Król Awiłło Leszek

Awiłło


„Niniejsza płyta marmurowa z dedykacją cofa oficjalną historię Polski o tysiąc lat, do I wieku p.n.e., kiedy urodził się król Awiłło Leszek” – pisze Janusz Bieszk w swojej (r)ewolucyjnej książce „Słowiańscy królowie Lechii. Polska Starożytna”.

Dedykacja na marmurowej płycie z I wieku n.e. z grobowca lechickiego króla Awiłła Leszka, ufundowanego mu jeszcze za życia przez cesarza rzymskiego Tyberiusza Klaudiusza, panującego w latach 14-37 n.e.:

Na pożegnanie: „Awiłłowi Leszkowi, Tyberyusz Klaudyusz grób ten z cztérma framugami, na ośm urn popielnych, jeszcze za życia, jemu jedynie, dla zaszczytu, na zupełną własność oddał”. (Tłumaczył z języka łacińskiego Tadeusz Wolański w 1843 roku)



c1


Powyższą płytę nagrobną odkrył Janusz Bieszk w kwietniu 2014 roku we włoskim muzeum – pod numerem katalogu:

Museo del Lapidario di Urbino, Italia. É riferito da: Scheda RA: 11-00014883. Idenificatore work 92778

Jej zdjęcie jest w internecie pod: „c avillio lescho iscrizione funeraria”.

[http://www.culturaitalia.it/opencms/museid/viewItem.jsp?language=it&id=oai%3Aculturaitalia.it%3Amuseiditalia-work_92778 – przyp. TAW]

za: Janusz Bieszk, Słowiańscy królowie lechii. Polska Starożytna, Wyd. Bellona, Warszawa 2015, s. 5.


x1


na-pozegnanie-awillowi-leszkowi


*Tadeusz Wolański nie zidentyfikował początkowej litery „C”, która według włoskich naukowców oznaczała C(AIO), czyli „Na pożegnanie”.

Komentarz Tajnego Archiwum Watykańskiego: Polska jest krajem starożytnym. Udowadnia to rzymski cesarz Tyberiusz Klaudiusz i wykuty na jego polecenie napis w twardym marmurze, który możemy dziś oglądać na własne oczy w Museo del Lapidario w mieście Urbino koło San Marino we Włoszech.

Napis na marmurowej płycie nagrobnej dotyczy naszego króla Awiłło Leszka IV, który urodził się w 54 r. p.n.e., a zmarł około 34 r. n.e. Bardzo długo zarządzał Lechią – prawie 60 lat: od 25 r. p.n.e. aż do około 34 r. n.e.).

Król Awiłło Leszek IV był synem króla Lechii Lecha III Ariowita (Ariowista) i królowej Julii Caesaris Maior, starszej siostry samego Juliusza Cezara, który ofiarował jej w małżeńskim posagu Bawarięwraz z Vindelicum zwanym Miastem Lecha (dziś Augsburg). Od swego męża Lecha III Ariowita Julia Caesaris Maior w prezencie ślubnym otrzymała zaś część Imperium Lechitów – Serbię.

Ślub króla Imperium Lechitów z siostrą samego cesarza Imperium Rzymskiego był bardzo inteligentną formą zawarcia traktatu pokojowego pomiędzy największymi mocami na ówczesnej planecie.

Fakt, że obecni zarządcy Polaków (rządowi, kościelni, „naukowi”) nie chcą przyjąć do wiadomości twardych faktów historycznych i wymienić celowo źle napisanych podręczników, świadczy jedynie o ich arogancji, pysze, tępocie i ciasnocie umysłowej. Lub świadomej agenturalności. Tak, tacy właśnie ludzie jeszcze nami rządzą. Ale już niedługo…

Wolni Lechici, pobudka!

TAW


Źródło oryginalnego artykułu

 

4 komentarze do “Król Awiłło Leszek

      • Forma zapisu imion łacińskich (praenomen/nomen gentile/cognomen) jest stała, na pewno w ramach pojedynczych dokumentów. Dlatego też jeżeli przyjąć, iż skrót ‚Ti’ jest zwyczajowym skrótem imienia ‚Tiberius’ (Rzymianie często skracali imiona [praenomena], gdyż ważniejsze pod względem identyfikacyjnym było imię rodowe, podobnie jak my, pisząc o np.: A. Mickiewiczu) to nie ma powodu, aby nie zakładać, że litera ‚C’ nie jest zwyczajowym skrótem imienia ‚Caius’. Janusz Bieszk pomija także całkowicie słowo ‚Buccio’, ponieważ całkowicie psuje mu ono tezę. A ‚Buccio’ to własnie cognomen fundatora, co jednoznacznie wskazuje, że nie chodzi o żadnego cesarza. Cesarz Tyberiusz to ‚Tiberius Claudius Nero’, zaś cesarz Klaudiusz to ‚Tiberius Claudius Drusus (Nero Germanicus)’. Tak więc grobowiec został przekazany przez Tyberiusza Klaudiusza Buccio niejakiemy Kajuszowi Awilliusowi Leschusowi (obaj byli zapewne patrycjuszami, skoro stać ich było na takie podarki).

        Proszę zwrócić uwagę, że nie ma też mowy o żadnym imieniu ‚Awiłło’, ponieważ pierwsze imię, jak zwykle w takich przypadkach, występuje w celowniku (dativie), co powinno być oczywiste dla każdego Polaka, ponieważ nasz język korzysta z deklinacji. Imiona męskie, zwykle kończące się na ‚-us’ należą do II. grupy deklinacyjnej, w więc w dativie przyjmują końcówkę ‚-o’. Stąd imię ‚Caius Avillius Leschus’ to w dativie właśnie ‚C(aio) Avillio Lescho’.

        Zresztą, używanie słowa „odkrycie” w stosunku do omawianej informacji jest dość śmieszne, ponieważ inskrypcja ta jest często przytaczana w literaturze, zwłaszcza w tekstach poświęconych sprawom majątkowym bądź funeraliom rzymskim, np.: „Law and Life of Rome 90 B.C. – A.D. 212” autorstwa Johna Anthony’ego Crooka, wydanej w Nowym Jorku w 1967 roku. Sam cognomen ‚Leschus’, n.b. w formie męskiej i żeńskiej (Lescha) jest zaświadczony również w ‚Totius Latinitanis Lexicon’ (t. 2) z 1828 roku, gdzie został poprzedzony słowem ‚Lesche’ wyjaśnionym jako synonim słowa garrulitas (‚gadatliwość’). Stąd ‚Leschus’ to cognomen (przydomek) oznaczający ‚gadatliwy’, tak jak ‚Nero’ znaczy ‚czarny’, zaś Glabrio – ‚łysy’.

        Tak więc nigdy nie było żadnego odkrycia, ani też króla Awiłło Leszka. Była doskonale znana inskrypcja i Rzymianin Caius Avillius Leschus.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s