Bogini Boda

 


Boda córka Bożeboga i Uboży-Domachy, ich jedynym wspólnym dziecięciem, czyli boginią Czystej Krwi. Wyjątkowo przychylna ludziom. Jest to bogini narowista, gwałtowna i zmienna. Jej główne zajęcie to pasanie i ochrona Bodrego Światła – Biedronki. Opiekuje się także bocianami – nosicielami szczęścia. Czuwa jednak także nad zbiorami i przetworami w spichrzach, stodołach i komorach. Ponieważ jest jednak jednocześnie panią wolnej woli i chadza często samopas po dziwnych miejscach bywa że komory i spichrza pod jej opieką świecą pustkami. Jej atrybutami są Bidło-Klepadło, Kubeł-Beczuła i Bicz-Chwost Krowi, którym bogini posługuje się niczym orężem, oraz wspomaga się w swojej pasterskiej robocie. Jest ona tytułowana Panią Komory i Spichrza, oraz Wielką Pasterką Niebieską.


Czytaj dalej

Golemowie – mitologia Słowian

Golem


O Golemach niewiele napisano w Księgach. Ich narodziny Księga Tura wspomina na uboczu i to ledwie w kilku słowy. A przecie wywiódł się z nich ród znaczny, po którym liczne ślady zostały we wszych ziemiach, gdzie stanęła stopa ludów Sis – Skołotów, Istów i Słowian.

Golemowie, jak wiadomo poczęci zostali podczas uczty jaką Boda wydała dla swych przyjaciółek w Golem Beudzie. Boginie niezbyt chętnie u Body bywały, bo skąpiła jadła i napitku, a nie była też wcale wesołą towarzyszką zabawy. Tym razem więc postanowiły same zadbać by na stole niczego nie brakło. Rada Zboża naniosła kołaczy, jasnego pieczywa i miodu, Warza nastawiła rosół i pieczyste, Rosza ułożyła delikatne zioła co je od Rokity dostała, a Żywia zadbała o omastę i owoce.

Chorzyca przyniosła bukłak Gorejącej Wody, Gogołada zaś wraz z Obiłą (Gogołada-Hihołda – znana z zapisów jako Holda, Pani Głagołu czyli Mowy Uroczystej i Zapisu – czyli run słowiańskich, z których jakąś tam wersją późno powstałą jest głagolica)  dostały od Spora sporą beczułkę złocistego napoju co go Pan Dostatku pierwszy raz onego czasu z brzeczki i chmielowych szyszek nastawił. Krasa zaścieliła polanę kwietnymi łanami a Dodola okryła ją orzeźwiającą rosą. Zaprosiły też Osidłę, bo Młode Panny Welańskie lubiły, kiedy weń pachniała tak pięknie jak to tylko możliwe, a nikt jak Podagowie nie potrafił pachalicą łagodniej poruszać powietrza, dla dobycia woni z wszech rzeczy.


Czytaj dalej