Stara i Nowa Koliba

Koliba


Otóż Słowiano-Indo-Skołoci (SIStanie) wyszedłszy że Starej Koliby (Darii), odbyli Pierwszą Wędrówkę szlakiem południowym przez Gonur i potem stepami nad Morzem Czarnym (z rozgałęzieniem do Indii i Iranu) skąd weszli do Nowej Koliby nad Dunaj i Adriatyk (także w okolice dzisiejszej Wenecji – tzw. Wenec, ale i na ziemie słoweńskie, trackie – Dawania, Dracja i na ziemie macedońskie – Makodewa) w Białym Lądzie. Tam żyli od mniej więcej 11.000 lat p.n.e. Potem jednak około 5.000 lat temu część z nich przeniosła się nad Odrę, Wisłę i Łabę. Byli też tacy którzy zawędrowali do Skandynawii (skąd dzisiaj duży procent haplogrupy R1a1a1 w Norwegii, Szwecji i Islandii) współtworząc ethnos nordycki. Stąd – znad Łaby, Wisły i Odry ruszyła na wschód – w kierunku południowego Uralu, do Azji Centralnej i do Indii oraz Iranu Druga Wielka Wędrówka.

Rosja musi się pogodzić z faktem, że okolice Moskwy nie są tym obszarem kluczowym i pierwotnym, lecz wtórnym, bo zasiedlonym przez ludność znad Łaby, Odry i Wisły dopiero w Drugiej Wędrówce na Wschód i Południowy Wschód (znanej już z zapisów starożytnych – jako ekspansja Ariów w kierunku Uralu, Małej Azji, Krety, Egiptu, Indii i Iranu).


Źródło artykułu Czesław Białczyński


Atlanci z Atlantydy

Atlantyda Atlanta Atlantydzi Atlanci


Każdy przeczytał na pewno przynajmniej jedną książkę o Atlantydzie, mitycznym kontynencie wyspie i mocarstwie Atlantów, które nim zapadło się w odmęty Atlantyku natarło na antyczny świat chcąc zamienić wszystkie tamte narody, ”nawet te które nigdy nie były zniewolone w niewolników”. Czy to bajka czy historia, napisano być może zbyt wiele książek o Atlantydzie które są bajkami, jednak Atlantyda bez wątpienia musiała istnieć, ale chcąc oddzielić bajki o Atlantydzie od historii o Atlantydzie powinniśmy umiejscowić ją w czasie i archeologii, zarazem oddzielić to co racjonalne od fantastycznego czyli fizycznie niemożliwego, oraz znaleźć inne też historyczne czy mityczne ale niezależne od greckich przekazy o Atlantydzie niekoniecznie tak samo nazywanej.

Wybierzemy najpierw rzeczy najistotniejsze i największej wagi, czyli wielkość, położenie i ustrój Atlantydy oraz moment i skala jej agresji, skierowanej na państwa będące z tamtej strony słupów herkulesa względem Atlantydy, czyli agresji na ziemie będące w bezpośrednim sąsiedztwie Egiptu i Grecji, jak też ziemie znane dobrze Grekom, a zwłaszcza atakowanym przez Atlantów Egipcjanom, od których Grecy wtórnie dowiedzieli się o Atlantach.

1. Od razu możemy wykluczyć obszar wokół Egiptu i Grecji, jak i dobrze znane terytoria Grekom i Egipcjanom czyli Anatolię i Mezopotamię, wykluczmy też Libię(północną Afrykę jako ziemie przez Atlantów zdobyte), nie mogła Atlantydą być tez Kreta Minojska co często jest podnoszone, raz bo dobrze znana jest Egipcjanom, po drugie liczy ona 8220 km2, ma więc najwyżej 2 do 3 tys. działów (a królestwo hegemon Atlantydy liczy ich 60 tys.). Mało prawdopodobną lokalizacją pierwotnej Atlantydy są wybrzeża morza Śródziemnego, wydaje się, że przez wzgląd na kierunek agresji Atlantów czyli od strony Atlantyku możemy wykluczyć wschód czyli terytoria późniejszej Persji oraz ogólnie wschodu.

Pozostaje nam wnętrze półwyspu Iberyjskiego, Galia zaalpejska, oraz północ Hiperborejska (strefa na północ od Dunaju), czyli lądy będące północno zachodniego kierunku względem Egiptu i Grecji, podsumowując tylko tam fizycznie mogła się znajdować Atlantyda, agresja na wielka skalę przez ocean z Ameryki w tamtych czasach jest mało prawdopodobna. Z poniższego tekstu Platona o Atlantydzie możemy też obliczyć powierzchnię hegemonicznego królestwa Atlantydy, która składała się z dziesięciu królestw.[ liczyło to królestwo 60000 działów, po 10 na 10 stadiów (od 160m do 190m), daje to powierzchnię od około 150 tys. km2 do 215 tys. km2 ziemi uprawnej (działów rolniczych), jeśli uwzględnimy lasy, nieużytki, bagna, rzeki, jeziora, jakieś 30% ziem królestwa to powierzchnia tego królestwa osiągnie 200 do 300 tys. km2, jeśli dziewięć pozostałych królestw będzie miało średnio 120tys km2 to powierzchnia całej Atlantydy (związku dziesięciu królestw) wyniesie najmniej 1200-1300tys km2] Ostatecznie więc przy tak wyliczonej powierzchni Atlantyda może znajdować się tylko na nizinie północnoeuropejskiej. Półwysep Iberyjski jest na to za mały i zbyt odseparowany, Galia nadalpejska stanowiła by też tylko około jednej trzeciej jej terytorium, główna masa Atlantydy musi znajdować się na północ od Dunaju. Za wtórnie zmutowaną bajkę, uznamy zatopienie wielkiej wyspy~kontynentu bo to fizycznie nie jest możliwe.


Czytaj dalej

My Słowianie – wierzenia


Wierzenia i bóstwa Słowian. Bóstwa jako personifikacja przyrody i natury. Jaką rolę u Słowian pełnili kapłani, co było przyczyną do wyodrębnienia grupy kapłanów – pośredników między bóstwami a ludem, co z wierzeniami i starą wiarą stało się po przyjściu do cywilizacji Słowian chrześcijaństwa, jakie obrzędy zostały zasymilowane do nowej wiary, która przyszła wraz z chrztem Polski – o tych bardzo ciekawych aspektach cywilizacji Słowian opowie Czesław Białczyński, pisarz i scenarzysta, autor mitologii Słowian: Księga Tura i Księga Ruty,

Starożytna Cywilizacja Polski

Wenedowie Wenetowie Wędowie


W nauce obowiązuje „zasada zachowania informacji” która w fizyce nie pozwala na zniknięcie informacji nawet w czarnych dziurach. Wydaje się więc, że tym bardziej ta zasada powinna obowiązywać w historii, jednak historycy twierdzą, że nie jest znana nasza historia przed X wiekiem, siłą rzeczy zgodnie z zasadą zachowania informacji w tym wypadku historycznych, nie jest to twierdzenie naukowe.

W sposób oczywisty historycy muszą się mylić, nasza historia jest znana, tylko oni nie potrafią jej odczytać z tysięcy różnych kwantów informacji i całych fragmentów tekstów, które dotarły do nas z starożytności, informacji mówiących nie tylko o naszej historii, ale o równie wysoko rozwiniętej cywilizacji co grecka czy rzymska, „zasada zachowania informacji” nie jest prawem absolutnym, ale co do głównych faktów nasza historia jest znana tylko napisana w języku niezrozumiałym dla historyków, dla nich te zachowane informacje to rzeczy przypadkowe, nie mające związku, mity, fantazje, bajki, wszystko to czego pojąć nie mogą, lub przechodzi ich pojęcie itd.

Więc oczywiście mamy takie informacje sprzed 2000 lat jak:

1. Doskonałe dużej dzielności morskie płaskodenne okręty żaglowe Wenedów, w bitwie morskiej z Rzymianami koło półwyspu bretońskiego, oraz Tysięczników i Setników z organizacji militarnej starożytnych Polaków w kronice Kadłubka, całkowicie zbieżne co do istoty organizacji z okręgami tysiąca zbrojnych Suevów w „O wojnie” Cezara, hutnictwo przeworskie czyli stal sprężynowa w starożytnych szablach, czyli dlaczego Rzymianie nie podbili starożytnej Polski.

Pomijając tragiczny los elit Wenetów w Armoryce (Bretanii) ludu dysponującego wspaniałą flotą morską i wielkim doświadczeniem żeglarskim, zadajmy sobie pytanie skąd się oni tam wzięli? Z ich zaawansowaną technologią budowy wspaniałych żaglowców. Bo z poniższego tekstu wygląda, że z swoją kulturą morską przybyli tam jak Grecy na Sycylię czy Fenicjanie do Kartaginy. Czy nie byli oni po prostu kolonią wielkiego narodu Wenedów (Wenetów) nadbałtyckich, zresztą parę plemion ich sprzymierzeńców nosi dość słowiańsko brzmiące nazwy jak Moryni czy Diablinci, a Leksowie jak łacińska kalka nazwy Słowianie (leksyka–słownictwo).

Autor pracy „Kopalnictwo i przeróbka cyny w Europie.” jednoznacznie uważa ich za Wenedów, opisuje ich monopol na handel i wydobycie cyny u ujścia Loary i Kornwali. Rodzi się pytanie czy na pewno Wenedowie z Bretanii i znad Bałtyku to ten sam etnos? Też tak uważa Piero Faveroautor „La Dea Veneta” który wskazuje na identyczność kultu „najwyższego bóstwa typu żeńskiego, które jest wyższe od pozostałych bóstw: w Venetów Adriatyckich Reitia, to samo u Retów oraz w Vindelicji; i nad Bałykiem na Połabiu pomiędzy Wenedzi mają najwyższą boginię Razivia (Radziwię).”

Jeśli przyjrzymy się inskrypcjom Wenedów nadadriatyckich to dostrzeżemy tam nawet polskie czy chorwackie nazwiska!!!

Wenedzi nad Padem są od 3200 lat, były tam wpływy Etrusków, najazd i kolonizacja przez Galów, kolonie Greków, okupacja Rzymska, inskrypcje są sprzed 2000–2400 lat, czyli prócz tego tysiąc lat oddzielnego rozwoju nad Padem, u nas też się język zmieniał, nie musieli zachować języka, ale jednak coś z słownictwa zachowali.


Czytaj dalej

Słowo o Księdze Głębi – Knidze Knig

Księga Głębi


Jak twierdzą guślarze Lężańscy, Gołubia Kniga była przechowywana przez wszystkich władców Zerywańskich aż do wypędzenia ze Starej Koliby. Kilka kart z tej knigi ocalało i znalazło się w ręku Suki Sławy, gdy Dwanaście Suk i Dwunastu Odyńców przybyło do Nowej Koliby. Te karty trzymali później królowie Siedmiu Ludów i na nie przysięgali za każdym razem, gdy obejmowali władzę. Mieli prowadzić swe ludy przez świat z poszanowaniem wiary oraz skromności, w przykładnym żywocie, z dala od zbytku, bez używania zabronionych ludziom boskich taj. Dlatego, od tej chwili, wszyscy najwyżsi władcy Sławian tytułowani byli kniaziami – tymi, którzy posiedli tajemnicę Gołubiej Knigi. U Serbów i Bułgarów strzępy tej Księgi Gołębiej, zwanej też Księgą Głębi, przetrwały do dziś.

Ta Księga Głęboka jest Księgą Ksiąg (Knigą Knig) i od niej pochodzą wszelkie księgi Nieba i Ziemi – z niej się wywodzą słowa, w niej są od samego początku zawarte znaki, od niej pochodzi pismo. Kniga została zrobiona z czarownych gałęzi Drzewa Drzew. Wiele gałęzi się obłamało, kiedy Diw-Ładziw wdrapał się na wierzchołek i nie chciał stamtąd zejść. Rzecz działa się w czasie Siódmej Bitwy w Wojnie o Krąg. Knowie-Wiłowie i Ładowie zbierali wtedy po bitwie, ze Swątowego polecenia, gałęzie i liście. Mieli je spalić w Ognisku Ognisk na Równi. To wtedy Łado ukradł płonną gałąź, a Kupała drzazgi, z których zrodzili się Stwolinowie. Borowił zaś i Lesza-Borana zrobili cztery księgi tnąc jedną z gałęzi Wierszby na deszczułki. Trzy z Ksiąg zabrali Mokosze, a czwartą Chors. Tę właśnie, zapisaną tajami przez Chorsa, zwiemy Księgą Głębi. Dlatego prośby do Bogów i wiadomości dla nich do dziś ryje się i zapisuje na brzozowej korze albo na brzozowych deszczułkach i wiesza na gałęziach brzóz w borze, skąd je biorą Wilce-Sjeny i niosą ku Bogom na Welę. Dlatego też w każdej najmniejszej wiosce Sławian sadza się pośrodku drzewo Zapis, które troskliwie się pielęgnuje, bo przypomina ono nie tylko Drzewo Drzew, ale i Księgę Ksiąg, którą stanowi każdą swoją gałązką, konarem i listkiem. Na nim także wiesza się bajorki – wstążki proszalne, wymawiając życzenia i prośby do bogów. Od stanu i mocy tego drzewa zależy dola całej wsi i najbliższej okolicy [9].


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Kolebka Ariów (AIRYANEM VAEJO)

Aria


Bogdan KoziełCzęść 1: Od Hiperborei do Atlantydy. W czasach obecnych bardzo rzadko i raczej niechętnie używa się terminów „Ariowie”, „aryjski” w naukach historycznych i językoznawstwie. Określenia te stosuje się wyłącznie w odniesieniu do plemion indoeuropejskich, które ok. 1800 lat p.n.e. dokonały podboju północnej i środkowej części subkontynentu indyjskiego. Takie ograniczenie zakresu tematycznego owych określeń jest zresztą ze wszechmiar uzasadnione względami historycznymi.

Oprócz plemion, które podbiły Indie, „Ariami” określali się jeszcze tylko indoeuropejscy zdobywcy płaskowyżu irańskiego. Takie ścisłe zawężenie zakresu pojęciowego terminu „aryjski” jest jednakże umotywowane przede wszystkim względami całkowicie pozanaukowymi. Otóż w okresie międzywojennym określenie „aryjski” nabrało wyraźnego kontekstu politycznego i stało się obiegowym sloganem politycznym, za sprawą niemieckich narodowych socjalistów. Jest też faktem bezspornym, że jeszcze po dzień dzisiejszy termin ten jest w powszechnym odbiorze kojarzony z balastem znaczeniowym nadanym mu przez nazistów w latach 30-tych. Nastręcza to wyjątkowych trudności przy omawianiu wszelkich zagadnień związanych z początkami dziejów ludów indoeuropejskich i utrudnia wydatnie traktowanie ich w sposób całkowicie apolityczny i wolny od jakichkolwiek ideologicznych filiacji.

Dodatkowym utrudnieniem jest jeszcze fakt, iż wielu wybitnych badaczy zajmujących się tą kwestią w latach 20-tych i 30-tych było narodowości niemieckiej i posiadało mniej lub bardziej bliskie kontakty z narodowo-socjalistycznym establishmentem politycznym, zainteresowanym w rozwijaniu tego rodzaju badań. Klasycznym przykładem może tu być prof. Hermann Wirth, który wniósł największy wkład w pogłębienie badań nad początkami cywilizacji indoeuropejskich i wysunął wiele śmiałych i kontrowersyjnych hipotez. Wirth był wprawdzie Holendrem z pochodzenia, jednakże pracował dla Instytutu Ahnenerbe związanego z SS i niektóre z jego tez wykorzystywane były dla celów całkowicie pozanaukowych, dla uzasadnienia określonych posunięć strategicznych niemieckiej polityki.


 Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej