Słowiański język staropolski – mowa przodków

Lechici-Starosłowianie


Język staropolski w słowiańskiej rodzinie mowy przodków. Język staropolski – etap rozwoju języka polskiego w tzw. dobie staropolskiej, którą umownie wyznacza się między rokiem 1136 a przełomem XV i XVI wieku. W początkach doby staropolskiej pojawiły się pierwsze różnice między poszczególnymi językami zachodniosłowiańskimi, zwłaszcza między grupami: czesko-słowacką a lechicką (język polski, język kaszubski, języki pomorskie, język połabski). Język polski wywodzi się z lechickiej grupy języków zachodniosłowiańskich. Językiem polskim na świecie posługuje się około 40-44 miliony osób, mimo, że na świecie żyje od 40 do 60 milionów osób, uważanych za Polaków lub posiadających polskie pochodzenie. Język polski jest drugim po rosyjskim najpopularniejszym językiem słowiańskim, szóstym językiem w Unii Europejskiej i zajmuje wśród liczebności użytkowników około 25-te miejsce na świecie.

Język polski zalicza się do rodziny języków słowiańskich i, podobnie jak pokrewne mu języki, jest fleksyjny, nie ma także ustabilizowanego szyku zdania jak jest to w języku angielskim. W ramach wielkiej rodziny praindoeuropejskiej wywodzącej się z kultury sanskryckiej, aryjsko-wedyjskiej, jest on w początku XXI wieku językiem ojczystym dla około 50 mln osób, z natywną znajomością języka u około 40-44 milionów ludzi. Wszystkie języki słowiańskie wyewoluowały ze wspólnego języka, zwanego prasłowiańskim.

Początki kształtowania się języka polskiego datuje się na wiek VIII-X, chociaż wiele wskazuje na to, że mogły być znacznie wcześniejsze. Od tamtego czasu polszczyzna uległa tak daleko idącym przeobrażeniom, że teksty średniowieczne czytamy dziś z nie lada wysiłkiem. Podstawowe dialekty języka polskiego to: śląski, wielkopolski, małopolski i mazowiecki. Na szczególna uwagę zasługuje język kaszubski, którym posługuje się na co dzień z początkiem XXI wieku ponad 50.000 Kaszubów, zamieszkujących Pomorze Gdańskie i wschodnia część Pomorza Zachodniego. Gramatyka i interpunkcja polska mają ogromna liczbę reguł i dwa razy tyle wyjątków od nich, dlatego uważa się, że język polski jest jednym z najtrudniejszych języków świata.



Czytaj dalej

Polska przed rokiem 966 – Zakazana Historia

Lechia Polska przed chrześcijańska

Silne państwo polskie (WP: bardziej Lechickie. Lechia, Lęchia…) istniało na długo przed rokiem 966 a więc chrztem Polski. Dlaczego oficjalna historia ukrywa prawdę?

Wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do mitu (powstałego całkiem niedawno, bo… w XX wieku), że Polska istnieje dopiero od daty chrztu. Czyli od 966 roku. A wcześniej? Z jednej strony mówi się nam, że osadnictwo Słowian zaczęło się aż 10.000 lat temu.

A z drugiej strony – aż do 966 roku naszej ery – nic, zero, null, biała plama. Jakby żadnych struktur państwowych tam nie było.

W takim razie, jeśli Słowianie byli, cytuję: “nieokrzesanymi dzikusami” bez własnego pisma, to czemu tych terenów nie zajęło Imperium Rzymskie, które przez wieki musiało się zadowalać co najwyżej wyprawami handlowymi na nasze ziemie? I to też w ograniczonym zakresie?

Taki trick historyczny, że Polska istnieje od momentu chrztu w 966, ma także inne podłoże – typowo socjotechniczne. Oto bowiem podświadomie łączy organizm państwa polskiego z kościołem katolickim, a więc najbardziej zbrodniczą organizacją na świecie. Organizacją, która nie tylko błogosławiła inkwizytorów, ale także pobłogosławiła hitlerowskie tanki ruszające najpierw na podbój II RP a potem ZSRR (Cytat: “nowa wyprawa krzyżowa” – ówczesny papież).

