Słowianie połabscy – polecane ksiązki

Słowianie-połabscy


SŁOWIANIE POŁABSCY. UTRACONE DZIEDZICTWO POMORZA + BONUS DLA SZCZECINIAN. Obszar Szczecina i okolic przez ładnych parę wieków związany był z najdalej wysuniętą na zachód rodziną plemion słowiańskich – Słowian połabskich. Zamieszkujące tu plemiona przypisuje się do sfery wpływów Związku Wieleckiego, który to uległ pod naporem zewnętrznych nacisków. Część jego ziem stała się odtąd domeną dynastii Gryfitów. Warto poznać ten fascynujący wątek dziejów naszej części Europy.

Ostatnimi czasy można zauważyć ożywienie na rynku wydawniczym, jeśli chodzi o literaturę traktującą o historii Słowian Połabskich. I nie są to jedynie naukowe opracowania, częstokroć pisane mało zajmującym dla laika językiem, lecz całkiem lekkie pozycje o zacięciu popularyzatorskim. To ciekawy trend, odkurzający wciąż mało popularny, acz bardzo interesujący wątek dziejów Europy i słowiańszczyzny. Ciekawy tym bardziej, gdyż ukazujący jak skomplikowane i nie tak oczywiste, jak to się wydaje, są dzieje Niemiec, których wschodnią część przez wiele wieków budowano na bazie żywiołu słowiańskiego. Historia ta pełna jest smaczków, o których ludzie nie mają dziś bladego pojęcia. Połabie było areną krwawych starć wielu interesów, plemion, państw i religii. Polska w tym procesie brała aktywny udział. Także Pomorzanie.

KLIK! Rozwikłaj zagadkę, które to słowiańskie plemię zamieszkiwało okolice Szczecina?!

Chcąc poznać historię Pomorza Zachodniego, nie da się tego uczynić bez wiedzy o Słowianach połabskich. Poniżej prezentuję wybrane pozycje na ten temat, dopiero co opublikowane, i te o starszej metryce, ale wciąż warte lektury. A przy okazji, dla mieszkańców Szczecina, bonus na końcu wpisu.


Czytaj dalej

Pięć zdarzeń, które przesądziły o klęsce Słowian Połabskich

Słowianie-Połabscy


Anatomia eksterminacji. Pięć zdarzeń, które przesądziły o klęsce Słowian Połabskich. Połowa dzisiejszych Niemiec należała tysiąc lat temu do Słowian. Dziś prawie nie ma tam po nich śladu. Zadecydowała o tym seria niefortunnych przypadków. Oto 5 najważniejszych z nich. Ku przestrodze.

Łowca staje się zwierzyną. W 955 roku koalicja Lutyków i Obodrytów (dwóch największych związków plemiennych na Połabiu) zatrzymuje pochód wojsk cesarza Ottona I nad rzeką Rzekienicą (Raxą). „Niemcy„, utknąwszy na błotnistym brzegu, mają odcięty odwrót. Zmuszeni są zmagać się z głodem i chorobami. Wyborowej „niemieckiej” armii przed oczami staje widmo haniebnej klęski.

Słowiański wódz Stojgniew trzyma ich w garści. Zrozpaczony Otton I próbuje desperackiego manewru: jeden oddział pozoruje atak, podczas gdy drugi biegnie w kierunku brodu po wewnętrznej stronie zakola rzeki. Słowianie rzecz jasna pilnują drugiego brzegu, ale ich oddział reaguje zbyt wolno. Następuje nieoczekiwany zwrot akcji. Dotąd pewne swego zwycięstwa, zjednoczone siły słowiańskie trafiają w jednej chwili w żelazne kleszcze.


Czytaj dalej

Gdy dusze były jeszcze słowiańskie

Niklot


Jesteśmy Słowianami. W masywie etnicznym słowiańskim zajmujemy, terytorialnie biorąc, miejsce centralne. Rozważyć trzeba – co to za typ ludzki, ten Słowianin, jak sobie daje radę w świecie, w którym walka o byt jest codziennością, a vae victis ( biada zwyciężonym) – regułą .

Rozejrzyjmy się. Słowianin-Rus zbudował imperium światowe, jest hegemonem połowy Europy. Słowianin-Serb zjednoczył pod swym przewodnictwem plemiona i narody Słowian południowych. Jugosławia skutecznie strzeże swej pełnej suwerenności i odgrywa poważną rolę na terenie międzynarodowym. Słowianin-Czech ma zasługę wobec ludzkości, że pierwszy w Europie podniósł sztandar protestantyzmu. Husytyzm walnie przyczynił się do tego, że po Białej Górze Czesi nie dali się ani skatoliczyć, ani zgermanizować. Po pierwszej wojnie światowej „chłopska” Czechosłowacja Masaryka i Benesza cieszyła się opinią najlepiej rządzonej demokracji w Europie środkowo – wschodniej.

W świetle powyższego stwierdzić można, że słowiański typ człowieka zdolny jest z powodzeniem walczyć o miejsce pod słońcem. Z drugiej strony nie należy zapominać, że istnieje ustalona, ujemna opinia o Słowianach. Nasz własny Brückner (WP: typowo słowiańskie nazwisko:) wielokrotnie i przy różnych okazjach mówi o nie rządności, bierności, gnuśności słowiańskiej. W literaturze francuskiej znane jest określenie: „improductivite slave.” Historyk angielski przypisuje nam: „the Slav passion for arguing with flawless logic from premises arrived at by mysterious higher processes” – cechę, właściwą fantastom.

Nie trudno jednak przeciwstawić tym opiniom wypowiedzi pozytywne.- „Te wendyjskie ludy znały górnictwo, którego nauczyły się od Markomanów, i pozostawiły po sobie najstarsze ustawodawstwo górnicze.

WP: „Czesław Białczyński – Przedstawiani światu jako super-germanie Markomanowie to nic innego jak Moromężowie lub Moro-Kumanie, a więc Morowianie lub Morawianie zmieszani z Kumanami a Kumanie to znani z kronik Połowcy potomkowie Kuszanów. Proszę poczytać o wspólnocie językowej słowiano-irańskiej i rodowodach takich słów Jak Krak-Krakus i Cyrus oraz wspólnych legendach persko-polskich o rodowodzie słowa Wawel i Wela-Zaświaty, a Babel i Babilon – Wawilon, proszę poczytać o wspólnych legendach i bohaterach rosyjsko-irańskich takich jak Rusłan, Urusłan – Rustam (także łatwo podać znaczenie tego imienia ze słowiańskiego, a nie z niemieckiego), jak władca perski Kej i kijowski Kuj-Kij, zamiast udowadniać germańskie związki z Persami których nigdy nie było.”  https://bialczynski.wordpress.com/tag/sarmaci/

Byli oni ludem tak skrzętnym i rolnictwu tak oddanym, że każdą połać ziemi, którą zamieszkiwali, obracali na uprawę wszelkich gatunków zboża i owoców”.

Mowa tu o najbliższych nam Słowianach zachodnich, do których wszak sami należymy. Gdzie indziej pisze się, że sztuka solenia śledzi znana była Pomorzanom wcześniej, niż Duńczykom i „Niemcom” (WP: żadnych Niemiec wtedy nie było – „Niemcy? Jacy Niemcy? – Historia Europy 600 – 1000 A. D.„) znad morza Północnego, którzy dopiero od Słowian nauczyli się tej umiejętności. Nie mniej interesujący szczegół o zdolnościach Pomorzan znajdujemy u francuskiego badacza: „Ce furent eux qui construisirent les premiers batiments capables de transporter les chevaux”. Spektakularny użytek z takich łodzi wojennych zrobił w roku 1136 książę pomorski Racibor. Zaokrętował swą armię na 250 statków po 44 ludzi i po 2 konie, przepłynął z tym wojskiem przez Bałtyk i wylądował w Skandynawii. Tam zdobył leżące przy ujściu rzeki Goty bogate miasto Konungahellę, przy czym zagony jazdy osłaniały szturmującą miasto piechotę. Norweska kronika z XIII wieku zanotowała imiona dowódców wojsk Racibora: byli to Dunimysł i Unibor.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Parcie Niemców ku Wschodowi

Krzyżacy Niemcy


1. Pierwsze wieść i o słowiańskich mieszkańcach Połabia. Ogół Słowian obejmowany mianem połabskich dzielił się na dwie językowe grupy: północną i południową; pierwsza z nich mówiła językiem zbliżonym do polszczyzny, druga stanowiła ogniwo przejściowe od gwar lechickich do czeskiej mowy. Dla odłamu południowego istniało zbiorowe miano Serbów, dla północnego — miana takiego nie było. W historii ważniejszą rolę odegrała północna, przy-bałtycka grupa; wśród niej powstało kilka związków państwowych, z których na czoło wysunęły się państwa Weletów i Obodrytów: pierwsze rozciągało się między dolną Odrą i uchodzącą do Bałtyku rzeką Warną, drugie — na zachód od Warny aż po kres słowiańskiego świata. Czas jakiś doniosłą rolę odgrywało także morskie państewko Ranów, mieszkańców wyspy Rany (Rugii).

Na widowni historycznej poszczególne odłamy Połabian zjawiały się w różnych czasach. Najwcześniejsze wiadomości mamy o Weletach. Jeszcze ludy odnośne nie objęły ziem połabskich w swoje posiadanie, jeszcze wszystkie siedziały w słowiańskiej praojczyźnie, a już znano Weletów daleko poza granicami ich kraju. Geograf aleksandryjski Ptolemeusz, żyjący w II wieku po nar. Chr. , taką o nich zanotował wiadomość: „dalej obok pobrzeży za Zatoką Wenedzką mieszkają Weltowie (Wel-tai)”. Zatoka Wenedzką to dzisiejsza Gdańska zatoka, siedziby zatem Weltów, czyli Weletów znajdować się musiały gdzieś nad dolną Wisłą. Położenie siedzib wskazuje miejscowość Swarożyn w powiecie tczewskim. Nazwa Swarożyn wywodzi się od imienia głównego bóstwa Słowian, Swaroga, a bóstwo to szczególnej czci doznawało właśnie u Weletów. Kiedy Weleci pociągnęli później na zachód, w nowej ojczyźnie wznieśli dla Swaroga okazałą świątynię w stołecznym grodzie Radgoszczu; widział ją i opisał kronikarz Dytmar z Merseburga (zm. 1018). Otóż wątpić nie można, że kult Swaroga wynieśli Weleci z pierwotnej swej kolebki, a właśnie nadwiślański Swarożyn wskazuje położenie kolebki.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej