O Świecie narodzonym z Boga Bogów, Ludziach powstałych z Potwora Porusza i o ważnym rodzie Gałęzów

guslarze-baje-mitologia-slowian


TAJA 8. O Świecie narodzonym z Boga Bogów, Ludziach powstałych z Potwora Porusza i o ważnym rodzie Gałęzów według lędziańskich guślarzy z Łężna [1], wejunasów plemienia Stawanów z Tękit [2] oraz sredeckiej kapiszty Swąta w ziemicy Serdczan [3].

O świecie zrodzonym z Boga Bogów – według sredeckich kapłanów Swąta i innych podań Timoczan Dunajskich [4].

Pewnego razu, kiedy Zerywanie mieszkali już w ziemskiej Kolibie, ale w tej starej, i rozdzielili się na rody, a panował nad nimi król królów Goryw z rodu Bardzów, spadła z Nieba wielka księga. Znalazł ją w stepie najstarszy syn królewski Bierło i zaniósł ojcu. Zjechali się wszyscy królowie rodów-plemion i zapytali Gorywa, co jest w niej napisane. Księga ta była wypełniona tajami, których nikt nie potrafił odczytać, jako że ludzie nie znali wtedy taj. Goryw nie wiedział, co im odpowiedzieć, lecz gdy się wahał, nadleciał siwy gołąb. Ptak, który się środkiem nocy wyłonił z głębin ciemności, okrążył ognisko i usiadł na ramieniu króla królów. W jednej chwili Goryw dostrzegł nagle i pojął całą mądrość zawartą w Księdze. Tak im wtedy powiedział:

Ta księga, dana nam z Głębi Nieba przez bogów, zbyt jest obszerna, bym wam o wszystkim mówił. Są tylko trzy pytania, na które, natchniony świętością i światłem ducha odpowiem. A jedno z nich jest – jak się stał wszy świat, drugie – skąd się wzięli ludzie, a trzecie – kto się począł z czego.

Nasz Świat Biały wziął się od Pana, Krasne Słońce z Lica Białobożego, Młode Światło (Księżyc) z Piersi Jego. Białe Zorze z Oczu Bożych, Gęste Gwiazdy z Szat Jego, Bujne Wiatry z Ducha Światłego. Mir i Narod Boży poszedł od Porusza. Jego krzepkie Kości z Kamienia, a jego Ciało z wilgotnej Ziemi. Od jego Kości kości nasze, a z jego Ciała nasze ciało. Stąd, od niego u nas na Ziemi poszli carowie i kniaziowie – z głowy Poruszowej, stąd wojowie, bojarzy – z Poruszowych mości, stąd kmiecie z kolana Poruszowego.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Pochodzenie Słowian i źródła kultury słowiańskiej

slowianie


Słowianie są jedną z indoeuropejskich grup etnicznych zamieszkujących Europę. Są także uważane za grupę językową, posługującą się językami słowiańskimi pochodzącymi od jednego, spójnego, prasłowiańskiego korzenia, który jest pochodnym korzenia praindoeuropejskiego.

Państwa i języki – Współczesne państwa słowiańskie dzieli się na zachodniosłowiańskie (Polska, Czechy, Słowacja), wschodniosłowiańskie (Federacja Rosyjska, Białoruś, Ukraina), południowosłowiańskie(Słowenia, Serbia, Chorwacja, Bośnia, Czarnogóra, Macedonia, Bułgaria).

Typologia ta odpowiada podziałowi na regiony języków słowiańskich. Oprócz języków głównych państw narodowych istnieją inne języki słowiańskie, odzwierciedlające różnorodność grup Słowian w Europie: kaszubski w Polsce, języki łużyckie w Niemczech, rusiński na pograniczu Ukrainy i Słowacji.

Pochodzenie Słowian – Słowianie, jako spójna grupa etniczna i językowa, wywodzą się z grupy ludów indoeuropejskich, które swe siedziby posiadały najprawdopodobniej na terenach na północ od Morza Czarnego w IV tysiącleciu przed naszą erą.

Wyróżnienie się Słowian w mniejszą grupę nastąpiło około pierwszego tysiąclecia przed naszą erą. Nie jest do końca jasne czy istniała i gdzie leżała prakolebka Słowian, z której to wyruszyli w okresie wędrówek ludów. Wedle hipotez, mogła się ona znajdywać w dorzeczy Dniepru i Donu lub, bardziej na zachód, na terenie dzisiejszej Polski.

Opisywani przez starożytnych historyków (Tacyt, Pliniusz Starszy, Ptolemeusz) Wenedzi, zamieszkujący obszary dzisiejszej Polski, najpewniej nie byli plemieniem słowiańskim, a raczej celtyckim. (WP: Wenedzi, Wenedowie, Wędowie to Słowianie nie Celtowie. Oczywiście mieszali się z Celtami i Nordami).

Słowianie wchodzili w interakcje z zamieszkującymi wówczas podobne tereny Celtami, Gotami i irańskimi Sarmatami. Wedle mitologii polskiej dawnej szlachty, wyższe warstwy społeczne w Polsce pochodzić miały właśnie od Sarmatów (sarmatyzm).


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Wiec Słowiański – Marcin Kurek


Słowiański kalendarz słoneczny, czyli jakie siły kierują naszym życiem i jak funkcjonować zgodnie z natura przynależną życiu Słowian. Przestrzeganie tych praw jest nieodłącznym elementem harmonii i spokoju życia.

Nieznana przeszłość Słowian – Czesław Białczyński


Odkłamywanie przeszłości. Ruiny cytadeli w Nowym Sączu. Czy mitologia Słowiańska była związana z cyklami przyrody. Czy po chrzcie Polski Kontynuowano wierzenia w bogów słowiańskich. Dziwna zbieżności nazw plemiennych w Azji i w środkowej Europie. Dlaczego Mieszko I zgodził się na przyjęcie chrześcijaństwa. Lech, Czech i Rus – sens bajki o nich. Kim byli Scytowie. Które Wedy były pierwsze, indyjskie czy słowiańsko-aryjskie. Ignacy Pietraszewski i jego dokonania. Jakim językiem mówili Prusowie. Skąd pochodzi język węgierski. Wprowadzenie cyrylicy przez Cyryla i Metodego. Czym była Gwiezdna Świątynia. Pismo z Vincza. Kim są Ariowie. Nowa książka „Tomirysa i Czaropanowie”

Wierzenia dawnych Słowian – dr. Jan Witold Suliga


Wierzenia dawnych Słowian – dr. Jan Witold Suliga (etnograf i antropolog kultury). O świątyniach słowiańskich, obyczajach, wierzeniach, obrzędach, bogach, zduszach. Bóg Weles syn Czarnogłowa i Białobogi. Włada Welą, jest jej gospodarzem i panem, odpowiada za urządzenie Weli i to co się dzieje w Nawiach. Posługuje się Drabiną Siedmioszczeblową (albo Trzydziewiętną), siekierką-wałem Trebiną-Walachą, Złotą Czaszką Ludzką i Złotą Czaszką Końską. Wilks – Pan Zaświatów, Władcy Weli, Pan Żywota po Śmierci.

WELES – miano Pana Weli, Władcy Zaświatów, boga Śmierci – rozkłada się na dwa człony wel- i -les. Pierwszy z nich oprócz pojęcia Władający Welą, Wel –mieszkaniec i król Welów (Zmarłych) znaczy takżewielki (welmi – wielki). Człon -les określa władającego lasem (symbolem siedliska tajemniczych i ciemnych sił, bezładu i Zaświatów). Weles jest władcą Welańskiego Lasu – Rajca położonego w Nawi Raju -miejsca odpoczynku wojowników.

Zaduszki

zaduszki


Pamięć o zmarłych stanowi wartość dla wszystkich ludzi na całym świecie. Na kuli ziemskiej nie ma takiego miejsca, gdzie nie oddawano by czci zmarłym, dlatego obchody zaduszne od początku świata były i są zjawiskiem globalnym. W przeszłości uroczystości ku czci zmarłych odprawiano kilka razy do roku i zawsze towarzyszyły im ofiary z jadła i napitku. Polskie Zaduszki to nic innego, jak przedłużenie uroczystości odprawianych przez słowiańskich przodków. Kościół nie posiadał mocy, aby wyplenić ze świadomości społeczeństwa pamięć o dawnych zwyczajach i obrzędach. Tak więc Zaduszki były po prostu kontynuacją słowiańskich dziadów.

Jak kraj długi i szeroki wierzono, że w noc zaduszną cienie zmarłych wychodzą w procesji z cmentarza i udają się do kościoła, gdzie wysłuchują mszy celebrowanej przez zmarłego proboszcza. Wśród ludu można było spotkać osoby, które twierdziły, że o północy słyszeli kościelne dzwony, a nawet widzieli kościoły w pełni oświetlone. W tę własnie noc dusze przodków mogły nawiedzać swe domostwa i rodziny. Zostawiano uchylone dla nich drzwi, furtki i bramy. Na stole lub parapecie zostawiano chleb, kaszę a często także flaszkę gorzałki. Na Podlasiu gotowano dla duszyczek kisiel owsiany i pełną miskę zostawiano na całą noc na stole.

Wiara w obecność dusz zmarłych na ziemi i ich ugaszczania najdłużej przetrwała wśród wyznawców prawosławia. Na Kresach Wschodnich w nocy poprzedzającej Zaduszki gotowano bób, groch, soczewicę oraz kutię, obowiązkowo w poczęstunku musiały znaleźć się też bochny chleba i smażone pierogi. W dzień zanoszono wszystkie te potrawy na cmentarz i składano na grobach, wylewając na nie także parę kropli wódki.

Dawniej w pobliżu cmentarzy i na rozstajach dróg rozpalano wielkie ogniska, aby dusze mogły ogrzać się przed długą powrotną drogą w zaświaty. Ogień miał także chronić ludzi przed złymi duchami i upiorami. Ognie zaduszkowe rozpalano więc na mogiłach osób zmarłych gwałtowną i niespodziewaną śmiercią, szczególnie na grobach samobójców, którzy grzebani byli pod murem cmentarnym. W niektórych regionach Polski np. na Podhalu w miejscu czyjejś gwałtownej śmierci każdy przechodzący miał obowiązek rzucić gałązkę na stos, który następnie co roku palono. Ogniska dla dusz rozpalali także nasi słowiańscy przodkowie. W późniejszych czasach ogień zapalano na podwórkach i bacznie obserwowano, jak się palił. Gdy dym kłębił się tuż przy ziemi oznaczało to, że zmarli mają do żyjących jakieś żale i uzasadnione pretensje. Gdy zaś dym unosił się do góry, stanowiło to nieodłączny dowód na to, że zmarli odeszli od nas ze spokojem.

Obecnie Kościół wspomina dusze zmarłych w trakcie tzw. wypominków. Owe wypominki to nic innego jak przedchrześcijańskie ofiary składane duszom, tylko jadło i napitek zostało zastąpione opłatą składana księżom. Oskar Kolberg zanotował: W dzień zaduszny wszyscy dążą do kościoła. Podają organiście kartkę złożoną i imion i nazwisk zmarłych swoich krewnych, dobrodziejów, przyjaciół i znajomych. Organista od każdej zapisanej duszy przyjmuje 3 grosze, a następnie kartę podaje proboszczowi, a ten odczytując nazwiska wznosi za nimi wspólnie z korzącym się ludem modły do Stwórcy. Następnie lud wiejski i miejski udaje się do karczmy lub szynkowni, gdzie do później nocy topi swe smutki w anyżówce lub kminkówce, tak, że częstokroć z guzami, siniakami i oczami podbitymi do domu wraca”.

Dawniej zwyczaj zakazywał tego dnia wykonywania niektórych czynności, aby nie skaleczyć, nie rozgnieść czy w inny sposób nie znieważyć odwiedzającej dom duszy. Zakazane było: klepanie masła, deptanie kapusty, maglowanie, przędzenie i tkanie, cięcie sieczki, wylewanie pomyj i spluwanie.

Źródła: B Ogrodowska, Polskie obrzędy i zwyczaje doroczne. O. Kolberg, Dzieła Wszystkie – Kaliskie. Obraz: W. Pruszkowski, Zaduszki


Źródło oryginalnego artykułu

Święto Dziadów – 1 i 2 listopada

Dziady


Tan Mniejszy 13 – Święto Dziadów – obrzęd w ramach Czterech Tanów Największych, albo osobne Święto Przodków – 1 i 2 listopada.

Dzień Zaduszny, kiedy oddajemy cześć duchom przodków – Dziadom, obchodzony jest w Polsce 2 listopada, czyli w dzień po katolickim Święcie Wszystkich Świętych, ale oba te dni święte zostały, przez chrześcijan i ich kościół, przypisane do tej daty w sposób sztuczny. Oto co pisze o Dziadach Wikipedia polska (będę cytował po kawałku, po to żeby jaśniej skomentować i przekazać wam wprost, jak SSŚŚŚ widzi konkretne elementy obrzędu i sens całego święta).

Wiki: „Dziady – zwyczaj ludowy Słowian i Bałtów, wywodzący się z przedchrześcijańskich obrzędów słowiańskich. Jego zasadniczym celem było nawiązanie kontaktu z duszami zmarłych i pozyskanie ich przychylności. Dziady obchodzono dwa razy w roku – wiosną i jesienią[1]:…”  oraz „…W prawosławiu podobne święto obchodzi się w pierwszą niedzielę po Pięćdziesiątnicy (Zesłaniu Ducha Świętego na apostołów) lub według innych źródeł – w sobotę przed Pięćdziesiątnicą[3]. Praktycznie w Rosji, części Białorusi i Ukrainy utożsamia się takie święto (lub tylko zaduszki) z tzw. dniem rodzicielskim (родительский день) lub Radonicą (ros. Радуница), obchodzonymi kilka razy do roku, ale najczęściej w okresie wielkanocnym, przy czym powinien to być wtorek, rzadziej poniedziałek tygodnia tomaszowego następującego po tygodniu wielkanocnym (rozpoczynającym się zgodnie z chrześcijańskim liczeniem dni tygodnia niedzielą wielkanocną)[4].


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Głóg – rośliny lecznicze


Zacznę od czerwonej wstążeczki. Tej, którą przywiązuje się do łóżeczek i wózków dla dzieci. Często spotykany jeszcze widok, prawda? Mama także mi taką sprawiła. Podobno była związana w wielką kokardę. Zapytajcie się mam, czy też takowa Wam za niemowlęcia dyndała nad głową. A co ma wspólnego czerwona wstążeczka z głogiem?

Głóg posiada w sobie wielką magię i siłę. Jego kolce chroniły przed złymi siłami, czarami, nieszczęściami i nieprzyjaznymi demonami, dlatego dbano o to, by znalazł się tam, gdzie było coś cennego, coś, czego trzeba było strzec. Na przykład niemowlę, które szczególnie narażone jest na uroki i złe życzenia. Jako, iż Słowianie uważali, że każde niedomaganie spowodowane jest złym duchem, te szczególnie podatne na choroby dzieci kąpano w wywarze z głogu.

Gałązki głogu służyły także do odstraszania czarownic. Ta, gdy przychodziła po zmroku by rzucić złą wróżbę, nie mogła przejść przez próg domu, gdyż pokłułaby sobie dłonie o wiszące na ścianie gałązki.Autor: Andrew Hutchinson

Głóg pomagał także rolnikom przy roli. Ci specjalnie sadzili je przy miedzach, by chroniły zboża przed szkodnikami, a na wiosennych obrzędach palono w ogniskach jego ciernie, zapewniając sobie w ten sposób udany plon.


 Źródło artykułu


Czytaj dalej

Trzy światy: Jav, Nav i Prav

Jav Nav PravWedług słowiańskiej mitologii Wedyjskiej czyli wiedzy = wedy, wszechświat składa się z trzech światów, które są wzajemnie ze sobą powiązane i połączone. Trzy światy to Jav, Nav i Prav.

JAV – jest fizycznym światem ludzi w którym żyjemy, ale w którym istnieje wiele poziomów rzeczywistości,. NAV – duchowy świat, w którym żyją dusze naszych przodków i bogów w którym rządzi prawo kosmiczne.

PRAV – świat bogów, również niewidoczny dla ludzi tworzących niebiańskie prawo. W wielu językach słowiańskich, słowo « prawda » lub « Prawo » pochodzi od PRAVI i oznacza, prawo, prawość lub oparcie na świecie prawa.

NAV – świat istot duchowych (zmarłych przodków i bogów) to świat niematerialnej rzeczywistości, sfery astralnej. Świat NAV to również idealny plan wszechświata zawarty w wykazie planet i konstelacji, jak również projekt ścieżki duchowej w życiu, każdego człowieka, który powinien nią kroczyć i przestrzegać a ona pomoże mu sięgnąć szlachetnych duchowych ideałów. W jaki sposób właściwie odczytywać i stosować te trzy światy? Ruchy planet i gwiazdozbiorów we wszechświecie odzwierciedla NAV jako wydarzenia z mitologii występujące w świecie materialnym Jav.

JAV manifestuje się jako wydarzeń historyczne. Te historyczne wydarzenia są precyzyjnie określone przez cykle, które są bezpośrednio pod wpływem cykli kosmicznych (Prav), a te pokazują, kosmiczne cykle wojen, sojuszy i innych wydarzeń w świecie bogów (NAV).
Słowiańsko-Aryjskie Wedy to najlepsze źródło wiedzy sięgające nie tylko początków życia na ziemi, ale i początków wszechświata.

(WP: WELA zawiera w sobie świat NAVI. Nawia jest częścią Weli. Świat Nawi urządził sam bóg Weles)


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Buła-Byta – mitologia Slowian

Byta Była Byla


Czyli o Trzecim Dziale, narodzinach bogów Żywiołów i Mocy, ich rozmnożeniu oraz o bitwie o Ziemię, Welę i Niebiosy według wieszczek z kościoła1 Wądy w Mogile nad Wiskłą, w ziemicy Mogilanów2 i podań guślarzy kątyny3 Matki Ziemi w Sieradzu, w ziemicy Ląchskiej, czyli na podstawie wierzeń wschodnich Lęgów4

Po kilku dniach, gdy nastały już na świecie Dział Działów, a także Strony, Pory i Kir, Bóg Bogów wyrzucił z Kłodzi na zewnątrz Trzecią Rzecz.

Wieszczki kościoła Wądy w Mogile twierdzą, że działo się to na Trzeci Dziewiąty Dzień Stworzenia, zaś guślarze z Sierdza Ląchów, zgodni z tradycją zachodnią, mówią o Trzecim Siódmym Dniu.

Owo trzecie dzieło Swąta było właściwie pierwszą Rzeczą, choć utarło się mówić o nim jako o Rzeczy Trzeciej. Jedni stawiają znak równości między dziełem a rzeczą, inni uważają za rzecz tylko to, co jest widzialne i dotykalne.

Rzecz ta miała postać wielkiej niekształtnej buły Żelaznej o pokroju kulistym. Nazwano ją więc trzema mianami: Bułą – dla jej wyglądu, Bytą – jako że był to pierwszy pozaboski byt, a także Byłą – jako, że była to pierwsza rzecz widzialna i dotykalna – rzecz, która była.

Buła żarząc się wiśniowym blaskiem przeleciała przed oczami zadziwionych Kauków i Kirów oraz wszystkich ich pomocników, i z wielkim syczeniem spadła w Głąb – na samo jej dno, w miejsce zupełnie ciemne. W tym krótkim przelocie błysnęła bogom prawdziwym pięknem i wszyscy nagle zapragnęli ją posiąść. Kaukowie-Dzięgle nigdy niczym się ze sobą nie chcieli dzielić. Podeszli więc bogowie na Skraj Głębi i zaczęli się przemawiać dowodząc, komu to też ona Buła bardziej się należy.

Białoboga uważała, że jej, choćby z tego powodu, iż spoczęła na dnie Głębi, a Głąb była przecież w niepodzielnym Białobożym władaniu.

Czarnogłów dowodził, że twardość onej Buły, żar, jaki z niej tryskał, i inne cechy wyraźnie wskazują, iż przynależy się ona właśnie jemu.

Kirowie prawili (Jaruna-Jaryło – Wiosna, Wschód, Ruja-Rujek– Lato, Południe, Jessa-Yesze – Jesień, Zachód, Kostroma-Kolada– Zima, Północ), że oni powinni się zająć Bułą, bo któż inny mógłby jej nadać kierunek i kształt – rozciągnąć ją w strony i pory.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Wiedza Aryów

Wiedza słowiańska


Podstawowa wiedza z przeszłości wszystkich ludów Aryjskich. Według Wed (wiedzy) Bóg Jedyny to Bóg prawdziwy, czyli Absolut/Kosmos i jego życiodajna energia. Tak pojmowała Boga cywilizacja naszych Ariosłowiańskich przodków, jako Bóg najwyższy (ojciec) stanowiący Absolut, którego żywym przejawem na na matce ziemi (Mokoszy) (WP: Matka Ziemia-Siemia) jest natura oraz żywe organizmy. Przejawem boskości na ziemi byli nie tylko ludzie, ale i zwierzęta i roślinność, którą również czczono w postaci np. świętych gajów. Wyobrażenia i światopogląd Aryów utożsamiają boga z naturą i wszechświatem, traktując wszystkie istoty jako manifestację jego sił twórczych.

My i wszystko wokół nas jest energią, energią kosmiczną, siłą życiowa żywych organizmów, tak zbudowany jest wszechświat. Symbolem Boga Prawdziwego i Najwyższego był czteroramienny łamany krzyż swastyka, (swarga, sawsta, swarożyca) – prasłowiański symbol życia, płodności i magicznej siły witalnej, która dawała życie, czczony również jako jeden słup o czterech twarzach, Światowid . To znak Boga Prawdziwego, Najwyższego, wiecznej siły napędowej wszystkiego co żyje, ponieważ ludy Ario-słowiańskie były czcicielami Życia i życiodajnej energii która daje życie, np: energii pochodzącej ze słońca, kosmosu.

Podobne zjawiska i energie dające życie w kosmosie, tak podobne siłę dają życie również człowiekowi, bo człowiek to mikrokosmos i energia, siła napędowa, obiektywna ukryta w nas samych, dająca nam życie i zdrowie a człowiek to łącznik między niebem a ziemią. Graficznym przedstawieniem tej siły, Boga, (energii) tkwiącej w nas samych jest właśnie Wirujący łamany krzyż, który jest niczym innym jak symboliką działania „Boga” czyli duchowych (psychicznych) naturalnych sił, energii tkwiących w nas samych, którą można wykorzystać w rozmaity sposób, ale to zależy niestety od rozumności a najbardziej od etyki i szlachetności danego osobnika, bo można ja wykorzystać zarówno do niszczenia jak i tworzenia.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Znicze, Upadli Bogowie – mitologia Słowian

strasz-umor-znicz


O ZNICZACH, buncie Dziesięciu synów Boga Bogów, ich upadku i odrodzeniu w Umorach-Straszach, zwanych Orłami Weli według zinisów ludu Istów (Aistów) [1] z Romowego nad Pregołą, nawęzników plemienia Osów [2] z kątyny osowskiej i podań guślarzy ludu Mazów z Kołbieli [3].

Słowo o iście [4] Zniczów – według kątyny Istów w Romowem. Pierwsze dzieci Boga Bogów narodziły się, jak wiadomo, z jego zmieszania z Nicą, której wdziękom uległ na samym początku. Na jej lędźwiach wypróbował Światłowiłt po raz pierwszy swą jurność i moc stwarzania. A że był niedoświadczony, drogo mu przyszło za tę chyżość zapłacić.

Światłowiłt zbliżył się do Nicy, zachwycony czernią jej długich włosów, miękką obłością jej wnętrza i otchłannością przyrodzenia. Zapłodnił ją świetlistnym istem, i od tej chwili w jej wątpiach rośli Zniczowie. A kiedy urośli już dosyć, zaczęli się dobywać na świat, a ona poczuła, że jej brzuch płonie wielkim ogniem. Wypluła ów żar z siebie i wydała dziesięciu synów. Tak narodzili się Zniczowie, którzy się stali zmazą tego świata, największym i jedynym błędem Boga Bogów.

Światłowiłt dał im najlepszą materię samoródczą z siebie i płomienną światłość, i Nica dała im, co miała najlepszego – przepaścisty niebyt, czarną ciszę, gładziste nic. Srodzy i dzierżcy byli Zniczowie, bo dzieci zrodzone z wielkiej żądzy są zawsze mocarne, ale i niecni.

W zamiarze Boga Bogów było podzielenie świata między synów. Niecąc ich w wątpiach Nicy, dał im po cztery głównie, na własne podobieństwo, dał im wiele rąk zdolnych utrzymać w ładzie wsze rzeczy świata, które miały się zrodzić, i dał przebiegłą mądrość. Wszystko to od początku było jednak skażone nicą.

Jedni Znicze byli wysocy, a drudzy niżsi. Wysokim przeznaczone zostało władanie Wysokim Działem, czyli Przedniebiesiem, a tym drugim, Działem Niżnym, czyli Przedbytem złożonym z Przedziemi i Przedmorza5. Na tak pomyślanym świecie nie miało być wcale zaświatów i nie miało też być śmierci ani strachu.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej