„Księga Popiołów” Tleledrag T.S. Marski – Część 1

Barbarian


Być może obrażę tą książką klasę inteligencką, chrześcijan, arystokratów, cyklistów, bałwochwalców, komunistów i ateistów jak też XIX nacjonalizmy polski, ukraiński, rosyjski, żydowski czy niemiecki alias wszystkie nasze święte krowy, choć na pewno nie obrażę tu ludzi inteligentnych bo oni wiedzą, że dużo ważniejsza jest prawda niż dobre samopoczucie czy uczucia ”konfesjonane” tej czy innej narodowości, warstwy zawodowej czy społecznej, życie w kłamstwie i obłudzie prowadzi zawsze do klęski, być może jest to historia panslawistyczna, choć myślę, że to historia świata według Barbarzyńcy, wyraz macedoński Bara ~ Słowo, więc Barbarzyńca synonim imienia ~ narodowości Słowian. Ktoś powie, że nie ma takiej narodowości, ale była jeszcze w czasach Kadłubka, a nawet w XVI wieku bo jakiej jest narodowości autor poniższych wersów. (narodowość tą zniszczył kofesjonalizm i separatyzm podsycany przez wrogów Słowian).



Kolovrat


 … Serby, więc Antowie, Bosnacy za nimi

I Karwaci waleczni z chorągwiami swymi.

… za wodę głęboką zimnej Łaby wzięli;

Tak iż niemal wszystko jeden opanował

Naród co Bóg trojakim Neptunem warował.

(Jan Kochanowski)


Chcąc wywieść pochodzenie Słowian i ich języka, musimy sięgnąć do ksiąg z paru dziedzin wiedzy, mianowicie historii, indoeuropeistyki (językoznawstwa), archeologii, mitów indoeuropejskich i w zasadzie religioznawstwa, jak i zasobów słownikowych języków będących w miej lub bardziej istotny sposób, związanych pokrewieństwem czy innymi wzajemnymi wpływami. Zobaczymy, że w mitach, legendach i bajkach ~ dub‟inuszkach jest zawarta wiedza historyczna, dużo większa niż w najobszerniejszych opracowaniach, wąsko wyspecjalizowanych uczonych ślepych na prawdę i fakty, mówiących hermetycznymi zawodowymi żargonami, mieszkańców nowej wieży babel. Czeskie słowo babel ~ bełkot, [uczonych ~ tuczonych gęsi (a może jednak Polacy to gęsi) na romajskich kłamstwach, jeśli nasi ulubieni uczeni to nie gęsi to na pewno romajskie psittakusy].

Nie jesteśmy zresztą pierwsi którzy chcieli coś wskrzesić z mitów i języka, np. R. Świerzbieński wskrzeszał Wiarę Słowian w swej książce, ”Wiara Słowian z Obrzędów, Klechd, Pieśni Ludu, Guseł, Kronik i mowy Słowian wskrzeszona.” Też nie pierwsi uznajemy Awarów za naszych, tak pisze o Awarach Słowacki. Też nie pierwsi doszliśmy do wniosku, że mowa Słowian musi być najstarszym językiem świata, czy do tego, że Atlanci to Scyci, jedno i drugie uzmysłowił sobie Hugo Kołłątaj pisząc HRL, jednak doszliśmy do tego inną drogą i niezależnie od tych autorów, bez znajomości ich tekstów, a dowodzimy chyba jako pierwsi, że mowa ta utarła się w strukturach notacji kobalnej (węzełkowej ~ sznurowej). (teksty te załączyliśmy). Wyprowadzenie etymologii wszystkich słów oczywiście nie jest możliwe, same słowniki kilkudziesięciu rzeczonych języków liczą setki opasłych tomów, jest to gigantyczny zasób informacji, pozostaje tylko problem jej odszyfrowania, jest to ponad siły jednego człowieka.

Dlatego przeprowadzimy wywody etymologiczne kilkudziesięciu najważniejszych słów takich które są najczęściej w użyciu i mogły być już używane 4-5 tyś. temu. Była to epoka neolitu, epoka kamienna, żelaza meteorytowego ale i hutnictwa miedzi i słabych brązów możliwe, że hutnictwa żelaza lecz raczej na pewno nie stali. Więc słowa te to, nazwy kamienia, skał, nazwy wojska, władców, też słowotwórstwo czasu, religijne, nazwy nieba i ziemi czyli elementów środowiska przyrodniczego inaczej terminów geograficznych, też terminologia broni, ksiąg i pisma (choć tego będziemy tu dowodzić, według obowiązującej wiedzy plemiona indoeuropejskie i później słowiańskie to dzicy barbarzyńcy), żywiołów ognia, wody, wiatru, zimna nazw gór i rzek, te słowa są najistotniejsze i imię własne ludzi oraz ich imiona, przydomki i przezwiska.

Nie wyśmiewamy tu wbrew pozorom ludzi, najwyżej ich poglądy co nie jest tym samym, ludzi nie powinno się wyśmiewać ale poglądy jeśli są niedorzeczne, naiwne i nielogiczne nawet powinno, nacechowanie emocjonalne polemiki z nimi jest po prostu potrzebne dla jasności sformułowań, jeszcze raz podkreślamy naszym przeciwnikiem nie są ludzie często głęboko zasugerowani, wręcz zaprogramowani przez scholastyczny dogmatyzm, odrzucający fakty podważające te dogmaty, choć to ludzie którzy nie mają nic wspólnego z prawdziwą i wolną od uprzedzeń nauką. Twierdzi się, że Bulla Gnieźnieńska jest tzw. Złotą Bullą języka polskiego, jeśli tak to Diamentową Księgą języka polskiego jest każdy słownik języka słowiańskiego i wystarczy spojrzeć do słownika np. czeskiego czy macedońskiego zastanowić się co znaczą tam słowa czes. kazimir, kazisvet, hasićska, hamonit, ludrak, Pszoniec, harat, harant, haraszit, hrad, hrozinki, hrob, hlad, led, oj, voj, mac. lesz, lud, ludak, kraczun, bara, iz‟wor, bardo itp. by historia nasza przestała być tak tajemnicza choć stanie się nieco niesamowita.

Jako samozwańczy obrońca polskich kronik, używam na ich obronę i w ogóle do oceny rzeczywistości historycznej dość prostego procesu poszlakowego który jest może dość prymitywnym narzędziem logicznym pozwalającym jednak bardzo prawidłowo ocenić fakty i wiarygodność przekazów, proces ten pozwala też wyciągać prawidłowe wnioski, dla uproszczenia nie odróżniamy specjalnie poszlak od znamion, czyli poszlaki bywają dla nas znamionami czy może częściej znamiona traktujemy jak poszlaki, postawiłem zarzut oszczerstw i kłamstw historycznych romajom i innym oraz go uzasadniłem wskazałem ich interes czyli dlaczego kłamią oraz wskazałem miejsca gdzie perfidnie i ewidentnie kłamią, przedstawiam też na to niezwykle liczne poszlaki, a co do osiągnięć rodzimych ”romajskich” z ducha historyków to skomentował je pewien szlachcic.

”Są wiersze…” ”To błazeństwo!”~”Są też Polskie dzieje”.
”Bodajbyście wisieli na haku, złodzieje,
Żeście, w wieczne swój naród podając pośmiechy,
Powyrzucali z kronik i Wendy, i Lechy…”

Z satyry ”Chudy literat” (A.S. Naruszewicz przypadkowo powiedział prawdę o tym co pseudonauka oświeceniowa zrobiła z kronikami Polski.)

Sam Lelewel gdyby się tylko zastanowił, skąd się wzięło jego nazwisko, to pewnie zmienił by swe krytyczne poglądy, a może nawet sam zamienił w ognistego ducha z empireum niebieskiego – (gdy wyróżniamy jakieś wyrazy w zdaniu to znaczy, że sygnalizujemy jakieś ich związanie logiczne w tym wypadku, dwa wyrazy i jedna fraza znaczą to samo lele wel to ognisty duch, empireum to niebo czy siedziba boga zalana przeraźliwie jaskrawym światłem, po grecku empireum znaczy dosłownie ognista, czyli ognisty duch z ognistej siedziby).

Choć jestem w stanie uznać swoje wywody za błędne wtedy gdy moje bardzo poważne argumenty na rzecz prawdziwości kronik, Kadłubka, Długosza, Bielskiego, Prokosza i innych zostaną zbite bezsprzecznie, bowiem przytoczeni przed chwilą kronikarze na temat Polskiej przed chrześcijańskiej historii piszą mniej więcej to samo, a potwierdzają to ogólnie i niekiedy w szczegółach źródła od nich niezależne czyli arabskie, potwierdzają to też legendy ~ sagi niemieckie i skandynawskie, oraz ogólnie mówiąc mity indoaryjskie, potwierdzają to też nasze Słowiańskie legendy oraz słowotwórstwo czyli zasoby leksykalne języków Europy itp.

Nie jest to książka do wierzenia, bo wiara potrzebuje absurdu ”Wierzę bo to absurd.” jest to książka do zrozumienia czyli książka weryfikowalnych pojęć i wiedzy. Nie piszemy też tu wbrew pozorom przypowieści tylko historię książąt, bogów i władców oraz historię ludu pierwotnie ‘harisi’ drapieżców, tu wesprzemy się parafrazą pewnych martwych od wielu wieków historyków ”to do podziwienia, że Polska kiedyś szeroko w świecie słynąca ze swego barbarzyństwa… szeroko w świecie rozsławiona z władców świętych gór ~ cyklopów…” ~ dziś stała się krajem, serwilizmu, sług, niewolników i ciemnoty.

My niczego tu nie upiększamy staramy się w ogóle nic od siebie nie dodawać, korzystamy tylko z tego co istnieje piśmiennie w przekazach i leksykonach, oddając Polsce tylko to co jej należne. Traktujemy równoważnie wszystkie teksty czy to legendarne, mityczne czy historyczne, często głównie ich terminologię i zasoby leksykalne, nikt nie wymyślił terminów typu król, kagan, tuz, książę, człowiek, dew, bóg, diabeł, gigant, anioł, itp. one wynikają z zbiorowego doświadczenie ludzkości wobec tego pierwotnie traktowały o realnych bytach. Ale samo wyjaśnienie znaczenia słów i konotacji faktów jest niezbędne i wywołuje oczywiście kontekst, można nawet rzec, że książka ta jest wprost mechanicznym słownikiem etymologicznym i księgą cytatów.

Istnieją też w Małopolsce ~ Hrob’acji wokół Krakowa, Sandomierza, Przemyśla królewskie kurhany z czasów gdy być może nie mówiono taką polszczyzną jak obecnie ale bez wątpienia są to władcy Imperiów Scytyjskich inaczej Związku Antów alias Kaganatu Awarów czyli Chorwatów ~ Chrobatów, ludu o całkowicie odmiennej od naszej mentalności niesłychanie agresywnego, okrutnego, skłonnego do bohaterstwa i samobójczej śmierci na ceremonii pogrzebowej elekcyjnego boga ~ krala Anteli.

Z wszystkich mitów, legend i przekazów historycznych wyłania się obraz ludu lodu Ledian ~ Ljadów, Illi’rników, bardów, skoliotów ~ pieśniarzy, który okopał się jako harmia walecznych upiorów na grobach króli-lehin i przez całe wieki wojował świat z tych nekromanckich szańców ~ Lehi(ci~królewscy) ~ państwa grobów ~ hrobów ~ Chrob’acji, był to bardziej jeden wielki obóz wojenny niż państwo, Lechici~Regini czyli przerażający ~ Paralaci Regina-Rehina-Lehina ~ królewscy, a Lechici to nasze imię etniczne według Kadłubka, legendy nie kłamią, przodków się nie wybiera, innych przodków nie mamy, a i mieć nie będziemy.

W pierwszej księdze ”Wiedzy Rymów” wykorzystujemy przede wszystkim zasoby słów i fraz języków, prawdziwe skamieliny leksykalne, w drugiej księdze ”Wiedzy Legend” głównie wiedzę legend czy bajek, choć nie jest to podział ścisły, trzecia księga ”Wskrzeszenie Czasu” to taka półbeletrystyczna rekonstrukcja naszej historii wykorzystująca wiedzę z dwóch poprzednich ksiąg dajemy tu pierwszeństwo ”frazom z epoki” ze szkodą dla formy czy urody tekstu, raz by nie dodawać tu niczego ponad to co znajdujemy w słowotwórstwie i legendach drugie by w gładkościach tekstu nie zgubić prawdy historycznej, chociaż nieraz wywracamy nasze słowotwórstwo na nice lubo drugą stronę ali je prze’nico’wując, tak by dojść k pierwotnemu znaczeniu słów.

Czwarta księga to nasz osąd głównie naszego narodu, aż po czasy współczesne, możemy czytać poszczególne rozdziały według własnego upodobania bowiem każdy rozdział czy podrozdział jest tak napisany by zrozumieć go samodzielnie czyli mamy tam krótkie wyjaśnienie terminów i ich znaczenia oraz ich konotacji, choć najlepiej czytać tę książkę od początku.

(”Syn Czasu” jest późniejszym tekstem, i jest już rekonstrukcją bardziej beletrystyczną, jednak w miarę ściśle przyporządkowaną swej epoce…)

Dlaczego Księga Popiołów? Bo nasze imię Laszków, Popielidów, Rusów od popiołów i sadzy… byliśmy ludem płonących wód ~ rzek ognia…

Lile

(płomyki ~ igraszki)

Moje zAgnieWanie, ogniem zWanie

SpoWicie ogniem, ogniem opętanie

Tleli leli za płonęli, lelila lelila

Płonie niebo, płoną wody, płonę ja.

Płoną głazy, krzyczą głazy, śpiewam ja.

Spopielone ziemie, spopielone księgi

Spopielone plemię, roztrzaskane kręgi

Tlelila lelila z Agnie Wane ziemie

zAtliła się Atra, płonie dusza ma.

Rarog Leleg Hari’Tuz Płomień Głazu

Piszemy tę książkę nie tyle z punktu widzenia mojej nieskromnej osoby ile z punktu widzenia mnie jako świadomego języka czyli jako wcielenia języka ~ słowa…


Tleledrag T.S. Marski “Księga Popiołów”


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s