Widoczne i ukryte ludobójstwo – Nikołaj Lewaszow

rus


Tak już się stało, że we współczesnym rozumieniu słowo ludobójstwo kojarzy się wszystkim, jako fizyczne usunięcie jednych ludzi przez drugich z takich lub innych przyczyn, którymi mogą stać się rasowe, narodowe lub religijne różnice. I tak w środkach masowego przekazu całego Świata stwierdzono, że wszyscy rozumieją pod pojęciem ludobójstwa sytuację, w której przychodzą źli ludzie i podrzynają wszystkim gardła: dzieciom, kobietom, starcom! Oczywiście, takie działania, poza wszelką wątpliwość są ludobójstwem ale… problem w tym, że to nie jedyny sposób unicestwiania ludzi i całych narodów! Współczesne środki masowego przekazu na całym świecie po prostu prześcigają się w zniekształcaniu współzawodnicząc ze sobą, kto kogo przebije nagłaśniając temat, tak, że mimochodem nasuwa się pytanie: dla czego tak histerycznie krzyczy się o rzeczywistych i fikcyjnych ludobójstwach przeszłości właśnie teraz? Krzyczą o ludobójstwach dawnych i niedawnych, ale nikt i nigdy nie krzyczał i nie krzyczy o ludobójstwie narodu rosyjskiego! I tym bardziej to dziwne, jeżeli uwzględnimy skale jej w przeszłość właśnie narodu rosyjskiego!

Warto przypomnieć sobie, że tylko w czasie „dobrowolnego” chrztu Rusi Kijowskiej na religię grecką w 6496 roku (988 rok), zorganizowanego przez Władimira Krwawego – pseudoruskiego kniazia, wyniszczono praktycznie całą populację dorosłych, ponad 70% całej ludności Rusi Kijowskiej! Po takim „dobrodziejstwie”, w imię Boga, ziemie Rusi Kijowskiej praktycznie opustoszały!


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Słowianie dumna Aryjsko-Słowiańska Święta Biała Raso co z wami przebudźcie się chcą was koczownicy Chazarscy podstępnie wymordować

Slavic Słowianie


Rasa Aryjska jest najwspanialszą rasą na Ziemi. Najstarszą. Najbardziej rozwiniętą pod każdym względem, a zwłaszcza kulturalno intelektualnym. Jest najlepszą zatem Rasą, co wyczerpująco udowodnię, i posiada najwspanialszy skarb, jaki tylko istnieje na planecie Ziemi. Jest to skarb ponad skarbami. Skarb, który jest tak gigantyczny i wspaniały, że nawet nie można go ukraść, chociaż już bardzo wiele dzikich hord na przestrzeni dziejów bezskutecznie tego próbowało.

Ale od początku, około 300 lat temu, przekazywana z pokolenia na pokolenie przez długie tysiąclecia pamięć o starożytnym Słowiano – Aryjskim imperium została niemal całkowicie wymazana z oficjalnych źródeł przez dokładnie te same siły, które wymazały fizycznie z mapy świata Rzeczpospolitą. To są dokładnie te same żydomasońskie mętne kliki i tajne stowarzyszenia, które prowadzone na sznureczku koczowników, fizycznie z mapy świata wymazały również Jugosławię, Czechosłowację, a lada rok kto wie czy nie uda im się wymazać jeszcze Ukrainy i docelowo Federacji Rosyjskiej – gdyż to o Rosję im zawsze chodziło. Rosję – Matkę wszystkich Aryjskich Słowian.

Ta zwierzęca, czysto fizjologiczna nienawiść do naszej Rasy, jaka od zawsze koczowników cechuje ostatnio jeszcze bardziej się nasiliła, co widać doskonale w uporczywym wmawianiu nam, że słowo Słowianie wywodzi się od „slave” co oznacza w języku angielskim niewolnika. Prawidłowa geneza tego słowa jest tymczasem zupełnie inna, i oczywiście dziesiątki wieków starsza niż tak zwany język angielski, który wówczas nawet nie istniał, i znaczy po prostu „Sloboda”, czyli człowieka w pełni wolnego – to jest prawidłowa definicja Słowianina – no i absolutne oczywiście przeciwieństwo niewolnika.

Wyniszczanie naszej Rasy to jednak nie są tylko pyskówki na polu językoznawczym prowadzone przez koczowniczych histo(e)ryków, ale co gorsza wyniszczanie Rasy na polu fizycznym – wszystkie, powtarzam wszystkie bez wyjątku dzisiejsze Narody Słowiańskie są wyniszczane z zimną premedytacją – fizycznie w sposób zaplanowany i niezwykle metodyczny. Znikają z egzystencji, jest to więc i to dosłownie zorganizowana eksterminacja najlepszej części ludzkości. Takiego ludobójstwa, a zwłaszcza jego stopnia zorganizowania, niestety dla nas, ale jeszcze nie znano w dziejach. To co się dzieje obecnie – w czasach dzisiejszych przechodzi po prostu ludzkie pojęcie. Taki na przykład Naród Bułgarski z 10 milionowego w latach 90-tych liczy obecnie zaledwie połowę. Połowa wspaniałego Narodu Bułgarskiego po prostu… zniknęła! Pobudka! 5 milionów Bułgarów, od zawsze stojących dzielnie na południowych rubieżach Słowiańszczyzny – zniknęło. Ich już nie ma ale to jeszcze nie wszystko. Nie ma również paru milionów Serbów oraz Chorwatów w związku ze „zniknięciem” Jugosławii. Słowo Chorwat wywodzi się od „chrwat” – co także oznacza dzielnego strażnika. Strażnika, którego z roku na rok ubywa. Żeby się nie zapędzić za daleko i nie pozostawić kogoś z tyłu, wypada abym nieco zwolnił w tym miejscu i wyjaśnił szczegółowo wszystkim nieświadomym co jest grane, czyli co takiego w ogóle jest do obrony, to znaczy, czego ci wszyscy strażnicy w ogóle tam na południowych rubieżach strzegą.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Zapomniane powstanie Prusów

prusowie-krzyzacy


We wrześniu 2010 roku minęło dokładnie 756 lat od wybuchu antykrzyżackiego powstania Prusów, największego znanego powstania średniowiecznej Europy. Walki trwały 15 lat. Odwet wzięty przez Krzyżaków na pokonanych powstańcach i ich rodzinach umieszczony został przez historiografów wśród najkrwawszych kart dziejów ludzkości.

Należący do ludów bałtyckich Prusowie już ok. VI–V w. p.n.e. zasiedlili tereny między Wisłą a Niemnem. Zajmowali się przede wszystkim rolnictwem (© www.prusowie.pl)

Uroczystości rocznicowych jednak nie było, bo i Prusów dziś nie ma. Należący do ludów bałtyckich Prusowie już ok. VI-V w. p.n.e. zasiedlili tereny między Wisłą a Niemnem. Zajmowali się przede wszystkim rolnictwem, bartnictwem, hodowali zwierzęta, łowili ryby. Handlowali z Anglosasami, Germanami, Czechami, a nawet Arabami. O sprawach obrony, wyprawach wojennych czy podziale pracy decydowały wiece plemienne. Prusowie nigdy nie stworzyli organizacji plemiennej czy państwowej, do końca swojego istnienia funkcjonowali w ramach związków plemiennych. Byli przez to łatwym celem dla sąsiadów. Tereny zamieszkiwane przez Prusów już ok. X w. próbowali podbić Duńczycy i Rusini. Po nieudanych misjach chrystianizacyjnych Wojciecha i Brunona na Prusy – z miernym skutkiem – wyprawili się Bolesław Chrobry, a później Bolesław Krzywousty. Najeżdżali na nie też kolejni władcy polscy, powodując odwetowe najazdy Prusów na ziemie polskie. Po tym, jak na czele misji chrystianizacyjnej w 1210 r. stanął mnich Chrystian, który kilka lat później został biskupem pruskim, misja nabrała rangi krucjaty. Posłuchał Piast Piasta Sytuacja zmieniła się znacznie, kiedy Henryk Brodaty podpowiedział Konradowi Mazowieckiemu, że zakon krzyżacki może ochronić północne granice Mazowsza przed Prusami. Konrad posłuchał księcia śląskiego i nadał zakonowi ziemię chełmińską. Okazało się jednak, że Krzyżacy bardziej niż ochroną granicy mazowiecko-pruskiej zainteresowani byli stworzeniem własnego państwa. Pod dowództwem Hermana von Balka oddział Krzyżaków wspierany przez papiestwo, wojska polskie, śląskie, pomorskie i zachodnioeuropejskie w 1230 r. zaczął podbijać ziemie pruskie, tworząc na zdobytych terenach państwo. Odwet wzięty później przez Krzyżaków i krzyżowców na Prusach uznawany jest za jedną z najkrwawszych kart w dziejach ludzkości Prusowie nie pogodzili się z istnieniem państwa krzyżackiego na swoich ziemiach i narzucaniem im wiary chrześcijańskiej.

