Berlin – słowiańskie miasto

Berlin-Połabianie


Witajcie na Kresach Zachodnich Słowiańszczyzny! Stolica Niemiec z dużym prawdopodobieństwem ma słowiańskie korzenie. Sama nazwa miasta budzi wątpliwości i prowokuje do pytań, na które trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Czy pochodzi  od prasłowiańskiej sylaby „berl”, która miała znaczyć bagno a może wywodzi się od słowa berło? Nie wiadomo.

Popularna hipoteza Reinholda Trautmanna mówi, iż słowo „berlin” jest zniekształconą nazwą Bralin i pochodzi od nazwy osobowej Bral – czyli skróconej formy słowiańskiego imienia Bratosław. Być może ów Bratosław był legendarnym założycielem miasta? To pytanie również pozostanie bez odpowiedzi. Interesujące jest też podobieństwo fonetyczne sylaby „–lin”, która występuje w nazwie stolicy Niemiec jak i w wielu polskich miastach takich jak: Dęblin, Koszalin czy Lublin.


Czytaj dalej

O Lechii Bieszk Janusz


Odkłamywanie przeszłości. Wiedza na temat starożytnych władców sławiańskich. O Wielkiej Lechii i niszczeniu jej przez system judeo-rzymski. Technologie z przed naszej ery… Rozprawienie się z kłamstwami na temat Sławian… O nieuctwie i wierzeniu w dogmaty naszych historyków/histeryków…  Okrycia archeologiczne. Jak odnaleźć ukrywane przed nami kurhany obok miejscowości Sława (instrukcja tutaj https://youtu.be/9zSDumwP0ms?t=40m9s).

Klątwy rzucone na Lechitów i klątwa Unii Europejskiej

Klątwy-watykańskie


Tekst ten jest o osłabieniu sił witalnych Narodu Lechitów poprzez różne zabiegi propagandowe, Czarno-Magiczne, militarne, trucicielskie i ekonomiczne. Także o  blokach fizycznych i  psychicznych, które ciągle jeszcze nosimy w  sobie na skutek tych praktyk. O bloku założonym na nasz seks, czyli naszą Podstawową Siłę Życiową, która pozwala na przeżycie i  rozwój każdego narodu, każdego człowieka. Ogólnie o próbach zniewolenia i depopulacji Lechitów. Oraz przede wszystkim o  tym jak wyjść z  tego kryzysu.

Historię Lechii można włączyć do historii Polski, ponieważ jest jej poprzedniczką. Słowa Lechia i Lech pierwotnie brzmiały Lę(c)hia i  Lę(c)h, dlatego te pisownie stosuję zamiennie.

Chociaż bardziej właściwym i  zgodnym z  prawdą historyczną byłoby stwierdzenie, że to historia Polski jest małym i  bardzo późnym fragmentami historii Wielkiej Lechii.

Na szczęście społeczeństwo polskie coraz wyraźniej zdaje sobie sprawę z  tego, że Lechici, to nasi przodkowie, a  słowa Polska i  Polacy powstały dość niedawno, około 1000 lat temu i  zostały nam Lechitom narzucone.

Czytaj dalej

Skąd się wzięła Ukraina

Ziemia-Halicka


Witold Szirin Michałowski: Skąd się wzięła Ukraina… Ziemia Halicka, razem z Grodami Czerwieńskimi, sięgała od Karpat do Morza Czarnego i Dunaju, obejmując dolny bieg Prutu, Seretu i Dniestru. Wyróżniała się jakością gleby i bogactwami naturalnymi a szczególnie dużą ilością żup solnych. W wiekach XII i XIII, po upadku Kijowa była obszarem najlepiej rozwiniętym ekonomicznie i kulturalnie w centrum naszego kontynentu.

Od IX wieku tereny położone nad Sanem, Dniestrem, Bugiem i górną Prypecią zajmowały zachodniosłowiańskie plemiona Wiatyczów i Radymiczów. Do takiego wniosku, opartego na wnikliwej analizie dostępnych źródeł pisanych, wyników badań archeologicznych i toponomastycznych doszła przeważająca większość historyków tamtego okresu. Poglądy, że ziemie te były zamieszkałe przez wschodniosłowiańskie plemiona Dulębów, Wołynian czy Chorwatów lub Chrobatów, zdaniem wielu nie odpowiadają prawdzie historycznej [1].

Przed rokiem 981 najstarsza granica polsko-ruska (WP: poprawniej lechicko-ruska, żadnej Polski jeszcze nie było ani nie nazywaliśmy siebie Polakami – Polak, Polska nazwa sztuczna nic nieznacząca językowo) w przybliżeniu odpowiadała granicy między osadnictwem Słowian wschodnich i zachodnich, przebiegając po prawej stronie Bugu, od Brześcia na południe, w rejonie grodu Busk, tworząc głęboki łuk na pomiędzy Styrem i Horyniem i dochodziła do głównego grzbietu karpackiego wododziałem Wereszycy i Gniłej Lipy.

W bliżej nieznanych okolicznościach Wiatycze i Radymicze zostali zmuszeni do opuszczenia swoich siedzib i częściowo przenieśli się daleko na północny-wschód, a ziemie ich zostały objęte osadnictwem Lachów znad Warty i włączone do państwa pierwszych Piastów.


Czytaj dalej

Prasłowianie. Słowianie potomkami Trojańczyków – część 2

Troya


Ilion i Iliria. Titus Livius pisze, że „Trojanie wyparli Euganejczyków, zamieszkujących tereny między morzem Adriatyckim a Alpami, i sami objęli ten obszar w posiadanie”. Dalej: „I rzeczywiście, ta miejscowość, w której najpierw wysiedli z okrętów, nazywa się Troją i stąd okręg nosi nazwę trojańskiego; cały zaś szczep otrzymał nazwę Wenetów”. Zapewne później teren ten nazwano Wenecją od Wenetów. Obszar, który Wenetowie zajęli po Euganejczyków nazwali Troją, bo Wenetowie wywodzili się od Trojańczyków. Potem całe wybrzeże Morza Adriatyckiego zostało nazwane Ilirią od Ilionu.

Ilion (łac. Ilium) założył Ilos, przybysz z Troady (skąd pochodził) do Frygii i tam wziął udział w igrzyskach urządzanych przez króla tego kraju. Zdobył wówczas nagrodę w postaci piętnastu młodych niewolników obojga płci. Króla za radą wyroczni dołączył do nagrody krowę. Polecił Ilosowi podążać za zwierzęciem i w miejscu, w którym się ono zatrzyma, wznieść miasto. Krowa skierowała się na północ i zatrzymała się na wzgórzu zwanym Wzgórzem Ate (Wzgórze Błędu) we Frygii. Tam właśnie spadła Ate (tzn. zaślepienie, uosobienie Błędu) strącona z Olimpu przez Zeusa.

Ilos zbudował więc w tym miejscu miasto, które nazwał Ilionem (późniejsza Troja). Leżało ono w dolinie Skamandra, niedaleko od darda nos, miasta zbudowanego przez Dardanosa. W jakiś czas po wzniesieniu Ilionu Zeus zesłał na prośbę Ilosa znak, by okazać w ten sposób swa przychylność i utwierdzić go w wyborze miejsca. Pewnego ranka Ilos znalazł przed swym namiotem posąg, w cudowny sposób zesłany z niebios, palladion. Postać mierzyła trzy łokcie wysokości, stopy jej były złączone. W prawej ręce dzierżyła włócznię, w lewej kądziel i wrzeciono. Wyobrażała ona boginię Pallas-Atenę. Ilos zbudował dla posągu wielką świątynię Ateny w Troi.


Czytaj dalej

Wenedowie: Toponimia a zachodni zasięg osadnictwa Słowian

Wenedowie Veneti Wenden


Wstęp. Toponimia to nauka zajmująca się nazwami miejsc, np. nazwami osad ludzkich – miast, wsi, przysiółków, nazwami państw i krajów, nazwami rzek i jezior (hydronimia), lasów, pól, gór (oronimia), a nawet nazwami miejskimi (urbanonimy), nazwami ulic czy placów.

Nazwy te mogą wiele powiedzieć o regionie zamieszkania przez daną społeczność, zarówno etniczną jak i nawet zawodową. Od rodzaju praktykowanego zawodu przyjęły swe nazwy liczne miejscowości położone w Polsce. Na przykład od zawodu kowala powstały miejscowości o nazwach: Kowale, Kowalów, Kowalewo. Od nazwy zawodu łagiewnika (rzemieślnika wytwarzającego naczynia) istnieją miejscowości o nazwach: Łagiewniki.

Dość częste są nazwy nawiązujące do etnosu, np.: Rawa Ruska, Uście Ruskie (obecnie: Uście Gorlickie), Żydowo, Czechów, Lipinki Łużyckie, Polska Cerekiew. Na terenie państw niemieckich również istniały tego typu nazwy, których człony bądź przymiotniki powstały od nazw etnosów, często niezwiązanych z samymi Niemcami. Do najbardziej popularnych nazw należą te, które pochodzą od nazw Słowian, zwanych w Niemczech historycznie mianem Wenden (pol. Wenedowie) lub Winden (pol. Winidowie). Zazwyczaj jest tak, że niemiecka nazwa Wenden dotyczy Słowian zamieszkujących północne kraje niemieckie (bądź niegdyś do Niemiec należące), zaś określenie Winden dotyczy Słowian z południowych krajów niemieckich (współczesnych i dawnych). Toponimów odnoszących się do tych określeń jest w Niemczech, Austrii, a także w innych państwach niegdyś rządzonych przez Niemców, bardzo wiele. Nazwy te wskazują miejscowości i terytoria historycznie zamieszkałe przez Słowian. Nadane one zostały przez niemieckich zwierzchników ziem zamieszkałych przez Słowian. Dlatego na ich podstawie można określić historyczny zasięg osadnictwa słowiańskiego.


Czytaj dalej

Prasłowianie. Słowianie potomkami Trojańczyków – część 1

Troja-Trojanie


„Po cyklu „Słowianie. Słowiańszczyzna Zachodnia” dwie części, miała się pojawić część III. „Słowianie. Słowiańszczyzna Południowa”. Jednak by lepiej zrozumieć osiedlanie się Słowian na południu Europy, postanowiłem wstrzymać się z częścią III. i najpierw zamieścić część „Prasłowianie”. Słowianie potomkami Trojan”. Nie jest tak, jak piszą historycy, że Słowianie zamieszkali na południu Europy dopiero w V lub VI w. Słowianie pod nazwa Wenetów zasiedlili ziemię między Alpami a Adriatykiem już w XII w. p.n.e. Słowianie obok Etrusków należą do najstarszych ludów Europy.”

Helmold (ok. 1125-1177) historyk saski, proboszcz z Bozowa w Wagrii (obecnie Bosau), autor kroniki „Chronica Slavorum” („Kronika Sławian”), przełożył Jan Popłoński, tak opisywał ziemie zamieszkałe przez starożytnych Słowian:

„Tam więc gdzie się Polska kończy, przychodzi się do bardzo rozległej krainy Sławian, którzy w starożytności Wandalami, dziś zaś Winitami albo Winulami tj. Wendami się nazywają”. Dalej: „Te to są ludy Winulów (Wendów), rozlane po krajach, ziemiach (provincias) i wyspach morza. Cały ten rodzaj ludzi, oddany czci bałwanów, zawsze, niestały i ruchliwy, trudniący się morskiemi rozbojami, z jednej, strony Duńczyków, z drugiej Sasów niepokoi”.

Wenedowie jest chyba najstarszą i najpopularniejszą wspólną nazwą dla wszystkich Słowian Zachodnich.


Czytaj dalej

Wielki Mur… Słowiański

Żmij-Żmijowe-Wały


Skala prac jeszcze dziś budzi podziw. Zachowane fragmenty wałów u podstawy mają od 8 do 22 m szerokości, a ich wysokość ponad tysiąc lat od usypania sięga w niektórych miejscach 9 m. Wielki Mur… Słowiański – gigantyczna sieć umocnień obronnych, wokół której panuje zmowa milczenia. „Do budowy zużyto kilka milionów metrów sześciennych drewna i usypano kilkaset milionów metrów sześciennych ziemi”. Wielki Mur Chiński, broniący Państwa Środka przed najazdami koczowników, znany jest na całym świecie. Żmijowe Wały – gigantyczną sieć umocnień obronnych wybudowanych przez Słowian – otacza niemal absolutne milczenie.

Tajemnicze linie ziemnych wałów do dziś budzą na Ukrainie emocje. Wyjaśnienie, kto i kiedy je zbudował, to już nie tylko kwestia naukowa , ale również istotny argument w sporze o historyczną rolę Rosji i jej prawo do dominacji w Europie Wschodniej.

Żmijowe Wały, bo taka nazwa przylgnęła do tajemniczych umocnień, ciągną się od granicy polsko-ukraińskiej w okolicach Lwowa po tereny graniczących z Rosją dzisiejszych obwodów połtawskiego i charkowskiego. Ich łączna długość sięgała niegdyś 2 tys. km. Najdłuższe jednolite fragmenty zachowały się do dziś pomiędzy Tarnopolem a linią Dniestru, Żytomierzem i okolicami Kijowa, a na lewym brzegu Dniepru ciągną się od okolic sienkiewiczowskich Łubniów wzdłuż rzeki Suły aż do jej ujścia do największej rzeki Ukrainy.


Czytaj dalej

Świat po Wojnie o Taje – Nowa Koliba

Potop


Taja 22 – Świat po Wojnie o Taje – Nowa Koliba – Trzecie Wyjście Swąta. „Tak Potop doszedł do Boru Tajch. Porwał go i rozorał, a trzos z tajami widzialny pod postacią Złotej Kuli zajaśniał znowu nad światem. Rzucili się ku niemu od razu Mąd i Chors i nakryli swoimi płaszczami. Tak to Bogowie Obozu Prawa dopięli swego, ale niespodzianie taje znalazły się w rękach ich przeciwników. Szykowała się kolejna wielka bitwa. Zwierano znowu szeregi. Dyj uwolnił wiszące na krakoliście boskie osoby. Niestety Bierło był martwy. Potop zaś szalał nadal i szedł dalej po ziemi. Wtedy rozwarła się Kłódź.

Żmijowe Wały według wołchwów Mądochów: Wołchwowie Mądochów, nadciemnomorskiego plemienia, z którego wywodzi się plemię Mazan, a po nich też Mazów i Mazonki, powiadają, że ucieczka suk i odyńców zaklętych przez Rudź inny miała z goła przebieg.

Ów potwór nowy, którego zwie się Śmierorzem zawierał już zmieszane siły żywiołów i mocy, które nie odzwierciedlały ładu dwóch ścierających się dotychczas obozów. Niektórzy bogowie widząc sromotną klęskę Zdobywców Taj zmieniali pośpiesznie kiry i stroili się w odmienne szatki. Tak się stało z Morem, Marzanną i Swarogiem, a także z Nyją, która niby cały czas była w Obozie Prawa, ale nie kiwnęła w walkach palcem. Teraz pod sam koniec nagle Bogini Śmierci nabrała wigoru czując obfite żniwo na ostrzu swej kosy. Inni z kolei, którzy dotychczas bezwzględnie służyli Obozowi Prawa widząc, jaka klęska spada na Zerywanów i jak dzielnie walczą w obronie swego króla, ponownie zlitowali się nad nimi, i wzięli ich w obronę.

Tak postąpiła Matka Ziemia, a co dziwniejsze, po raz pierwszy i ostatni w dziejach, jej mąż Sim – Władca Skał i Gór. Tylko dzięki ich pomocy, według Mądochów, możliwe było ocalenie niedobitków Zerywanów, w przeciwnym razie ani nie zdążyliby zbiec potworowi, ani nie mieliby się gdzie ukryć. Stąd też wielki gniew pozostałych bogów skrupił się na Ziemi i Simie. Postanowiono im obojgu przy okazji ukarania Zerywanów dać nauczkę i przeorać ich skórę boskim batogiem. Ludziom pomogli też jednak przed ostateczną zagładą Sołowie i Swarożyc, Weniowie i Dziewowie oraz Kaukowie, którzy zasłonili ich przed ostatnim ciosem Śmierorza. A jeszcze na koniec dno jaskini Lęgu czy też może Waru zwilżył swymi wody w najgłębszej tajemnicy przed Wądą sam Wodo-Wełm.


Czytaj dalej

Czech i Rus – rodzeństwo ojca narodu


Artykuł to tylko spostrzeżenia autora, i wnioski jakie wyciągnął. Czech i Rus, znani głównie z legendy, wedle kronik rodzeństwo Lecha. Kim mogli być?

Imiona. Sądzę że ich imiona nie są przypadkowe. Czechami nazywano w owym czasie mieszkańców południowego Śląska i Moraw, Rusinami zaś nazywano dzisiejszych Ukraińców (WP: dokładniej dzisiejsze tereny Ukrainy).

Jak wiemy z artykułu o Lechu (dostępny również tutaj) Lechici, czyli państwo Lecha, podporządkowali sobie tereny od samego grodu, aż po Tatry, a także hołd składali im wasale, czyli przywódcy okolicznych słabych plemion, które można również zaliczyć do państwa Lecha.

Czy więc możliwe że Czech zarządzał ziemiami południowego Śląska i północnych Czech, podczas gdy Rus ziemiami Ukrainy i Białorusi? Może stąd wzięły się ich przydomki a prawdziwych imion nigdy nie poznamy?


Czytaj dalej

Terytorium i stolice Imperium Lechitów na przestrzeni wieków


Janusz Bieszk opracował na podstawie ponad 50 kronik i materiałów źródłowych, polskich i zagranicznych, oraz 36 starych map cudzoziemskich, po raz pierwszy, poczet słowiańskich królów lechickich w okresie od XVIII w. p.n.e. do X w. n.e. Dokonał także opisu terytorium Lechii, jej gospodarki, handlu, budownictwa miast, grodów, portów oraz żeglugi, transportu i bitych monet lechickich, a także głównych wojen i bitew, pominiętych dotąd. Niniejszy film powstał w konsultacji z Januszem Bieszkiem i prezentuje terytorium oraz najważniejsze stolice Imperium Lechitów na podstawie książek tego autora. Książki Janusza Bieszka może zakupić tutaj: http://ksiegarnia.bellona.pl/?c=wyszu…

Subedej, zwycięzca spod Kałki i zdobywca Rusi

Subedej


Kasper Hanus. Instytut Archeologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. XIII wiek był znamiennym czasem w historii Eurazji. W tym właśnie wieku miała miejsce jedna z najwspanialszych epopei w historii ludzkości. W 1206 roku Temudżyn został ogłoszony Wielkim Chanem (mon. Czyngis Chanem), który z nadania Wiecznego Nieba (mon. Tengri) miał za zadanie podbić cały świat. W przeciągu wieku Czyngis Chan i jego następcy uczynili z stepowego ludu zamieszkującego tereny pomiędzy Pustynią Gobi a Jeziorem Bajkał imperium sięgające od stepów Ukrainy po wybrzeża Oceanu Spokojnego [Tajna Historia Mongołów]. Wojska Mongołów walczyły od równin Dolnego Śląska, poprzez szczyty Kaukazu i plaże Japonii po Wietnamską  dżunglę.

Mongołowie zawdzięczali swój niebywały sukces takim czynnikom jak umiejętność adaptacji kulturowej, tolerancji religijnej czy opanowaniu do perfekcji sztuki wojennej [Turnbull 2003]. Trzeba zaznaczyć, że państwo mongolskie nie było tylko bezlitosną maszyną militarną, ale również potęgą kulturalną gdzie mieszały się i przenikały wpływy kultury chińskiej, islamskiej, tureckiej i europejskiej. To właśnie dwór wnuka Temudżyna, Kubiłaja z wielkim zachwytem opisywał Marco-Polo. Kontrolowanym przez Mongołów Jedwabnym Szlakiem odbywała się wymiana handlowa między Europą, a dalekim wschodem, upadek Imperium w Azji Centralnej, a co za tym idzie przerwanie tej drogi pchnęło Krzysztofa Kolumba czy Vasco da Gamę do poszukiwań nowej drogi do serca Azji. Jednak za budową ogromnego organizmu państwowego nie tylko stali charyzmatyczni liderzy tacy jak Temudżyn cz Kubiłaj ale też cały sztab ich dowódców i doradców. Na biografii jednego z nich, Subedeja, chciałbym skupić swoją pracę.


Czytaj dalej