Zbrodnie żydowskie

Archipelag-Gułag


Aleksander Sołżenicyn: pokazał światu zbrodnie żydowskie w powieści Archipelag Gułag – Terror żydowski zabił 66 milionów ludzi w Rosji. Aleksander Isajewicz Sołżenicyn urodził się 11 grudnia w roku 1918 w Kisłowodzku, na terenie rosyjskiej federacji SRR. Zmarł dnia 3 sierpnia roku 2008 w Moskwie. Był znanym pisarzem rosyjskim, laureatem Nagrody Nobla, którą otrzymał w dziedzinie literatury w roku 1970.

Za krytykę sposobów prowadzenia wojny przez Związek Radziecki i Józefa Stalina był aresztowany 9 lutego 1945 roku w Elblągu, po przejęciu przez NKWD jego listu skierowanego do przyjaciela. Trafił do więzienia na Łubiance, potem na Butyrki w Moskwie. Został następnie skazany na 8 lat wychowawczego obozu pracy. Został zwolniony w lutym 1953 roku.

Pisał bardzo dużo, szczególnie poświęcił się ujawnieniu zbrodni żydowskich związanych z aparatem komunistycznym zniewolenia i terroru. Swoją główną pracę w tym temacie zatytułował Archipelag Gułag. Dzieło to w istocie jest potężnym trzytomowym zbiorem informacji historyczno-dokumentalnych ukazującym potworność życia w łagrach, czyli obozach na terenie sowieckiej Rosji stworzonych przez Żydów.

Z uwagi na doniosłe fakty ukrywane przed narodami ziemi w roku 1973 miesiącu wrześniu rękopis Archipelag Gułag został skonfiskowany przez KGB. Wszystko co się działo z powieścią, chcieli kontrolować Żydzi poprzez cenzurę mediów, wydawnictw. Za pracę nad przepisywaniem powieści powieszono Elżbietę Woroniańską, jednak przed tym faktem przesłuchiwano ją trzy dni.

Aleksander Sołżenicyn po tym wydarzeniu zezwolił na wydanie powieści przez wydawnictwo YMCA Press z Paryża w grudniu 1973 roku. Postanowił tym samym skończyć ukrywanie powieści dla bezpieczeństwa wielu ludzi, którzy mu dali szereg informacji, wykorzystanych przez niego w tym dziele.


Czytaj dalej

Poczytajcie i pomyślcie czy my Słowianie potrzebujemy …

wiara-przyrodzona


„Poczytajcie i pomyślcie czy my Słowianie potrzebujemy obcej nam kultury i religii? Poznajcie prawdę o naszych korzeniach i bądźcie z nich dumni. Zdecydowałem się przytoczyć moją polemikę z roku 2005 (artykuł z fundacyjnej strony poświęconej Mitologii, która funkcjonuje do dzisiaj, zachęcam do jej odwiedzenia:

http://www.mitologia.kei.pl/4_tajemnice/4_9_zag.htm )

allochtonistyczne wnioski artykułem Wojciecha Jóźwiaka zamieszczonym wtedy w TARACE, ponieważ artykuł ten pokazuje nie tylko pewne metody dowodzenia i wyciągania fałszywych wniosków przez allochtonistów z materiału źródłowego, ale wskazuje także że nie trzeba było dowodów genetycznych choć one mają dzisiaj charakter przesądzający by skutecznie podważyć sądy o przybyciu Słowian do Polski najwcześniej w V wieku n.e.

Do obalenia takich sądów trzeba jednak oprzeć się i posiadać wiedzę nie z jednej wąskiej specjalistycznej dziedziny (zwłaszcza nie z archeologii), w której ktoś działa, ale ogólniejszą z wielu dziedzin. W roku 2002 rozpocząłem pisanie II Tomu Mitologii Słowiańskiej Księgi Ruty. Już wtedy musiałem rozstrzygnąć posługując się wielodziedzinową analizą (holistyczną) kto skąd pochodzi i dlaczego, co się kiedy mogło stać a co nie mogło. Skąd Słowianie przybyli albo czy w ogóle i kiedy przybyli, gdzie i jak długo musieli siedzieć. Nijak nie chciało się to dostosować do modnych wtedy teorii o odwiecznej germańskości ziem Polski. Nie chciało pasować bo nie mogło, bo ta teoria pangermańska to tylko uprawiana przez 200 lat propaganda pruska a nie żadna teoria naukowa.”


Czytaj dalej

O zagładzie Prusów-Borusów przez „Niemców” i kradzieży ich miana przez Prusaków

Prusy Prussai Prusy


Barwy Chorągwi Chełmińskiej rycerstwa pruskiego i wykopaliska rosyjskiego archeologa Kułakowa pochodzącego z VII-VIII wieku, najstarszego pruskiego symbolu Trójzębu, barwy Prusów i flagę zaprojektował Sławomir Klec Pilewski, a graficznie projekt wykonała Pani Justyna Barwina-Myszka. (C.B. barwy mieszczą się idealnie w Słowiano-Istyjskich kolorach flag, zobacz tutaj: Boski ist a flagi narodowe Słowian).

Ze strony Prusowie.pl przytaczamy dzisiaj ważny artykuł oraz fragmenty na temat Trójkąta Pruskiego, z którego lud cały dziwnym trafem wyparował. Ja od siebie dodam tylko tyle, że szczytem perfidii niemieckiej i barbarzyństwa jest, iż Niemcy nie poprzestali na wymordowaniu owego bałtyjsko-ilmerskiego (istyjskiego) ludu, ale ukradli mu jego miano, nazywając swoje najbardziej drapieżne, zamordystyczne, hegemonistyczne cesarstwo – PRUSAMI. Czesław Białczyński:

Każdy z nas zapewne słyszał o Trójkącie Bermudzkim… Trójkąt Bermudzki to nazwa obszaru Atlantyku, w rejonie Bermudów, przez fascynatów zjawisk paranormalnych uznawanego za miejsce wielu niewyjaśnionych zaginięć statków, jachtów, samolotów i ludzi. Uważają oni, iż na tym obszarze mają miejsce zjawiska łamiące prawa fizyki, wykrywana jest obecność „obcych” – co ma ich zdaniem wyjaśniać rzekomo niewytłumaczalne zdarzenia. Nie istnieje jeden ustalony obszar trójkąta,  jego kształt opisywany jest różnie przez poszczególnych autorów tych „mrożących krew w żyłach“ opowieści. Na jego temat krąży mnóstwo opowieści, plotek szalonych teorii i kpin świata nauki. Większość naukowców w krytyce i wykpiwaniu nie pozostawia suchej nitki na wyznawcach teorii mówiących o zjawiskach paranormalnych występujących na tym obszarze.

Mało kto jednak zdaje sobie sprawe z faktu, że świat nauki szczególnie w polskim i niemieckim wydaniu głosi publicznie teorie o wiele bardziej w swej absurdalności przekraczającą opowieści o Trójkącie Bermudzkim. Nazwijmy te pseudonaukowe, głoszone przez współczesnych historyków twierdzenia umownie „Teorią Trójkąta Pruskiego“.


Czytaj dalej

Prusowie – Dzieje, podbój i eksterminacja

Prusy-Prusowie


Pisana o Prusach historia nie tylko ukrywa i fałszuje dzieje Pruskiego ludu, lecz pod płaszczykiem zarzutu pogaństwa Prusów skrywa prawdziwy cel ich podboju i zagłady. Z wielką łatwością można o Prusach pozbierać informacje i w całość je łożyć żeby przedstawić prawdę. Niemcy po bezwzględnym podboju przez siedem stuleci również bezwzględnie kontrolowali ziemię Prusów. Przeszkodą dla ukazania prawdziwego oblicza ludu pruskiego, jest powszechne ukrywanie zbrodniczej polityki niemieckiej, niechlubnej polityki polskiej i heretyckiej polityki rzymskich papieży.

Dzisiejsi badacze opierając się na pisanych od XII-go wieku przez Krzyżaków i polskich kronikarzy źródłach zostali jakby zaprogramowani by bezmyślnie, bez wnikliwości powielać fałszerstwa. Historia badań nad wiedzą o Prusach wręcz szokuje, że nauka posunąć się może do tak skandalicznego wypisywania różnego kalibru bzdur.

