Wenedowie: Toponimia a zachodni zasięg osadnictwa Słowian

Wenedowie Veneti Wenden


Wstęp. Toponimia to nauka zajmująca się nazwami miejsc, np. nazwami osad ludzkich – miast, wsi, przysiółków, nazwami państw i krajów, nazwami rzek i jezior (hydronimia), lasów, pól, gór (oronimia), a nawet nazwami miejskimi (urbanonimy), nazwami ulic czy placów.

Nazwy te mogą wiele powiedzieć o regionie zamieszkania przez daną społeczność, zarówno etniczną jak i nawet zawodową. Od rodzaju praktykowanego zawodu przyjęły swe nazwy liczne miejscowości położone w Polsce. Na przykład od zawodu kowala powstały miejscowości o nazwach: Kowale, Kowalów, Kowalewo. Od nazwy zawodu łagiewnika (rzemieślnika wytwarzającego naczynia) istnieją miejscowości o nazwach: Łagiewniki.

Dość częste są nazwy nawiązujące do etnosu, np.: Rawa Ruska, Uście Ruskie (obecnie: Uście Gorlickie), Żydowo, Czechów, Lipinki Łużyckie, Polska Cerekiew. Na terenie państw niemieckich również istniały tego typu nazwy, których człony bądź przymiotniki powstały od nazw etnosów, często niezwiązanych z samymi Niemcami. Do najbardziej popularnych nazw należą te, które pochodzą od nazw Słowian, zwanych w Niemczech historycznie mianem Wenden (pol. Wenedowie) lub Winden (pol. Winidowie). Zazwyczaj jest tak, że niemiecka nazwa Wenden dotyczy Słowian zamieszkujących północne kraje niemieckie (bądź niegdyś do Niemiec należące), zaś określenie Winden dotyczy Słowian z południowych krajów niemieckich (współczesnych i dawnych). Toponimów odnoszących się do tych określeń jest w Niemczech, Austrii, a także w innych państwach niegdyś rządzonych przez Niemców, bardzo wiele. Nazwy te wskazują miejscowości i terytoria historycznie zamieszkałe przez Słowian. Nadane one zostały przez niemieckich zwierzchników ziem zamieszkałych przez Słowian. Dlatego na ich podstawie można określić historyczny zasięg osadnictwa słowiańskiego.


Czytaj dalej

27 kwietnia: Święto Jaryły – święta sławiańskie

Jarylo-Jarovit-Jarowit


27 kwietnia: Święto Jaryły. Pierwsza wiosenna orka. Obchody wiosennego święta w dniu 27 kwietnia, w trakcie którego jadący na białym koniu młodzieniec lub dziewczyna odgrywali rolę Jaryły, poświadczone są na Białorusi jeszcze w połowie XIX wieku. Jedna z dziewcząt przebierana była za powyższe bóstwo i sadzana na białym koniu przywiązanym do słupa. Pozostałe panny śpiewały do jej:

Włóczył się Jaryło,
Po całym świecie.
Rodził żyto w polu,
Płodził ludziom dzieci.
A gdzie on nogą,
Tam żyto kopą.
A gdzie on na ziarnie,
Tam kłos zakwitnie.

Jaryło jest bogiem wiosny i wegetacji, uważanym niekiedy za hipostazę Jarowita. Rodzi się wraz z końcem zimy i początkiem wiosny, by umrzeć wraz z nadejściem lata i narodzić się ponownie za rok. W ostatnich dniach czerwca urządzany jest symboliczny pogrzeb Jaryły, w trakcie którego symbolizująca go kukła jest rozrywana bądź chowana w grobie. 

Prasłowianie. Słowianie potomkami Trojańczyków – część 1

Troja-Trojanie


„Po cyklu „Słowianie. Słowiańszczyzna Zachodnia” dwie części, miała się pojawić część III. „Słowianie. Słowiańszczyzna Południowa”. Jednak by lepiej zrozumieć osiedlanie się Słowian na południu Europy, postanowiłem wstrzymać się z częścią III. i najpierw zamieścić część „Prasłowianie”. Słowianie potomkami Trojan”. Nie jest tak, jak piszą historycy, że Słowianie zamieszkali na południu Europy dopiero w V lub VI w. Słowianie pod nazwa Wenetów zasiedlili ziemię między Alpami a Adriatykiem już w XII w. p.n.e. Słowianie obok Etrusków należą do najstarszych ludów Europy.”

Helmold (ok. 1125-1177) historyk saski, proboszcz z Bozowa w Wagrii (obecnie Bosau), autor kroniki „Chronica Slavorum” („Kronika Sławian”), przełożył Jan Popłoński, tak opisywał ziemie zamieszkałe przez starożytnych Słowian:

„Tam więc gdzie się Polska kończy, przychodzi się do bardzo rozległej krainy Sławian, którzy w starożytności Wandalami, dziś zaś Winitami albo Winulami tj. Wendami się nazywają”. Dalej: „Te to są ludy Winulów (Wendów), rozlane po krajach, ziemiach (provincias) i wyspach morza. Cały ten rodzaj ludzi, oddany czci bałwanów, zawsze, niestały i ruchliwy, trudniący się morskiemi rozbojami, z jednej, strony Duńczyków, z drugiej Sasów niepokoi”.

Wenedowie jest chyba najstarszą i najpopularniejszą wspólną nazwą dla wszystkich Słowian Zachodnich.


Czytaj dalej

Żydowskie mordy na Narodzie Polskim


Czas już napisać coś o tym czwartym mordercy Polaków. Kto wie czy nie najgorszym. Atakującym i zabijającym z ukrycia, po cichu. Zabijający ludność cywilną i wykrwawionych żołnierzy. Robiących dywersję na tyłach. Mordujących skrytobójczo i pod osłoną innych. Nienawidzących Polaków tylko dlatego że kiedyś ci sami Polacy udzielili ich przodkom gościny i pomogli przetrwać w momencie kiedy cała Europa chciała się ich pozbyć. Ta nienawiść trwa i potęguje się do dzisiaj. Chodzi o to, że trzeba zwalić swoje winy na kogoś innego, bo najgorszymi wrogami żydów był nie kto inny tylko sami żydzi. Nikt inny tylko właśnie żydzi mają na sumieniu najwięcej swoich ziomków. Żydzi. W przypadku żydów naprawdę nie wiadomo , kto wróg a kto przyjaciel. Wszystko jest zagmatwane, przenikające się nawzajem. Byli i są żydzi którzy się spolonizowali, uważali i uważają Polskę za swoją ojczyznę. Jest ich zdecydowana mniejszość. A byli i są żydzi nienawidzący Polski i Polaków, próbujący ukraść Polskę Polakom. Nigdy nie pomagających Polakom w ich dziele odzyskania niepodległości, a wprost przeciwne.  Tych jest zdecydowana większość, Niestety.

To tylko tyle słowem wstępu. Poniżej nie ma ani jednego mojego słowa. Wszystko to są fragmenty większych całości. Całości napisanych przez historyków badających temat oraz świadków zbrodni żydowskich na Polakach. W sumie to tylko wierzchołek góry lodowej.


Czytaj dalej

20-26 kwietnia: Święto Drzew, Zielone Świątki – święta sławiańskie

Zielone-Świątki-Święto-Drzew


20-26 kwietnia: Święto Drzew, Zielone Świątki. Jedni obchodzili je w terminie związanym z kalendarzem księżycowym (20 – 26 marca, 20-26 kwietnia) a inni w terminie świeższym – z kalendarza słonecznego na równonoc słoneczną – 21 marca i na koniec miesiąca słonecznego – 30 kwietnia. Gaik-Maik, Nowe Latko, Zielone Świątki (czyli Święto Zielonych Bogów – Bogów Boru – Borany-Leszy i Leszego-Borowiła oraz dwugłowych, dwupłciowych Bogów Kiru Wiosny – Jaruny-Jaryły, Jarowita czyli inaczej Gaji-Gaika, albo Majuny-Maika, około 20- 26 kwietnia.

Chodzenie boso jako najbardziej skuteczne lekarstwo Ziemianina

Boso-po-trawie


Nastała wiosna i niezwłocznie ponawiam apel, by wszyscy Lechici wyszli w Przyrodę, by poprzez chodzenie boso po gruncie Matki Ziemi uzyskali cenne wiosenne zasilenie.

Chodzenie boso po ziemi, trawie czy kamieniach nie jest czymś ograniczonym do wiosny i lata, warto to robić regularnie, nie oglądając się na opady deszczu, śniegu czy mróz. Procesy uzdrawiania, oczyszczania, przebudowy ludzkiego organizmu trwają bowiem cały rok, co kilka miesięcy nakłada się na to mocniejszym akcentem przesilenie – a łącze z Ziemią jest przy tym najlepszym wsparciem…


Czytaj dalej

Okres Wiary Przyrodzonej

Wiara-Przyrodzona


I okres. 45.000 p.n.e. – Pierwsi Homo Sapiens w Europie (najprawdopodobniej haplogrupy Y-DNA I (http://archeowiesci.pl/2011/11/03/pierwsi-homo-sapiens-w-europie/)

15.000 – 10.000 p.n.e. – Scyto-Ario-Słowianie w Europie (rozpoczyna się neolit – rolnictwo) (https://bialczynski.pl/2017/10/04/ochra-z-rydnego/)

10.000 – 3.500 p.n.e. – okres neolityzacji Europy – kultury Naddunajskie i Prapolskie (Starcewo, Vincza, Lendzielska, Pucharów Lejkowatych, Ceramiki Sznurowej, Badeńska i inne)

(https://pl.wikipedia.org/wiki/Kultura_starczewska) (https://pl.wikipedia.org/wiki/Kultury_naddunajskie)

3.500 – 400 p.n.e. Różne Kultury Epoki Brązu (Unietycka, Mogiłowa, Przedłużycka, Trzciniecka, Łużycka itp.)

(https://pl.wikipedia.org/wiki/Kultury_epoki_br%C4%85zu)

1.500 – 800 p.n.e. – Scytia, Hetytia, Lechia, Wenedia, (B)Harat/Haria (Ludy Morza/Gór), Daho-Geto-Dracja (Trojanie i Parnowie), Pra-Persowie, Pelazgowie, Istowie (Aesti), Bramini w Indiach – czyli Ario-Słowianie oraz Proto-Grecy, Proto-Latynowie, Proto-Celtowie, Proto-Finowie, Proto-Nordycy, Egipt, Mezopotamia/Babilon/Asyria itp.


Czytaj dalej

Scytowie

Scithian-Scyt-Scytowie


Z wyjątkiem Etrusków i Kreteńczyków nie ma chyba w starożytności innego ludu, który byłby równie fascynujący, zagadkowy i opromieniony magią romantycznych legend, co Scytowie. Ci wolni najeźdźcy i pasterze zamieszkiwali w VII w. p.n.e. rozległe obszary stepowe Europy i Azji, począwszy od Karpat aż hen do Pamiru i Ałtaju. (WP: ale również, rolnicy, myśliwi i rzemieślnicy. Tzw. koczownicy to najbardziej wysunięta szpica Scytów, odkrywający nowe tereny)

Lud scytyjski składał się z licznych plemion, rządzonych przez królów dziedzicznych lub wybieralnych naczelników. Należały one do wielkiej rodziny ludów indoeuropejskich, jakkolwiek w Azji stwierdzono wśród nich mongolskie i chińskie domieszki. Mimo wielkich odległości łączyły ich jednak wspólne związki kulturalne, zbliżone obyczaje i te same wyobrażenia religijne. Scytowie nigdy nie mieli pisma i monet. Z tych powodów aż do chwili, kiedy historii przyszła w sukurs archeologia, nie wiedziano o nich nic ponad to, co przekazali nam w swoich zapiskach starożytni dziejopisarze i podróżnicy.

Z relacji Herodota, Strabona i Plutarcha wiemy, że Scytowie byli groźnymi wojownikami, nomadami i pasterzami, że w kunszcie jeździeckim nie mieli sobie równych, że plemiona mieszkające nad dolnym Dunajem, Dniestrem, Bohem, Dnieprem i Donem, jak też na Krymie — plemiona określane mianem „Scytów Królewskich” — utrzymywały ożywione stosunki handlowe na północnym wybrzeżu Morza Czarnego. Ich podstawowym artykułem wymiany była pszenica, stąd wniosek, że niektóre warstwy społeczeństwa scytyjskiego, a może raczej ujarzmieni autochtoni, zajmowały się rolnictwem.


Czytaj dalej

Dzień Pamięci Ofiar Kościoła Katolickiego i Chrystianizacji Słowian

Ofiary-kościoła-katolickiego


14 kwietnia 2017 roku minęła okrągła, 1050 rocznica „chrztu Polski”. Każdemu z nas już od pierwszej klasy szkoły podstawowej wpajano, iż jest to najważniejsza data w historii naszego państwa – jego początek, zaś przed tym wydarzeniem na tych ziemiach nie było nic. Jest to oczywiście kłamstwo, jednak nie o tym chcemy dzisiaj powiedzieć. 3 maja (w zależności od grupy inni upamiętniają 1 maja, ale to nie ma znaczenia, liczy się pamięć) chcemy przypomnieć o tych, o których próżno dziś szukać informacji w podręcznikach, o tych, których pamięć próbuje się zamieść pod dywan – o ofiarach chrystianizacji oraz działalności Kościoła w Polsce, jak i na reszcie Słowiańszczyzny.

To były jakieś ofiary? Większość Polaków po przeczytaniu wstępu zareaguje mniej więcej w ten sposób. Otóż należy postawić sprawę jasno: chrystianizacja nie miała pokojowego przebiegu. Jest to oczywiste, biorąc pod uwagę zarówno sam fakt wybuchu powstania skierowanego przeciwko niej (pogardliwie nazwanej w chrześcijańskiej nomenklaturze „reakcją pogańską”), jak również to jak wyglądały procesy szerzenia „jedynej słusznej wiary” (jednej z wielu) w późniejszych wiekach (nie tylko w Europie). Już sam fakt, że władca Polski musiał przyjąć jakiś obrządek religijny by usankcjonować swoje rządy w oczach zachodnich władców daje do myślenia.

„U was, chrześcijan, pełno jest łotrów i złodziei; u was ucina się ludziom ręce i nogi, wyłupuje oczy, torturuje w więzieniach; u nas, pogan, tego wszystkiego nie ma, toteż nie chcemy takiej religii! U was księża dziesięciny biorą, nasi kapłani zaś utrzymują się, jak my wszyscy, pracą własnych rąk”.


Czytaj dalej

Klątwy rzucone na Królów Polski, Polskę i Polaków

Klątwy-watykańskie


„Klątwy Watykanu na Polskę pozostają do dziś nieodwołane. Watykan wielokrotnie rzucał rytualne klątwy na nas i na naszych historycznych władców. Te klątwy do dziś energetycznie działają, podporządkowując nas fizycznie i mentalnie hegemonii obcej duchowo naszemu prawdziwemu dziedzictwu (i wielopoziomowo zmanipulowanej) ideologii.”

„Watykan nigdy się nie pieścił z Polską, nie tylko rzucał klątwy na nasz kraj jak mu pasowało ale co gorsza zawsze wspierał Wrogów Polski w krytycznych dla naszego państwa chwilach. Tak było podczas Rozbiorów Polski gdzie był właściwie jej Inspiratorem, tak było podczas Powstania Listopadowego a jeszcze dobitniej podczas Powstania Styczniowego. A w krytycznym dla II-giej Rzeczpospolitej 1939r Watykan poparł Adolfa Hitlera i zerwał konkordat z Polską ustanawiając nową administrację kościelną na terenach Polski zgodnie z potrzebą Niemców.

Nigdy i nigdzie na terytorium całej Europy nie została wyparta i zniszczona Wiara Przyrodzona. To Wiara Przyrodzona i etniczne religie Europy są Filarem i Fundamentem Wspólnej Europy.”

1079 r. Święty Stanisław biskup krakowski zdradza Polskę i rzuca klątwę na króla Bolesława.


Czytaj dalej

Zapomniane ziołolecznictwo

Zioła-ziołolecznictwo


Spośród najbardziej efektywnych „kuracji” zielarskich wybijają się na przedzie cztery: europejska (ludowa), rosyjska (ludowa), indyjska Ajurweda (która zasadniczo jest medycyną – przeprowadzane są operacje, diagnozy stawia się w oparciu o wygląd dłoni, oczu, języka) oraz adekwatne do Ajurwedy chińskie zielarstwo.

Nasze rodzime zielarstwo jest mocno ograniczone odnośnie używanych środków oraz celów jakie chce osiągnąć. Przykładowo, Rosjanie w swoich fitoterapiach jawnie stosują środki trujące by wywołać reakcję obronną organizmu. Polskie zielarstwo w dobie postępu medycy wyzbyło się jednak ziół, które mogą być trujące, takich jak Lulek, Pokrzyk i im podobne. Meandry zapomnienia objęły również lecznicze grzyby, minerały oraz „odzwierzęce” medykamenty takie jak pajęczyny (antybiotyk), salamandry, ropuchy, psy, niedźwiedzie. Dla obruszonych tą kwestią dodam, w przenośni, że byłem „szpakami karmiony”.


Czytaj dalej

Siły Zbrojne, technika i metody walki Słowian

Slavs-warrior


Na początek dam na szybko kilka ciekawostek, jak one zainteresują czytelnika to i resztę postu przeczyta… Słowianie, z czego  nie wszyscy zdają sobie sprawę, byli ludem ekspansywnym.  Ślady ich osadnictwa znajdowano w różnych krajach.

Zasiedlili Grecję (Peloponez), Kretę, Azję Mniejszą, Syrię, Półwysep Iberyjski, Maroko.  Liczni Słowianie występowali w Egipcie.  Poza tym osady słowiańskie znaleziono w Skandynawii, na wyspach Bornholm i Gotlandii, które były też systematycznie przez nich napadane i łupione, oraz w północnych Włoszech. Ślady osadnictwa w Islandii datuje się mniej więcej na ten sam okres co osadnictwo Germanów skandynawskich.

Przypuszcza się że mogli brać udział wspólnie z Norwegami Leifa Ericsona w wyprawach do Grenlandii i do Nowego Świata – czyli Ameryki nazwanej wtedy przez nich Vinlandią.  Słowianie, co było rzadkością w średniowieczu, dbali o higienę.  Każda wieś posiadała przynajmniej jedną łaźnię. Skandynawowie przejęli od Słowian topór. Nawet nazwa pozostała ta sama taparoex.

Berlin, Drezno, Lipsk, Greifswald, Brema, Wolgast, i wiele innych miast niemieckich zostało założonych przez Słowian. Niektóre monety Bolesława Chrobrego miały napisy w cyrylicy.  Na monetach Mieszka I, obok będącego w centrum krzyża, znajdują się swastyki, czyli symbole solarne.  Słowianie budowali wspaniałe łodzie przystosowane do podróży morskiej.  Różniły się one od skandynawskich tym między innymi, że były mniej smukłe, czyli mniej szybkie i mniej zwrotne, ale za to mniej wywrotne i przystosowane do transportu koni (ogółem do łodzi wchodziło 40 ludzi i kilka koni).


Czytaj dalej