Słowianie to głupi ciemny lud

Slavs-Slavic


Słowianie to głupi ciemny lud, który nadaje się tylko na naszych służących i niewolników. Słowianie wylegli z bagien nad Prypecią, jako na wpół gołe małpoludy w V wieku po Chrystusie. Słowianie nie umieli postawić domu, żyli w ziemiankach jak robaki,  nie umieli nic, nawet utoczyć miski glinianej na kole garncarskim. Przy pomocy maczug i dzid podbili Europę, gdyż daliśmy się zaskoczyć. My szlachetne rycerstwo namaszczonych Królów i Papieży, Cesarzy Rzymu nie spodziewaliśmy się tej hordy barbarzyńców, która w owych bagnach namnożyła się do potęgi. Jednak ujarzmiliśmy ich, nauczyliśmy jeść łyżką i widelcem oraz pacierza i uprawy roli, sadownictwa, wszelkiego rzemiosła. Więc niech się dzisiaj, Anno Domini 1794 – 1812 – 1830 – 1846 – 1863, po prostu cieszą, że żyją i całują nas, swoich panów po rękach za to, że dozwalamy im łaskawie by nam służyli. Zero tolerancji dla ich głupich pragnień wolności i samostanowienia! Mordujcie ich ile wlezie – macie na to przyzwolenie najwyższych autorytetów moralnych – Papieży. ”

„Wiele razy publikowaliśmy i oglądaliśmy różne mapy z zachodnich archiwów, wiele razy sięgaliśmy do starych  XIX wiecznych opracowań naukowych i był to proces tak naturalny, że nie zastanawialiśmy się dlaczego to robimy. Ja przynajmniej nie miałem na ten temat żadnej refleksji. Aż do chwili, kiedy to nasze grzebanie w tamtych czasach nie stało się publicznym zarzutem. Oczywiście kłamliwie sformułowanym przez śmiertelnych wrogów Odrodzenia Narodowej Tożsamości Polaków i Wolnej Polskiej Myśli, w brzmieniu: „Turbosłowianie opierają się na nieaktualnych XIX wiecznych opracowaniach naukowych, albo wręcz na sfałszowanych artefaktach i kronikach”!

Nie potępiajmy w czambuł naszych przeciwników i adwersarzy, jako że między Prawdziwymi Potworami Propagandy i Pasożytami po tamtej stronie linii frontu, znajduje się sporo szlachetnych ludzi, którzy ulegli sączonej przez ostatnie 200 lat narracji historycznej i są zwyczajnie zagubieni.  Ci z nich, którzy zechcą sami sobie pomóc, mają szansę wyrwać się z owej narracji. – Bramy Naszej Arki są szeroko otwarte i wiedza płynie przez nie szerokim potokiem. Nic tylko się nad tą strugą pochylić i czerpać. Okazuje się też, że nawet tym najzacieklejszym Propagandowym Potworom, Pasożytom i Jawnym Draniom coś zawdzięczamy.

To Nasz wróg śmiertelny, wróg Naszego Odrodzenia, zwrócił uwagę na ten ważny szczegół, że koncentrujemy się na XIX wieku. Wzbudziło to jego najwyższe zaniepokojenie. I słusznie.”



1846


Patrzyłem dzisiaj rano na tę mapę nadesłaną przez Rafała Orlickiego, po raz setny i sto pierwszy, i nagle dotarło coś do mnie, dokładnie w chwili, kiedy mój wzrok znów oparł się o datę 1846. Zrozumiałem!

Dłubanie w XIX wieku to jedna z bardzo ważnych i słusznych dróg prowadzących do odkrycia Prawdy. Otóż to XIX wiek jest Jądrem Wielkiego Historycznego Kłamstwa. W tym jądrze kłębią się okruchy wciąż niezatopionej do końca prawdziwej Atlantydy. Kłamstwo Antysłowiańskie wykuwano wtedy w mozole po raz drugi.

Pierwszy raz czyniono to między słynnym 966 rokiem a współczesnością, np. przerabiając wszystkie pogańskie podania miejscowe na chrześcijańskie legendy o świętych krzewicielach tej religii, zastawiając święte miejsca polskich pogan swoimi kościołami i nadając im wezwania kamuflujące dawny kult tych miejsc, zmieniając nazwy miejscowe stare na inne nie kojarzące się z dawnymi wierzeniami, wreszcie niszcząc, paląc i mordując.

