Szczodre Gody, Koljada-Kolęda, Kraczun

koljada


Godowe Święto, Szczodre Gody (Hody, kasz. Gòdë, śl. Gody, ros. Коляда́) – w tradycji słowiańskiej święto upamiętniające przesilenie zimowe, poprzedzone Szczodrym Wieczorem. Zwycięstwo światła nad ciemnością symbolizuje czas, w którym zaczyna przybywać dnia, a nocy ubywać – tym samym przynosząc ludziom nadzieję, optymizm oraz radość. W Czechach i na Słowacji święto może być nazywane jako Kraczun, w Rosji Koljada-Kolęda (w różnych wersjach nazwy). Święto Godowe dawni Słowianie nazywali kolędą. Istnieją różne teorie dokładnej etymologii tego słowa.

Święto solarne to zimowe przesilenie 21-22 grudnia, po którym nocy powoli ubywa a dni stają się dłuższe, nazywane Szczodrymi Godami, obchody zwykle trwały kilka dni. Podczas tych świąt spożywano uroczyście przyszykowane pokarmy, połączone z wróżbami, śpiewami i tańcami. Szczególnie baczną uwagę przywiązywano w tym czasie do czczenia Słońca, oświetlające naszą Matkę Ziemię

To właśnie w tym czasie światło zwycięża nad ciemnością, jest to symboliczny moment, w którym zaczyna przybywać dnia, a najdłuższej nocy ubywać. Światło słoneczne przynosi ludziom nadzieję i optymizmem. Słońce ponownie odzyskuje panowanie nad światem. Kończy się stary cykl – a rozpoczyna nowy. Podczas tej najdłuższej nocy,rozpalano ogniska, by pomóc Słońcu w jego walce z ciemnością zimy.

W czasie Szczodrych Godów nie zapominano również o zmarłych przodkach, paląc na cmentarzach ogniska i urządzając przy grobach obrzędowe uczty,podczas których wspominano zmarłych przodków.- „Dodatkowy talerz dla przypadkowego gościa w kulturze tradycyjnej rozumiany był jako miejsce dla przybysza z zaświatów” – mówi etnograf dr Zuzanna Grębecka z Uniwersytetu Warszawskiego.



symbol-slowianskiSzczodre Gody wśród Słowian wiązały się również z oddaniem czci Dziadom rodowym przodkom, którzy z okazji świąt mogli nawiedzić rodzinne strony. Z okazji Święta Godowego zmarłych wypadało zaprosić do wigilijnej wieczerzy, a także rozpalić im ognie, tak by nie zabłądzili podczas grudniowych ciemności. Reliktem tych przekonań jest przetrwały do dziś zwyczaj zostawiania pustego miejsca przy stole wigilijnym, które w pogańskiej interpretacji przeznaczone było właśnie dla rodowych przodków. Dawni Słowianie wierzyli również w to, że zwierzęta mogą być pośrednikami w przekazaniu słowa od duszy rodowego przodka. W przekonaniu tym można doszukiwać się początków powszechnego dziś przekonania, że w Wigilię zwierzęta mówią ludzkim głosem.

Według prastarej tradycji święto trwało kilka lub nawet kilkanaście dni. Przez słowiańskich rodzimowierców (zarówno w przeszłości jak i obecnie) uznawane jest za początek nie tylko nowego roku słonecznego, ale też liturgicznego oraz wegetacyjnego. Przesilenie zimowe jest według nich zwycięstwem światła nad ciemnością – od tego momentu dni zaczynają się wydłużać, przynosząc ludziom nadzieję, napawając radością i optymizmem. Swaróg – Słońce znów zaczyna odzyskiwać panowanie nad światem. Stary cykl zamyka się – odchodzi stary rok (Stare Słońce umiera), a nowy rozpoczyna się – rodzi się (lub odradza) Nowe (młode) Słońce.

Wśród słowiańskich ludów moment górowania Słońca wiązał się z rozpoczęciem celebrowania, które w zależności od regionu i czasu nazywane było mianami: Święta GodowegoSzczodrych GodówŚwięta Zimowego Staniasłońca bądź Kolędy. Wraz z nastaniem na słowiańskiej ziemi chrześcijaństwa poszczególne tradycje godowe zaczęto interpretować na nowe sposoby, stopniowo odchodząc w ten sposób od dawnego kultu solarnego. Szczodre Gody z biegiem czasu przekształciły się we współczesne obchody Bożego Narodzenia. Jezus Chrystus wraz ze swymi domniemanymi narodzinami w tym czasie zdołał w jakiś sposób przyćmić postacie Swarożyca, Dadźboga i Swaroga – słowiańskich bogów wiązanych z kultem solarnym. Za sprawą Jezusa stopniowo zaczęto zapominać również o Mitrze, Ajonie, Ozyrysie i innych bóstwach, które wśród różnych ludów utożsamiane były ze słońcem i odradzającym się życiem.

Dawni Słowianie wierzyli w to, że zimowe przesilenie było czasem symbolicznej zmiany warty, ustąpienia starego Słońca (utożsamianego ze Swarogiem) na rzecz nowego. W podaniach słowiańskich dobrze zachowała się wiara w Swarożego Syna, który w zależności od obszaru Słowiańszczyzny mógł zwać się Swarożycem bądź Dażbogiem (Dadźbogiem). Poglądy na temat pierwszego imienia są jednak podzielone. Jedni obecny w jego imieniu sufiks -yc interpretowali jako archaiczne określenie relacji pokrewieństwa obecne w imionach odojcowskich (wszakże dawniej księżyc oznaczał właśnie syna księcia). Niektórzy jednak Swarożyca zwykli uważać za połabskie imię samego Swaroga. Co ciekawe, wspomniany Dażbog jest etymologicznie szafarzem dóbr. Nic zatem dziwnego w tym, że czas Szczodrych Godów wiąże się również z obdarowywaniem się prezentami. Zimowe przesilenie może być zatem interpretowane jako początek rządów Swarożego Syna bądź też po prostu jako czas, kiedy Swaróg ponownie zaczynał odzyskiwać młodość i kontrolę nad światem.

Tryumf światła daje wszakże ziemi nadzieję na wypuszczenie nowych plonów. Z tego powodu w czasie Święta Godowego chętnie wróżono również o przyszłym urodzaju. Gody były szczególnym czasem, w którym cześć oddawano zarówno bóstwom solarnym i uranicznym, jak i chtonicznym odpowiadającym za cykl wegetacyjny. Z tego powodu z godowymi tradycjami należy kojarzyć również Welesa – słowiańskiego boga zaświatów i pasterza bydła, wykazującego wiele podobieństw do postaci św. Mikołaja i zagadkowego Spasa Zimowego, pogańskiego opiekuna zajęć zimowych. Tradycja świątecznego wróżenia przyszłego urodzaju najlepiej zachowała się w postaci Turonia – kolędowej maszkary, której cucenie alkoholem symbolizowało początek nowego roku wegetacyjnego. Na uwagę zasługuje również to, że w tradycji słowiańskiej Weles kojarzony był z wróżbiarstwem, które szczególnie chętnie praktykowano właśnie w czasie świąt.

Nazwa Szczodre Gody ma rodowód prasłowiański  wyraz godъ znaczył pierwotnie po prostu ‘rok’. Gody to liczba mnoga, zatem Szczodre Gody to czas, kiedy jeden rok przechodzi w drugi. Nieprzypadkowo również w tym czasie wypadają obchody Nowego Roku. Należy wszakże przypomnieć, że obchody Godów trwały około dwóch tygodni. Współczesnym reliktem tych długich obchodów jest pozostałe w zbiorowej świadomości przekonanie, że okres świąteczny trwa od Wigilii Bożego Narodzenia aż do dnia Trzech Króli. Wyraz gody z czasem zmienił swe znaczenie – za sprawą skojarzeń z hucznymi obchodami zaczął nazywać uroczystości weselne, małżeńskie jubileusze, a także okresy rui u zwierząt. Za sprawą tych samych skojarzeń wyodrębnił się również przymiotnik godny określający coś wyjątkowo wartościowego. Godna powinna być świąteczna wieczerza, jak i ludzki pochówek – w zasobie słowiańskich przymiotników trudno odnaleźć inny przypadek równie pozytywnie wartościowanego słowa. W polskiej tradycji jeszcze do XVIII w. czas Bożego Narodzenia powszechnie nazywano mianem Godów. Tego typu nazwa zdołała zresztą przetrwać gdzieniegdzie w słowiańskim folklorze. W kaszubskim („Gòdë”), czeskim („Štědrý den” – 24 grudnia) i łużyckim. W Polsce nazwy „Gody” inteligencja przestała używać w XVIII w., termin pozostał jednak wciąż żywy wśród ludu. Przetrwał w wielu znanych do dzisiaj przysłowiach (w swojej Księdze Przysłów Adalberg podaje 14 przysłów dotyczących Godów w sensie świąt Bożego Narodzenia).

Symbolicznym zaproszeniem zmarłych bliskich do wieczerzy był diduch – pierwszy zżęty w czasie żniw snop żyta ustawiany w rogu izby na czas świąt, był zwiastunem urodzaju, a także metaforycznym przedstawieniem przodków (etymologicznie diduch  oznacza właśnie dziada, przodka).  Diduch to również jeden z dwóch słowiańskich ekwiwalentów choinki. Drugim z nich jest tzw. podłaźnik lub podłaźniczka   gałąź drzewa iglastego podwieszana do sufitu na czas świąt, przyozdabiana owocami, orzechami i ciastkami, ozdobami symbolizującymi urodzaj, dobrobyt i siły witalne. W kontekście świątecznego oddawania czci zmarłym warto wspomnieć również o kutii tradycyjnej wigilijnej potrawie, która była dawniej poświęcana zmarłym przodkom w czasie obchodu Dziadów i tryzn, słowiańskich uroczystości pogrzebowych.

W czasie wigilijnej wieczerzy przyjęło się to, że na stole powinno znajdować się dwanaście różnych potraw każda z nich była dziękczynieniem za jeden miesiąc minionego roku. Co ciekawe, na czas od Wigilii do dnia Trzech Króli składa się dwanaście wieczorów, nazywanych w tradycji mianem świętych wieczorów. Przyjmuje się, że w czasie każdego z nich wróżono o przebiegu poszczególnych miesięcy w nadchodzącym roku. Wracając jeszcze do wigilijnej uczty, warto powiedzieć, że nie bez powodu przyjęło się, że powinna być ona sowita. Słońce w czasie zimowego przesilenia potrzebuje ludzkiego wsparcia, a zwyczajowe przejedzenie się umożliwiało symboliczne przekazanie energii walczącemu z ciemnością Słońcu.

Duchowieństwo chrześcijańskie, nie mogąc wyplenić tych zwyczajów wśród prostego ludu (który w sprawach obyczaju i tradycji jest zawsze bardzo konserwatywny), umiejętnie zmieniło ich znaczenie zastępując je jasełkami i śpiewaniem kolęd o narodzeniu Chrystusa (co lud przyjął łatwo, gdyż postać Chrystusa zastąpiła w prostej mentalności boga-Słońce, którego narodziny lud świętował w czasie Godów od wieków). Tradycją tego wieczoru było rozdawanie (początkowo tylko dzieciom i krewnym) upominków i tradycyjnych pierogów zwanych „szczodrakami”. Zwyczaj ten dzisiaj przerodził się w tradycję obdarowywania prezentami bliskich w Wigilię. Szczodry wieczór kończył wspomniany wyżej czas „świętych wieczorów” (od Bożego Narodzenia do Trzech Króli).

W pewnych regionach (głównie na Śląsku) w okresie tym praktykowano zwyczaj stawiania w kącie izby ostatniego zżętego snopa żyta. Był on zazwyczaj dekorowany suszonymi owocami (najczęściej jabłkami) oraz orzechami, zaś po święcie pieczołowicie przechowywany aż do wiosny. To właśnie z nasion pochodzących z kłosów tegoż snopa należało bowiem rozpocząć przyszłoroczny siew.

Innym zwyczajem była kultywowana szczególnie w południowej Polsce (na Podhalu, Pogórzu, Ziemi Sądeckiej i Krakowskiej, na Żywiecczyźnie oraz ponownie na Śląsku) tzw. podłaźniczka – udekorowana gałąź jodły, świerku lub sosny wieszana pod sufitem. Powszechne było też ścielenie słomy lub siana pod nakryciem stołu… Wszystko to czyniono dla zapewnienia przyszłorocznego urodzaju. Na przełomie XVIII i XIX w. tradycję dekorowania snopa żyta (orzechami, jabłkami, drewnianymi ptaszkami i figurkami z ciasta) niemal całkowicie zastąpił przybyły z Niemiec zwyczaj dekorowania choinki (która to ostatecznie, stała się niejako symbolem innego święta jakim jest chrześcijańskie Boże Narodzenie). Wiele pierwotnych słowiańskich zabiegów magicznych (w tym np. wspomniane już ścielenie słomy lub siana pod obrusem) po dziś dzień powszechnie jest praktykowanych w wielu domach, choć z czasem nadano im chrześcijański wydźwięk i interpretację – również wyraz „kolęda” pierwotnie oznaczał radosną pieśń noworoczną, śpiewaną podczas odwiedzania znajomych gospodarzy w noc przesilenia zimowego.

W czasie Szczodrych Godów obchodzono w przebraniach wszystkie domostwa obnosząc ze sobą m.in wyobrażenie Słońca-Swarożyca (jahwiści ten zwyczaj przywłaszczyli sobie, przy czym Słońce-Swarożyc „przeistoczyło się” u nich w „gwiazdę betlejemską”). Kolędowanie jest słowiańską tradycją, jak prawie wszystkie inne zawłaszczoną przez jahwistów. Nie mogąc ich wytępić jahwiści podszyli się pod nie nadając im „biblijną” (czytaj – żydowską) interpretację. W Polsce dodatkowo kolędowanie służy „pasterzom” do szpiclowania owieczek w ich mieszkaniach i do ściągania dodatkowego haraczu.

Zwalczająca pogańską Wiarę Przyrody nadjordańska dżuma wymyśliła jej własne święto, czyli tzw. „boże narodzenie”. Jest ono od początku do końca zwykłym oszustwem.

Było to tak…

Najpierw podczas I soboru nicejskiego w „demokratycznym głosowaniu” na rozkaz Konstantyna zgonieni na sobór biskupi dogmatycznie okrzyczeli żydowskiego idola Joszue „bogiem”, „synem bożym”, „drugą osobą boską, współistotną ojcu” (czyli plugawemu Jahwe ludobójcy). Następnie zaczęto obchodzić jego „urodziny” jako „boże narodzenie” – tyle że robiono to dopiero od czwartego wieku i początkowo w styczniu. Datę 25 grudnia jako jego domniemane urodziny ustalono arbitralnie – po prostu wzięto ją z głowy (WP – nie wzięto tego z głowy dla wymyślonego Joszue zagrożeniem był bóg Mitra który właśnie 25 grudnia rodził się. To jest po prostu kult Słońca, wtedy „rodzi” się Słońce, dni przybywa). Nikt nie wie, kiedy obrzezany cieśla urodził się. Jego datę urodzenia znają jahwiści z dokładnością do ok. 10 lat.

A ponieważ pogański Rzym masowo świętował solarne święto Sol Invictus 25 grudnia, a żydo-chrześcijańskie styczniowe „boże narodzenie” nie cieszyło się popularnością, watykańska sekta przeniosła święto domniemanych urodzin ich idola na 25 grudnia. Podstępem tym zastąpiono obrzędy ku czci życiodajnego Słońca świętowaniem urodzin żydowskiego idola.

A dzisiaj watykańska sekta płacze, że „ukradziono” jej święta – w tym owe „bożego narodzenia”. „To prawda, że ukradziono nam Boże Narodzenie, Wielkanoc, Wszystkich Świętych…”

Złodziejaszkom sprytniejszy od nich złodziejaszek ukradł skradzione święta. I rozpaczają z tego powodu. Boli ich komercjalizacja świąt. Ale tylko z tego powodu, że zyski zgarnia ktoś inny. Bo w przeszłości  watykańscy jahwiści skomercjalizowali wszystko, nawet „zbawienie” i „grzechów odpuszczenie”. Handel podrobionymi relikwiami był prawdziwą żyłą złota i zasilał biskupie i papieskie skarbce. A za odpowiednią ilość złotych monet można było sobie nawet kupić u watykańskiego herszta i jego podkomendnych tyle a tyle lat/wieków darowania (wyssanego z palca przez oszustów teologów) czyśćca. Przy czym bogatsi byli uprzywilejowani. Mieli więcej kasy, tak więc od  większej ilości lat domniemanych czyśćcowych katuszy mogli siebie za złoto „wykupić”. I w  taki to sposób KK realizował „złotą myśli” jego obrzezanego idola prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne niźli bogaci wejdą do królestwa niebieskiego”.


gody02

Ważnym elementem takiego spotkania jest kolęda – jeden z wielu zwyczajów, jakie chrześcijaństwo przejęło z rodzimych wierzeń pogańskich. Postacie występujące w niej są symbolami siły witalnej, odradzającej się przyrody i szczęścia. Inscenizacja prowadzona jest przez dziada, który zaprasza osoby odgrywające turonia, niedźwiedzia, bociana, trzynogą kozę, barana, i opisuje ich atrybuty. Podczas biesiady są częstowani i obdarowywani, co ma zapewnić opiekę sił przyrody nad światem i nad nami.”

Prastara słowiańska wiara, tradycja i kultura nigdy nie zostały całkowicie wyeliminowane i pokonane. A obecnie na naszych oczach odradzają się na naszej słowiańskiej ziemi. Naszej słowiańskiej boskiej Matce Ziemi.


Źródła artykułu


http://www.obliczakultury.pl/publicystyka/obyczaje-swiata/1616-szczodre-gody-zwyczaj


https://opolczykpl.wordpress.com/2012/12/20/szczodre-gody-niech-nam-nasze-slowianskie-bogi-darza/


https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awi%C4%99to_Godowe


http://bialczynski.pl/slowianie-w-dziejach-mitologia-slowian-i-wiara-przyrody/zyczenia-swiateczne-od-sssss/na-kraczunkrojeszczodre-gody-2014-roku/


https://www.slawoslaw.pl/boze-narodzenie-nowego-slonca-szczodre-gody/

Jedna myśl nt. „Szczodre Gody, Koljada-Kolęda, Kraczun

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s