Cytat: “Obejrzałem sobie animację produkcji zachodniej prezentującą zmiany map Europy na przestrzeni wieków i zrozumiałem, jak groźne jest twierdzenie, iż Polska powstała dopiero wraz ze chrztem Mieszka.


Źródło oryginalnego artykułu

Czytaj dalej

Światłowiłt i Nica

Swiatowid-i-Nica


Któregoś niebyłego dnia, boć przecie dni ani nocy nie było, Światłowiłt-Światowid uczuł wielką pustkę w sobie i naokoło.

I stało się, że z owej pustki w jego czeluści wywiła się na byt Nica. Niektórzy prawią, że Nica wyszła prosto z czoła lub któregoś z czołnków (członów) Boga Bogów. Inni są pewni, że wychynęła z Pierwnicy, przybywszy ku niemu z niebytu jak czółno, co po długiej podróży na ciemnych falach chłodu przybija do słonecznego brzegu. Ci mówią, że jest jej (Niebyły) pierworodną córką.

A była Nica czarna jak noc, ślepa jak ćma, głucha jak pień, niema jak ciemność i nieobjęta niczym, jak ta czeluść, co ją na świat wydała.

Posadowiła się Nica u boku Światłowiłta w Pierwni. Dotykała się ostrożnie, próbując objąć własne kształty, i wzdychała, i czesała swe długie czarne włosy, co ścieliły się niebywałym welonem do jego stóp.

Niczym (nie) była okryta. Wspierała się na Nim i ocierała o Niego. Od ciągłego tarcia i parcia zrodziła się w Bogu Bogów (po)trzeba. Nie powstrzymał i naparł na Nią. Tak przyszło do gwałtownej żądzy. Światłowiłt zagłębił się we wątpia Nicy. I starli się, i zmieszali.


Polecane księgi o mitologi Słowian, Istów i Skołotów:
Księga Tura i Księga Ruty

Holokaust Słowian – zakazane fakty – Kamil Dudkowski


Mapa Gomberga. Podział świata wg Mapy Gomberga. Jak miał wyglądać Izrael. Prescott Bush i Hitler. 6 milionów Żydów. Blokada artykułu o holokauście. Etymologia słowa „holokaust”. Czym jest antysemityzm. http://porozmawiajmy.tv/holokaust-slo…

Wenedowie. Toponimia a zachodni zasięg osadnictwa Słowian

Wenedowie-Wędowie-Wodan-Wodyn-Odyn


Wstęp. Toponimia to nauka zajmująca się nazwami miejsc, np. nazwami osad ludzkich – miast, wsi, przysiółków, nazwami państw i krajów, nazwami rzek i jezior (hydronimia), lasów, pól, gór (oronimia), a nawet nazwami miejskimi (urbanonimy), nazwami ulic czy placów.

Nazwy te mogą wiele powiedzieć o regionie zamieszkania przez daną społeczność, zarówno etniczną jak i nawet zawodową. Od rodzaju praktykowanego zawodu przyjęły swe nazwy liczne miejscowości położone w Polsce. Na przykład od zawodu kowala powstały miejscowości o nazwach: Kowale, Kowalów, Kowalewo. Od nazwy zawodu łagiewnika (rzemieślnika wytwarzającego naczynia) istnieją miejscowości o nazwach: Łagiewniki.

Dość częste są nazwy nawiązujące do etnosu, np.: Rawa Ruska, Uście Ruskie (obecnie: Uście Gorlickie), Żydowo, Czechów, Lipinki Łużyckie, Polska Cerekiew. Na terenie państw niemieckich również istniały tego typu nazwy, których człony bądź przymiotniki powstały od nazw etnosów, często niezwiązanych z samymi Niemcami. Do najbardziej popularnych nazw należą te, które pochodzą od nazw Słowian, zwanych w Niemczech historycznie mianem Wenden (pol. Wenedowie) lub Winden (pol. Winidowie). Zazwyczaj jest tak, że niemiecka nazwa Wenden dotyczy Słowian zamieszkujących północne kraje niemieckie (bądź niegdyś do Niemiec należące), zaś określenie Winden dotyczy Słowian z południowych krajów niemieckich (współczesnych i dawnych). Toponimów odnoszących się do tych określeń jest w Niemczech, Austrii, a także w innych państwach niegdyś rządzonych przez Niemców, bardzo wiele. Nazwy te wskazują miejscowości i terytoria historycznie zamieszkałe przez Słowian. Nadane one zostały przez niemieckich zwierzchników ziem zamieszkałych przez Słowian. Dlatego na ich podstawie można określić historyczny zasięg osadnictwa słowiańskiego. Ponieważ nie sposób omówić w jednym artykule wszystkich nazw związanych z wyrazami „Wenden” i „Winden”, w niniejszym opracowaniu ograniczyłem się tylko do nazw zawierających przymiotniki „Wendisch” (pol. Wendyjski / Słowiański) oraz „Windisch” (pol. Windyjski / Słowiański). Toponimy o członach „wenden”, „winden”, „wend”, „wind” itp. pozostawiam na ewentualne przyszłe artykuły. Opisy miejscowości zawierają odnośniki do Wikipedii w poszczególnych językach (głównie niemieckim i polskim) z informacjami na ich temat.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Rozmowa z Igorem Striełkowem o Polsce i Polakach – Słowianie dzisiaj

Polska-Rosja


Od Redakcji: Przedstawiamy pierwszy w Polsce wywiad ze słynnym dowódcą noworosyjskiego powstania, Igorem Striełkowem, przeprowadzony przez Dawida Berezickiego.

Igorze Iwanowiczu, jak Pan uważa, czy Polska całkowicie znajduje się w kręgu cywilizacji zachodnioeuropejskiej czy też pozostały jeszcze u  nas jakieś wspólne wartości z „Russkim Mirom” – cywilizacją wschodnioeuropejską?

Zacznijmy od tego, że Polska to kraj zamieszkały praktycznie w całości przez Słowian (przede wszystkim Polacy, ale również Rusini: Białorusini, Rosjanie, Ukraińcy, Łemkowie i inni Słowianie (Słowacy, Czesi). W zdecydowanej większości są to Słowianie Wschodni,  u których są wspólne i bardzo bliskie korzenie kulturowe i genetyczne z sąsiadami ze wschodu, a nie z zachodu. Jeżeli dobrze pamiętam, to jeszcze w wiekach XI – XII  polscy i ruscy książęta i bojarzy (szlachta) kontaktowali się pomiędzy sobą praktycznie bez żadnych problemów i bez tłumaczy, bo ich języki były bardzo zbliżone. Zaczęło się to zmieniać stopniowo. Ze strony wschodu od momentu mongolskiego najazdu na Ruś, który na prawie trzysta lat oderwał znaczną część Rusi europejskiej cywilizacji, zaś od strony Polski poprzez coraz większe wpływy kościoła katolickiego i latynizację, a co za tym idzie wypieranie kultury słowiańskiej przez łacińską – katolicką (działania te nasiliły się zwłaszcza od końca XV wieku). Te fakty z obu stron wpłynęły na powstawanie najpierw nieporozumień, potem braku zrozumienia aż do wrogości pomiędzy obiema stronami, pomiędzy naszymi bratnimi narodami.

To co dziś określamy w Polsce jako „rusofobia”, powstało w wyniku krachu polskiego projektu budowy imperium Międzymorza – Polski Wielu Narodów, od morza, do morza. Ten projekt Polski upadł, poniósł porażkę w II połowie XVII wieku, bo Polska przegrała rywalizację z Moskwą, a potem jeszcze, pod koniec XVIII wieku nastąpiły trzy rozbiory Polski i znaczna część Polski była wchłonięta przez imperium rosyjskie (podporządkowanie polityczne, jurysdykcyjne, wojskowe…). Oczywiście liczne małe i czasem większe konflikty graniczne i wojny pomiędzy Polską a Rusią były i w Średniowieczu, potem od końca XV wieku praktycznie aż do końca XVIII wieku. Poparcie przez znaczną część Polaków Napoleona i udział wojsk polskich w wyprawie na Rosję, no i potem w XX wieku – pod koniec I wojny światowej i po rewolucji w Rosji. Te konflikty, polskie powstania i działania wojenne nie mogły zostać bez śladów w tak zwanej pamięci narodowej obu narodów (polskiego i rosyjskiego). Ale przecież, pomimo to (mimo  tych różnic), mamy wspólne korzenie. Właśnie dlatego tak bliskie nam są wspólne wartości bazowe naszych narodów (a tak różne od praktycznie wszystkich pozostałych państw Europy zachodniej i centralnej). Te wspólne, czy też bardzo bliskie naszym narodom wartości skupiają się wokół głównej idei: ważniejsza jest duchowość niż cielesność i materializm, mamy wyczulone poczucie sprawiedliwości, podobnie rozumiemy miłosierdzie, współczucie… Rosjanie i Polacy tak naprawdę są bardzo podobni mentalnie.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Imperium Sarmaticum – część 2

Sarmacja


Imperium sarmackie (Asarmath) składało się ze 102 prowincji. Miasto stołeczne Boloska (po słowiańsku: Wołoska) miało status miasta wydzielonego, tak jak Warszawa w II Rzeczpospolitej. Zbudowane przez króla Bolos – ałtara (,,Ołtarz Bolosa”), zawdzięczało swą nazwę najwyższemu bogu Sarmatów, utożsamianemu z Welesem. Ów gród położony w widłach rzek Puczaju i Smorodiny był dziesięciokrotnie większy od współczesnej Warszawy, jak ustaliły prowadzone na Ukrainie badania polskich archeologów z uniwersytetu w Złocieńcu, pod kierownictwem profesora Lecha Maciejewicza. Otaczały go wysokie, kamienne mury, tak grube, że dwa rydwany mogły się na ich szczycie swobodnie wyminąć. Boloska posiadała dwanaście bram; w miarę rozwoju imperium, stawała się coraz bogatsza i lepiej strzeżona. W centrum stolicy stał kapiący od złota i klejnotów pałac królewski, zbudowany już przez Bolos – ałtara po zniszczeniu Wspólnoty Słowiańskiej i systematycznie rozbudowywany i upiększany przez jego następców. Wielu królów sarmackich posiadało podobne pałace również w innych miastach imperium, lecz żaden nie dorównywał temu, co stał w stolicy. Boloska, zrazu drewniana, z czasem marmurowa, jak na wielką stolicę przystało, posiadała liczne pałace (w tym siedzibę grododzierżcy – posadnika), chramy, karczmy, rynek, szkoły (uczęszczanie do nich było dobrowolne, większość dzieci w imperium uczyła się w domu), zamtuzy, fontanny, ogrody, zwierzyńce należące do króla i możnych, biblioteki w tym licząca tysiące tomów z całego imperium Biblioteka Królewska, warsztaty rzemieślnicze, apteki, łaźnie poświęcone Bannikowi, synowi Mokoszy, przychodnie wraczy i znachorów, oraz miejsca przeznaczone do walk turniejowych i innych ćwiczeń cielesnych.

Sarmacja Właściwa (Ar – Sauromath, Sauromacja) obejmująca tereny Królestwa Sarmatów z czasów poprzedzających podbój Wspólnoty Słowiańskiej, leżała nad Morzem Ciemnym (grec. Pontus Euxinus), granicząc ze Scytią od południa i królestwami Antów – Rusiczów od północy. W prowincji tej leżały najstarsze grody sarmackie: bogaty Skalagird o złotych kopułach; stolica pierwszego króla Amyntesa Zjednoczyciela, po założeniu Boloski zredukowana do rangi siedziby satrapów, port Samas na Wyspie Eleuteryjskiej, Skelurous założony przez Skilura, syna Amyntesa, Skibaar, Bolospur, Magnagaar, Apipur (Api była sarmacką boginią, odpowiednikiem słowiańskiej Kołowierszy, egipskiej Bastet, greckiej Hestii i rzymskiej Westy), Apigird, oraz Jazdea (Jazde był sarmackim odpowiednikiem słowiańskiego Jarowita). Sarmację Właściwą pokrywały niezmierzone stepy, nazywane Dzikimi Polami, gdzie wypasano bydło i urządzano polowania na wilki, suhaki, dzikie konie tarpany, strusie i dropie. Postrachem stepów były brukołaki, sysuny, źli Neurowie, zwani wilkołakami, zabijające wzrokiem węże połozy, sfinksy, chimery, mantykory, czarownice, w tym sama Baba Jaga mieszkająca w chatce na kurzej nóżce, śpiące w kurhanach wąpierze, te z południc, które wybrały służbę Czarnobogu, wreszcie gryfy polujące na konie. Żyły tu również detka – ludzkie głowy na pajęczych nogach, mówiące skały, oraz Budynowie – plemię wilkołaków pokrewne Neurom.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Co jeszcze łączy Słowian

Slavian-Slavs-Slovian


Słowianie zunifikowani od ponad 10 tysięcy lat wspólnym genem R1a1 powoli się rozchodzą. Kwestia tożsamości. Odpowiedź na pytanie, jak to się stało, że pamięć o największej co do języka i pochodzenia indoeuropejskiej grupie ludnościowej w Europie powoli się zaciera, a poczucie etnicznej przynależności schodzi na plan dalszy wobec euforii budowania europejskiej wspólnoty, zbyt wielkim zainteresowaniem się nie cieszy, a jeśli już, to bywa różnie interpretowana. „Nigdy nie życzyłem sobie zmieniać ani języka, ani świata (…), zawsze chciałem zmienić tylko siebie”, pisał Bohumil Hrabal w eseju „Kim jestem”, rozkładając przed czytelnikiem na drobne szereg dylematów człowieka z Europy Środkowo-Wschodniej, doświadczanego nieuchronnością biegu historycznych wydarzeń, bolesną przeszłością i niepewną przyszłością. Człowieka, którego teraźniejszość nie sposób zidentyfikować bez kategorii pamięci. Bo Słowian nie można wydziedziczyć z żadnego fragmentu historii ziem, na których zamieszkiwali od lat.

Wojny religijne, rozbiory, zabory, nazistowska eksterminacja, komunistyczne imperium i oswajanie wolności w takim samym stopniu dotyczą wszystkich narodów słowiańskich. Historyczne doświadczenie na różne sposoby jest aktualne wśród Rosjan, Polaków, Czechów, Słowaków, Bułgarów, Słowian południowych. Demitologizacja imperialnej przeszłości przebiega kosztem powstawania ruchów nacjonalistycznych w Rosji, rozliczenia powojennych losów narodów z perspektywy działań tajnych służb w Polsce i Czechach, krwawych rachunków krzywd na Bałkanach. Tyle że współcześnie trudne konfrontacje z własną historią nie mogą być dla wybranej grupy etnicznej kryterium kształtującym tożsamość. Niewygodna przeszłość ciąży zarówno potomkom plemion germańskich – wielkie wojny, jak i frankijskich – kolonialne dziedzictwo.

Nie należy również mylić pogaństwa ze słowiańszczyzną. Po przyjęciu chrześcijaństwa Słowianie przestali być jedynie poganami. Słowianami nigdy. Ich znakiem szczególnym stała się wyjątkowa żarliwość wiary. Niezależnie od religijnego obrządku, wschodniego lub zachodniego, zawsze podkreśla się u Słowian niezwykle mistyczny charakter obrządków, bogatą liturgię i nabożny sposób odprawiania rytuałów. Wśród dominujących wyznań są przede wszystkim prawosławie, katolicyzm i islam, ale też surowa doktryna protestancka. Zatem wydaje się, że nie religia, ale religijność ukształtowała Słowian. Tylko jak wytłumaczyć Czechów? Chyba tylko historycznie. Jeden z najbardziej zlaicyzowanych narodów na świecie miał wiele powodów, żeby zniechęcić się do religii. Polityczne zabójstwo Jana Husa, który wypowiedział wojnę Rzymowi i odmówił papieżom boskiego pochodzenia, zemsta katolickich Habsburgów po wojnach husyckich i kolaboracja kleru z monarchią austro-węgierską, a także okres po 1945 r. sprawiły, że dzisiaj w Czechach ponad 65% obywateli deklaruje ateizm. Przy czym nikt nie może odmówić im naiwnej szczerości. Tak jak Polakom, Rosjanom, Bułgarom i pozostałym Słowianom. Być może to jest cecha konstytutywna Słowian. I wszystkie związane z nią synonimy. Otwartość, dobroduszność, wrażliwość i serdeczność.


Źródło artykułu


Czytaj dalej

Imperium Sarmaticum – część 1

Sarmata-Sarmatia


Oto ludy składające daninę ich królowi: Sarmaci, Słowianie, Celtowie, Ilirowie, Grecy, Dakowie, Trakowie, Bałtowie, Oxiowie o foczych głowach, Wydrzanie, Svamowie, Pohjolańczycy, ludy wywodzące się od Strażników Kurhanów, bogate miasto Tmu – Tarakan, gdzie kwitł kult Karalucha, ludy Kolchidy i Hajastanu, Gór Ikaryjskich, Prometu, Taj – Każku, Kirgizi, Turkmeni, Tadżycy, Uzbecy, Hetyci, Huryci, Hebrajczycy, Fenicjanie, Arabowie, Sumerowie, Persowie, Medowie, Bharatyjczcy, Seylańczycy, Sineańczycy, Indowie o wężowych nogach, Kynokefale z Baltii i Andamanów, oraz Nubijczycy. Jedynie dzikie plemiona Scytów i Amazonek nic sobie nie robiły z króla Azarmarota, jego poprzedników i następców” – ,,Codex vimrothensis”.

Pierwsze imperium sarmackie, obejmujące miliony wiorst i zamieszkałe przez miliony ludzi, tak jak późniejsze imperium rzymskie kładące się swym ciężarem na Europę, Azję i Afrykę, ciągnęło się od Lebany po Pasmo Gorynycza, od Bosforu po Sinea i od ziemi Kola, aż po Nubię. Godłem owego państwa był biały orzeł Tinez, który wcześniej zdobił proporce podbitych Lugiów i Ligów. Sztandar z białym orłem został zdobyty przez Sarmatów jako łup wojenny w bitwie pod Małczanką. Sami Lugiowie; plemię Swewów żyjących między Słowianami, lecz nie będących nimi, przejęli herb Orzeł Biały od Zamolxa, chana Tartarów, również na prawach łupu wojennego.

Imperium Sarmatów rozbrzmiewało nieprzeliczonym mnóstwem języków. Status urzędowy posiadały: sarmacki i słowiański; mowy starokrasnej (langudus oldokrasnyj) używano na potrzeby kultu i nauki, poeci upodobali sobie języki – perski, tak jak to później było w Turcji osmańskiej i grecki. W użyciu były też celtycki, ilyryjski, dacki, tracki, svamijski, pohjolański, giptyjski, medyjski, kolchijski, armański, hebrajski, arabski, egipski, sogdyjski, sineański, palijski, bharacki (hindi), sanskryt – święty język Bharatyjczyków według ich wierzeń opracowany przez samych bogów, bałtyjski, sumeryjski, języki nubijskie, turańskie, hetycki, hurycki, luwijski, tebetański, kimeryjski, sindyjski i pozostałe, w tym także języki używane przez istoty rozumne starsze od ludzi jak: toropiecki, neuryjski, stolimski, peristański, centauryjski, minotauryjski, mantykoryjski, wspomniany już starokrasny czy jeszcze jakieś inne, które zaginęły.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Przebudzenie Śpiących Rycerzy

Husaria-Søowianie


Legenda o Śpiących Rycerzach od pokoleń funkcjonuje w świadomości Polaków i pomimo mnogości wersji wszystkie niosą wspólny przekaz mówiący, iż w chwili zagrożenia Rycerze przebudzą się by bronić Rodaków i Ojczyzny. Przez lata myślałem, że to tylko legenda, którą stworzyli uciskani ludzie opanowani tęsknotą za Obrońcą o nadprzyrodzonej sile, a dodatkową inspirację zapewne dawał specyficzny kształt Giewontu przypominający swym wyglądem sylwetkę śpiącego człowieka.

Jednakże życie i wydarzenia ostatnich tygodni zweryfikowały mój pogląd na ten temat i zmusiły do ponownego zastanowienia się nad tym mitem, zwłaszcza, że według mnie „Śpiący Rycerze” kilka tygodni temu „przebudzili się”, gdyż „nadszedł czas”.

W tym miejscu może ktoś zapytać „hola, a gdzie ci tytani? Niczego nie widać, ziemia nie drży od końskich kopyt, zbroje nie połyskują w zimowym słońcu, a wrogowie Polski i Polaków nadal knują i mieszają w najlepsze!”.

To prawda, nie ma żadnych herosów czy tytanów fizycznych, gdyż Śpiący Rycerze nie posiadają takiej formy. Są energią, siłą, starożytnym polem świadomości zawierającym w sobie pradawne wzorce myślowe, z którego korzystali Prasłowianie, a które zostało utworzone prawdopodobnie jeszcze za czasów Ariów. Efekty oddziaływania nie są natychmiastowe i od razu widoczne. To bardziej działa jak ciężki skład kolejowy – rusza bardzo powoli, gdy jednak już nabierze rozpędu; mocy nikt nie jest w stanie zatrzymać tej machiny, a śmiałka lub raczej głupca, który stanie jej na drodze przerobi na mielone.


Czytaj dalej

Ser, wóz czterokołowy, bumerang, góra Ślęża, kurchany, Kadłubek i Chrzest Polski

jasfinks


Mam wielki żal, a właściwie jestem wściekły na naszych historyków, którzy pozwolili zniszczyć historię swojego kraju. Te nudne osły na uniwersytetach prowadzą dysputy, ale żeby się skrzyknąć i napisać najlepszy podręcznik na świecie dla młodych pokoleń w zasadzie klepnęli co kler, niemcy, sowieci i inni ”życzliwi”  podsunął pod nos. Spróbujmy choć troszkę spróbować odkręcić tą ciemnotę. Generalnie sprzedawana bajka, że w Polsce była gospodarka łowiecko – zbieracka czy inne podobne bzdety.

Przytoczmy kilka  faktów, które pomogą zmienić nauczanie swojego dziecka. Poniżej mało znany fakt, że Słowianie, którzy żyli na naszych ziemiach byli najlepszymi PASTERZAMI, ROLNIKAMI NA ŚWIECIE (to dodałem patriotyczne he,he). Dlaczego, ano dlatego, że potwierdzają to znaleziska, które to potwierdzają, że w POLSCE, na KUJAWACH jest miejsce, gdzie były wytwarzane sery, które były wytwarzane  7500 lat temu.

http://www.nature.com/news/art-of-cheese-making-is-7-500-years-old-1.12020
http://archeowiesci.pl/2012/12/13/najstarsze-sery-swiata-z-polski/

To w POLSCE znaleziono wazę w 1975 r w Bronocicach pod Krakowem, która przedstawiała POJAZD NA CZTERECH KOŁACH. Znalezisko jest datowane na ok. 3 490 rok p.n.e. Inne podobne, znad brzegu Eufratu w Syrii – kredowy model koła – oszacowano na 3 340 r. p.n.e., czyli jest o 150 lat młodsze.

http://abctygodnik.pl/artykuly/955-sensacja-naukowa-to-polacy-wymyslili-kolo
https://archeowiesci.wordpress.com/encyklopedia-archeologiczna/neolit/


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej