Dlaczego grodzisko Scytów na Podkarpaciu jest sensacją?


Scytów na Podkarpaciu zmienia całkiem sporo. W Chotyńcu (gm. Radymno) znajdowało się wielkie grodzisko.  Archeolodzy znali je już od dłuższego czasu, ale jak to zwykle u nas bywa – pracy dużo, ale już rąk do niej zawsze za mało. Na szczęście dla stanowiska i zespołu badawczego, dzięki grantowi z Narodowego Centrum Nauki archeolodzy z Uniwersytetu Rzeszowskiego rozpoczęli badania.

Grodzisko poddano najpierw badaniom powierzchniowym,  a następnie wytypowano miejsca, w których wykopano sondaże. Dopiero jednak zdjęcia wykonane za pomocą drona uwidoczniły skalę założenia. Na załączonym materiale wideo wyraźnie widać linię wału przebiegającą na planie okręgu przez pole (mniej więcej te jasne linie – więcej na temat wyróżników roślinnych pisaliśmy tutaj).

Ostatecznie przebadano sam wał oraz majdan – teren wewnątrz. To co odnaleźli archeolodzy zaskoczyło wszystkich. Spodziewali się oni kolejnego grodziska średniowiecznego, a odnaleźli Scytów! Miałyby to potwierdzać odnalezione zabytki ruchome (ceramika, militaria), obiekt wewnątrz interpretowany jako tzw. zolnik, oraz wyniki datowań C14 węgli drzewnych odnalezionych w wale (tutaj o tym czym jest metoda C14). Wstępne datowanie grodziska przypada na okres od VIII do V w. p.n.e.


Czytaj dalej

Złote skarby Scytów i Sarmatów

Skarby-Scytów-Scythians


Gdyby te skarby, a przynajmniej najważniejsze z nich, bo są ich tysiące, pokazać w Paryżu, Berlinie, Londynie, czy którymś z innych dużych miast europejskich lub północnoamerykańskich, tłumy chętnych obejrzenia ich oraz zapłacenia za to, ustawiałyby się w długich kolejkach. Tu w Kijowie, w szczycie turystycznego sezonu, spotykam w trakcie dwu pobytów w Muzeum Istorycznych Kosztownosti (Skarbów) Ukrainy w budynku dawnej klasztornej piekarni i magazynu książek na terenie muzealnej części Pieczerskiej Ławry, najważniejszego monastyru słowiańskiego prawosławia, w sumie chyba niewiele więcej niż kilkunastu innych zwiedzających.


Czytaj dalej

Grobowiec sprzed 3,5 tysiąca lat w Garbaczu

Garbacz

W Garbaczu w gminie Waśniów archeolodzy odkryli grobowiec– najprawdopodobniej sprzed 3,5 tysiąca lat. Znaleźli w nim fragmenty kości, odkryli dno naczynia z malunkiem przypominającym wóz.Jak mówi Barbara Sałacińska, starszy kustosz Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie, od dawna otrzymywali sygnały od rolników, że na tych terenach podczas prac polowych wykopują oni skorupy i charakterystyczne kamienie.

Miejsce, w którym archeolodzy rozpoczęli prace wyróżniało się, m.in. nieco ciemniejszą strukturą gleby. Po pierwszych odkrywkach naukowcy natrafili na zachowany grobowiec. Ma kształt rombu, jego dno było wyłożone kamieniami, na których ludy pierwotne układały zmarłych. W miejsca pochówku wkładano także naczynia.

Badania naukowców dotyczą pierwotnej ludności trudniącej się rolnictwem, należącej do tzw. kultury pucharów lejkowatych, występującej na terenie wyżyny sandomierskiej, nawet 3,5 lat temu i mieszkającej przez ponad VIII wieków na dzisiejszych terenach powiatu ostrowieckiego, opatowskiego i sandomierskiego.


Czytaj dalej

Wielki Mur… Słowiański

Żmij-Żmijowe-Wały


Skala prac jeszcze dziś budzi podziw. Zachowane fragmenty wałów u podstawy mają od 8 do 22 m szerokości, a ich wysokość ponad tysiąc lat od usypania sięga w niektórych miejscach 9 m. Wielki Mur… Słowiański – gigantyczna sieć umocnień obronnych, wokół której panuje zmowa milczenia. „Do budowy zużyto kilka milionów metrów sześciennych drewna i usypano kilkaset milionów metrów sześciennych ziemi”. Wielki Mur Chiński, broniący Państwa Środka przed najazdami koczowników, znany jest na całym świecie. Żmijowe Wały – gigantyczną sieć umocnień obronnych wybudowanych przez Słowian – otacza niemal absolutne milczenie.

Tajemnicze linie ziemnych wałów do dziś budzą na Ukrainie emocje. Wyjaśnienie, kto i kiedy je zbudował, to już nie tylko kwestia naukowa , ale również istotny argument w sporze o historyczną rolę Rosji i jej prawo do dominacji w Europie Wschodniej.

Żmijowe Wały, bo taka nazwa przylgnęła do tajemniczych umocnień, ciągną się od granicy polsko-ukraińskiej w okolicach Lwowa po tereny graniczących z Rosją dzisiejszych obwodów połtawskiego i charkowskiego. Ich łączna długość sięgała niegdyś 2 tys. km. Najdłuższe jednolite fragmenty zachowały się do dziś pomiędzy Tarnopolem a linią Dniestru, Żytomierzem i okolicami Kijowa, a na lewym brzegu Dniepru ciągną się od okolic sienkiewiczowskich Łubniów wzdłuż rzeki Suły aż do jej ujścia do największej rzeki Ukrainy.


Czytaj dalej

Twierdza sprzed 4000 lat w okolicach Krakowa

Twierdza-sprzed-4000-lat


21 LIPCA 2016. Najstarsza rozpoznana do tej pory osada obronna z epoki brązu na terenie Polski zajmowała powierzchnię pięciu boisk piłkarskich. Archeolodzy prowadzą jej badania w ramach wykopalisk poprzedzających budowę drogi S7. O odkryciu poinformował PAP kierownik badań, archeolog Marcin M. Przybyła.

Osada istniała mniej więcej między 2200 a 2050 r. p.n.e. Obecnie to rejon miejscowości Sadowie w gminie Kocmyrzów-Luborzyca, kilkadziesiąt kilometrów na północ od Krakowa. Całe wzgórze ufortyfikowano – najpierw wykopano fosę o głębokości ok. 2 m. O zaawansowanej myśli obronnej świadczy fakt, że w miejscu, gdzie dostęp na wzgórze był najłatwiejszy – wykonano dwa rzędy rowów obronnych. Pozyskaną w ten sposób ziemię wykorzystano do usypania umocnień, które obłożono częściowo kamieniami.

Po wałach nie zachował się nawet ślad, gdyż osada znajduje się na terenie rolniczym – fortyfikacje dawno zniknęły z lokalnego pejzażu. Natomiast tylko dzięki badaniom geofizycznym, które umożliwiły wgląd pod ziemię bez wbicia łopaty, zidentyfikowaliśmy ślady po fosach – opowiada Marcin M. Przybyła z firmy archeologicznej „Pryncypat”.

Monumentalne, ponad pięciohektarowe założenie powstało w początkach epoki brązu. Badacze nie potrafią w tym momencie podać szczegółowych informacji na temat czasu jego funkcjonowania, gdyż odkrycia dokonano w ostatnich tygodniach. Teraz czekają na analizy próbek węgla drzewnego pod kątem określenia ich wieku metodą radiowęglową.

Osadę zamieszkiwali przedstawiciele społeczności kultury mierzanowickiej. W przeciwieństwie do swoich poprzedników ludność ta na dużą skalę trudniła się rolnictwem i prowadziła osiadły tryb życia. Wcześniej, przez kilkaset lat, w tym rejonie dominowały społeczności, które cechował półosiadły tryb życia skoncentrowany na hodowli zwierząt.


Czytaj dalej

Zachodniopomorskie – Pozostałości potężnej świątyni sprzed 7 tys. lat


Około 120 m średnicy mają pozostałości olbrzymiej świątyni sprzed niemal 7 tys. lat, odkrytej w Nowym Objezierzu (Zachodniopomorskie). W jej wnętrzu czczono pamięć przodków, zawierano małżeństwa i świętowano zrównanie dnia z nocą – uważają archeolodzy.

„To najbardziej złożona konstrukcja tego typu znana z obszaru Polski” – powiedziała PAP dr Agnieszka Matuszewska z Katedry Archeologii Uniwersytetu Szczecińskiego, członek zespołu badającego ten spektakularny zabytek.

Naukowcy ustalili, że główny element założenia stanowiły cztery dookolne rowy, natomiast jej centralna część była osłonięta przez trzy koncentryczne palisady. Do wnętrza prowadziły trzy bramy. Naukowcy określają tego typu budowle mianem rondeli.

Budowla położona jest w najwyższym punkcie w okolicy, gdzie dziś znajduje się pole uprawne. Zdaniem naukowców musiała być widoczna już z daleka, a z budowli roztaczał się widok na okolicę. Walory lokalizacji doceniono też współcześnie – obok rondela znajduje się maszt telekomunikacyjny.

Do tej pory w Polsce odkryto tylko trzy podobne struktury: w Wenecji pod Biskupinem, w Bodzowie koło Głogowa, a w ostatnich miesiącach – pod Oławą. Wszystkie, łącznie z nowo odkrytym, wzniesiono ok. 4800-4600 lat p.n.e. Jednak w obrębie żadnego z tych odkrytych w Polsce nie przeprowadzono na taką skalę wykopalisk. Archeolodzy zaznaczają, że to dopiero początek szeroko zakrojonych prac.


Czytaj dalej

Świętokrzyskie – Archeolodzy odkryli olbrzymią osadę sprzed 2 tysięcy lat


Olbrzymią osadę sprzed ok. 2 tys. lat odkryli naukowcy w Rzemienowicach (woj. świętokrzyskie). Składało się na nią m.in. kilkaset półziemianek, dziesiątki palenisk i pieców. O znalezisku poinformowali PAP archeolog, Piotr Wroniecki.

Naukowcy odkryli starożytną osadę w 2012 r. w czasie wykonywania z pokładu samolotu zdjęć – na polach obsianych zbożem kolor roślin rosnących nad ukrytymi pod ziemią pozostałościami osady wyraźnie odróżniał się od otoczenia. W ten sposób mogli poznać nawet kształt i rozmiary poszczególnych domostw.

„Zarysy półziemianek były tak wyraźne, że już wtedy przypuszczałem, że osada może pochodzić sprzed ok. 2 tys. lat” – powiedział PAP kierownik projektu badawczego, Piotr Wroniecki.

W kolejnych latach archeolodzy wykonali szereg innych badań nieinwazyjnych, czyli takich, które nie wymagały przeprowadzenia wykopalisk i naruszenia warstw ziemi. Oprócz badań powierzchniowych polegających na zebraniu z powierzchni zabytków – głównie fragmentów naczyń ceramicznych (na ich podstawie wiek osady określono na od ok. 300 lat p.n.e. – 400 lat n.e.) i kamiennych narzędzi, naukowcy zastosowali również metody geofizyczne (pomiar pola magnetycznego i georadar).

„Dopiero w tym roku na bardzo ograniczoną skalę odbyły się wykopaliska, ale i bez nich z dużym prawdopodobieństwem byliśmy w stanie określić, czym mogły być odkrywane zarysy” – zaznacza Wroniecki. A wszystko to – jego zdaniem – właśnie dzięki zastosowaniu szerokiego spektrum metod nieinwazyjnych.

„Sukcesem badań jest nie tyle odkrycie nowej, nieznanej do tej pory nauce osady, co wypracowanie metody, która pozwala stworzyć klucz interpretacyjny do rozpoznania tego typu założeń osadniczych” – podkreślił Wroniecki.


Czytaj dalej

Chrobacja – kraina zapomniana przez „historyków”

Chrobacja


Chrobacja – starożytna kraina słowiańska z pierwotną stolicą na Łysej Górze (przez chrześcijan nazywana kłamliwie Świętym Krzyżem), rządzona przez Kagana (Cesarza Słowian), której istnienie negują współcześni historycy. Nie umieszcza się jej na obecnie drukowanych mapach średniowiecza, jednak jeszcze 100 lat temu Chrobacja istniała w historycznej samoświadomości Polaków. Te mapy nie kłamią – kłamią za to historycy, którzy nie mogą uwierzyć, że do 999 roku Chrobacja istniała i była pogańska, a Mieczysław I (Mieszko) ochrzcił tylko Polan/Kujawian.

Mapy pochodzą z książki „Zarys Dziejów Polski od najdawniejszych do ostatnich czasów” autorstwa Stanisławy Pisarzewskiej. Data wydania nieznana jednak wnioskując ze starodawności języka i dopuszczenia cenzury książa musiała być wydrukowana jeszcze pod zaborami.

Jeżeli dalej nie wierzysz w istnienie Chrobacji przeczytaj fragmenty z książki „Pieśni ludu Białochrobatów, Mazurów i Rusi znad Bugu” Kazimierza Władysława Wójcickiego z 1836 r.


Czytaj dalej

Scytyjska kapłanka w Galli opisana słowiańskim pismem


Wśród kurhanów francuskiej Burgundii jeden otwarty w 1953 r. wprowadził cywilizację Słowian do tej ziemi, przypisywanej przez naukę zachodnioeuropejską od nieomal zawsze Celtom. Lechicka księżna-kapłanka, która tam spoczęła, to świadectwo kolejnej misji kulturowej europejskiego Wschodu na Zachodzie kontynentu. Analiza zabytków, które towarzyszyły damie z Vix w miejscu jej spoczynku, potwierdza po raz kolejny zapisy staropolskich kronikarzy i starożytnych historyków. Jest też prawdziwie sensacyjnym nowym dowodem na pochodzenie europejskiej cywilizacji z kultury Vinča.

Do dziś są spory z jakiego czasu pochodzi scytyjski grobowiec nad górną Sekwaną. Najczęściej jego wzniesienie wyznacza się na ok. początek V wieku p.n.e. Pochodziłby więc z czasów Herodota. Jednak w swoich „Dziejach” grecki historyk pisze o Keltoi (czyli Celtach/Keltach), zasiedlających w V wieku p.n.e. krańce Półwyspu Iberyjskiego i obszary nad górnym Dunajem.

Dopiero na następne stulecie starożytni dziejopisarze wyznaczają ekspansję Celtów. Powodem miało być przeludnienie ich dotychczasowych siedzib. Według pracy Tytusa Liwiusza „Od założenia miasta”, Ambigat król Biturigów, wyprawił swoich dwóch siostrzeńców na wyprawy wojenne. Jeden z nich, Bellovesus, wyprawił się do Italii, gdzie w 390 r. p.n.e. zdobywa Rzym i odstępuje od oblężenia Kapitolu. Drugi – Segovesus, z Techsagami (według innych przekazów – Tauryskami) ruszył w kierunku Lasu Hercyńskiego. Około 300 tysięcy ludzi ruszyło na południe i wschód. Grecki historyk Polibiusz w „Dziejach Rzymu” zanotował, że Galowie po zdobyciu Rzymu przerażeni zostali wieścią o nadejściu Wenetów, czyli Wędów (nazywanych tak II wieku p.n.e., w czasach kiedy pisał Polibiusz – od królowej kapłanki Wędy, która swój kurhan ma w Krakowie). Ich świętym ptakiem była gęś, stąd pewnie opowieść o gęsiach kapitolińskich, które miały ocalić Rzym. W tym momencie mamy pierwsze poświadczone źródłowo starcie między Słowianami a Celtami. Dalszy przebieg tego zwarcia tak opisał Wincenty Kadłubek – nadmieniając, że Lechitami (Polakami) dowodził Krak: „Nasze zastępy w licznych walkach wybiły wiele ich tysięcy. Pozostałych, długi czas udręczonych, skłonili do zawarcia przymierza, tak że jeśliby bądź losem, bądź męstwem zyskali coś u obcych, jednym i drugim równy miał przypaść udział.”


Czytaj dalej

Aryjska droga z Lechii do Indii

Aria-India-Ariowie


6 tysięcy lat temu w Europie Środkowo-Wschodniej kwitła cywilizacja obejmująca ziemie obecnej Polski. Jej twórcami były ludy, które w osiągnięciach techniki przewyższały Egipt i Sumer. Zainicjowały cywilizacje Europy, Azji Środkowej i Południowej. Ta Kultura Matka została zapomniana przez swoich późnych potomków. Dalej pozostawałaby ukryta, gdyby nie rozwój nauk przyrodniczych, odkrycia archeologii i przebudzenie Słowian w XXI w. n.e..

Eksplozja, o której mowa, nie była jednak skutkiem interwencji jakichś kosmitów. Poprzedził ją rozwój cywilizacji protosłowiańskiej w basenie Dunaju. Cykl kultur starczewskich (ze słynną już wińczańską) zaczął się około 9 tys. lat temu. Około pół tysiąca lat później pierwsze rolnicze społeczności Europy wkroczyły na tereny dzisiejszej Polski. Na początku IV tysiąclecia p.n.e. stworzyły pierwsze miasta. Przykładem takiego ośrodka były Bronocice w Dolinie Nidy.


Czytaj dalej

Scytowie – prasłowianie

Skify Scyti Scyci


(WP: następny artykuł o Scytach, kilka nowych części do układanki i kilka nieścisłości, które przy obecnej wiedzy powinny być wyjaśnione). Scytowie – koczownicze ludy irańskie wywodzące się z obszarów pomiędzy Ałtajem a dolną Wołgą, tj. z obszaru kultury andronowskiej [1], zamieszkujące od schyłku VIII lub od VII wieku p.n.e. północne okolice Morza Czarnego. Byli spokrewnieni z Sakami i Sarmatami.

Źródła wiedzy. Wiedzę o Scytach czerpiemy zarówno ze źródeł pisanych, jak i niepisanych, pozyskanych drogą badań archeologicznych. Autorem starożytnym, który w swoim dziele poświęcił najwięcej uwagi Scytom, był Herodot, który w Dziejach obszernie opisał pochodzenie Scytów, stosunki społeczne i gospodarcze u nich panujące oraz wojny z ich udziałem. Herodot wymienia rzeki scytyjskie począwszy od Dunaju a kończąc na Donie (Ἴστρος μὲν πεντάστομος, μετὰ δὲ Τύρης τε καὶ Ὕπανις καὶ Βορυσθένης καὶ Παντικάπης καὶ Ὑπάκυρις καὶ Γέρρος καὶ Τάναϊς.)[2]. O Scytach pisali także StrabonPompejusz TrogusDiodor Sycylijski, Scytowie wspominani byli również w Biblii. Źródła pisane, często traktujące problematykę scytyjską zdawkowo, podające informacje niepełne lub zasłyszane, uzupełniane są danymi zdobytymi dzięki interpretacji znalezisk archeologicznych, głównie w trakcie eksploracji grodzisk i cmentarzysk kurhanowych, przy czym dane te stanowią niekiedy jedyne źródło wiedzy o wybranych aspektach życia lub historii Scytów.

Etymologia. Scytowie (gwoli ścisłości Skytowie, tak jak i Keltowie; obecna polska forma Scytowie, Celtowie pochodzi od współcześnie odczytywanego łacińskiego Scithae/Scythae, Celtae [pomimo greckiego Skytoi, Keltoi][3]starosłowiańskieСкѵѳы/Skiþy, stąd współczesne rosyjskie Скифы/Skify) to nazwa (Σκύθαι/Skýthai) tego ludu przyjęta przez Greków, a zasłyszana w Azji Mniejszej(staroperska nazwa tego ludu brzmiała Škūča; być może od *Skūtra „na przedzie”), według Herodota sami siebie nazywali Skolotami (Σκολοτοι), a Persowie według tego samego autora nazywali ich Sakami (Σάκαι).


Czytaj dalej

Scytyjski grobowiec pełen złota

Scytian-Skoloci


Pochówek scytyjskiego wojownika, którego pobratymcy złożyli wraz z ogromną ilością złotych przedmiotów, odkryli archeolodzy w Kazachstanie. Grobowiec znajdował się w złożonym z siedmiu kurhanów kompleksie Tałdy-2, który leży we wschodniej części regionu Karaganda niedaleko miasta Karkaralińsk.

Zdaniem odkrywców zmarły, który należał do odłamu Scytów zwanego Śakami, był nie tylko wojownikiem, ale również władcą. Świadczą o tym oczywiście ogromne ilości złota. Mimo że już w odległej przeszłości do cmentarzyska dobrali się rabusie, to na archeologów wciąż czekało 130 przedmiotów ze złota oraz setki paciorków z tego cennego metalu. – Korpus mężczyzny był cały pokryty złotem – mówił na konferencji prasowej kierownik badań Arman Bejsenow. Wśród przedmiotów ze złota są wisiory, kolczyki, a także figurka drapieżnego kota. Archeolodzy znaleźli też kilkanaście grotów strzał z brązu i kamienne paciorki.

W ocenie badaczy pochówek pochodzi z VI-V w. p.n.e. Położenie grobu archeolodzy znali od pół wieku, ale dopiero teraz przeprowadzili wykopaliska.

Odkrycie jest porównywane z innym pochówkiem scytyjskiego możnowładcy z mniej więcej tego samego okresu, który odkryto w 1969 r. w Issyk. W grobowcu 18-letniego mężczyzny archeolodzy znaleźli wówczas około 4000 wyrobów ze złota. Ten tak zwany Złoty Człowiek stał się jednym z symboli narodowych Kazachstanu. Odkrytego teraz scytyjskiego wojownika badacze przezwali Panem Słońca.


Czytaj dalej