Poczytajcie i pomyślcie czy my Słowianie potrzebujemy …

wiara-przyrodzona


„Poczytajcie i pomyślcie czy my Słowianie potrzebujemy obcej nam kultury i religii? Poznajcie prawdę o naszych korzeniach i bądźcie z nich dumni. Zdecydowałem się przytoczyć moją polemikę z roku 2005 (artykuł z fundacyjnej strony poświęconej Mitologii, która funkcjonuje do dzisiaj, zachęcam do jej odwiedzenia:

http://www.mitologia.kei.pl/4_tajemnice/4_9_zag.htm )

allochtonistyczne wnioski artykułem Wojciecha Jóźwiaka zamieszczonym wtedy w TARACE, ponieważ artykuł ten pokazuje nie tylko pewne metody dowodzenia i wyciągania fałszywych wniosków przez allochtonistów z materiału źródłowego, ale wskazuje także że nie trzeba było dowodów genetycznych choć one mają dzisiaj charakter przesądzający by skutecznie podważyć sądy o przybyciu Słowian do Polski najwcześniej w V wieku n.e.

Do obalenia takich sądów trzeba jednak oprzeć się i posiadać wiedzę nie z jednej wąskiej specjalistycznej dziedziny (zwłaszcza nie z archeologii), w której ktoś działa, ale ogólniejszą z wielu dziedzin. W roku 2002 rozpocząłem pisanie II Tomu Mitologii Słowiańskiej Księgi Ruty. Już wtedy musiałem rozstrzygnąć posługując się wielodziedzinową analizą (holistyczną) kto skąd pochodzi i dlaczego, co się kiedy mogło stać a co nie mogło. Skąd Słowianie przybyli albo czy w ogóle i kiedy przybyli, gdzie i jak długo musieli siedzieć. Nijak nie chciało się to dostosować do modnych wtedy teorii o odwiecznej germańskości ziem Polski. Nie chciało pasować bo nie mogło, bo ta teoria pangermańska to tylko uprawiana przez 200 lat propaganda pruska a nie żadna teoria naukowa.”


Czytaj dalej

Czech i Rus – rodzeństwo ojca narodu


Artykuł to tylko spostrzeżenia autora, i wnioski jakie wyciągnął. Czech i Rus, znani głównie z legendy, wedle kronik rodzeństwo Lecha. Kim mogli być?

Imiona. Sądzę że ich imiona nie są przypadkowe. Czechami nazywano w owym czasie mieszkańców południowego Śląska i Moraw, Rusinami zaś nazywano dzisiejszych Ukraińców (WP: dokładniej dzisiejsze tereny Ukrainy).

Jak wiemy z artykułu o Lechu (dostępny również tutaj) Lechici, czyli państwo Lecha, podporządkowali sobie tereny od samego grodu, aż po Tatry, a także hołd składali im wasale, czyli przywódcy okolicznych słabych plemion, które można również zaliczyć do państwa Lecha.

Czy więc możliwe że Czech zarządzał ziemiami południowego Śląska i północnych Czech, podczas gdy Rus ziemiami Ukrainy i Białorusi? Może stąd wzięły się ich przydomki a prawdziwych imion nigdy nie poznamy?


Czytaj dalej

Skąd wzięli się Niemcy

Germania


Skąd wzięli się Niemcy – czyli słowiańska geneza niemieckiego państwa.”BYLIŚMY NAD ŁABĄ, UCHYLONO NAS ZA ODRĘ. PRZEMOC JUŻ SIĘ I TAM CIŚNIE. GDZIE NIGDY GERMAN, CHYBA WĘDROWNY, STOPY SWOJEJ NIE POSTAWIŁ (…) MIĘDZY GERMANAMI A SARMATY WZAJEMNA BOJAŹŃ BYŁA GRANICĄ” ADAM NARUSZEWICZ – (W PRZEDMOWIE DO „GERMANII” TACYTA)

Jak już w poprzedniej części tej serii pisałem, zarówno Słowianie, jak i Celtowie wywodzili się pierwotnie z tego samego trzonu genetycznego, który przywędrował do Europy (a raczej do jej wschodnich terenów) ok. 18 000 r. p.n.e. Słowianie i Celtowie podzielili się jednak już wcześniej na dwie odrębne grupy (ok. 20 000 r. p.n.e.) o genetycznej haplogrupie R1a1 i R1b1. W tym czasie Europa była już częściowo zamieszkała przez przybyłe wcześniej (od ok. 48 000 r. p.n.e.) plemiona tzw.” Nordyków” o haplogrupie (I1 i I2). Oni jednak nie doczekali przybycia Słowian i Celtów (zwanych umownie Ariami), i praktycznie całkowicie wymarli (prawdopodobnie pod wpływem oziębienia klimatu) około 40 000 r. p.n.e. Kolejna grupa ich pobratymców (haplogrupa JI), przywędrowała do Europy najprawdopodobniej z terenów Mezopotamii i osiedliła się na terenach bałkańskich.

Ta ludność, zostanie pobita i wchłonięta (lub zniszczona) przez wielką falę ludów aryjskich (słowiańsko-celtyckich), które ruszą na Europę ok. 18 000 p.n.e. tuż po upadku i zniszczeniu tzw.: „Kolebki(WP: Koliba-Kolebka) jak nazywano w najdawniejszych słowiańskich wedach wspólne państwo ludów słowiańsko-celtyckich (najprawdopodobniej chodzi tutaj o owo Imperium Ujghur). Opanowanie Europy przez Ariów nie nastąpiło jednak od razu, był to bowiem proces dość długi, trwający ponad 10 000 lat. Dopiero od 8 000 r. p.n.e. nastąpiła główna migracja Słowian na tereny środkowej Europy (Celtowie ruszą zaś jeszcze później, bowiem ok. 4 200 r. p.n.e.), co spowoduje opanowanie całej Europy kontynentalnej do ok. 4 000 r. p.n.e.


Czytaj dalej

Narodziny Mazonek i ich najdawniejsze dzieje

Mazons


Taja 22 – Narodziny Mazonek i ich najdawniejsze dzieje. Maza, Łagoda-Lęda i Węda były siostrami narodzonymi z krwi Boga Wojny i Walki, Pana Wojów – Ładziwa-Diwa, zwanego też Włodzicem i Ładziwcem. Sturęki Łado jest więc ich dziadem a Dziewanna babką. Stąd też późniejsza wielka cześć, jaką Mazonki oddawały zarówno Ładziwcowi jak i Ładowi oraz Dziewannie.

Według kapiszt burskich ze Wschodu, każda z tych dziewcząt miała inną matkę, a podług podań kapiszt południowych, ich matką była Łada-Łagoda, dla której Ładziw był tylko pasierbem.

Powiadają południowi mudrowie-żegłowie Cakonów-Czakonów i Skrytów-Skortów z Wyspy Skryty, a także kapłani-skrytowie z Kijowa, że owe potajemne narodziny, które oboje z bogów pragnęli ukryć przed innymi Welanami, dokonały się w ziemicy istyjskiej, na Łukomorzu, u ujścia rzeki Dźwiny. Ich przybraną matką została Jaśniena II Istyjska, a przybranym ojcem burski mąż Jaśnieny kniagan-kagan-aga Nor.

Jednakże wschodni kaziciele burscy i rzekacze istyjscy przekazują, że matkami tych trzech były: Wąda dla najstarszej Wędy, Łada-Łagoda dla średniej Łabędy-Lędy oraz Swara, lub Daboga-Dobra, dla najmłodszej Mazy, którą zwano też Mazją, Azją, Azową, albo Azowką.


Czytaj dalej

Alanowie-Halanowie-Tanaitowie

Alans-Alanowie-Vandals-Wandalowie


Alanowie (Halanowie, Tanaitowie lub Asowie, gr. Αλανοί, Αλαννοί, chińskie 阿蘭聊 transkrybowane na Alanliao[1] (synonim 奄蔡 Yancai, stąd niektórzy doszukują się pokrewieństwa z Antami) z II w. i 阿蘭 Alan[2] z III w.) to sarmacki lud pochodzenia indoirańskiego (WP: czyli lud z haplogrupą R1a – naszą).

Etymologia. Aleksander Tyszyński tak pisał[16]: Polska nie nazwaną została od pola; kraj o którym jego kronikarz lszy mówił, iż był cały lasami okryty: „Polonia regio est nemorosa.” Gall, nie mógł być nazwanym od pola. Gdy więc pierwiastkiem wyrazu Polska, Polacy nie jest dźwięk ‚pole’, być musi przyimek ‚po’, który też był powszechnym u Słowian w odcienianiu imion właściwych (Po-morze, Po-lesie, Po-dole, Po-łowcy, Po-labij itp). […] I nazwiska: Podlasie Pod-Lachią a Polesie Po-Lechią (‚po’ ma tu znaczenie od zewnętrznego względu) zapewne oznaczają; pierwiastkiem bowiem tych nazwisk nie mógł być ‚las’. Jako leżąca za ‚lasem’ przy ‚lesie’ pod ‚lasem’, może się uważać wioska, miasto (Zalesie, Przyborze, Podhajce itp), ale nie cała prowincya, sama zwłaszcza w lasy obfitująca.

Etymologicznie, mogliby od tej nazwy wywodzić się Polanie (Po- Alanie, Palanie). Najstarsza wzmianka o Polanach/Polsce wyszła w latach 998-999 spod pióra Jana Canapariusa, opata rzymskiego klasztoru św. Bonifacego i Aleksego, wspominająca o Sobiesławie (Sobieborze) Sławnikowicu, który zbrojnie wyruszył cum Bolizlauo Palaniorumduce (Vita I). Część źródeł wskazuje że się osiedlili na terytoriach Panonii i obecnej Polski. Oto, w kronikach znaleźliśmy wzmiankę wiążącą toponim Krakowa i imię władcy ze związkiem Wandalów- Alanów.

413 n.e. Wandale Alanie pod wodzem Krukiem, Craco, księciem Krakowa, Cracovie, pustoszyli Gallię. (za: Przegląd poznański, Tom 19, s. 362)

Z tego źródła wyniklo po kronikach późniejszych dosyć odmçtnych powtarzan które wywołały i niemało poszukiwań i rozpraw historycznych i niewiele owocu przynoszacych. Za Fredegarem poszedí doslownie około r 1008 Aimonjus Crochus de gestis Francorum III 1 aw ХIII wieku około roku 1246 Alberik monachus trium fontium opactwa de Troisfontaine w djecezji Chalón w Szampanji, upewnia ze roku 413 quaedam pars Vandalorum cum Alanis Gallias infestavit duce Craco qui fuit dux Cracoviae. (cytat z: Polska wiekow srednich: czyli Joachima Lelewela w dziejach narodowych …, Tom 1, str. 223, Autorzy) Joachim Lelewel)


Czytaj dalej

Chrobacja – kraina zapomniana przez „historyków”

Chrobacja


Chrobacja – starożytna kraina słowiańska z pierwotną stolicą na Łysej Górze (przez chrześcijan nazywana kłamliwie Świętym Krzyżem), rządzona przez Kagana (Cesarza Słowian), której istnienie negują współcześni historycy. Nie umieszcza się jej na obecnie drukowanych mapach średniowiecza, jednak jeszcze 100 lat temu Chrobacja istniała w historycznej samoświadomości Polaków. Te mapy nie kłamią – kłamią za to historycy, którzy nie mogą uwierzyć, że do 999 roku Chrobacja istniała i była pogańska, a Mieczysław I (Mieszko) ochrzcił tylko Polan/Kujawian.

Mapy pochodzą z książki „Zarys Dziejów Polski od najdawniejszych do ostatnich czasów” autorstwa Stanisławy Pisarzewskiej. Data wydania nieznana jednak wnioskując ze starodawności języka i dopuszczenia cenzury książa musiała być wydrukowana jeszcze pod zaborami.

Jeżeli dalej nie wierzysz w istnienie Chrobacji przeczytaj fragmenty z książki „Pieśni ludu Białochrobatów, Mazurów i Rusi znad Bugu” Kazimierza Władysława Wójcickiego z 1836 r.


Czytaj dalej

Propagandowe kłamstwa o Słowianach rodem z Niemiec w The Poland Times

Slavs-Słowianie-Slavian


„Podrzucono mi niedawno tekst o Słowianach opublikowany w w The Poland Times.

http://thepolandtimes.com/slowianie-ich-wedrowki-siedziby-i-otoczenie-etniczne-we-wczesnosredniowiecznej-europie-czesc-i/.

Niestety nie nadaje się on do opublikowania go, a jedynie do zdemaskowania zawartych w nim bredni. Autorem jego  jest Adam Sengebusch (WP: samo nazwisko wskazuje komu służy i kto jest jego panem). Sili się on na „uczoność”, cytuje starożytnych historyków, ale wypisuje niedorzeczności o napływie Słowian na nasze ziemie w wiekach VII i VIII. Starożytni „historycy” nie wymieniali Słowian, bo tego terminu nie znali. A wiele wymienianych przez nich ludów (Wenedowie, Sarmaci, Dakowie, Panończycy a nawet Scytowie(WP: przede wszystkim Scytowie, nasi praprzodkowie-Prasłowianie – korzeń, rdzeń – haplogrupa R1a) to były ludy słowiańskie. Także Sklawinowie czy Antowie wymieniani przez Prokopiusza czy pseudo-Maurycjusza to też Słowianie. Ogromną przysługę sprawili Niemcom Piliniusz i Tacyt pisząc o Germanii. Tyle, że to co oni nazywali Germanią było Słowiańszczyzną Zachodnią. A Germanie była to mieszanina Słowian i napływowych Celtów i Skandynawów pomiędzy Renem a Łabą.

Dominującym żywiołem Europy środkowej opisanej przez Pliniusza i Tacyta jako „Germanii” byli Słowianie a nie Germanie (WP: Germanie to również Słowianie – w większości to Nordowie, Skani). Osadnictwo słowiańskie sięgało Renu. To ze Słowianami Rzymianie walczyli, a nie z „Germanami”. Tyle, że wtedy tej nazwy jeszcze u łacinników nie używano. Nie wiadomo kto pierwszy użył słowa „Germanie”, ale w czasach Rzymskich była to mieszanina Słowian, Celtów i Skandynawów.”


Czytaj dalej

Słowiańscy Królowie Lechii – Polska Starożytna


Wstęp audio do książki „Słowiańscy królowie Lechii – Polska starożytna”. Jest to pierwsza publikacja w polskiej historiografii na temat organizacji władzy i funkcjonowania Lechii, czyli starożytnej Polski, zwanej inaczej Imperium Lechitów, Scytią Europejską lub Sarmacją Europejską. Na podstawie ponad 50 kronik i materiałów źródłowych, polskich i zagranicznych, oraz 36 starych map cudzoziemskich autor opracował, po raz pierwszy, poczet słowiańskich królów lechickich w okresie od XVIII w. p.n.e. do X w. n.e. Dokonał także opisu terytorium Lechii, jej gospodarki, handlu, budownictwa miast, grodów, portów oraz żeglugi, transportu i bitych monet lechickich, a także głównych wojen i bitew, pominiętych dotąd. Powyższe odkrycia były ściśle związane z wynikami najnowszych badań genetycznych Ariów – Słowian, przeprowadzonych w laboratoriach polskich i zagranicznych w latach 2010-2013, według których my Polacy, Ariowie – Słowianie zamieszkujemy tutejsze ziemie od 10 700 lat. Potwierdziły to również ostatnie odkrycia polskich archeologów na terenie grodów, miast, osad obronnych i grobowców, wybudowanych przez naszych przodków, Ariów – Prasłowian, na terenie obecnej Polski.

Wenedowie-Wędowie – ludzie morza

Wenetowie-Wenedowie-Wędowie


Jest to komentarz do artykułu Adriana. Adrian bardzo dokładnie opisał Wenedów ale nie wszystkich żyli jeszcze we Francji, Iliriowie byli też nazywani Wenetami lub Wenetami Ilyryjskimi. Nazwy związane z Wenedami pojawiają się też we Francji, na Wyspach Brytyjskich. Jeśli zaś chodzi o genetykę to nazwa Wenedowie występowała zarówno tam gdzie dominowała hg R1a jak i hg I2a.

Wenetowie (Enetowie) do Wenecji przypłynęli po wojnie trojańskiej z Paflagonii (północna Turcja, południowe wybrzeże Morza Czarnego) pod przywództwem Eneasza. Merowingowie też uważali się za potomków Eneasza czyli Wenetów.

Kultura Remedello to hg I2 oraz hg I2a
http://www.tropie.tarnow.opoka.org.pl/pol.pie2.htm. Z niej wykształci się kultura Polada a następnie Terramare. Wenedowie mieszkali jeszcze w Bretanii.

Wenetowie – dzieci morza. Cezar przybył do Galii w kwietniu roku 56 p.n.e. Sytuacja tu zastana nie wyglądała dobrze. Otwarcie przeciw Rzymowi wystąpili Wenetowie, lud galijski mający swe siedziby w Aremoryce (dzisiejszej Bretanii). Poparli ich Morynowie oraz Menapiowie. Belgia, podbita zaledwie kilka miesięcy wcześniej, zaczęła się buntować, donoszono Cezarowi o sojuszu Belgów z Germanami. Antyrzymskie nastroje panowały na południu Galii w Akwitanii, donoszono także o posiłkach mających nadejść z celtyckiej Brytanii.

Cezar wysłał do Belgii rzymską jazdę pod dowództwem Tytusa Labienusa. Publiusz Krassus z 12 kohortami został skierowany do Akwitanii. Do Normandii Cezar wysłał Sabinusa, sam ruszył zaś przeciwko Wenetom. Kampania wydawała się prosta, osiedla Wenetów nie były duże i słabo umocnione, jednak wszystkie one zbudowane zostały nad brzegiem Oceanu Atlantyckiego, na niewielkich cyplach, do których wiodła wąska droga z wybrzeża.

Zdobycie takiej osady, przy takich warunkach terenowych, nie mogło się udać bez machin oblężniczych. Gdy zaś Rzymianie zbudowali takowe machiny i przystępowali do szturmu na osadę, mieszkańcy spokojnie odpływali do kolejnego rozsianego na wybrzeżu miasteczka i oblężenie trzeba było zaczynać od nowa. Legiony były wymęczone forsownymi marszami, które nie przynosiły żadnych rezultatów. Cezar zdawał sobie sprawę, że bez okrętów wojennych nie pokona plemienia Wenetów, rozkazał więc rozpocząć u ujścia Loary budowę swojej floty.


Czytaj dalej

Nasi przodkowie Sarmaci

Samrmatians-Sarmati-Sarmaci


Waleczni stepowi jeźdźcy budzili lęk w całej Europie. Według legendy byli potomkami Amazonek. Nieustraszeni nomadzi ze stepów zadawali klęski Rzymianom. Głowami zabitych wrogów zdobili uprząż swych koni. Dotarli do Galii, Brytanii, Hiszpanii, nawet do Afryki i Chin. Sarmackie kobiety walczyły u boku mężczyzn, dzieciom dawały broń do ręki. Sarmaci, jeźdźcy w pancerzach z łusek, to naprawdę nasi przodkowie.

Na początku XVI w. kilku polskich i cudzoziemskich uczonych niemal jednocześnie dokonało identyfikacji Polski, Litwy i Rusi z Sarmacją. Z niezwykle przychylnym przyjęciem spotkał się opublikowany w 1517 r. łaciński „Traktat o dwóch Sarmacjach, azjatyckiej i europejskiej” pióra Macieja z Miechowa, potem wznawiany wielokrotnie. W XVI w. częściej mówiono Sarmacja niż Polska czy Litwa. Z Sarmatami utożsamiała się zwłaszcza szlachta Rzeczypospolitej, także uważająca się za dumny, rycerski, miłujący sztukę jeździecką lud szerokich przestrzeni. Ideologia sarmatyzmu walnie przyczyniła się do ukształtowania naszej świadomości narodowej. W epoce oświecenia zaczęto wyszydzać sarmatyzm jako synonim ciemnoty, zacofania, warcholstwa, pijaństwa i fałszywego honoru. Ale tego rodzaju oskarżenia wyszły z propagandowej kuchni króla Stanisława Augusta. Sarmaci XVII w. byli przede wszystkim żołnierzami, z ponurym męstwem przelewającymi krew na nieustannych wojnach z Turkami, Tatarami, Szwedami, Kozakami, Moskwicinami, najeźdźcami z Brandenburgii i Siedmiogrodu. Jakże często husarz zadłużał ojcowiznę, aby sprawić sobie konia i karacenę – zbroję przypominającą łuskowe pancerze Sarmatów. Rozumiał, że jeśli przeżyje, a nie zdobędzie łupów, najpewniej skończy na żebraczym chlebie, bo żołd płacono skąpo i rzadko. Mimo to ochotnicy tłumnie spieszyli do chorągwi. Wzorem dla nich byli legendarni Sarmaci.


Czytaj dalej

Lubuszanie – zapomniany lud słowiański

Lubuszanie-Słowianie


W narracji historycznej zajmują poślednie miejsce, tymczasem z najnowszych badań wynika, że liczba znanych grodów i osad Lubuszan – wczesnosłowiańskiego plemienia zasiedlającego obecne tereny zachodniej Polski – dorównywała tym w stołecznej Wielkopolsce. Historycy i archeolodzy polscy tradycyjnie uznają, że przed powstaniem państwa Piastów tereny obecnej Polski zasiedlały różne plemiona słowiańskie. Wśród najważniejszych wymieniani są: Wiślanie, Lędzianie, Mazowszanie, Ślężanie, Pomorzanie, Polanie – do tych ostatnich najprawdopodobniej należeli Piastowie. Do dzisiaj trwają jednak spory o to, czy wszystkie z wymienionych plemion faktycznie istniały, i jaki miałby być ich dokładny zasięg terytorialny. Ustalenie tego nie jest łatwe dla archeologów, gdyż produkowane przez te społeczności przedmioty nie różniły się wyraźnie między sobą. Ludzie mieszkali też w podobnych do siebie domostwach i praktykowali zbliżone rytuały pogrzebowe.

Z pomocą archeologom przychodzą historycy. W przypadku części domniemanych plemion znamy ich nazwy z zapisków średniowiecznych skrybów. Tak też było w przypadku Lubuszan. Niemiecki kronikarz i geograf – Adam z Bremy wymienił ich w księdze „Dzieje biskupów kościoła hamburskiego” (w drugiej połowie XI w), określając ich jako „Leubuzzi”.

„Ostatnie dekady przyniosły skokowy przyrost w informacjach na temat wczesnego średniowiecza ziemi lubuskiej” – zauważa w rozmowie z PAP archeolog dr Jarosław Lewczuk. Naukowiec zebrał dane na temat badań wykopaliskowych prowadzonych na stanowiskach archeologicznych z czasów od VII do XIII w. na terenie woj. lubuskiego.

„W ten sposób wyłonił się dość zaskakujący obraz tego obszaru. Okazuje się, że pod względem liczby osad, grodów czy ośrodków kultowych jeszcze w czasach poprzedzających włączenie do państwa Piastów region ten zbyt nie różnił się od Wielkopolski” – mówi dr Lewczuk.


Czytaj dalej

Scytowie – prasłowianie

Skify Scyti Scyci


(WP: następny artykuł o Scytach, kilka nowych części do układanki i kilka nieścisłości, które przy obecnej wiedzy powinny być wyjaśnione). Scytowie – koczownicze ludy irańskie wywodzące się z obszarów pomiędzy Ałtajem a dolną Wołgą, tj. z obszaru kultury andronowskiej [1], zamieszkujące od schyłku VIII lub od VII wieku p.n.e. północne okolice Morza Czarnego. Byli spokrewnieni z Sakami i Sarmatami.

Źródła wiedzy. Wiedzę o Scytach czerpiemy zarówno ze źródeł pisanych, jak i niepisanych, pozyskanych drogą badań archeologicznych. Autorem starożytnym, który w swoim dziele poświęcił najwięcej uwagi Scytom, był Herodot, który w Dziejach obszernie opisał pochodzenie Scytów, stosunki społeczne i gospodarcze u nich panujące oraz wojny z ich udziałem. Herodot wymienia rzeki scytyjskie począwszy od Dunaju a kończąc na Donie (Ἴστρος μὲν πεντάστομος, μετὰ δὲ Τύρης τε καὶ Ὕπανις καὶ Βορυσθένης καὶ Παντικάπης καὶ Ὑπάκυρις καὶ Γέρρος καὶ Τάναϊς.)[2]. O Scytach pisali także StrabonPompejusz TrogusDiodor Sycylijski, Scytowie wspominani byli również w Biblii. Źródła pisane, często traktujące problematykę scytyjską zdawkowo, podające informacje niepełne lub zasłyszane, uzupełniane są danymi zdobytymi dzięki interpretacji znalezisk archeologicznych, głównie w trakcie eksploracji grodzisk i cmentarzysk kurhanowych, przy czym dane te stanowią niekiedy jedyne źródło wiedzy o wybranych aspektach życia lub historii Scytów.

Etymologia. Scytowie (gwoli ścisłości Skytowie, tak jak i Keltowie; obecna polska forma Scytowie, Celtowie pochodzi od współcześnie odczytywanego łacińskiego Scithae/Scythae, Celtae [pomimo greckiego Skytoi, Keltoi][3]starosłowiańskieСкѵѳы/Skiþy, stąd współczesne rosyjskie Скифы/Skify) to nazwa (Σκύθαι/Skýthai) tego ludu przyjęta przez Greków, a zasłyszana w Azji Mniejszej(staroperska nazwa tego ludu brzmiała Škūča; być może od *Skūtra „na przedzie”), według Herodota sami siebie nazywali Skolotami (Σκολοτοι), a Persowie według tego samego autora nazywali ich Sakami (Σάκαι).


Czytaj dalej