Słowiański Duch Wolności

Znicz Żarptak


O życiu Słowian pozostało wiele przekazów. Najwięcej jest stronniczych, pisanych przez jahwistów-krystowierców. Pełniły one rolę propagandowego uzasadnienia/alibi dla krucjat wymierzonych przeciwko poganom, do podboju ich ziem i siłowego „nawracania” owych rzekomo złych i okrutnych pogan. Niemniej, po odrzuceniu propagandowych konfabulacji i w nich znajdziemy sporo wiedzy o życiu Słowian. Drugim źródłem wiedzy o życiu Słowian są przekazy ludowe, legendy i mitologia. Te zaś pokazują życie Słowian w diametralnie innym świetle. Dla nas ważne jest to o tyle, że nawet w nietórych, acz nielicznych zapiskach żydo-chrześcijańskich znajdziemy podobne, czy wręcz identyczne informacje. Po prostu nielicznym żydłackim kronikarzom w rzadkich u nich chwilach szczerości i uczciwości zdarzało się pisać o Słowianach okruchy prawdy. Tym razem zajmiemy się jedną z najbardziej charakterystycznych cech Słowian i ich życia i kultury – Słowiańskim Duchem Wolności. Wolności wielopoziomowej – polityczno-społecznej – zbiorowej i indywidualnej; ale i wolności duchowej.


Źródło artykułu


orzelCiekawie o Słowianach pisał niemiecki Spiegel kilka lat temu w interesującej nas materii:„Jak wiele innych ludów (słowiańskich) Wieleci nie posiadali monarchii ani centralnej władzy. Ludy słowiańskie składały się raczej z małych grup skupionych wokół pojedynczych grodzisk, a władzę polityczną sprawowały zgromadzenia całej wspólnoty (wiece). Ograniczenie ich autonomii wspólnoty słowiańskie zdecydowanie odrzucały, także paternalizm nad nimi ze strony króla czy kościoła. Z tego powodu Wieleci bronili się przeciwko narzuceniu ich terenom leżącym na wschód od Łaby władzy cesarskiej i papieskiej. Ostatecznie, z toporami w rękach zaatakowali nawet sami kraje chrześcijańskich Niemców (WP: nie było wtedy jeszcze żadnych Niemców), którzy chcieli ich podbić.”

Struktura społeczna Słowian oparta była na wspólnotach rodowo-plemiennych. Wspólnoty te posiadały starszyznę rodową, do której mogł być zaliczany każdy członek wspólnoty. Decydujące o awansie do starszyzny rodowej były indywidualne pozytywne cechy charakteru jak i zasługi dla wspólnoty. Tylko osoby cieszące się powszechnym szacunkiem dla ich walorów osobistych i dla ich zasług dla rodu miały szansę zasiadania w starszyźnie rodowej. Wspólnoty rodowo-plemienne Słowian wspierały się nawzajem, wybierały też wspólnie królów-kniaziów, którzy jednak nie byli despotycznymi władcami narzucającymi własne widzimisię poszczególnym rodom. Byli raczej najwyższymi strażnikami tradycji i odwiecznego porządku.

Tę strukturę życia naszych przodków dobrze opisuje Dobrogost: „System polityczny tego kraju miał charakter demokracji wiecowej opartej o więzy rodowe zaś władza królów kapłanów opierała się na ich autorytecie moralnym i na ich mądrości nie była to władza narzucana ani wymuszana opierała się na prawdziwej równości, wolności i poczuciu jedności i sprawiedliwości. Możemy się dowiedzieć z relacjach dotyczących Słowian tamtych czasów, mówiących min że nie było tam głodnych, nędzarzy a starców otaczano szacunkiem i wszyscy się nimi opiekowali. Z drugiej strony te same relacje mówiące o dobroci, dobrobycie i gościnności Słowian przedstawiają ich jako straszliwych niepokonanych wojowników kiedy byli zagrożeni lub prowadzili wyprawy wojenne. Wszystko wskazuje, ze starożytne państwo Lechitów pod każdym względem przewyższało późniejszy twór państwowy stworzony przez Piastów opartym na niesprawiedliwości i wyzysku na wzór zachodni.”

Tak więc cechą życia codziennego Słowian była wolność w wymiarze politycznym – żaden despota nie narzucał im jego woli. Wszystkie ważne decyzje podejmowano na wiecach. Każda oddzielna wspólnota rodowa, każda osada, opole same decydowały o swoim codziennym życiu.

Potwierdza to Prokopiusz z Cezarei, choć w stosunku do innych plemion słowiańskich: „… te plemiona, Sklawinowie (plemiona naddunajskie) i Antowie (plemiona osiadłe między Dniestrem a Dnieprem), nie podlegają władzy jednego człowieka, lecz od dawna żyją w ludowładztwie i dlatego zawsze wszystkie pomyślne i niepomyślne sprawy załatwiane bywają na ogólnym zgromadzeniu.”

Słowianin politycznie był człowiekiem wolnym.

Wydawać by się mogło na pierwszy rzut oka, że taka luźna organizacja rodowo-plemienna i brak centralnej autokratycznej władzy czyniły Słowian łatwym łupem do podbojów. Nic bardziej mylnego. Nie jest przypadkiem, że zarówno w podbojach Rzymu, jak i w narzucaniu Europie nadjordańskiej dżumy znajdziemy nieprzypadkowe paralele.

Spójrzmy na mapę imperium rzymskiego:



Roman_Empire_Map


Wszak z Italii bliżej było nad Odrą , Łabę i Wisłę, niż do Brytanii, Syrii, Egiptu czy Mauretanii. Tak samo daleko było, jak do Hiszpanii. A jednak ziemie zamieszkane przez Słowian nie były nigdy najeżdżane przez zaborczy Rzym. Jedynie Dacja została podbita na początku II w, ale już w III w. Rzymianie w pośpiechu wycofali się z niej spowrotem za Dunaj.

Podobnie było z zadżumianiem Europy. Tzw. „chrystianizacja” Europy na terenie Rzymu i Bizancjum odbyła się „na własne życzenie”. Choć poganie stawiali opór, żydłactwo począwszy od IV wieku przejęło tam władzę. Szybko „schrystianizowano” (czytaj – zniewolono) tereny dzisiejszej Francji, dużą część Wlk. Brytanii, Hiszpanię, Grecję. Nawet Irlandia, której Rzym nie podbił zaczęła być jahwizowana już w V wieku. Żydo-chrześcijaństwo zawitało razem z Bizancjum do Palestyny i Egiptu. A na tereny Słowiańskie nadjordańska dżuma przez długie wieki nie miała wstępu. Choć łakomie patrzały na te tereny i Rzym, i Konstantynopol. Opór Połabian, przez kilka wieków stawiany żydłactwu można porównać jedynie do oporu stawianego buldożerowi jahwizmu przezPrusów, Litwinów, Indian prerii czy Mapuczy.

Wracamy do wolności Słowian… To przywiązanie do niej, oraz równość wszystkich członków wspólnoty miały ważny wpływ na to, iż Słowiańszczyzna nie znała instytucji niewolnictwa. Ludzie, którzy kochali własną wolność, szanowali ją u innych.

Najciekawsze i ważne świadectwo daje o tym pseudo-Maurycy:  „Plemiona Słowiańskie i Antów podobne sposobem życia i zwyczajami, i miłością ku wolności; żadnym sposobem nie można skłonić do niewolnictwa względnie podległości w swoim kraju. […] Znajdujących się u nich w niewoli nie trzymają w niewolnictwie jak inne plemiona przez czas nieograniczony, lecz ograniczają czas terminem, dają im wybór, albo za umowny wykup wrócą do swoich lub pozostaną jako wolni i przyjaciele.”

Znajdujący się u Słowian w niewoli ludzie byli jeńcami wojennymi,  a nie niewolnikamiInstytucjonalnego niewolnictwa u Słowian nie było. W niespotykany gdzie indziej sposób traktowali Słowianie wziętych do niewoli jeńców – w ustalonym terminie mieli oni wnieść „umowny” wykup, ale mieli też możliwość pozostania u Słowian na zawsze – jako wolni i przyjaciele (w ten sposób niestety Słowiańszczyzna została zinfiltrowana przez wrogów, którzy okazali się później V kolumną jahwizmu – jak choćby renegat Mieszko I).

A Grecy, Rzymianie, a później żydo-chrześcijanie nazywali Słowian „barbarzyńcami”…

Całkowitym przeciwieństwem duchowego zniewolenia,  jakim jest żydochrześcijaństwo (o tym będzie traktował następny wpis) było życie duchowe Słowian. Podstawą ich wiary była cześć oddawana Matce Ziemi i siłom Natury. Dzisiaj nawet jahwiści nie są w stanie zaprzeczyć temu, o czym Słowianie wiedzieli tysiąclecia wcześniej – Ziemia jest naszą Matką, Domem i Żywicielką.

Matką – bo każdy atom naszego ciała pochodzi z Ziemi. Nawet tlen, który wdychamy z powietrzem jest częścią Planety Ziemi – podlega procesowi wchłaniania i „wydychania” go przez rośliny.
Domem – bo na Ziemi mieszkamy.
Żywicielką – bo Ona nas żywi.

Niestety kult Matki Ziemi został przez żydłactwo odrzucony – ichnia biblia, wyssana z palca przez kapłanów żydowskich zdesakralizowała Ziemię (WP: raczej kapłanów Lewitów którzy wykreowali tzw. „Żydów” – będzie więcej o tym na tym blogu). Kazała czynić ją sobie poddaną. Miejsce świętej Matki Ziemi (i innych bogów Natury) zajął pyschopatyczny ludobójca ze starego testamentu. A Matkę Ziemię zaczęto traktować przedmiotowo jako naszą „własność”. Choć to my należymy do Ziemi, a nie ona do nas.

Wiara Słowian była wiedzą o Prawi(i), Nawi(i) i Jawi(i) – O „dziedzinie” bogów, duchów i świecie fizycznym/materialnym. Wolna była od wyssanych z palca dogmatów, od przymusu. Była afirmacją życia. Obrzędy obejmowały dary składane bogom, pamięć o przodkach i utrzymywanie kontaktów z ich duchami. Obrzędom towarzyszyły uczty, tańce i śpiew.

Słowianie nie znali sporów teologiczno-dogmatycznych, nie znali wojen religijnych, nie znali „nawracania” na siłę. Wiara ich polegała na pogłębianiu wiedzy o Jawi(i), Nawi(i) i Prawi(i), na nauce kontaktowania się ze światem bogów i duchów i na indywidualnym stosunku do nich. Inkwizycja, szpiclowanie w szukaniu „herezji” były w słowiańskim świecie po prostu niemożliwe.

Słowiański Duch Wolności był podstawą wiary, życia społecznego oraz życia codziennego naszych przodków.

Ten piękny wolny słowiański świat padł pod ciosami mrocznej, mściwej, chciwej i zbrodniczej rzymskiej szubienicy. Która większość ludzi czyniła niewolnikami/poddanymi w wymiarze społecznym i politycznym, a wszystkich czyniła niewolnikami dogmatu, doktryny i żydowskich bredni objawionych – w wymiarze duchowym. Ale o tym napiszę następnym razem.


1846_510551742323935_55802073_n


7890_482661778467587_1980388025_n

.


601452_482239285176503_42016190_n


Fotografie i ryciny (poza mapą imperium Romanum) pochodzą z konta Elby:


opolczyk


Źródło artykułu


29/03/2013

7 myśli nt. „Słowiański Duch Wolności

  1. ILE TU NIENAWIŚCI <AZ NIEZGODNE Z DUCHEM SŁOWIAN <ZAPOMINACIE TYLKO ZE HISTORIA HISTORIĄ PIĘKNA ZRESZTĄ.. ALE WIARA W BOGA I W JEZUSA KTÓRY PRZYNIÓSŁ NA ŚWIAT WIEDZE KTÓREJ NIE BYLI NAWET W STANIE POJĄC JEGO UCZNIOWIE-ISTNIAŁ NA PRAWDĘ–A W DOBIE TRZECIEGO TYSIĄCLECIA…NAUKOWCY SAMI STWIERDZILI ISTNIENIE DUSZY…OBLICZYLI WSZYSTKO NAUKOWO…WIARA W BOGA TO ŻYCIE WIECZNE BIADA TEMU KTO NIE WIERZY……

    Lubię

    • Szanowna Pani Anno Kwietniewska. Po pierwsze w necie nie krzyczymy🙂 po drugie Wiara czy wiedza? Moim zdaniem nie rozumie pani o czym pisze. Czy to Jezus „przyniósł wiedzę” o sobie jako o Bogu czy objawił to Sobór Nicejski?…

      Lubię

    • 🙂 „Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę”🙂 1. Nie potrzebuję pośredników pomiędzy mną a moim bogiem którzy za „bóg zapłać” zrobią wszystko🙂 2. Jezus czy jak się tam naprawdę nazywał uznawany jest przez inna wiarę jako proroka, lecz nie jako boga… jak widać poczta nie dotarła na czas🙂 3. KK zrobił niewolników z wolnych Słowian, Każdy z papieży popierał rozbiory RP a dla „naszych” księży nieważne było czy … bylebyśmy byli katolikami🙂 3. Obie te wiary są schizmą i wraz z judaizmem „ustawiają” kobietę na gorszej pozycji na drabinie społecznej. W Islamie na trzecim miejscu- zaraz za kozą🙂 4. Nie mówię w co masz wierzyć (kobieto) bo wiara jest wiarą. Ja natomiast nie mam problemu z tym czy o mnie mój bóg zapomniał czy nie. Pewien jestem jednak że mnie kocha, akceptuje moje postępowanie a za świątynię wystarczy mu miłość jaką go darzę. Żadnych obiecanek cacanek, żadnych strachów (na Lachy😉 ). PS. Wszystkie zło jakie spotkało nas Słowian, związane jest z tą piękną wiarą przepełnioną „miłosierdziem” w imię Aaronowego „złotego cielca”… tak w imię kasy, bo to najlepszy biznes od dwóch tysięcy lat🙂 Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli🙂 Ewangielia w/g św. Jana J20, 19-31😉

      Lubię

  2. Pingback: Słowiański Duch Wolności – komp13

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s