Czyniono to między X a XVII wiekiem chaotycznie, nieporadnie, bowiem reakcja była zacięta i opór niespodziewanie dla nich mocny.  Od czasów Kontrreformacji w wieku XVIII, XIX i XX czyni się to metodami przemysłowymi i naukowymi z uwzględnieniem wszelkich niuansów procesu komunikacji i przyswajania propagandy przez psychikę ludzką. Do XIX wieku istniała polska „polityka historyczna”. Także chaotyczna, jak wszystko inne, co nie miało podstaw naukowych i mechanizmów przemysłowych wbudowanych w swoją strukturę. Od XVIII wieku metoda służąca do tamtego momentu niemal wyłącznie do zacierania śladów dawnej europejskiej religijności i budowania spójnych baśni nowej religii – judeo-islamo-chrześcijaństwa, została zastosowana wobec Polaków do wytrzebienia z nich pamięci historycznej I Rzeczpospolitej.

Po raz drugi zabrano się do tego w sposób godny wieku nauki, przemysłu, pary i gazu. Ościennym zdawało się, że wreszcie pozbyli się raz na zawsze ze świata, tego Demokratycznego Wrzoda,  bijącego po oczach otaczających go ze wszech stron Cesarstw i Królewskich Satrapii swoją odmiennością, że raz na zawsze zamordowano wreszcie Molocha, zwanego I Rzeczpospolitą sz-Lachecką.

XIX wiek jest pełen śladów tego Wielkiego Kłamstwa, bo ono ucierało się z biegiem czasu. Przez drugie 50-cio lecie w XVIII wieku, powstawało w mozole, nie było koncepcją z góry ukształconą, ani początkowo centralnie sterowaną. Ostatecznie rok 1794 i upadek ostatniego zrywu Rzeczpospolitej do wolności dał zielone światło na Wielkie Kłamstwo. Budowano je stopniowo, odrzucając z biegiem czasu wszystko co mogłoby zaprzeczyć podstawowej tezie Wielkiego Kłamstwa, jaką zaczęto głosić już całkiem otwarcie na przełomie XIX i XX wieku. To Wielkie Kłamstwo było już wtedy okrzepłe i można było zacząć głośno je powtarzać a nawet wykrzykiwać, tak jak dzisiaj wykrzykuje się kłamstwa o polskich obozach zagłady Żydów. A brzmiało ono tak:

Słowianie to głupi ciemny lud, który nadaje się tylko na naszych służących i niewolników. Słowianie wylegli z bagien nad Prypecią, jako na wpół gołe małpoludy w V wieku po Chrystusie. Słowianie nie umieli postawić domu, żyli w ziemiankach jak robaki,  nie umieli nic, nawet utoczyć miski glinianej na kole garncarskim. Przy pomocy maczug i dzid podbili Europę, gdyż daliśmy się zaskoczyć. My szlachetne rycerstwo namaszczonych Królów i Papieży, Cesarzy Rzymu nie spodziewaliśmy się tej hordy barbarzyńców, która w owych bagnach namnożyła się do potęgi. Jednak ujarzmiliśmy ich, nauczyliśmy jeść łyżką i widelcem oraz pacierza i uprawy roli, sadownictwa, wszelkiego rzemiosła. Więc niech się dzisiaj, Anno Domini 1794 – 1812 – 1830 – 1846 – 1863, po prostu cieszą, że żyją i całują nas, swoich panów po rękach za to, że dozwalamy im łaskawie by nam służyli. Zero tolerancji dla ich głupich pragnień wolności i samostanowienia! Mordujcie ich ile wlezie – macie na to przyzwolenie najwyższych autorytetów moralnych – Papieży. ”

Z tym oto hasłem, z tymże Wielkim Kłamstwem weszła Oświecona Europa w XX wiek. Ze smutnym efektem finalnym owego zmyślenia zapoznaliśmy się dwukrotnie – w 1914 i w 1939 roku.

