Państwo Wiślanii w czasach przedkatolickich

Wiślanie Wiślica


Wiślica uchodzi za stolicę Państwa Wiślan. Jeszcze przez krótki czas XII stulecia znajdowała się tutaj stolica niepodległego księstwa, którego władca panował nad doliną Nidy. Część badaczy postawiła tezę iż „Wiślica była już w IX i w pierwszej połowie X wieku ośrodkiem państwa Wiślan” [a]. Nad górną Wisłą istniało słowiańskie państwo. Wymienia je autor w książce „Opis Niemiec”, kraj ich nazywa „Visleland” – Kraj Wiślan. [a] .

“Jeszcze jeden dokument potwierdza fakt istnienia państwa Wiślan, jest nim „Chorografia”, czyli tak zwane anglosaskie uzupełnienie opisu świata sporządzone na podstawie relacji wikingów Othera i Wulfstana za czasów króla Alfreda Wielkiego (871-899). Tam też znajdujemy informację „na wschód od Moraw jest kraj Wisła (Wisle land)”. [a]

W „Żywocie św. Metodego”, napisanym przez jednego z uczniów tuż po roku 885, znalazł się następujący ustęp:„Pogansk knjaz, silen vel’ma, sedja v Yisle, rugasesja krstjanom i pakosti dejase. Poslav ze k nemu ręce: dobro ti sje krstiti, synu, voleju svojeju na swojej zemli, da ne plenem nudmi krscen budesi na cuzej zemli i pomjanesi mja, jeże i byst”. W polskim tłumaczeniu wzmianka brzmi:

„Potężny książę panujący we Wisłach, urągał” chrześcijanom i wyrządzał im krzywdy. Posławszy więc do niego wieść (Metody) rzecze: Dobrze byłoby, synu, abyś się dobrowolnie ochrzcił na swej ziemi, bo nie będziesz wzięty do niewoli i pod przymusem ochrzczony na cudzej ziemi. I wspomnisz mnie, co się też stało”.


Źródło oryginalnego artykułu


 



Na mapie Agryppy, datowanej na 12 rok p.n.e. figuruje forma „Vistula”. Grecki geograf, Strabo, określa go jako naród wielki, zamieszkujący dorzecze Wisły w I wieku po Chr. Tacyt w dziele „Germania”, z 98 roku po Chr. mówi o rozsiadłym narodzie Legii, podzielonym na plemiona. O rzece Vistula, Sudetach i Karpatach pisał także w 152 roku po Chr. Ptolemeusz, aleksandryjski geograf. Wiślanie to nazwa geograficzno-historyczna, pochodząca od Wisły. (…) Nazwa osady – według legendy – ma pochodzić od imienia jej założyciela, księcia Wiślan, Wiślimira, który wraz ze swym otoczeniem miał przyjąć chrzest około 880 roku (za: „http://www.zrodlo.krakow.pl/rocznik-2011/numer-26-2011/perly-dawnej-malopolski/”) „Pierwsza wzmianka spisana po łacinie pochodzi z roku 7-5 r. p.n.e. na wystawionej w Porticus Vipsania mapie Agryppy oraz wzmiance Pliniusza o rzece Viscla. Od V wieku Vistla (Divisio orbis terrarum). W okresie tym dorzecze Wisły zasiedlone było od południa przez plemiona celtyckie, a od północy przez plemiona wschodniogermańskie. W wiekach od II w. – IV w., pod nazwą Viscla – Gaius Iulius Solinus, Pliniusz Starszy, Klaudiusz Ptolemeusz. Ptolemeusz podał także nazwy i siedziby plemion nad Wisłą: Wenedów, Gythonów, Galindów. Wisła u rzymskich historyków uchodziła do Bałtyku zwanego wówczas Morzem Swebów, łac. Mare Suebicum; Tacyt I wiek, lub Zatoki Wenedzkiej (II wiek) – „de internis eius partibus Alba, Guthalus, Viscla amnes latissimi praecipitant in oceanum”. W germańskiej tradycji pisanej nadwiślańskie lasy (Widsidh) są ojczyzną Wandalów, Sasów i innych plemion germańskich, chociaż w rzeczywistości pochodzą one ze Skandynawii.” (Wikipedia)

O wczesnej historii tutejszej państwowości wiadomo niewiele:

Piastowski nurt Odry – Strona 21, books.google.pl/books?id=o5cbAAAAMAAJ Wojciech Myślenicki – 1972 „Visle Lond. Tak zanotował nazwę tego kraju w Opisie Europy król angielski Alfred Wielki (871—891), a kilkadziesiąt lat wcześniej, bo już około 840 roku, w Geografie Bawarskim wymieniona była nazwa ludności tego kraju: Vuislane.” Historia od VI do IX wieku Nie sposób określić, kiedy przyjęła się nazwa Wiślanie dla wspólnoty osadniczej w dorzeczu górnej Wisły. Konstantyn Porfirogeneta wymienia w dziele De administrando imperio Białą Chorwację jako miejsce skąd w VII wieku 7 plemion chorwackich miało wyruszyć na Bałkany (na terytorium dzisiejszej Chorwacji) na zaproszenie cesarza Bizancjum Herakliusza, by bronić granic cesarstwa. Według Konstantyna część plemion pozostała w swojej starej ojczyźnie. Historycy wiodą spór co do umiejscowienia wymienionej przez Konstantyna Białej Chorwacji, nawet negując jej istnienie. Kwestia pochodzenia Wiślan od sarmackich, zeslawizowanych Chorwatów, którzy mieli napłynąć ze wschodu Europy w swojej wędrówce na zachód i południe, pozostaje wciąż nierostrzygnięta. Również nie ma pewności, że opisywana Biała Chorwacja (Chrobatia) leżała na terytorium Wiślan, chociaż prawdopodobne jest, że to właśnie Biali Chorwaci kryją się pod nazwą Wiślan w dziele Geografa Bawarskiego (ok. 845 r.).

Z kolei Alfred Wielki (po 890 r.) lokuje ziemie Chorwatów (Horithi) na północ od Wielkich Moraw. Kraj Wiślan nie wyróżniał się szczególnym zaludnieniem na tle innych ziem polskich. Prawdopodobnie aż do połowy VIII wieku miejscowa ludność nie budowała grodów, co mogło wynikać z częstego przemieszczania się. (wikipedia) Daty wg Joachima Lelewela (Polska wiekow srednich: czyli Joachima Lelewela w dziejach narodowych …, Tom 2, Joachim Lelewel) 871 Method chrzci czeskiego Borziwoja 880 Wiching biskupem Nejtra 880 król królów z lechita Popiel strącony Ziemowit syn kmiecia Piasta przez Polan na tron wyniesiony 884 Methodej wzywa Wyszewita wiślickiego aby chrzest przyjął jeśli chce w doma pozostać 907 Morawy upadły .Madjary panują morawska obrządku słowiańskiego ludność rozbiega się. Popiele z Wiślicy wyparci. Michał syn Wyszewita do Zachlumu serbskiego ustępuje.

Wiślania w źródłach z epoki

Fragment Żywotu św. Metodego, rękopis Soboru Uspieńskiego z XII w., dotyczący „Księcia pogańskiego, bardzo silnego, siedzącego … v-Vislě” (Поганьскъ князь сильнъ вельми сѣдя въ Вислѣ, w najstarszych odpisach choć uważanych za „gorsze”[5] – wersja v-Vislěch/въ вислѣхъ) Istnieją trzy przekazy źródłowe, które łączy się z plemieniem Wiślan. Najsłynniejszym z nich jest informacja z Żywotu świętego Metodego (zwanego też Legendą Panońską) o przepowiedni, której autorem miał być Metody:

Był zaś w nim [Metodym] także dar proroczy, tak że spełniało się wiele przepowiedni jego, z których jedną lub dwie opowiemy. Książę pogański, silny bardzo, siedzący w Wiślech [Wiśle ?], urągał wielce chrześcijanom i krzywdy im wyrządzał. Posławszy zaś do niego [kazał mu] powiedzieć [Metody]: Dobrze będzie dla ciebie synu ochrzcić się z własnej woli na swojej ziemi, abyś nie był przymusem ochrzczony na ziemi cudzej, i będziesz mnie [wtedy] wspominał. I tak też się stało.

Drugim źródłem, które zdaje się potwierdzać istnienie Wiślan jest tzw. Geograf Bawarski, którego autor wymienia plemię Vuislane. Trzecie źródło to powstała w IX wieku Germania króla angielskiego Alfreda Wielkiego, będąca przeróbką dzieła Orozjusza z V wieku. Zawiera ona wiadomość o Wisle lond, leżącym na wschód od Moraw i graniczącym z Dacją. Tekst o księciu siedzącym w Wiślech w Żywocie świętego Metodego stał się powodem sformułowania hipotez o podboju państwa Wiślan przez Morawy, chrystianizacji Wiślan w obrządku wschodnim i stolicy ich państwa w Wiślicy, ale ostatnią z tych tez obaliły wykopaliska archeologiczne, a pozostałych dotychczasowe badania archeologiczne nie zdołały potwierdzić. Źródła o powstaniu Wiślanii

Początek jego ginie w pomroce wieków a może w pogańską zapuszcza sio starożytność Założycielem jego miał być niejaki Wisław, jeden z chrobackich władzców którego tragiczną historyję na powadzę jakiejś dawnej kroniki wymownie opowiada Bielski Zresztą ową legendę Wnlcerze i Wisłnwie powtarzają inni kronikarze polscy (….) (Samuel Orgelbrand, Encyklopedyja powszechna, Tom 27, S. 198) (inne doniesienia źródłowe: Pokolenie prokonzula i patrycyusza Michała syna Wusewuca xięcia Zachlumian przyszło od niechrzceńców mieszkających nad rzeką Wisła nazywajaca się Dicyke i osiadło nad rzeka nazwiskiem Zachluma). Urbs famosissima in regno Lechitarum nomine Wyslicźa cujus olim princeps tempore paganismi fuerat Wyslaus decorus qui et ipse de stirje regis Popeli duxerat originem Bogufał u Somersb II 37

Chrystianizacja Wiślanii

Spekuluje się że to kraj Wiślania miał biskupstwa na swoim terenie, w obrządku cyrylo- metodiańskim.[4] “‘W „Chronografie” niejakiego Samuela, diaka z Dubkowa, rękopisie z XV wieku, lecz opartym na wcześniejszym tekście1, po przytoczeniu faktu, że Cyryl, filozof, „wynalazłszy pismo słowiańskie zapisał je u Morawian, u Lachów i innych narodów, a potem na Rusi” wzmianka podaje, ze św. Wojciech

„zniszczył prawdziwą wiarą i słowiańskie pismo odrzucił i zaprowadził pismo łacińskie, obrazy prawdziwej wiary popalił, biskupów i księży jednych pozabijał, drugich rozegnał i poszedł do Prus i tam został ubity, Wojciech, biskup łaciński”. ” (…)

Wzmianka podaje, że św. Wojciech „obrazy prawdziwej wiary” popalił. []http://prawoslawnypartyzant.wordpre… Inny autor z kolei bada tezy o walce Wojciecha z innymi obrządkami chrześcijaństwa:

“Henryk Paszkiewicz twierdzi, że tak właśnie było i wbrew opinii wielu badaczy uznaje pogląd o współistnieniu w Polsce dwóch obrządków. Z kolei prof. Łowmiański uznał przekaz Samuela z Dubkowa za wiarygodny, a tam napisano, że w czasach Chrobrego nie kto inny, ale św. Wojciech energicznie słowiański obrządek zwalczał! Wzmianka z pism ruskich (nie przez wszystkich badaczy uznana za wiarygodną) o złupieniu przez Wojciecha świątyni obrządku słowiańskiego mogłoby tę hipotezę potwierdzić.” [] http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,57

Początki polski – Strona 74, books.google.pl/books?id=JTMaAAAAIAAJ

Józef Widajewicz – 1948 Ze znanego nam pisma biskupów niemieckich (900) czerpiemy wiadomość, że Niemiec Wiching został wysłany do Wiślan („do pewnego ludu, świeżo pozyskanego dla wiary chrześcijańskiej”) w charakterze misjonarza.

Włodzisław, Władysław książę lędziański

Dane biograficzne Zmarł po 944/945 Życiorys Jako władca plemienia Lędzian był trybutariuszem Rusi Kijowskiej, co potwierdzają między innymi badania archeologiczne i świadectwo Konstantyna Porfirogenety[2]. W latach 944/945 książę miał wysłać swego posła Uleba do Konstantynopolu, gdzie miały się odbyć rokowania na temat pokoju księcia kijowskiego Igora z cesarzami bizantyjskimi Romanem I Lekapenem i Konstantynem VII Porfirogenetą, o czym zaświadcza Kronika Nestora[3].

opr. Adam Fularz na podst. Wikipedii: ilustracja: Mapa zawierająca plemię Boulanes, utożsamiane z Polanami

Przypisy ^ Za księcia Lędzian uważał Włodzisława m.in. Gerard Labuda, zob. W. Chrzanowski, Kronika Słowian. Tom 3. Ruś Kijowska w czasach pierwszych Rurykowiczów, Kraków 2009, s. 170. ^ W. Chrzanowski, Kronika Słowian. Tom 3. Ruś Kijowska w czasach pierwszych Rurykowiczów, Kraków 2009, s. 171. ^ Nestor, Najstarsza kronika kijowska. Powieść minonych lat, Wrocław 2005, s. 41–42.


Bibliografia

[1] Nestor, Najstarsza kronika kijowska. Powieść minonych lat, Ossolineum, Wrocław 2005, ISBN 83-04-04750-0, s. 41–42.

[2] Chrzanowski W., Kronika Słowian. Tom 3.

[3] Ruś Kijowska w czasach pierwszych Rurykowiczów, Wydawnictwo EGIS, Kraków 2009, ISBN 978-83-7396-800-4, s. 169–171.Mon Pol str 37

[4]Mironowicz A., Kościół prawosławny w państwie Piastów i Jagiellonów, Białystok 2003, s. 36-54.

Inne doniesienia źródłowe o Wiślanii

W kilkadziesiąt lat po Mierzwie Gal na podstawie tego co mu Michał kruszwickiej kapituły kanclerz opowiadał pisał kronikę polską i Jakkolwiek założył głównie dzieje spółczesne bliższy szczegół podawała więc go tu opuszczamy Genealogowie Piastów szlaskich starali się usilnie oznaczyć czas panowania Ziemowita i nie mogli zchwycić innej daty jak tylko rok 861 wstąpienia jego na tron Jest to właśnie rok wystapienie na scenę polityczna morawskiego xięcia Świętopełka który jak już wyżej nadmieniliśmy xiażęcia wiślickiego zwyciężył a kraj jego owładnał Wszystkie te okoliczności nasuwaja domysł iż lechicki czyli morawski xiaże Ziemowit przez naszych kronikarzy jako ojciec Leszka wspomniany jest to morawski Świętopełk co panował w Wiślanii a po nim. Wysław xiążę Wiślanów W drugiej połowie IX wieku nie słyszano jeszcze imienia Polski na przestrzeni między Bałtykiem a Karpatami ale głośne tam było imię Wiślanów od górnej Wisły wzdłuż ponad tę rzekę mieszkających i połączonych węzłem społecznym Społeczność tę nazywano Wiślanią Jest to jedna z najwcześniejszych nazw dawanych niegdyś naszej ojczyźnie Grodem głównym W niej była Wiślica którą w owych czasach zwano takoż Wisłą albo Wisłamił Panował tam około roku 880 VV sław xiążę ten wywodził swój ród od Popiela3 słynął z potęgi żył w bałwochwalstwie az chrześciaństwa natrząsał się Zwyciężony on był około r 884 przez xięcia morawskiego Świętopełka i ze swego xięstwa wyzuty tułać się musiał wraz zrodzeństwem swojem po obcych krajach a potomkowie jego dobijali się na próżno o tron ojczysty aż do czasów Bolesława Chrobrego (Biblioteka Ossolińskich – Tom 9 – Strona 19; on-line books.google.pl/books?id=QmYxAQAAMAAJ Zakład Narodowy imienia Ossolińskich – 1866)

GENEALOGIA Pnznz JANA WAGILEWICzA UŁożouA Wysław xiążę Wiślanów W drugiej połowie IX wieku nie słyszano jeszcze imienia Polski na przestrzeni między Bałtykiem a Karpatami ale głośne tam było imię Wiślanów od górnej Wisły wzdłuż ponad tę rzekę mieszkających i połączonych węzłem społecznym Społeczność tę nazywano Wiślanią. Jest to jedna z najwcześniejszych nazw dawanych niegdyś naszej ojczyźnie. Grodem głównym W niej była Wiślica którą w owych czasach zwano takoż Wisłą albo Wisłami. Panował tam około roku 880 VV sław xiążę ten wywodził swój ród od Popiela, słynął z potęgi żył w bałwochwalstwie az chrześciaństwa natrząsał się. Zwyciężony on był około r 884 przez xięcia morawskiego Świętopełka i ze swego xięstwa wyzuty tułać się musiał wraz zrodzeństwem swojem po obcych krajach a potomkowie jego dobijali się na próżno o tron ojczysty aż do czasów Bolesława Chrobrego.

Państwo Wiślanii w legendach

Było bowiem w owych czasach w królestwie Lechitów miasto przesławne, otoczone wysokimi murami, o mianie Wiślica, którym kiedyś w pogańskich czasach władał Wisław Piękny; pochodził on z rodu króla Pompiliusza. Również z tego rodu pewien komes, podobno niezwykle silny, imieniem Walter Krzepki, który w polskiej mowie zwał się Walter Udały i miał gród Tyniec niedaleko Krakowa, gdzie teraz znajduje się opactwo Św. Benedykta założone przez króla Polaków, czyli Lechitów, Kazimierza Mnicha, pojmał go w jakimś zbrojnym rokoszu i osadził w więzieniu, i w lochach wieży tynieckiej nakazał trzymać pod szczególną strażą.

Ów Walter miał za żonę pewną szlachetną damę o imieniu Helgunda, narzeczoną syna pewnego króla Alemanów i córkę króla Franków, którą uprowadził do Polski podobno potajemnie, narażając się na wielkie niebezpieczeństwa. Kiedy bowiem syn pewnego króla alemańskiego dla nauczenia się dobrych obyczajów przebywał na dworze króla Franków, ojca wspomnianej Helgundy, Walter, jako że miał umysł bystry i zapobiegliwy, widząc, że królewska córka Helgunda zapłonęła miłością do syna króla alemańskiego, przekupił miejskiego strażnika, by ten nie zechciał go zdradzić, i pewnej nocy wdrapawszy się na mury grodu zaśpiewał tak słodką pieśń, że na dźwięczne brzmienie jego głosu królewna wraz z pozostałymi dziewczętami zbudziła się, wyskoczyła z łoża i zapomniawszy o pokrzepiającym śnie stała wsłuchana w najmilszy śpiew, dopóki śpiewak zawodził swą pieśń.

A kiedy nastał ranek, Helgunda nakazuje wezwać strażnika i uporczywie dopytuje się, kto by to był. Ten nie chcąc wydać Waltera utrzymywał, że w ogóle go nie zna. Ale kiedy przez dwie następne noce młody Walter skradając się robił to samo, Helgunda nie mogła już dłużej tego znieść i groźbami zmusiła strażnika, by odkrył śpiewaka. A ponieważ odkryć nie chciał, rozkazała wydać na niego wyrok śmierci. Kiedy więc strażnik wyznał, że to śpiewał Walter, ona zapałała do niego gorącą miłością i w zupełności przychyliła się do jego życzeń wzgardziwszy pod każdym względem synem alemańskiego króla. Alemański królewicz zaś widząc, że Helgunda haniebnie go odrzuciła, a swe serce otworzyła dla Waltera, wielką rozgorzał do Waltera nienawiścią. Wraca do ojca, obsadza wszystkie miejsca przepraw na rzece Ren i poleca bacznie pilnować, aby nie przewieziono z dziewczyną nikogo, chyba że zapłaci grzywnę w złocie.

Po upływie pewnego czasu Walter i Helgunda szukają sposobności do ucieczki; a kiedy znaleźli ją i kiedy nadszedł oczekiwany dzień, uciekają. Lecz gdy już znaleźli się szczęśliwie na brzegu rzeki Renu, przewoźnicy za przeprawę zażądali grzywny z złocie, i, choć ją otrzymali, powiedzieli, że ich nie przewiozą, dopóki nie zjawi się alemański królewicz. Lecz Walter wiedząc, że zwłoka sprowadzi niebezpieczeństwo, w jednej chwili dosiada rumaka, Helgundzie nakazuje usiąść za sobą i wskakując do rzeki przeprawia się rychlej niż strzała. A gdy już nieco oddalił się od Renu, usłyszał za sobą krzyczącego Alemańczyka, który go ścigał i wołał znajomym głosem: „Ty, zdrajco! To tak milczkiem umknąłeś z królewską córką i przedarłeś się przez Ren nie płacąc myta! Stańże, stań i stoczmy pojedynek, a ten, kto zwycięży, zatrzyma i konia, i broń, i Helgundę.” Odpowiadając bez lęku na jego słowa Walter powiedział: „Kłamstwem jest, co mówisz, bo i przewoźnikom dałem grzywnę w złocie, i królewskiej córki nie porwałem siłą, tylko wziąłem ze sobą jako towarzyszkę, bo sama chciała jechać ze mną.” A gdy to powiedział, obaj nieustraszeni godzą w siebie wzajemnie włóczniami. Kiedy złamały się włócznie, nacierają na siebie mieczami i po męsku próbują sił. Ale ponieważ Alemańczyk widział przed sobą naprzeciwko postać Helgundy, i jej widok znacznie dodawał mu sił, zmuszał Waltera do cofania się tak długo, aż ten cofając się zobaczył Helgundę. Ujrzawszy ją zaparł się w miejscu płonąc i niewiarygodnym wstydem i wielką do niej miłością, a odzyskawszy siły natarł mężnie na Alemańczyka i zabił go w jednej chwili.

Zabrawszy jego konia i broń podjął dalszą drogę i powrócił do ojczyzny promieniejąc triumfem podwójnym – radosnym i zaszczytnym. Kiedy przybył do grodu tynieckiego po szczęśliwie, pomyślnie i z powodzeniem odbytej podróży i przez pewien czas dla poprawy zdrowia postanowił wypocząć, jego bliscy skarżąc się oznajmili mu, że w czasie jego nieobecności Wisław Piękny, książę Wiślicy, wyrządził im różne krzywdy. Rozumiejąc, że one go ciężko obrażają, z zemsty powstaje przeciw Wisławowi i, jak przedtem powiedziano, wreszcie z nim walczy, zwycięża go, a zwyciężywszy, oddaje więźnia pod straż w lochach wieży zamku tynieckiego. Gdy upłynął czas jakiś, Walter przemierza znowu dalekie krainy i zwyczajem rycerzy uprawia sztukę wojenną.

A kiedy ubiegły już dwa lata bez jego obecności, Helgunda brakiem męża bardzo przygnębiona poczuła chęć zwierzenia się pewnej młodej swojej powiernicy i ze spuszczonymi oczami powiedziała, że „ani nie są wdowami, ani mężatkami”; odnosiło się to do tych, które złączyły się małżeństwem z mężami dzielnymi, chętnymi do bitew i wojen. Powiernica zaś odrzuciwszy wstyd towarzyszący zdradzie, pragnie dopomóc swej pani w żałosnej niedoli, której doznawała tak długo, oznajmia [więc], że w wieży więziony jest Wisław, książę Wiślicy, o wspaniałej budowie, ponętnym ciele, pięknym wyglądzie; doradza, nędzna, aby Helgunda w czasie ciszy nocnej kazała wyciągnąć go z wieży, a gdy już nacieszy się upragnionymi uściskami, po cichu odesłać go znowu do lochów. Tej przypadają do smaku rady powiernicy i choć niepokoi się groźnymi skutkami, nie lęka się narazić życia i dobrego imienia. Poleca wydobyć Wisława z czeluści więziennych, a zobaczywszy, jak wielkiej jest urody, wpada w podziw i zachwyt. Już nie odsyła go do lochów wieży, lecz, co więcej, związuje się z nim przymierzem i przyjaźnią, łączy nierozerwalnym węzłem miłości i, porzuciwszy raz na zawsze łoże własnego męża, postanawia uciec do Wiślicy.

W ten sposób Wisław wraca do siebie z przekonaniem, że odniósł podwójny triumf. Był to jednak triumf, który miał obojgu przynieść zgubę i śmierć. Gdy niedługo potem wracał Walter do swego grodu, mieszkańcy wypytywali go, czemu to Helgunda nie wyszła przynajmniej przed wrota zamku, by ucieszyć się z jego przybycia. A kiedy dowiedział się od nich, jak to Wisław wspomagany przez zaufanych strażników wydostał się z głębi wieży i jak uwiózł ze sobą Helgundę, wpadł w straszny, szaleńczy gniew i pospieszył natychmiast do Wiślicy, bez lęku narażając siebie i swoje dobro na nieprzewidziane wypadki. Do miasta Wiślicy wkracza niespodzianie; Wisław zaś właśnie poza miastem bawił na polowaniu. Kiedy Helgunda zobaczyła go w mieście, pospiesznie wybiegła mu na przeciw i padając twarzą do ziemi zrozpaczona żaliła się, że Wisław porwał ją przemocą. Namówiła Waltera, aby ukrył się w jego domu obiecując zaraz na skinienie oddać mu Wisława w ręce. Ten ufa zwodnicy i ulegając zdradzieckiej namowie wchodzi do strzeżonej komnaty, gdzie ujęty przy pomocy Helgundy oddany zostaje Wisławowi. Cieszą się więc Wisław i Helgunda, długo klaszczą z radości, że już po raz trzeci szczęśliwie im się udało. Najmniej zważają, jak skończy się ta uciecha, choć takich jak oni często zagarnia smutek śmierci. I nie chciał [Wisław] trzymać go w lochu pod strażą, ale postanowił gnębić go czymś więcej niż brudnym więzieniem. Nakazał bowiem rozkrzyżować mu ręce, naciągnąć mocno szyję i stopy i związanego przykuć żelaznymi klamrami do ściany w komnacie jadalnej. W tej to komnacie też polecił przygotować sobie łoże i tam w letnim czasie, w południe oddawali się z Helgunda beztrosko igrom miłosnym. Miał zaś Wisław rodzoną siostrę, której z powodu brzydoty nikt nie chciał za żonę.

Gdy chodziło o straż przy Walterze, ufał jej bardziej niż innym strażnikom. A ona, bardzo współczując Walterowi w mękach, wyzbyła się zupełnie wstydu dziewczęcego i zapytała go, czy zechciałby ją mieć za żonę, gdyby pomogła mu w niedoli i uwolniła go z okowów. On obiecuje i potwierdza przysięgą, że, dopóki mu życia, będzie ją darzył miłością małżonka, a z jej bratem Wisławem, jak tego żąda, nie będzie nigdy walczył mieczem. Namawia ją także, aby z sypialni brata wykradła jego miecz, przyniosła go i rozcięła nim więzy. Ona po chwili przyniósłszy miecz, tak jak Walter kazał, odcina od każdej klamry, czyli żelaznego uchwytu, wiązanie na samym końcu, a miecz chowa między plecy Waltera i ścianę, aby tym bezpieczniej mógł wyjść, kiedy tylko nadarzy się sposobna chwila. Ale on czeka do południa dnia następnego. Kiedy Wisław i Helgunda na łożu w komnacie jadalnej darzyli się wzajemnie wśród pieszczot uściskami, Walter niespodziewanie zwrócił się do nich mówiąc: „A jakby się to wam spodobało, jeślibym wolny od więzów, z mieczem moim dźwięcznym w dłoni stanął przed waszym łożem i zagroził, że zbrodnię pomszczę?” Na te słowa zamarło serce Helgundy i drżąc powiedziała do Wisława: „Biada, panie! Twego miecza w naszej sypialni nie znalazłam, a zajęta twymi pieszczotami zapomniałam ci rzec o tym.” A na to Wisław: „Choćby się posłużył dziesięcioma mieczami, bez sposobów kowali, żelaznych klamer przeciąć by nie zdołał.” Kiedy oni tak gwarzą ze sobą, spostrzegają, że Walter wolny od więzów wyskakuje potrząsając mieczem, staje przed łożem i w jednej chwili obrzuciwszy ich przekleństwami dłoń z mieczem podnosi wysoko do góry i własnemu mieczowi Wisława pozwala spaść na oboje; ten zaś spadając przeciął ich na pół. Tak to obmierzły żywot każdego z nich spotkał jeszcze nędzniejszy koniec. A grobowiec tej Helgundy wykuty w skale grodu wiślickiego wszystkim, którzy pragną go zobaczyć, pokazują jeszcze do dziś. Wg wydania: Kronika wielkopolska, tłum. Jan Sękowski, „By czas nie zaćmił i niepamięć”. Wybór kronik średniowiecznych, oprac. Antonina Jelicz, Warszawa 1979, s. 82-85 Źródło: http://staropolska.pl/sredniowiecze/dziejopisarstwo/Wielkopolska.html

Źródła anglojęzyczne Constantine VII reports that in the year 944 Lendians were tributaries to the Rus and that their monoxylae sailed under prince Wlodzislav downstream to Kiev to take part in the naval expeditions against Byzantium. This may be taken as an indication that the Lendians had access to some waterways leading to the Dnieper, e.g., the Styr River.[11] Based on Constantine’s report, it appears likely that the Lendians occupied the historical region of Chervona Rus, centred around Przemyśl.[12] This conclusion is at variance with the Primary Chronicle which implies that the region was settled by the White Croats. In order to remove the perceived discrepancy, some Polish historians proposed alternative readings of the text in question, which would move the location of the White Croats considerably to the east, for instance, to the Vorskla River basin.[13] The uncertainty of extant 10th-century descriptions of the upper Dniester and Bug River region makes it plausible to infer that the White Croats, Lendians and probably some other peoples shared this vast territory along the border of modern-day Ukraine and Poland.[11] Attempts to positively identify the Lendians with the Buzhans[12] or Dulebes[14] lose in probability in light of these considerations.[11] (wikipedia ang.)

Sources mentioning Lendians: Annales regni Francorum (805), Annales Mettenses(805), Annales Fuldenses(805) – Lechum Bavarian Geographer (843) – Lendizi – (33) on the map, Constantine VII (912–959) – Lendzanenoi, Lendzaninoi, Josippon (Jewish chronicler), 890–953) – Lz’njn, Nestor the Chronicler (11th century under the date of 981) – Lachy’, Kinamos (Byzantine chronicler, 11th century) – Lechoi, Al-Masudi (Arabian chronicler, c.a. 940) – Landzaneh)


Źródło oryginalnego artykułu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s