zemuny Sidy. To boginka utajania i odtajania, czyli tajania, a więc i tajemnicy.

Chmiel, to Starszy Bogunów Kąpielników – bogun Radości  i Cielesności, oblubieniec bogunki swarki Sury – córki Swarożyca i Jaruny

Mazja-Azja Gwiazdeczka, która jest Starszą Stworzyc Zmierzchnic, córką lub przybraną córką Sadki-Nura.

W Tajach Burowijskich znaleźć też można Święte Miejsce na Ziemi, a właściwie między Ziemią a Niebem nazywane Białowodziem, lub Wielowodziem, które ma być niczym Raj. Inne Kąciny Sistanu Wielowodziem bądź Wielodrożem nazywają jednak nie Raj, ani Rajec lecz Założę.

O tych miejscach i innych oraz o wszystkich powyższych boskich bytach i ich dziejach opowie wam jednak Taja Burowijska – Dwudziesta Piąta w Wielkim Tajemniku Słowiańskim.



Korolkow – Posłaniec Peruna (Pąćdagżwik)


[i] Smaga – ofiarny, najgorętszy płomień ognisty, samo jądro ognia i światła słonecznego. Swiła – święta siła życia, ożywiający wicher, wcielający życie w byty.

[ii] Boguchcice-Bogucice – czyli nie tylko stworze – boginki i bogunowie, ale także zdusze, czyli demony powstałe z dusz zmarłych. Stworzami – Bogińkami i Bogunami nazywany tylko byty stworzone rękami bogów z bożego namaszczenia, z bożej materii, w boskim zmaganiu, w boskim pomnożeniu, posiadające boskie właściwości. Powstały więc one z materii nieśmiertelnej. Boginiakami nazywamy ich dzieci, czy to z ludźmi, czy innymi bytami. Zdusze, choć stworzone ręką bogów, w boskim zmaganiu i pomnożeniu, powstały z materii zawartej w Nawiach, śmiertelnej, ludzkiej i zwierzęcej oraz roślinnej. Wszyscy oni razem i stworze i zdusze powstali z boskiej chętki – chcicy, stąd zwiemy ich razem Boguchcicami, co się z czasem uprościło w takie nazwania jak Bogucice, czy Bogucie.

Ta wersja boskiego baju pomija skomplikowane dzieje narodzin przedstworzy, a potem stworzy i zduszów w walce bogów z Potworami. Skupia się na innych obrazach z przeszłych dziejów Świata.

[iii] Jak powiada jeden z rosyjskich strażników wiary przyrodzonej – spadkobierca tradycji burowijsko-skołockiej, kaziciel Moskiewskiej Świątyni Swaroga Oleg Asow, imię to nosi nie tylko praszczur wszystkich Ariów ale i ojciec Kija, Szczeka i Choriwa.


© copyright by Czesław Białczyński


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s