To w XIX wieku znajdujemy właśnie całą masę ARTEFAKTÓW, KTÓRE MÓWIĄ ŻE DOKĄD ISTNIAŁA PIERWSZA RZECZPOSPOLITA sz-LACHECKA to istniały też zupełnie inne mapy, kroniki, hipotezy, twierdzenia na temat pochodzenia Słowian i Polaków oraz ich roli w dziejach cywilizacji. W XVIII wieku nie istniał jeszcze ten, wszechobecny później w kształtujących się w XIX wieku naukach humanistycznych Europy, Ogromny Antypolski HEJT, z którym mamy do czynienia także wciąż i dzisiaj.

My Polacy, sięgamy do tamtych czasów wydłubując cierpliwie ziarnka zamurowanej prawdy z tego iście przepysznego, by nie powiedzieć „pyszałkowatego” Rzymsko-Bizantyjskiego Muru Obłudy i Propagandy, obalając go po kawałku ciężką codzienną pracą – logicznie, krok  po kroku. Obalenie go nie byłoby możliwe bez nowoczesnej nauki, bez postępów genetyki, bez postępu lingwistyki, bez postępu antropologii i innych nauk XXI wieku, a przede wszystkim bez Sieci, która łączy nas wszystkich – Pasjonatów Wolności i Prawdy Historycznej. Obalanie go nie byłoby możliwe również bez wyciągania tych okruchów prawdy i przedstawiania celowych zakłamań XIX wieku.

Poniżej kilka map, które coś tam ciekawego mogą powiedzieć tym ludziom, którzy zechcą się otworzyć na nową wiedzę. Nie wszystkie pochodzą z XIX wieku, ale w nich wszystkich prawda przesmykuje się tylnymi drzwiami, niejako wbrew woli ich wytwórców. Kiedy nałożymy wiedzę płynącą z genetyki genealogicznej na te mapy to widzimy coś zupełnie innego niż narysowano. Na przykład, że Roma-Rzym jeszcze w roku 100 p.n.e. nie panowała nad Wenedami Nadadriatyckimi i że cała Europa była pod panowaniem tajemniczej, nieznanej Rzymianom Germanii (Jaro-Mężów, Warwarów, Getów, Wędów-Wądali i innych Słewów). Widać, i wiemy to z kronik że w 100 lat później Rzym zaczyna już upadać. Legenda Odwiecznego Wielkiego Imperium Rzymskiego jest więc wyjątkowo krótkotrwała i pusta, obejmuje może 200 a może 300 lat trwania w ogóle tego imperium . A co z pozostałymi 30.000 lat dziejów Europy, czy 10.000 lat obecności w niej Ario-Słowian?

Wiele jest takich smaczków w tych mapach, które przemknęły się tylnymi drzwiami wbrew woli ich autorów.



Granica polsko-czesko-serbsko – frankijska w roku 900 n.e. 2/3 Europy w rękach Imperium Słowiano-Awarskiego. Według oficjalnej niemieckiej narracji historycznej uprawianej od XIX wieku nazywają oni ten twór państwowy – Imperium Awarów. Jednak z dokumentów i zapisów tyczących choćby oblężenia Konstantynopola wynika co innego. Była to konfederacja tworzona przez Słowian , Awarów i tzw. Scytów Czytaj tutaj: Nawałnica Słowian/Awarów na Bizancjum w 626 roku u Jerzego z Pizydii


 


Scytia/Skołotia i Sarmacja Europejska  IV wiek p.n.e.. Uświadommy sobie, że Partia i Media oraz otoczenie Morza ARALSKIEGO należały do Skołotów/Scytów, Saków, Parnów/Partów, Mazogątów/ Massagetów/ Mazo-Getów, Warhów/ Warków/ Warhonitów-Wilków i Dahów/Daków.


Grecja 362 p.n.e.:  w otoczeniu Ilirów, Macedończyków i Draków (Traków). To już grubo po wojnie z Mazonkami/AMAZONKAMI, Grecy sadowią się ledwie na wybrzeżach Małej Mazji/Azji. Z jakiegoż to powodu nie wchodzą głębiej w te żyzne nadczarnomorskie ziemie, skoro Amazonki według swoich zapisów historycznych pokonali już 400 lat temu?! Coś ich powstrzymuje???



218 p.n.e. Wenetowie i Północni Etruskowie wciąż poza Rzymem-Romą. Rzymianom nie pali się na Północ, ganiają się wzdłuż morza po swojej stronie i ewentualnie na Piaskach Afrykańskich. Łatwiej im przepłynąć morze i przejść Cieśninę Gibraltar niż przekroczyć Dunaj??? Nie mówcie mi, że nie mają po co iść za Dunaj bo tam nic nie ma. Okazuje się, że są tam kopalnie żelaza, olbrzymie zagłębia przetopu i wyrobu narzędzi żelaznych, obfite uprawy zboża, inne  metale i drogie kamienie – po prostu skarby, kraina mlekiem i miodem płynąca! Czemuż to nie ruszyć na Północ choćby znanym Szlakiem Bursztynowym?



100 p.n.e. – Północni Etruskowie już w Romie, Wenetowie częściowo wciąż jeszcze wolni. Mozolnie Rzymianie zdobywają swoją niby własną ziemię. 100 lat od sytuacji utrwalonej na poprzedniej mapie, a Wenedowie Nadadriatyccy nadal nie ujarzmieni.



Germania przyciska Imperium do krawędzi morza???



Eastern part of the Ancient Persian Empire” engraved by J. & C. Walker, published by The Society for the Diffusion of Useful Knowledge (SDUK), dated 1831. Steel engraved map with original hand colour. Very slight foxing, otherwise good condition. Size 36 x 29 cms plus good margins. Ref E7715



„Die Welt der Alten” published in Spruner’s Historisch-Geographischer hand-Atlas, 1846. Finely detailed steel engraved map with original hand colouring. Two lower maps show the world according to Ptolomy, Eratosthenes and Strabo. Some age browning and very brittle around the edges, chipped with some loss to upper margin. Size 38.5 x 34 cms. Ref E7366



To ten sam moment około 200-100 p.n.e. kiedy Scytom/Skołotom zaczynają wymykać się spod kontroli ich ziemie w Azji: Zakaukazie, Partia i Baktria. Królestwo Północy zaczyna zwijać się za Kaukaz, a w Europie opuszcza wybrzeże Morza Śródziemnego, chociaż jak widać Geci, Dracy i Skołoci wciąż są mocni za Dunajem, nad Morzem Egejskim i Marmara (po obu jego brzegach) oraz panują nad Morzem Czarnym.



53 p.n.e. Wielki Atak Cezara na Celtów/Keltów – rozpoczynają się szczytowe lata legendarnej potęgi Imperium. Będzie ich ledwie 200, bo za chwilę to wszystko zacznie się walić. Kiedy? Po ataku na Północ? Ano właśnie. Tak, po ataku na Północ!



Widzicie Sarmację i Germanię/Jaromanię? Jest już 45 rok p.n.e.. W tym czasie Rzym wciąż nie jest w stanie zbliżyć się do linii Dunaju.



„Europa im anfang des VI: jahrhunderts” published in Spruner’s Historisch-Geographischer hand-Atlas, 1846. Finely detailed steel engraved map with original hand colouring. Some age browning and brittle around the edges, chipped with some loss to upper margin. Size 40 x 32 cms. Ref E7367



Rok 117 – Prawdziwy szczyt potęgi, 50 lat do klęski. Objęcie Germanii po linię Renu i zajęcie Tracji z Dacją i Panonią, to jak połknięcie przez Rzym dwóch młyńskich kamieni, które pociągną za sobą lawinę.


Między 167 a 180 rokiem  n.e. trwają już ciężkie zmagania Rzymu z Moro-Kumanami (Markomanami) i innymi tak zwanymi Barbarzyńcami. Po „wielkim zwycięstwie” Marka Aureliusza, Rzymianie o dziwo nie obejmują już Moraw jako nowej prowincji, tylko uciekają za Dunaj i okopują się za rzeką spoglądając na Północ i Wschód z coraz większą trwogą. Słusznie. Zajęcie Ziemi Panów i Bojo-Awarii musiało zostać na Północy przyjęte jak ukąszenie ręki Panów przez Rzymskiego Psa (bo przecież nie przez prawdziwego Wilka, ci byli na Północy).



Wiki: Wojny markomańskie – seria konfliktów zbrojnych pomiędzy Cesarstwem Rzymskim a plemionami germańskimi w strefie limesu środkowo-dunajskiego w latach 167–180[1][2]. W pierwszej fazie wojen barbarzyńcy uderzyli na rzymskie prowincje: Noricum (Górna Austria, część Bawarii), Panonię (Węgry, Austria) i Recję (pd. Niemcy i Szwajcaria), a w 169 roku przekroczyli Alpy. Rzymianie opanowali sytuację pod koniec 170 roku i wyniku kolejnych kampanii zajęli obszary Moraw i pd.-zach. Słowacji, gdzie cesarz Marek Aureliusz postanowił utworzyć nowe prowincje. Po śmierci cesarza (180) jego syn Kommodus zrezygnował z planów ojca i wycofał legiony za linię Dunaju.

[Młodym ludziom, gimnazjalistom, których historii starożytnej w szkołach nie uczą, przypomnę tutaj tylko, że określenie „plemiona germańskie” w rozumieniu anglo-niemiecko-skandynawskie jest kłamstwem ukutym w XIX wieku. Germanią nazywali Rzymianie wszystko co za Dunajem, niezależnie od tego kto tam żył i tworzył Cywilizację Północy, także określano tak Słowian. Używanie pojęcia deprecjonującego Północ „plemiona” wynika nie z ich faktycznego prymitywizmu, tylko z rzymskiej narracji historycznej i XIX wiecznego Wielkiego Kłamstwa zakompleksionych Niemców, Francuzów, Brytyjczyków „podpinających się” pod Tradycję Starożytnego Rzymu. Ma to tyle wspólnego z prawdą co wielkie zwycięstwo Marka Aureliusza na Morawach, którego skutki widać już zaraz po nim. Rzym nie był w stanie pójść dalej na północ i wschód. Już upadał w wyniku długo trwającej wojny z Północą. CB]



Wreszcie przychodzi IV wiek n.e. Przez 200 lat na Północy nie widać żadnych postępów Imperium. To jest ta słynna mapa, na której na niebiesko wniesiono (tam gdzie biała plama i napis Sarmatia) Wielką Lechię. Te lata od 50 p.n.e. do 300 n.e. to okres ROMANIZACJI Słowian w Dacji i Tracji, a potem Panonii. W efekcie w roku 1800 n.e. Rumuni używali w 70% wciąż słowiańskich słów zasymilowanych ze swojego dawnego słowiańskiego języka do świeżego imperialnego dialektu, którym nobilitowali się jako młody naród rumuński na naród Romajski.

Śmierć patrzy z Północy prosto w Oczy Rzymu. Gątowie i Dołgobrodzi (Longobardowie), Wądalowie i Wątowie-Antowie, Skołoci i Awarowie są już w pełni uzbrojeni, gotowi do ostatecznego boju.



V wiek – Ostateczny cios. Zwróćcie uwagę skąd ten cios wychodzi?! Znad Wisły, znad Dniestru i Dniepru.  To uderzenie przez Dunaj. Czy jest w tym coś dziwnego? W 1945 także wyszedł z tego samego miejsca ostateczny cios w III Rzeszę Post-Rzymską. Chociaż główny ośrodek Słowiańszczyzny w XX wieku przesunął się na wschód – do Moskwy, nad Okę.

W zakłamanym XIX wieku, wciąż bijącym czołem przed Rzymskim Imperium, nazwano to Wędrówką Ludów! Jest to absurd. Widzimy na tej mapie planowe, ostateczne strategiczne uderzenie, na wszystkich frontach. Na Bizancjum nie starczyło jednak sił, ocalało ono praktycznie w Małej Azji i niestety nie zdobytym Konstantynopolu, reszta została praktycznie zajęta. Widać tutaj wyraźnie że okrążenie się nie domknęło na południowym-wschodzie.



Tę ostatnią już mapę, angielską z roku 1852, pokazującą zasięg Lechii w 5 wieku n.e.  polecam do oglądania pod linkiem docelowym jaki podaję poniżej, wszystkim Turbolechitom i ich zajadłym przeciwnikom, gdyż można ją sobie tam dowolnie powiększyć i rozkoszować się zasięgiem zachodnim naszej Wielkiej Lechii, a wziąwszy pod uwagę, że Goci i Wandale to co najmniej grupy bojowe słowiano-skandynawskie, jeśli nie całkowicie słowiańskie, mamy obraz Europy zalanej przez żywioł słowiano-skandynawski. Powstaje pytanie kto przeważał w owym żywiole, czy kontynentalni Słowianie, czy skandynawscy Wikingowie oraz czy wyższa kultura, jak zwykle, zwyciężyła niższą? Bo czyż słyszeliście, żeby kiedykolwiek niższa kultura wyparła kulturę wyższą??? Przecież nie! Ja czegoś takiego sobie nie przypominam. Kiedy obserwujemy przemiany cywilizacji w wykopkach archeologicznych to zawsze wyższa kultura zastępuje niższą, mamy do czynienia z nieustającym postępem technologicznym, postępem wiedzy, postępem sztuki wojennej.

Zwycięża moi drodzy ZAWSZE KULTURA WYŻSZA! Więc, co jest prawdą w Upadku Rzymu, a co zwyczajnym zmyśleniem i baśnią?

Baśnią jest moi drodzy, że upadła KULTURA WYŻSZA – RZYMSKA! Kultura rzymska 4 i 5 wieku n.e. nie była kulturą wyższą w stosunku do Kultury Północy, do Kultury Scyto-Sarmackiej Euro-Azji, do Kultury Chin i Indii, które to kultury współżyły ze sobą i przenikały się swobodnie całe tysiąclecia tworząc Kulturalne Królestwo SIS (Słowiano-Indo-Scytów). Kultura Rzymska okazała się słabszą jako organizacja społeczna, ośrodek wiedzy i nowej technologii, jako centrum cywilizacyjne dysponujące najnowszą sztuką wojenną. Kultura Północy była oparta na DEMOKRACJI wiecowej, WOLNOŚCI plemiennej i RÓWNOŚCI obywatelskiej. Była to kultura wyższa niż rzymska, oparta o NIEWOLNICTWO.

Zwycięstwo Normanów, Słowian i Scytów nad Imperium Romanum jest sprawą nie podlegającą żadnej dyskusji. Zupełnie inną sprawą jest dalszy ciąg rywalizacji dwóch modeli społecznych jakie te dwie cywilizacje reprezentowały. Zachodni Rzym upadł ostatecznie jako państwo i imperium w roku 476, praktycznie był już żywym trupem 200 lat wcześniej.  Wschodni Rzym i jego państwo upadło w roku 1453, ale też od czasu szturmu Huno-Awaro-Słowian i Turków oraz Arabów na Biznacjum i Konstantynopol (450, 580, 620-626, 674-678, 718, 811-814, 830, 860, 894-896, 907, 917-927, 941 itd…) był to już niemalże trup, który długo i w męczarniach dogorywał.

Model społeczny postrzymski – NIEWOLNICZY – upada właśnie obecnie. Proces jego upadku zapoczątkowały Wielkie Konstytucje lat 1789 (Amerykańska) – 1791 (Polska – 3 Maja; Francja – 3 Września). Pamiętajmy, że wszystkie te trzy konstytucje wywołały niesłychanie mocny opór monarchii i papiestwa, bowiem od razu uświadomiono sobie, że prowadzą one w konsekwencji do przyjęcia modelu DEMOKRATYCZNEGO w miejsce NIEWOLNICZEGO, jaki obowiązywał w krajach, gdzie je uchwalono. Możemy powiedzieć, że postulaty tychże konstytucji, Wolność – Równość – Niepodległość, do dzisiaj nie zostały wciąż jeszcze w całej rozciągłości wcielone w życie, ani w Europie ani w USA.

Także i współcześnie przekonujemy się raz po raz, że to wyższa technologicznie cywilizacja pokonuje niższą, a nie odwrotnie i nie inaczej było w wypadku Zachodniego i Wschodniego Rzymu. Co prawda Awaro-Słowianie nie rozbili całkowicie Bizancjum, lecz dokonali tego Turcy, których Państwo Osmańskie było lepiej zorganizowane i oparte na bardziej wydolnym aktualnie modelu społecznym i duchowym.


https://www.geographicus.com/P/AntiqueMap/EuropeFifthCentury-dufour-1852


Źródło artykułu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s