Starożytna historia Polaków. Przekroczenie Renu

wiara-przyrodzona


W noc sylwestrową roku 406 rozpoczęła się wielka ofensywa Wawelan i Polan. Jej kierunek zaskoczył całkowicie dowódców rzymskich. W przeciwieństwie do oczekiwanego uderzenia na Rzym, Słowianie podjęli swoje działania na froncie galijskim i ich oddziały przekroczyły bez specjalnego oporu przeciwnika rzekę Ren. Zapewne szpiedzy rzymscy już dawno donieśli o przygotowaniach do wojny, ale Rzymianie spodziewali się podobnego przebiegu wydarzeń, jak to miało miejsce pół roku wcześniej, kiedy to wojska Getów Wschodnich spróbowały bezpośredniego uderzenia na Rzym. Ta próba skończyła się katastrofalną klęską. Po części wynikała ona z niejednomyślności wśród samych Sławian oraz zdrady sprawy słowiańskiej przez Wizygotów, a po części z reform wojskowych armii rzymskiej podjętych po bitwie pod Adrianopolem.

Armia rzymska zmieniła radykalnie styl walki upodabniając go całkowicie do strategii słowiańskiej, łącznie ze słowiańskim typem uzbrojenia. Te reformy okazały się skuteczne i w połączeniu z talentem wojennym ich wodza Flawiusza Stilicho, nota bene będącego po ojcu z pochodzenia Wawelem, umożliwiły rozgromienie sił Wschodnich Getów. Ich wódz Radogost zginął, a większość wojowników która przeżyła została wcielona do armii rzymskiej.

Przy osobie Radogosta warto zatrzymać się dłużej. Jest niewątpliwe zagadkowe to dlaczego podjął on ten atak bez porozumienia z innymi plemionami słowiańskimi i skierował go na Rzym tak jakby chciał wyprzedzić kogoś w przejęciu władzy.

Możliwe że wynikało to z chęci zemsty za doniesione wcześniej realne albo domniemane krzywdy oraz z obawy, że szykujący się do ataku Wawelanie i Polanie uniemożliwią mu już na zawsze powrót na arenę polityczną Rzymu.


 Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Prawdziwa Historia – część II

Żarptak


Historyków w dzisiejszych czasach jest jak mrówków, bo produkowani są masowo jak kostki polbruku, a ich cechą charakterystyczną jest to, że sedno ich mózgów jest odporne na warunki atmosferyczne, bo składają się jak te kostki z betonu i wody. I kiedy padnie na ten beton odrobina światła i ta cała woda odparuje to widać, że chociaż każdy historyk opowiada niby inną, to jednak wciąż jedną i tę samą oklepaną historyjkę – trzymając się ściśle nonsensownie kłamliwych reguł – jakoby Polskę zbudował zupełnie z niczego jakiś Mieszko Pierwszy.

Oczywiście z dupy wzięty. Nie było niczego – szumiał wiatr, krakały skowronki, wszędzie biegały jakieś zające – aż tu nagle bęc – nieoczekiwany zwrot akcji i nagle pojawia się Mieszek Pierwszy z miseczką świętej wody i kropidłem, które mu podał życzliwie jakiś cesarz niemiecki. Jeśli taka jest właśnie ta historia no to jeszcze pół biedy, autor może wówczas liczyć na order uśmiechu, abonament na bundesligę i krzepki jak zawieszenie volkswagena uścisk Angeli Merkel.

Znacznieie jako, że nikt tak przecież nie kocha demokracji jak Niemiec no i autor może wówczas liczyć co najwyżej na łaskawe przemilczenie, jeśli rzecz jasna jakoś przeżyje te wszystkie histeryczne ataki zapienionych folksdojczów.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Gdzie są żydzi ???

Mongols-Chazar


Kochany Wnuczku! Nie pisałem nigdy o najnowszych rewelacjach, jakie się ukazały na początku II dekady XXI wieku. A okazało się coś, co nawet mędrcom się nie śniło. Wyszło bowiem na jaw, że ci wszyscy pseudointelektualiści dyskutowali prawie 200 lat o czymś, co tak naprawdę nie istniało. Te wszelkie autorytety tworzyły wirtualne problemy, wyciągając, jak prestidigitator królika z kapelusza, coś co nazwali narodem żydowskim. Kościół katolicki stworzył nawet specjalną komisję do dialogu między katolikami, a żydami. A tu nagle nauka pokazała, że ci, których nazywamy Żydami, to Mongołowie.

Ale od początku. Nie ruszałem tematu, ponieważ sądziłem, że „wolna prasa” w tym kondominium nad Wisłą, lub jak kto woli, 52 stanie USA, taką perełkę informacyjną od razu rozgłosi wzdłuż i wszerz. Zamiast tego, czołowi „eksperci” i publicyści głównego nurtu dezinformacji zajmują się rajstopami pani Ewy Kopacz, czy innymi detalami jej ubioru. Nawet tzw. prawicowe blogi nie próbują ustosunkować się do tego tajnego Raportu Mossadu, który wyciekł już w 2013 roku, a przez „Veterans Today” został omówiony 3 lutego 2015 roku.


Autorstwo: dr Jerzy Jaśkowski. Nadesłano do „Wolnych Mediów”


Czytaj dalej

Wczesna słowiańszczyzna – z uwzględnieniem archeologii genetycznej

Wiara Przyrodzona Slavs


Okres istnienia bezimiennych ludów trwał długo – około 6 do 12 tysięcy lat temu, bo archeologia jest niema; dopiero wzbogacona o źródła pisane, badania językowe może dać wiedzę o ludziach [1]. Odkrycia zabytków kultury materialnej dają wiele informacji o ich wytwórcach; ustalamy obszary ich panowania, związki pomiędzy jednymi a drugimi wytwórcami przedmiotów o takich samych kształtach ozdobach, podobną metodą wytwarzanych. Nie mówi to nam jeszcze nic o etnosie tych obu porównywanych grup, nie wiemy, co to były za plemiona, nie znamy ich języka wierzeń itp.

W przypadku Słowian w okresie rozwiniętej kultury Greków czy Rzymian pozostaje nam jedynie korzystać z opisów historyków, kupców czy podróżników, którzy dotarli na nasze ziemie po za granice cesarstw. Wiedzę wzbogacają językoznawcy badając źródłosłowy poszczególnych zachowanych nazw wód; zbiorników rzek ii trwałych elementów krajobrazu – hydronimów.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

„Cywilizacja łacińska”, „wartości chrześcijańskie” i Polska jako „bastion chrześcijaństwa”

Jude


Wielokrotnie już poruszałem temat zbrodniczej historii żydogennego krystowierstwa oraz skrajnej hipokryzji krystowierców. Niestety w Polsce (choć nie tylko) nadal funkcjonuje załgana propaganda jakoby cywilizacja łacińska była czymś wspaniałaym i domniemane zwalczanie jej przez obecny żydo-banksterski globalizm to tragedia dla ludzkości. I że niszczone „wartości chrześcijańskie” są takoż tragedią dla ludzkości. Ciągle też słychać nawoływania katolików do odbudowy Polski jako „bastionu chrześcijaństwa”.

Zapominają oni o tym, że już raz sfanatyzowana garstka szlachty zrobiła z Rzeczypospolitej bastion i przedmurze katolicyzmu – odprysku krystowierstwa. Bo tak powinno się nazywać „chrześcijaństwo” – krystowierstwo (chrystowierstwo) od wiary w „Krysta/Chrysta” a nie chrześcijaństwo (od chrztu). Jak to się dla Rzeczypospolitej to skończyło – wszyscy wiemy. Potężną Rzeczypospolitą Niemcy pokroili w trzech ratach jak tort. Piszę Niemcy, bo obok pruskiego protestanckiego Hohenzollerna i arcykatolickiej Habsburżanki (to było jej katolickie bóg zapłać za odsiecz wiedeńską) rozbiorów dokonała Niemka Sophie Auguste Friederike von Anhalt-Zerbst znana pod ksywą Katarzyna II, pełniąca obowiązki carycy.


Czytaj dalej

Jak słońce przestało być bogiem

Slavs-Bogowie


Pogańscy kapłani ukrywają w drzewie figurkę Trzygłowa. Ilustracja pochodzi z książki „Borek i bogowie Słowian” Igora Górewicza, pierwszejmitologii Słowian dla najmłodszych. (fot. Autor Jolanta Ludwikowska).

Kiedy przyszło do nas chrześcijaństwo? Od kogo i dlaczego dawni mieszkańcy naszego regionu przyjęli chrzest? W 1124 roku biskup Otton z Bambergu został wysłany przez polskiego księcia Bolesława Krzywoustego z misją chrystianizacji na Pomorze Zachodnie. Zapewnione miał wsparcie już ochrzczonego księcia pomorskiego Warcisława i otoczony był niemieckimi duchownymi oraz polskimi wojami.

Jednak Szczecin i Wolin były w tym czasie republikami miejskimi, czyli swoistymi, wczesnośredniowiecznymi państwami- miastami o ustroju demokratycznym, gdzie decyzje podejmowało wiec, czyli zgromadzenie możnych.


Autor: Maciej Pieczyński, maciej.pieczynski@mediaregionalne.pl


Czytaj dalej

Słowianie

wiara-przyrodzona


Jesteśmy na tych ziemiach prawie od zawsze, a 2/3 Polaków ma wspólnego przodka, który żył około 15 tysięcy lat temu. Co ciekawe, jest on równiż przodkiem 1/3 Niemców zwłaszcza wschodnich. Niemcy to tak naprawdę rak toczący Europę czyli produkt Rzymsko-Katolickiego imperializmu. Polacy należą do wielkiej rodziny Sławian, pod tem zaś nazwiskiem rozumieją się: Czesi, Morawianie, Serbowie, Rusini, Illiryjczycy, Rossyanie, Bułgarowie. Ci wszyscy żyli dawniej w zgodzie i trzymali się za ręce, więc też Niemcy i inne nieprzyjazne narody nie wiele złego zrobić im mogły. Te sławiańskie narody siedziały między trzema morzami to jest: Baltyckiem od północy i Czarnem i Adryatyckiem z południa od niepamiętnych czasów.


Źródło artukułu


Czytaj dalej

Kto wynalazł koło?

Rydwan


Koło uważa się za jeden z najbardziej prymitywnych, choć też najbardziej przydatnych wynalazków poczynionych przez ludzkość. Prawda jest taka, że wynaleziono je dopiero w okolicach roku 3 500 p.n.e., a najnowsze fakty wskazują na to, że dokonano tego tylko w jednym miejscu na świecie. Prawdopodobnie w Polsce.

Co dla nas bardzo interesujące pierwsze obrazy przedstawiające wózki z kołami zostały odkryte w Polsce – i to właśnie okolice naszego kraju są obecnie uważane za najbardziej prawdopodobne miejsce narodzin tego rewolucyjnego wynalazku (wcześniej sądzono, że nastąpiło to w okolicach dzisiejszego Iraku).

Odkrycie koła w żadnym wypadku nie było proste. W momencie gdy je wynaleziono człowiek potrafił już obrabiać metal, budować kanały i łodzie, a nawet tworzyć instrumenty muzyczne.


Źródło artykułu


Czytaj dalej

Parcie Niemców ku Wschodowi

Krzyżacy Niemcy


1. Pierwsze wieść i o słowiańskich mieszkańcach Połabia. Ogół Słowian obejmowany mianem połabskich dzielił się na dwie językowe grupy: północną i południową; pierwsza z nich mówiła językiem zbliżonym do polszczyzny, druga stanowiła ogniwo przejściowe od gwar lechickich do czeskiej mowy. Dla odłamu południowego istniało zbiorowe miano Serbów, dla północnego — miana takiego nie było. W historii ważniejszą rolę odegrała północna, przy-bałtycka grupa; wśród niej powstało kilka związków państwowych, z których na czoło wysunęły się państwa Weletów i Obodrytów: pierwsze rozciągało się między dolną Odrą i uchodzącą do Bałtyku rzeką Warną, drugie — na zachód od Warny aż po kres słowiańskiego świata. Czas jakiś doniosłą rolę odgrywało także morskie państewko Ranów, mieszkańców wyspy Rany (Rugii).

Na widowni historycznej poszczególne odłamy Połabian zjawiały się w różnych czasach. Najwcześniejsze wiadomości mamy o Weletach. Jeszcze ludy odnośne nie objęły ziem połabskich w swoje posiadanie, jeszcze wszystkie siedziały w słowiańskiej praojczyźnie, a już znano Weletów daleko poza granicami ich kraju. Geograf aleksandryjski Ptolemeusz, żyjący w II wieku po nar. Chr. , taką o nich zanotował wiadomość: „dalej obok pobrzeży za Zatoką Wenedzką mieszkają Weltowie (Wel-tai)”. Zatoka Wenedzką to dzisiejsza Gdańska zatoka, siedziby zatem Weltów, czyli Weletów znajdować się musiały gdzieś nad dolną Wisłą. Położenie siedzib wskazuje miejscowość Swarożyn w powiecie tczewskim. Nazwa Swarożyn wywodzi się od imienia głównego bóstwa Słowian, Swaroga, a bóstwo to szczególnej czci doznawało właśnie u Weletów. Kiedy Weleci pociągnęli później na zachód, w nowej ojczyźnie wznieśli dla Swaroga okazałą świątynię w stołecznym grodzie Radgoszczu; widział ją i opisał kronikarz Dytmar z Merseburga (zm. 1018). Otóż wątpić nie można, że kult Swaroga wynieśli Weleci z pierwotnej swej kolebki, a właśnie nadwiślański Swarożyn wskazuje położenie kolebki.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Jesteśmy jedną z najstarszych cywilizacji na świecie!

wiara-przyrodzona-ikona


Odkrycie przez genetyków polskiej haplogrupy R1a1a7 męskiego chromosomu Y- DNA, potwierdziło tylko głoszone od pokoleń z ojca na syna, prawdę o naszym wspólnym pochodzeniu z resztą Słowian. Dla wielu, nie tylko moich znajomych jest to informacja wręcz sensacyjna i potwierdzona najnowszymi badaniami najwybitniejszych specjalistów z dziedziny genetyki, że my Polacy Rodacy (WP: Słowianie) żyjemy nieprzerwanie na naszych rdzennych terenach od przeszło 10 700 lat.

Wiadomość ta jest skrywana przed opinią publiczną w Polsce. Otóż burzy ona dotychczasowe badania naukowe w dziedzinie pochodzenia Słowian. Do czasu ogłoszenia wyników badań przez zespół międzynarodowych naukowców z Uniwersytetu Stanford w USA i opublikowania ich w specjalistycznym Journal of Genetic Geneaology, przez Petera Gwozdz (WP: Piotr Gwóźdź?) w 2009 roku zdecydowana większość mieszkańców planety uważało, że przed etapem swoich wędrówek Słowianie zamieszkiwali obszar położony poza środkową Europą, jako na miejsce położenia naszych pierwotnych siedzib. Nowoczesne badania genetyczne przedstawione przez międzynarodowy zespół naukowców wykazały, że charakterystyczne dla Słowian jest stosunkowo częste występowanie genu R1a1 (M17) – haplogrupa występująca w męskim chromosomie Y. Na kontynencie europejskim występuje on u Słowian z częstotliwością od 30% do ponad 60%, a za najstarszą kolebkę jednoznacznie identyfikowanych przodków Słowian należy przyjąć południową Polskę, gdzie do 10 tys. lat temu prowadzą wyniki badań genetycznej genealogii wyznaczane przez haplogrupę R1a1 chromosomu Y. Tak więc prowadząc badania nad pochodzeniem żydów aszkenazyjskich w ramach projektu „JewishDNAProject”, mającego zdefiniować DNA żydów nie sposób było pominąć ujawnionej polskiej haplogrupy R1a1a7 oraz zdefiniować niemieckiego koktajlu genetycznego.


Czytaj dalej

Starożytne przekleństwa

indoeur hittites


Przedstawiam nasze babcie i dziadków – to lud Indoeuropejczyków. Przyjrzyjmy się im dobrze, gdyż my Polacy (i Serbowie) mamy największą wspólną pulę genetyczną z tym starożytnym ludem (haplogrupa R1a). Lud ten obdarował swoim językiem 3 miliardy ludzi na Ziemi. Większość nowożytnych języków ma pochodzenie indoeuropejskie.

Na pierwszym zdjęciu widzimy typową osadę indoeuropejską w naszym regionie. Gdy Indoeuropejczycy wynaleźli rydwan ruszyli na zachód na podbój Europy i dotarli aż do Renu, Skandynawii, Grecji. Utworzyli nowe ludy i dali początek językowi greckiemu i łacinie.

Na wschodzie historia ta jest jeszcze bardziej fascynująca: wpadli na Bliski Wschód (po prawej Hetyci – lud indoeuropejski) oraz… do Indii. W Indiach zrobili takie zamieszanie, że miejscowy lud uznał ich za „oświeconych” – Ariów, czyli Aryjczyków, których poszukiwał Hitler (przewróciłby się w grobie gdyby się dowiedział że Polacy są z nimi najbardziej spokrewnieni). Zostawili nam ważną pamiątkę – starożytny język : Sanskryt. Gdy przeczytamy słowa Sanskrytu takie jak liczebniki to oczy otwierają się ze zdumienia – są tak podobne do polskich.


Źródło artykułu


Czytaj dalej

Polska przed rokiem 966

Imperium Lechickie przed chrztem


Silne państwo polskie istniało na długo przed rokiem 966 a więc chrztem Polski. Polska nie powstała wraz z chrztem, Polska to długi proces, na który składała się praca kolejnych pokoleń, budowniczych, rolników, rzemieślników, wojów, władców i poddanych. Chrzest, a w zasadzie nie chrzest, a dokument Dagome iudex, w którym Mieszko oddaje Polskę we władanie papieżowi, stając się jego lennikiem wpisuje Polskę w orbitę krajów chrześcijańskich.

Silne państwo polskie istniało na długo przed rokiem 966 a więc chrztem Polski. Dlaczego oficjalna historia ukrywa prawdę?

Wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do mitu (powstałego całkiem niedawno, bo… w XX wieku), że Polska istnieje dopiero od daty chrztu. Czyli od 966 roku. A wcześniej? Z jednej strony mówi się nam, że osadnictwo Słowian zaczęło się aż 10.000 lat temu.

A z drugiej strony – aż do 966 roku naszej ery – nic, zero, null, biała plama. Jakby żadnych struktur państwowych tam nie było.


Czytaj dalej