Indianie, nasi bracia – najnowsze badania DNA

Indianie-nasi-bracia


Poniższy artykuł pomoże Wam ułożyć pewne elementy w całość. Skąd się wzięli pierwsi mieszkańcy Ameryki?

DNA wyodrębnione z czaszki sześciotygodniowej dziewczynki, której szczątki znaleziono na Alasce sugeruje, że region ten został zasiedlony przez ludzi ponad 20 000 lat temu. Naukowcy wyodrębnili przy tym nową grupę rdzennych mieszkańców Ameryki, którą nazwali Pradawnymi Beringianami.

Historia podboju Ameryki wciąż nie jest jasna. Odkrycia dokonane w 2013 roku na Alasce mogą rzucić nowe światło na ten okres. Praca opublikowana w styczniowym numerze „Nature” stanowi poważną zmianę w koncepcji naukowców dotyczącej sposobu, w jaki ludzie zaludnili Amerykę Północną.

W 2013 roku w środkowej Alasce odkryto pochodzące sprzed 11,5 tysiąca lat szczątki dzieci. Należały do dwóch dziewczynek – starsza miała około sześciu tygodni, młodsza była prawdopodobnie wcześniakiem. DNA starszej z dziewczynek nazywanej przez miejscowych Indian Xach’itee’aanenh T’eede Gaay, co oznacza Dziewczynkę Wschodzącego Słońca, dostarczyło bezprecedensowych danych.

Dzięki analizie DNA szczątków sześciotygodniowej dziewczynki, międzynarodowy zespół naukowców wyodrębnił nową grupę rdzennych mieszkańców Ameryki – Pradawnych Beringian. – Nawet nie wiedzieliśmy, że taka populacja istniała – powiedział profesor antropologii z University of Alaska Fairbanks Ben Potter, jeden z autorów publikacji w „Nature”. – Dane te rzucają nowe światło na to, jak wczesne populacje migrowały i osiedlały się w Ameryce Północnej – dodał.




– Są to najstarsze ludzkie szczątki jakie kiedykolwiek znaleziono na Alasce, ale szczególnie interesujące jest to, że ta osoba należała do populacji ludzi, o których nigdy wcześniej nie słyszeliśmy – zaznaczył profesor Eske Willerslev z Uniwersytetu w Kopenhadze, współautor pracy.

– Trudno byłoby przecenić znaczenie tego nowo odkrytego ludu dla naszego zrozumienia, w jaki sposób starożytne ludy zaludniły obie Ameryki. Nowe informacje pozwoliły nam uzyskać dokładniejszy obraz starożytnej historii Indian. Jest to znacznie bardziej złożone niż sądziliśmy – przyznał Potter.

Potter prowadzi badania w miejscu znalezienia szczątków od lat. Przyznał, że po zsekwencjonowaniu DNA był pewny, że będzie on pasował do profilu genetycznego Indian. Jednak profil nie pasował do żadnej znanej populacji.

Analiza genetyczna i modelowanie demograficzne pomogły naukowcom ustalić powiązania między ludzkimi populacjami. Naukowcy badają historię starożytnych populacji analizując mutacje lub drobne błędy, które kumulują się w DNA przez pokolenia. Te wzorce, w połączeniu z modelowaniem demograficznym, umożliwiają tworzenie połączeń między różnymi grupami osób.

Nowe badania wskazują na istnienie w Ameryce Północnej populacji, która zaczęła się wyróżniać genetycznie od ludów z Azji Wschodniej, które przekroczyły most lądowy łączący Azję i Amerykę Północną znajdujący się w dzisiejszej Cieśninie Beringa. Następnie, około 20 000 lat temu, populacja ta podzieliła się. Wyodrębniła się wtedy grupa Pradawnych Beringian i bezpośrednich przodków wszystkich innych rdzennych mieszkańców Ameryki.

Zgodnie z badaniami, Pradawni Beringianie zamieszkiwali północny obszar Ameryki Północnej przez tysiące lat, a populacja przodków Indian przemieszczała się na południe zasiedlając cały kontynent. Wyniki badań DNA wraz z innymi danymi archeologicznymi sugerują, że przodkowie ludu Atapasków (m.in. przodkowie Nawaho czy Apaczów) wrócili na północ około 6 tysięcy lat temu, wchłaniając lub zastępując Pradawnych Beringian.

– Przed wyodrębnieniem DNA z czaszki tej dziewczynki, mieliśmy tylko DNA rdzennych Amerykanów i starożytnych Syberyjczyków. Teraz mamy osobnika, który łączy obie te populacje. To otwiera drzwi do rozwiązania zagadek historii podboju Ameryki Północnej – wyjaśnił Willersle.

Szaman Indian HOPI – Brat Kruka często powtarzał, że my Polacy i Indianie jesteśmy braćmi i spotkał nas taki sam los, przybyli najeźdźcy zniszczyli, naszą kulturę, religię, społeczeństwo doprowadzając nas nad krawędź zagłady. Nadchodzą czasy zmiany i przeżyją z nas tylko Ci, którzy powrócą do naszych korzeni duchowych i pozostaną im wierni.



Copyright © by Marta Czasnojc


Strażnicy Wiary Przyrody – Indianie Ameryki Północnej

W poszukiwaniu siebie, czasami należy przebyć długą drogę , by docenić to kim jesteśmy i jak ważna jest nasza tożsamość, a także jak istotne są nasze korzenie. Moje wieloletnie zainteresowania kulturą i filozofią życia Indian Ameryki Północnej  (a także mój 10-letni pobyt w Stanach Zjednoczonych, ziemi Indian bezprawnie im zabranej) wywarły wielki wpływ na mój powrot do korzeni, pozwoliły mi odkryć siebie na nowo i zrozumieć istotę bycia Słowianką, Bałtosłowianką. Również mój długoletni pobyt poza krajem, w Stanach właśnie, ukształtował moją świadomość – w jakiej rzeczywistości żyjemy i czym jest perfekcyjnie opracowana machina SYSTEMU (tak perfekcyjnie, że wielu ulega złudzeniu, iluzji wolności).

Przed dotarciem (NIE ODKRYCIEM!) Kolumba do Ameryki, kontynent ten zamieszkiwały bardzo różne plemiona. I tak np. na obszarze dzisiejszych Stanow Zjednoczonych żyło około 500 odrębnych kulturowo i językowo narodów. Tubylczy mieszkańcy stanowili oczywiście 100% ludności obszaru dzisiejszych Stanów, dla porównaniu – dziś stanowią zaledwie 1%. Do pierwszych narzędzi służących wywłaszczeniu Indian należała Biblia, kule i alkohol. Holocaust indiański trwał przez długi okres, a czystka etniczna jakiej dokonano na wielu plemionach, jest dzisiaj niewygodnym tematem w Ameryce, tzw. “inconvenient truth” – niewygodna prawda, i polityczna poprawność nakazuje unikanie tego tematu. Dramat Tubylców amerykańskich trwa, polityka rządu nadal jest tak prowadzona, by doprowadzić do powolnego zniszczenia resztek wspaniałej kultury Indian.

Podobieństw pomiędzy światem Indian i światem Słowian jest wiele, tak wiele, że nie dziwią słowa kończące modlitwę Lakotów “Mitakuye Oyasin” – We are all related, wszyscy jesteśmy ze sobą spokrewnieni.

Święte symbole Indian Navajo



Indianie są wyznawcami Wiary Przyrody, Jej Strażnikami i Obrońcami. Wyznają zasadę “CZŁOWIEK NALEŻY DO ZIEMI A NIE ZIEMIA DO CZŁOWIEKA”(zasadnicza różnica, choćby w religii chrześcijańskiej wielką rolę odgrywa zasada odwrotna – człowiek władca ziemi ma ją sobie podporządkować) . Indianie zawsze byli Wojownikami walczącymi o prawa Ziemi, o wolność i o życie w szacunku do wszystkiego co nas otacza. Ich pogańska mentalność nie została nigdy przerwana mimo usilnych starań nowoprzybyłych osadników i Kościoła. Świadczy o tym choćby fakt, że nie poddali się oni asymilacji i nie przyjęli tego modelu życia jaki reprezentowali sobą biali osadnicy, a dziś zachodnia cywilizacja. Pozostali wierni swojemu systemowi wartości, za co zapłacili najwyższą cenę.

Ludobójstwo jakiego dokonano na Tubylczych Ludach Ameryki, w imię oczyszczania Ziemi z bezbożnych, dzikich pogan, a w rzeczywistości w imię bogacenia się i chęci przejęcia ich ziemi wraz z jej bogactwami naturalnymi, analogicznie przypomina wydarzenia w historii Europy i pogańskich plemion europejskich, których jesteśmy potomkami. W imię nowego Boga, a tak naprawdę chęci zysku i władzy, podbito i zniszczono wspólnoty plemienne, okradziono z ziemi jednocześnie zrywając ich więź z Matką Ziemią. I tak wraz z ziemią stali się oni własnością systemu i Kościoła. Bardziej “opornych” spalono na stosach , a tym którzy mimo wszystko pozostali wierni swoim wierzeniom, zabroniono modlić się do ich Bogów czy Duchów, objawiając, że to Kościół jest pośrednikiem pomiędzy człowiekiem a Bogiem.( I tak Kosciół stał się “posiadaczem” dusz i manipulatorem mas).

To co tak bardzo stało się mi bliskie w indiańskiej kulturze i mentalności, a czego wówczas nie potrafiłam odnaleźć w rodzimym środowisku – polskim społeczeństwie , to była wrażliwość Indian na wszelkie formy życia i ich stosunek do Przyrody, poszanowanie każdego istnienia, widzenia rzeczy, których Biali Ludzie nie umieli dostrzec. Dziś wiem, że my Biali, też umiemy tak patrzeć i postrzegać świat. Jeśli tylko wrócimy do swoich korzeni i otworzymy się na wiedzę i wiarę naszych Praprzodków – dostrzeżemy wówczas magię świata, usłyszymy szept Duchów Zwierząt, Drzew, Rzek czy Kamieni. Energia Ziemi i Kosmosu objawia się w Przyrodzie i wpływa na nas, musimy to widzieć i odczuwać, by prawidłowo funkcjonować i aby istnieć zgodnie z rytmem Świata, Wszechświata. Już dawno zostaliśmy oderwani od Prawdy, postawieni we wrogiej pozycji do samych siebie, do Matki Ziemi i własnej natury. Zjadamy swój ogon i doprowadzamy do samozniszczenia. Musimy się z tego wyzwolić, zarówno mentalnie, w przeciwdziałaniu temu procesowi zagłady, musimy sobie przypomnieć co znaczy być Człowiekiem, wrócić do Źródła. Musimy zrzucić kajdany niewolnictwa i przestać być narzędziem w rękach systemu.

Podobieństwa pomiędzy tym w co wierzą Indianie i to na czym opiera się nasza rodzima wiara, są bardzo duże. Obie te wiary właściwie opierają się na tych samych kultach i wartościach:   – Stwórca Wszechrzeczy ,- Matka Ziemia, – Wszechmocne Słońce, – Księżyc, – Piorun, – Ogień, – Moc Drzew, – Moc Ziół i Roślin, – miejsca mocy , – kult przodków, – rola i pozycja kobiet , – wspólnota , i oczywiście Zwierzęta, które jak wszystko inne posiadają ducha (przypomnę, że w chrześcijaństwie zwierzęta nie posiadają duszy, są więc tak samo jak inne rzeczy podległe człowiekowi – nie dziwi więc fakt jak traktowane są zwierzęta w Polsce, ani że Kościół Katolicki nigdy nie staje w ich obronie). Dla Indian Zwierzęta są braćmi, stanowią odrębne “narody”, takie jak np Buffalo Nation, Wolf Nation itd…Większość plemion Ameryki Północnej była myśliwymi, nieliczne zajmowały się uprawą ziemi, stąd miłość i głęboki szacunek do Matki Ziemi objawiał się miedzy innymi tym, że nie wyobrażali sobie oni kopania w ziemi, przy użyciu motyk lub innych ostrych narzędzi rolniczych. Uważali to za ranienie Matki, stąd tak ciężko było im przestawić się na system rolniczy do jakiego zmuszeni zostali w rezerwatach. Z tego powodu otrzymali niesłuszny przydomek leniwych dzikusów.

Analogicznie podobnej ocenie zostali poddani europejscy Prusowie. Kronikarze Zakonu Krzyżackiego podkreślają niechęć Prusów do karczowania lasu. Jeśli musieli już to zrobić by powiększyć pole uprawne, pozostawiali oni pnie i korzenie drzew w ziemi, mimo, że mocno przeszkadzały w orce. Takie praktyki dziwiły Krzyżaków, przypisywano je wrodzonemu lenistwu podbitego ludu, który to zgodnie z ówczesną propagandą , wolał żyć z łupiestwa i grabieży niż z pracy, a do tego lubował się w przelewaniu niewinnej krwi chrześcijan.

Przypomnę, że kraj Prusów porastała gęsta puszcza poprzecinana licznymi rzekami, pełna jezior  i moczarów. Zaledwie 5-7% powierzchni było wolne od lasu.

Dusburg kronikarz pisał: “Prusowie zamiast Boga czcili wszelkie stworzenia, czcili Słońce, Księżyc, Gwiazdy, Grzmoty Pierzaste, a także czworonożne istoty.. Mieli święte lasy, pola i wody, także w nich nie ośmielali się drzew rąbać ani uprawiać pola, ani ryb łowić…”

Kobiety Navajo i święte symbole ich wiary zwany „whirling logs” u Indian Navajo był używany często w ceremonii „malowania na piasku” podczas uzdrawiania. Symbol ten przynosi szczęście. Już nie jest stosowany powszechnie przez Navahów.



Wracając do ludów Ameryki Północnej i ich mentalności, należy mieć świadomość tego, że będąc myśliwymi uważali oni zabijanie za ostateczność i tylko po to by przetrwać, wziąć tyle ile potrzeba, nigdy więcej. Po zabiciu zwierzęcia myśliwy odprawiał modlitwę, w której przepraszał ducha zwierzęcia i dziękował mu za ofiarę jaką złożył człowiekowi, by ten mógł żyć.

Również wykonywanie różnych zajęć miało charakter sakralny. Tak było również u Słowian, Prusów czy Litwinów, gdzie każdą pracę poprzedzało skupienie I prośba o powodzenie, a każdy “zawód” (kowal, bartnik, rybak, myśliwy, a także zajęcia kobiece takie jak np. tkactwo) miał swojego ducha opiekuńczego.

To co również łączy nasze plemiona europejskie z indiańskimi to POTRZEBA TWORZENIA. W każdym z nas tkwi większa lub mniejsza zdolność do tworzenia, może objawiać się w różnych formach. Tę zdolność powinniśmy pielęgnować i rozwijać.  Jednoczy ona nas z Tworczą Siłą, którą cały Świat jest przepełniony i napędzany. BĄDŹMY WIĘC SPOŁECZEŃSTWEM TWÓRCÓW, A NIE SPOŻYWCÓW!!!

W czasach przedchrześcijańskich zarówno w tradycji Indian, jak i w tradycjach naszych europejskich plemion, ROLA I POZYCJA KOBIETY była bardzo silna i znacząca. Oczywiste są takie fakty jak matriarchat, istnienie kobiet kapłanek, wojowniczek, szamanek, a w wierzeniach istniały kobiety-Boginie.  Kobietę wiązano symbolicznie z Matką Ziemią, jako tę która daje życie.  Traktowano kobiety z największym szacunkiem, oddawano cześć ich mądrości i sile. W czasach, kiedy Kościół stworzył inkwizycję, głównym celem zniszczenia były właśnie kobiety. Atakowano je po to żeby odebrać im pozycję i zlikwidować funkcję jaką pełniły w społecznościach – przekazicielek wiedzy, obrzędów i zwyczajów. Chodziło o to żeby całkowicie zerwać więzi z życiem ciagle jeszcze opartym na pogańskim systemie wartości.

Zabijając kobiety i ogłaszając je wysłanniczkami szatana, odebrano staremu, naturalnemu modelowi życia siłę jaką stanowiły kobiety, odebrano wiedzę o dawnym sposobie życia (obrzędach, podaniach, wierzeniach, ziołach, świętych miejscach, powinnościach wobec naturalnych bóstw przyrody). Zniszczono tym samym fundament systemu wartości nawiązujący do starych czasów. Chrześcijaństwo postawiło kobietę w pozycji podrzędnej wobec mężczyzny, zakłóciło i zniszczyło równość pomiędzy obydwoma Mocami – Mocą Mężczyzny i Mocą Kobiety.

“W świecie istnieją i działają dwie zasadnicze moce – męska i żeńska. Z tego działu pochodzi wszystko inne. Kobieca moc daje życie i sprowadza je na ten świat. Męska moc chroni to życie. Bycie “wojownikiem” to dla mnie część odpowiedzialności mężczyzn na tym świecie. Szacunek do kobiet i nasz stosunek do mocy, którą one reprezentują, jest święty dla całego życia mężczyzn. Jeśli zadbamy o kobiety, cała reszta znajdzie się na swoim miejscu.”.– Dino Butler, współczesny indiański aktywista.

Model życia indiańskich plemion opierał sie na wspólnocie , wzajemnej opiece nad sobą, na kulcie przodków, szacunku do starszyzny, wychowywaniu dzieci bez przemocy (uważano je za święte istoty, w ich języku dzieci nazywa się “sacred beings”). Ważną rolę odgrywało między innymi wspólne przebywanie, gromadzenie się i gawędziarstwo. W czasie przedkolonialnym, nie istniała wśród Indian patologia, nie było niczego w rodzaju współczesnych wiezień, domów starców czy domów dziecka.

Uważam również, że istnienie wielożeństwa  miało swój biologiczny i praktyczny sens, dziś to niewyobrażalne w szczególności dla kobiet, ale pamiętajmy, że wówczas ludzie mieli inną mentalność i to co dziś wydaje się “nienormalne” wtedy było jak najbardziej na miejscu.


Trzej indiańscy chłopcy z Carlisle – przed i po amerykańskiej akcji „edukacyjnej”



JĘZYK I TOŻSAMOŚĆ. Język ojczysty, język narodu charakteryzuje określoną wspólnotę,  łączy daną grupę. Mówiąc językiem ojców wyrażamy ducha narodu, bez niego nie umiemy wyrazić siebie, tego kim naprawdę jesteśmy. Jeden z indiańskich uczniów powiedział ( uczeń rządowej szkoły katolickiej , w której siłą umieszczano dzieci  indiańskie): “ kiedy zakazano nam mówić naszym własnym językiem grożąc karą cielesną, płakałem ,bo oznaczało to , że kiedy będę się modlił w mowie angielskiej do naszych Duchów nie zostanę przez nie zrozumiany i tak stracę możliwość modlenia się i łączenia się z Duchami”.

Szkoły katolickie , luterańskie czy ogólnie mówiąc oparte na chrześcijaństwie, powołane przez rząd Stanów Zjednoczonych i Kanady (tzw Boarding and Residential Schools) w celu “ucywilizowania” Indian, prowadzone przez księży i zakonnice, to koszmar większości Tubylców Ameryki. Powstały w 1879 roku i funkcjonowały do 1990 roku. Działały pod hasłem “KILL THE INDIAN SAVE THE MAN” (zabij Indianina ocal człowieka) i skutecznie dążyły do “wyprania” Indian z tożsamości.

Tragiczne fakty całego tego przedsięwzięcia to przede wszystkim zabieranie rodzicom dzieci siłą. Kiedy skończyły 5-6 lat, wywożono je daleko do szkół, na 7-9 lat, zrywając więzy dzieci z rodziną żyjącą w rezerwacie.Zakazywano mówić językiem plemienia, odprawiać jakiekolwiek rytuały czy obrzędy, zakazywano modlitw, noszenia ubrań indiańskich czy swiętych rekwizytów, obcinano długie włosy chłopcom, które w wierzeniach są źródłem mocy i siły. Takie “ogołocone” ze wszystkiego dzieci, zastraszone i pogrążone w smutku oraz tęsknocie za rodziną, w imię Boga i Jezusa Chrystusa, nawracano biciem, poniżaniem, wmawiając, że dopóki nie będą jak Biali, nie są ludźmi tylko dzikusami, których Bóg nie kocha. Wykorzystywano dzieci do ciężkiej pracy, prowadzono na nich doświadczenia i eksperymenty “naukowe” (używano także elektrowstrząsów). Dzieci te były wykorzystywane seksualnie, zarówno przez księży jak i zakonnice. Wiele tysięcy dzieci zaginęło bez śladu, nigdy już nie wróciły do domu. Po latach znajdowano pojedyncze lub też masowe groby w pobliżu szkoły. Rodziny zabitych dzieci nigdy nie zostały nawet poinformowane o ich śmierci i jej przyczynach.  Powszechnie stosowana była również sterylizacja. Dzieci chodziły do lekarza szkolnego na zabieg, nie wiedząc nawet czemu zostały poddane.



„Chrześcijańska” szkoła dla Indian – XIX wiek – Carlisle 1885


(Polityka rzadu amerykańskiego dotyczyła również sterylizacji młodych Indianek, zapobiegano w ten sposób późniejszym roszczeniom do bezprawnie zabranej Indianom ziemi,  a tym samym zmniejszano populację Indian).



Kościół i rząd nigdy nie odpowiedzieli za zbrodnie na indiańskich dzieciach. W Kanadzie dociec prawdy i sprawiedliwości stara się były biały pastor, Kevin Anett. Zainteresowanych odsyłam do jego strony www.hiddenfromhistory.orgDzieci , które przetrwały szkołę i po latach powróciły do rezerwatów, do swych rodzin, nie umiały się już nigdy odnaleźć, nie czuły się ani Indianami ani Białymi, były NIKIM, bez tożsamości, akceptacji z obu stron,  zagubieni pomiędzy dwoma światami.


Narodowa drużyna koszykówki Indian Amerykańskich



W 1960 roku powstał ruch indiański Red Power, którego celem było wskrzeszenie ducha wszystkich plemion, odrodzenie się kultury i powrót do korzeni, by znów poczuć dumę z bycia Indianinem.  Ruch powstał w czasie, gdy w Ameryce o swoje prawa walczyli również Afroamerykanie, z tą tylko różnicą, że Czarnoskórzy domagali się praw równych z Białymi, by mogli żyć tak samo jak oni, gdy Indianie walczyli o prawo do odrębności, do życia opartego na swoim własnym modelu i wartościach. Indianie są jedyną grupą w Ameryce nie dążącą do asymilacji. Powstał wówczas Panindianizm, połączenie się w jednej idei wszystkich plemion (różnych od siebie narodów). Poczucie dumy z przynależności do konkretnego ludu i poczucie tożsamości plemiennej pozostało, jednak w walce o prawa Indian potrzebna była siła wszystkich plemion. Łączyły ich te same problemy: historia, bieda i dyskryminacja rasowa, a także wyznawanie tych samych wartości – chronienie Matki Ziemi i walka o wolność religijną,  w tym do odprawiania obrzędów.

KOSMOLOGIA WEDŁUG INDIAN LAKOTA.

Stwórca, Wakan Tanka czy Tunkashila, “the Grandfather Spirit” jest Duchem  Wszechobecnym i nie posiada żadnej formy.


 


Wakan Tanka nigdy nie odpoczywa, jest w nieostającym ruchu, jego moc dosięga wszystkiego co żyje. Tworzenie nie ma początku ani końca, Wakan Tanka nigdy nie przestaje tworzyć. To on stworzył Wakanpi, the “Sixteen Great Mysteries” – the “Sacred Ones” czyli supernaturalne duchy – bogowie i boginie (w rozumieniu białego człowieka).

Wakan Tanka czyli Stwórca nie jest idealny, ponieważ nic we wszechświecie nie jest idealne. Nie ma formy, ale jest we wszystkim, w wodzie, skale, drzewach…

Stwórca stworzył siebie, a zaraz potem Słońce czyli Wi. Wi jest Wielkim Dawcą Życia, tym który Przynosi Swiatło i Ciepło, bez których Ziemia byłaby tylko wielką lodową skałą.

Lakota modlą się do Słońca, tańczą ku jego czci. To Ono jest pierwszym i najmocarniejszym spośród wszystkich szesnastu Wielkich Tajemnic.

By Słońce stało się pełne mocy Wakan Tanka- Stwórca stworzył Księżyc , “Nocne Słońce” jako żonę dla Wi.

TAKU SKANSKAN (Skan) czyli Ruch (Motion) jest kolejny zaraz po Słońcu. Skan to Moc która wprawia wszystko w ruch.  To wielka energia i siła, która uczy nas, że wszystko w Kosmosie podlega ruchowi. Jest on wszędzie, nawet w skale czy kamieniu. Kojarzony jest z Niebem.



Trzecią z kolei mocą , po Słońcu i Ruchu, jest ZIEMIA – Maka, Matka Wszystkiego. Lakota nazywają często Ziemię także Unchi, Babcia. Ona karmi wszystko i dzieki niej mamy wszystko co potrzebne nam do życia. To ona przekazuje nam wiedzę jak ocalić tę planet. Lakota dzielą się tą wiedzą ze światem, ale świat jak dotąd nie zechciał ich wysłuchać, jak sami mówią.

Wszystkie razem: Słońce, Księżyc, Niebo i Ziemia tworzą Święte Koło – Święty Krąg). Koło Bez Końca. ( the Sacred Hoop , the Circle Without End).

Indianie wierzą , że ludzie są opiekunami Ziemi, że muszą zostawić ją nienaruszoną dla przyszłych pokoleń, wierzą, że my należymy do Ziemi a nie Ziemia do człowieka. Wierzą, że Matka Ziemia jest dla wszystkich i nie może być posiadana lub sprzedawana. Ziemia jest pełna świętych miejsc, w których ukryta jest niewidzialna siła. Szałasy potu Lakotów, reprezentują Ziemię jak i cały Kosmos.

Czwartą Mocą jest Inyan SKAŁA (the Rock). Reprezentuje on wiecznie trwającą naturę Stwórcy. Kamienie znają wszystkie sekrety, są żywe i posiadaja sekretną moc, mogą także przenikać w głąb ludzkich myśli (jak np. ametyst wkracza w prawą – duchową stronę mózgu, a kryształ przenika lewą, wpływając na przemyślenia zwiazane z nauką i technologią). Kamienie używane są w ceremoniach lub też jako ochrona przed złymi mocami.

Kolejne Moce (Bóstwa) to cztery powiązane ze sobą Duchy. (Energie): KSIĘŻYC, WIATR, KONFLIKT – OJCIEC ZŁEJ MOCY (diabelskiej by lepiej zrozumieć), PTAK PIORUN. Inne równie ważne Moce to między innymi: BIZON, NIEDŹWIEDŹ, BOGINI MORZA czy  SICHUN – INTELEKT.

Oczywiście cała kosmologia i system wierzeń jest o wiele bardziej złożony. Opowiada również historię powstania świata, określa szczegółowo charakter konkretnych Duchów czy Mocy.

Przedstawiłam tu tylko część, wybrany fragment, aby pokazać związek Indian z Przyrodą, Kosmosem i aby dać pełniejszy obraz tego na czym opierają oni swój system wartości i styl życia.

 

SCYTYJSKIE – SŁOWIAŃSKIE SYMBOLE TYPOWE DLA HAPLOGRUPY R1A



Przywrócenie świetności Gwieździe, która „światy styka” jest u nas prawie niemożliwe ze względu na powiązanie jej z nazizmem. sfas budda Na wschodzie jednak wciąż uznaje się ją za symbol religijny, najczęściej związany z buddyzmem. Wyznawcy hinduizmu, podobnie jak i buddyści traktują ją jako święty znak. Ludzie świeccy zaś widzą wnim to, co my w czterolistnej koniczynie. Svastika (w sanskrycie) oznacza „przynosząca szczęście” (svasti – powodzenie, pomyślność) i każdą z nich można interpretować na tysiące różnych sposobów. Fakt, że tak nam bliski symbol używany był przez całą historię niemal we wszystkich częściach świata, jest dowodem na to, że wszystkie ziemskie kultury i religie są – jak cały szamanizm – tylko bladym odbiciem pierwotnego, jednolitego systemu z Hiperborei. INDIE Przybywając do Indii, Ariowie stworzyli kastę braminów – pośredników między bogami a ludźmi. Ludzie ci do dziś zajmują najwyższe pozycje jako wojownicy i mędrcy, odpowiedzialni za przekaz wiedzy, za prawa moralne, sądy i władzę (także wojskową).

Bramini od wieków też strzegą czystości krwi, żeniąc się wyłącznie między sobą. Stąd wielu ma do dziś nieco jaśniejszą skórę i oczy. Każdy, kto złamał prawo czystości kastowej, wykluczany był z grona „szlachetnych” na zawsze. Podstawą tak surowego postępowania miały być pobudki natury duchowej i rozwojowej – nie rasowej. Chodziło o zachowanie i rozwijanie genetycznie uwarunkowanych uzdolnień, które giną przy jakimkolwiek zmieszaniu krwi. – Nowoczesne badania wykazały, że w 60% do 70% bramini zachowali haplogrupę R1a1 – tę samą, która dominuje również u Polaków (Słowian). Kolo Wedy, spisywane przez kapłanów na pergaminie lub skórach wołowych transformowały w Święte Pisma, «Rigwedę » i « Wisznu Paranę » – najstarsze wersje religii hinduistycznych i późniejszych odmian filozofii wschodu (łącznie z buddyzmem). Rygweda mówi wprost, że to właśnie ARIOWIE przekroczyli w dawnych czasach Himalaje i przekazali Pra-Hindusom wiedzę (wedę). Potwierdza to także stara perska Avesta. Ostatnie pojawienie się Ariów w Indiach miało miejsce około 7500 lat temu, gdy pochodzący z Arkaim wódz Rama wkroczył tam z wojskiem, eliminując krwawy kult Kali-Ma. On to właśnie ustanowił aryjskie zwyczaje i tradycje kulturowe. ario Hindi Hiperboerianie przekazali indyjskim tubylcom własny system kalendarzowy i stworzyli sztuczny język – sanskryt, co znaczy dosłownie sens skryty – pismo, które niesie prawdę ukrytą. Jego różnorodność pokazuje głębię myśli, a także wiedzę o naszym pochodzeniu, kulturze, przeszłości i przyszłości. GAJA-ŁASKA, której celem było pojednanie ludzi z bóstwami niebios, otrzymała w Indiach wdzięczną nazwę SOMA.

Termin ten posiada dwa znaczenia, z jednej strony jest to imię wedyjskiego króla roślin, a z drugiej – komórka ciała. Od słowa SŁOWIAN pochodzi „słoboda” czyli wolność. W zderzeniu ze światem, który nas chciał zniewolić, byliśmy zawsze zbyt inteligentni, kłopotliwie samodzielni intelektualnie, zaradni, oporni na sterowanie i wymykający się spod kontroli… Tę naszą cechę wolnościową potwierdza historia. Pisarz bizantyjski Pseudo-Maurycjusz zanotował, że plemiona „słowiańskie i Antów podobne sposobem życia i zwyczajami, i miłością ku wolności; żadnym sposobem nie można skłonić do niewolnictwa względnie podległości w swoim kraju. […] Znajdujących się u nich w niewoli nie trzymają w niewolnictwie jak inne plemiona przez czas nieograniczony, lecz ograniczają czas terminem, dają im wybór, albo za umowny wykup wrócą do swoich lub pozostaną jako wolni i przyjaciele.” Dzisiejsza rzeczywistość emigracyjna mocno też potwierdza naszą inteligencję i zaradność, bo Słowianin zna się na wszystkim; zbuduje dom, naprawi samochód, zasadzi drzewo i zaprogramuje komputer…. Ale, nie chcę tu zbyt odlecieć w fantazję. Trzymajmy się faktów! Aktualne występowanie haplogrupy R1a1 Haplogrupa − grupa podobnych ze względu na wspólne pochodzenie haplotypów czyli serii genów, położonych w specyficznym miejscu na chromosomie. Badanie haplogrup pozwala na śledzenie migracji populacji. haplogrupa R1a1 Rys. Aktualne występowanie haplogrupy R1a1 (oznaczanej też jako R1a-M17 oraz R1a-M417) Mapa pokrywa się z badaniami językowymi – im mniej ludności aryjskiej haplogrupy, tym większe wpływy języków spoza rodziny indoeuropejskiej. źródło: http: //s11.postimg.org/8lih8edcj/ 1177epk.png Geny aryjskie we współczesnej Europie: Polska – 57,5% (u górali ca. 70%), Białoruś – 51%, Rosja – 46%, Ukraina – 44%, Słowacja – 41,5%, Słowenia – 38%, Czechy – 34% Na dawnych terenach słowiańskojęzycznych, zdominowanych obecnie przez inne języki: Niezgermanizowana, słowiańska ludność Serbołużyczan z terenu Niemiec – 65%, Słowianie połabscy na terenie wschodnich Niemiec – 24%, Chorwacja – 24 % (inne państwa bałkańskie – w granicach kilkunastu procent), Węgry – 29,5%, Austria 19%, Rumunia 17,5% Hunza Geny aryjskie we współczesnej Azji: – Indie Północne – 48–73% (górna granica wśród braminów) Rys: Dziewczynka z ludu Hunza – patrz załączone zdjęcie – HUNZOWIE (lud z doliny rzeki Hunza w Himalajach) – 70% – irańskojęzyczni Iszkaszimowie – 68%, – u Tadżyków – 30% PasztunRys: Pasztuński mężczyzna Pasztuni (aryjski lud z Afganistanu i Pakistanu) – 45–51%, – u tureckich Kirgizów – 63% i Ałtajczyków – 38–53%. Źródła- ://www.ayahuasca.net.pl/o-ayi/rośliny-mocy.html





Góralskie Krzyże niespodziane podczas defilady Święta Pułkowego – 2. Pułk Strzelców Podhalańskich, 1936 Sanok.



Swastyka była niezwykle popularnym symbolem, znakiem pomyślności i powodzenia na Podhalu oraz częściowo w Małopolsce. Określana była mianem Krzyżyk Niespodziany. Miała chronić podróżnych, wędrujących po górach, chronić domostwa oraz sprzyjać osobie, która ją nosiła. Wykorzystywana była w zdobnictwie, m. in. spotykamy ją na barierce w schronisku w Murowańcu, czy na Kamieniu Karłowicza. Ozdoby w kształcie swastyki odnajdziemy również na drewnianych skrzyniach z Podhala m. in na skrzyni w schronisku na Hali Kondratowej.



Powinniśmy jeszcze wyjaśnić skąd się wzięły wysokie korony ludów Abhar -Bahr – Atlantów, pierwotnie były związane one z pióropuszem, bez wątpienia takim samym co do istoty jak u wodzów przed kolumbijskich Indian północnoamerykańskich.

Wysokie Korony Pióropusze Upiory

U’piór ~ pióra ~ Ą’pierz ~ em’pir czy piro’man to słowa z ciągu słowtwórczeo pióra ~ ogień ~ ogniści ~ upiory. Harowie czyli upiory haratu~empireum posługiwali się pióropuszami stąd takie zmiany znaczenia tego rdzenia polsko- starogreckiego. Wysokie korony ludów Abhar ~ Atlantów pochodzą od pióropuszy, takich jak u wodzów Indian (półn.ameryk.), co dowodzi nadwiślańskiego pochodzenia pióropuszy Indian.



Wyspiański pisał ”miałeś chamie czapkę z piór”, jak wygląda ta czapka? Najlepiej wyjaśnia nam to bajka albo raczej legenda o olbrzymoludach, gdzie po pokonaniu trzech olbrzymów z lochów pod marmurowym pałacem wypuszczony zostaje trębacz…” w srebrnym kaftanie, a od opaski na czole wznosiły mu się sokole skrzydła…”, po prostu jest to opis pióropusza innymi słowami, bo trudno lepiej opisać pióropusz inaczej niż ”opaska na czole z piór umocowanych podobnie jak są umocowane pióra w ptasich skrzydłach”, sama czapka z piór to też inna opisowa nazwa pióropusza, bo pióropusz jest nakryciem głowy skonstruowanym z piór.

Pierwszy Sziwa, którego zdobimy przez nas zrekonstruowanym pióropuszem, drugi jest bahr – morzanin – biblijny Filistyn, trzeci syryjski Atlant z słupów granicznych, Wladiu moneta przypisywana Władysławowi Hermanowi, wszystkie te nakrycia mają mniejsze lub większe pióra jako istotną część czapki, umieściliśmy tu też Harnasia którego czapka co do kształtu wywodzi się od pióropuszy – czepek z piór.

H`AROWIE – HARNASIE AFRYKI PÓŁNOCNEJ – FILISTYNI – LUDZIE Z PIÓROPUSZAMI  HAPLOGRUPA R1A I R1B

PIERWSZY RAZ W HISTORII ODKRYTO CMENTARZ TAJEMNICZEGO LUDU FILISTYNÓW.

Odkryto ogromny, liczący 3000 lat filistyński cmentarz położony poza murami starożytnego Aszkelonu, który pomiędzy XII a VII wiekiem p.n.e. był głównym miastem Filistynów. Cmentarz jest pierwszą w swoim rodzaju nekropolią odkrytą w przeciągu stuletnich badań archeologicznych prowadzonych w pięciu głównych filistyńskich miastach.

Bogate znalezisko 160 grobów, na południowym wybrzeżu Izraela, datowane jest na XI- VIII wiek p.n.e. i w końcu rzuci trochę światła na pochodzenie etniczne tajemniczego ludu wzmiankowanego wiele razy w Starym Testamencie jako zaciekłych wrogów Izraelitów.( hmm 🙂

*IUDI PADI PA WEDIMI (ludzie pójdźcie/przyjdźcie i widzicie)

W skrócie do ludów morza, prócz Filistynów, zalicza się też Meszek i Szekelesz, Tubal, Dorów itp., potwierdzenie, że najazd 1200 p.n.e. dokonany był przez (pra)Słowian.

www.scirp.org/Journal/PaperInformation.aspx?PaperID=69428
„(L) *IUDI PADI PA WEDIMI
Liudi: Gsl. subst.: people; Bos. Люди—people; Cro. Ljudi—people; Mac. луѓе—people; Pol. Ludzie— people;
Rus. Люди—people; Ser. Људи—people; Slo. Ljudja—people; Slov. Ľudia.—people; Cze. lidé— people;
Ukr. Люди—people.
Padi: Gsl. verb in imp. tense: come!; Cro. Dođete—come; Mac. Oди—come; Slo. Pojdi—come; Rus. Поди—come; Ser. Дођи—come; Ukr. Піди—come.
Pa: Gsl. pre.: on, in, at; Bos. Po—in, on; Bul. По—in, on, at; Cro. Po—in, on; Lit. po—in, on, at; Pol. Po—in, on, at; Rus. По—in, on, at; Ser. По—in, on, at; Ukr. По—in, on.
Wedimi: Gsl. v. pres. tense, 2nd plur. pers.: we see; Mac. видиме—we see; Bul. ние виждаме—we see; Cro.

Otóż odczytano inskrypcję na filistyńskim dzbanie w piśmie cypro-minojskim. Język, który najbardziej pasował do odczytania napisu, jest językiem protosłowiańskim. Odczytania dokonali 2 archeologów : Giancarlo T. Tomezzoli, Reinhardt S. Stein.

Oto treść oświadczenia obu uczonych w jęz. angielskim : The origin and the nature of the Philistines is an enigma for the contemporary historical studies. They appear to have first settled the Aegean area and then, as a Sea People, around 1200 B.C. to have invaded and settled the south part of present Israel. The recent Harvard Leon Levy Expedition excavations in the area of the port of the ancient Philistine Ashkelon recovered 18 jar handles and one inscribed ostracon made from local clay. The ostracon, classified as RN 9794, hosts the inscription 4.5 that is particularly illuminating about the origin and nature of the Philistines. The analysis of all the possible 27 spellings of the inscription reveals one of them which, compared with the present surviving Slavic languages, appears to have the specific meaning of: People come in, we see, or in loose translation: Come and see. The inscription and the considerations developed in this article indicate that the Philistines of the ancient Ashkelon, or the Philistines in general, was a Proto-Slavic tribe or people which spoke a non-survived Proto-Slavic language, which settled in the south part of present Israel in the Iron Age, i.e. well before the VII century A.D. generally accepted period of the Slavs arrival in Eastern Europe.

http://www.scirp.org/Journal/PaperInformation.aspx?PaperID=69428

Krótkie streszczenie : Giancarlo T. Tomezzoli, Reinhardt S. Stein doszli do wniosku ze napis na filistyńskim dzbanie, która do tej pory nie mogła być odczytana na gruncie semickim daje się wyjaśnić na gruncie protosłowiańskim i ma ona brzmieć: [L] *IUDI PADI PA WEDIMI (ludzie pójdźcie/przyjdźcie i widzicie) Przedstawili oni artykuł z teza ze Filistyni mogli być ludem mówiacym w protosłowiańskim przybyłym z terenu Bałkanów.



Kolejne przełomowe odkrycie nauki rozdziera zasłonę kłamstwa wokół słowiańskiej, a więc i polskiej historii. Starożytne inskrypcje z izraelskiego Aszkelonu każą na nowo odczytywać nie tylko oficjalną historię, ale i biblię. Okazało się, że biblijni Filistyni byli Słowianami. Umieli pisać, budować domy i żeglować zanim żydowscy koczownicy opuścili pustynie.



 




Odszyfrowanie przez Giancarlo T. Tomezzoliego i Reinhardta S. Steina inskrypcji z ceramiki filistyńskiej wykopanej w południowoizraelskim mieście Aszkelon. Na glinianych zabytkach z około 1200 r. p.n.e. naukowcy znaleźli napis, który odczytali używając słowiańskiego słownictwa. Na tej podstawie wydali sensacyjne oświadczenie: „(…) the Philistines of the ancient Ashkelon, or the Philistines in general, was a Proto-Slavic tribe or people which spoke a non-survived Proto-Slavic language, which settled in the south part of present Israel in the Iron Age, i.e. well before the VII century A.D. generally accepted period of the Slavs arrival in Eastern Europe.”

Nauczyciele Narodu Wybranego

Do pełnego zrozumienia wagi tego odkrycia warto przypomnieć kim byli Filistyni, o których teraz wiemy, że ich ojczystym językiem był słowiański. Zamieszkiwali w starożytności ziemie południowego wybrzeża Kanaanu położone na zachód od Judei. Zaliczali się oni do tzw. Ludów Morza, które na przełomie XIII i XII w. p.n.e. uderzyły na Egipt. Część z nich osiedliła się na terenie Kanaanu. Od nazwy tego ludu, w hebrajskim brzmieniu – plisztim, pochodzi nazwa Palestyna.


HUS – ARIA I PIÓROPUSZE
HAPLOGRUPA GENETYCZNA R1A


        


SCYTYJSKA KSIĘŻNICZKA Z TERENÓW POLSKI  –  NEFRETETE ?

Skołocka księżniczka z Ryżanówki, czy jej nakrycie głowy nie przypomina nam czegoś późniejszego co możemy zauwazyc np. u Horoli – Górali karpackich np. u Janosika?



„… Kurhan odkryty na Ukrainie przez polskich archeologów – w Ryżanówce- datowany jest na drugie ćwierćwiecze III wieku p.n.e. (około 260 p.n.e.). Grobowiec był pochówkiem prawdopodobnie ostatniego władcy północnego odłamu Scytów. Osoby tam pochowane określa się mianem księcia i księżniczkę Scytów. Pochówek kobiety miał miejsce niedługo (najwyżej kilka lat) po pogrzebie mężczyzny. Budując grób kobiecy wkopano się w istniejący nasyp i po uroczystościach pogrzebowych poszerzono go od strony północno-wschodniej zwiększając jego rozmiary. Obie zmarłe osoby odkryte pod nasypem Wielkiego Kurhanu Ryżanowskiego łączyły za życia prawdopodobnie ścisłe więzi natury rodzinnej lub/i kulturowej.”



BIAŁA SZAŁWIA – WIELOWYMIAROWE LEKARSTWO


Pochodzenie Białej Szałwi


biała szałwia


Biała Szałwia (Salvia apian Jeps.) to gatunek rośliny pochodzącej z rodziny jasnowatych (Lamiaceae), w której skład wchodzi duża rzesza gatunków roślin zawierających olejki eteryczne, których zastosowanie można znaleźć zarówno w medycynie, kosmetyce jak i w kuchni. Jest mocno rozgałęzionym, wiecznie zielonym krzewem, którego jasne liście przyozdobione obficie srebrno-białymi włoskami przy potarciu wydają intensywny aromat. W środowisku naturalnym występuje na terenach pustynnych kontynentu Amerykańskiego: w Kalifornii i jednym ze stanów Meksyku: Kalifornii Dolnej.

Po łacinie „apain” znaczy po prostu pszczoła i jak sama nazwa wskazuje ze względu na bogaty i aromatyczny nektar Biała Szałwia jest jednym z najbardziej ulubionych przez pszczoły kwiatem. Równie intensywnie jednak przyciąga też motyle i kolibry.

Zbawienne właściwości

Miód wykonany z nektaru Białej Szałwii jest naturalnym antybiotykiem, odczulaczem oraz środkiem bakteriobójczym. Pomaga w problemach układu pokarmowego, oddechowego i bólach miesiączkowych. Łagodzi przeziębienia, bóle gardła, rozluźnia śluz zalegający w układzie oddechowym. Zapobiega i leczy infekcje zatok oraz łagodzi uczucie niepokoju.



Powodem tych dobroczynnych właściwości Białej Szałwii jest w cyneol, którego właściwości antyseptyczne pomocne są na przykład przy odkażaniu na przykład ran. Cyneol ma również właściwości przeciwskurczowe, przeciwzapalne i uśmierzające ból, dzięki czemu Biała Szałwia zajmuje zasłużone miejsce w medycynie naturalnej. Spożyta w herbacie lub inhalowana z palonych liści pomaga uwolnić od śluzu zatoki i płuca, poprawia krążenie i ułatwia oddychanie. Od wieków również jest używana jako oczyszczający detergent zarówno dla ciała jak i otoczenia.


indianie szamani


Cudowne oczyszczające właściwości Białej Szałwii sięgają również do sfery duchowej. Rodzimi amerykanie używali jej podczas rytualnych ceremonii jako kadzidło, dlatego też Biała Szałwia jest uważana za świętą. Stosowana jest także do okadzania mieszkań, domów, miejsc pracy, idealnie oczyszcza przestrzeń, uwalnia od złych mocy, złych uczuć i niekorzystnych wpływów z zewnątrz. Wypędza nieproszone byty i niskie energie z domostw oraz obejść. Jeśli czujemy się zmęczeni, napięci, przytłoczeni nadmiarem problemów, albo chorowici, warto zrobić rytuał oczyszczania aury tą szałwią.

Biała szałwia jest używana również w rytuałach przyciągających dostatek i pomaga w osiągnięciu długowieczności. Indianie wierzą, że szałwia noszona w purpurowym woreczku pomaga zyskać mądrość. Zgodnie z ich wierzeniami przynosi moc, mądrość, bystrość umysłu a jego wspaniała woń sprzyja odczuciu nieśmiertelności oraz pomaga w dostępie do głębszej duchowej wiedzy. Jest jednocześnie czymś w rodzaju wskaźnika zanieczyszczenia, podczas spalania żarzy się, dając dużo dymu, gdy jednak przygasa oznacza, że w okolicy jest dużo negatywnych energii i trzeba ją rozdmuchiwać.

Jak oczyścić pomieszczenia

Robimy to okadzając je w przeciwną stronę do ruchu wskazówek zegara, zwracając szczególną uwagę na otwory okienne i drzwiowe oraz na kąty (można np. robić 7 obrotów w lewo w każdym kącie). Rzeczy okadzamy po prostu “kąpiąc” je w dymie. Po zakończeniu trzeba dobrze wywietrzyć mieszkanie, aby zebrana przez szałwię ciężka energia została usunięta. Na koniec można zapalić białą święcę i pozwolić jej wypalić się do końca. To bardzo silnie oczyszczający przestrzeń rytuał.


szamanka


Zanim wykonasz oczyszczanie mieszkania musisz sobie uświadomić, po co to robisz. Jest to potrzebne do uzyskania konkretnego efektu. Nie ma mowy tutaj o jakichś egoistycznych zachciankach: „oczyszczam mieszkanie, aby znaleźć pracę czy zmienić samochód, otrzymać podwyżkę” itd. Nie! Oczyszczanie mieszkania jest wykonywane po to, aby oczyścić atmosferę mieszkania z niekorzystnych sytuacji, które znajdować się mogą w przestrzeni mieszkalnej wywołując podobne zdarzenia.  Dopiero, gdy wykonasz oczyszczanie można mieszkanie odpowiednio zaprogramować, aby wykorzystać swoje siły mentalne do przywołania określonych sytuacji. Białą Szałwia przywraca zdrową atmosferę mieszkania a ta pozwala tobie na kontrolowanie własnego życia. To ty trzymasz „ster”.

Po ustaleniu, po co tak naprawdę chcesz wykonać oczyszczanie zamknij drzwi wejściowe oraz okna. Zapal białą szałwię i chodząc z nią po mieszkaniu oczyszczaj ściany, meble, przedmioty. Można to zrobić wykonując palącym się dymem znaki krzyża na każdej ścianie, drzwiach lub przedmiotach. Można również wykonywać ruchy od dołu ku górze posuwając się od drzwi wejściowych przechodząc dalej do poszczególnych pomieszczeń i na drzwiach wejściowych kończąc. Uważa się ze im gęściejszy jest dym szałwii tym bardziej zanieczyszczone jest mieszkanie. Po oczyszczeniu mieszkania można naczynie w którym się tliła pozostawić w centralnym miejscu mieszkania aby do końca się wypaliła. Otwieramy okna i drzwi wejściowe. Wietrzymy intensywnie mieszkanie a samemu udajemy się pod prysznic, aby oczyścić swoje ciało. Posiadając wannę można do karpieli dodać łyżeczkę soli kuchennej lub morskiej.


biała szałwia kadzidło


Oczyszczanie szałwią przeprowadzamy raz na jakiś czas i najlepiej w chwili, gdy czujemy jakiś dziwny niepokój. Można to również zrobić przed podjęciem decyzji o zmianie życia lub po przeprowadzce do nowego mieszkania po to, aby oczyścić przestrzeń po poprzednich właścicielach, ich problemach i niepotrzebnych sytuacjach.

Oczyszczanie energetyczne zmienia całkowicie atmosferę mieszkania i od ciebie tylko zależy czy sam nasycisz je ponownie takimi samymi wydarzeniami, słowami i myślami. Aby podtrzymać zdrową atmosferę mieszkania można posłużyć się palącymi się świecami, ogień świec jonizuje powietrze i podtrzymuje ognisko domowe. Nie można o tym zapomnieć szczególnie w obecnych czasach, kiedy ludzie są rozdrażnieni, kłótliwi i rozgoryczeni życiem. Negatywna energia nie bierze się znikąd. Sami mozolnie ją produkujemy lub przynosimy do domu.

Oczyszczanie aury

Dym Białej Szałwii oczyszczać też może naszą aurę – wówczas okadzamy siebie w kierunku od ziemi do głowy, po bokach oraz z tyłu i przodu ciała, zataczając lewoskrętne koła w miejscach głównych czakr (również możemy użyć liczby 7 obrotów przy każdej czakrze). Okadzanie człowieka to też “kąpiel w dymie”, ważne żeby przed tym zabiegiem oczyścić ciało, dobrze jest wykąpać się w wodzie z solą, wetrzeć sól w ciało odczekać kilka minut i spłukać prysznicem.

Biała szałwia bywa czasem mylona z narkotykiem, z którym jednakże nie ma nic wspólnego. Jest typową rośliną zdrowotną (odmianą szałwii pospolitej) dostępną w sklepach i galeriach ezoterycznych.

Kadzidło z szałwii

Do wyrobu kadzideł wykorzystuje się czubki kwiatostanów i liście. Zapach palonej szałwii dobrze wpływa na dolegliwości fizyczne i emocjonalne, łagodzi stany niepokoju, przygnębienia oraz nadpobudliwości. W dolegliwościach fizycznych dobrze działa na nadciśnienie i napięcie przed miesiączkowe.

Sposób użycia: zapalić końcówkę pałeczki, zdmuchnąć i z tlącą się pałeczką obejść pomieszczenie, dom, obrysować postać w celu oczyszczenia aury od dołu do góry, okadzić przedmiot itp. Następnie dogasić zduszając lub zamaczając końcówkę w wodzie.

Nie ma potrzeby spalania całej pałeczki za jednym razem. Kadzidła z szałwii należy przechowywać w suchym i przewiewnym miejscu.


sage


Kosmetyka

Ze względu na swoje oczyszczające właściwości Biała Szałwia używana jest w kosmetyce ciała i włosów. Robi się z niej np. szampony, odżywki wzmacniające, farby a wcierana w ciało działa również jako piękny i naturalny dezodorant.



Legenda

W greckiej mitologii była symbolem zdrowia i długowieczności. Legenda głosi, że odkrył ją Asklepios i przez pewien czas za jej pomocą przywracał życie zmarłym, co bardzo irytowało władcę podziemi Hadesa. Poskarżył się on Zeusowi, iż bezczelny lekarz wykrada mu poddanych, Gromowładny ukarał więc Asklepiosa – Mistrza i Bóstwo Uzdrawiania oraz Medycyny, rażąc go piorunem.

I tak wiedza o tym, jak stosować szałwię, by pokonać śmierć, zaginęła – mityczny lekarz zabrał ją do grobu, a ludzie nie odzyskali już pradawnej receptury.

Dawna nazwa Indii – BHARAT – teren zajęty przez Ariów

Indie (hindi: भारत, trl. Bhārat, trb. Bharat, wymowa iang.India, wymowa i /ˈɪndiə/), Republika Indii (hindi: भारत गणराज्य, trl. Bhārat Gaṇarājya, trb. Bharat Ganaradźja; ang. Republic of India)

Dawna nazwa Afganistanu – ARIANA- ARIA – BHAR

Chiński pielgrzym Xuanzang określa nazwą 阿薄健 („Abojian”[4]lud zamieszkujący tereny na północ od Gór Sulejmańskich. W języku perskim -stân oznacza „kraj”. Starożytni Grecy nazywali te tereny „Ariana” od awestyjskiego Aryanam Vaeja lub „Aryavarta” – „kraj Ariów” w sanskrycie (por. Iran). Określenie ‚Ariana Afghânistân’ jest wciąż popularne wśród perskojęzycznych mieszkańców Afganistanu. Nazwą ‚Chorasan‚ określano Afganistan jako część Wielkiego Chorasanu, co w zapisie pahlawi znaczy „Wschodni Kraj” (pers. خاور زمین)

Katalonia –  El Polacos

Piłkarze Barcelony, tak jak wszyscy mieszkańcy Katalonii, są nazywani właśnie „Los Polacos”, czyli „Polakami”. Dlaczego? Ponieważ ich język jest dla reszty Hiszpanów niezrozumiały tak samo, jak język polski.

Podobno po raz pierwszy to Napoleon Bonaparte stwierdził, że polski i kataloński są do siebie bardzo podobne, bo dużo w tych językach niezrozumiałych głosek „sz” i „cz”. I od tej pory Katalończycy to „Los Polacos”.

Przypominam, że haplogrupa Y-DNA R1a1, to oznaczenie ojcowskiej starożytnej linii genetycznej Słowian i  Aryjczyków.

Ale R1a1 to również pewien Duch, pewien sposób życia i  przeżywania związany naszym Rodem.

Dlatego sprzeciwmy się wygaszaniu nas i  innych.

Najpierw nas się wycisza, mówiąc, że na przykład Słowianie, Indianie, czy Aborygeni, to gatunki schyłkowe, a  potem wygaszą.

To nie jest żadna hipopteza czy teoria.

To rzeczywistość historyczna.

Czy pamiętacie o  wygaszonych już Prusach, Jaćwięgach i  Słowianach Połabskich?

Pamięć o  Słowianach nadreńskich, skandynawskich, islandzkich, brytyjskich, czy żyjących kiedyś na ziemiach zagrabionych przez Austriaków i  Niemców już prawie że została zniszczona.

Przypomnieliśmy sobie o  nich głównie dzięki genetyce, archeologii, antropologii fizycznej, a  także dzięki kronikom, mitom i  zapiskom, których nikt już nie chciał czytać.

Pamiętajmy , że sami musimy odkłamać naszą historię i wiedzę bo za nas nauka tego nie zrobi lub raczej nie chce zrobić – wielu uzna to za brednie ale znajda się tez tacy ,którzy zaczną sami układać ta układankę w całość i opowiadać dalej swoim pokoleniom które juz dużo mądrzejsze zrobią to samo


linki do podobnych art.

Polak wodzem indiańskiego plemienia

https://wiadomosci.wp.pl/polak-wodzem-indianskiego-plemienia-6108654797693569a

Baskijski Ślad Atlantydy

http://jeznach.neon24.pl/post/43319,baskijski-slad-atlantydy-4


źródła:

https://tojuzbylo.pl/wiadomosc/pierwszy-raz-w-historii-odkryto-cmentarz-tajemniczego-ludu-filistynow

https://wiaraprzyrodzona.wordpress.com/category/filistyni/

https://wiaraprzyrodzona.wordpress.com/tag/indianie-hopi/

instytutnoble. pl biała szałwia


Źródło oryginalnego artykułu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s