Słowiańskie Zapusty, Celtyckie Walentynki

zapusty walentynkiOkreślenie „duchowość” nie bez kozery ująłem w cudzysłów, gdyż obecnie jest ono spaczone naleciałościami kk, new age i wszelkich innych religijnych oraz ezoterycznych „mistrzów”. W temacie tym chciałbym skupić się na wierzeniach i zwyczajach kultywowanych przez naszych przodków, tych bliższych i tych z czasów zamierzchłych. Być może znajdziemy wiele powiązań z wierzeniami i zwyczajami innych kultur, jak np. celtyckich, nordyckich i jakich tam jeszcze, ale czyż nie stanowi to o wysokim rozwoju kultury słowiańskiej, jej geopolityzmie i otwartości, pozbawionej tak powszechnej dziś pazerności na posiadanie „jedynie słusznej prawdy”. Piszmy tu o naszych dawnych zwyczajach i wszystkim, co stanowiło o tym, że byliśmy i jesteśmy Słowianami.

Zapusty czy Walentynki? Zwolenników jak i przeciwników współczesnych Walentynek mogłoby zapewne pogodzić inne, znacznie starsze, zimowe święto miłości i zabawy: staropolskie Zapusty. W swojej przebogatej obrzędowości Zapusty przechowywały lub przechowują nadal cały szereg wątków o charakterze przedchrześcijańskim. Nic zatem dziwnego, że już w XVI w. ks. Jakub Wujek potępiał to święto pisząc: „Mięsopusty od czarta wymyślone bardzo pilnie zachowują.”

Jednym z najważniejszych elementów staropolskich jak i łużyckich Zapustów – oprócz radosnej biesiady, grup przebierańców czy kuligów – było kojarzenie par, a nawet ich zaręczyny i zaślubiny. Pod tym względem Zapusty pozostawały więc zimowym odpowiednikiem wiosenno-letniej Sobótki. Do dziś w związku z powyższym na Łużycach praktykowany jest uroczysty pochód par zwany tam „Zapustowym pśeśěgiem”.

Więcej o staropolskich Zapustach: www.wilanow-palac.art.pl/staropolskie_zapusty.html

http://www.wilanow-palac.art.pl/o_staropolskich_zwyczajach_karnawalowych.html

Zapusty na Łużycach: www.cottbus.de

W odniesieniu do wierzeń rodzimych i słowiańskich jakie pojawiają się w obrzędowości Zapustów polecamy również:

Joanna i Ryszard Tomiccy, Drzewo życia. Ludowa wizja świata i człowieka, LSW, Warszawa 1975.


Źródło artykułu

9-15 lutego: Tydzień Welesa, Welesowy Tydzień, „Czarci Tydzień”


W te dni czci się Welesa, wywraca kożuchy futrem na wierzch, nakłada maski. Żercy Welesa  chodzą po wsi, zaglądają do domów, stajni, chlewów, wygłaszają magiczne zaklęcia dla zapewnienia zdrowia zwierząt domowych. Inna nazwa tego święta: „Czyrkiesowy Tydzień”.


Religijni imperialiści nie ustają w wymyślaniu coraz intensywniejszych metod zniwelowania narodowej duszy u wszystkich narodów. Na dwudziestym stuleciu legło już piętno różnych idei stworzenia jednej wszechświatowej religii na osnowie chrześcijaństwa (na przykład „Róża świata” Andriejewa i in.). Celem tych zabiegów jest wytworzenie jednolitej, bezkształtnej masy ludzi pozbawionych narodowej odrębności – takich biologicznych robotów posłusznych cudzej woli. Te zabiegi skazane są na niepowodzenie, dopóki narody posiadają w sobie dość sił zdrowych i myślących. Wierzymy w przyrodzoną mądrość potomków Słowian, co „stali się sławnymi sławiąc Bogów naszych” (Księga Welesowa). – http://toporzel.pl/teksty/halina.html – KALENDARZ SŁOWIAN

Święta Słowiańskie – 2 lutego: Gromnica. Zimowa Perunica. Święto Peruna – Święto Ognia

gromnica


Zima spotyka się z Wiosną. Modły do słońca, pieśni-zamawiania ciepła. Z tym dniem początek uczenia się wiośnianek i robienie pisanek. Wychodzimy w tym dniu na miejsce obrzędowe, czcimy wszystkich sławiańskich bogów, wspominamy Przodków. Zapalanie smolistych łuczyw. W ten dzień, wieczorem zapala się świece, z prośbą o odpędzenie z domostw złego, i żeby Perun oszczędził ten dom, bo w nim ognia jest dostatek. Bóg Perun.

Więcej o tym święcie po przejęciu go przez katolicyzm.

Szczodre Gody, Koljada-Kolęda, Kraczun

koljada


Godowe Święto, Szczodre Gody (Hody, kasz. Gòdë, śl. Gody, ros. Коляда́) – w tradycji słowiańskiej święto upamiętniające przesilenie zimowe, poprzedzone Szczodrym Wieczorem. Zwycięstwo światła nad ciemnością symbolizuje czas, w którym zaczyna przybywać dnia, a nocy ubywać – tym samym przynosząc ludziom nadzieję, optymizm oraz radość. W Czechach i na Słowacji święto może być nazywane jako Kraczun, w Rosji Koljada-Kolęda (w różnych wersjach nazwy). Święto Godowe dawni Słowianie nazywali kolędą. Istnieją różne teorie dokładnej etymologii tego słowa.

Święto solarne to zimowe przesilenie 21-22 grudnia, po którym nocy powoli ubywa a dni stają się dłuższe, nazywane Szczodrymi Godami, obchody zwykle trwały kilka dni. Podczas tych świąt spożywano uroczyście przyszykowane pokarmy, połączone z wróżbami, śpiewami i tańcami. Szczególnie baczną uwagę przywiązywano w tym czasie do czczenia Słońca, oświetlające naszą Matkę Ziemię

To właśnie w tym czasie światło zwycięża nad ciemnością, jest to symboliczny moment, w którym zaczyna przybywać dnia, a najdłuższej nocy ubywać. Światło słoneczne przynosi ludziom nadzieję i optymizmem. Słońce ponownie odzyskuje panowanie nad światem. Kończy się stary cykl – a rozpoczyna nowy. Podczas tej najdłuższej nocy,rozpalano ogniska, by pomóc Słońcu w jego walce z ciemnością zimy.

W czasie Szczodrych Godów nie zapominano również o zmarłych przodkach, paląc na cmentarzach ogniska i urządzając przy grobach obrzędowe uczty,podczas których wspominano zmarłych przodków.- „Dodatkowy talerz dla przypadkowego gościa w kulturze tradycyjnej rozumiany był jako miejsce dla przybysza z zaświatów” – mówi etnograf dr Zuzanna Grębecka z Uniwersytetu Warszawskiego.


Czytaj dalej

Wiec Słowiański – Marcin Kurek


Słowiański kalendarz słoneczny, czyli jakie siły kierują naszym życiem i jak funkcjonować zgodnie z natura przynależną życiu Słowian. Przestrzeganie tych praw jest nieodłącznym elementem harmonii i spokoju życia.

Zaduszki

zaduszki


Pamięć o zmarłych stanowi wartość dla wszystkich ludzi na całym świecie. Na kuli ziemskiej nie ma takiego miejsca, gdzie nie oddawano by czci zmarłym, dlatego obchody zaduszne od początku świata były i są zjawiskiem globalnym. W przeszłości uroczystości ku czci zmarłych odprawiano kilka razy do roku i zawsze towarzyszyły im ofiary z jadła i napitku. Polskie Zaduszki to nic innego, jak przedłużenie uroczystości odprawianych przez słowiańskich przodków. Kościół nie posiadał mocy, aby wyplenić ze świadomości społeczeństwa pamięć o dawnych zwyczajach i obrzędach. Tak więc Zaduszki były po prostu kontynuacją słowiańskich dziadów.

Jak kraj długi i szeroki wierzono, że w noc zaduszną cienie zmarłych wychodzą w procesji z cmentarza i udają się do kościoła, gdzie wysłuchują mszy celebrowanej przez zmarłego proboszcza. Wśród ludu można było spotkać osoby, które twierdziły, że o północy słyszeli kościelne dzwony, a nawet widzieli kościoły w pełni oświetlone. W tę własnie noc dusze przodków mogły nawiedzać swe domostwa i rodziny. Zostawiano uchylone dla nich drzwi, furtki i bramy. Na stole lub parapecie zostawiano chleb, kaszę a często także flaszkę gorzałki. Na Podlasiu gotowano dla duszyczek kisiel owsiany i pełną miskę zostawiano na całą noc na stole.

Wiara w obecność dusz zmarłych na ziemi i ich ugaszczania najdłużej przetrwała wśród wyznawców prawosławia. Na Kresach Wschodnich w nocy poprzedzającej Zaduszki gotowano bób, groch, soczewicę oraz kutię, obowiązkowo w poczęstunku musiały znaleźć się też bochny chleba i smażone pierogi. W dzień zanoszono wszystkie te potrawy na cmentarz i składano na grobach, wylewając na nie także parę kropli wódki.

Dawniej w pobliżu cmentarzy i na rozstajach dróg rozpalano wielkie ogniska, aby dusze mogły ogrzać się przed długą powrotną drogą w zaświaty. Ogień miał także chronić ludzi przed złymi duchami i upiorami. Ognie zaduszkowe rozpalano więc na mogiłach osób zmarłych gwałtowną i niespodziewaną śmiercią, szczególnie na grobach samobójców, którzy grzebani byli pod murem cmentarnym. W niektórych regionach Polski np. na Podhalu w miejscu czyjejś gwałtownej śmierci każdy przechodzący miał obowiązek rzucić gałązkę na stos, który następnie co roku palono. Ogniska dla dusz rozpalali także nasi słowiańscy przodkowie. W późniejszych czasach ogień zapalano na podwórkach i bacznie obserwowano, jak się palił. Gdy dym kłębił się tuż przy ziemi oznaczało to, że zmarli mają do żyjących jakieś żale i uzasadnione pretensje. Gdy zaś dym unosił się do góry, stanowiło to nieodłączny dowód na to, że zmarli odeszli od nas ze spokojem.

Obecnie Kościół wspomina dusze zmarłych w trakcie tzw. wypominków. Owe wypominki to nic innego jak przedchrześcijańskie ofiary składane duszom, tylko jadło i napitek zostało zastąpione opłatą składana księżom. Oskar Kolberg zanotował: W dzień zaduszny wszyscy dążą do kościoła. Podają organiście kartkę złożoną i imion i nazwisk zmarłych swoich krewnych, dobrodziejów, przyjaciół i znajomych. Organista od każdej zapisanej duszy przyjmuje 3 grosze, a następnie kartę podaje proboszczowi, a ten odczytując nazwiska wznosi za nimi wspólnie z korzącym się ludem modły do Stwórcy. Następnie lud wiejski i miejski udaje się do karczmy lub szynkowni, gdzie do później nocy topi swe smutki w anyżówce lub kminkówce, tak, że częstokroć z guzami, siniakami i oczami podbitymi do domu wraca”.

Dawniej zwyczaj zakazywał tego dnia wykonywania niektórych czynności, aby nie skaleczyć, nie rozgnieść czy w inny sposób nie znieważyć odwiedzającej dom duszy. Zakazane było: klepanie masła, deptanie kapusty, maglowanie, przędzenie i tkanie, cięcie sieczki, wylewanie pomyj i spluwanie.

Źródła: B Ogrodowska, Polskie obrzędy i zwyczaje doroczne. O. Kolberg, Dzieła Wszystkie – Kaliskie. Obraz: W. Pruszkowski, Zaduszki


Źródło oryginalnego artykułu

Święto Dziadów – 1 i 2 listopada

Dziady


Tan Mniejszy 13 – Święto Dziadów – obrzęd w ramach Czterech Tanów Największych, albo osobne Święto Przodków – 1 i 2 listopada.

Dzień Zaduszny, kiedy oddajemy cześć duchom przodków – Dziadom, obchodzony jest w Polsce 2 listopada, czyli w dzień po katolickim Święcie Wszystkich Świętych, ale oba te dni święte zostały, przez chrześcijan i ich kościół, przypisane do tej daty w sposób sztuczny. Oto co pisze o Dziadach Wikipedia polska (będę cytował po kawałku, po to żeby jaśniej skomentować i przekazać wam wprost, jak SSŚŚŚ widzi konkretne elementy obrzędu i sens całego święta).

Wiki: „Dziady – zwyczaj ludowy Słowian i Bałtów, wywodzący się z przedchrześcijańskich obrzędów słowiańskich. Jego zasadniczym celem było nawiązanie kontaktu z duszami zmarłych i pozyskanie ich przychylności. Dziady obchodzono dwa razy w roku – wiosną i jesienią[1]:…”  oraz „…W prawosławiu podobne święto obchodzi się w pierwszą niedzielę po Pięćdziesiątnicy (Zesłaniu Ducha Świętego na apostołów) lub według innych źródeł – w sobotę przed Pięćdziesiątnicą[3]. Praktycznie w Rosji, części Białorusi i Ukrainy utożsamia się takie święto (lub tylko zaduszki) z tzw. dniem rodzicielskim (родительский день) lub Radonicą (ros. Радуница), obchodzonymi kilka razy do roku, ale najczęściej w okresie wielkanocnym, przy czym powinien to być wtorek, rzadziej poniedziałek tygodnia tomaszowego następującego po tygodniu wielkanocnym (rozpoczynającym się zgodnie z chrześcijańskim liczeniem dni tygodnia niedzielą wielkanocną)[4].


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Słowiańska Kultura – Rafał Merski


Rozpoczynamy cykl edukacyjny na antenie NTV, poświęcony Słowiańskiej Kulturze, wspólnotom rodzimowierczym oraz słowiańskiej tradycji. W tej audycji rozmowa z Rafałem Merskim, Żercą Wspólnoty Rodzimowierców WATRA. WP: Bogini Watra.

Słowiański sen – słowiańskie obyczaje i wierzenia


Chcesz dowiedzieć się więcej? Sprawdź najważniejszą literaturę z której korzystałam przygotowując odcinek:: Malinowska- Sypek A. et al. „Przewodnik archeologiczny po Polsce” Warszawa 2010. Moszyński K. „Kultura duchowa Słowian” Tom I, Kraków 1939. Moszyński K. „Kultura duchowa Słowian” Część II Tom II Kraków 1939 . Strzelczyk J. „Mity, podania i wierzenia dawnych Słowian” Poznań 1998. Szyjewski A. „Religia Słowian” 2003 Kraków. Labuda G. „Źródła skandynawskie i anglosaskie do dziejów słowiańszczyzny” Warszawa 1961. Ilustracje: K Moszyński „Kultura duchowa Słowian” Tom II Część I i II.

Ariowie – Kalendarz Słowian – Eddie Słowianin – część 1

Jaka jest różnica między kalendarzem Słowiańskim a Chrześcijańskim? Czas według życia czy śmierci? Jaka jest ziemia wg Słowian a NASA?  Ciekawostka – nie dla dzieci. A wiec aktualnie mamy rok 7525 🙂 Kalendarz Aryjsko-­Słowiański swoją tradycją sięga daleko wstecz. W przeciwieństwie do obecnie używanych kalendarzy równolegle zlicza czas jaki upłynął nie od jednego, a od wielu ważnych wydarzeń. I tak aktualnie mamy rok:
7525 od Stworzenia Świata w Gwiezdnej Świątyni. 13026 od Wielkiego Ochłodzenia. 44563 od Stworzenia Wielkiego Koła Raszenii. 106796 od Stworzenia Asgardu Iryjskiego. 111824 od Wielkiego Przesiedlenia z Daarii. 143008 od okresu Trzech Księżyców. 153379 od Assa dei. 185784 od Czasu Tule. 604392 od Czasu Trzech Słońc i.t.d.

Przydatne linki:
https://bialczynski.wordpress.com/tag…
http://koladydar.blogspot.co.uk/
http://mojaslowianskafilozofia.blogsp…
http://innemedium.pl/wiadomosc/kalend…
https://www.slawoslaw.pl/cykl-roczny/…
http://gromadawanda.blogspot.co.uk/
https://wiaraprzyrodzona.wordpress.co…
http://echaswantewita.blogspot.co.uk/…
https://slowianowierstwo.wordpress.co…
http://cheronea.blox.pl/2013/06/Nicea…
https://en.wikipedia.org/wiki/First_C…
Fake Moon landings – Moon landing hoax – Apollo astronauts staging moon orbit
https://www.youtube.com/watch?v=mCHG6… Muzyka: „Pianomoment” Royalty Free Music from Bensound Kevin MacLeod – Fluidscape https://incompetech.com/

Noc Świętojańska-Świętorujańska, Noc Kupały

Noc Kupały Sobótka Noc Świetojańska


Geneza Nocy Świętojańskiej. Wigilia św. Jana to święto obchodzone w nocy z 23 na 24 czerwca w wigilię Świętego Jana Chrzciciela. Data obchodów wyznaczona przez Kościół nieprzypadkowo zbiega się z datą słowiańskich obchodów sobótki (nocy Kupały, kupalnocki) związanych z letnim przesileniem Słońca. Najkrótsza noc przypada zazwyczaj z 21 na 22 czerwca i właśnie w czasie wtedy odbywały się główne obrzędy związane z obchodami tego święta.

Obrzędy sobótek w tradycji słowiańskiej. W tradycji słowiańskiej było to święto wody i ognia, ale również święto miłości, płodności, Słońca i Księżyca. Zwyczaje i obrzędy kultywowane w Noc Kupalną miały na celu zapewnienie zdrowia i urodzaju. W trakcie tej najkrótszej nocy w roku palono ogniska wokół których tańczono przy wtórze muzyki. Stare gospodynie rzucały do ognia zioła (bylicę, szałwię i inne), by zapewnić płodność oraz urodzaj. Skakanie przez ogniska i tańce wokół nich miały oczyszczać, chronić przed złymi urokami i chorobami.

Wianki. Noc Świętojańska (Noc Kupały) odgrywała również rolę podobną do współczesnych Walentynek (14 lutego). W noc świętojańską młode dziewczęta (panny) plotły wianki z kwiatów i ziół, a następnie rzucały je do wody (rzeki, jeziora). Chłopcy usiłowali je wyłowić. Dziewczęta wróżyły o zamążpójściu na podstawie tego, czyj wianek kto złowił, czyj utonął, czyj najdalej popłynął. Pozwalano również młodym parom na samotne spacery po lesie w poszukiwaniu kwiatu paproci, którego odnalezienie wróżyło szczęście.


Źródło oryginalnego artykułu

Kupalnocka


SUTARI – KUPALNOCKA. Muzyka i słowa tradycyjne / aranż: Sutari, nagranie: Studio Zakład Nagrywalniczy w Warszawie, miks: Marcin Szwajcer, video: Aleksandra Gronowska, www.sutari.pl, www.facebook.com/sutarisutari, kontakt: kuchnia@sutari.pl


Bóg Kupała-Dziwień. Postacie-wcielenia (równe miana): Dziwień-Kupała, Dziwień-Kapała i Dziwień-Wesel, Kupajło. Inne nazwania jego osoby (przydomki): Pan Żądzy i Władca Połowu, Krasz, Kreszeń, Kres, Kryszna, Lubicz, Pust. Funkcje, zakres działania: Zarządza żądzą i łowami we wszelkiej ich postaci.


Kalendarz Słowian – ciągle uzupełniany i poprawiany.


Kupalnocka – najkrótsza i najbardziej szalona noc roku – niegdyś obchodzona była uroczyście w całej Europie – od Morza Śródziemnego po Skandynawię. Wierzono, że wtedy przyrodę przenika niezwykła, potężna siła – woda i ogień nabierają szczególnej mocy oczyszczającej i ochronnej, a rośliny – leczniczej.

Palono zioła, wito z nich wianki i puszczano na wodę – obrzędy miały te trzy elementy spleść i zatrzymać ową niezwykłą siłę, by działała dla dobra zwierząt i ludzi przez cały okres dojrzewania i zbierania plonów – zarówno łąkowych, leśnych, jak i polnych. A za najbardziej świętojańskie ziele, poza dziurawcem, uchodziła bylica. Na Mazowszu, Podlasiu i w Krakowskiem przyozdabiano nią bramy i wejścia do budynków, wierząc, że roślina ta ma właściwości odbierania mocy „złemu oku”, zdejmowania zadanych uroków i leczenia chorób, zwłaszcza febry, nasłanych przez diabła czy czarownicę. Szesnastowieczny botanik Metthiolus pisał w swoim zielniku: „Osoby przesądne, które zerwą to ziele w wigilię dnia świętego Jana i ozdobią wieńcami z niego głowy, będą uwolnione od potworów, uroków, nieszczęść i chorób”. W Czechach i w Rosji podczas sobótkowych szaleństw pary zakochanych opasane powrósłami splecionymi z bylicy, trzymając się za ręce, przeskakiwały przez płomienie, co miało silniej je połączyć i uchronić ich miłość przed knowaniami zawistników. W czasach, nim Kupalnocka przeistoczyła się w noc świętego Jana, po zabawie i uczcie, tańcach i skokach, czekało na nich pachnące legowisko usłane z bylicy i dziurawca, ponieważ noc owa była również świętem płodności, a bylica płodność wzmagała…

Rytuał Nocy Kupały rozpoczynał się rozpalaniem ogniska z drewna jesionu i brzozy. Kora brzozowa dobrze się pali (znowu odwołuję się do doświadczenia tych, to w warunkach terenowych ognisko rozpalali, czyli coś z survivalu). Może więc były to względy przede wszystkim praktyczne, dopiero później obrosły one interpretacjami magicznymi (dlaczego ma byc brzoza).

Wokół ognisk gromadziła się przede wszystkim młodzież (bo to im figle w głowie i poszukiwanie drugiej połówki), a panny na wydaniu przybywały w białych sukniach i wieńcach z ziół na głowach, przepasane bylicą. Bylica kwitnie od lipca do września. Pod koniec czerwca zapewne była to już duża roślina. Nie trudno było się więc przepasać bylicą pospolitą lub zrobić z kilku roślin splecione powrósło.

Panny na wydaniu, w tańcu przy ognisku i śpiewach, prosiły św. Jana (a wcześniej pewnie inne siły duchowe pogańskiego świata) o gorącą, odwzajemnioną miłość i szczęśliwe zamążpójście. Teraz może bardziej w naszej kulturze seks by był nam w głowach. I może interpretujemy Noc Kupały jako okazję do uciech i figli. Ale dawniej zamążpójście było niezwykle ważne, przede wszystkim społecznie. Dziewczyna stawała się dorosłą kobietą, z zapewnionym bytem materialnym, czasem sukcesem społecznym i awansem. Natomiast urodzenie dziecka (w zasadzie dzieci) było również ważne i było społecznym i osobistym spełnieniem. Bezpłodność była tragedią. Przyroda rodziła, a skoro człowiek był częścią przyrody, to jakże miał nie rodzić? Niczym jałowa ziemia? A gdy bociany na dachu nie pomagały to i za bylicą po siedmiu miedzach kobiety się trudziły. To był inny świat i inne wartości. Czasem o tym zapominamy.

Tańce wokół ogniska i skakanie przez nie ponoć chroniły przed złymi mocami. Zwłaszcza jeśli miało się na sobie magiczne zioła. Pewnie oprócz bylicy były i inne gatunki roślin. Przecież trzeba nie tylko demody wodne odpędzić od siebie i swojego życia, ale i inne: leśne, polne, podziemne. Udany skok przez ognisko, ze złączonymi dłońmi chłopca i dziewczyny, wróżył im szybki ślub i udane małżeństwo.


Źródło oryginalnego artykułu