Loopus Duo – Rzeka – muzyka sławiańska


– Gdzie, gdzie rzeko płyniesz? – Do morza. – Gdzie, gdzie zimo idziesz? – Do, do rzeki. Obiecuję nie wracać. no chyba-ba, żeby czas zachorzał. Płyną lata, płyną wieki. Pokolenia cieniem wsparte czynią co krok no-nowe błędy lecz w tych samych ba-barwach wszędy. Zły czas czas na zmiany Wietrznych haseł litery grają na sumieniach by tworzyć własne kariery. Dusza rzeki ukazała twarz W tafli nieba , nocą pośród gwiazd Gdy dopłyniesz już do kresu dni Przeznaczenia ogarną Cie sny – Gdzie, gdzie rzeko płyniesz? – Do morza. – Gdzie, gdzie zimo idziesz? – Do, do rzeki. Obiecuję nie wracać. no chyba-ba, żeby czas zachorzał. – Gdzie Ty niebo jesteś? – Tam, w górze. – Dokąd duszo lecisz? – Do nieba – Nie musisz mnie namawiać bym została tutaj dłużej.

Perperuna – partnerka boga Peruna


 

Perperuna to towarzyszka Peruna. Znana była Słowianom południowym zasiadającym na Półwyspie Bałkańskim. Kult Perperuny odbywał się na tych terenach od V wieku. Partnerkę Peruna poznajemy np. przy okazji obrzędów związanych z suszą. Jest to obrzęd do dziś dnia lub do niedawna odprawiany w krajach południowisłowiańskich. Na bułgarskiej wsi, dotkniętej suszą dzieci podejmują tany, w czasie których wybierają dziewczynę jeszcze niedojrzałą do zamążpójścia (pożądane jest to, aby to było ostatnie dziecko kobiety przed utratą płodności). W czasie dalszych tańców przez wieś staruchy i gospodynie poszczególnych domów oblewają wodą wybrankę. Dziewczyna koniecznie musi być naga, przybrana tylko w ziela, liście i kwiaty. W Dalmacji uczestnicy obrzędu towarzyszą jej z gałęziami dębowymi w ręku.

W Bułgarii i Macedoniii dziewczynę tę nazywa się w pieśniach Perepuną lub Peperuną, jej symboliczną rolę podnosi bułgarska nazwa motyla tj. peperuda. Lud albański zna osobę zwaną Perperoną, a rumuński Pirpiruną. Prototyp słowiański imienia obrzędowego młodej dziewczyny sprowadza się do *Perperuna, co wydaje się formą żeńską powstałą z imienia Perun przez podwojenie rdzenia – zabieg nierzadki przy zaklęciach rytualnych. Dla tak odtworzonej pary Perana i Perperuny mamy analogiczną germańską *Fjórgynn, matki pioruna, i Thora, a jeszcze bliżej parę litewską Perkuna w przydanym mu przez dziełko Jana Łasickiego o bogach żmudzkich towarzystwie Perkuny. Perkuna to mater fulminis atque tonitrui, „macierz pioruna i gromu”. Ta postać niewieścia zachęca do przypomnienia także wedyjskiego bóstwa o imieniu Pariańya, do którego zanosi się modły o deszcz. Pokost chrześcijański przykrył Peruna imieniem św. Ilji; w folklorze południowosłowiańskim obok niego występuje jego siostra „ogniowa Marija”.


Czytaj dalej

Kultura bezdziejów

Katolicyzm-Jawne-Zło


„Prawa ogólne, istniejące w życiu całej ludzkości, prawa życia i śmierci narodów, obowiązują także i nasz naród. Właściwe zrozumienie dziejów Polski zdobyć można jedynie w ramach i na tle interpretacji dziejów w ogóle.

Gdy zaś cofniemy się wstecz o tysiąc lat i spojrzymy na ówczesne dokonania cywilizacyjne Słowian Zachodnich, przodków naszych, to widok ich pięknego, według własnych wzorców tworzonego życia może nas napawać tylko dumą.

Młoda, żywotna masa biologiczna słowiańska, obrabowana ze swej własnej nadbudowy duchowej, pozbawiona przez wieki swego własnego wyrazu duchowego, nie może być odpowiedzialna za twór, zwany dzisiaj charakterem narodowym polskim.

Porażka dziejowa Słowiańszczyzny, to przede wszystkim zagadnienie kulturowe. Żywioł słowiański przestaje być samodzielnym podmiotem historii a staje się jej przedmiotem z chwilą, gdy zniszczeniu ulega motor duchowy, który tę olbrzymią masę biologiczną wprawił w ruch, nadawał jej wyraz i kierunek, stanowił o jej spoistości wewnętrznej i prężności na zewnątrz. Motoru tego zabrakło, gdy zniszczona została kultura słowiańska.

Gdziekolwiek, w którymkolwiek kraju na świecie utrwaliła się była kultura katolicka, było to równoznaczne z zatrzymaniem się rozwoju a następnie postępującym zacofaniem tego kraju”.  Czytaj dalej

JARUHA – Premiera płyty – Demo utworów


Z wielką Ra-dością komunikuję Wam że premiera płyty odbędzie się na najbliższej Harmonii Kosmosu 22-24 czerwca 2018. Płyta jest już w trakcie tłoczenia. Zapraszam do wysłuchania demówki  składającej się z krótkich fragmentów wszystkich utworów znajdujących się na płycie. Na płycie mam ogromny zaszczyt i przyjemność jako jedynego gościa mojego pierwszego i wyjątkowego w życiu albumu, gościć Harevisa, który jest  czarodziejem fletu i honorowym członkiem plemienia  Majów Quiché oraz wtajemniczonym strażnikiem czasu. Bardzo Ci dziękuję Tomku za Twoją wyjątkową energię dodaną do utworów. Ogromnie mnie cieszy, że poprzez subtelną wibrację dźwięków zagranych na albumie spłynęła na mnie pradawna wiedza Majów i przekazuję ją dalej moim sympatykom, aby moc ich ducha zasilał nieuchronnie zbliżającą się Erę Prawdy.

Płyta będzie dostępna tylko u mnie na stronie więc wiąże się z tym pewien czas oczekiwania. Na pewno najszybciej będzie wejść w jej posiadanie poprzez uczestnictwo w Harmonii lub innych imprezach tego typu o których będę Was informował w nowościach. Dodatkowa korzyść z to niższa cena płyty na imprezach. Album zawiera 10 utworów wraz z wersją MP3. Niestety więcej się nie zmieściło i przepraszam moich gości, że nie udało zawrzeć na tej płycie utworów, które mieliśmy razem nagrać. Co się odwlecze to nie uciecze. Pomysły na kolejną płytę czekają i na niej wspólnie zaszalejemy 🙂 Zapraszam do monitorowania stronki, subskrypcji lub kanału Jara Wiedza.

Nie Słowianie a Sławianie – dr Jan Sas Zubrzycki

<

p style=”text-align:center;”> Książka Mówiona (dr Jan Sas Zubrzycki}.

Cracus i Vanda. Sława Bracie Sława , My Sławianie z pogranicza Małopolska – Śląsk dziękujemy Ci Bracie za Ducha jakiego tknełeś w ten materiał .Te słowa są balsamem dla naszych uszu .Łączymy się mocą Naszą z mocą tej księgi ,niech moc wypełni się w narodzie naszym .Wychodzi właśnie iskra z Narodu naszego , prosimy wszystkich Słowian ,jednoczmy się i wspierajmy .Nasza ziemia jest dana nam od Ojca Naszego i nikt nigdy i nigdzie nie odbierze jej nam .Jesteśmy straźnikami tej Ziemi ,nie możemy jej oddać nikomu ,poza naszymi potomkami .Nasze dzieci będą dziedziczyć tą ziemię taka jest wola Ojca .Każdy kto pokusi się o nią z chęci zysku i zniewolenia narodu Polskiego-Sławiańskiego ,zostanie unicestwiony .Jesteśmy dziećmi naszego Ojca i jemu ufajmy ! Moc i Chwała jednoczy się z nami .Sława bracia i siostry „Sława” .

Hariowie od Lęhów, którzy od Słewów

Haria-Aria-Ariowie-Arian


Z opisów rzymskich historyków wynika, że najważniejszym i obejmującym główną część Germanii państwem na północ od Dunaju jest Słewia (Suevia). W ramach tej federacji najpotężniejszy w początkach naszej ery był związek Lęhów (Lugiów). Z kolei wśród najważniejszych narodów lęhickich wymieniani są najgroźniejsi w walce Hariowie/Ariowie. Wiódł ich do boju wódz zwany Ariowitem.

Pod takim mianem przywódcę Hariów poznał Juliusz Cezar, który nazwał go Ariowistem. Według „Komentarzy o wojnie galijskiej”, rzymski wódz musiał najpierw pokonać słewską armię Ariowita i morską flotę Wędów, aby następnie zacząć podbój całej Galii. Mimo porażki nad Renem, lęhicki król walczył z rzymskim cesarzem do końca życia ich obu. Giną – najpierw w zasadzce w drodze do Dalmacji – Ariowit, czyli Leszek II Przemysł, a kilka miesięcy później Juliusz Cezar zostaje zamordowany w spisku w Idy Marcowe 44 r. p.n.e.. Po śmierci Ariowita jego państwo rozpada się, ale już w 25 r. udaje się jego synowi Kotysowi Awiłło Leszkowi odzyskać większość dawnych ziem. Ponad sto lat później Tacyt opisuje je jako federację Słewów. Rozdzielać ją miało „nieprzerwane pasmo górskie” (najprawdopodobniej Sudety oraz może także Karpaty), za którym znajdował się i był największy „związek Lugiów, podzielony na liczne plemiona. Wystarczy wymienić najważniejsze: Hariowie, Helwekonowie, Manimowie, Helizjowie, Nahanarwalowie”.


Czytaj dalej

Żydowskie mordy na Narodzie Polskim


Czas już napisać coś o tym czwartym mordercy Polaków. Kto wie czy nie najgorszym. Atakującym i zabijającym z ukrycia, po cichu. Zabijający ludność cywilną i wykrwawionych żołnierzy. Robiących dywersję na tyłach. Mordujących skrytobójczo i pod osłoną innych. Nienawidzących Polaków tylko dlatego że kiedyś ci sami Polacy udzielili ich przodkom gościny i pomogli przetrwać w momencie kiedy cała Europa chciała się ich pozbyć. Ta nienawiść trwa i potęguje się do dzisiaj. Chodzi o to, że trzeba zwalić swoje winy na kogoś innego, bo najgorszymi wrogami żydów był nie kto inny tylko sami żydzi. Nikt inny tylko właśnie żydzi mają na sumieniu najwięcej swoich ziomków. Żydzi. W przypadku żydów naprawdę nie wiadomo , kto wróg a kto przyjaciel. Wszystko jest zagmatwane, przenikające się nawzajem. Byli i są żydzi którzy się spolonizowali, uważali i uważają Polskę za swoją ojczyznę. Jest ich zdecydowana mniejszość. A byli i są żydzi nienawidzący Polski i Polaków, próbujący ukraść Polskę Polakom. Nigdy nie pomagających Polakom w ich dziele odzyskania niepodległości, a wprost przeciwne.  Tych jest zdecydowana większość, Niestety.

To tylko tyle słowem wstępu. Poniżej nie ma ani jednego mojego słowa. Wszystko to są fragmenty większych całości. Całości napisanych przez historyków badających temat oraz świadków zbrodni żydowskich na Polakach. W sumie to tylko wierzchołek góry lodowej.


Czytaj dalej

Klątwy rzucone na Królów Polski, Polskę i Polaków

Klątwy-watykańskie


„Klątwy Watykanu na Polskę pozostają do dziś nieodwołane. Watykan wielokrotnie rzucał rytualne klątwy na nas i na naszych historycznych władców. Te klątwy do dziś energetycznie działają, podporządkowując nas fizycznie i mentalnie hegemonii obcej duchowo naszemu prawdziwemu dziedzictwu (i wielopoziomowo zmanipulowanej) ideologii.”

„Watykan nigdy się nie pieścił z Polską, nie tylko rzucał klątwy na nasz kraj jak mu pasowało ale co gorsza zawsze wspierał Wrogów Polski w krytycznych dla naszego państwa chwilach. Tak było podczas Rozbiorów Polski gdzie był właściwie jej Inspiratorem, tak było podczas Powstania Listopadowego a jeszcze dobitniej podczas Powstania Styczniowego. A w krytycznym dla II-giej Rzeczpospolitej 1939r Watykan poparł Adolfa Hitlera i zerwał konkordat z Polską ustanawiając nową administrację kościelną na terenach Polski zgodnie z potrzebą Niemców.

Nigdy i nigdzie na terytorium całej Europy nie została wyparta i zniszczona Wiara Przyrodzona. To Wiara Przyrodzona i etniczne religie Europy są Filarem i Fundamentem Wspólnej Europy.”

1079 r. Święty Stanisław biskup krakowski zdradza Polskę i rzuca klątwę na króla Bolesława.


Czytaj dalej

Czy mezopotamski Jawie dał imię Jahwe?

Jahwe-Jawie


Winicjusz Kossakowski.  W internecie natknąłem się na filmik Świadków Jehowy, w którym młody człowiek dowodził: „Uczeni twierdzą, że niema żadnych dowodów na to, że Jahwe istniał przed 538 rokiem starej ery.  Jeżeli niema dowodów na to, że istniał tym samym nie ma dowodów na to, że nie istniał.

W dowód starożytnego istnienia imienia Jahwe,  pokazuje fotografię płyty kamiennej sprzed tysiąca lat starej ery,  na której jest zapisane imię Jahwe.

Problem w tym, że napis jest wykonany runami słowiańskimi. Czytając od prawej do lewej: JEWiE. Znaczenia imienia nikt nie odgadł, a to jest bardzo proste, jeżeli założymy, że Religię Zaratustrze podarowali dawni krewni, obecnie zwani Słowianami. W języku słowiańskim Jewie, jawi, objawiony. Z Awesty (Obwiesty?) wiadomo, że Ahura Mazda jest bogiem objawionym. Obok innych imion wysławiających, mógł mieć imię Jewie, czyli Jawiący się. Właśnie to imię przyswoili sobie wyznawcy pochodzenia habirskiego.


Czytaj dalej

Jare Gody – Wiosenne święto Słowian

Jarilo-Jaryło


Jaryło i jego przeszłość. Jaryło to bóstwo słowiańskie, a ślady jego kultu odnaleziono na terenach Słowiańszczyzny połabskiej: w pomorskiej Wołogoszczy (Wołgast) i w Obli (Havelberg) – grodzie nadłabskich Brzeżan. Ich zwyczaj, opisany w żywotach świętego Ottona z Bambergu, świadczy o tym, że było to bóstwo wojenne. W świątyni tego plemienia wisiała tarcza obita złotymi blachami, którą wynoszono tylko na czas wojny jako wróżbę zwycięstwa (symbolika tarczy jako przedmiotu wojny była popularna również w Rzymie, gdzie czczono Marsa).

Część badaczy doszukuje się związku Jaryły z połabskim Jarowitem. Według Aleksandra Gieysztora analogiczną budowę imion Jarowit i Świętowit należy potraktować jako związek ich obu z Perunem. Kolejnym uzasadnieniem mają być ich kompetencje wojskowe.

W pewnym tekście, spisanym w Białorusi w roku 1846, Jaryło jest przedstawiany jako bosy młodzieniec ubrany w białą szatę, który w prawej ręce trzyma ludzką głowę, a w lewej kłosy żyta. Siedzi on na białym wierzchowcu, a na głowie ma wieniec z ziół. Obraz ten jest zgodny z etymologią słowa Jar «krzepki, wiosenny».


Czytaj dalej

Wielka Lechia Odrodzona

Słowiańska-Polska


„Wielka Lechia, Haria-Aria, Wenedia-Wędia zostały odrodzone w umysłach i świadomości Polaków! Machina wymierzonej w Polskę-Lechię banksterskiej propagandy nabiera rozpędu na tzw. Wschodzie i na sprzężonym z nim w jeden antypolski front tzw. Zachodzie. Manipulanci spod Czarno-Czerwonej Flagi, spod Herbu „Pan-Niewolnik”, Słudzy Pasożytów – podejmują rozpaczliwe próby zniewolenia Odrodzonej Świadomości Polaków.

Bądźmy gotowi na najbrutalniejsze ataki propagandy i akty fizycznej przemocy. Banksterskie media toczą antylechicką krucjatę próbując nakręcić w Polsce spiralę nienawiści i stłumić Polski Płomień Wolności promieniujący z Serca Świata.

Dla Wolnej Polski, dla Wolnych Polaków, dla Wolnych Ludzi najbliższy czas to czas wielkiej próby. Niezbędna jest Żelazna Dyscyplina, Dalekowzroczność, Nieugiętość, Odwaga i Odporność na prowokacje i kłamstwa antypolskiej propagandy.

Nie ma takiej siły na Świecie, która byłaby zdolna zawrócić NAS z drogi Odrodzenia Ojczyzny w Pełni Wolnej i Suwerennej, z drogi Przyjaźni i Współpracy z Narodami Wielkiej Lechii, z Narodami  Rzeczpospolitej Szlacheckiej, z Narodami Międzymorza. Najlepsze co możemy zrobić i co powinniśmy w tym trudnym czasie, to głosić nieugięcie nasze racje i poglądy, demaskować prowokatorów i propagandystów obcych ośrodków władzy, piętnować zdrajców, stojąc na Straży Prawdy cierpliwie prostować banksterskie kłamstwa oraz ignorować ignorantów.”


Źródło oryginalnego artykułu

Opowieść Łysogórska

Cyryl-Metody


Było to w czasach, gdy na Morawach panował renegat (WP” renegat: człowiek wypierający się dotychczasowych przekonań i wiary przyrodzonej, i przechodzący na stronę przeciwnika) Słowiańszczyzny, Rościsław Mojmirowic. Jak jego poprzednik tępił świętą wiarę praojców i umacniał panowanie krzyża. Skłócony z wschodniofrankijskim królem Ludwikiem II Niemieckim, wypędził Rościsław z Moraw łaciński kler przybyły od Niemców i ściągnął z Konstantynopola podstępnych krzewicieli nadjordańskich guseł odprysku bizantyjskiego, Metodego i Cyryla. Ci dwaj wpadli na iście podstępny pomysł – aby przyciągać Słowian do nadjordańskich guseł wymyślili słowiański alfabet, przetłumaczyli żydowską biblię na język słowiański i gusła ku czci nadjordańskich bałwanów odprawiali w mowie słowiańskiej. Przez co nadjordańskie gusła i nadjordańskie bałwany miały sprawiać wrażenie obrzędów i bogów słowiańskich, swojskich. Gdy w roku 864 Ludwik Niemiecki najechał Morawy, Metody i Cyryl uciekli na północ do kraju Wiślan, zresztą za poradą Rościsława. Miał on nadzieję, że ci dwaj „nawrócą”Wiślan i przekonają ich do oddania się pod jego władzę.

Obaj podstępni misjonarze dotarli nad Wisłę i zatrzymali się w grodzie wawelskim. Tam usłyszeli o powszechnie znanej i szanowanej świętej pogańskiej górze zwanej Łysą Górą lub Łyśćcem, na której znajdował się pogański chram. Postanowili udać się tam, aby w tym powszechnie szanowanym pogańskim sanktuarium zasiać nadjordańską nową wiarę.

Nasza opowieść zaczyna się właśnie w momencie, gdy Metody i Cyryl dotarli do opola u podnóża świętej dla pogan Łysej Góry. Zbliżało się święto Kupały. Mieszkańcy opola zbudowanego w kształcie kolistego grodu, otoczonego rowem i wałem ziemnym z podwójną palisadą pracowali na łąkach i polach otaczających opole. Gdy zauważyli nadciągających obcych, najstarszy wiekiem Dobrosław wyszedł im naprzeciw i powitał ich zawołaniem – goście w dom, bogi w dom. Przez bramę w wale wprowadził gości do wnętrza opola. Oni rozejrzeli się ciekawie i zauważyli, że wszystkie domostwa, a było ich ze trzydzieści, były podobnej wielkości i żadne nie wyróżniało się okazałością. Widząc to przybysze wymienili między sobą porozumiewawcze spojrzenie – poznali, że są u Słowian, do których obce nowinki, w tym dominacja jednych nad drugimi, jeszcze nie dotarły.


Czytaj dalej