15 sierpnia: Święto Matki Ziemi – święta słowiańskie

Matka-Ziemia-Siemia-Ziemlja


15 sierpnia: Święto Matki Ziemi. Jest to czas, kiedy piękne złote kłosy zbóż już dojrzały i rozpoczęły się żniwa. Przyroda jest teraz piękna i dojrzałą. W czasie obrzędu ku czci Matki Ziemi-Siemi, zebrane dzień wcześniej polne zioła, kładzie się wśród pól uprawnych, ogrodów, sadów. Podczas obrzędu zioła uplecione w wianki-wieńce-wianeczki, święci się ogniem i wodą. A z ostatnich zżętych kłosów zbóż splatamy. W wieńcu powinny znaleźć się pszenica, żyto i owies, a także pęki lebiodki, maku, rozmarynu, mirtu, wrotyczu, dziewanny, borówki, ruty, bylicy i koniczyny. Obrzęd tradycyjnie zakończony jest biesiadą i zabawą.

Czy Słowianie zmienili Boga w czasie chrystianizacji?

Bóg Słońca God of Sun


Pytanie zaskakujące, ale nie pozbawione sensu. Dla nazwania Pierwszej Przyczyny Słowianie wynaleźli nazwę BÓG. Nie ulega wątpliwości, że nazwa tyczy bóstwa słowiańskiego i tylko słowiańskiego. Gdyby zdecydowali się na czczenie bóstwa Rzymian nazywali by go Deus i jemu oddawali cześć. Gdyby oddawali cześć bogu Habirów nazwali by go Jahwe – Moloch, a boga Egipcjan – Ra. Jednak pozostali przy własnym Bogu. Została zmieniona jedynie liturgia i to nie od razu.

Przez długi okres nierozumiana liturgia w języku łacińskim szła swoją drogą a liturgia słowiańska – śpiewana i odprawiana przez lud – swoją.

Zachowała się skarga kapłana katolickiego odprawiającego modły żałobne związane ze śmiercią Chrystusa na lud, który w tym czasie tańczył, klaskał w dłonie i śpiewał Lelum – Polelum, oddając w ten sposób cześć swojemu Bogu (WP: swoim Bogom). Nie wątpię, że lud był przekonany, iż kapłan czyni to samo tylko w obcym języku.

Słowiańskie Lelum – Polelum wiąże się z „narodzeniem słońca w dniu 25 grudnia” , czyli powrotem, a powrót słońca wiąże się z powrotem burzy i gromów, które wypędzają „Zamróz” i zapładniają rośliny i drzewa. Następuje powrót życia w przyrodzie. Stąd tańce, klaskanie i uciecha, które tak zniesmaczyły katolickiego kapłana.

Kapłani słowiańscy mieli w swych obowiązkach zadania religijne i czysto polityczne, chociażby takie jak sądownictwo tyczące etycznych praw boskich.


Czytaj dalej

Wielkanoc – Jare Gody


Wielkanoc – święto pogańskie, czy katolickie? Czy tylko Jezus zmartwychwstał? Jajka, które według katolicyzmu jest symbolem zmartwychwstanie Jezusa, co oczywiście zostało przejęte od pogan, którzy od dawna utożsamiali jajka z symbolem życia… Grecy na wiosnę świętowali już odrodzenie boga wegetacji Adonisa, który zginął, jednak powrócił do życia. Podobnie było z bogiem pasterzy Tamuzem, czy bogiem śmierci i odrodzenia Ozyrysem…

Marzec – miesiąc brzóz i wypraw wojennych


Marzec, miesiąc dla Słowian niezwykle ważny i radosny, bowiem jest on przełomowy dla cyklu wegetacyjnego. To właśnie w marcu rozpoczyna się wiosna, której nadejście wiąże się z gotowością ziemi do wydania nowych plonów. Początek marca był dla dawnych Słowian czasem przyzywania wiosny. Żeby przyśpieszyć jej nadejście, Słowianie wykonywali rozmaite rytuały, takie jak kreślenie symboli solarnych czy też przywoływanie powracających po zimie ptaków, które wedle słowiańskich wierzeń zimowały w Wyraju, rodzimych zaświatach.

