Niepiśmienni Słowianie

Slava-Slavs


Post jest w formie listu otwartego. Dedykowany jest wszelkiej maści językoznawcom i wykładowcom uczelni, co to bzdury do głów studentów wkładają, a potem wymuszają powtarzanie głupot na egzaminach, by zaliczyć uczelniany sezon. Dedykowany jest również studentom, szczególnie polonistyki, lingwistyki i wszelakich filologii, by poza uczelnią, w której zmuszani są do bezmyślnego powtarzactwa w zamian za bezużyteczne dyplomy, usiedli i pomyśleli, co tak naprawdę studiują.

Nazwa “student” oznacza osobę “wnikającą”, a “studiować” to znaczy “zgłębiać temat”, więc jak macie czelność się tak nazywać, to chociaż spróbujcie wniknąć i zgłębić temat, który ponoć “studiujecie”, nawet z kolegami przy studenckim piwku. Inaczej bezmyślnie powtarzacie utarte głupoty, które z nauką mają tyle wspólnego, co środa z maścią na komary. Jeśli uważacie, że Wasz śmieciowy dyplom wart jest okłamywania innych oraz samych siebie, to nie czytajcie dalej.

Artykuł zainspirowany komentarzem użytkownika R. A.  (o ryciu i skrobaniu) pod jednym z wcześniejszych artykułów oraz użytkownika Tomassus, który zacytował studentkę-ignorantkę o ksywce Lotta.

Do wszystkich czytelników: Jeśli gdzieś w necie widzicie jakieś pseudomądre komentarze bez żadnego sensu, a z papką pod publiczkę jakich to my głupot tu nie wymyślamy, a jedyne ich dowody przeciw naszym tezom to: “OOO, ale się uśmiałem”, “Co za głupoty” czy “Ten autor wyssał wszystko z palca” – a konkretów jak zawsze żadnych. Wklejajcie wtedy link do tego właśnie artykułu. Tych oszołomów raczej nie zmienimy, ale pod każdym ich postem będzie link do tego artykułu, gdzie każdy kto zobaczy ich komentarz może sobie sobie kliknąć i się ocknąć. Będzie to takie “jeb z dzidy” dla zagubionego umysłu poszukującego prawdy.

List nie jest miły, bo nie ma być miły. Ma być dosadny na tyle, by dotarł do jak największej rzeszy ludzi. Najlepiej usiądź wygodnie, zrelaksuj się i dopiero czytaj!

UWAGA! Istnieje kontynuacja tego artykułu: Językoznawco, Szach Mat!


Czytaj dalej

Prasłowiańskie nazwy państw i narodów w Europie

Ostrogoci-Wizygoci-Hunowie


Słowiano-Scyto-Ariowie (haplogrupa R1a1) ze swojej Koliby w Azji Centralnej jakieś 11 tys. lat p.n.e. ruszyli na południe czyli Indie, Iran, Sumer oraz na zachód nad Dunaj, Bałkany, tereny obecnej Grecji i Italii oraz mniejsze grupy dotarły do Mongolii, Chin i na zachód Syberii, zakładając stopniowo wszędzie nowe cywilizacje, gdyż dysponowali wiedzą nieznaną mieszkającym tam plemionom.

Na terenach obecnej Polski było wtedy zbyt dużo jezior i bagien pozostałych po roztapianiu lodowca północnopolskiego. Na te ziemie dotarli oni dopiero 3000 lat p.n.e., gdy zaczęły powoli wysychać i odkrywać ziemie pod uprawę. Wtedy też część z nich osiadła między Łabą, Odrą i Wisłą, a część dotarła potem aż do Skandynawii, a stamtąd na tereny późniejszej Rusi.

Goci (czyli gaduły) pochodzą od Słowiano-Ariów. Oczywiście oficjalna nauka nadal nie może i nie chce uznać takiego rodowodu, ale wiele odkrywanych lub odkłamywanych faktów wskazuje na to, że tak jest.

W sagach skandynawskich piszą o dwóch najstarszych ludach Sweariach i Gotarach. Sweariowie to po prostu swoi, nasi ariowie, od prasłowiańskiego swe – swój. A Gotarowie (Goci) to mówiący Ariowie od god, got czyli godka – mowa, a godać – mówić. Ktoś może dzisiaj jeszcze gwarą powiedzieć: Nie godej mi tu gupot.

Od Sweariów pochodzą Szwedzi, o czym można przeczytać na Wikipedii. Od nich pochodzi też ang. słowo swear czyli przysięgać (przysięgali na boga). A prawdopodobnie też wtórne słowiańskie słowo swar, czyli ogień (swarzyli czyli palili wszystko na swojej drodze). Możliwe, że nazwa boga Swaroga (władcy ognia i słońca) powstała właśnie w okresie grasujących piromanów z północy.


Czytaj dalej

Odpowiedz duchowym innorodcom czyli noty – koby – ksągi – knigi – taby – dewany


Grecy i ich pisma twierdzą, że to oni wynaleźli Słowianom głagolicę, co ciekawe dzieje się to po roku 862, niespełna 40 lat po tym jak Tomasz Słowianin, omal nie usunął Greków z kart żywej historii, łącznie z ich władcami, uratowała ich tylko dywersja Bułgarów, która uwolniła Bizancjum z rocznego już oblężenia słowiańskiego. I było to jedno z ostat-nich miast w rękach Greków. Poniżej litery-wiązanki i mają one zupełnie przypadkowo (?!?!) ornament kółeczkowy, nawiązujący do węzełków. Pytanie czy grecy wymyślili też ligatury-wiązanki devannagari? Albo barsomy czy devany (księgi) perskich kapłanów? Co takiego Ahura’ Mazda przekazuje Arda’szirowi II na wyrytych płaskorzeźbach Tak-e-Bostan, siatkę na zakupy, czy może jednak inwestyturę, wici, fascis, symbol władzy, wieniec łozowosznurowy, noty-nody czyli zapis kobalny.

Zagadka, co takiego pokazuje św. Metody i św. Cyryl, na można powiedzieć, piktogramie (wyżej z Kodeksu Zografskiego z końca Xw.) stoją na tle pisma głagolicy z wyciągniętej ręki Metodego zwisa pęk sznurków, są one centralnie wyeksponowane w tym rysunku. Inaczej co umknęło bizantyjsko – cesarsko – prawosławnej cenzurze. Rozumny człowiek odpowie, że to kod (wł. coda-ogon-chwostek) notacji węzełkowej który posłużył za wzorzec głagolicy (pisanej).

Dlatego też od tych węzłów, mamy ruskie pismo zwane więzy.

Ale zakłamany romaj i przypadkowy użytkownik języka, odpowie, że to zupełny przypadek i ten piktogram nic nie przekazuje i nie ma żadnego sensu, wszystko na tym świecie powstaje w sposób cudowny albo przypadkowy dziwny i nie-wytłumaczalny, a myszy rodzą się z kupy starych szmat. I absolutnie nic nie wynika z świadomego działania ludzi, lub działania praw naturalnych.


Czytaj dalej

My Słowianie – wierzenia


Wierzenia i bóstwa Słowian. Bóstwa jako personifikacja przyrody i natury. Jaką rolę u Słowian pełnili kapłani, co było przyczyną do wyodrębnienia grupy kapłanów – pośredników między bóstwami a ludem, co z wierzeniami i starą wiarą stało się po przyjściu do cywilizacji Słowian chrześcijaństwa, jakie obrzędy zostały zasymilowane do nowej wiary, która przyszła wraz z chrztem Polski – o tych bardzo ciekawych aspektach cywilizacji Słowian opowie Czesław Białczyński, pisarz i scenarzysta, autor mitologii Słowian: Księga Tura i Księga Ruty,

Starożytne zapiski w języku prasłowiańskim


Moja teza że to Słowianie są w istocie twórcami cywilizacji ludzkiej i że język prasłowiański był fundamentem na którym powstały inne języki z grupy indo-europejskiej, jest wprawdzie logiczna ale cierpi na słabości związane z dokumentacją realnego wpływu Słowian na inne kultury czasów starożytnych. Po prostu nie zachowały się dokumenty pisane potwierdzające obecność Słowian. Jest to dosyć zagadkowa sytuacja że tak potężny lud zdolny zawładnąć prawie całą Europą po upadku Rzymu nie zostawił śladów swojej obecności z okresów poprzedzających.

http://pogadanki.salon24.pl/567119,neandertalczycy-my-germanie-i-reszta-czesc-pierwsza

http://pogadanki.salon24.pl/567295,neandertalczycy-my-germanie-i-reszta-czesc-druga

http://pogadanki.salon24.pl/567497,neandertalczycy-my-germanie-i-reszta-czesc-trzecia

http://pogadanki.salon24.pl/567697,waly-slaskie-najstarsza-monumentalna-budowla-na-ziemi

http://pogadanki.salon24.pl/573463,slowianskie-stonehenge

http://pogadanki.salon24.pl/568880,slowianie-byli-pierwsi

http://pogadanki.salon24.pl/582280,czerwonoskorzy-slowianie


Czytaj dalej

Twórcy run wędyjskich

Runy


Przodkowie Polaków byli w stanie przeprowadzić bezprecedensową reformę starożytnego pisma. To, że pismo winczańskie było pierwszym w historii cywilizacji ludzkiej jest już powszechnie rozchodzącą się dobrą nowiną. Jednak pomysłowość słowiańskich przodków nie ograniczyła się do wynalezienia pierwszego alfabetu ludzkości. Do rycia liter na twardych podłożach opracowali runy – pismo prostsze, ale w pełni odpowiadające bogactwu języków słowiańskich.

„Polskie runy przemówiły” – to tytuł pracy Winicjusza Kossakowskiego, który wbrew dogmatykom oficjalnej humanistyki polskiej uruchomił swoim logicznym mózgiem lawinę odkrywającą tajemnice rodzimej kultury.

Kossakowski wyjaśnia mechanizm stworzenia run przez naszych przodków (jego zdaniem Wenedów/Wędów), dzięki obserwacji pracy organów ludzkich (języka czy ust) podczas wypowiadania poszczególnych dźwięków. Np. genezę formy zapisania głoski „A” tak tłumaczy: „Wymawiając ją, wczuwam się w którym miejscu czuję dźwięk – w tym przypadku na podniebieniu. Rysuję otwarte usta dwoma kreskami. Trzecią kreską zaznaczam miejsce, w którym czuję wibrację. Następny krok to szukanie w alfabetach, poczynając od łacińskiego, podobieństwa do mojej runy. Znajduję identyczny znak na figurkach z Prilwitz, podobne lecz już zniekształcone w etruskim, starogreckim, fenickim i łacińskim.”

Kossakowski objaśnia takie „fizjologiczne” źródło kształtu każdej runy. W końcu odszyfrowuje konkretne, nieliczne zabytki. Ich zbiór jest przypadkowy, częściowo podważany, ale daje silne i spójne argumenty autorowi.


Czytaj dalej

Słowiańskie Pismo

słowiańskie-runy


PIE-RUNY (PIErwsze RUNO, co znaczy: „będący źródłem owocnego życia”). Prawdziwe pismo Sławian. W dolnej części artykułu widzicie 95 wybranych liter- lub właściwie znaków- ze sławiańskiego, genetycznego słownika. To nie są te, jakie znacie pod nazwami: Głagolica, Bukwica i Runy. Vladimir Govorov, który zestawił poniższą tablicę, studiuje od kilkunastu lat, a bardzo intensywnie od 2005 roku, starosławiańskie pismo. Zapoznał się i opracował do tej pory 700 znaków. Nie wiem, ile było ich u Słowian w sumie. Prawdopodobnie 1234. Sławianie otrzymali je na krótko po zawarciu pokoju z bio-robotami Koszczajów, zajmującymi tereny dzisiejszych Chin. Było to przed ok. 7524 laty (licząc od 2016 r. koszczajowej ery) i przyniósł je stwórca zwany PIERONEM, pochodzący z planety Uraj. To ten sam, którego słowa spisane zostały w tzw. Santi Wedach.

Nazwa GENETYCZNY SŁOWNIK jest celowo wybrana i ważna w swym znaczeniu. SŁOWNIK, a nie ALFABET dlatego, że nazwa pierwszej litery to nie ALFA, lecz SŁOWO. Każda litera, przede wszystkim obrazuje coś, a w drugim rzędzie ma znaczenie dźwiękowe. Dlatego dla zobrazowania czegoś, mamy dwie możliwości: Zapisać w postaci wyrazu, lub użyć jednej litery symbolizującej to coś.

GENETYCZNY dlatego, bo zniewolenie ludzi zaczyna się od wymuszenia degradacji genetycznej, jednak stosując odpowiedni dla naszej genetyki słownik, wspieramy poprawne funkcjonowanie naszych komórek, chronimy je i pomagamy wzmocnić powstające w nich wiry energetyczne, które niosą ze sobą informacje życiowe, genetyczne, obecne w kosmosie. Stosując natomiast alfabety zainstalowane przez naszych koszczajowych wrogów (różne rasy Obcych), pozostajemy w dalszym ciągu sterowalnymi przez nich bio-robotami, absolutnie nie będącymi świadomi tego, że działamy według ich programów, a nie własnej woli i programów wykreowanych przez nas samych.


Czytaj dalej

Nasi Jaszczurowie

Oroboros


Tylko u Słowian, a najpełniej u Polaków znajdziecie te wszystkie znaczenia wywiedzione z jednego słowa-symbolu Oroboros, który jak wiadomo powszechnie ma charakter magiczny, ezoteryczny, mistyczny, i poświadczony od czasów starożytnego Egiptu, a nawet jeszcze dawniejszych.   Jak więc widzicie nawet takie zdawałoby się obce pojęcia jak urbanizacja, suburbium i inne mają pochodzenie odsłowiańskie, prapolskie. Dlatego też Polaka nie rażą te słowa i  nie drażnią jako obce wtręty – one są przez podświadomość każdego z nas akceptowane. To my Słowianie-Polacy jesteśmy nazywani przez Biblię Wężowym Plemieniem, gdyż jesteśmy dokładnie Plemieniem Żmijów/ Smoków/ Drakonów/ Węży – Scytami Jaszczurami. Proszę tylko by nie mylić tego z kosmicznymi Reptilami. Gadziną, która nie ma nic wspólnego z Wężowym Plemieniem. Na Wężowe/Smocze Plemię nie bez powodu zrzucono w Biblii winę za to że Ludzkość Posiadła Wiedę (Owoc z Drzewa Wiadomości). Pośrednicy kościelni chcieli zatrzymać tę wiedzę dla siebie i poniekąd długo się im to udawało.  Bowiem to my jesteśmy jednocześnie owym Wężem/Smokiem w Którego posiadaniu jest Owoc Wiedy – Owoc Dobrego i Złego. To Słowianie/Scyci byli owymi Nosicielami Światła Świata, czcicielami Łączy Zwory- Lucisferusa, czyli właśnie Światłoświata, inaczej Świętowita. To ich Słowian ideę boga, zamierzało nieudolnie i nieudanie uśmiercić judeo-chrześcijaństwo.  Ażadaha (Uż-Duch) Smok i Żmij Wielkiego Działu (Działu Działów) jest rozdwojeniem Światła Świata na dopełniające się In-Yang (Białoboga i Czarnogłów).

Jedyne co mnie   niepomiernie dziwi to fakt, że jezuicka „nauka” polska i polscy „naukowcy”, tak prostych dowodów nie są w stanie odnaleźć i wyszukać w dokumentach historycznych, które mają we własnych bibliotekach pod swoim przemądrzalskim nosem. Czyżby prosta dedukcja, albo łączenie wiedzy językoznawczej z historyczną było w Polsce, w tzw. III RP, narzędziem zapomnianym w dociekaniach naukowych? A może wiedza o głębokiej starożytności i odsłowiańskości znanych obecnie na świecie systemów magicznych i ezoterycznych oraz pochodzących z nich religii monoteistycznych była i jest nadal objęta jakimś tajemniczym, watykańskim ZAKAZem? Czy zatem polscy naukowcy są materialistami i racjonalistami, czy też może irracjonalnymi zwolennikami watykańskiego zabobonu?


Źródło artykułu

Grafika: http://devixwar.deviantart.com/art/Oroboros-Tree-of-life-341286682


 

Język Medžuslovjanski, Międzysłowiański, Nowosłowiański


Samouczek języka nowosłowiańskego. Witamy na naszej stronie internetowej poświęconej nauce ogólnosłowiańskiego języka zwanego Neoslavonic-Novosloviensky lub Interslavic-Medžuslovjanski.  Jest to niekomercyjny projekt, stworzony z myślą o wszystkich Słowianach (ale nie tylko). Język nowosłowiański skonstruowany jest strefowo, aby ułatwić bezpośrednią komunikację między użytkownikami słowiańskiej grupy językowej. Grupa ta obejmuje język rosyjski, ukraiński, rusiński, białoruski, polski, łużycki, czeski, słowacki, słoweński, chorwacki, bośniacki, czarnogórski, serbski, macedoński, bułgarski oraz różne dialekty.  Ponad połowa terytorium Europy jest zamieszkana przez społeczności posługujące się językiem słowiańskim.  Na całym świecie żyje około 400 milionów osób pochodzenia słowiańskiego.

W naszym memorandum piszemy, że języki słowiańskie stanowią  stosunkowo spójną grupę językową. Znajomość jednego języka słowiańskiego jest często wystarczająca, aby uzyskać choćby przybliżone rozumienie tego, o co w innym języku słowiańskim chodzi. Fakt ten zainspirował na przestrzeni dziejów wielu uczonych, przede wszystkim lingwistów.  Chciano stworzyć uniwersalny język słowiański, który byłby zrozumiały wszystkim Słowianom, także tym posługującym się słynnym językiem staro-cerkiewno-słowiańskim (SCS), który w IX wieku został opracowany przez dwóch bizantyjskich greckich braci misjonarzy  Konstantinos (Cyryl) i Methodios (Metody) z Salonik…  … Chcemy nawiązać również do dziesiątek innych projektów z XVI wieku, także opartych na założeniu, że języki słowiańskie są podobne na tyle, że można w ogóle taki język pomocniczy wprowadzić.


Czytaj dalej

Marzec – miesiąc brzóz i wypraw wojennych


Marzec, miesiąc dla Słowian niezwykle ważny i radosny, bowiem jest on przełomowy dla cyklu wegetacyjnego. To właśnie w marcu rozpoczyna się wiosna, której nadejście wiąże się z gotowością ziemi do wydania nowych plonów. Początek marca był dla dawnych Słowian czasem przyzywania wiosny. Żeby przyśpieszyć jej nadejście, Słowianie wykonywali rozmaite rytuały, takie jak kreślenie symboli solarnych czy też przywoływanie powracających po zimie ptaków, które wedle słowiańskich wierzeń zimowały w Wyraju, rodzimych zaświatach.

Dla Słowian najważniejszą marcową datą była równonoc wiosenna, która wiązała się z hucznymi i radosnymi obchodami Jarych Godów. To właśnie pradawnym Jarym Godom zawdzięczamy piękne tradycje wielkanocne, takie jak pisanki czy też śmigus-dyngus. Pogański rodowód ma również słynne marcowe topienie Marzanny, będącej dla Słowian personifikacją zimy i niszczycielskich sił natury. To jednak nie Marzannie zawdzięczamy nazwę trzeciego miesiąca roku. Skąd wśród Słowian wzięło się słowo marzec? Jakie inne nazwy tego miesiąca funkcjonują, bądź funkcjonowały na obszarze Słowiańszczyzny? Na te i inne pytania odpowiedź można odnaleźć w poniższym wpisie. 

Koniec głagolicowych dyrdymałów

glagolica-gegolica


Przez stulecia wmawiano kolejnym pokoleniom Słowian, że swoje pierwsze pismo zawdzięczają greckim mnichom. Dokładniej Cyrylowi, który sam miał stworzyć nowy alfabet, by przetłumaczyć Ewangelię z greki na słowiański. Dowodzono, że podobieństwo niektórych liter greckich i głagolicowych to właśnie dowód na taki zabieg. Wszystko jednak wskazuje na to, że było wręcz odwrotnie. To pismo słowiańskie stało się źródłem dla pisma greckiego i nie tylko tego jednego.

Pisaliśmy już o odkryciach takich, jak najstarsze pismo ludzkiej cywilizacji i o odszyfrowanych inskrypcjach Filistynów. Kolejnym dowodem na rodzime pochodzenie pisma słowiańskiego jest praca Pawła Serafimowa, która analizuje genezę głagolicy głównie na gruncie śladów bułgarskich. Polskie tłumaczenie tego opracowania pochodzi ze strony falkonidas. Serafimow zauważa: „Propozycja, iż greckie pismo mogło mieć wpływ na głagolicę – święte słowiańskie pismo – jest kusząca, ponieważ Cyryl, któremu przypisujemy stworzenie głagolicy urodził się w greckich Salonikach. Jest także 8 liter dziewięciowiekowego greckiego pisma kursywnego, które było wprowadzane stopniowo w Grecji w czasie IX w. n.e. po tym jak pismo uncjałowe było używane w oficjalnych dokumentach i korespondencji, to pokazuje jednocześnie pewne podobieństwa do ich głagolitycznych odpowiedników. Te litery to: δ, γ, ω, ε, ρ, ο, θ, ϕ (delta, gamma, omega, epsilon, rho, omikron, theta i phi). Także parę hebrajskich znaków: ש , ר , ף , ב , א (a, b, p, r, š) ukazuje pewne podobieństwa ze swoimi głagolitycznymi odpowiednikami. Pozostałe pisma orientalne nie oferują żadnych znaczących dopasowań. Koptyjskie litery kopt (shei, hori, ti) ukazują podobieństwa z głagolicowymi Ⱋ, Ⱈ, Ⰰ (št, h, a) a samarytańskie litery samar (š, r, m) mogą przypominać głagolicowe Ⱎ, Ⱃ, Ⱋ (š, r, št).”


Czytaj dalej

Kultura religijna „Ukraińców”

ukraina-skraina


Cóż nam po cudzym bogu
Swego mamy przy progu.
[Powiedzenie ludowe]

Kultura Wedyjska Na „Ukrainie”

Religijna świadomość Ukraińców kształtowała się na gruncie najdawniejszych wyobrażeń o Wszechświecie, jakie pozostawiły nam w spadku poprzednie cywilizacje – trypolska, scytyjska, słowiańska. Duchową świadomość swoich przodków Ukraińcy przekazywali następnym pokoleniom w postaci obrzędów, zwyczajów, baśni, pieśni itp.

Ukraińcy należą do spadkobierców dawnej kultury, która była również podstawą kształtowania się kultur innych narodów: słowiańskich, bałtyckich, germańskich, indyjskich czy irańskich, a którą dziś przyjęto nazywać kulturą indoeuropejską. Chociaż ma ona także inną nazwę – aryjska (w mowach „okających” – oryjska). Nazwy tej używali naukowcy w XIX i w początkach XX wieku. Wskutek splugawienia przez Hitlera nazwy Aria, Ariowie znikają z naukowego obiegu. Są podstawy, by uważać słowo „Aria” za pierwotną nazwę, jakiej używały w odniesieniu do siebie samych narody indoeuropejskie. Słowo to odczytał francuski uczony Anquetille du Peron w roku 1771 na steli perskiego króla Darajawausza, który nazywał siebie Arią (imię jego współdźwięczy z tym słowem: D-arajawausz): „Syn Hystaspesa, Achemenida, Pers, syn Persa, Aria, z Ariów nasienia”[17]. Ostatnie słowa najszerzej określają ród i rasę. Nazwę Ariów spotyka się po wielekroć w Wedach – starodawnych księgach, zawierających święte teksty Ariów. Staroindyjskie Arya znaczy „szlachetny”.

Spisanie Wed datuje się na II-początek I tysiąclecia p.n.e., chociaż w ustnej formie składano je znacznie wcześniej. Nazwa Wedy oznacza „wiarygodną wiedzę”. Źródłem mitologii wedyjskiej są religijne wyobrażenia aryjskich (indoeuropejskich) plemion. Aryjskie plemiona w III-II tysiącleciu p.n.e. rozsiedliły się stopniowo na znacznych terytoriach – od Europy, przez Kaukaz i Małą Azję, do Indii. Jednakże za pierwotną ich ojcowiznę przyjęto uważać północne wybrzeże Morza Czarnego (Naddnieprze i Naddniestrze). Do tej myśli skłaniają się uczestnicy międzynarodowego sympozjum poświęconego problemom etnicznym historii Azji Środkowej [18], a także inni uczeni współcześni. Dlatego całkiem uzasadnione jest przypuszczenie, że Wedy mogli układać wychodźcy z Przydnieprza lub ich potomni, którzy przesiedlili się do Azji Mniejszej i Indii, i że dlatego właśnie mitologia wedyjska posiada ogromne znaczenie dla rekonstrukcji ukraińskich wierzeń, o jakich świadectwa na piśmie nas nie doszły.


Czytaj dalej