Nawet takie pseudo badania naukowe przeprowadza się w zamkniętym gronie, ażeby wiedza o Prusach ogółowi nie znana była i nie wzbudzała zainteresowania.

Poprzez wieki i nadal prawda o Prusach, pozostaje tematem tabu. Fałszowanie historii odbywa się bez wątpienia z pełną premedytacją ażeby ukryć fakt, że na Prusów w XIII- tym wieku wydany został wyrok zagłady.

W ówczesnych jak i we współczesnych czasach podboje, zniewalanie ludów lub wręcz całych narodów było i jest normalnością. Jednak posunięcie się w eksterminacji do tego stopnia by w rezultacie na opustoszałych terenach pruskiej ziemi zabrakło nawet niewolników do pracy, tak że musiano zaludniać je nowymi osadnikami, to już należy do wydarzeń przypominających eksterminację Indian, konkwisty czy krucjaty.

Dlaczego tak surowy wyrok zagłady został wydany na Prusów? 


Czytaj dalej

Fałszywy bóg


Dlaczego wiemy tak mało? Wielu ludzi doskonale wie jak zaciekle kościół tępił starożytne kroniki podczas tak zwanej ewangelizacji Ameryk, podczas której wymordowano kilkaset milionów Indian. Palono i niszczono wszystkie święte księgi Majów, Azteków, mordowano kapłanów, rabowano tubylców, wywożono ich majątek i tak dalej. Do dziś ocalały zaledwie trzy księgi z czasów sprzed chrystianizacji Ameryk. Dużo ludzi o tym wie. Bardzo mało ludzi natomiast zdaje sobie sprawę, że w Polsce podczas tak zwanego katoliczenia było dokładnie… to samo. Po wkroczeniu na nasze ziemie obcej religii mającej korzenie w judaizmie natychmiast niszczone były nasze kroniki, bóstwa i świątynie słowiańskie, wycinane były święte dla Słowian dęby i gaje.

(Notabene obecnie wystarczy zaglądnąć do tv, najmłodsze dziecko judaizmu islam, postępuje dokładnie tak samo… po zajęciu wrogiego im terytorium znika pamieć i święte miejsca innych wierzeń i cywilizacji, takie działania maja już zakodowane genetycznie…)

„Warto też przypomnieć sobie, że tylko w czasie „dobrowolnego” chrztu Rusi Kijowskiej na religię grecką w 6496 roku (988 rok), zorganizowanego przez Władimira Krwawego – pseudoruskiego kniazia, wyniszczono praktycznie całą populację dorosłych, ponad 70% całej ludności Rusi Kijowskiej! Po takim „dobrodziejstwie”, ziemie Rusi Kijowskiej praktycznie opustoszały!”


Czytaj dalej

Niszczycielski buldożer wyznawców boga Jawhe


Szukałem w internecie informacji na temat świątyni słowiańskiej na Śląskiej Górze Chełmskiej, przywłaszczonej przez katolików i przechrzczonej początkowo na Górę św. Jakuba, później na Górę św. Jerzego, a na końcu na Górę św. Anny. Niestety, poza lakonicznymi wzmiankami, że na Śląskim Chełmie mieściła się „pogańska świątynia”, nie znalazłem absolutnie żadnych szczegółów, jak choćby imienia słowiańskiego boga, któremu ta świątynia była poświęcona. W zapiekłym zapale zacierania śladów religii Słowian katolicyzm zniszczył na Śląskim Chełmie wszystkie ślady pogańskiej świątyni. Być może mieli w tym swoją „zasługę” Austriacy i Prusacy. Gdy przejęli oni Śląsk (najpierw Habsburgowie, potem Hohenzollernowie), niszczyli słowiańskie ślady tych ziem w myśl zasady – raz germańskie – od zawsze germańskie. Ale nie tylko Niemcy tak robili. To była metoda działania wszystkich katolików, także i polskich. Raz katolickie – od zawsze katolickie.

Wymazywanie pamięci o przeszłości u podbijanych i zniewalanych (w nomenklaturze wyznawców Jahwe – „nawracanych„) ludów to była ich podstawowa metoda budowy „bożego porządku”. Zwróciłem uwagę na to, że wspominający zdawkowo o pogańskiej świątyni na Śląskim Chełmie katolicy w sposób lekceważący mówią o „bożkach” (…niegdyś poganie w tym miejscu oddawali cześć bożkom), czy o „bałwochwalczych” ofiarach (W czasach pogańskich miejsce składania bałwochwalczych ofiar).