Dla Słowian najważniejszą marcową datą była równonoc wiosenna, która wiązała się z hucznymi i radosnymi obchodami Jarych Godów. To właśnie pradawnym Jarym Godom zawdzięczamy piękne tradycje wielkanocne, takie jak pisanki czy też śmigus-dyngus. Pogański rodowód ma również słynne marcowe topienie Marzanny, będącej dla Słowian personifikacją zimy i niszczycielskich sił natury. To jednak nie Marzannie zawdzięczamy nazwę trzeciego miesiąca roku. Skąd wśród Słowian wzięło się słowo marzec? Jakie inne nazwy tego miesiąca funkcjonują, bądź funkcjonowały na obszarze Słowiańszczyzny? Na te i inne pytania odpowiedź można odnaleźć w poniższym wpisie. 

20-26 marca: Wielka Bitwa Niebieska – Światła i Ciemności, Dziady Wiosenne – święta słowiańskie

20-26 marca: Wielka Bitwa Niebieska – Światła i Ciemności, Dziady Wiosenne


20-26 marca: Wielka Bitwa Niebieska – Światła i Ciemności, Dziady Wiosenne. „My w Starosłowiańskiej Świątyni Światła Świata (tak samo jak Związek Słowiańska Wiara) w tych dniach 20 do 26 marca obchodzimy owo wielkie Święto związane z Wielką Bitwą Niebieską – Światła i Ciemności – w której uczestniczą wszystkie siły Wszechświata i wszystkie Siły Przyrody naszej Matki Ziemi stając przeciw sobie – w RÓWNEJ Walce po stronie Czarnej Bedriczki (Biedronki – Czarnej z czerwonymi kropkami lub Czarnej Krowy, Czarnego Byka) lub Białej Krowy (Bożej Krówki – Czerwonej z czarnymi kropkami, albo Białego Byka).  W tych dniach obie te siły, Światła i Ciemności, toczą bitwę o panowanie nad Światem Ziemskim i Niebieskim.”

Na pamiątkę  Zerwania przez Boga Bogów (Swąta-Światowida) Wiechcia z Wierszby, zasadzenia sporów-wzrostów na Równi przez Kauków (Czarnogłowa i Białobogę) i ponownego zerwania w Ostatnim Dniu Pierwszym Świata, każdej wiosny, czyli z początkiem każdego nowego godu-roku, we wszej Słowiańszczyźnie czcząc wielkie święto odbywa się obrzęd zwany Budziami. Poprzedza on Wielką Noc Bitwy dwóch wcieleń Bożego Światła (Białej i Czarnej Krowy, lub Białego i Czarnego Byka) oraz Śmigus-Dyngus (Dagus).

Przed owym świętem zrywa się z wierzb nabrzmiałe gałęzie i wkłada w domach do żywej wody przyniesionej ze świętych źródeł. Kiedy na Wielki Dzień okryją się baziami (budziami) ludzie uderzają się nawzajem pękami gałązek, tak jak Swąt czynił to Wiechciem, a następnie polewają się świętą wodą. Każdy spożywa wtedy po jednej bazi (budzi, buzi) i po jednym jajku-kraszance. Całe owo święto to Święto Świtu, czyli zakończenia Dzieła przez Boga Bogów. W święto to buduje się również okazałe Wiechy, na pamiątkę Wiechcia zerwanego przez Swąta. Wiechą też wieńczy się każde skończone dzieło rąk ludzkich, a szczególnie trudną budowlę. Dotknięcie w poranek Wielkiego Dnia budziami-koszkami daje człowiekowi nowe siły, jest pamiątką Zerywanów i budzi ludzi do życia wraz z całym odradzającym się, po długim zimowym śnie, światem Przyrody.

Następnego dnia po Wielkiej Nocy topi się w nurtach wód Kostromę lub Marzannę i urządza wielkie pochody dookoła wiosek i grodów oraz wszczyna wielkie igry wiosenne. Sześć dni trwa owo święto – największe ze wszystkich słowiańskich świąt.

Święto Rady-Zboży jest obchodzone na wiosnę razem z Dziadami Wiosennymi i nazywane Radunicą.


Źródło grafiki

21 marca: Jare Święto. Początek Słowiańskiego Roku – święta słowiańskie

21 marca: Jare Święto. Początek Słowiańskiego Roku. Jare Gody. Ostara. Początek każdego agrarnego kalendarza. Równonoc. Jest to święto przypadające na równonoc wiosenną. Poświęcone było szczególnie bogowi Rodowi i Matce Ziemi. Wszystkie obrzędy związane z tym świętem miały przynieść dostatek w rozpoczynającym się z wiosną roku, a także wyprosić u bogów pomyślność w nadchodzących pracach polowych.

Jare Święto (pierwszy dzień wiosny), również Święto Jaryły, Jare Gody – święto obchodzone w czasie równonocy wiosennej (21 marca) lub w pierwszą niedzielę po równonocnej pełni Księżyca, odwołujące się do z symbolicznego przepędzenia zimy, a także powitania i przyjęcie wiosny, oraz związanych z tym obrzędów magicznych (znanych z przedchrześcijańskiej kultury ludowej Słowian) – takich jak topienie Marzanny lub malowanie jajek – mających wnieść do domostw energię i radość życia oraz mających zapewnić urodzaj i powodzenie na cały nowy rozpoczynający się wiosną rok wegetacyjny. Dla rodzimowierców słowiańskich święto poświęcone szczególnie Matce Ziemi oraz związane z postacią bóstwa Jaryły. Święto ku czci odradzającego się życia (nawiązuję do świątecznego cyklu pożegnaniem zimy i powitaniem wiosny, sięgającego czasów pogańskich – p. analogicznie Maslenica)

Najbardziej powszechnym zwyczajem było w tym dniu topienie lub palenie słomianej kukły zwanej Marzanną (Marzanna, Marena lub Mara – Córka Czarnogłowa i Białobogi. Sprowadza starość i rządzi wszystkim co się ze starością wiąże, a zwłaszcza zapominaniem o rzeczach i sprawach jak też zapominaniem  o ludziach starych i pogrążaniem ich w samotności. Powoduje rozkład i powolne obumieranie, ale nie śmierć. Stan jaki wywołuje to martwota, zamieranie i marnienie. Bogini Morana-Marzanna, Marza, Mora, Królowa Śniegu – Pani Starości  i Zapomnienia, Władczyni Niemocy i Pani Rozkładu).

Po przepędzeniu w ten sposób zimy następowało uroczyste powitanie wiosny. Rozpalano ogniska, szukano wierzbowych gałązek pokrytych baziami, malowano jajka symbol płodności i budzącego się życia. Po wieczornej uczcie zakopywano resztki jedzenia, aby w ten sposób zwiększyć płodność ziemi. W niektórych regionach kończono uroczystości barwnym korowodem, który miał przyspieszyć nadejście pierwszej burzy, wierzono bowiem, że do prac polowych można przystąpić dopiero wtedy gdy Perun połączy się z Matką Ziemią. Dzień po Jarym Święcie obchodzono Śmigus-Dyngus. Bito się wówczas wierzbowymi witkami i oblewano wodą. Było to symboliczne oczyszczanie z brudu i chorób przed nadchodzącą wiosną.

Ostara – pogańskie święto, tzw. sabat mniejszy, obchodzony 21 marca, związany z radosnym momentem zrównania dnia i nocy. Ostara wyznacza początek wiosny. Symboliczny moment kiedy dzień (światło) wygrywa z nocą (ciemnością) jest początkiem okresu radości, płodności i rozmnażania się. Tradycyjnym symbolem tego dnia jest jajko, które symbolizuje odrodzenie i powstanie nowego życia. Tradycja ta została przejęta przez chrześcijaństwo i jajko jest także symbolem związanym z Wielkanocą, która ma miejsce w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni Księżyca. Więcej o świętach-kalendarzu Słowian.


Źródło grafiki.

1 marca: Jaskółka – święta słowiańskie

jaskolka


1 marca: Jaskółka. Wiosenne nawoływania (modły do wiosny, przywoływanie ptaków, przewidywanie pogody na nowy god)). Jaskółka jest dalej mocno zakorzenionym w świadomości ludności wiejskiej symbolem. Jaskółka lata nisko – będzie padać. Gniazda jaskółki w domostwie to zapewnienie dobrobytu. Początek wiosny jest nierozerwalnie związany z tymi sympatycznymi ptakami, wieloma bo w końcu wiosny nie czyni. 1 marca jest początkiem wezwań wiosny, przyzywania ptaków do powrotu, przewidywania pogody oraz zostawiania na ziemi symboli solarnych w celu przyciągnięcia słońca. Początek wezwań wiosny.

21 lutego: Wiosenny Strzybóg – święta słowiańskie


Wiosenny Strzybóg. Syn Białobogi i Czarnogłowa. Odprawianie modłów do boga wiatrów, przewidywanie pogody na wiosnę i lato. Kieruje mocnymi i stałymi wiatrami. Fijns-Flins – Władca Czterech Wichrów, Pan Wichrów, Wiłchmur, Jastra, Jastrzybóg, Jastrybog, Jaster, Uster, Sterbog, Starbóg, Strabag, Stryboh, Strżiboh, Striboh. Strzybóg rysuje się jako wychudły starzec o długich, splątanych siwych włosach i takiejże bielusieńkiej brodzie. Wór-Sak Wichrów i Skrzydlaty-Skrzysty Płaszcz Potargane szaty. Bóg ten nosi przydomki Strzyboga-Śwista, Strzyboga-Szyba.

Strzybóg i Stryja „…zaraz objęli się i skłębili, a z tych kłębów przyszli na świat Pogwizd, Poświst i Dyj-Bełt, zwany Poświścielem. Wszyscy oni popędzili na Niebo duć w gwiazdy zimne i gorące”.

Słowiańskie Zapusty, Celtyckie Walentynki

zapusty walentynkiOkreślenie „duchowość” nie bez kozery ująłem w cudzysłów, gdyż obecnie jest ono spaczone naleciałościami kk, new age i wszelkich innych religijnych oraz ezoterycznych „mistrzów”. W temacie tym chciałbym skupić się na wierzeniach i zwyczajach kultywowanych przez naszych przodków, tych bliższych i tych z czasów zamierzchłych. Być może znajdziemy wiele powiązań z wierzeniami i zwyczajami innych kultur, jak np. celtyckich, nordyckich i jakich tam jeszcze, ale czyż nie stanowi to o wysokim rozwoju kultury słowiańskiej, jej geopolityzmie i otwartości, pozbawionej tak powszechnej dziś pazerności na posiadanie „jedynie słusznej prawdy”. Piszmy tu o naszych dawnych zwyczajach i wszystkim, co stanowiło o tym, że byliśmy i jesteśmy Słowianami.

Zapusty czy Walentynki? Zwolenników jak i przeciwników współczesnych Walentynek mogłoby zapewne pogodzić inne, znacznie starsze, zimowe święto miłości i zabawy: staropolskie Zapusty. W swojej przebogatej obrzędowości Zapusty przechowywały lub przechowują nadal cały szereg wątków o charakterze przedchrześcijańskim. Nic zatem dziwnego, że już w XVI w. ks. Jakub Wujek potępiał to święto pisząc: „Mięsopusty od czarta wymyślone bardzo pilnie zachowują.”

Jednym z najważniejszych elementów staropolskich jak i łużyckich Zapustów – oprócz radosnej biesiady, grup przebierańców czy kuligów – było kojarzenie par, a nawet ich zaręczyny i zaślubiny. Pod tym względem Zapusty pozostawały więc zimowym odpowiednikiem wiosenno-letniej Sobótki. Do dziś w związku z powyższym na Łużycach praktykowany jest uroczysty pochód par zwany tam „Zapustowym pśeśěgiem”.

Więcej o staropolskich Zapustach: www.wilanow-palac.art.pl/staropolskie_zapusty.html

www.wilanow-palac.art.pl/o_staropolskich_zwyczajach_karnawalowych.html

Zapusty na Łużycach: www.cottbus.de

W odniesieniu do wierzeń rodzimych i słowiańskich jakie pojawiają się w obrzędowości Zapustów polecamy również:
Joanna i Ryszard Tomiccy, Drzewo życia. Ludowa wizja świata i człowieka, LSW, Warszawa 1975.


Źródło artykułu

9-15 lutego: Tydzień Welesa, Welesowy Tydzień, „Czarci Tydzień”


W te dni czci się Welesa, wywraca kożuchy futrem na wierzch, nakłada maski. Żercy Welesa  chodzą po wsi, zaglądają do domów, stajni, chlewów, wygłaszają magiczne zaklęcia dla zapewnienia zdrowia zwierząt domowych. Inna nazwa tego święta: „Czyrkiesowy Tydzień”.


Religijni imperialiści nie ustają w wymyślaniu coraz intensywniejszych metod zniwelowania narodowej duszy u wszystkich narodów. Na dwudziestym stuleciu legło już piętno różnych idei stworzenia jednej wszechświatowej religii na osnowie chrześcijaństwa (na przykład „Róża świata” Andriejewa i in.). Celem tych zabiegów jest wytworzenie jednolitej, bezkształtnej masy ludzi pozbawionych narodowej odrębności – takich biologicznych robotów posłusznych cudzej woli. Te zabiegi skazane są na niepowodzenie, dopóki narody posiadają w sobie dość sił zdrowych i myślących. Wierzymy w przyrodzoną mądrość potomków Słowian, co „stali się sławnymi sławiąc Bogów naszych” (Księga Welesowa). – http://toporzel.pl/teksty/halina.html – KALENDARZ SŁOWIAN

Życie codzienne Słowian – część 4

rolnictwo-slowianie


W kolejnej części cyklu życia codziennego Słowian pora przyjrzeć się pracom w polu i roślinom, które uprawiali nasi przodkowie. Mimo, że lasy i wody były bogate i dostarczały ludności różnorakie dobra, najważniejszą gałęzią gospodarki Słowian było rolnictwo. Nawet na Rugii i Pomorzu tak mocno związanych z morzem głównym źródłem utrzymania były produkty rolne. Pozyskanie plonów wymagało olbrzymiego nakładu ciężkiej pracy. Było także niebezpieczne z powodu włóczących się po miedzach południc czasem duszących, drzemiących i  zmęczonych żniwiarzy.

Wydajność pól była niska z powodu początkowo prymitywnych metod i technik uprawy. Dlatego nasi przodkowie cenili zboże na równi niemal z kosztownościami. W razie wrogiego najazdu zboże zakopywano starając się je ukryć. Wróg starał się spustoszyć pola i zagarnąć lub zniszczyć zebrane plony wiedząc, że zmusi w ten sposób najechanych do uległości. Wspomina o tym kronikarz w  Roczniku Fuldyjskim  w części dotyczącej walk Karola Wielkiego z Serbami połabskimi „ …kiedy zniszczył zboże i pozbawił wszelkiej nadziei na  żywność, podbił ich raczej głodem aniżeli mieczem”.

Podobne relacje o niszczeniu zasiewów przytacza Menander Protektor, bizantyjski  pisarz opisujący zmagania Bizantyjczyków i Słowian w VI wieku. Najprostszym sposobem uprawy,  na terenach lesistych było wypalanie lasu. W tak użyźnionej ziemi tylko powierzchownie spulchnionej siano zboże. Przede wszystkim proso które dobrze udawało się w takich warunkach. Wypalony fragment puszczy uprawiano przez kilka lat aż do całkowitego wyjałowienia. Wtedy wypalano kolejny skrawek puszczy a stare pole stało odłogiem, porastając chwastem używane czasem jako pastwisko. Po kilkunastu lub kilkudziesięciu latach można było takie pole wziąć ponownie pod uprawę. Na lepszych glebach od połowy X wieku stosowano bardziej zaawansowaną metodę trójpolową . Polegała ona na podziale całej ziemi uprawnej na trzy części, jedną obsiewano oziminą drugą zbożem jarym a trzecia pozostawiano ugorem. Następnego roku przesuwano  odpowiednie zasiewy na następne pole by po trzech latach powrócić do punktu wyjścia.

Tak rotowana ziemia miała szansę odpocząć, dając lepsze plony. Podstawowym narzędziem używanym do uprawy roli było radło. Radło spulchniało glebę do kilkunastu centymetrów, ryjąc bruzdę w ziemi, miało jednak wadę, nie odwracało skib. Tą ważną czynność zapewniającą dramatyczny wzrost wydajności uprawianej ziemi zapewniał pług wyposażony w lemiesz i odkładnicę stosowany od XIII w . Radło czy pług ciągniony był zwykle przez parę wołów rzadziej przez konie.


Czytaj dalej

Kultura religijna Ukraińców

ukraina-skraina


Cóż nam po cudzym bogu
Swego mamy przy progu.
[Powiedzenie ludowe]

Kultura Wedyjska Na Ukrainie

Religijna świadomość Ukraińców kształtowała się na gruncie najdawniejszych wyobrażeń o Wszechświecie, jakie pozostawiły nam w spadku poprzednie cywilizacje – trypolska, scytyjska, słowiańska. Duchową świadomość swoich przodków Ukraińcy przekazywali następnym pokoleniom w postaci obrzędów, zwyczajów, baśni, pieśni itp.

Ukraińcy należą do spadkobierców dawnej kultury, która była również podstawą kształtowania się kultur innych narodów: słowiańskich, bałtyckich, germańskich, indyjskich czy irańskich, a którą dziś przyjęto nazywać kulturą indoeuropejską. Chociaż ma ona także inną nazwę – aryjska (w mowach „okających” – oryjska). Nazwy tej używali naukowcy w XIX i w początkach XX wieku. Wskutek splugawienia przez Hitlera nazwy Aria, Ariowie znikają z naukowego obiegu. Są podstawy, by uważać słowo „Aria” za pierwotną nazwę, jakiej używały w odniesieniu do siebie samych narody indoeuropejskie. Słowo to odczytał francuski uczony Anquetille du Peron w roku 1771 na steli perskiego króla Darajawausza, który nazywał siebie Arią (imię jego współdźwięczy z tym słowem: D-arajawausz): „Syn Hystaspesa, Achemenida, Pers, syn Persa, Aria, z Ariów nasienia”[17]. Ostatnie słowa najszerzej określają ród i rasę. Nazwę Ariów spotyka się po wielekroć w Wedach – starodawnych księgach, zawierających święte teksty Ariów. Staroindyjskie Arya znaczy „szlachetny”.

Spisanie Wed datuje się na II-początek I tysiąclecia p.n.e., chociaż w ustnej formie składano je znacznie wcześniej. Nazwa Wedy oznacza „wiarygodną wiedzę”. Źródłem mitologii wedyjskiej są religijne wyobrażenia aryjskich (indoeuropejskich) plemion. Aryjskie plemiona w III-II tysiącleciu p.n.e. rozsiedliły się stopniowo na znacznych terytoriach – od Europy, przez Kaukaz i Małą Azję, do Indii. Jednakże za pierwotną ich ojcowiznę przyjęto uważać północne wybrzeże Morza Czarnego (Naddnieprze i Naddniestrze). Do tej myśli skłaniają się uczestnicy międzynarodowego sympozjum poświęconego problemom etnicznym historii Azji Środkowej [18], a także inni uczeni współcześni. Dlatego całkiem uzasadnione jest przypuszczenie, że Wedy mogli układać wychodźcy z Przydnieprza lub ich potomni, którzy przesiedlili się do Azji Mniejszej i Indii, i że dlatego właśnie mitologia wedyjska posiada ogromne znaczenie dla rekonstrukcji ukraińskich wierzeń, o jakich świadectwa na piśmie nas nie doszły.


Czytaj dalej