Lechickie kamienne kręgi, kurhany i cmentarzyska – Zofia Piepiórka


Czym się różnią WEDY KASZUBSKIE od Wed Aryjsko–Słowiańskich? Według słowiańskiej mitologii wedyjskiej – Wedy to zbiór dawnych dokumentów aryjskich i słowiańskich, zawierający zapisy legend, bajek i baśni ludowych przed długi czas przekazywanych ustnie.

„Santa Weda zawiera wzmianki o innych Wedach zwanych “starożytnymi”, które istniały w przeszłości. Niestety, obecnie są zagubione lub ukryte w tajnych i bliżej nieokreślonych miejscach. W każdym bądź razie jeśli istnieją, to nie zostały ujawnione światu.”
Są znane WEDY Hinduskie, Rosyjskie, Rumuńskie, Węgierskie… a o Polskich Wedach nikt nie słyszał! Większość wtajemniczonych uważa, że były ale systematycznie niszczył je Kościół. Nie… one stoją na widocznym miejscu do dzisiaj. GDZIE ? Na Kaszubach ! Oto je ujawniam…

WEDY Kaszubskie! Wiedza naszych inteligentnych przodków została przekazana za pomocą kamieni ustawionych w kręgi. Czy jesteśmy wstanie to odczytać? Mogą to odczytać inteligentni potomkowie w naszych czasach, gdyż doszliśmy do poziomu wiedzy i nauki jaki oni posiadali zanim doszło do globalnego kataklizmu.

Co z tą wiedzą zrobili naukowcy? Jak oni badają, odczytują Kamienny Testament naszych przodków? Dlaczego tego nie rozumieją? Stworzyli TEORIE NAUKOWE o dzikusach żyjących na tych terenach, a to im uniemożliwia dotarcie do prawdy pomimo licznych odkryć !

Co tam robią psychotronicy? W 1993 roku rozpoczęłam badania kamiennych kręgów i zrozumiałam co przekazali nam inteligentni przodkowie – od lat o tym mówię oraz piszę. Bez tej wiedzy jako naród nie mamy przeszłości ani przyszłości. Bez tej wiedzy nasza wiara i religia nie ma sensu…

Mijają lata, a naukowcy i psychotronicy nic nie robią, dlatego wiedza o zasypanych piramidach o których mówię i piszę od lat, dla wielu z nich jest szokująca… ELEONORA – Zofia Piepiórka

Nastała Epoka Wilka

Wili-i-Wilczyca


„Z końcem roku 2012 nastąpił koniec świata dla Ciemnych i koniec Mroku dla Jasnych”. Zgodnie z kalendarzem słowiańskim 7521 roku ukończyła się Noc Swaroga trwająca 12 960 lat, a wraz z nią jedna z 16 epok trwających po 1620 lat epoka Lisa, Bogini Mary.

Wraz z końcem nocy następuje dzień. Nastąpił Świt Swaroga, który jest początkiem Dnia Swaroga trwającego 12 960 lat , a zapoczątkuje go epoka Wilka i jest to nasz czas, słowiański. Jest to czas przebudzenia.

Jak każda z epok charakteryzuje się czymś innym. Tak epoka Lisa był to czas kłamstwa, chytrości, zastraszenia oraz nauki zdrowomyślenia, uodpornienia się na kłamstwo i oszustwo, tak epoka Wilka charakteryzuje się na swój dla siebie sposób czymś wyjątkowym. Swoimi prawami regułami. Jak są reguły życia w tej nowej dla nas epoce, epoce Wilka, której patronuje Bóg Weles. Jak dobrze wejść i zapoczątkować ten czas, aby był dla nas jak najlepszy i najowocniejszy??? Jak odnaleźć się w tym czasie?

Najpierw trzeba zrozumieć doświadczenia i lekcje jakie były nam dane w czasie epoki Lisa, ważne żeby dobrze zakończyć tą epokę, aby wejść w nową, czyli zrozumieć i odróżnić prawdę od kłamstwa tego czasu i rozpoznać iluzje (tworzącą fałszywe przekonania, a te realność w każdej dziedzinie życia) pod jaką byliśmy poddani oraz otoczeni i przypomnieć sobie nasze wartości, które miały ulec zniszczeniu i pójść drogą prawdy.

Epok wilka to epoka duchowego rozkwitu, zdrowia, radości i piękna, a także silnej i wolnej woli, która umożliwia rozwiniecie talentów wewnętrznych pozwalając przejawić siebie z jak najlepszej strony, a zatem dostrzegania bardziej subtelnych energii, które pomogą w rozwoju duchowym.

Jak dobrze wejść w tą epokę, a także dowiedzieć czego mamy nauczyć się w tej epoce i jakie lekcje na nas czekają? – dowiecie się z poniższych materiałów, które są bardzo wartościowe, pomocne i zawierają wiele podpowiedzi. 2012 – „Koniec Świata dla Ciemnych – Koniec Mroku dla Jasnych”


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Era Wilka – era duchowości i równowagi

Wilk Slava


Nadeszła Epoka Wilka… Lisica, panosząca się przez wieki ludzkiej egzystencji – odeszła, zabierając ze sobą czas obłudy, kłamstwa i wszelakich  oszustw. Wilk, strażnik rodziny, stada, prawości i odwagi wkroczył na miejsce rozgrywek świata. Ciekawe czasy nas czekają – tak wieszczą słowiańsko-aryjskie WEDY.

Zastanawiam się nad danymi nam narzędziami do mądrego i szczęśliwego życia na Ziemi, których użycie, dzięki obdarzeniu wysoką inteligencją nie powinno sprawiać ludziom większych problemów. A jednak, rozum i wolna wola nie są tak łatwe w opanowaniu zdrowomyślenia jakby się wydawało.

Wolną wolę uznaje się za najważniejsze narzędzie człowieka i będzie ono zwalczane przez wiele instytucji z zajadłością cechującą dominanta dbającego o własne interesy i korzyści. Nie ma nic trudniejszego bowiem do opanowania niż ludzie myślący, uznający siebie za część Absolutu, dzieci Natury, ciągle poszerzający własne spektrum świadomości i uznających miłość za jedyny autorytet  i najwyższy cel istnienia.

Ale to nie kontrola instytucjonalna nad ludzką wolną wolą mnie interesuje jako kontr narzędzie używane przez decydentów odchodzącej Epoki Lisicy. O tym wielu pisze i pisać będzie, bo temat jest „na topie” ostatnimi czasy. Przeraża mnie zupełnie coś innego w ludziach… Bezmyślne powtarzanie wpajanych idiotyzmów i przekonań, trzymanie się pazurami religijnych dogmatów i uznawanie ich za swoje, pomimo iż wielu myślicieli udowodniło, jakich metod, przeinaczeń nauk, choćby tych Chrystusowych, dopuściły się instytucje, których celem nie było duszpasterstwo w imię miłości, lecz chęć podporządkowania sobie mas w celu łatwiejszego zapanowania nad nimi, rządzenia i wykorzystania do różnych celów, w tym wojen, podbojów, gromadzenia dóbr materialnych i poszerzania sfery wpływów. Przeraża mnie to, iż wielu ludzi nie dostrzega manipulacji, jakiej zostali poddani przez polityków, finansjerę, technicyzację życia, zachodnie normy postępowania i działania obce naszej słowiańskiej mentalności, powolną dezintegrację szkolnictwa promującego niemyślenie i tępiącego asertywność,  i tego, iż wpadli w pułapkę, pozbawiającą ich używania wolnej woli i dokonywania świadomych wyborów, bezkrytycznie poddając się medialnemu cyrkowi, świadomie zastosowanej dezinformacji i praniu mózgów połączonych sił polityczno-religijnych.


Źródło artykułu


Czytaj dalej

Ariowie – Kalendarz Słowian – Eddie Słowianin – część 1

Jaka jest różnica między kalendarzem Słowiańskim a Chrześcijańskim? Czas według życia czy śmierci? Jaka jest ziemia wg Słowian a NASA?  Ciekawostka – nie dla dzieci. A wiec aktualnie mamy rok 7525 🙂 Kalendarz Aryjsko-­Słowiański swoją tradycją sięga daleko wstecz. W przeciwieństwie do obecnie używanych kalendarzy równolegle zlicza czas jaki upłynął nie od jednego, a od wielu ważnych wydarzeń. I tak aktualnie mamy rok:
7525 od Stworzenia Świata w Gwiezdnej Świątyni. 13026 od Wielkiego Ochłodzenia. 44563 od Stworzenia Wielkiego Koła Raszenii. 106796 od Stworzenia Asgardu Iryjskiego. 111824 od Wielkiego Przesiedlenia z Daarii. 143008 od okresu Trzech Księżyców. 153379 od Assa dei. 185784 od Czasu Tule. 604392 od Czasu Trzech Słońc i.t.d.

Przydatne linki:
https://bialczynski.wordpress.com/tag…
http://koladydar.blogspot.co.uk/
http://mojaslowianskafilozofia.blogsp…
http://innemedium.pl/wiadomosc/kalend…
https://www.slawoslaw.pl/cykl-roczny/…
http://gromadawanda.blogspot.co.uk/
https://wiaraprzyrodzona.wordpress.co…
http://echaswantewita.blogspot.co.uk/…
https://slowianowierstwo.wordpress.co…
http://cheronea.blox.pl/2013/06/Nicea…
https://en.wikipedia.org/wiki/First_C…
Fake Moon landings – Moon landing hoax – Apollo astronauts staging moon orbit
https://www.youtube.com/watch?v=mCHG6… Muzyka: „Pianomoment” Royalty Free Music from Bensound Kevin MacLeod – Fluidscape https://incompetech.com/

Noc Świętojańska-Świętorujańska, Noc Kupały

Noc Kupały Sobótka Noc Świetojańska


Geneza Nocy Świętojańskiej. Wigilia św. Jana to święto obchodzone w nocy z 23 na 24 czerwca w wigilię Świętego Jana Chrzciciela. Data obchodów wyznaczona przez Kościół nieprzypadkowo zbiega się z datą słowiańskich obchodów sobótki (nocy Kupały, kupalnocki) związanych z letnim przesileniem Słońca. Najkrótsza noc przypada zazwyczaj z 21 na 22 czerwca i właśnie w czasie wtedy odbywały się główne obrzędy związane z obchodami tego święta.

Obrzędy sobótek w tradycji słowiańskiej. W tradycji słowiańskiej było to święto wody i ognia, ale również święto miłości, płodności, Słońca i Księżyca. Zwyczaje i obrzędy kultywowane w Noc Kupalną miały na celu zapewnienie zdrowia i urodzaju. W trakcie tej najkrótszej nocy w roku palono ogniska wokół których tańczono przy wtórze muzyki. Stare gospodynie rzucały do ognia zioła (bylicę, szałwię i inne), by zapewnić płodność oraz urodzaj. Skakanie przez ogniska i tańce wokół nich miały oczyszczać, chronić przed złymi urokami i chorobami.

Wianki. Noc Świętojańska (Noc Kupały) odgrywała również rolę podobną do współczesnych Walentynek (14 lutego). W noc świętojańską młode dziewczęta (panny) plotły wianki z kwiatów i ziół, a następnie rzucały je do wody (rzeki, jeziora). Chłopcy usiłowali je wyłowić. Dziewczęta wróżyły o zamążpójściu na podstawie tego, czyj wianek kto złowił, czyj utonął, czyj najdalej popłynął. Pozwalano również młodym parom na samotne spacery po lesie w poszukiwaniu kwiatu paproci, którego odnalezienie wróżyło szczęście.


Źródło oryginalnego artykułu

Sobótka, Kupalnocka, Noc Kupały

Иван_Купала.Гадание


WP: W tym okresie kończy się wiosna, a zaczyna lato. Nad latem przejmuje władanie Bóstwo Ruja-Rajek.

„Gdy słońce Raka zagrzewa, A słowik więcej nie śpiewa, Sobótkę, jako czas niesie, Zapalono w Czarnym Lesie” – Jan Kochanowski

Zanotowana przez Kochanowskiego nazwa „Sobótka” nie jest pierwotna, autentyczna nazwa tej, jednej z najdawniejszych uroczystości, obchodzonych, jeżeli nie na całym terenie zasięgu kultur indo-europejskich, to w każdym razie na obszarach zajmowanych przez ludy celtyckie, germańskie i słowiańskie. Jeżeli dawna, powszechna nazwą był termin „Kupała” (czy kupalnocka, co wcale nie jest pewne), to, wbrew dość rozpowszechnionym tłumaczeniom, wyraz ten tylko pozornie miałby coś wspólnego z ruską formą wyrazu „kąpiel.” Takie tłumaczenie zostało wymyślone nie wcześniej niż w X-XI stuleciu, aby powiązać sobótkę z nadanym jej patronem w postaci św. Jana Chrzciciela, którego też nazwano Kupałą, jako że stosował chrzest (w obrządku wschodnim) w formie rytualnej kąpieli. Wyraz „kupała” pochodzi w istocie z indo-europejskiego pierwiastka „k-um-p,” który znaczy grupę, zbiorowość (z niego wywodzą się takie wyrazy jak kupa, kupić (tj. gromadzić) kapa albo kępa itd.)

Wyraz „sobótka” był pierwotnie terminem, w intencji pejoratywnym, oznaczającym jakby „mały sabat czarownic.”

Na temat tego obrzędu (jak i innych obchodów indo-europejskiego cyklu rocznego) w ogóle mamy tylko bardzo skąpe, a niekiedy bałamutne informacje. Parę oderwanych wzmianek u rzymskich historyków i helleńskich kronikarzy, parę, raczej aluzji niż informacji, u arabskich geografów, trochę tendencyjnych wiadomości w kronikach bizantyjskich mnichów, z zasady wrogo nastawionych do takich „diabelskich,” pogańskich tradycji – oto wszystko. Ale, podobnie jak źródło jeżyków indo-europejskich można było zrekonstruować na podstawie systematycznych porównań dźwięków, form i postaci gramatycznych w jeżykach pochodnych, tak tez źródłowe formy i znaczenie obchodów świętojańskich dadzą się zapewne wyprowadzić z systematycznych porównań ceremoniałów, mitów i podań lodów z grupy kultur indo-europejskich.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Stworze – wstęp


Czesław Białczyński – Opisanie Stworzów (czyta Marek Malman).


Oto parę etnograficznych przykładów dotyczących Bogunów i Boginek (Stworzów). Rusałki: są dziś najlepiej pamiętane przez Małorusów i Białorusinów, czyli potomków dawnych południowych Budynów. Dziwożony znają Małopolanie, Słowacy i Czesi – potomkowie dawnych Nurów, Chobołdy i Chichoły przetrwały u Łużyczan, potomków zachodnich Lugiów-Ługów. Pamięć o Łamjach-Łojmach najlepiej zachowali Podolanie, Białorusini wywodzący się z odłamu zachodnich Budynów, oraz Litwini i Łotysze pochodzący od Ostów-Aistów będących Bałtami. Wiły są dziś najlepiej znane Serbom, Chorwatom i Bułgarom, którzy są spadkobiercami zmieszanych ludów Sorbomazów, Nurów i Antów-Wątów oraz Czarnosiermiężnych-Burów (Sklawenów).

Pamięć o Narecznicach zachowali Bułgarzy (dawni Antowie-Wątowie), a pod innymi nazwami: Oriśnicy – Bośniacy, Czarnogórcy i Macedończycy (dawni Sklaweni), Sjudenicy – Czesi, Chorwaci, Słowacy (Nurowie), Udełnicy-Małorusowie i Białorusini (Budynowie), Rodzanicy – Polacy, Ślązacy, Pomorzenie (dawni Lugiowie i Wenedowie-Wądowie). O Płanetnikach, Chmurnikach, Obłoczycach i Latawcach mówią dziś Wielkopolanie i Małopolanie, Małorusowie i Mazowszanie, jak i Chorwaci, Słoweńcy, Czesi i Słowacy będący kontynuatorami tradycji Lugiów, Mazów i Nurów. O Laskowcach i Leśnicach wiedzą dziś najwięcej potomkowie północnych i wschodnich gałęzi wielkiego szczepu Burów-Czarnosiermiężnych, czyli Wielkorusowie. Także wśród Wielkorusów najlepiej zachowała się tradycja duchów domowych – Domowików, Detków, Domowych Dziadków, rozwinięta w licznych szczegółach… c.d.n.


Źródło oryginalnego artykułu

Historyczne bzdury

Vandals Wandale


Polaku jesteś potomkiem wspaniałego Ludu słowiańskiego. Bądź DUMNY i NIE daj sobie wmówić drugorzędnej roli w Europie i świecie. To lata rządów stawiały nas niczym petentów, degradując naszą tożsamość, podcinając dumę narodowa, wyśmiewając patriotyzm. Nie dajmy się przerobić na niewolników. W kronikach Persów, Turków i innych są zapisy i można całą naszą historię zrekonstruować. Problem w tym że to nazbyt pochlebna dla polaków wiedza a poniżająca Niemców.

Chrobremu kazano wszystkie kroniki zniszczyć i zacząć historię od nowa. A niestety Polacy wywodzą się od lechitów – biblijna Lechia później Wandalia następnie Wielka Scytia. Rzymianie z nami przegrywali i dlatego nigdy nie było tej części europy w ich posiadaniu. Mówią o tym kroniki biskupa Kadłubka, Dzierzby, Długosza, ruskiego kronikarza Nestora i innych. Podważa się ich wiarygodność tak jak obozy koncentracyjne niemieckie (co najwyżej faszystowskie) wtłaczając w historię że były polskie. To że armia Lechitów ZAWALIŁA ŚWIAT RZYMSKI jest kazusem bizantyjskiej cenzury, która zakazała pisania o Wandalach, aby nie wywoływać paniki. Świadczy o tym relacja Prokopa z Cezarei o zdobyciu przez armię słowiańską miasta Toperos nad Morzem Egejskim, miasto było bronione przez regularną armię bizantyjską a Słowianie, po zdobyciu tej twierdzy, wymordowali 25 tysięcy mężczyzn.

Kim więc jest ten tajemniczy lud Słowian, który podbijał antyczną Europę którego obecna nauka traktuje jako „prymitywnych niepiśmiennych dzikusów”, którym cywilizacje podarowała dopiero rzymsko-katolicka kultura? Kim są te „prymitywne dzikusy” którzy kilka tysięcy lat temu posiadali starożytne huty żelaza, np. świętokrzyskie dymarki czy starożytny metalowy przemysł rzemieślniczy przerabiający wytopiony metal na broń lub narzędzia powszechnego użytku?… mówiący językiem „niesłychanie barbarzyńskim”, jak pisał o Słowianach bizantyjski historyk Prokopiusz z Cezarei, kronikarz wojen za cesarza Justyniana. Na dodatek ostatnie badania genetyczne gdzie zbadano DNA Słowian, pokazały, że zamieszkują oni swoje ziemię od kilku tysięcy lat. Mało tego, okazało się bowiem, że Polacy, Lechici, Wandale zamieszkują swoją ziemię już od ponad 10 tys. lat i posiadają inną podhaplogrupę niż reszta Słowian – Y-DNA R1a1a7. Na podstawie tychże badań naukowców zachodnich okazało się, że Polska posiada przeszło 10 700 lat egzystencji w rejonach Wisły, Zbrucza i Dźwiny. Na tych terenach bowiem odkryto masową obecność haplogrupy R1a1a7. Dotąd uważano, że wszyscy Słowianie pochodzą od Indoeuropejczyków z haplogrupą R1a1, i przybyli do Europy ze Wschodu a na ziemie polskie dotarli ze środkowej Ukrainy. A może było odwrotnie i to my chodziliśmy pierwsi po ziemi a nasi przodkowie na podbój Wschodu i świata wyruszyli z ziem polskich?”


Źródło oryginalnego artykułu:

Życie codzienne Słowian część 6

Kowal Kawalis Koval


Kolejny odcinek serii, zostanie poświęcony rzemiosłu i pracy w warsztatach. Co natychmiast uderza i dziwi osobę, która poświęci trochę czasu badając wczesnośredniowieczne zapisy na temat Słowiańszczyzny jest to, że tak ważni z punktu widzenia życia codziennego,  wytwórcy różnorakich przedmiotów codziennego użytku bez których często nie sposób się obejść. Zostali niemal całkowicie pominięci i nie zauważeni przez kronikarzy zachodnich którzy towarzyszyli misjonarzom przybywającym na nasze ziemie. Nawet opis misji Ottona z Bambergu,  który jest zwykle zródłem informacji na temat Słowian milczy na ten temat. Dopiero arabski uczony piszący na Sycylii w połowie XII wieku dzieło geograficzne wspomina kilka miast polskich gdzie rzemieślnicy według jego słów są „zręczni i obznajomieni ze swymi zawodami”.

Wytłumaczeniem tego może być fakt, że w oczach przybysza mieszkańcy miast i osad zlewali się w jedną całość i nie sposób ich było odróżnić. Zwłaszcza, że w tamtym okresie poszczególne zawody nie zajmowały jeszcze osobnych kwartałów w miastach jak to miało miejsce w wiekach późniejszych. Także same zawody nie były jeszcze w wielu przypadkach jasno rozdzielone. I tak wielu rzemieślników zajmowało się jednocześnie uprawą poletka obok grodu czy też rybactwem na pobliskiej rzece czy jeziorze a w warsztatach pracowali sezonowo łącząc często kilka pokrewnych zajęć jak na przykład szewstwo z garbarstwem czy bursztyniarstwo z rogownictwem, jednym słowem wedle surowców do których mieli dostęp a zwłaszcza narzędzi jakimi dysponowali.

Na szczęście nauka może się w tym przypadku obejść bez świadectw pisanych, a liczne znaleziska archeologiczne poświadczają kunszt rzemieślników i różnorodność zawodów występujących na Słowiańszczyźnie. Spośród wszystkich zawodów na czoło bardzo szybko wysuwa się kowalstwo w tamtym okresie nierozdzielne z hutnictwem. O ile wyrób przedmiotów z drewna, rogu, kości czy też na przykład tkactwo mogło być uprawiane na własne potrzeby przez niemal każdego to pozyskiwanie i wyrób metalu stały się monopolem wtajemniczonych a przez to cieszących się prestiżem i szacunkiem specjalistów. Z tego powodu kowalstwo przeniknęło w wielu kulturach do sfery kultu i mowa tu nie tylko o kulturach starożytnych ale także o wczesnośredniowiecznej Skandynawii.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Kupalnocka


SUTARI – KUPALNOCKA. Muzyka i słowa tradycyjne / aranż: Sutari, nagranie: Studio Zakład Nagrywalniczy w Warszawie, miks: Marcin Szwajcer, video: Aleksandra Gronowska, www.sutari.pl, www.facebook.com/sutarisutari, kontakt: kuchnia@sutari.pl


Bóg Kupała-Dziwień. Postacie-wcielenia (równe miana): Dziwień-Kupała, Dziwień-Kapała i Dziwień-Wesel, Kupajło. Inne nazwania jego osoby (przydomki): Pan Żądzy i Władca Połowu, Krasz, Kreszeń, Kres, Kryszna, Lubicz, Pust. Funkcje, zakres działania: Zarządza żądzą i łowami we wszelkiej ich postaci.


Kalendarz Słowian – ciągle uzupełniany i poprawiany.


Kupalnocka – najkrótsza i najbardziej szalona noc roku – niegdyś obchodzona była uroczyście w całej Europie – od Morza Śródziemnego po Skandynawię. Wierzono, że wtedy przyrodę przenika niezwykła, potężna siła – woda i ogień nabierają szczególnej mocy oczyszczającej i ochronnej, a rośliny – leczniczej.

Palono zioła, wito z nich wianki i puszczano na wodę – obrzędy miały te trzy elementy spleść i zatrzymać ową niezwykłą siłę, by działała dla dobra zwierząt i ludzi przez cały okres dojrzewania i zbierania plonów – zarówno łąkowych, leśnych, jak i polnych. A za najbardziej świętojańskie ziele, poza dziurawcem, uchodziła bylica. Na Mazowszu, Podlasiu i w Krakowskiem przyozdabiano nią bramy i wejścia do budynków, wierząc, że roślina ta ma właściwości odbierania mocy „złemu oku”, zdejmowania zadanych uroków i leczenia chorób, zwłaszcza febry, nasłanych przez diabła czy czarownicę. Szesnastowieczny botanik Metthiolus pisał w swoim zielniku: „Osoby przesądne, które zerwą to ziele w wigilię dnia świętego Jana i ozdobią wieńcami z niego głowy, będą uwolnione od potworów, uroków, nieszczęść i chorób”. W Czechach i w Rosji podczas sobótkowych szaleństw pary zakochanych opasane powrósłami splecionymi z bylicy, trzymając się za ręce, przeskakiwały przez płomienie, co miało silniej je połączyć i uchronić ich miłość przed knowaniami zawistników. W czasach, nim Kupalnocka przeistoczyła się w noc świętego Jana, po zabawie i uczcie, tańcach i skokach, czekało na nich pachnące legowisko usłane z bylicy i dziurawca, ponieważ noc owa była również świętem płodności, a bylica płodność wzmagała…

Rytuał Nocy Kupały rozpoczynał się rozpalaniem ogniska z drewna jesionu i brzozy. Kora brzozowa dobrze się pali (znowu odwołuję się do doświadczenia tych, to w warunkach terenowych ognisko rozpalali, czyli coś z survivalu). Może więc były to względy przede wszystkim praktyczne, dopiero później obrosły one interpretacjami magicznymi (dlaczego ma byc brzoza).

Wokół ognisk gromadziła się przede wszystkim młodzież (bo to im figle w głowie i poszukiwanie drugiej połówki), a panny na wydaniu przybywały w białych sukniach i wieńcach z ziół na głowach, przepasane bylicą. Bylica kwitnie od lipca do września. Pod koniec czerwca zapewne była to już duża roślina. Nie trudno było się więc przepasać bylicą pospolitą lub zrobić z kilku roślin splecione powrósło.

Panny na wydaniu, w tańcu przy ognisku i śpiewach, prosiły św. Jana (a wcześniej pewnie inne siły duchowe pogańskiego świata) o gorącą, odwzajemnioną miłość i szczęśliwe zamążpójście. Teraz może bardziej w naszej kulturze seks by był nam w głowach. I może interpretujemy Noc Kupały jako okazję do uciech i figli. Ale dawniej zamążpójście było niezwykle ważne, przede wszystkim społecznie. Dziewczyna stawała się dorosłą kobietą, z zapewnionym bytem materialnym, czasem sukcesem społecznym i awansem. Natomiast urodzenie dziecka (w zasadzie dzieci) było również ważne i było społecznym i osobistym spełnieniem. Bezpłodność była tragedią. Przyroda rodziła, a skoro człowiek był częścią przyrody, to jakże miał nie rodzić? Niczym jałowa ziemia? A gdy bociany na dachu nie pomagały to i za bylicą po siedmiu miedzach kobiety się trudziły. To był inny świat i inne wartości. Czasem o tym zapominamy.

Tańce wokół ogniska i skakanie przez nie ponoć chroniły przed złymi mocami. Zwłaszcza jeśli miało się na sobie magiczne zioła. Pewnie oprócz bylicy były i inne gatunki roślin. Przecież trzeba nie tylko demody wodne odpędzić od siebie i swojego życia, ale i inne: leśne, polne, podziemne. Udany skok przez ognisko, ze złączonymi dłońmi chłopca i dziewczyny, wróżył im szybki ślub i udane małżeństwo.


Źródło oryginalnego artykułu

Słowiańska Anarchia – Słowianie dzisiaj


Dziura na statku i walka sprawców. WIĘCEJ – *Obnażanie Matrixa – playlist – https://www.youtube.com/playlist?list Co łączy Dudę z Obamą? Trik z Kenem. Czego pan Max Kolonko Wam nie powie? Jak Kaczyński dogodzi Żydom? Mężczyzna jest głowa a kobieta szyja. Hucpa Trybunału Jaruzelskiego.Dezinformacja dezinformacji. Znowu Max TV – powiedz jak jest! Kto drukuje Polskie pieniądze? Długi haniebne.Gdzie jest 2.5 miliona Amerykanów? Kids for Cash ttps://www.youtube.com/watch?v=IHWcg…Prostytucja Amerykańskich top polityków dla AIPAC.Alex Jones, Prison Planet… obrońca Syjonistów? „by way of deception thou shalt do war”. Konstytucja RP czy reprezentuje i broni interes Polaków? Kim są ojcowie Konstytucji RP? Kim jest „ojciec” Trybunału Konstytucyjnego? Co zrobił Kaczyński, Tusk, Sikorski? Co łączy Jaruzelskiego, Kiszczaka, Rockefellera, Kaczyńskiego, Tuska, Sikorskiego, Michnika Sorosa? Jak sobie poradzić z nieRządem i dezinformacja dezinformacji?