Podejrzewam, że Śląska Góra Chełmska była ważnym ośrodkiem słowiańskiego kultu. Może świadczyć o tym „ranga” czczonej tam obecnie „świętej” (katolickiej i prawosławnej) Anny. Gdyby słowiańska świątynia była podrzędna to i katolicki patron góry byłby drugorzędny. A tymczasem patronką góry jest sama babka Jezusa/Joszue (ciekawe, dlaczego ona nie została „wniebowzięta” – być może należałoby zwrócić uwagę panu na Watykanie – B16 – na to niedopatrzenie).

Sam ten kult jest o tyle obskurny, bo tzw. „kanoniczne księgi” NT o babce Joszue nie piszą nic. Zmitologizowane „informacje” o niej zawierają jedynie apokryfy. A te zgodnie z jedynie słuszną wykładnią nie są „natchnione” przez Jahwe czy jego trzeci segment – ducha świętego. No i mamy sytuację, że w przeszłości tłumaczenia na języki narodowe „kanonicznych ksiąg” lądowały na indeksie ksiąg zakazanych (a nuż owieczki czytając samodzielnie niewłaściwie coś zinterpretują), a kult kolejnej „świętej” znad Jordanu budowano w oparciu o „niekanoniczne” apokryfy. I kto tutaj się kłania „świętym bożkom”?


Czytaj dalej

Zamęt ze świętym Ogniem Swarożycem

jahwe-swarozyc


O tym, że jahwiści nie mają zielonego pojęcia o pogańskiej wierze, nie trzeba nikogo rozsądnego przekonywać. Wydawać by się mogło, że tylko dogmatolubca mógł napisać coś takiego: „Ustalono, że w mitologii słowiańskiej Swaróg oznacza boga wszechświata (nieba, ziemi, ognia i wody), natomiast jego syn Swarożyc – boga słońca.” Koniec! Kropka! Ustalono!

Tak samo, jak ustalono, że wymysły żydowskich kapłanów w ST to objawione słowo boże, prawda, prawda i tylko prawda. Jedyna, święta, objawiona, jedynie słuszna i jedynie prawdziwa. Wieczna i ostateczna… Jak to często w jahwistycznej propagandzie bywa, autor tekstu pisze o „ofiarach z ludzi” składanych Swarożycowi: „W miejsce dawnej świątyni i posągu bóstwa postawiono na kopcu w Przemyślu kaplicę pod wezwaniem św. Leonarda jako zadośćuczynienie ofiarom składanym z ludzi (Chrześcijan)…”

Jak widać słowo „chrześcijan” autor pisze z dużej litery. O poganach z dużej litery raczej by nie pisał. O muzułmanach pewnie też nie. Wygląda na to, że jedynie chrześcijanie na taki zaszczyt i wyróżnienie u autora zasługują. Ponadto z kontekstu wypowiedzi wynika, że jedynie chrześcijanie są ludźmi…

W innym miejscu autor pisze: „Przeprowadzone badania archeologiczne na kopcu potwierdziły składanie ofiar z ludzi. U podstawy kopca od strony północnej odkryto czaszki ludzkie i szkielety.”


Czytaj dalej

Widoczne i ukryte ludobójstwo – Nikołaj Lewaszow

rus


Tak już się stało, że we współczesnym rozumieniu słowo ludobójstwo kojarzy się wszystkim, jako fizyczne usunięcie jednych ludzi przez drugich z takich lub innych przyczyn, którymi mogą stać się rasowe, narodowe lub religijne różnice. I tak w środkach masowego przekazu całego Świata stwierdzono, że wszyscy rozumieją pod pojęciem ludobójstwa sytuację, w której przychodzą źli ludzie i podrzynają wszystkim gardła: dzieciom, kobietom, starcom! Oczywiście, takie działania, poza wszelką wątpliwość są ludobójstwem ale… problem w tym, że to nie jedyny sposób unicestwiania ludzi i całych narodów! Współczesne środki masowego przekazu na całym świecie po prostu prześcigają się w zniekształcaniu współzawodnicząc ze sobą, kto kogo przebije nagłaśniając temat, tak, że mimochodem nasuwa się pytanie: dla czego tak histerycznie krzyczy się o rzeczywistych i fikcyjnych ludobójstwach przeszłości właśnie teraz? Krzyczą o ludobójstwach dawnych i niedawnych, ale nikt i nigdy nie krzyczał i nie krzyczy o ludobójstwie narodu rosyjskiego! I tym bardziej to dziwne, jeżeli uwzględnimy skale jej w przeszłość właśnie narodu rosyjskiego!

Warto przypomnieć sobie, że tylko w czasie „dobrowolnego” chrztu Rusi Kijowskiej na religię grecką w 6496 roku (988 rok), zorganizowanego przez Władimira Krwawego – pseudoruskiego kniazia, wyniszczono praktycznie całą populację dorosłych, ponad 70% całej ludności Rusi Kijowskiej! Po takim „dobrodziejstwie”, w imię Boga, ziemie Rusi Kijowskiej praktycznie opustoszały!


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Nawracanie pogańskich Prusów na chrześcijaństwo

Prusowie Prusai


Wstęp. Czy wiecie, że wprowadzanie chrześcijaństwa na Ziemi Lubawskiej, a szerzej w całych Prusach trwało setki lat? Tak często słyszymy, że w XIII wieku Prusy zostały schrystianizowane, a ci którzy nie chcieli przyjąć chrześcijaństwa zostali zabici. Prawda wygląda zupełnie inaczej! Jeszcze w XVII wieku spotykamy pogan, którzy modlą się w lasach, a nawet dziś w XXI wieku niektórzy (często nieświadomie) podtrzymują pogańskie zwyczaje. Wystarczy tu przytoczyć polewanie wodą w lany poniedziałek, puszczanie wianków w noc świętojańską (kiedyś była to pruska i słowiańska Noc boga Kupały), pogańskie korzenie mają też wróżby andrzejkowe. Nawet stypa swoimi początkami sięga czasów, w których pogańscy Prusowie z Ziemi Lubawskiej jedli i pili przy ciele zmarłego.   Warto wiedzieć, że nawet w tradycji chrześcijańskiej obserwujemy czynności, które wydają się mieć swoje korzenie w dawnych pruskich wierzeniach. Zjawisko takie nazywamy synkretyzmem religijnym.

Synkretyzm religijny historycy, religioznawcy, antropolodzy i inni uczeni obserwują w wielu miejscach na świecie. Samo zjawisko synkretyzmu, czyli łączenia ze sobą dawnych i nowych wierzeń jest czymś normalnym i pragmatycznym. Dobrym przykładem na Ziemi Lubawskiej są miejscowości takie jak Łąki Bratiańskie i Lipy za Lubawą. W obu miejscach w średniowieczu zaczął rozwijać się katolicki kult maryjny. Jednak zanim pojawili się na tych terenach misjonarze nawracający pogan na chrześcijaństwo w Lipach oraz w Łąkach istniały pogańskie (czyli pruskie) Święte Gaje. Prusowie w gajach składali swoim bogom ofiary oraz wykonywali wiele innych czynności religijnych związanych z ich rozumieniem sacrum.

Wyobraźmy sobie teraz chrześcijańskich misjonarzy, którzy w pierwszej połowie w XIII wieku przybyli na Ziemię Lubawską oraz tereny położone w głębi Prus. Dla nich Prusowie byli błądzącymi poganami, którzy wyznają fałszywą religię związaną z kultem natury, gajami i licznymi bogami. Musiało ich przerażać to co działo się w Świętych Gajach, w których Prusowie czcili drzewa (najważniejsze w ich religii były wiekowe lipy i dęby) oraz swoje boginie (Curche w Lipach i Majumę w Łąkach). Dla chrześcijan wierzących w jednego Boga pruski kult natury oraz politeizm na początku były zapewne czymś nie do pogodzenia z nauką Kościoła katolickiego.  Z drugiej strony Prusowie mieszkający w Prusach, czyli na obszarze obecnego województwa warmińsko-mazurskiego i obwodu kaliningradzkiego oraz na Ziemi Lubawskiej musieli być zszokowani dziwnymi wierzeniami przybyszów, którzy noszą na szyjach krzyże z ukrzyżowanym Bogiem, opowiadają o chrzcie, a zmarłych każą chować w ziemi – zabraniając palenia zwłok na pogrzebowych stosach razem z końmi, bronią i sprzętami, które zmarłemu służyły za życia.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Słowianie dumna Aryjsko-Słowiańska Święta Biała Raso co z wami przebudźcie się chcą was koczownicy Chazarscy podstępnie wymordować

Slavic Słowianie


Rasa Aryjska jest najwspanialszą rasą na Ziemi. Najstarszą. Najbardziej rozwiniętą pod każdym względem, a zwłaszcza kulturalno intelektualnym. Jest najlepszą zatem Rasą, co wyczerpująco udowodnię, i posiada najwspanialszy skarb, jaki tylko istnieje na planecie Ziemi. Jest to skarb ponad skarbami. Skarb, który jest tak gigantyczny i wspaniały, że nawet nie można go ukraść, chociaż już bardzo wiele dzikich hord na przestrzeni dziejów bezskutecznie tego próbowało.

Ale od początku, około 300 lat temu, przekazywana z pokolenia na pokolenie przez długie tysiąclecia pamięć o starożytnym Słowiano – Aryjskim imperium została niemal całkowicie wymazana z oficjalnych źródeł przez dokładnie te same siły, które wymazały fizycznie z mapy świata Rzeczpospolitą. To są dokładnie te same żydomasońskie mętne kliki i tajne stowarzyszenia, które prowadzone na sznureczku koczowników, fizycznie z mapy świata wymazały również Jugosławię, Czechosłowację, a lada rok kto wie czy nie uda im się wymazać jeszcze Ukrainy i docelowo Federacji Rosyjskiej – gdyż to o Rosję im zawsze chodziło. Rosję – Matkę wszystkich Aryjskich Słowian.

Ta zwierzęca, czysto fizjologiczna nienawiść do naszej Rasy, jaka od zawsze koczowników cechuje ostatnio jeszcze bardziej się nasiliła, co widać doskonale w uporczywym wmawianiu nam, że słowo Słowianie wywodzi się od „slave” co oznacza w języku angielskim niewolnika. Prawidłowa geneza tego słowa jest tymczasem zupełnie inna, i oczywiście dziesiątki wieków starsza niż tak zwany język angielski, który wówczas nawet nie istniał, i znaczy po prostu „Sloboda”, czyli człowieka w pełni wolnego – to jest prawidłowa definicja Słowianina – no i absolutne oczywiście przeciwieństwo niewolnika.

Wyniszczanie naszej Rasy to jednak nie są tylko pyskówki na polu językoznawczym prowadzone przez koczowniczych histo(e)ryków, ale co gorsza wyniszczanie Rasy na polu fizycznym – wszystkie, powtarzam wszystkie bez wyjątku dzisiejsze Narody Słowiańskie są wyniszczane z zimną premedytacją – fizycznie w sposób zaplanowany i niezwykle metodyczny. Znikają z egzystencji, jest to więc i to dosłownie zorganizowana eksterminacja najlepszej części ludzkości. Takiego ludobójstwa, a zwłaszcza jego stopnia zorganizowania, niestety dla nas, ale jeszcze nie znano w dziejach. To co się dzieje obecnie – w czasach dzisiejszych przechodzi po prostu ludzkie pojęcie. Taki na przykład Naród Bułgarski z 10 milionowego w latach 90-tych liczy obecnie zaledwie połowę. Połowa wspaniałego Narodu Bułgarskiego po prostu… zniknęła! Pobudka! 5 milionów Bułgarów, od zawsze stojących dzielnie na południowych rubieżach Słowiańszczyzny – zniknęło. Ich już nie ma ale to jeszcze nie wszystko. Nie ma również paru milionów Serbów oraz Chorwatów w związku ze „zniknięciem” Jugosławii. Słowo Chorwat wywodzi się od „chrwat” – co także oznacza dzielnego strażnika. Strażnika, którego z roku na rok ubywa. Żeby się nie zapędzić za daleko i nie pozostawić kogoś z tyłu, wypada abym nieco zwolnił w tym miejscu i wyjaśnił szczegółowo wszystkim nieświadomym co jest grane, czyli co takiego w ogóle jest do obrony, to znaczy, czego ci wszyscy strażnicy w ogóle tam na południowych rubieżach strzegą.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Zapomniane powstanie Prusów

prusowie-krzyzacy


We wrześniu 2010 roku minęło dokładnie 756 lat od wybuchu antykrzyżackiego powstania Prusów, największego znanego powstania średniowiecznej Europy. Walki trwały 15 lat. Odwet wzięty przez Krzyżaków na pokonanych powstańcach i ich rodzinach umieszczony został przez historiografów wśród najkrwawszych kart dziejów ludzkości.

Należący do ludów bałtyckich Prusowie już ok. VI–V w. p.n.e. zasiedlili tereny między Wisłą a Niemnem. Zajmowali się przede wszystkim rolnictwem (© www.prusowie.pl)

Uroczystości rocznicowych jednak nie było, bo i Prusów dziś nie ma. Należący do ludów bałtyckich Prusowie już ok. VI-V w. p.n.e. zasiedlili tereny między Wisłą a Niemnem. Zajmowali się przede wszystkim rolnictwem, bartnictwem, hodowali zwierzęta, łowili ryby. Handlowali z Anglosasami, Germanami, Czechami, a nawet Arabami. O sprawach obrony, wyprawach wojennych czy podziale pracy decydowały wiece plemienne. Prusowie nigdy nie stworzyli organizacji plemiennej czy państwowej, do końca swojego istnienia funkcjonowali w ramach związków plemiennych. Byli przez to łatwym celem dla sąsiadów. Tereny zamieszkiwane przez Prusów już ok. X w. próbowali podbić Duńczycy i Rusini. Po nieudanych misjach chrystianizacyjnych Wojciecha i Brunona na Prusy – z miernym skutkiem – wyprawili się Bolesław Chrobry, a później Bolesław Krzywousty. Najeżdżali na nie też kolejni władcy polscy, powodując odwetowe najazdy Prusów na ziemie polskie. Po tym, jak na czele misji chrystianizacyjnej w 1210 r. stanął mnich Chrystian, który kilka lat później został biskupem pruskim, misja nabrała rangi krucjaty. Posłuchał Piast Piasta Sytuacja zmieniła się znacznie, kiedy Henryk Brodaty podpowiedział Konradowi Mazowieckiemu, że zakon krzyżacki może ochronić północne granice Mazowsza przed Prusami. Konrad posłuchał księcia śląskiego i nadał zakonowi ziemię chełmińską. Okazało się jednak, że Krzyżacy bardziej niż ochroną granicy mazowiecko-pruskiej zainteresowani byli stworzeniem własnego państwa. Pod dowództwem Hermana von Balka oddział Krzyżaków wspierany przez papiestwo, wojska polskie, śląskie, pomorskie i zachodnioeuropejskie w 1230 r. zaczął podbijać ziemie pruskie, tworząc na zdobytych terenach państwo. Odwet wzięty później przez Krzyżaków i krzyżowców na Prusach uznawany jest za jedną z najkrwawszych kart w dziejach ludzkości Prusowie nie pogodzili się z istnieniem państwa krzyżackiego na swoich ziemiach i narzucaniem im wiary chrześcijańskiej.

Krzyżacy zdawali sobie zresztą sprawę z tego, jak silny jest sprzeciw Prusów, terroryzowali więc podbitą ludność, sądząc, że zastraszana da się łatwiej podporządkować i spacyfikować. Skutek był odwrotny. W 1241 r. wybuchło pierwsze powstanie Prusów, pewnych, że chrześcijańska Europa zagrożona nagłym i potężnym najazdem mongolskim nie udzieli braciom zakonnym skutecznego wsparcia zbrojnego. Jednak Krzyżacy otrzymali pomoc od książąt piastowskich, którym najazd mongolski nie zagrażał. Wsparcia nie udzielił tylko książę pomorski Świętopełk. Najechał państwo krzyżackie i walczył z braćmi zakonnymi przez osiem lat, po czym uznał się za pokonanego i wycofał.

Wkrótce powstanie upadło, a niewielka część Prusów zawarła z Krzyżakami w Dzierzgoniu układ, w którym zobowiązywała się do przyjęcia chrześcijaństwa oraz lojalności wobec zakonu, płacenia na jego rzecz dziesięcin i posiłkowania go w walkach. W zamian miała otrzymać równouprawnienie ze sprowadzaną przez Krzyżaków ludnością niemiecką (WP: żadnej niemieckiej ludności wtedy nie było – Niemcy? Jacy Niemcy? – Niemcy NIE są starsze od USA!), z zastrzeżeniem, że w przypadku niedotrzymania zobowiązań utraci wolność. Jednak to Krzyżacy łamali postanowienia układu i wobec podbitych ludów postępowali tak jak wcześniej. Błąd krzyżackiego wójta W 1260 r. klęską zakończyła się wyprawa zakonu na Żmudź, co Prusowie przyjęli z nieukrywaną radością. Zakon został osłabiony. Na terenie całych Prus rozpoczęły się uzgodnione przez starszyzny plemienne staranne przygotowania do ostatecznej rozprawy z Krzyżakami. Chcąc uniknąć grożącego już wyraźnie buntu, bracia zakonni postanowili wyeliminować tych, którzy mogliby go zorganizować i stanąć na jego czele. Wójt krzyżacki z położonego nad Zalewem Wiślanym Lenzenburga Volard Mirabilis zaprosił do siebie możnych z najgroźniejszych, najbardziej wojowniczych plemion Natangów i Warmów na negocjacje. Podczas spotkania kazał ich zabić.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Jak to było z Cyrylem i Metodym

cyryl-i-metody


„Wy byliście dzikimi barbarzyńcami, odzianymi w skóry zwierząt, ganiającymi po lasach za zwierzyną. Kulturę i pismo przyniosło wam chrześcijaństwo. To święty Cyryl stworzył wam alfabet i pismo. Bądźcie wdzięczni za niesienie kultury i oświaty.”

Ostatnio robi się coraz głośniej o chrystianizacji Słowian. Cały więc polega na tym, że świat nauki prawie od początku chrześcijaństwa jako instytucji z siedzibom w Watykanie sprowadził Słowiaństwo do poziomu człowieka dzikiego, krwiożerczego barbarzyńcy. Dzieci w naszych szkołach uczy się, że Słowiaństwo za czasów Imperium Rzymskiego było jeszcze na etapie leśnego życia w szałasie, zaś okres około 1000 roku n.e. to wspólnoty plemienne na półdzikie. Taki też mamy podawane w szkołach opis wczesnego Słowiaństwa, jak to biskupstwo niemieckie ze swoim żołdactwem wkraczało na ziemie Słowian przynosząc im cywilizację, pismo i wiarę w Boga. Tego typu bzdury możemy przeczytać prawie wszędzie a pod tym wszystkim podpisują się wielkie autorytety historii i archeologii.

Jak sprawa wygląda w rzeczywistości? – całkiem odwrotnie i to na korzyść Słowiaństwa. Powiedział bym nawet, że mamy rewolucję prawdy. Systematycznie odkrywana szczególnie na terenach rosyjskich (kościoła prawosławnego) tam gdzie macki Watykańskie nie dały rady wszystkiego zniszczyć co słowiańskie.

Dzisiaj zajmiemy się sprawą wielkiego sukcesu Watykanu w sprawie chrystianizacji Słowian. Mianowicie chodzi tutaj o największe kłamstwo ówczesnych hierarchów kościelnych i ich podwładnych tamtego okresu.

Sprawa dotyczy Cyryla i Metodego. Każdemu chyba w szkole wbito do głowy, że Cyryl i Metody dwaj braciszkowie zakonni wprowadzając chrześcijaństwo na terenach wschodniej Europy (dzisiejsza Rosja i Ukraina) musieli dla prymitywnych Słowian stworzyć pismo dla ich rodzimego języka, bo Słowianie coś tam mówić potrafili ale byli nie piśmienni. Jak wiemy z podstawówki Cyryl stworzył pismo i tym pismem napisał Biblię w słowiańskim języku. Oczywiście był to największe kłamstwo kultywowane przez Watykan i współczesną naukę.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej