Noc Świętojańska-Świętorujańska, Noc Kupały

Noc Kupały Sobótka Noc Świetojańska


Geneza Nocy Świętojańskiej. Wigilia św. Jana to święto obchodzone w nocy z 23 na 24 czerwca w wigilię Świętego Jana Chrzciciela. Data obchodów wyznaczona przez Kościół nieprzypadkowo zbiega się z datą słowiańskich obchodów sobótki (nocy Kupały, kupalnocki) związanych z letnim przesileniem Słońca. Najkrótsza noc przypada zazwyczaj z 21 na 22 czerwca i właśnie w czasie wtedy odbywały się główne obrzędy związane z obchodami tego święta.

Obrzędy sobótek w tradycji słowiańskiej. W tradycji słowiańskiej było to święto wody i ognia, ale również święto miłości, płodności, Słońca i Księżyca. Zwyczaje i obrzędy kultywowane w Noc Kupalną miały na celu zapewnienie zdrowia i urodzaju. W trakcie tej najkrótszej nocy w roku palono ogniska wokół których tańczono przy wtórze muzyki. Stare gospodynie rzucały do ognia zioła (bylicę, szałwię i inne), by zapewnić płodność oraz urodzaj. Skakanie przez ogniska i tańce wokół nich miały oczyszczać, chronić przed złymi urokami i chorobami.

Wianki. Noc Świętojańska (Noc Kupały) odgrywała również rolę podobną do współczesnych Walentynek (14 lutego). W noc świętojańską młode dziewczęta (panny) plotły wianki z kwiatów i ziół, a następnie rzucały je do wody (rzeki, jeziora). Chłopcy usiłowali je wyłowić. Dziewczęta wróżyły o zamążpójściu na podstawie tego, czyj wianek kto złowił, czyj utonął, czyj najdalej popłynął. Pozwalano również młodym parom na samotne spacery po lesie w poszukiwaniu kwiatu paproci, którego odnalezienie wróżyło szczęście.


Źródło oryginalnego artykułu

Kupalnocka


SUTARI – KUPALNOCKA. Muzyka i słowa tradycyjne / aranż: Sutari, nagranie: Studio Zakład Nagrywalniczy w Warszawie, miks: Marcin Szwajcer, video: Aleksandra Gronowska, www.sutari.pl, www.facebook.com/sutarisutari, kontakt: kuchnia@sutari.pl


Bóg Kupała-Dziwień. Postacie-wcielenia (równe miana): Dziwień-Kupała, Dziwień-Kapała i Dziwień-Wesel, Kupajło. Inne nazwania jego osoby (przydomki): Pan Żądzy i Władca Połowu, Krasz, Kreszeń, Kres, Kryszna, Lubicz, Pust. Funkcje, zakres działania: Zarządza żądzą i łowami we wszelkiej ich postaci.


Kalendarz Słowian – ciągle uzupełniany i poprawiany.


Kupalnocka – najkrótsza i najbardziej szalona noc roku – niegdyś obchodzona była uroczyście w całej Europie – od Morza Śródziemnego po Skandynawię. Wierzono, że wtedy przyrodę przenika niezwykła, potężna siła – woda i ogień nabierają szczególnej mocy oczyszczającej i ochronnej, a rośliny – leczniczej.

Palono zioła, wito z nich wianki i puszczano na wodę – obrzędy miały te trzy elementy spleść i zatrzymać ową niezwykłą siłę, by działała dla dobra zwierząt i ludzi przez cały okres dojrzewania i zbierania plonów – zarówno łąkowych, leśnych, jak i polnych. A za najbardziej świętojańskie ziele, poza dziurawcem, uchodziła bylica. Na Mazowszu, Podlasiu i w Krakowskiem przyozdabiano nią bramy i wejścia do budynków, wierząc, że roślina ta ma właściwości odbierania mocy „złemu oku”, zdejmowania zadanych uroków i leczenia chorób, zwłaszcza febry, nasłanych przez diabła czy czarownicę. Szesnastowieczny botanik Metthiolus pisał w swoim zielniku: „Osoby przesądne, które zerwą to ziele w wigilię dnia świętego Jana i ozdobią wieńcami z niego głowy, będą uwolnione od potworów, uroków, nieszczęść i chorób”. W Czechach i w Rosji podczas sobótkowych szaleństw pary zakochanych opasane powrósłami splecionymi z bylicy, trzymając się za ręce, przeskakiwały przez płomienie, co miało silniej je połączyć i uchronić ich miłość przed knowaniami zawistników. W czasach, nim Kupalnocka przeistoczyła się w noc świętego Jana, po zabawie i uczcie, tańcach i skokach, czekało na nich pachnące legowisko usłane z bylicy i dziurawca, ponieważ noc owa była również świętem płodności, a bylica płodność wzmagała…

Rytuał Nocy Kupały rozpoczynał się rozpalaniem ogniska z drewna jesionu i brzozy. Kora brzozowa dobrze się pali (znowu odwołuję się do doświadczenia tych, to w warunkach terenowych ognisko rozpalali, czyli coś z survivalu). Może więc były to względy przede wszystkim praktyczne, dopiero później obrosły one interpretacjami magicznymi (dlaczego ma byc brzoza).

Wokół ognisk gromadziła się przede wszystkim młodzież (bo to im figle w głowie i poszukiwanie drugiej połówki), a panny na wydaniu przybywały w białych sukniach i wieńcach z ziół na głowach, przepasane bylicą. Bylica kwitnie od lipca do września. Pod koniec czerwca zapewne była to już duża roślina. Nie trudno było się więc przepasać bylicą pospolitą lub zrobić z kilku roślin splecione powrósło.

Panny na wydaniu, w tańcu przy ognisku i śpiewach, prosiły św. Jana (a wcześniej pewnie inne siły duchowe pogańskiego świata) o gorącą, odwzajemnioną miłość i szczęśliwe zamążpójście. Teraz może bardziej w naszej kulturze seks by był nam w głowach. I może interpretujemy Noc Kupały jako okazję do uciech i figli. Ale dawniej zamążpójście było niezwykle ważne, przede wszystkim społecznie. Dziewczyna stawała się dorosłą kobietą, z zapewnionym bytem materialnym, czasem sukcesem społecznym i awansem. Natomiast urodzenie dziecka (w zasadzie dzieci) było również ważne i było społecznym i osobistym spełnieniem. Bezpłodność była tragedią. Przyroda rodziła, a skoro człowiek był częścią przyrody, to jakże miał nie rodzić? Niczym jałowa ziemia? A gdy bociany na dachu nie pomagały to i za bylicą po siedmiu miedzach kobiety się trudziły. To był inny świat i inne wartości. Czasem o tym zapominamy.

Tańce wokół ogniska i skakanie przez nie ponoć chroniły przed złymi mocami. Zwłaszcza jeśli miało się na sobie magiczne zioła. Pewnie oprócz bylicy były i inne gatunki roślin. Przecież trzeba nie tylko demody wodne odpędzić od siebie i swojego życia, ale i inne: leśne, polne, podziemne. Udany skok przez ognisko, ze złączonymi dłońmi chłopca i dziewczyny, wróżył im szybki ślub i udane małżeństwo.


Źródło oryginalnego artykułu

Odkrywanie zapomnianego życia codziennego Słowian

Sławianie


W poprzedniej części cyklu zarysowałem obraz rzemiosła i prac, które wykonywali Słowianie. Oczywiście Słowianie nie pracowali dzień i noc, mieli też czas wolny.  Tym właśnie się zajmę w tym odcinku cyklu i przybliżę czytelnikom co robili Słowianie gdy nie pracowali.

Słowianom nie był znany koncept dnia przeznaczonego na odpoczynek aż do czasów przyswojenia prze nich chrześcijańskiego tygodnia. Pierwsze próby wprowadzenia dni świątecznych przez chrześcijańskich misjonarzy spotkały się z oporem i buntem ze strony ludności, która odbierała to jako zwykłe próżniactwo. Nie mogli oni na przykład zrozumieć dlaczego Bóg chrześcijan nie chce aby pracowano w niedzielę kiedy właśnie jest taka potrzeba,  gdyż załamanie pogody grozi utratą plonów.

Scenę taką opisał kronikarz  biskupa Ottona z Bambergu. Pewna bogata właścicielka ziemska, wdowa po pewnym możnym pomorskim, mająca włości swe w okolicach Kamienia, widząc zbierające się chmury. Wezwała swą czeladz do pracy przy żniwach, zakazując udania się na niedzielne nabożeństwo.  Widząc, że jej ludzie wahają się, sama by dać przykład wystraszonym wieśniakom zakasała spódnicę i ruszyła w pole.

Pech chciał, że została rażona piorunem, który zabił ja na miejscu. Takie ekstremalnie rzadkie zdarzenie losowe zostało oczywiście wykorzystane propagandowo przez lokalny kler. Jak donosi ten sam kronikarz misjonarze tryumfalnie ogłosili ludziom, że jest to oczywiście kara boska za łamanie dnia świątecznego i kolejny dowód na moc nowego Boga.

Przed przybyciem chrześcijan, święta a co za tym idzie okazje do świętowania i oderwania się od trudów pracy wyznaczane były przez naturę.  Wyznaczał je kalendarz prac rolniczych regulowanych zwyczajnie przez następujące po sobie pory roku, kiedy to natężenie prac rosło lub malało. Uroczystości te odbywały się w momentach przesileń kalendarza tak astronomicznego jak i gospodarczego.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Jare Gody – witanie wiosny po słowiańsku

Jare Gody


21 marca, równonoc wiosenna i początek kalendarzowej wiosny. W kulturze dawnych Słowian tego dnia przypadało rozpoczęcie Jarych Godów, kilkudniowego cyklu obrzędowego związanego z żegnaniem zimy i witaniem wiosny. Mimo przyjęcia chrześcijaństwa znaczna część rytuałów związanych z owym świętem zdołała przetrwać do dziś: częściowo w tradycjach wielkanocnych, częściowo w regionalnych zwyczajach witania wiosny. Podobnie jak zimowe Szczodre Gody, tak i Jare Gody wywarły niebotyczny wpływ na kształt obchodów równoległych chrześcijańskich świąt. Nic w tym dziwnego, święta godowe były najważniejszymi pogańskimi obchodami, związanymi bezpośrednio z odnową, nadejściem nowego roku i cyklu wegetacyjnego.

Nazwa Jare Gody ma dawny słowiański rodowód. Prasłowiański rdzeń jar-, obecny również w imieniu boga Jaryły / Jarowita, znaczeniowo zawsze wiązał się z krzepkością i surowością, siłą wynikającą z młodego wieku. Przychodząca po równonocy wiosennej pora roku od zarania dziejów wiąże się z budzeniem nowego życia, wzrostem sił witalnych całego ożywionego świata przyrody. Zapewne właśnie z tego powodu starosłowiańską nazwą wiosny jest właśnie jar. Przymiotnik jare może tutaj zatem wskazywać przede wszystkim na wiosenną porę obchodów. Słowo gody ma z kolei związek z prasłowiańskim god oznaczającym po prostu rok. Gody to czas przejścia jednego roku w drugi. Szczodre Gody rozpoczynają nowy rok słoneczny, Jare Gody zaś – nowy rok wegetacyjny. Nie ma zatem nic dziwnego w tym, że dawni Słowianie przejście starego roku w nowy świętowali dwa razy w roku.


 Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Sławiańska Wielka Noc

Wielkanoc-u-Słowian


13-20 marca: Wiosenny Tydzień Jarowita. Śpiewanie pieśni pochwalnych. Modlitwa do Jarowita. Jariłu błagamy pieśnią: Wybaw nas od chorób, Uratuj przed burzami i zimnem, przed pragnieniem i głodem. Daj, Jariła, dobry rok. Nie porzucaj uczciwych narodów, Zródź gęste zboże, Żeby ludzie żyli syto!

16 marca: Wierzbica (Pasieka Wiosenna). Oświęcenie wierzby, Pradrzewa Wszechświata. Chłostanie gałązką wierzby uważane było za magiczny sposób życzenia zdrowia. Oświęcano również pasieki, zanosząc modły o zdrowie i miododajność pszczół.

20 marca: Nawski Wielki Dzień. Na ziemie przybywają dusze zmarłych, czyli nawie. Przed wschodem słońca ludzie kąpią się w rzekach lub symbolicznie oblewają wodą, co dawać ma moc i zdrowie.

20 marzec godzina 05:30 roku 2016 wiosenne zrównanie dnia z nocą. 20 – marzec Wiosenne Zrównanie Dnia Z Nocą (Święto Dadźboga). Modły do Dadźboga wiążące się z korowodami dziewcząt. Modlitwa do Dadźboga. Ognioskrzydły Dadźbogu, Wyraju strzegący, Dawco życia, śmiertelnych trosk opiekunie, Który ciemność przepędzasz i dzień niesiesz światu, Prośby mojej wysłuchaj i spojrzyj przychylnie!

20.03 Jare święto – wiosenna równonoc; witanie Słońca – Swarożyca, czczenie Mokoszy, wbicie w ziemię pierwszej kłody jako symbol zapłodnienia (wcześniej nie wolno było tego robić, ponieważ Ziemia była brzemienna), taczanie jaj po ziemi, wyniesienie kukły Marzanny ze wsi, składanie ofiar (Pierwszy Dzień Wiosny). Święto przebudzenia się przyrody i narodzin nowego cyklu życia. Topienie Marzanny, malowanie jajek (symboli odradzania się życia) oraz modły do Dadźboga. Modlitwa do Dadźboga. Ognioskrzydły Dadźbogu, Wyraju strzegący, Dawco życia, śmiertelnych trosk opiekunie, Który ciemność przepędzasz i dzień niesiesz światu, Prośby mojej wysłuchaj i spojrzyj przychylnie!

Pierwsza niedziela po wiosennym zrównaniu dnia z nocą: Wielki dzień. 20.03 Wielki dzień – pierwszy dzień świąteczny; święcenie jadła i jaj „żywą wodą”, modły do Bogów Świat to wielka jedność! Wielka jedność nieokiełznana przez człowieka. Świat po trzykroć zbudowany, świat po trzykroć niepojęty, świat na trzy części podzielony. Świat to Trzygłów- Siła Natury Wszechmogąca! Trzygłów to niebo, Trzygłów to ziemia, Trzygłów to Nawia w podziemnych lochach. Trzygłów to wszystko, Trzygłów to Siła, Trzygłów to Życie, Trzygłów to Drzewa, Trzygłów to Człowiek, Trzygłów to Natura.

Trzygłów to początek początków, Rodzic Wszechmogący. Rodzic dla Welesa, Swaroga, Chorsa, Strzyboga, Łady, Peruna i Mokoszy. Sława wieczna Siłom Przyrody! Sława Welesowi- władcy magii, klątwy, przysięgi, mórz i zaświatów. Panowi bydła i Nawii. Sława Swarogowi- Panu Słońca! Sława Swarożym synom- Swarożycowi, Dadźbogowi i Radogostowi. Sława Chorsowi w tarczy księżyca. Sława Łunie– jego córce. Sława Strzybogowi i jego dzieciom: Godzie, Pogodzie, Płanetnikowi. Sława Strzybożym wnukom- Wiatrom- dzieciom Płanetnika, Świstowi i Poświstowi– dzieciom Pogody. Sława wojowniczej Ładzie i jej potomstwu: Lelowi, Polelowi i Bodzie. Sława Perunowi Gromowładnemu! Panu nieba i piorunów! Sława jego żonie- Perperunie– sława ich dzieciom: Świętowitowi Czterolicemu, Jarowitowi Wojowniczemu, Rugiewitowi- ojcu Porenuta Pięciolicego i Porewita Pięciogłowego. Sława Mokoszy- Matce Ziemi. Sława jej dzieciom: Jaryle Rolniczemu, Doli, Ubożu i Rodowi Opiekuńczemu z jego córami Rodzanicami.

Poniedziałek po Wielkim dniu. Chłopcy chodzą po chatach, oblewając wodą dziewczęta. Te z kolei obdarowują ich pisankami. 24.03 Bogini wiosna – Przebudzenie Ziemi, palenie ognisk w celu ogrzania jej, święcenie ziarna na zasiew 25.03 Perun – przywoływanie burzy, rozpoczęcie siejby.


Źródło oryginalnego artykułu

Pogrzebowe obrządki dawnych Słowian

Wiara Przyrodzona


W kulturze słowiańskiej obrządki pogrzebowe zróżnicowały się, ale tradycje związane z pochówkiem zmarłych  nie różniły się tak dalece.

Pierwszym spośród znanych archeologom sposobów pochówku zmarłych, było palenie ich ciał na tzw. stosach pogrzebowych. Prochy pozostałe po kremacji zasypywano ziemią lub umieszczano w urnie i w niej przenoszono w specjalne miejsce, w którym z ziemi usypywano kopiec zwany kurhanem.

Początkowo na niektórych terenach zmarłych tylko grzebano. Ślady pierwszych pochówków nie związanych z paleniem ciał (tylko z ich grzebaniem) pochodzą z około drugiego wieku i odnaleziono je w okolicy Kijowa. Taki sposób pochówku, według dawnych wierzeń, nie zabezpieczał zmarłego przed powrotem do świata żywych. Starano się, aby zmarły nie zechciał powrócić znów na ziemię.

Oprócz samego palenia zwłok długo stosowano więc także różne zabiegi magiczne, które miały uniemożliwić zmarłemu powrót. Przykładowo przed progiem domu zmarłego pozostawiano popioły a przed wejściem – jakieś ostre, mające go odstraszyć, narzędzie.

Rytuał palenia zwłok wśród Słowian był  rozpowszechniony. Obrzęd ciałopalenia był związany z wiarą w oczyszczenie przez ogień. Następnie po spaleniu zbierano szczątki wraz z popiołami ze stosu zbierano do specjalnego naczynia i składano na drugi dzień w grobie, nad którym usypywano mogiłę.


 Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Wierzenia i obrzędy starosłowiańskie

Wierzenia Słowian


Większość dawnych wierzeń i obrzędów ludowych wywodzi się z kultury dawnych Słowian. Mało jest jednak źródeł historycznych.  Słowianie pisali na nietrwałych drewnianych tabliczkach, nie budowali również świątyń, gdyż obrzędy religijne sprawowane były pod gołym niebem. Ponadto po przyjęciu chrześcijaństwa  to skutecznie zwalczało,  zarówno własnymi środkami jak i poprzez różne zakazy władców świeckich, wierzenia, obrzędy i pomniki dawnej kultury – jako pogańskie. Pozostałe włączono do obrzędów chrześcijańskich. Nasi przodkowie byli poganami, co nie było wyrażeniem pejoratywnym, gdyż pochodzi od greckiego „zwyczaj” i „etniczny”. Dopiero chrześcijaństwo nadało temu słowu negatywny charakter. Pogaństwo to ” wiara plemienna ludzi związanych wspólnym zwyczajem i wspólnotą pochodzenia”.

Religie etniczne tworzą się w sposób żywiołowy i naturalny i towarzyszy im mocne poczucie własnej tożsamości i odrębności; powstają z reguły na jednym obszarze etnicznym i nie wychodzą poza jego ramy.

Podstawą wiary Słowian była harmonia z naturą, życie zgodne z jej rytmem i radowanie się. Przyroda była dla nich mądrością i magią i w niej widzieli boskość. Nie rozumieli wzorców ascezy i umęczania się, lansowanych przez wiarę chrześcijańską.

Inny charakter mają takie religie jak Chrześcijaństwo czy Islam, które są religiami światowymi, kosmopolitycznymi i mają dużą siłę ekspansji o czym świadczy historia Chrześcijaństwa i Islamu.

Pierwsze chrześcijaństwo rozwinęło się głównie w Azji Mniejszej i w Afryce. W pierwszych wiekach Rzym był daleką prowincją chrześcijańskiego świata. Jednak po podbojach Afryki przez Arabów, chrześcijaństwo wytępiono a wprowadzono islam. Podobnie czyniło chrześcijaństwo najpierw w Europie a później w czasie podbojów kolonialnych. Religie etniczne nie miały szans przetrwania.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Bogini Laila-Łada-Lelija


 

W Polsce po roku 1031 nastąpiła tak zwana reakcja pogańska, czyli trwające w niektórych zakątkach Polski aż kilkadziesiąt lat, powstanie ludowe przeciw władzy królewskiej i kościelnej. Powstanie zostało ogólnie zdławione przez Kazimierza Odnowiciela za pomocą zbrojnych rycerzy cesarza niemieckiego.

(WP: raczej rycerze zakonu podlegli Świętemu Cesarstwu Rzymskiemu – żadnych Niemiec wtedy nie było. Obecne „Niemcy” – Sp. z o.o. to są ziemie buforowe mieszania się Celtów, Słowian i Nordów. Naród Niemiecki to sztuczny twór – mieszanka różnych genów, haplogrup białej rasy np. R1a, R1b… Przypominam że zachodnimi granicami Sławian był prze długi czas Ren – rzeka graniczna).

Przystąpiono wówczas do energicznego zwalczania kultu pogańskiego, niszczenia świątyń, posągów, a także dowodów pisemnych istnienia zaawansowanej religii słowiańskich. Innymi słowy, specyficzny brak źródeł jest spowodowany historią, czyli mniej lub bardziej gwałtowną, inkwizycyjną chrystianizacją danego kraju. Tak jak i w reszcie pogańskiej Europy, na miejscach Gontyn (Kącin) zostały pobudowane kościoły, ludność została masowo ochrzczona, a wiedźmy-szamanki i Żyrzcy – zgładzeni, jeśli nie udało im się uciec lub zakamuflować. Święte gaje i drzewa wycinano, posągi ordynarnie niszczono. Huczne święta pogańskie, odzwierciedlające cykle przyrody, starano się zastąpić świętami kościelnymi. Dlatego przykładowo Święto Kupały – przesilenie letnie zostało oficjalnie przemianowane na święto Jana Chrzciciela, chociaż nic nie wskazuje na to, że urodził się on akurat w tym czasie.


 Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Dziady – przedchrześcijański obrzęd zaduszny

Dziady Wiara Przyrodzona


Dziady – przedchrześcijański obrzęd zaduszny, którego istotą było „obcowanie żywych z umarłymi”, a konkretnie nawiązywanie relacji z duszami przodków (dziadów), okresowo powracającymi do swych dawnych siedzib. Celem działań obrzędowych było pozyskanie przychylności zmarłych, których uważano za opiekunów w sferze płodności i urodzaju. Nazwa „dziady” używana była w poszczególnych gwarach głównie na terenach Białorusi, Polesia, Rosji i Ukrainy (niekiedy także na obszarach pogranicznych, np. Podlasie, Obwód smoleński, Auksztota), jednak pod różnymi innymi nazwami (pominki, przewody, radecznica, zaduszki) funkcjonowały bardzo zbliżone praktyki obrzędowe, powszechne wśród Słowian i Bałtów, a także w wielu kulturach europejskich, a nawet pozaeuropejskich.

W tradycji słowiańskiej święta zaduszne przypadały od trzech do sześciu razy w roku – w zależności od danego regionu. W Polsce najważniejsze obrzędy obchodzono wiosną święto zmarłych obchodzono w okolicach 2 V (zależnie od faz księżyca); jesienią Dziady obchodzono w noc z 31 X na 1 XI, zwaną też Nocą Zaduszkową, Zaduszki, Zaduszki jesienne, Święto zmarłych, co było przygotowaniem do jesiennego święta zmarłych, obchodzonego w okolicach 2 XI (zależnie od faz księżyca).


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Dziady – Święto Przodków

Dziady-Wiara-Przyrodzona


Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, Co to będzie, co to będzie? Dziady to praktyka znana współczesnym przede wszystkim z kanonicznego dramatu Adama Mickiewicza. Należy jednak pamiętać, że w czasach przedchrześcijańskich podobne rytuały były czymś powszechnym i często praktykowanym wśród Słowian i Bałtów. Istotę Dziadów stanowiła możliwość łączności ze światem zmarłych, z duchami przodków, które w pewnych szczególnych porach roku tymczasowo wracały do swych dawnych siedzib. Dziady w ujęciu Adama Mickiewicza to zgrabna synteza wierzeń i obyczajów litewskich, białoruskich i „ukraińskich” (WP: Ukraina powstała w czasach okupacji judeo-komunistycznej, więc powinno być na terenach obecnej Ukrainy – kto tam był wcześniej warto prześledzić mapy), wierna w wielu szczegółach autentycznym przedchrześcijańskim obrzędom, rozbieżna jednak z prawdą w wypadku chociażby autentycznego modelu wywoływania dusz. W jaki sposób dawni Słowianie obchodzili Święto Przodków? Jakie przedchrześcijańskie wierzenia na temat obcowania zmarłych utrzymały się do dziś w naszej kulturze?

Dziady, najogólniej rzecz ujmując, to zbiór rytuałów, obrzędów i zwyczajów związanych z obcowaniem żywych ze zmarłymi. Nazwa dziady używana była w gwarach ludowych na terenie Białorusi, Polesia, Rosji, Ukrainy i różnych terenach przygranicznych. Inne regiony mogły mieć inne nazwy na poszczególne obrzędy, np. pominki, przewody, radecznica,zaduszki. Etymologicznie rzecz biorąc, dziad to po prostu bezimienny przodek. Dziady swą nazwę zawdzięczają zatem temu, że była to pora, w której wspomniane dziady wracały na ten świat, do swych dawnych domostw, po to by nawiedzić swoją rodzinę.


 Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Noc Kupały – 20-22 czerwca. Słońcakres

Noc Kupały Noc Świetojańska Kwiat Paproci


20-22 czerwca: Noc Kupały (Słońcakres). Sobótka, Palinocka, Kupałnocka (w zależności od regionu). Pierwszy dzień lata. Święto obchodzone ku czci ognia, poświęcone Dadźbogowi. Zabawy w lasach i nad rzekami, skakanie przez ogień, puszczanie wianków na wodę, poszukiwanie kwiatu paproci. Łączenie się w pary, szczęśliwy czas poczynania dzieci. Święto Kupały, czyli Sobótki zostało później zawłaszczone przez chrześcijan jako noc świętego Jana… Powszechnie wierzono, że osoby czynnie uczestniczące w obrzędach i uroczystościach Kupalnej Nocy, przez cały rok będą żyły w dostatku i szczęściu.

W tradycji słowiańskiej było to święto wody i ognia, ale również święto miłości, płodności, Słońca i Księżyca. Zwyczaje i obrzędy kultywowane w Noc Kupalną miały na celu zapewnienie zdrowia i urodzaju. W trakcie tej najkrótszej nocy w roku palono ogniska wokół których tańczono przy wtórze muzyki. Stare gospodynie rzucały do ognia zioła (bylicę, szałwię i inne), by zapewnić płodność oraz urodzaj. Skakanie przez ogniska i tańce wokół nich miały oczyszczać, chronić przed złymi urokami i chorobami.

Rodzima Wiara – Wskrzeszając Bogów Słowian

Swarog


W Dniu Wiosny, jak co roku, płoną rytualne ogniska, przy których ludzie w białych szatach oddadzą cześć Świętowitowi, Laili, Mokoszy, Perunowi czy Swarożycowi. To ci, którzy w poszukiwaniu własnej tożsamości odrzucają skorumpowane i skażone pedofilią księży  chrześcijaństwo i kłaniają się w modlitwach bóstwom przepędzanym z polskich puszcz przed tysiącem lat. Kim są i w kogo wierzą ci, których bóstw jednak nie udało się wypędzić pomimo zbrodniczego i ludobójczego palenia setek tysięcy wyznawców słowiaństwa na stosach chrześcijańskiej inkwizycji czyli morderczej orgii zbrodni z krzyżem w ręku.

O zachodzie słońca wszyscy wyznawcy i sympatycy Słowiaństwa stają w uświęconym tysiącami lat tradycji kręgu. Płoną rytualne ogniska, płoną święte pochodnie. Żerca, czy raczej żyrca w białej szacie zaczyna duchowy obrzęd prawdziwej religii Narodu Polskiego: dziś jest dzień Jarego Święta, chwalmy Mokosz – Matkę Ziemię, by wilgocią przesiąknięta, udźwignęła plonu brzemię.

Kapłani i kapłanki Słowiaństwa kolejno oddają cześć bogom: Mokoszy, Perunowi, Swarożycowi. Miecz wbija się w miękką ziemię: to pierwsza wiosenna błyskawica boga grzmotów Peruna symbolicznie zapładnia Matkę-Ziemię. Dwóch wojów staje do pojedynku: Perun walczy z uosabiającym siły chaosu Żmijem. Jak co roku zwycięża władca gromów.

Kapłani składają bogom obiatę: kołacz, malowane jajka, miód pitny. Ich śladem idą wszyscy zgromadzeni: ofiarę kładą przed posągami bóstw, wrzucają do ognia lub zakopują w ziemi. Grają bębny, miód pitny leje się strumieniami, formuje się taneczny korowód, który zatrzymuje się dopiero nad pobliskim strumieniem. Zewsząd słychać: odejdź martwe, odejdź stare, my palimy ognie jare. Podpalona słomiana Marzanna ląduje w wodzie. Bogini zimy i śmierci została przepędzona. Czas na wiosnę, czas na nowe życie.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej