Prasłowianie i Ariowie pochodzą z Kujaw?!

R1a-Ariowie


Prasłowianie i Ariowie pochodzą z Kujaw?! Nowa teoria archeologiczno-genetyczna potwierdza obecność Polaków nad Łabą, Wisłą, Dnieprem i Dunajem od 8000 lat przed naszą erą.

Ksiądz Stanisław Pietrzak z Tropia na swojej stronie poświęconej genetyce publikuje ciekawą koncepcję praindoeuropejskiej genezy biologiczno-etnicznej Słowian, w której pokazuje ciągłość kulturową od 8000 lat temu. Archeologia czyni postępy w przystosowywaniu się do ustaleń genetyki, dzieje się to powoli, ale jednak następuje i to pokazuje dobrze ten tekst. Praca księdza Pietrzaka pochodzi z roku 2015 i jest w trakcie nieustannych modyfikacji. Widać po niej także jak mocno zmieniły się sądy na temat etogenezy Słowian od roku 2009, kiedy powstawał umiarkowanie-radykalny artykuł Romana Adlera, czy też odbierane jako ultra-radykalne i skrajnie fantastyczne teksty Czesława Białczyńskiego z tamtych lat (czy wcześniejsze z roku 1998-2000). Przytaczamy tutaj fragment tego artykułu i odsyłamy do całości na stronę TROPIA: http://www.tropie.tarnow.opoka.org.pl/pol_slavs.htm

Praindoeuropejska geneza Słowian jako grupy biologicznej i etnicznej. Ciągłość terytorialnej przestrzeni ciągłością języka i biologicznej grupy Prasłowian.


Źródło oryginalnego artykułu



janislawice


Co było przed Prasłowianami?

To, co jednoznacznie łączy ludy Europy z indo-irańskimi Ariami to jest wspólny przodek męski, mający w swoim  Y-DNA mutację R1a-M417. Mutacja ta, przekazywana późniejszym pokoleniom, jest dziś rozpoznawana jako dziedzictwo wspólnoty praindoeuropejskiej, będącej więc nie tylko wspólnotą językową i etniczną, ale także grupą biologiczną. Trwa poszukiwanie geograficznej ojczyzny Praindoeuropejczyków. Genetyczne i archeologiczne ślady wydają się wskazywać na polskie Kujawy. Racjonalną jest więc rzeczą na ziemiach Polski poszukiwać także wydzielenia się Prasłowian z praindoeuropejskiej wspólnoty językowej i biologicznej. Oto miejsce Prasłowian na diagramie filogenetycznego drzewa  Rodu R1a-M417. Mężczyźni z ojcowskimi mutacjami M458 i Z280 występują w zdecydowanej przewadze w dzisiejszych krajach słowiańskich. W Polsce – do około 57 procent.

W centrum diagramu drzewa – mutacja SNP (single nucleotide polimorphism) w ojcowskim chromosomie Y o symbolu M417 wraz z (niewidocznymi tu) trzydziestoma innymi, kóre świadczą o długim gromadzeniu się kolejnych SNP w czasie od około 10 do 7 tys. lat temu w warunkach jakby „wąskiego gardła” czyli bez przetrwania żadnej linii bocznej z tego okresu. Takie sam okres przeżył ten ród wcześniej, od około 29 do 10 tys. lat temu, o czym świadczy razem blisko 200 SNP! (w obecnym stanie badań jedna mutacja, czyli SNP, zachodzi statystycznie co około 100 lat). Jest to jakby ilustracja niedoli przedsłowiańskich Praindoeuropejczyków i wcześniejszych Pre-Praindoeuropejczyków z mutacją R1a-M420 w trakcie ich migracji od Azji Środkowej lub południowo-wschodniej ku Europie (z okresu około 20 tys. lat znane są tylko dwie, zaledwie szczątkowe gałęzie boczne, zamiast oczekiwanych statystycznie około 800). Z nich jedna to YP1041, powstała może już w Europie Środkowej, zobacz niżej, na diagramie)!



r1a_top


Szukając odpowiedzi na  pytanie o praindoeuropejską genezę Słowian i ich praojczyznę można ograniczyć się do tradycyjnego poszukiwania śladów języka prasłowiańskiego – tylko w toponimii czy hydronimii, opierając się na niepotwierdzonym założeniu, że takie nazewnictwo musiało być praktykowane przez wszystkie przedhistoryczne społeczności, a więc i Prasłowian (zresztą Słowianie na ziemiach polskich wyraźnie nie musieli w swoim dialekcie tworzyć nowej hydronimii, gdyż na tym terytorium dowodnie przejęli gotowe nazewnictwo od swoich praojców, Praindoeuropejczyków). Można też, opierając się na domniemaniu, że grupie etnicznej musi towarzyszyć ciągłość kultury archeologicznej, a jej wyraźny brak na jakimś terytorium musi oznaczać zmianę ludności, szukać tej prasłowiańskiej ciągłości cofając się od  przypisywanej Słowianom wczesnośredniowiecznej kultury Praga-Korczak.

Otóż jedno i drugie podejście nie dało dotąd zadowalających rezultatów i zaowocowało raczej sceptycyzmem i odpowiedziami w rodzaju np., że Słowianie jako grupa etniczna wyłonili się późno, bo może dopiero u progu wczesnego średniowiecza, gdzieś w rejonie Dniepru i Prypeci, a ich indoeuropejski język, wykazujący wówczas na szerokiej przestrzeni znaczną jednolitość, jest bardzo młody i nie ma jasnej genezy.

Tymczasem sygnałem ciągłości przebywania Słowian i Prasłowian na jakimś terytorium  nie musi być zwyczaj tworzenia własnej topo czy hydronimii ani ciągłość kolejnych archeologicznych kultur. Wielu archeologów twierdzi, że trzeba zerwać z tradycją nauczania, iż zmiana kultury archeologicznej oznacza zmianę ludności. Nie należy też nadużywać pojęcia  migracji dla wytłumaczenie zmiany kultur – przestrzegają przed tym archeolodzy, np. J. Czebreszuk czy S. Kadrow, J. Wierzbicki. W neolicie, inaczej niż w mezolicie, rodziny były już przypisane do gospodarstwa rolnego i domostwa. Zorganizowanie migracji większej liczby rolników, np. całego plemienia, wymagałoby wielkiego wysiłku organizacyjnego, a zatem byłoby zadaniem już tylko odpowiednio silnej i sprawnej władzy politycznej, co najmniej protopańswowej. Migrację mogły podejmować co najwyżej mniejsze lub większe, ale pojedyncze rodziny (do wyjątków może należeć tylko tzw. wschodnioeuropejski exodus kultury amfor kulistych. Czebreszuki, Schyłek neolitu…, s.29).

Niektórzy archeolodzy wymyślili, że skoro Słowianie VI wieku na ziemiach polskich nie mogą być – według nich –  przypisywani do kultury przeworskiej, a co najwyżej do późniejszej kultury Praga-Korczak, wywodzącej się gdzieś od Dniepru i Prypeci, to oznacza, że ich, Słowian i Prasłowian, wcześniej tu, nad Wisłą, nie było. A ponieważ kultura Praga-Korczak też nie wykazuje jednoznacznej ciągłości z innymi wcześniejszymi kulturami, to znaczy, że Słowianie wtedy przybyli “skądś”, może ze stepów azjatyckich. Jak więc ustalić miejsce życia i rozwoju praprzodków Słowian (Prasłowian), skoro nie ma ciągłości kultur?

Otóż jest jeszcze coś takiego w dziejach Słowian, jak ciągłość terytorialnej przestrzeni kolejnych, spokrewnionych lub niespokrewnionych kultur archeologicznych, świadcząca o terytorialnej ciągłości języka i biologicznej ciągłości przebywania jego mieszkańców, Prasłowian.

Jeżeli bowiem jakieś kolejne elementy kultury, pochodzące z wewnątrz czy z zewnątrz, szybko i łatwo upowszechniają się w ramach prawie tych samych granic jakiegoś terytorium, to znaczy, że stale tam mieszka ludność jednego języka i mająca łatwy kontakt ze sobą, zdolna do wspólnego przyjęcia nowej ideologii i jej materialnych symboli.

Praindoeuropejska geneza Słowian

Jak powyżej nakreślona teoria sprawdza się w etnogenezie Slowian?

1. Od VI tysiąclecia p.n.e. na przestrzeni od środkowego Dniepru za zachód, a zwłaszcza w środkowej Polsce i na Kujawach nieśmiało rozwija się jakaś nowa kultura, wyraźnie odrębna od komornickiej czy jej późniejszej kontynuacji, kultury chojnicko-pieńskowskiej, związanej z tradycją kultur “maglemoskich” (Północne Niemcy i Jutlandia). Jest to janisławicko-rudoostrowski krąg kulturowy. W nim przez wielu archeologów (S. Kozłowski, L. Czerniak, L. Domańska i inni) zostały rozpoznane protoneolityczne praktyki gospodarcze oraz charakterystyczne wytwory narzędziowych wkładek kamiennych typu “Dęby” (rozpoznane w osadzie Dęby na Kujawach).


janislawice


Ustalono już, że owe wkładki są dziełem  niewielkiej grupy migrantów, która w trakcie swojej może tysiącletniej  migracji spoza Kaukazu zostawiała archeologiczne ślady w rejonie Kaukazu (Edzani), Krymu, dolnego i środkowego Dniepru, u zlewni San-Wisła i wreszcie na Kujawach (związek genetyczny grupy Dęby z całym kręgiem janisławicko-rudoostrowskim nie został ostatecznie ustalony).  W lutym 2015 r. Haak et al. ujawnili odkrycie w grobowych szczątkach na Jeleniej Wyspie (oleni Ostrov) na jeziorze Onega (Karelia) haplogrupy R1a1-M459; grób datowano na lata 5500-5000 przed Chr. (7500-7000 lat temu, komentarz i wytłuszczenie – C. B. ), czyli na czas rozkwitu kultury janisławickiej na terenie Polski i przyległych od wschodu czy północnego wschodu ziemiach. Ta mutacja jest jakby pieczęcią obecności rodu R1a na terenie Polski od co najmniej szóstego tysiąclecia (6000 lat p.n.e. czyli 8000 lat temu – C.B.). Po jakimś czasie grupa Dęby jakby zanikła – z pewnością na skutek kryzysu demograficznego, co zresztą kojarzy się z kształtem diagramu  u szczytu drzewa rodu R1a-M417.

2. Po jakimś czasie, od około 4000 lat przed Chr. (wg. datowania M. Szmyt i innych) [czyli od około 6000 lat temu] na Kujawach pojawia się i rozwija jakaś swoista, zapewne obca językowo w stosunku do mezolitycznego i neolitycznego otoczenia, dbająca o swoją odrębność, neolityczna kultura amfor kulistych (KAK).


amphora1


Z całą pewnością można się domyśleć, że jest to ludnościowa kontynuacja grupy Dęby z kręgu kultury janisławickiej, potomstwo wspólnego przodka R1a-M417.   Obejmuje najpierw rejon Kujaw, następnie Polskę środkową, południową i wschodnią. Potem około 3250 r. przed Chr. [5250 lat temu C. B.] następuje migracja na Zachód ku Łabie i Solawie (dzięki czemu tam, w Eulau, zidentykowano w trzech archeologicznych szczątkach genetyczna haoplogrupę R1a z datacją 2600 lat przed Chr. [4600 lat temu – C. B.] (W. Haak, 2009); prowizorycznie wskazano w niej późniejszą grupę skandynawską z mutacją R1a-Z284). Natomiast w 2015 r. Haak et al. opublikowali o znalezieniu kolejnego grobu z mutacją R1a-M417 na terenie byłej kultury amfor kulistych, datowanych na czas kultury ceramiki sznurowej, około 2400 roku nad Łabą [4400 lat temu – C. B.], w miejscowości Esperstedt (równocześnie szczątki z Halberstadt, datowane na późny brąz, kulturę łużycka, w Halberstadt z grupą R1a-Z280).  Wreszcie od roku około 3000/2950 przed Chr. [5000 – 4950 lat temu – C. B.] obserwujemy tzw. wschodni exodus kultury amfor kulistych: Wołyń, Podole, Mołdawię i Ukrainę lewobrzeżną, terytorialnie jakby nawiązując do kierunku przybycia dawnej poprzedniczki, kręgu rudoostrowsko-janisławickiego.  W końcu enklawy i elementy z jej wschodniej flanki zidentyfikowano jeszcze dalej na wschód: w rejonie środkowego Kubania i dolnej Wołgi oraz północnego Kaukazu (N. Nikolajeva, W. Safronov), co zapewne jest archeologicznym śladem migracji grupy Ariów z genetyczną mutacją R1a-Z93.

Wschodniej ekspansji wielokrotnej “amfor” towarzyszy niekiedy udział ludności kultury pucharów lejkowatych (KPL). Kultura ta jest odrębna etnicznie; została wytworzona pod wpływem naddunajskiej późnej kultury wstęgowej (Lengyel) i jej polskich enklaw w Małopolsce lub na Kujawach (tzw. grupa brzeska, Brześć Kujawski), ale wyraźnie przez miejscową ludność postkomornicką, związaną, jak wiadomo, z północno-zachodnią ludnością o tzw. tradycjach “maglemoskich” (Północne Niemcy, Jutlandia i Południowa Szwecja); jest to  zapewne ludność głównie z haplogrupy I1.

[Tu konieczny jest szerszy wkręt: Autor nie uwzględnia faktu występowania ludności o krwi hg R1a nad Dunajem oraz w obszarze dzisiejszej Słowenii, Chorwacji, Bośni i Macedonii nad Adriatykiem już od 10.000 – 12.000 lat temu. Nie widzę żadnych podstaw żeby Kulturę Pucharów Lejkowatych określać jako odrębną etnicznie. To konglomerat ludności R1a i I – a więc faktycznie także grupa słowiańska. Istota procesu kształtowania się języków, które służą na danym obszarze ku porozumiewaniu się ludności miejscowej i napływowej świadczy o przenikaniu się języków i nakładaniu na siebie, a nie o przejmowaniu języka. Chyba że jest przytłaczająca przewaga jednej nacji, wtedy mniejsza musi się dostosować. Słowianie w Połabiu, na Łużycach i Śląsku mówili językiem słowiańskim z niemieckimi wtrętami, czy też ze zniemczonym szykiem zdania, a żeby wyniszczyć języki Słowian na tym obszarze konieczna była programowa, przymusowa germanizacja związana z procesem edukowania szkolnego (zorganizowane państwowe szkolnictwo), czyli silnym oświeceniowym państwem pruskim. Mimo tego mamy do dzisiaj języki łużyckie i gwarę śląską po 700. – Śląsk i 1000. – Łużyce, lat germanizacji. C.B.]


amfora12Wschodnia ekspansja „pucharów” oznacza jednak nie tyle przesiedlenie ludności KPL, co raczej przejaw gospodarczej współpracy, zwłaszcza z kręgami kultury Cucuteni-Tripolie. Uzasadniona też była współpraca “pucharów” z “amforami”,  która to kultura wyłoniła się i rozwijała na tym samym kujawskim terytorium, a więc w starszym środowisku KPL i dlatego oprócz śladów rywalizacji i separatyzmu między nimi, widzimy także ich współpracę w dalekosiężnych migracjach w kieruniku Dniepru, a nawet północnego Kaukazau, środkowego Kubania i dolnej Wołgi (A. Rezepkin, N. Nikolaeva, W. Safronov, M. Szmyt, A. Kozincev). W otoczeniu ludności “amforowej’ ludność KPL zapewne została jakoś zindoeuropeizowana.

[Ludność haplogrupy I1 i I2 została zindoeuropeizowana przez otoczenie R1a, ale dała swój wkład we wspólny język, który od tego momentu możemy nazywać prasłowiańskim lub słowiańskim a nie aryjskim. Jako aryjski ostał się on tam gdzie ludności I1 i I2 nie było, czyli na Kaukazie, Uralu i w Azji Małej oraz Środkowej – w późniejszej Persji i Indiach. C. B.]

3) Od około 2900 r. [4900 lat temu] na tym terenie rozwija się kultura z horyzontu [ użyłbym tutaj słowa grupa a nie horyzont – to mylne pojęcie. C. B.] ceramiki sznurowej, w którym dochodzi do wydzielenia się regionalnych odmian.  Podczas gdy na Niżu Europejskim od Kujaw do Dolnej Łaby i Jutlandii prawie od początku dominuje kultura grobów jednostkowych, to w Polsce południowo-wschodniej, tj. Ziemi krakowsko-sandomierskiej, rejonie przykarpackim i na Podolu, albo inaczej: w Dorzeczu górnej Wisły, Bugu, górnego Dniestru, a zarazem pochodząca z kręgu przykarpackiego – w dorzeczu środkowego i górnego Dniepru (Prorwa) rozwija się odrębny krąg ceramiki sznurowej (J. Machnik; M. Krywalcewicz, Prorwa1, s. 85-88).

[Moim zdaniem sposób grzebania – widoczne pochówki mieszane np. na Pomorzu, ale nie tylko – w żaden sposób nie wyodrębnia grupy językowo, podobnie jak sposób lepienia garnków, a tylko świadczy o zachowaniu przez część ludności  dawniejszych obyczajów plemiennych, a przez część (być może napływową) wniesienie nowej praktyki na dany obszar. Pokazuje to doskonale Kultura Lengyelska i Kultura Pucharów Lejkowatych, które powszechnie uznaje się za wspólne dla tej samej etnicznie ludności z zachowaniem wielu elementów ciągłości pomiędzy kulturą Pucharów Lejkowatych a starszą od niej, śląską kulturą Lengyelską. C.B]


corded2kcsznur_prorva


Z małopolskiego i przykarpackiego kręgu kultury ceramiki sznurowej przez kulturę środkowego Dniepru – ekspansja kultury i migracja ludności do dorzecza górnego Dniepru (tam stanowiska: 1.Bieliniec, 2-3.Prorwa, 4.Chodosowicze, Strzelica, 6.Jeziornoje, 7. Rżanica; według: Łysenko , Krywalcewicz)

Ten areał kręgu kultury ceramiki sznurowej, rozciągający się wpływami i osadnictwem aż do środkowego i górnego Dniepru, pielęgnuje własną ideologię pogrzebową i tradycję grobów dwu i wieloosobowych i pochówków kurhanowych. Istnieje więc w horyzoncie sznurowym jakiś wyraźny podział kulturowy, a zarazem etniczny. To zapewne pierwotny areał wydzielonej z Praindoeuropejczyków   kultury Bałto-Słowian.

[Tutaj już kompletna niezgoda z Autorem. Z analizy lingwistycznej wynika bowiem niezbicie, że Bałtowie są konglomeratem Słowian (R1a+I) lub też Prasłowian=Scytów (R1a) z ludnością syberyjską o haplogrupie N. Ten konglomerat kształtuje języki bałtyjskie. Zatem wnioski Autora są mylne i wprowadzają zamęt pojęciowy. To ludność o hg R1a należy uznać za Ariów co równa się pojęciu Indoeuropejczyków, co równa się pojęciu Scytów. Słowianie to konglomerat Scytów R1a i Staroeuropejczyków I. Praindoeuropejczykami  była ludność haplogrupy R1 (przed podziałem a R1a i R1b). C. B.]

4) Potem, od około 1900 r. przed Chr. [3900 lat temu – C. B.]  na tym terytorium pojawia siętrzciniecko-komarowski krąg kulturowy. Jego matecznikiem znów są Kujawy (publikacje:  J.Górski, S.Lysenko, M.Kryvalcevicz, P.Makarowicz; 2003, 2005 itd.), identycznie jak dla kultury amfor kulistych. Należy http://www.staff.amu.edu.pl/~anthro/pdf/mono/vol012/01piontek.pdf


kult_trzciniec3


Ekspanduje on od Kujaw i prawego dorzecza Odry w kierunku środkowego Niemna na północnym wschodzie (tworząc tu ugrupowanie północne, związane  z „grzebykowymi” kulturami strefy leśnej) oraz  na południowy wschód, po Karpaty na południu i Dniepr na wschodzie (tworząc południowe ugrupowanie, związane z grupami późnosznurowymi i postsznurowymi).  W trosce o swoją tożsamość krąg trzciniecki nawiązuje do obyczajów kultury amfor kulistych, a w ideologii społecznej i  obrzędowej nawiązująca do już zamierającej lub zamarłej kultury “sznurowej” i jej kurhanów, jakby przyznając się do etnicznego z nią związku; a tym samym na południowym wschodzie separując się od sąsiednich kultur mierzanowickiej i strzyżowskiej (J. Górski, P. Makarowicz).

[Znów nic to nie oznacza dla kultury i języka, poza wiernością jakiejś grupy plemiennej starej tradycji obrzędu pogrzebowego. To tak jakby różnicować etnicznie Rusinów i Polaków po obrządku pogrzebowym i sposobie oddawania czci zmarłym, podczas gdy jest to lokalna różnica wyłącznie religijna. Polacy nie piją i nie zostawiają chleba na grobach przodków a Ukraińcy czy Wołochowie tak, to różnica między katolicyzmem a prawosławiem – C. B.]


kult_trzciniec13


Trzcinieckiemu kręgowi kulturowemu (TKK) trzeba poświęcić trochę więcej uwagi. W jego północno-wschodnim areale prawdopodobnie zaznacza się prowizoryczna granica między Prasłowianami  i Prabałtami.

Pierwszym, bardzo czytelnym sygnałem archeologicznym wydzielenia się społeczności Prasłowian ze wspólnoty praindoeuropejskiej (z kultury Amfor kulistych i kultury Ceramiki sznurowej) jest trzciniecki krąg kulturowy (TKK), rozprzestrzeniony od prawego dorzecza Odry przez dorzecze Wisły do środkowego Niemna, a przez Małopolskę do dorzeczy środkowego i górnego Dniepru na Ukrainie i Białorusi. Datowany jest na prawie całe drugie tysiąclecie przed Chr (Kujawy około 1900-1600 przed Chr. [3900 do 3600 lat temu – C. B.] , Dniepr około 1690-1400 i później [3690 – 3400 lat temu – C. B.]). Zob. http://en.wikipedia.org/wiki/Trzciniec_culture

[Znów brak naszej zgody na tezy Autora: To już jest kultura Słowian, czyli wspólnoty hg R1a + I. I kolejna uwaga – zasięg kultury Trzcinieckiej nie przesądza o etnicznym zasięgu tychże Słowian. Na zachodzie mogą oni wyglądać archeologicznie inaczej ponieważ tam asymilowali już elementy jastrofskie. Skandynawia także była wcześniej prasłowiańska. W tym miejscu jest to naciągnięcie teorii, które służy poprawności politycznej i uwzględnieniu w jakiś sposób Germanów – którzy są bytem bez potwierdzenia genetycznego na tym etapie dziejów, a jeżeli już to właśnie kształtowali się od zachodu pod wpływem R1b – Celtów, którzy jednocześnie ZINDOEUROPEIZOWALI się pod wpływem R1a przebywających na ziemiach Europy Zachodniej nad Atlantykiem.  – C. B]


kult_trzciniec


Uderzający jest fakt głównego kierunku migracji ludności kultury Trzcinieckiej – częściowo na południe ku grzbietom Karpat, ale zwłaszcza na wschód, w dorzecza Dniepru i Dniestru, jakby na podobieństwo tzw. wschodniego exodusu kultury Amfor kulistych (KAK po małej migracji najpierw na Zachód, ku Łabie, odbywała wielkie migracje na Wschód, zwłaszcza w kierunku Dniepru, a nawet Donu, Kubania i Kaukazu; dotyczy to zwłaszcza grupy wschodniej i południowo-wschodniej, zwanej Ariowie). Matecznikiem kultury Trzcinieckiej były Kujawy, później także Nizina Mazowiecka, a pierwsze jej stąd rozszerzenie było w kierunku Wyżyny Lubelskiej i Wyżyny Małopolskiej, gdzie zostawiła po sobie liczne kurhany grobowe według wzorca zapożyczonego od „sznurowców”, z pochówkami szkieletowymi lub spopielonymi.
Do TKK należą na wschodzie: północna kultura strefy sosnickiej i południowa – strefa kultury komarowskiej. Oto przykład ceramiki KTT z Wolynia.


kult_trzciniec2


1) J. Górski, P. Makarowicz,
Interakcje kulturowe między zachodnim i południowo-wschodnim (pontyjskim)odłamem trzcinieckiego kręgu kulturowego, 2007
2) P. Makarowicz, Geneza kurhanów w trzcinieckim kręgu kulturowym, 2011
3) P. Makarowicz, Wykaz publikacji – zwł. tematyka TKK, do 2014

4) J. Dąbrowski, Trzciniec – Komarów – Sosnica, 1975.
5) С.Лысенко, Абсолютная хронология Восточного массива Тшинецкогo культурного кругa
(S. Łysenko, Absolutna wschodniego masywu trzcinieckiego kręgu kulturowego)
6) P.Markowicz, S.Łysenko, I.Koćkin, Wyniki badań cmentarzyska kultury komarowskiej w Bukovnej nad górnym Dniestrem w 2010 r,


Potem, od około r. 1300 przed Chr. [3300 lat temu – C. B.], znów jakby na tym samym terytorium, widzimy wschodni areał kultury łużyckiej, powstały na substracie kultury trzcinieckiej, odrębny materialnie i etnicznie od zachodnich i poludniowych grup kultury łużyckiej.


kult_lusatian


Kultura łużycka (kol. zielony) w okresie jej największej ekspansji


Na Pomorzu Wschodnim, w areale między Wisłą a Parsętą, zwłaszcza na Kaszubach na substracie wschodniej strefy przeżywającej się kultury łużyckiej wyłania się kultura pomorska, pokrywająca niemal prawie całe terytorium przyszłej Polski i sięgającej za Bug na teren Wołynia, Podola i górnego Dniestru.


kult_pomorska


Kultura pomorska i sąsiednie

1. k. kurchanów zachodniobałtyjskich, 2. k. wschodniobałtyjska strefy leśnej, 3. k. miłogradzka, południowobałtyjska (w dorzeczu Prypeci), 4. plemiona celtyckie (halsztackie i lateńskie), 5. k. jastorfska (proto-germańska), 6. grupy nordyckie (proto-germańskie).

Kultura pomorska (zwana niekiedy wschodniopomorską lub wejherowsko-krotoszyńską) trwa od około połowy VI w. do połowy III w. przed Chr. [2600 do 2300 lat temu – C. B.]. Oddziaływały na nią celtyckie kultury: schyłkowa halsztacka C, halsztacka D oraz lateńska w okresie wczesnym i środkowym. Ciekawymi zabytkami archeologicznymi kultury pomorskiej w północno-zachodnich rejonach są groby skrzynkowe oraz urny domkowe i twarzowe (w formie domku lub ozdabiane rysami ludzkich twarzy – znak wpływów etruskich z Italii albo nordyckiej-jastorfskiej kultury zza dolnej Odry), a na terenach południowo-wschodnich – groby podkloszowe (urny nakryte kloszami – dziedzictwo kultury łużyckiej).

Archeologia nie zauważa zaniku dotychczasowej ludności po zaniku kultury pomorskiej. Ciągłość niektórych form kultury materialnej, a zwłaszcza kontynuowanie użytkowania cmentarzy świadczą o obecności tej ludności w kulturach oksywskiej, przeworskiej, a częściowo także zarubinieckiej (Kmieciński, Pradzieje…, t.2, s.581-582).

[Tu pełna zgoda – wpływy kultury celtyckiej i nordyckiej – zgadza się. Natomiast nie oznacza to w żadnym wypadku jakiegoś podboju czy zalania etnicznego Słowian przez Skanów czy Celtów – oznacza jedynie przejęcie zdobyczy technologicznych, bo udowodniono ciągłość genetyczną zasiedlania tych ziem przez hg R1a i I po dzień dzisiejszy – C.B.]

Na przełomie er, to jest od III w. przed Chr. do III i IV w. po Chr. [ 2300 – 1700 lat temu – C. B.], w okresie wpływów rzymskich na tym terytorium panuje kultura przeworska i zarubiniecka, a na Pomorzu gdańskim (Kaszuby) i słowińskim – kultura oksywska. Prawdopodobnie z powodu niszczących najazdów Sarmatów i jakiegoś kryzysu demograficznego miejscowej ludności, terytorium kultury przeworskiej dostało się pod wpływ plemion germańskich spoza północno-zachodnich ziem polskich, zwłaszcza Wandalów i ich kultury materialnej. Później wśród najeźdźców trzeba widzieć także skandynawskich Gotów z kultury wielbarskiej na Pomorzu Gdańskim, która nawarstwiła się na resztki lokalnej kultury oksywskiej.

[Wandale i Goci to mieszane plemiona słowiano-nordyckie a nie germańskie – nic takiego nie istniało jak germańscy Goci i Wandale – C. B. – znów próba ratowania politycznej poprawności, być może pod wpływem niemieckiego i watykańskiego centrum KK, zamiast prawdy naukowej – C. B. ]


kult_przewor.zarub1. Kultura przeworska od 300 r. przed Chr. do 400 r. po Chr.Powstała wśród autochtonnej ludności zapewne słowiańskiej, pod wpływem najeźdźców z północnego zachodu z germańskich plemion, zwłaszcza Lugiów i Wandalów.2. Kultura zarubiniecka od 300 r. przed Chr. do 300 r. po Chr. wytworzona przez miejscową i przybyłą z ziem polskich ludność słowiańską po najazdach grup germańskich (w części północnej – zasiedlona zapewne przez grupy bałtyjskie)


Ten fakt wprowadza w błąd niektórych polskich i ukraińskich archeologów, sugerujących jakoby Germanie byli jedyną tu ludnością, a po ich odejściu na poludnie powstała na tym terytorium pustka osadnicza. Przeczy temu antropologia fizyczna, która w średniowiecznym osadnictwie slowiańskim widzi kontynuację zarowno osadnictwa okrezu wplywów rzymskich, jak i wcześniejszego (J. Dąbrowski). Zaprzecza ona rzekomej pustce osadniczej po odejściu elementu germańskiego, czego potwierdzeniem jest kontynuacja praindoeuropejskiej hydronimii na terenie Polski.


Źródło oryginalnego artykułu


Komentarze:

“Prasłowianie i Ariowie pochodzą z Kujaw?! Nowa teoria archeologiczno-genetyczna potwierdza obecność Polaków nad Łabą, Wisłą, Dnieprem i Dunajem od 8000 lat.”

Adam Smoliński

Z wielkim brakiem zaufania podchodzę do wiadomości przedstawianych przez księżulę. Już wielokrotnie przyłapałem go na uprawianiu tzw. białej propagandy, polegającej na wplataniu w wiadomości prawdziwe, wiadomości nieprawdziwych lub poprawnych politycznie. Zwłaszcza nazywanie hg I1 i I2 pragermanami jest charakterystyczne dla księżuli i nawiązuje do eupedii.

Adam Smoliński

„Tu konieczny jest szerszy wtręt: Autor nie uwzględnia faktu występowania ludności o krwi hg R1a nad Dunajem oraz w obszarze dzisiejszej Słowenii, Chorwacji, Bośni i Macedonii nad Adriatykiem już od 10.000 – 12.000 lat temu.”

Trochę rozumię Czesławie podejście księżuli w tej akurat kwestii. Niestety trudno jest znależć żródeł badań nad obecnością hg R1a na Bałkanach w czasie od 10.000 – 12.000 lat temu. Jest to prawdopodobnie brak próbek archeologicznych do badań. Względnie, zamknięcie z premedytacją Bałkanów na takie badania.

Aria wraca do Słowian.

Ten „Księżulo”, wykonuje w większości kawał dobrej roboty. Jego strony wnoszą wielki wkład w badanie starosłowiańskiej kultury. Być może ma swoje pozytywne spojrzenie na germanizację Europy jaka była bez wątpienia oparta na potędze Rzymu celtyckiego (już nie raseńskiego/etruskiego) i celtyckich Franków. To pierwsze fundamenty kościoła katolickiego, twórcy Watykanu. Obserwując pracę księdza, myślę, że stara się być rzetelny i po prostu jest to przypadek, by nazywał haplogrupy „I” – Germanami. Inaczej, jego własne strony o genetyce, mówiłyby przeciwko jego własnym tezom. A może to nie przypadek, tylko dyplomatyczny, niezgodny z doktryną zniemczonego cesarstwa rzymskiego, przekaz ? … Taki, że ‚Germanie’ pierwotni, to oczywiście nie; Celtowie, nie Frankowie, Nie Niemcy, tylko praludność europy środkowo zachodniej – tożsama z szersza grupą haplogrupy I1/I2, czyli Wentami/Wieletami/Wenedami. Z którymi Arjowie stworzyli Słowian, genetycznie (R1a + I), oraz językowo i kulturowo. Tłumaczy to, dlaczego mamy tak wielkie związki jako Lechici, z ziemiami i ich dawnymi ludami nad Renem, a nawet w krainie Basków (również językowe), wcześniej zwanych przez Rzymian; ‚Waskami’, czy Rasenami/Etruskami. To były najprawdopodobniej ludy epoki lodowcowej, czyli właśnie „I1/I2”, które przez Anatolię; Hetytię, Ladię > Bosfor, pozostawiając w tych krainach ślady prajęzyka nam Słowianom – bliskiego, dotarli do Europy zasiedlonej przez rozproszonych neandertalczyków. A może sami nimi byli? Później, przez Kaukaz przyszli pre Słowianie. Cześć, Bosforem lub wodą wokół Morza Czarnego, przebiła się ok 10 000 lat p.n.e do Adriatyku (Serbia – Kosowo, kultura Vinci). Część, do obszaru obecnej Polski. Stworzyli kulturę laską, przejmując rejony, na zachodzie, wschodzie, południu i północy – Skandynawii – opanowane przez krewnych z grupy „I”. W niektórych rejonach, bliżej laskiego – Lengyelskiego centrum, zapanował język słowiański. Gdzie indziej, języki od celtyckie, ludu przybyłego ok. 4000 p.n.e. Arjowie mogli zapanować w Polsce dopiero 8 000 p.n.e (i tak 4 000 lat wcześniej od Celtów R1b), gdyż dopiero wtedy, z połowy obszaru Polski ustąpił lodowiec. Ich kultura, miała więc na Kaukazie ewidentna, przed Europejską kolibę (to są te dowody naukowe o jakie bylem tutaj nie raz atakowany, gdy kilka lat temu tam wskazywałem, na jej matecznik Arjowy). Potwierdza to nawet język, jak opisane przeze mnie w kwartalniku ‚Slowianic’ pochodzenie wyraz ‚wino’ którego najstarsze szczepy mamy właśnie na Kaukazie. Podobnie, należałoby pokusić się, o rozpoznanie morfologii językowej w nawiązaniu do języków słowiańskich, terminów metalurgicznych, bo na Kaukazie właśnie mamy najstarsze zabytki z tej techniki. Wiem, że zgodnych ze słowiańskimi a więc pewnie od Arjowymi morfemami jest takich kilka, bo wstępnie je badałem. Tak więc może Ksiądz Stanisław Pietrzak wskazuje nam delikatnie, na haplogrupę „I” jako ‚germańską” w sensie nie niemieckim, tylko staroeuropejskim – Wendskim a stąd kiedyś od Arjowe – Wedy?. A niektórzy by wszystkich księży pozamykali i skasowali ludziom prawo do uprawiania religii chrześcijańskiej – jako rzekomo pustynnej, czytaj w kontekście ‚judejskiej’. Bez zwracania uwagi na wcześniejszy, Arjowy Zaratustranizm, z którego Chrześcijaństwo się wywodzi (prawa Hamurabiego wypisz wymaluj, to wzorzec praw Mojżeszowych, Awesta i indyjskie Wedy), nie można zupełnie pojąć, że chrześcijaństwo miało pustynie jedynie na swej drodze ewoluując nazwami i odmianami, lecz zupełnie nie pochodzi od Judejczyków! Których niektórzy mianują twórcami tej wiary, gdy jedynie ją przejęli i zmieni we własną odmianę. Wiary (‚wi-ra’ ; ‚widzenie – mocne/mocą’ > ‚silne przekonanie’), która może mieć prażródło od istot człekokształtnych spoza ziemi, wcale nie z naszej planety. Bóg jest nad całym wszechświatem, nie tylko Ziemią. Nie trzeba atakować swoich przekonań, tylko zmierzać wspólnie do poszukiwania Prawdy. Ksiądz Stanisław może popełniać błędy w swoich interpretacjach, lecz jego praca pokazuje, że Słowianie są mu drodzy i stara się odkrywać fakty. A niedługo, może za pół roku gdy zakończę swoje sprawy zawodowe, opublikuję tutaj pierwsze poważniejsze wskazówki, dowodzące językowo, o nie germańskim (w sensie niemieckim) pochodzeniu nazwy ‚Germanie’. Materiał jest w 50% gotowy. Bo jak dotąd, pojawiają się tutaj tylko nie poparte dowodami wtręty, iż Germanie to niegdyś wcale nie Niemcy. Jak ze strony krytyka rzetelności w.w. księdza. Oczywiście, że nie Niemcy! Bo Niemcy, to wcześniej południowo – wschodni Frankowie, czyli Celtowie. Ale reszta szczegółów kiedy indziej… Niektórzy Rosjanie, uważają, według dawniejszych, upolitycznionych teorii archeologicznych, w których ich rodowód nie miał prawa wywodzić się z obszaru poddanej ludobójczym i wynaradawiającym Polaków praktykom carskim czy Stalinowskim. Bowiem Rosja, miała w tej doktrynie być matką wszystkich Słowian (w co wierzą do dzisiaj np. liczni Słowacy i Ukraińcy). Tak nie jest, jak widzimy z załączonych dowodów genetycznych, ze szlaku przenikania kultury i genów Arjowych. Dawno było wiadomo, że Arjowie byli na Krymie. Lecz z tego szlaku wynika, że Rusini – południowi Słowianie, po części Scytowie, po części Arjowie, po części Lechici, mają do tej ziemi starsze prawa od Moskowian czyli Rosjan. Po nich, prawo to bliżej maja Lechici, czyli dzisiaj Polacy, skoro pochodzimy od Arjów po części. W końcu jednak i Rosjanie, skoro pochodzą od nas, z Kujaw. tak zresztą pisał dziejopisarz Tuski – Nestor „wszyscy Słowianie, w tym Rusini – Kijowianie i Moskowianie, pochodzą od Polan laskich znad Dunaju!” (przekaz w przybliżeniu do rzeczywistej treści). Podobnie, czeski Kosmas. Jak więc widzimy, prawa Rosji do Krymu, gdyby je rozpatrywać autochtonicznie, jakieś są. Lecz co najmniej trzecie w kolejności, po dwóch innych nacjach. Przy okazji tej śmiesznej dygresji, pojawia się pewna ciekawostka. Rosjanie, wierzyli niegdyś, że wywodzą się od Arjów znad ujścia Donu. Takie teorie miały miejsce jeszcze przed powstaniem nauki o genach. Obszar ten, to opisana przez Greków i Rzymian ‚Mazonia’. To od niej, mamy nazwę bagiennej Amazonii, gdyż podobnie była to kraina bagienna, gdzie Morze Czarne rozlewało się znacznie dalej na północ – zanim trzęsienia ziemi i woda nie przerwały cieśniny Bosforskiej. Według niektórych naukowych teoretyków, tędy podobno uciekali Żydzi z Egiptu, gdy właśnie cieśnina za nimi pękła. Wszystko można ustawić teoretycznie. Tylko poszlaki, muszą być nieco poważniejsze. I tutaj, pojawiają się poważne poszlaki na dawna teorię rosyjską. Jest nim język, w nawiązaniu do załączonej w powyższym artykule mapki. Bo cóż się okazuje? Otóż region nad Donem, na trasie Arjów do Polski, to dawna ‚Mazonia’ Środek tej trasy, to ‚Mazo-wia’ > Północ, bliska Borussi, to ‚Mazuria’ > Wschód, daleki co prawda, na odnodze w prawo, to ‚Maskovia’. Fajnie byłoby, gdyby ktoś na tej mapce, podłożył w nawiasach te cztery nazwy regionalne. Wszystkie te nazwy, pochodząc czasami jedna z sąsiedniej (jak Mazura od Mazovi), to ślad po jednym, od Arjowym, proto słowiańskim (w półączeniu ze staroeuropejskim; Wenedo – Germańskim) języku. Wszystkie cztery obszary, wywodzą się z wielkim prawdopodobieństwem, od znaczenia ‚maż’, czyli bagno. Czarna, podmokła, polodowcowa kraina. Niezwykle żyzna, mady polodowcowe powstałe na obrzeżu kurczącego się lądolodu, (‚Mady’, to również podobne słowo). Niósł je zapewne jeden prastary lud, Arjo – Wenedów a później Lechitów, następnie ich potomków Sarmatów i Scytów, w końcu Persów, którzy nie zdołali odzyskać swojej dziedziny. Z tej ‚Maż-owi/skowo/rui(ziemi, bo ‚ur’ to ‚ziemia’), wywodzą się też wpierw nasi bracia genetyczni – Słowianie; ‚Madz-iarzy/Madż-gyar’ ; ‚mazia/błota-podgórskie’ (Mazonia wschodnia – pod Uralem), a póżniej Hunowie – nacja innej haplogrupy. Wszystko, totalnie wszystko, i genetycznie, i archeologicznie, i językowo, i legendami, składa się w jedną, kompatybilna całość. A Arjowie, których nazwę przypisali sobie Niemcy aby wymordować totalnie Słowian, okazują się być tak, jak słowiański symbol; ‚swasti (si-wa-as-ti), przywłaszczony przez Niemców, pre Słowianami! Na dzień dzisiejszy, nie odstępuję od swego dawnego twierdzenia, że ‚Arja’, to przekaz nazewnictwa plemiennego, zabytek starożytności słowiańskiej, oznaczający ‚ar-ja’ ; ”wysoki/górski – ja’> ‚z gór ja’. Jeśli najstarsza koliba Arjów była na Kaukazie, to nic dziwnego. I jak wtedy staje się zrozumiale, ze Indyjczycy tłumaczyli znaczenie nazwy Arjów za ‚wzniosłych ludzi’. Pewnie od ich wiedzy, ale nie tylko. Bo i od kierunku pochodzenia. Tak, jak Babilończycy znając Scytów, zapewne w tamtych czasach rozumieli, iż termin ten, oznacza ‚jedność/s-całości/scalenie/unię wszystkich Słowian’. Imperium Lechina, bo nazwa Lech występuje w Biblii. A kto był na bliskim wschodzie emisariuszem SŁOWA? Idei miłości międzyludzkiej? Co nie znaczy, że jeśli ktoś kocha, to się nie broni. Nie broni się święty, lecz nie każdy nim jest. A jak wielka musiała być symbioza Słowian, żen zajęli oni ponad pół Europy??? Jakie mieli prawa, które to czyniły? Którego to głosiciela SŁOWA, poznali od razu, „żydowscy” ‚samarytanie’ < ‚sam-arya-ti”??? 🙂 Wiadomo o kogo chodzi. Co mniej więcej powiedział On, o pismach żydowskich? „Postępujecie p[rzez wzgląd na waszą tradycję. PLEMIĘ ŻMIJOWE! Pokrętne!”. Kto walczy ze żmijami? Gadożer, sokół stepowy, gadożera – ‚Ra-róg’ (ostra moc). Zapewne pierwowzór Orła. Ożywającego, czeskiego Ożila. Nieśmiertelnego ducha niebios, syna Ra – słońca. Podobnie Ho-rusa (duch-jasny). Jakże często, tego węża, zmija, czynili sobie Scytowie na ozdoby, w bransoletach i naszyjnikach. Po co? Dla symbolu panowania nad duchem, nad podstępnym, skrywającym się w trawie, jadowitym agresorem.

Pewnie się oburzy niejeden wróg chrześcijaństwa, na takie poszlaki, tego rodzaju wywody. To wszystko tylko moje teorie. Jednak zbyt wiele w nich dziwnych zbiegów przypadku, zgodności, wielowiekowych zrębów, by były tylko przypadkiem. Ludzkie religie, te poważniejsze, pochodzą z zamierzchłych czasów, gdy ludzkość przybyła z gwiazd. Od Boga.

Z góry, z Arii.

Adam Smoliński

To już teraz chrześcijaństwo zaczyna zmieniać front i przystosowywać się do teorii pochodzenia z gwiazd?

Czyżby wzorzec nowego odcinka ze „Stargate” o fałszywym bogu – Goa’uld (http://pl.wikipedia.org/wiki/Goa’uld) – Jahwe, który przyleciał do żydów, później i chrześcijan, i podstępnie kazał nazywać się bogiem jedynym?

Ekskomuniki nie boi się pan ze swojego kręgu religijnego?
Przecież to czysta herezja wobec chrześcijaństwa i neojudaizmu.
Szatan – goj panem nie kieruje?

Bardzo ciekawa obrona księżuli, który, gdyby chciał, wprost by napisał, że współcześni Germanie, to nie to samo, co Germanie w starożytności, miast pokrętnie nazywać staroeuropejską hg I germańską.
Lecz księżula wykonuje inny zabieg propagandowy. Wyrażnie szuka (jak eupedia) miejsca i oznaczenia rasy dla współczesnych „Germanów”, którzy okazali się genetycznymi kundlami.
Księżula, za swoją watykańską centralą, chce po cichu, jakoś udowodnić starożytność współczesnych Germanów?
Hg I, jako staroeuropejska, zatem najwcześniejsza w Europie, najlepiej nadaje się na tych starożytnych Pseudogermanów.
Rzecz i poczynania księżuli są zupełnie oczywiste, albowiem kk oraz jego przedstawiciel – księżula, całą swoją pustynną zarazę opierali od wieków na „germańskich” Niemcach. Ci niewolnicy rzymscy byli zawsze zbrojnym ramieniem Watykanu. Współcześni Germanie zostali sztucznie stworzeni z niewolników, przez rzymsko-watykańskie konsorpcjum chciwych ludzi.
Niestety, pana obrona księżuli jest bardzo pokrętna i rozpaczliwa.

bialczynski

Gdyby haplogrupa I była germańska to całe Bałkany mówiłyby po niemiecku – tak nie jest. Teoria upada w mgnieniu oka. Haplogrupa I nawet z niewielkim dodatkiem R1a na Bałkanach, nawet gdy obie razem stanowią mniejszość poniżej 50%, powoduje jednak, że obowiązuje w danym kraju obowiązuje mowa słowiańska, a nie niemiecka.

zosia

Ja uwazam, ze slowo ‚germanie’ pochodzi z jezyka hebrajskiego. ‚Ger’ oznacza po hebrajsku cudzoziemiec.
https://en.wikipedia.org/wiki/Ger_toshav
Ma to rowniez uzasadnienie historyczne.
W 321 roku konstantyn wielki wydal dekret, w ktorym zydzi otrzymywali prawo do zasiadania w radach miejskich imperium rzymskiego. Dotyczylo to w szczegolnosci zaalpejskich obszarow podbitych przez rzymian , dorzecza renu. To wlasnie ten obszar stal sie pozniej zrodlem ekspansji niemieckiej. A byl on juz od poczastku pierwszego tysiaclecia dosc obficie zasiedlany przez zydow romajskich ) miedzy innymi uciekinierow z okresu dwoch powstan zydowskich). Obszar ten byl wiec w pierwszym tysiacleciu zamieszkiwany przez trzy grupy etniczne 1. tubylcow) byli to’ celtowie wymieszani ze staroeuropejczykami), 2. ’emerytowani’ zolnierze rzymscy, 3 zydzi – juz w polowie pierwszego tysiaclecia istniala tam olbrzymia ilosc gmin opartych na prawie talmudycznym. Pytanie – ktora z tych grup sprawowala tam wladze !
Odpowiedz jest jednoznaczna ! Sa takze dowody ‚archeologiczne’ – w centrum Kolonii )po rzymsku Agrippina Bad) odkryto przed kilkunastu laty, kilkadziesiat metrow w glebi i w oddaleniu kilkudziesieciu metrow od glownego, zabytkowego ratusza, getto zydowskie. Byla to glowna, cenralna i najbogatsza dzielnica Kolonii z okresu konca pierwszego i poczatku drugiego tysiaclecia. Znajdowaly sie tam – ratusz, domy weselne, synagogi, zydowskie laznie itd. Kolonia byla wtedy miastem zydowskim!!! Przypuszczam, ze podobnie wyglada historia innych miast ‚niemieckich’ polozonych na polnocy od Alp oraz dorzeczu gornego i srodkowego Renu.

Co oznacza slowo ‚zyd’. Wedlug pana Szydlowskiego oznaczalo to wczesniej ‚maga’ ‚posiadajacego wiedze tajemna’ Wedlug mnie – zgadza sie!! To nigdy nie byla zadna ‚nacja’ ) genetyka), – tak okreslali sie ludzie, ktorzy uwazali siebie za tych posiadajacych ‚wiedze’. I dotyczylo to oczywiscie ‚kultury poludnia’ – czyli pozostalosci po ‚tajemnej wiedzy ‚ egipcjan, sumerow. Na polnocy ta wiedza spoczywala prawdopodobnie w kulturze Scytow – czyli naszych, Polakow, przodkow. I przetrwala w niej prawdopodobnie w czystej, nieskazonej formie do momentu ‚niemieckiej chrystianizacji’. Natomiast wiedza z poludnia ulegla szybko degeneracji, znieksztalceniom , bo dostawala sie sukcesywnie w nieodpowiednie rece i zaczela byc wykorzystywana tylko i wylacznie do zdobywania wladzy. A ludzie, ktorzy cos tam z niej ‚lizneli’ zaczeli nazywac sie ‚magami’ , ‚posiadaczami wiedzy tajemnej’ czyli ‚zydami’. Potwierdza to takze liguistyka – prof . Konieczny pisze , ze zydzi nigdy nie wyksztalcili swego wlasnego jezyka – zawsze przejmowali , w formie znieksztalconej jezyk obszaru, na ktorym wlasnie przebywali. Potwierdza to takze genetyka – wielu celtow moglo byc zydami – )trudno jest odroznic francuza czy wlocha od zyda – wszyscy sa ‚poludniowcami)
To wlasnie wraz z pojawieniem sie owych pseudomagow i pseudomedrcow pojawia sie rasizm, ktory znajduje swoje odbicie nie tylko w talmudzie ale takze w systemie panszczyznianym czy hierarchii katolickiej.Po prostu magowie czyli zydzi ‚poklocili sie miedzy soba i stworzyli rozne odlamy jednej sekty. Wszystkie te systemy zniewalania ludzkosci mialy swoj poczatek w grupach zdegenerowanych osobnikow,)roznorodnych etnicznie) ktorzy posiadlszy jakas tam fragmentaryczna i prawdopodobnie znieksztalcona wiedze, uznaly w swym prymitywizmie, ze to czyni ich lepszymi od innych, czyni ich ‚wybranymi’.

Wszystkie zrodla greckie dziela europe pln. na dwa obszyry – na wschod od renu zyli scytowie , na zachod – celtowie. Nie bylo zadnych ‚germanow’. Germanie pojawiaja sie dopiero w ‚zrodlach odkrytych w XVI, XVII wieku. Wszystkie te zrodla sa oczywiscie falszerstwami. A niemcy to po prostu zydoceltowie. Jezyk Jiddisch przypomina w tej chwili w 80-85% jezyk niemiecki – na przelomie I i II tysiaclecia byly to zapewne w 100% jezyki identyczne.

zosia

Panie Orlicki
Moskale nigdy nie byli Slowianami-Scytami.
)Dla mnie pojecie Scytow obejmuje olbrzymia ilosc roznych plemion – mumie tarimskie, pasztunow i w europie prawie wszystkie plemiona na wschod od renu – suewi, wandalowie, goci , teutonowie, )takze!, cymbrowie )takze!))
Moskwa to stara osada ugrofinska. Granica Slowian-Scytow pokrywa sie mniej wiecej z granica litwy w okresie jej rozkwitu.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Historia_Litwy#/media/File:LithuanianHistory-PL.svg
Cytat

‚Inaczej potoczył się los Rusi Kijowskiej, która rozpadła się na kilka feudalnych księstw, a ich władcy walczyli między sobą. Księstwa Kijowskie, Nowogrodzko-Siewierskie i Perejasławskie, stanowiące niegdyś ośrodki „Ziemi Ruskiej”, w wyniku ciągłych napadów Połowców, zmniejszenia ludności i książęcych zwad osłabły ekonomicznie i politycznie. Natomiast znacznie umocniło się Księstwo Rostowsko-Suzdalskie, obejmujące tzw. zaleską ziemię. Znajdowało się ono między Wołgą a Oką, na dalekich peryferiach państwa kijowsko-ruskiego. Według znanego rosyjskiego historyka W. Kluczewskiego, „była to kraina, położona poza starą, rdzenną Rusią i w XI w. była prędzej cudzą niż ruską krainą […] mieszkały tu plemiona Muroma, Meria i wszyscy [fińskojęzyczne miejscowe plemiona – S. S.]”[38]. Tu na brzegach rzeki Moskwa, pokrytych gęstymi lasami, książę Jurij Dołgoruki założył miasto, które niedługo stało się stolicą nowej potęgi państwowej – księstwa Moskiewskiego, Moskowii, imperium rosyjskiego, ZSRR, i wreszcie, nowożytnego państwa rosyjskiego. Zaczynając od okresu średniowiecza, stosunki z tym państwowym tworem stały się ważnym czynnikiem bytu politycznego narodów polskiego i ukraińskiego.’

Jezyk roswyjski jest najmlodszym jezykiem slowianskim – w moskovii zostal on narzucony rdzennym plemionom przez prawoslawne duchowienstwo – o tym tez sa zapiski w latopisach.

Najbardziej rdzenne panstwo Scytow-Slowian – Polska – zostalo otoczone przez dwa sztuczne twory-panstwa – rosje i niemcy, ktorych celem byl podboj i przejecie ,a nastepnie nihilizacja jednego z najstarozytniejszych ludow ziemi wraz z jego historia, kultura i wiedza.

bialczynski

Zosiu
to jest młodziutka historia to co ty piszesz (to kościelna wersja historii Słowian – nie prawdziwa narracja), a tak naprawdę Scytia to obszar kultury archeologicznej Ceramiki Sznurowej, Pucharów Lejkowatych , kultury Lęgyelskiej i Kultury, Vincza oraz Trypolskiej, Andronovo – Arkaim, Gobekli Tepe, Tocharzy – Tarim i Takla Makan, Północny Kaukaz, Wołga, Skandynawia, Polska, Dunaj, Adriatyk, Persja i Indie oraz Syberia także ta ugrofińska. To na Syberii ugrofińskiej powstał język Bałtów, a więc tam gdzie jak piszesz formowała się Moskwa – tam już Herodot w V wieku p.n.e. umieszcza lud Czarnosiermiężnych – Mosoków – Melanchlajnów. To wszystko są ludzie o haplogrupie R1a od 8000 lat temu. Taka jest historia Słowian wywodzących się z Polski – wszystkich, bo wszyscy pochodzą z Polski jak ostatnio dowodzi genetyka- jako kultura neolityczna czyli rolnicza i w okresie 5500 p.n.e zajmowali już teren od Uralu przez Wołgę i Kaukaz do Skandynawii i Dunaju i Adriatyku i po Atlantyckie Wybrzeże Europy. W Wietrzychowicach czy w Sandomierzu są groby ich władców górytów-guru, magów-mogtów, czarodziejów-żerców – Scytów Królewskich. To wszystko jest R1a.

Dragomira

http://dragomira.bloa.pl/2015/06/14/biala-plama-na-mapie/

ORLICKI

Niech każdy mówi za siebie. Kiedy piszę o możliwości pochodzenia ludzi (już jako istot myślących) z gwiazd, to nie mówię za innych Chrześcijan. Tylko za siebie samego. Mierzi mnie, ten bezustanny nawyk co niektórych, do wrzucania wszystkich do jednego wora; księży, Chrześcijan, Żydów, itd… Skutkuje to rasizmami i innymi ‚izmami’. To ogólnikowe traktowanie ludzi tylko po nazwie ich poglądów religijnych, zawodzie, lub miejscu urodzenia czy nacji. Chrześcijaństwo to nie Talmud, tylko miejsce dla bardzo wielu wyznań. Talmud jest jednolity przekazem i ściśle hierarchicznie – organizacyjnie podporządkowany pewnej grupie syjonistyczno – talmudycznej. Nie ma wyznań talmudycznych. Jest albo Tora – wielowyznaniowa, wiele jej szkół albo jeden Talmud. Podobnie, jest kilka Katolicyzmów (Katolicyzm, Greko – Katolicyzm) albo różne Prawosławie (Ruskie, Rosyjskie, Greckie), wiele wyznań protestanckich i szereg wyznań Chrześcijańskich nie zchierarchiwizowanych. Mają między sobą potężne różnice teologiczne. Wandalowie, byli Arjanami (nie mylić z Arjami), czyli ochrzczonymi Chrześcijanami (przynajmniej w okresie kontaktu z Rzymem), lecz nie uznawali Jezusa za Boga a za Syna Bożego. Jak ja uznaję. W ludzkiej społeczności, jest miejsce na różnorakie poglądy, byleby nie rasistowsko – zbrodnicze. Drwiny z nich, nie są argumentem na miejscu na tychże stronach. W historii Polaków, nie brakuje totalnych ateistów, urodzonych z pokolenia Polaków, płynnie mówiących po polsku, pozornie czyściutkich rodaków, którzy jak Ogiński – poszli na służbę Rosji lub Niemiec, lub przynajmniej jak Kościuszko brali od nich wysoką emeryturę za siedzenie cicho przez resztę życia. Nie bycie Chrześcijaninem, a bycie rodowitym Polakiem czy Poganinem, nie gwarantuje jeszcze słuszności prezentowanych poglądów. Prawda nie zależy od tych okoliczności. Nie ma więc co stygmatyzować ludzi, zarzucając im poglądy komuś podebrane. Prawda należy do Nas ludzi – do wszystkich. Od prawieków, od kiedy tylko Prawda – dany fakt, istnieje. Każdy może z niej czerpać obficie i przeobrażać swoje otoczenie jeśli tkwi ono w błędzie nieprawdy. Pochodzenie z gwiazd, to tylko teoria. Wielce prawdopodobna. Jednak teoria. Dla mnie, jest multum śladów na Ziemi za nią przemawiających. Jednak chwalenie się nią jako pewnikiem, to innego rodzaju wiara. To swoista religia nie Prawda. To przekonanie, bez dowodów, oparte na poszlakach. Drwić z odkrywania Prawdy przez kogokolwiek, to drwić z jej roli jaką ma do spełnienia – w różnym czasie wyzwalać ludzi z ciemnoty zakłamania umysłowego. Jeśli ktoś czuje się tak oświecony od dziecka zapewne, że zjadł wszystkie rozumy i nigdy nie błądził szukając Prawdy i drwiny takie uprawia, to znaczy, iż nie rozumie jak mało wie. Tylko drwiny mu pozostały i wrzucanie wszystkich przeciwników jego poglądów do jednego wora/wiru, zamiast merytorycznej rozmowy.

Adam Smoliński

„Wandalowie, byli Arjanami (nie mylić z Arjami), czyli ochrzczonymi Chrześcijanami (przynajmniej w okresie kontaktu z Rzymem)” (…).

Coż za fascynująca informacja. Można wiedzieć gdzie żródła tych rewelacji?
Arianizm: http://pl.wikipedia.org/wiki/Arianizm.
Zdaje się Wandalowie byli agresorami w Afryce północnej, a przyjmowanie przez nich pustynnej zarazy było by kompletnym nonsensem. Tym bardziej, że terytorium Kartaginy – Tunezji, najdalej zajęte przez Wandalów, dzieli odległość conajmniej 2360 km do Aleksandrii. A jest to szlak wcale niełatwy do wędrówki, nawet w dzisiejszych czasach. Znam go doskonale, byłem tam.
Czy, zatem klechy chrześcijańskie wybierały się z Aleksandrii do Kartaginy, aby ochrzcić Wandalów?
Może jednak arianizm panował w Kartaginie?
Może jednak zapoznał się pan z literaturą i poezją wandalską tego okresu? Czy są tam jakieś nawiązania do arianizmu?
Może jednak Wandalowie wychodząc ze Środkowej Europy, byli już Arianami?
Co raz ciekawsze rewelacje serwuje nam chrześcijańska zaraza.

Prawdę, owszem, można pobierać, a nawet należy, lecz nie ją manipulować i przystosowywać do politycznych interesów.
Problem w tym, że obiekt pana obrony odbiera pan jak samego siebie.
Chce pan być tarczą, pana problem.
Na miano męczennika lub świętego nie ma co liczyć, za niskie progi.

Dragomira

Adam Smoliński

To też, myślę, warte obejrzenia:

Adam Smoliński

P.s.
Co ciekawe w j. serbskim i macedońskim – Скиф – to „jedynka”. Czyżby w rozumieniu – pierwsi?

Angiras

http://www.forumbiodiversity.com/showthread.php/44375-Population-genomics-of-Bronze-Age-Eurasia?p=1196071&viewfull=1#post1196071

bialczynski

SUPER!
Nie wiem dlaczego byłem pewien że tak będzie – Z któregoś drzewa kładów tak to jakoś pośrednio wynikało. Bo ono oczywiście nie było dokładnie takie jak trzeba, ale kiedy je analizowałem wychodziło że mają wspólnego przodka i że jest on znad Wisły


Źródło oryginalnego artykułu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s