O Urwie Windyjskim – mitologia Słowian

Windie


O Urwie Windyjskim, ognistym morskim koniu Wodogniu i Kejkaji (Kiejkędzie) oddalającej nieustannie zagładę świata.

W krajach windyjskich w tym samym czasie, gdy żyli na Skrycie Radomudra, Mążynos i Serpęto, pędził swe dni mudra Urwa, który był jedynym pozostającym przy życiu potomkiem zadrugi Bierygów, wywodzącej się od mądrej brzegini Roli i kapłana-mędrca Bierygi. Zadruga ta należała do ludu Brzeganów, którzy posiadali liczne skarby zgromadzone w głębi swej ziemi.

Brzeganie, a szczególnie Bierygowie, żyli na pograniczu dwóch światów: jasnej ziemi i ciemnego podziemia. Treścią ich bytu było wdzieranie się w głębiny przynależące do Skalnika i rycie w Królestwie Sima w poszukiwaniu pokładów skrzętu, czyli skarbów. Założyli oni dawno temu gromadę bierygów i oddawali szczególną cześć Chorsowi, wszystkim Simom i Ładom, w tym szczególnie Gogoładzie, opiekunce ludzi podziemia i Skalnikowi-Skarbowi – opiekunowi podziemnych kopaczy. Ich skarby były przyczyną ciągłego nieszczęścia i sprawiły, że przez rozliczne napaści różnych ludzi i plemion oraz przez grabieże, zwłaszcza Skrytowyrwów, byli na wymarciu. Urwa zaś był uznawany powszechnie za tego, który jako ostatni w Windii zna miejsce, gdzie został ukryty diament Kobyla Głowa, który miał taką właśnie jak końska głowa wielkość i kształt.

W pobliżu Bierygów żyli wojowniczy Kajkejowie (Kudakiedycze) pochodzący od Skrytów, których wodzem był król Kajkej-Kajżekiej, potomek Kudaja-Kadymęża. Ci szczególnie pożądali skrzętu Brzeganów. Początkowo jedni i drudzy żyli obok siebie w Małej Mazji, Kudakiedycze w małej krainie Kudakęda, którą Hattycy nazywali Kudamudha, a Ozyrjowie (Asyryjczycy) Kum-muhu, potem zaś Romaje przekręcili jej nazwę na zupełnie już niezrozumiałą Kommagena. Brzeganowie zaś żyli na wschód od nich na granicy Syrego Kraju nad Nieuwratem, tuż obok Orojan znad jeziora Wan. Gdy Kudakiedycze zaczęli napastować Bierygów ci przenieśli się w różne miejsca na Lądzie i w Mazji. Ród Urwy poszedł do Windji, ale Kudakiedycze-Skrytowyrwowie podążyli za nimi i nadal ich łupili oraz mordowali. Kiedy pozostali członkowie plemienia zostali wymordowani przez wojowników plemienia Kajkejów zazdrosnych o ich ukryte skarby, kilku Brzeganów uchowało się przy życiu na wyspie Skrycie, niewielka grupa nazywana Brzeżanami-Bobrzanami nad rzeką Wiadą-Odrą (od której poszło plemię Berzanów-Bobrzanów w Dardawii i Tynii oraz plemię w Biersie na Czarnym Lądzie wyrosłe z krwi Dziadany-Dydony) i grupa w Górach Kamiennych, a tylko sam jeden Urwa w krajach windyjskich. A uratował się tylko dzięki swojej boskiej mocy, mądrości i dzięki temu, że matka ukryła go w swoim udzie i nosiła go tam przez całe kołowieko.




Mazonka Kira i Kirin – jej wierzchowiec zdobyty w walkach w Kutaju (ilustracja fantasy)


Pewnego dnia wojownicy Kajkejów odnaleźli jednak jego matkę, która razem z innymi kobietami uciekła w Góry Świata i chcieli wyciągnąć z niej, gdzie jest Urwa, albo jak znaleźć Kobylą Głowę. Wówczas Urwa własną mocą rozerwał jej udo i wyszedł na zewnątrz. Gniew rozpalał go i narastał w nim całe koło wieków. Teraz więc swoim porażającym blaskiem, który był równy jasności słońca w południe, wszystkich ich oślepił. Ślepcy sądząc, że to ona pozbawiła ich wzroku, zaczęli błagać ją o łaskę, obiecując, że zaniechają zła. Ona zaś tak im rzekła:

– To nie mój gniew pozbawił was wzroku nieszczęśnicy, lecz gniew mojego syna o wielkim duchu, którego ukryłam przed wami w mym udzie i który nie potrafi zapomnieć, że wymordowaliście wszystkich jego krewnych. Posiadł on pełną wiedzę wiary przyrodzonej z wszystkimi jej odgałęzieniami, aby służyć tą wiedzą Brzeganom i zadrudze Bierygów. Do niego się zwróćcie z waszą prośbą i spróbujcie go przebłagać.

Ślepcy zwrócili się więc do mędrca Urwy z prośbą o litość. Wybaczający z mądrości swej wszystkim istotom mudra Urwa, kroczący prawą ścieżką żywota, ulitował się nad nimi i zwrócił im wzrok, lecz wymógł by odeszli w pokoju.

Wojowie Kajkeja dotrzymali danego słowa i odzyskawszy wzrok wycofali się do swych domów, wyrzekając się dalszej przemocy. Mędrzec Urwa nie potrafił się jednak wyzbyć swego gniewu, a wezbrał on w nim tak silnie, że obawiał się, iż zaraz spali wszy świat.

Patrząc na to, jego wymordowani przodkowie nie byli zadowoleni i zeszli z Weli na Ziemię, aby go skłonić do zaniechania zemsty. Stanęli przed jego obliczem i rzekli:

Urwo, pozwoliłeś nam poznać siłę swych straszliwych mocy duchowych. Ulituj się jednak nad wszechświatem i pozbądź się swego gniewu. O synu, wcale nie cieszy nas to, co zamierzasz zrobić. Oczyść swój umysł z chęci zniszczenia wszechświata. Nie oczekujemy od ciebie zemsty, gdyż nikt nas nie obraził.

Gdy zdziwiony Urwa poprosił o wyjaśnienie, rzekli mu, że sami ściągnęli na siebie śmierć, gdyż znudzeni długim żywotem na ziemi  zapomnieli o konieczności zachowania ochrony i ostrożności oraz chełpili się skarbem. Tym sposobem przyczynili się sami do swego nieszczęścia. Zakopanie wielkiego skarbu w jednym miejscu na ziemi sprowokowało Skrytowyrwów do jego poszukiwania i zabicia ich. Ich czyn był jak samobójstwo, choć nie z własnej ręki.

Urwa głęboko przemyślał ich słowa i tak odpowiedział: Wasza prośba stawia mnie w bardzo trudnym położeniu, gdyż nie mogę zlekceważyć waszych słów, lecz nie potrafię też powstrzymać mego gniewu, który wciąż rośnie. Wszak wymordowano królewski ród Bierygów, a cały nasz lud Brzeganów chyli się ku nieuchronnemu upadkowi. Mój gniew spali mnie, jeżeli nie zostanie skierowany w jakimś innym kierunku. Nie mogę spełnić waszej prośby, gdyż w gniewie złożyłem przysięgę, że zniszczę cały wszechświat. Nie mogę złamać danego słowa i żyć później jak człowiek, którego przysięga nie ma żadnych skutków. Nie potrafię również złagodzić mego gniewu, gdyż jest on słuszny i uzasadniony. Mój gniew jest słuszny, a czyż można uciszyć słuszny gniew i zignorować zło? Wstąpił on we mnie zanim się narodziłem, gdy przebywałem w udzie mej matki i słyszałem jej rozpaczliwy krzyk, gdy patrzyła na masowe zabójstwo mego rodu i gdy nikt w całym wszechświecie, śmiertelny czy nieśmiertelny, nie potępił i nie ukarał tych z istoty złych wojów za ich przestępczy czyn zabijania kapłanów, niewinnych ludzi, kobiet i ich nienarodzonych jeszcze dzieci. Jeżeli ktoś wie o zbrodni i jej nie potępia, będzie na zawsze przez nią skażony. Skoro królowie i inni władcy nie uczynili nic, aby pomóc moim mordowanym przodkom, przeto zasługują na zniszczenie, gdyż są przez ten przestępczy akt skażeni.

O przodkowie, powiedzcie mi, cóż powinienem uczynić, aby nie naruszać ani dóbr własnych, ani dóbr wszechświata? Nie mogę lekceważyć ani waszych słów, ani zła we świecie. Jeżeli moją własną wolą stłumię ogień powstały z mego słusznego gniewu, wypali on mnie samego na garść popiołu.

Zmarli mędrcy powiedzieli mu wtedy: O dobry mudro, wrzuć ten ogień, który zrodził się z twego słusznego gniewu i chce spalić cały wszechświat do Południowego Morza i bądź spokojny. Wszy Świat i żywot ma w wodach swoje zakładziny i w nich jest wieczyście posadowiony. Wszystkie isty i ichory znajdują się w wodach. Pozwól palącemu cię ogniowi, aby pozostał w morzu paląc wody, gdyż światy powstają z wód. Paląc wody nie tylko pozostaniesz wierny swej przysiędze, że zniszczysz wszechświat, ale również nie dopuścisz do tego, aby wszechświat został zniszczony, gdyż nawet z całkowicie spalonego morza wyłoni się nowy wszech świat.

Urwa posłuchał swych przodków i wrzucił ogień swego gniewu do Morza Południowego, które jest jednym z królestw Wodo-Wełma.

A ogień ten pochłaniał odtąd wody, przybierając postać żarłocznej wielkiej głowy konia Wodognia, który zieje ogniem, jarzy się w słońcu jak diament i gasi wodami mórz swe wielkie pragnienie. W ten sposób mudra Urwa, najmędrszy z ludzi i wiedzący o treści najwyższych zasad, powstrzymał się od zniszczenia świata i jednocześnie zdobył błogosławieństwo swych przodków. Bóg Bogów zaś nagrodził go tak, że w tej samej chwili, kiedy to uczynił, wódz Skrytowyrwów-Kajkejów, aga Kajkej, niespodzianie wyzionął ducha.



 W. Wasniecow – Światłopełk II Pokarany


W jakiś czas potem, następca zbrodniczego króla Kajkeja, Pan Koni, Świętopełk II Waćpan i jego woje, męscy potomkowie tych, którzy swoim zbrodniczym czynem doprowadzili do tego strasznego wydarzenia, zostali wezwani przed oblicze Swaroga. I ten tak im rzekł: „Wasz lud bogaty cudzym skarbem, będzie skazany na wieczne gaszenie ognia, gdziekolwiek by on nie zapłonął. Będziecie potępiani i napiętnowani przez wsze ludy Ziemi, które potrzebują ognia. Wasz ród królewski wyginie, jako że królewna Kejkaja nosząca to imię na cześć przybranego ojca, który tak was wzbogacił, będzie od teraz po wsze czasy nosiwodą Wodognia i będzie zbierać Wody Świata, aby ugasić jego pragnienie, tak by nie wypił całego morza. Jeśli zaś tego zaprzestanie nastąpi koniec świata.”

Tak oto Kajkejowie-Kudakiedycze zostali wyklęci a Prawo Świata zwyciężyło zło. I choć wciąż oni istnieją i posiadają skarby, nikt nie wypowiada w mowie ni w piśmie ich imienia, i nikt nie waży się przyjąć ich do siebie, jeśli ich tylko rozpozna. A poznać ich łatwo, gdyż mają twarze szare jak popiół i takież całe ciało, a w twarzach tych oczy płonące żywym ogniem.

Powiadają żercy Czaropanów z Góry Pieniny, że ich miano jest Strażowie, i że odrodzili się oni w Nowej Kolibie tworząc zgromadzenie kapłanów czuwających nad dzikim ogniem i pilnujących ognia zażgniętego, zwane Gromadą Starżów.

Tak to na dnie Morza Windów, na samym jego południu, po dziś dzień płonie, nienawidząca Świata Ognista Gardziel, Końska Głowa mająca dokładnie wygląd owego diamentu Kobyla Głowa, powodu zagłady Bierygów i przedmiotu chciwości Skrytowyrwów Kajkejów, Paszcza Wodognia zrodzona ze słusznego gniewu mudry Urwy, tworząca ostatnią Bramę Ziemi, a jednocześnie wtopiona w Pierwszą, Raz Na Zawsze Zapartą, Bramę Weli odgradzającą Naw Piekła. I po dziś dzień pilnuje onej gardzieli i nasyca ją wodami, gasząc niegasnące pragnienie unicestwienia Świata, córka Kajkeji Skrytowyrwijskiego, piękna mazonka Kejkaja-Kiejkęda.



Mazonka Kira lub Kajkeja (Walkiria lub Walkeja-Kejkaja) Walcząca – Zwyciężczyni Dziwnyjusza


Źródło oryginalnego artykułu


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s