Lechistan Lachistan Lachy i Lechoi

Jan Długosz, wybitny polski historyk i jednocześnie kanonik, w swych rocznikach zarysował m.in. prastare dzieje Polski i wcześniejszego Lechistanu. Pamiętajmy, że historyk był o niemal 600 lat bliższy tej epoce niż my. Nie miał internetu, jednak miał dostęp do tronów i wielu duchownych, a tym samym do dość elitarnych wówczas źródeł. Sam akcentował, że spisywał dzieje dla potomnych, sam także podkreślał, że dokonywał wielokrotnych poprawek swych zapisów. Co ciekawe, w jego rocznikach nie znajdziemy wyłącznych pochwał i hagiografii książąt, królów czy możnych, a często ich surowe oceny, co winniśmy docenić, jako odważne.

Korzystając z dzieł Galla Anonima i Wincentego Kadłubka, miał także zapewne dostęp do innych, pisanych i niepisanych, źródeł. Zanim odrzucimy jego opis prastarego Lechistanu, rozważmy czy można to było zrobić lepiej…


Źródło oryginalnego artykułu



Drzewo ŻyciaLegendarny książę Lech, z bratem Czechem, mieli przybyć z Dalmacji, z pogranicza Chorwacji i Slawonii, ze starożytnego kraiku Sirmium, którym zarządzali. Pochodzili od Negno, trzeciego syna Alana, Alan zaś był synem Jafeta, a ten, jak wiadomo, synem Noego. Bratem Lecha był Czech, a potomkiem Rus. Kronikarz wskazuje także na hipotezę, iż Rus mógł być także bratem Lecha i Czecha. Lech i Czech mieli być, wg kronikarza, synami Jana, czy Jawana – pochodzącego od Negno, w innym zaś fragmencie czytamy, że to ród jego pierworodnego syna, Wandala, nazywano Polakami. W każdym razie niezbyt to jasne Być może nakładają się tutaj dwie legendy – o Lechu, Czechu i Rusie oraz o rodzie Wandalów, dowodzonych przez niejakiego Grakchusa…Opowieści te wcale nie muszą ze sobą kolidować, tym bardziej, że dotyczą dwóch różnych dzielnic Prapolski. Jeśli nie ojciec, to dziadek lub pradziadek, czyli Alan, łączy rody Lechitów z Wandalami. Wróćmy zatem do kroniki…

Czech ze swymi rodami pozostał w ziemi, którą do dziś tak nazywamy, zaś Lech, przebywszy góry i lasy Hercynii, osiedlił się w miejscu, które nazwał Gniazdo. Tak to opisuje nasz kronikarz. Co ciekawe, nazwa krainy jako Lechia przetrwała jedynie u bliższych i dalszych sąsiadów Polski, w kraju zaś pozostała jedynie w imionach i nazwach.

Jan Długosz nie określa czasu panowania Lecha i jego rodu – lechitów. W każdym razie i ten ród wygasł. Być może stopił się z rozrastającą się społecznością tych ziem. Po okresie dominacji tej rodziny, lokalna społeczność uznała, że nie potrzebuje księcia i patrona całej zbiorowości. Wybrano 12 naczelników, którzy zarządzali krainami, dzielnicami czy grodami. Możemy być pewni, że tym ludziom bliższa była rodzina i okolica niż tzw. struktura państwowa czy stanowa. Mała ojczyzna była na pierwszym miejscu. Paweł Jasienica przypominał, że jeszcze do czasów królowej Jadwigi ludność wyraźnie określała się jako Mazurzy, Ślązacy, Pomorzanie, Kaszubi czy Wiślanie. W Krakowie miano wówczas jeszcze mówić: co też ci Polacy knują. Zapewne chodziło im o Wielkopolan. Wróćmy jednak do Lechistanu.

Administracja 12 naczelników nie sprawdziła się. Nie dawała takiej ochrony ludności jak władza książęca. Obwołano na władcę Kraka, zwanego także Gracchusem, domniemanego Rzymianina, który osiedlił się nad Wisłą. Jego osadę nazwano oczywiście … Krakowem. Oczywiście wiemy także, że „nie od razu Kraków zbudowano”. Są historycy, którzy sugerują stacjonowanie żołnierzy rzymskich nad Wisłą. Naturalnie tych z legionów pannońskich. Ponadto związek Krakowa z Bohemią, czyli Czechami, choćby przez pokrewieństwo i pochodzenie, był oczywisty.

Ów legendarny Krak miał, według naszego kronikarza, władać właśnie także Czechami. Jan Długosz odnotował również, że budziło to w Gnieźnie zawiść. Przy okazji wspomina wielkiego gada, jaszczura, który pustoszył Kraków i okolice, a którego niektórzy nazywali smokiem.

Kronikarz wymienia 2 synów i córkę Kraka. Byli to Krak, Lech i Wanda. Ich imiona wskazują na związek z lechitami i wandalami, zapewne przez pokrewieństwo i małżeństwa. Po śmierci Kraka, seniora, drugi syn, Lech, zamordował pierwszego, Kraka, i jednocześnie upozorował jego śmierć, jako rozszarpanie przez zwierzynę. Przez pewien czas więc w Lechistanie panował Lech II. Gdy jednak zbrodnia wyszła na jaw, na władczynię obrano Wandę. Ta zaś, jak wiemy, zakończyła swe życie w rzece, którą nazywano także Wandalus. Nie wiadomo czy rzekę nazywano tak od Wandy czy Wandę nazwano tak od rzeki i rodu Wandalów. Nie wiemy ile trwały rządy Wandy, ale słowo Wandal przetrwało, choć w kontekście negatywnym. Czyżby uczyniła to propaganda Wielkopolska? Zostawmy to.

Ciekawą tezę kronikarza o rzymskim pochodzeniu pierwszego Kraka mają także potwierdzać usypane jemu i jego córce kopce. To wyraźnie starożytny obyczaj, którego ślady znajdowane są na różnych kontynentach. Pradawność opowieści o Kraku, Wandzie i Wandalii może także potwierdzać legenda o smoku. Wskazuje ona, iż były to czasy, kiedy spotykane były jeszcze ostanie, unikatowe już, okazy wielkich jaszczurów, czyli dinozaurów. Nie chodzi oczywiście o miliony lat, ale co najwyżej tysiące. Takie opowieści znajdziemy także u innych ludów.

Po śmierci Wandy krainę Lechistanu, nasyconej imionami „Lech” i „Leszek”, ponownie oddano we władanie 12 naczelnikom. Historia się powtórzyła i znowu wzrosło zapotrzebowanie na księcia czy króla. Pojawił się książę Przemyśl. Obwołano go władcą i nazwano … Leszkiem.

Leszek/Przemyśl zmarł bezpotomnie. Więc następnego wybrano …z konkursu, w zawodach konnych i sprawnościowych. Został nim Leszek II. Po Leszku II nastąpił Leszek III. A po nim Pompiliusz, w skrócie zwany Popielem. On właśnie przeniósł siedzibę księcia na powrót z Krakowa do Gniezna, a potem do Kruszwicy. Znamy opowieść o jego zbrodniach i marnym końcu … wśród myszy.

Następcę Popiela obwołano na wiecu. Piast przenosi siedzibę do Gniezna. Po nim nastał Siemowit, potem Leszko i Siemomyśl. To jego synem, według kroniki Galla Anonima, miał być … Mieszko.

Jan Długosz pisze, że krewni Popiela kwestionowali władzę Piasta. To nie powinno dziwić. Pojawił się odwieczny dylemat sukcesji i prawomocności władzy. Z jednej strony pradawny obyczaj wiecu, takiego ówczesnego walnego zgromadzenia, wyłaniał zarząd, czyli króla czy księcia. Z drugiej było prawo rodowego, dynastycznego przejmowania władzy. To nigdy nie było proste. Przecież dziedzic może zostać tyranem i zbrodniarzem, a władca elekcyjny marionetką i zakładnikiem grup interesów czy nawet innych państw. Znamy to z naszej historii. Różnie to bywało.

Pojawiła się jednak nowa jakość. Piastowi i jego rodowi towarzyszyło błogosławieństwo dwóch „wysłanników niebios”. Pisał o tym Gall Anonim, pisał Jan Długosz. Być może byli to apostołowie, wysłannicy św. Metodego. Związek przynajmniej części ziem Lechistanu z Czechami był oczywisty.Wiślanie, jako część Wielkich Moraw, przynajmniej w osobach księcia i jego rodziny, zostali ochrzczeni już pod koniec IX wieku. Skoro Kraków był od dawna jedną z siedzib księcia Lechistanu, wówczas chrześcijaństwo docierało do Wielkopolski przynajmniej od południa. Wydaje się zatem, że w przypadku Piasta i potem Siemowita ich władzy, obwołanej „po staremu”, na wiecu, towarzyszyło ponadto błogosławieństwo apostolskie, zapowiadające nowy porządek i nowe perspektywy.

Zagadką pozostaje sam Mieszko. O ile był synem Siemomyśla, był piastowiczem. Jeśli jednak nie, jak sugeruje i wywodzi prof. Urbańczyk w książce „Mieszko Pierwszy Tajemniczy”, wówczas jego panowanie nie zostało obwołane ani na wiecu, ani też nie był dziedzicem. Co ciekawe oddając swój kraj w opiekę papieżowi w dokumencie „Dagome Iudex” nie rości też sobie prawa do tytułu rex lub dux, ale po prostu iudex (sędzia). Sędzia, który wybrał właściwie: chrzest

Jego pochodzenia i pierwsze imię pozostają zagadką. Na pocieszenie przyznajmy, że tak jest z większością protoplastów i twórców wielu państw, którzy często mają „legendarne” pochodzenie. Obecni na banknotach, w pewnym sensie władają naszą wyobraźnią do dziś. W naszym przypadku to właśnie na monecie po raz pierwszy zapisano słowo: Polonia Lechici i Lechoi mp3  Lechistan mp3

Jeśli Lech i Czech pochodzili z Sirmium…

Sirmium to starożytne miasto greckie, rzymskie i bizantyjskie nad rzeką Sawą, ważna twierdza Panonii     broniąca północnej granicy Cesarstwa Rzymskiego. Dziś to Sremska Mitrovica w Serbii.

To ważne rzymskie miasto, miejsce urodzin i pobytu kilku cesarzy. Kolonia obywateli rzymskich. Tak wysoka ranga tej okolicy zapewne sprzyjała osiedlaniu się w niej ludzi zewsząd. W roku 582 n.e. Sirium zdobyli Awarowie. Na ich żądanie mieszkańcy musieli opuścić miasto. Podobno udali się do Salony, stolicy Dalmacji. A tę w roku 614 ponownie zajęli Awarowie i „jacyś” Słowianie. Czy nie było więc logiczne, że jakiś ważny ktoś, np. Lech ze  swym rodem opuścił te tereny i udał się w poszukiwanie nowego miejsca do życia ?

Być może najpierw założyli osadę i gród Lech, nad rzeką Lech, dopływem Dunaju… Potem jden z nich załozył „Czesko”, czyli państwo (po czesku), a reszta  dotarła aż w okolice Warty i tam założyli swe…gniazdo. Podobno zbudowano je szybko i liczną, dobrze zorganizowaną grupą ludzi.

Sąsiadami krainy Lecha, czyli Lechastanu, pozostawali wówczas  m.in. Vandali, obecni też nad Wistlą…


Źródło oryginalnego artykułu

Jedna myśl nt. „Lechistan Lachistan Lachy i Lechoi

  1. Pingback: HISTORIOGRAFIA PANA IRENEUSZA ĆWIRKI | Mój blog

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s