Krzyżacy zdawali sobie zresztą sprawę z tego, jak silny jest sprzeciw Prusów, terroryzowali więc podbitą ludność, sądząc, że zastraszana da się łatwiej podporządkować i spacyfikować. Skutek był odwrotny. W 1241 r. wybuchło pierwsze powstanie Prusów, pewnych, że chrześcijańska Europa zagrożona nagłym i potężnym najazdem mongolskim nie udzieli braciom zakonnym skutecznego wsparcia zbrojnego. Jednak Krzyżacy otrzymali pomoc od książąt piastowskich, którym najazd mongolski nie zagrażał. Wsparcia nie udzielił tylko książę pomorski Świętopełk. Najechał państwo krzyżackie i walczył z braćmi zakonnymi przez osiem lat, po czym uznał się za pokonanego i wycofał.

Wkrótce powstanie upadło, a niewielka część Prusów zawarła z Krzyżakami w Dzierzgoniu układ, w którym zobowiązywała się do przyjęcia chrześcijaństwa oraz lojalności wobec zakonu, płacenia na jego rzecz dziesięcin i posiłkowania go w walkach. W zamian miała otrzymać równouprawnienie ze sprowadzaną przez Krzyżaków ludnością niemiecką (WP: żadnej niemieckiej ludności wtedy nie było – Niemcy? Jacy Niemcy? – Niemcy NIE są starsze od USA!), z zastrzeżeniem, że w przypadku niedotrzymania zobowiązań utraci wolność. Jednak to Krzyżacy łamali postanowienia układu i wobec podbitych ludów postępowali tak jak wcześniej. Błąd krzyżackiego wójta W 1260 r. klęską zakończyła się wyprawa zakonu na Żmudź, co Prusowie przyjęli z nieukrywaną radością. Zakon został osłabiony. Na terenie całych Prus rozpoczęły się uzgodnione przez starszyzny plemienne staranne przygotowania do ostatecznej rozprawy z Krzyżakami. Chcąc uniknąć grożącego już wyraźnie buntu, bracia zakonni postanowili wyeliminować tych, którzy mogliby go zorganizować i stanąć na jego czele. Wójt krzyżacki z położonego nad Zalewem Wiślanym Lenzenburga Volard Mirabilis zaprosił do siebie możnych z najgroźniejszych, najbardziej wojowniczych plemion Natangów i Warmów na negocjacje. Podczas spotkania kazał ich zabić.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Pochodzenie Polaków – Lechitów

slowianie-rolnicy-rzemieslnicy


Kim była ta ludność? Otóż jakieś 5 tysięcy lat temu, nasze ziemie zamieszkiwali ludzie bardzo mało zróżnicowani pod względem genetycznym i wyglądem fizycznym. Tutaj na tych ziemiach była kolebka jasnowłosych i jasnookich ludzi o jednorodnym  wyglądzie, charakteryzującym się haplogrupą R1a1a1 Y-DNA. Były to grupy rolniczo – łowiecko – myśliwskie, które zajmowały się głównie polowaniami a także hodowlą, uprawą i zbieractwem. Skąd się wzięli na tych terenach, nic nie wiadomo. Wiadomo jednak, że duże grupy tych ludzi rozeszły się we wszystkich kierunkach. Jedna poszła na Skandynawię i w stronę Renu, druga na południe i wschód. Tereny zachodniej Europy były zamieszkane przez ludność o znaczniku haplogrupy (R1b1b2)  Y-DNA. Zamieszkiwali oni wspólnie z mniej liczną a starszą ludnością o haplogrupie I2b. Południe Europy zamieszkiwały plemiona o znaczniku (I2a) Y-DNA. W II tys. z Europy wyruszyli Ariowie (R1a1a) i zaczęli podbijać Azję, udając się do Indii i Chin. Do dziś pozostały po nich ślady na Syberii, potomkowie plemion Xiongnu. W Kirgizji, Afganistanie, Pakistanie, Indiach, Iranie i na Bliskim Wschodzie haplogrupy R1a1a. Czyngis-chan, miał ponoć niebieskie oczy i cechy Ariów oraz wschodnią chytrość i przebiegłość.

Grupa zachodnia (R1b1ba) wyruszyła na podbój Afryki i Bliskiego Wschodu. Na tym terenie rywalizowali o wpływy i królestwa z Ariami, którzy podbijali wcześniej Indie i Persję a później ruszyli dalej na teren zamieszkały przez Semitów.  W I tyś. p.n.e. na terenach dzisiejszej Polski i wschodnich Niemiec zaczęła się tworzyć wspólnota ludów R1a1a, Ariów polskich i Skandynawów (I1a). W tym też okresie z Bliskiego Wschodu ku Europie podążali już ucywilizowani Celtowie (R1b1b2) zmieszani z bliskowschodnimi ludami o haplogrupach: E1b1b, G2a, J1 i J2.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Rozmowa z Igorem Striełkowem o Polsce i Polakach – Słowianie dzisiaj

Polska-Rosja


Od Redakcji: Przedstawiamy pierwszy w Polsce wywiad ze słynnym dowódcą noworosyjskiego powstania, Igorem Striełkowem, przeprowadzony przez Dawida Berezickiego.

Igorze Iwanowiczu, jak Pan uważa, czy Polska całkowicie znajduje się w kręgu cywilizacji zachodnioeuropejskiej czy też pozostały jeszcze u  nas jakieś wspólne wartości z „Russkim Mirom” – cywilizacją wschodnioeuropejską?

Zacznijmy od tego, że Polska to kraj zamieszkały praktycznie w całości przez Słowian (przede wszystkim Polacy, ale również Rusini: Białorusini, Rosjanie, Ukraińcy, Łemkowie i inni Słowianie (Słowacy, Czesi). W zdecydowanej większości są to Słowianie Wschodni,  u których są wspólne i bardzo bliskie korzenie kulturowe i genetyczne z sąsiadami ze wschodu, a nie z zachodu. Jeżeli dobrze pamiętam, to jeszcze w wiekach XI – XII  polscy i ruscy książęta i bojarzy (szlachta) kontaktowali się pomiędzy sobą praktycznie bez żadnych problemów i bez tłumaczy, bo ich języki były bardzo zbliżone. Zaczęło się to zmieniać stopniowo. Ze strony wschodu od momentu mongolskiego najazdu na Ruś, który na prawie trzysta lat oderwał znaczną część Rusi europejskiej cywilizacji, zaś od strony Polski poprzez coraz większe wpływy kościoła katolickiego i latynizację, a co za tym idzie wypieranie kultury słowiańskiej przez łacińską – katolicką (działania te nasiliły się zwłaszcza od końca XV wieku). Te fakty z obu stron wpłynęły na powstawanie najpierw nieporozumień, potem braku zrozumienia aż do wrogości pomiędzy obiema stronami, pomiędzy naszymi bratnimi narodami.

To co dziś określamy w Polsce jako „rusofobia”, powstało w wyniku krachu polskiego projektu budowy imperium Międzymorza – Polski Wielu Narodów, od morza, do morza. Ten projekt Polski upadł, poniósł porażkę w II połowie XVII wieku, bo Polska przegrała rywalizację z Moskwą, a potem jeszcze, pod koniec XVIII wieku nastąpiły trzy rozbiory Polski i znaczna część Polski była wchłonięta przez imperium rosyjskie (podporządkowanie polityczne, jurysdykcyjne, wojskowe…). Oczywiście liczne małe i czasem większe konflikty graniczne i wojny pomiędzy Polską a Rusią były i w Średniowieczu, potem od końca XV wieku praktycznie aż do końca XVIII wieku. Poparcie przez znaczną część Polaków Napoleona i udział wojsk polskich w wyprawie na Rosję, no i potem w XX wieku – pod koniec I wojny światowej i po rewolucji w Rosji. Te konflikty, polskie powstania i działania wojenne nie mogły zostać bez śladów w tak zwanej pamięci narodowej obu narodów (polskiego i rosyjskiego). Ale przecież, pomimo to (mimo  tych różnic), mamy wspólne korzenie. Właśnie dlatego tak bliskie nam są wspólne wartości bazowe naszych narodów (a tak różne od praktycznie wszystkich pozostałych państw Europy zachodniej i centralnej). Te wspólne, czy też bardzo bliskie naszym narodom wartości skupiają się wokół głównej idei: ważniejsza jest duchowość niż cielesność i materializm, mamy wyczulone poczucie sprawiedliwości, podobnie rozumiemy miłosierdzie, współczucie… Rosjanie i Polacy tak naprawdę są bardzo podobni mentalnie.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Co jeszcze łączy Słowian

Slavian-Slavs-Slovian


Słowianie zunifikowani od ponad 10 tysięcy lat wspólnym genem R1a1 powoli się rozchodzą. Kwestia tożsamości. Odpowiedź na pytanie, jak to się stało, że pamięć o największej co do języka i pochodzenia indoeuropejskiej grupie ludnościowej w Europie powoli się zaciera, a poczucie etnicznej przynależności schodzi na plan dalszy wobec euforii budowania europejskiej wspólnoty, zbyt wielkim zainteresowaniem się nie cieszy, a jeśli już, to bywa różnie interpretowana. „Nigdy nie życzyłem sobie zmieniać ani języka, ani świata (…), zawsze chciałem zmienić tylko siebie”, pisał Bohumil Hrabal w eseju „Kim jestem”, rozkładając przed czytelnikiem na drobne szereg dylematów człowieka z Europy Środkowo-Wschodniej, doświadczanego nieuchronnością biegu historycznych wydarzeń, bolesną przeszłością i niepewną przyszłością. Człowieka, którego teraźniejszość nie sposób zidentyfikować bez kategorii pamięci. Bo Słowian nie można wydziedziczyć z żadnego fragmentu historii ziem, na których zamieszkiwali od lat.

Wojny religijne, rozbiory, zabory, nazistowska eksterminacja, komunistyczne imperium i oswajanie wolności w takim samym stopniu dotyczą wszystkich narodów słowiańskich. Historyczne doświadczenie na różne sposoby jest aktualne wśród Rosjan, Polaków, Czechów, Słowaków, Bułgarów, Słowian południowych. Demitologizacja imperialnej przeszłości przebiega kosztem powstawania ruchów nacjonalistycznych w Rosji, rozliczenia powojennych losów narodów z perspektywy działań tajnych służb w Polsce i Czechach, krwawych rachunków krzywd na Bałkanach. Tyle że współcześnie trudne konfrontacje z własną historią nie mogą być dla wybranej grupy etnicznej kryterium kształtującym tożsamość. Niewygodna przeszłość ciąży zarówno potomkom plemion germańskich – wielkie wojny, jak i frankijskich – kolonialne dziedzictwo.

Nie należy również mylić pogaństwa ze słowiańszczyzną. Po przyjęciu chrześcijaństwa Słowianie przestali być jedynie poganami. Słowianami nigdy. Ich znakiem szczególnym stała się wyjątkowa żarliwość wiary. Niezależnie od religijnego obrządku, wschodniego lub zachodniego, zawsze podkreśla się u Słowian niezwykle mistyczny charakter obrządków, bogatą liturgię i nabożny sposób odprawiania rytuałów. Wśród dominujących wyznań są przede wszystkim prawosławie, katolicyzm i islam, ale też surowa doktryna protestancka. Zatem wydaje się, że nie religia, ale religijność ukształtowała Słowian. Tylko jak wytłumaczyć Czechów? Chyba tylko historycznie. Jeden z najbardziej zlaicyzowanych narodów na świecie miał wiele powodów, żeby zniechęcić się do religii. Polityczne zabójstwo Jana Husa, który wypowiedział wojnę Rzymowi i odmówił papieżom boskiego pochodzenia, zemsta katolickich Habsburgów po wojnach husyckich i kolaboracja kleru z monarchią austro-węgierską, a także okres po 1945 r. sprawiły, że dzisiaj w Czechach ponad 65% obywateli deklaruje ateizm. Przy czym nikt nie może odmówić im naiwnej szczerości. Tak jak Polakom, Rosjanom, Bułgarom i pozostałym Słowianom. Być może to jest cecha konstytutywna Słowian. I wszystkie związane z nią synonimy. Otwartość, dobroduszność, wrażliwość i serdeczność.


Źródło artykułu


Czytaj dalej

Ser, wóz czterokołowy, bumerang, góra Ślęża, kurchany, Kadłubek i Chrzest Polski

jasfinks


Mam wielki żal, a właściwie jestem wściekły na naszych historyków, którzy pozwolili zniszczyć historię swojego kraju. Te nudne osły na uniwersytetach prowadzą dysputy, ale żeby się skrzyknąć i napisać najlepszy podręcznik na świecie dla młodych pokoleń w zasadzie klepnęli co kler, niemcy, sowieci i inni ”życzliwi”  podsunął pod nos. Spróbujmy choć troszkę spróbować odkręcić tą ciemnotę. Generalnie sprzedawana bajka, że w Polsce była gospodarka łowiecko – zbieracka czy inne podobne bzdety.

Przytoczmy kilka  faktów, które pomogą zmienić nauczanie swojego dziecka. Poniżej mało znany fakt, że Słowianie, którzy żyli na naszych ziemiach byli najlepszymi PASTERZAMI, ROLNIKAMI NA ŚWIECIE (to dodałem patriotyczne he,he). Dlaczego, ano dlatego, że potwierdzają to znaleziska, które to potwierdzają, że w POLSCE, na KUJAWACH jest miejsce, gdzie były wytwarzane sery, które były wytwarzane  7500 lat temu.

http://www.nature.com/news/art-of-cheese-making-is-7-500-years-old-1.12020
http://archeowiesci.pl/2012/12/13/najstarsze-sery-swiata-z-polski/

To w POLSCE znaleziono wazę w 1975 r w Bronocicach pod Krakowem, która przedstawiała POJAZD NA CZTERECH KOŁACH. Znalezisko jest datowane na ok. 3 490 rok p.n.e. Inne podobne, znad brzegu Eufratu w Syrii – kredowy model koła – oszacowano na 3 340 r. p.n.e., czyli jest o 150 lat młodsze.

http://abctygodnik.pl/artykuly/955-sensacja-naukowa-to-polacy-wymyslili-kolo
https://archeowiesci.wordpress.com/encyklopedia-archeologiczna/neolit/


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Jak to było z Cyrylem i Metodym

cyryl-i-metody


„Wy byliście dzikimi barbarzyńcami, odzianymi w skóry zwierząt, ganiającymi po lasach za zwierzyną. Kulturę i pismo przyniosło wam chrześcijaństwo. To święty Cyryl stworzył wam alfabet i pismo. Bądźcie wdzięczni za niesienie kultury i oświaty.”

Ostatnio robi się coraz głośniej o chrystianizacji Słowian. Cały więc polega na tym, że świat nauki prawie od początku chrześcijaństwa jako instytucji z siedzibom w Watykanie sprowadził Słowiaństwo do poziomu człowieka dzikiego, krwiożerczego barbarzyńcy. Dzieci w naszych szkołach uczy się, że Słowiaństwo za czasów Imperium Rzymskiego było jeszcze na etapie leśnego życia w szałasie, zaś okres około 1000 roku n.e. to wspólnoty plemienne na półdzikie. Taki też mamy podawane w szkołach opis wczesnego Słowiaństwa, jak to biskupstwo niemieckie ze swoim żołdactwem wkraczało na ziemie Słowian przynosząc im cywilizację, pismo i wiarę w Boga. Tego typu bzdury możemy przeczytać prawie wszędzie a pod tym wszystkim podpisują się wielkie autorytety historii i archeologii.

Jak sprawa wygląda w rzeczywistości? – całkiem odwrotnie i to na korzyść Słowiaństwa. Powiedział bym nawet, że mamy rewolucję prawdy. Systematycznie odkrywana szczególnie na terenach rosyjskich (kościoła prawosławnego) tam gdzie macki Watykańskie nie dały rady wszystkiego zniszczyć co słowiańskie.

Dzisiaj zajmiemy się sprawą wielkiego sukcesu Watykanu w sprawie chrystianizacji Słowian. Mianowicie chodzi tutaj o największe kłamstwo ówczesnych hierarchów kościelnych i ich podwładnych tamtego okresu.

Sprawa dotyczy Cyryla i Metodego. Każdemu chyba w szkole wbito do głowy, że Cyryl i Metody dwaj braciszkowie zakonni wprowadzając chrześcijaństwo na terenach wschodniej Europy (dzisiejsza Rosja i Ukraina) musieli dla prymitywnych Słowian stworzyć pismo dla ich rodzimego języka, bo Słowianie coś tam mówić potrafili ale byli nie piśmienni. Jak wiemy z podstawówki Cyryl stworzył pismo i tym pismem napisał Biblię w słowiańskim języku. Oczywiście był to największe kłamstwo kultywowane przez Watykan i współczesną naukę.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Prawdziwa Historia część III – Kto To Jest Słowianin

Prokosz Kroniki Slavs Słowianie


Na pytanie co to jest Słowianin uczciwie może odpowiedzieć tylko i wyłącznie kronika jego działań. Zapis czynów jakich dokonał. Żaden nawiedzony bełkot lub pobożne mrzonki nigdy nie zastąpią historycznych faktów i dlatego właśnie po czynach a nie urojeniach ich poznacie – mądrzy powiadają. Tak więc znacznie lepiej będzie na spokojnie przedstawić rzeczywiste dokonania starożytnego człowieka o nazwie Słowianin.

O tym, że Słowianin żyje w Europie jako lud pierwotny – ściśle spokrewniony ze sobą mimo mnóstwa różnych plemion – od ponad 10 tysięcy lat – każdy, kto śledzi temat już wie doskonale na podstawie badań DNA. Badań, których nikomu jeszcze nie udało się podważyć lub obalić. 10 700 lat – na tyle naszej obecności w Europie są niepodważalne dowody i w związku z tym jest to kwestia absolutnie bezsporna.

Pozostają zatem do przedstawienia tylko owoce słowiańskiej bytności, czyli opisy jego historycznych dokonań, aby samodzielnie wyrobić sobie opinię na temat tego, kim jest Słowianin.

Te opisy to nie będą bajki ku pokrzepieniu serc, to nie będą dyrdymałki paranaukowe ale ścisły i mocno precyzyjny zapis jego rzeczywistych dokonań na podstawie starożytnej kroniki. Kroniki Prokosza. Kroniki, której potomkowie starożytnych Słowian nigdy nie mieli zobaczyć na własne oczy. Kroniki tak zaciekle tępionej przez zaborców, wszystkie odmiany judaizmu oraz oczywiście masonerię, że tylko przypadek sprawił, że nie zaginęła bezpowrotnie jak wiele innych kronik w przeszłości. Wielu ludzi doskonale wie jak zaciekle kościół tępił starożytne kroniki podczas tak zwanej ewangelizacji Ameryk, podczas której wymordowano kilkaset milionów Indian. Palono i niszczono wszystkie święte księgi Majów, Azteków, mordowano kapłanów, rabowano tubylców, wywożono ich majątek i tak dalej. Do dziś ocalały zaledwie trzy księgi z czasów sprzed chrystianizacji Ameryk. Dużo ludzi o tym wie. Bardzo mało ludzi natomiast zdaje sobie sprawę, że w Polsce podczas tak zwanego katoliczenia było dokładnie… to samo. Po wkroczeniu na nasze ziemie obcej religii mającej korzenie w judaizmie natychmiast niszczone były nasze kroniki, bóstwa i świątynie słowiańskie, wycinane były święte dla Słowian dęby i gaje.

Każde miejsce rodzimej wiary było plugawione judaistycznymi bałwanami. Mające wcześniej jedną religię i jeden język plemiona i słowiańskie narody nawzajem były przeciwko sobie podjudzane. Słowiańskie miejsca kultu były burzone, kapłani zabijani a w ich miejsce i na ich kościach stawiano demoniczne kapliczki sił ciemności… kościoły. Najzacieklej jednakże, bo ogniem, mieczem i egzekucjami niszczono starożytną wiedzę: zwyczaje, święta, kapłanki, wymazując wszelkie starożytne ślady dotyczące naszej wcześniejszej historii oraz przyrodzonej wiary. Zamiar tych działań był tak prosty, że aż oczywisty: brutalnie wprowadzić niewolnictwo wcześniej wolnych ludzi (feudalizm), obarczyć zniewoloną ludność systemem podatkowym narzuconym przez pseudo władzę, eksploatować gotową i w pełni niepodległą infrastrukturę (miasta, wsie i grody), potem zaprowadzić u niewolników historyczny analfabetyzm, a następnie pokazać późniejszym – (łatwo)wiernym analfabetom „dowód”, że przed katolikiem Mieszkiem Pierwszym na ziemiach Słowian nie było… niczego. Pustka. Nie było nic, tylko dzikie zające tam biegały do czasu, aż z dobrą nowiną i sercem na dłoni przyszedł ksiądz dobrodziej i wyczarował Polskę, kiedy pomachał kropidłem jak Harry Potter. A jak już wyczarował no to mamy od tysiąca lat:


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Słowiański Światopogląd – Wedy

Slavs Slavian Słowianie Lechici


Zawartość  księgi opiera się głównie na starosłowiańskim źródle: „Księdze Światła”. Ale też przywoływane są inne pradawne źródła, które potwierdzają te zdarzenia. Te pradawne źródła przechowane zostały przez różne narody na wielu kontynentach ziemi. „Księga Światła” wyjaśnia te kwestie, które stanowią fundament słowiańskiego światopoglądu. Poprzez to księga ta nie zastępuje tamtego źródła, ale stanowi jego istotne uzupełnienie. Wyjaśniającym jego zawartość i potwierdzającym jego wiarygodność i prawdziwość…

Poprzez znane współczesnym ludziom odkrycia archeologiczne, jasnowidzenia, przekazy i opowieści. Zawarte w pieśniach i traktatach. Ta księga wyjaśnia znaczenie starosłowiańskiej wiedzy, którą podarowali Słowianom i Ariom ich wielcy Przodkowie – Bogowie. Ona w pełni udowadnia, że bez poważnego potraktowania Starosłowiańskiej wiedzy niemożliwe jest rozwikłanie kwestii dotyczących powstania świata i powstania życia w naszym wszechświecie ani też wyjaśnienia zagadek przeszłości współczesnej ludzkości, a w szczególności przeszłości Słowian i Ariów a także czasów pojawienia się tych, czy też innych kultur oraz ich zaginięcia…

Bez poważnego potraktowania starosłowiańskiej wiedzy cała przeszłość Ziemi, albo staje się fantastyką zmistyfikowaną poprzez pojęcia religijne… Albo prymitywne materialistyczne pojmowanie – ginie przy tym prawdziwy obraz bytu a pozostaje obraz iluzoryczny stworzony przez zainteresowanych tym ludzi obsługujących współczesne struktury władzy. Zupełnie znika możliwość wiernego prognozowania rozwoju ludzkości. W rezultacie staje się ona zakładnikiem w działaniu tajnych i jawnych sił realizujących zgubne cele – cele te realizowane są dziś przede wszystkim z użyciem narodu Słowiańskiego. W związku z tym powstaje pytanie: „Jak to się stało, że Słowiańskie narody zostały sprowadzone do tego poziomu istnienia, że zarządzają nimi tacy (?)”.

Wszak jeszcze 1500-2000 temu władali oni większą częścią Euro-Azji? Wtedy gęstość zaludnienia na naszej Ziemi była niewysoka. Co pozwalało na życie Rodowymi społecznościami, gdzie surowo przestrzegano tradycji rodowych. A tych co je naruszali po prostu wyganiano. Jednak potem sytuacja zaczęła się szybko zmieniać na gorsze.  Było ku temu kilka powodów.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Słowiańscy Królowie Lechii – Janusz Bieszk


Gościem Janusza Zagórskiego jest Janusz Bieszk – autor książki „Słowiańscy Królowie Lechii”. Rozmowa oscyluje wokół tematyki słowiańskiej, z uwzględnieniem zafałszowywanej historii Słowian i pomijania jej w oficjalnych naukowych opracowaniach. Wenedowie-Wędowie wielcy podróżnicy i zdobywcy. Słowianie utworzyli najwięcej miast na północy Europy. Słowianie panowali od Renu do Donu – Sarmacja. Historia Mazonek-Amazonek naszych słowiańskich wielkich wojowniczek. Podbijaliśmy również północną Afrykę. Kolonizacja Afryki Północnej przez ówczesnych władców Imperium Lechickiego.

Germania to była słowiańszczyzna. Germania kraj sąsiedni bratni.

Poczet Królów Lechii

wiara-przyrodzona-ikona


Jest to pierwsza publikacja w polskiej historiografii na temat organizacji władzy i funkcjonowania Lechii, czyli starożytnej Polski, zwanej inaczej Imperium Lechitów, Scytią Europejską lub Sarmacją Europejską. Na podstawie ponad 50 kronik i materiałów źródłowych, polskich i zagranicznych, oraz 36 starych map cudzoziemskich autor opracował, po raz pierwszy, poczet słowiańskich królów lechickich w okresie od XVIII w. p.n.e. do X w. n.e. Dokonał także opisu terytorium Lechii, jej gospodarki, handlu, budownictwa miast, grodów, portów oraz żeglugi, transportu i bitych monet lechickich, a także głównych wojen i bitew, pominiętych dotąd.

Powyższe odkrycia były ściśle związane z wynikami najnowszych badań genetycznych Ariów – Słowian, przeprowadzonych w laboratoriach polskich i zagranicznych w latach 2010-2013, według których my Polacy, Ariowie – Słowianie zamieszkujemy tutejsze ziemie od 10 700 lat.

Potwierdziły to również ostatnie odkrycia polskich archeologów na terenie grodów, miast, osad obronnych i grobowców, wybudowanych przez naszych przodków Ariów – Prasłowian na terenie obecnej Polski.

https://ksiegarnia.bellona.pl/?c=ksiazka&bid=8116

POCZET KRÓLÓW LECHII, czyli Kościół w Polsce od 1050 lat ukrywa przed Polakami, że jesteśmy starożytnym, antycznym wielkim imperium z XVIII wieku przed naszą erą! – a więc dużo starszym niż Cesarstwo Rzymskie… Poczet Królów Wielkiego Imperium Lechitów z klasztoru na słowiańskim miejscu mocy – Jasnej Górze [ZOBACZ ZDJĘCIE]


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej