Chodzenie boso jako najbardziej skuteczne lekarstwo Ziemianina

Boso-po-trawie


Nastała wiosna i niezwłocznie ponawiam apel, by wszyscy Lechici wyszli w Przyrodę, by poprzez chodzenie boso po gruncie Matki Ziemi uzyskali cenne wiosenne zasilenie.

Chodzenie boso po ziemi, trawie czy kamieniach nie jest czymś ograniczonym do wiosny i lata, warto to robić regularnie, nie oglądając się na opady deszczu, śniegu czy mróz. Procesy uzdrawiania, oczyszczania, przebudowy ludzkiego organizmu trwają bowiem cały rok, co kilka miesięcy nakłada się na to mocniejszym akcentem przesilenie – a łącze z Ziemią jest przy tym najlepszym wsparciem…



 


Dla mnie była to pierwsza zima w życiu, kiedy chodziłem boso po gruncie, i była to zarazem pierwsza zima bez choroby. Matka Ziemia jest najlepszym lekarzem…

Ilość korzyści wynikających z sięgnięcia po to najbardziej w świecie zwykłe-niezwykłe lekarstwo jest zaskakująca. Otóż chodzenie boso po ziemi:

  • dostarcza minerałów i witamin, w tym witaminy C

  • poprzez akupresurę stymuluje punkty połączone energetycznie z narządami ciała i przyspiesza ich leczenie i regenerację

  • rozrzedza krew

  • poprawia spanie

  • dodaje energii i witalności

  • reguluje ciśnienie krwi i rytmy biologiczne organizmu

  • hartuje organizm, wzmocnia niczym zbroja przeciw przeziębieniom i wirusom

  • zwalcza grzybicę i stany zapalne stóp

  • zrzuca z ciała człowieka nalot elektromagnetyczny z telefonów, komputerów, telewizorów i innych urządzeń

  • przyspiesza regenerację mięśni i dodaje im mocy

  • relaksuje, odpręża, wycisza, poprawiając nastrój i likwidując  napięcia i stresy

  • wyciąga z depresji i traumatycznych obciążeń. Być może przechodzisz teraz stany, które odbierają uśmiech, wiarę, motywację i odwagę, nawet jeśli ich przyczyna jest zagadkowa… Wyjdź boso na trawę, odczuj ulgę i wzmocnienie!

  • sprowadza czyste refleksje, inspiracje, natchnienie, olśnienia nawet do stadium ”eureki”…

Gdzie się podziały nasze ”eureki”?… Kiedyś byliśmy bliżej Przyrody, ale też znacznie bardziej zrównoważeni psychicznie i organicznie; dziś nie tylko ciało, ale i umysł człowieka jest przytłoczony czynnikami destruktywnymi.




I… ach, ci wspaniali Rosjanie, Lechici oddaleni od Watykanu!… Jakże nie podziwiać wolności tych dusz:





Wszystko to prowadzi do cudownej konkluzji, że chodzenie boso to ocalenie stanu posiadania – to jest czystego, wolnego umysłu, fizycznej sprawności, i kreatywności. Dlatego powtarzam: uczyńmy sobie te zapomniane już normy ponownym osobistym, rodzinnym, narodowym nawykiem. Tym bardziej, że jest jeszcze jedna bezcenna korzyść z bosochodzenia… Planeta Ziemia znajduje się teraz w procesie transformacji, tak samo jak nasze DNA. Oznacza to skoki energetyczne i różnie odczuwalne zmiany, procesy, przesilenia.

Chodząc po trawie zneutralizujemy dyskomfort, dostroimy się do wibracji naszej planety! W moim odczuciu łączenie się z mocą Ziemi może być dziś większą gwarancją informacji, oświecenia i ewolucji niż popularne i całkiem płatne warsztaty duchowe. Kluczem jest znaleźć swój własny tor do marszu – a wszyscy maszerujemy ku słonecznym dniom nowej Ojczyzny. Kiedy uwalniasz stopy z butów na gruncie, łączysz się z Domem… i z samym sobą. Tego wszystkim wam życzę, więc… Do czynu!! 😃👍

Czcibor

Lechicki ojcze i matko! Szczęśliwe dziecko to dziecko zakochane w planecie i podłączone do niej…



Rosyjskie dzieci, których radość nie ma nic wspólnego z technologią:


 


 Siła Ducha o chodzeniu boso:



Źródło oryginalnego artykułu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s