Chodzenie boso jako najbardziej skuteczne lekarstwo Ziemianina

Boso-po-trawie


Nastała wiosna i niezwłocznie ponawiam apel, by wszyscy Lechici wyszli w Przyrodę, by poprzez chodzenie boso po gruncie Matki Ziemi uzyskali cenne wiosenne zasilenie.

Chodzenie boso po ziemi, trawie czy kamieniach nie jest czymś ograniczonym do wiosny i lata, warto to robić regularnie, nie oglądając się na opady deszczu, śniegu czy mróz. Procesy uzdrawiania, oczyszczania, przebudowy ludzkiego organizmu trwają bowiem cały rok, co kilka miesięcy nakłada się na to mocniejszym akcentem przesilenie – a łącze z Ziemią jest przy tym najlepszym wsparciem…


Czytaj dalej

Okres Wiary Przyrodzonej

Wiara-Przyrodzona


I okres. 45.000 p.n.e. – Pierwsi Homo Sapiens w Europie (najprawdopodobniej haplogrupy Y-DNA I (http://archeowiesci.pl/2011/11/03/pierwsi-homo-sapiens-w-europie/)

15.000 – 10.000 p.n.e. – Scyto-Ario-Słowianie w Europie (rozpoczyna się neolit – rolnictwo) (https://bialczynski.pl/2017/10/04/ochra-z-rydnego/)

10.000 – 3.500 p.n.e. – okres neolityzacji Europy – kultury Naddunajskie i Prapolskie (Starcewo, Vincza, Lendzielska, Pucharów Lejkowatych, Ceramiki Sznurowej, Badeńska i inne)

(https://pl.wikipedia.org/wiki/Kultura_starczewska) (https://pl.wikipedia.org/wiki/Kultury_naddunajskie)

3.500 – 400 p.n.e. Różne Kultury Epoki Brązu (Unietycka, Mogiłowa, Przedłużycka, Tzrciniecka, Łużycka itp.)

(https://pl.wikipedia.org/wiki/Kultury_epoki_br%C4%85zu)

1.500 – 800 p.n.e. – Scytia, Hetytia, Lechia, Wenedia, (B)Harat/Haria (Ludy Morza/Gór), Daho-Geto-Dracja (Trojanie i Parnowie), Pra-Persowie, Pelazgowie, Istowie (Aesti), Bramini w Indiach – czyli Ario-Słowianie oraz Proto-Grecy, Proto-Latynowie, Proto-Celtowie, Proto-Finowie, Proto-Nordycy, Egipt, Mezopotamia/Babilon/Asyria itp.


Czytaj dalej

Scytowie

Scithian-Scyt-Scytowie


Z wyjątkiem Etrusków i Kreteńczyków nie ma chyba w starożytności innego ludu, który byłby równie fascynujący, zagadkowy i opromieniony magią romantycznych legend, co Scytowie. Ci wolni najeźdźcy i pasterze zamieszkiwali w VII w. p.n.e. rozległe obszary stepowe Europy i Azji, począwszy od Karpat aż hen do Pamiru i Ałtaju. (WP: ale również, rolnicy, myśliwi i rzemieślnicy. Tzw. koczownicy to najbardziej wysunięta szpica Scytów, odkrywający nowe tereny)

Lud scytyjski składał się z licznych plemion, rządzonych przez królów dziedzicznych lub wybieralnych naczelników. Należały one do wielkiej rodziny ludów indoeuropejskich, jakkolwiek w Azji stwierdzono wśród nich mongolskie i chińskie domieszki. Mimo wielkich odległości łączyły ich jednak wspólne związki kulturalne, zbliżone obyczaje i te same wyobrażenia religijne. Scytowie nigdy nie mieli pisma i monet. Z tych powodów aż do chwili, kiedy historii przyszła w sukurs archeologia, nie wiedziano o nich nic ponad to, co przekazali nam w swoich zapiskach starożytni dziejopisarze i podróżnicy.

Z relacji Herodota, Strabona i Plutarcha wiemy, że Scytowie byli groźnymi wojownikami, nomadami i pasterzami, że w kunszcie jeździeckim nie mieli sobie równych, że plemiona mieszkające nad dolnym Dunajem, Dniestrem, Bohem, Dnieprem i Donem, jak też na Krymie — plemiona określane mianem „Scytów Królewskich” — utrzymywały ożywione stosunki handlowe na północnym wybrzeżu Morza Czarnego. Ich podstawowym artykułem wymiany była pszenica, stąd wniosek, że niektóre warstwy społeczeństwa scytyjskiego, a może raczej ujarzmieni autochtoni, zajmowały się rolnictwem.


Czytaj dalej

Dzień Pamięci Ofiar Kościoła Katolickiego i Chrystianizacji Słowian

Ofiary-kościoła-katolickiego


14 kwietnia 2017 roku minęła okrągła, 1050 rocznica „chrztu Polski”. Każdemu z nas już od pierwszej klasy szkoły podstawowej wpajano, iż jest to najważniejsza data w historii naszego państwa – jego początek, zaś przed tym wydarzeniem na tych ziemiach nie było nic. Jest to oczywiście kłamstwo, jednak nie o tym chcemy dzisiaj powiedzieć. 3 maja (w zależności od grupy inni upamiętniają 1 maja, ale to nie ma znaczenia, liczy się pamięć) chcemy przypomnieć o tych, o których próżno dziś szukać informacji w podręcznikach, o tych, których pamięć próbuje się zamieść pod dywan – o ofiarach chrystianizacji oraz działalności Kościoła w Polsce, jak i na reszcie Słowiańszczyzny.

To były jakieś ofiary? Większość Polaków po przeczytaniu wstępu zareaguje mniej więcej w ten sposób. Otóż należy postawić sprawę jasno: chrystianizacja nie miała pokojowego przebiegu. Jest to oczywiste, biorąc pod uwagę zarówno sam fakt wybuchu powstania skierowanego przeciwko niej (pogardliwie nazwanej w chrześcijańskiej nomenklaturze „reakcją pogańską”), jak również to jak wyglądały procesy szerzenia „jedynej słusznej wiary” (jednej z wielu) w późniejszych wiekach (nie tylko w Europie). Już sam fakt, że władca Polski musiał przyjąć jakiś obrządek religijny by usankcjonować swoje rządy w oczach zachodnich władców daje do myślenia.

„U was, chrześcijan, pełno jest łotrów i złodziei; u was ucina się ludziom ręce i nogi, wyłupuje oczy, torturuje w więzieniach; u nas, pogan, tego wszystkiego nie ma, toteż nie chcemy takiej religii! U was księża dziesięciny biorą, nasi kapłani zaś utrzymują się, jak my wszyscy, pracą własnych rąk”.


Czytaj dalej

Klątwy rzucone na Królów Polski, Polskę i Polaków

Klątwy-watykańskie


„Klątwy Watykanu na Polskę pozostają do dziś nieodwołane. Watykan wielokrotnie rzucał rytualne klątwy na nas i na naszych historycznych władców. Te klątwy do dziś energetycznie działają, podporządkowując nas fizycznie i mentalnie hegemonii obcej duchowo naszemu prawdziwemu dziedzictwu (i wielopoziomowo zmanipulowanej) ideologii.”

„Watykan nigdy się nie pieścił z Polską, nie tylko rzucał klątwy na nasz kraj jak mu pasowało ale co gorsza zawsze wspierał Wrogów Polski w krytycznych dla naszego państwa chwilach. Tak było podczas Rozbiorów Polski gdzie był właściwie jej Inspiratorem, tak było podczas Powstania Listopadowego a jeszcze dobitniej podczas Powstania Styczniowego. A w krytycznym dla II-giej Rzeczpospolitej 1939r Watykan poparł Adolfa Hitlera i zerwał konkordat z Polską ustanawiając nową administrację kościelną na terenach Polski zgodnie z potrzebą Niemców.

Nigdy i nigdzie na terytorium całej Europy nie została wyparta i zniszczona Wiara Przyrodzona. To Wiara Przyrodzona i etniczne religie Europy są Filarem i Fundamentem Wspólnej Europy.”

1079 r. Święty Stanisław biskup krakowski zdradza Polskę i rzuca klątwę na króla Bolesława.


Czytaj dalej

Zapomniane ziołolecznictwo

Zioła-ziołolecznictwo


Spośród najbardziej efektywnych „kuracji” zielarskich wybijają się na przedzie cztery: europejska (ludowa), rosyjska (ludowa), indyjska Ajurweda (która zasadniczo jest medycyną – przeprowadzane są operacje, diagnozy stawia się w oparciu o wygląd dłoni, oczu, języka) oraz adekwatne do Ajurwedy chińskie zielarstwo.

Nasze rodzime zielarstwo jest mocno ograniczone odnośnie używanych środków oraz celów jakie chce osiągnąć. Przykładowo, Rosjanie w swoich fitoterapiach jawnie stosują środki trujące by wywołać reakcję obronną organizmu. Polskie zielarstwo w dobie postępu medycy wyzbyło się jednak ziół, które mogą być trujące, takich jak Lulek, Pokrzyk i im podobne. Meandry zapomnienia objęły również lecznicze grzyby, minerały oraz „odzwierzęce” medykamenty takie jak pajęczyny (antybiotyk), salamandry, ropuchy, psy, niedźwiedzie. Dla obruszonych tą kwestią dodam, w przenośni, że byłem „szpakami karmiony”.


Czytaj dalej

Siły Zbrojne, technika i metody walki Słowian

Slavs-warrior


Na początek dam na szybko kilka ciekawostek, jak one zainteresują czytelnika to i resztę postu przeczyta… Słowianie, z czego  nie wszyscy zdają sobie sprawę, byli ludem ekspansywnym.  Ślady ich osadnictwa znajdowano w różnych krajach.

Zasiedlili Grecję (Peloponez), Kretę, Azję Mniejszą, Syrię, Półwysep Iberyjski, Maroko.  Liczni Słowianie występowali w Egipcie.  Poza tym osady słowiańskie znaleziono w Skandynawii, na wyspach Bornholm i Gotlandii, które były też systematycznie przez nich napadane i łupione, oraz w północnych Włoszech. Ślady osadnictwa w Islandii datuje się mniej więcej na ten sam okres co osadnictwo Germanów skandynawskich.

Przypuszcza się że mogli brać udział wspólnie z Norwegami Leifa Ericsona w wyprawach do Grenlandii i do Nowego Świata – czyli Ameryki nazwanej wtedy przez nich Vinlandią.  Słowianie, co było rzadkością w średniowieczu, dbali o higienę.  Każda wieś posiadała przynajmniej jedną łaźnię. Skandynawowie przejęli od Słowian topór. Nawet nazwa pozostała ta sama taparoex.

Berlin, Drezno, Lipsk, Greifswald, Brema, Wolgast, i wiele innych miast niemieckich zostało założonych przez Słowian. Niektóre monety Bolesława Chrobrego miały napisy w cyrylicy.  Na monetach Mieszka I, obok będącego w centrum krzyża, znajdują się swastyki, czyli symbole solarne.  Słowianie budowali wspaniałe łodzie przystosowane do podróży morskiej.  Różniły się one od skandynawskich tym między innymi, że były mniej smukłe, czyli mniej szybkie i mniej zwrotne, ale za to mniej wywrotne i przystosowane do transportu koni (ogółem do łodzi wchodziło 40 ludzi i kilka koni).


Czytaj dalej

Czy mezopotamski Jawie dał imię Jahwe?

Jahwe-Jawie


Winicjusz Kossakowski.  W internecie natknąłem się na filmik Świadków Jehowy, w którym młody człowiek dowodził: „Uczeni twierdzą, że niema żadnych dowodów na to, że Jahwe istniał przed 538 rokiem starej ery.  Jeżeli niema dowodów na to, że istniał tym samym nie ma dowodów na to, że nie istniał.

W dowód starożytnego istnienia imienia Jahwe,  pokazuje fotografię płyty kamiennej sprzed tysiąca lat starej ery,  na której jest zapisane imię Jahwe.

Problem w tym, że napis jest wykonany runami słowiańskimi. Czytając od prawej do lewej: JEWiE. Znaczenia imienia nikt nie odgadł, a to jest bardzo proste, jeżeli założymy, że Religię Zaratustrze podarowali dawni krewni, obecnie zwani Słowianami. W języku słowiańskim Jewie, jawi, objawiony. Z Awesty (Obwiesty?) wiadomo, że Ahura Mazda jest bogiem objawionym. Obok innych imion wysławiających, mógł mieć imię Jewie, czyli Jawiący się. Właśnie to imię przyswoili sobie wyznawcy pochodzenia habirskiego.


Czytaj dalej

Germanie



Germanią nazywali Rzymianie obszar leżący w  przybliżeniu za linią górnego i  środkowewgo Dunaju oraz za linią Renu – patrząc oczywiście od ich rzymskiej strony, czyli z  południa, od strony Adriatyku i  morza Śródziemnego oraz z  zachodu od strony Galii. W  Germanii mieszkały wówczas różne ludy, jak się jednak okazuje, przeważnie słowiańskie.

Na szczęście nowoczesne badania genetyczne, antropologiczne i   językoznawcze potwierdzają, że to my Słowianie mieszkaliśmy tu nad Renem (głównie na wschód od tej rzeki), Łabą, Wisłą, Odrą i   Bugiem od kilku tysięcy lat i  nadal tu mieszkamy. W ciągu ostatnich 2000 lat odebrano nam większość dorzecza Łaby i  ziemie na wschód od Renu.

Genetycy niemieccy, badający genotyp osób zmarłych w  starożytności na terenie obecnych Niemiec ciągle znajdują typowo słowiańskie haplogrupy R1a i  ich pochodne.  Nie znajdują natomiast genotypu typowo niemieckiego.


Czytaj dalej