My, lud spod znaku R1a

Slavs-R1a


Refleksje nad książką Bogusława Andrzeja Dębka SŁOWIAŃSKIE DZIEJE. Gdy książka nie jest z góry przeznaczona dla uczonych znawców bądź garstki snobów, to jej ewentualny sukces jest sukcesem wspólnym: autora, wydawcy, księgarza, oraz (jakkolwiek dziwnie by to zabrzmiało) czytelnika. Tego zwykłego. Bo tak naprawdę, to nie zawodowi recenzenci tylko czytelnicy czynią książki wartościowymi. Odwiedzają księgarnie, kupują, czytają, polecają znajomym, dzielą się zdobytą wiedzą… Takoż i z książką autorstwa Bogusława Andrzeja Dębka ujawniającą „prawdę o pochodzeniu Słowian” w świetle „sensacyjnych odkryć genetyków”.

W księgarni czytelnik niekoniecznie szuka konkretnego tytułu. Czasem wścieka się (w duchu) na irytujące pytanie „W czym mogę pomóc?” („Nie przyszedłem po pomoc, tylko rzucić okiem na książki!”). Czytelnik omiata wzrokiem grzbiety woluminów na półkach, kręci nosem… I naraz, wśród wyłożonych na stoliczku nowości widzi budzący miłe skojarzenia obrazek – prasłowiańska warowna osada, woj witany przez żonę i dziatki, a przed chatą jeszcze kmiecie, owieczka… Tytuł wyrazisty i graficznie i tekstowo: SŁOWIAŃSKIE DZIEJE. Wydawnictwo Bellona – zasłużone i poważne. Nazwisko autora nic nie mówi, więc czytelnik bierze do ręki egzemplarz, spogląda na tylną stronę okładki, omiata wzrokiem blurb, czyli krótką prezentację treści. Łowi hasła: kompendium wiedzy o dziejach Słowiańszczyzny, Protosłowianie, co najmniej 7,5 tys. lat temu, Scytowie i Sarmaci, DNA… Na skrzydełku okładki odnajduje informację o autorze: „jest z wykształcenia historykiem-pedagogiem, a także politologiem… jego największą pasją jest badanie przeszłości ludów słowiańskich… Słowiańskie dzieje to podsumowanie jego wieloletniej pracy…”.


Czytaj dalej

Sztuka scytyjska


Sztuka scytyjska – rozwijała się na terenach zamieszkanych przez koczowniczo-rolniczo-rzemieślnicze plemiona Scytów w okresie od VII wieku p.n.e. do III wieku p.n.e. Swoim zasięgiem objęła obszar od Syberii na wschodzie po Śląsk i Łużyce na zachodzie.

Wraz z powstawaniem kolonii greckich na brzegu Morza Czarnego wzrastało oddziaływanie sztuki greckiej na sztukę scytyjską. Większość odnalezionych zabytków to przedmioty odkryte w kurhanach królewskich i osób należących do arystokracji.

Budowa kurhanów odkrytych na ziemiach Scytów była zróżnicowana. W dolinie Kubania odkryto kurhany Keremelskie i Ulskie z komorami grobowymi osłoniętymi drewnianą konstrukcją. Nad nimi znajdował się namiotowy dach obsypany ziemią. Na Krymie występowały kurhany o komorach kamiennych, przykrytych sklepieniem pozornym (np. Kul Oba). Obszar Dniepru to olbrzymie kopce kryjące groby zbudowane z wielu komór połączonych ze sobą korytarzami (kurhany królewskie z IV–III wieku p.n.e.).

Większość grobowców została obrabowana, może nawet w starożytności. Przedmioty odnalezione w XVIII wieku (zbiory zgromadzone w Ermitażu) i w czasach późniejszych to przede wszystkim wyroby rzemieślnicze, świadczące o wysokim poziomie artystycznym twórców. Wyroby uznane za dzieło greckich rzemieślników (WP: wg jedynie słusznej judeo-rzymskiej historii świata promuje się grecką kulturę zapominając że Scytowie byli i koczownikami, i wojownikami, myśliwymi, hodowcami, rolnikami i rzemieślnikami) odnaleziono w kurhanach Kul Oba, Czertomłyk i Sołocha. Są to przedmioty wykonane ze złota, elektronu i srebra. Naczynia, grzebienie, złote blaszki do ozdoby odzieży, obicia uzbrojenia dekorowane są reliefem z wizerunkami wojowników scytyjskich (świadczy o tym strój i uzbrojenie przedstawianych osób).


Czytaj dalej

Europa Sławiańska VI w. p.n.e – X w. n.e.

Vandals-Wandalowie


W legendzie skytyjskiej podawanej przez Herodota występuje trzech braci synów Targitaosa: Lipoksais, Arpoksais i najmłodszy Kolaksais.  Ostatniemu udało się zawładnąć złotem, które spadło z nieba w postaci pługa, jarzma, toporu i czary i otrzymał od braci całe królestwo. Lipoksaisdał początek plemieniu Auchatów, Arpoksais plemionom Katiarów i Traspiów a Kalaksais Paralatom, czyli Skytom królewskim. Wszyscy zaś noszą nazwę Skołotów. Ponownie pojawia się motyw genetyczny w powstawaniu plemion.

Skytowie stworzyli ogromne imperium w Europie i Azji. Ich środowiskiem były otwarte przestrzenie takie jak stepy.  Ocieplenie klimatu i większa wilgotność w okresie 1400-600 lat p.n.e. były sprzyjające dla ludów stepowych. To był ważny czynnik w sukcesie Skytów. Ich obecność w Europie zapewne jest wcześniejsza niż VIII wiek p.n.e.


Czytaj dalej

Największe sekrety: Hyperborea – Lechina

R1a-genetyka-haplogrupy


„…Skąd się więc w tym tyglu wzięli Słowianie i zniknęli Wentowie, Scytowie i Sarmaci? Zakończone w 2013 r. międzynarodowe badania genetyczne wykazały, że jesteśmy na ziemiach polskich autochtonami. Prog. dr. Grzybowski w z UMK w Bydgoszczy ogłosił, że Polacy mają zarówno w linii żeńskiej jak i męskiej genetyczną haplogrupę R1a1a7 in situ od conajmniej 7 tys. lat. Inne badania wskazały na obecność tej haplogrupy na ziemiach polskich o 10, 7 tys. lat – czyli od pierwszej osadniczej fali neolitycznej! Oznacza to, że lud Wenetów-Pomorzan był ludem prasłowiańskim. (Co potwierdza średniowieczne przekazy np. gockiego kronikarza Jordanesa mówiące, że Wenetowie byli odłamem Słowian.)”

Co znajdowało się na ziemiach Polski i sporej części Europy Środkowo-Wschodniej zanim nastała na nich era chrześcijańska? Według oficjalnej wersji od VI-VII w. osiedlali się na tych terenach Słowianie, którzy przyszli z Ukrainy, a skąd się wzięli nad Dnieprem nie wiadomo. Słowianie przejęli tereny od różnych plemion, z których część była bliżej nie zidentyfikowana, część germańska a część celtycka. W VI w. nad całym regionem miał panować koczowniczy lud Awarów, który wziął się znikąd, najeżdżał Europę Zachodnią i Południową, zostawił po sobie niewiele śladów i rozpłynął się bez śladu (jeśli nie liczyć zamieszkującego Dagestan małego narodu Awarów).

Wraz z Awarami Europę mieli najeżdżać Słowianie. Przed Awarami rządzić mieli w Europie Środkowo-Wschodniej Hunowie – koczowniczy lud, który przybył znad chińskiej granicy, najeżdżał Europę Zachodnią i Południową po czym rozpłynął się bez śladu. Współcześni historycy wskazują coraz częściej, że Hunowie nie byli jednolitym etnosem ale pospolitym ruszeniem ze stepów. Wśród Hunów byli przedstawiciele najrozmaitszych ludów, w tym Słowiańskich a także rzymscy dezerterzy. Wraz z Hunami Europę najeżdżali ich słowiańscy sojusznicy – Serbowie i Chorwaci. (Według oficjalnej chorwackiej historiografii, Chorwaci żyli na przełomie V i VI w. przed n.e. na pograniczu Iranu i Turkmenistanu.) W IX i X w. w miejsce Hunów z azjatyckich stepów przybyli na Nizinę Pannońską Węgrzy. Nie byli oni jednolitym etnosem – wśród węgierskich plemion, dwa były pochodzenia tureckiego, co z dumą podkreślają węgierscy nacjonaliści z Jobbiku. Madziarska konfederacja plemion jakoś nie rozpłynęła się w historii zamieniając się w naród węgierski, który z kolei uznawał się za dumnego spadkobiercę spadkobiercę Hunów, tak jak Polacy dawniej uważali się za spadkobierców innej koczowniczej konfederacji – Sarmatów.


Czytaj dalej

Dlaczego grodzisko Scytów na Podkarpaciu jest sensacją?


Scytów na Podkarpaciu zmienia całkiem sporo. W Chotyńcu (gm. Radymno) znajdowało się wielkie grodzisko.  Archeolodzy znali je już od dłuższego czasu, ale jak to zwykle u nas bywa – pracy dużo, ale już rąk do niej zawsze za mało. Na szczęście dla stanowiska i zespołu badawczego, dzięki grantowi z Narodowego Centrum Nauki archeolodzy z Uniwersytetu Rzeszowskiego rozpoczęli badania.

Grodzisko poddano najpierw badaniom powierzchniowym,  a następnie wytypowano miejsca, w których wykopano sondaże. Dopiero jednak zdjęcia wykonane za pomocą drona uwidoczniły skalę założenia. Na załączonym materiale wideo wyraźnie widać linię wału przebiegającą na planie okręgu przez pole (mniej więcej te jasne linie – więcej na temat wyróżników roślinnych pisaliśmy tutaj).

Ostatecznie przebadano sam wał oraz majdan – teren wewnątrz. To co odnaleźli archeolodzy zaskoczyło wszystkich. Spodziewali się oni kolejnego grodziska średniowiecznego, a odnaleźli Scytów! Miałyby to potwierdzać odnalezione zabytki ruchome (ceramika, militaria), obiekt wewnątrz interpretowany jako tzw. zolnik, oraz wyniki datowań C14 węgli drzewnych odnalezionych w wale (tutaj o tym czym jest metoda C14). Wstępne datowanie grodziska przypada na okres od VIII do V w. p.n.e.


Czytaj dalej

Scytowie

Scithian-Scyt-Scytowie


Z wyjątkiem Etrusków i Kreteńczyków nie ma chyba w starożytności innego ludu, który byłby równie fascynujący, zagadkowy i opromieniony magią romantycznych legend, co Scytowie. Ci wolni najeźdźcy i pasterze zamieszkiwali w VII w. p.n.e. rozległe obszary stepowe Europy i Azji, począwszy od Karpat aż hen do Pamiru i Ałtaju. (WP: ale również, rolnicy, myśliwi i rzemieślnicy. Tzw. koczownicy to najbardziej wysunięta szpica Scytów, odkrywający nowe tereny)

Lud scytyjski składał się z licznych plemion, rządzonych przez królów dziedzicznych lub wybieralnych naczelników. Należały one do wielkiej rodziny ludów indoeuropejskich, jakkolwiek w Azji stwierdzono wśród nich mongolskie i chińskie domieszki. Mimo wielkich odległości łączyły ich jednak wspólne związki kulturalne, zbliżone obyczaje i te same wyobrażenia religijne. Scytowie nigdy nie mieli pisma i monet. Z tych powodów aż do chwili, kiedy historii przyszła w sukurs archeologia, nie wiedziano o nich nic ponad to, co przekazali nam w swoich zapiskach starożytni dziejopisarze i podróżnicy.

Z relacji Herodota, Strabona i Plutarcha wiemy, że Scytowie byli groźnymi wojownikami, nomadami i pasterzami, że w kunszcie jeździeckim nie mieli sobie równych, że plemiona mieszkające nad dolnym Dunajem, Dniestrem, Bohem, Dnieprem i Donem, jak też na Krymie — plemiona określane mianem „Scytów Królewskich” — utrzymywały ożywione stosunki handlowe na północnym wybrzeżu Morza Czarnego. Ich podstawowym artykułem wymiany była pszenica, stąd wniosek, że niektóre warstwy społeczeństwa scytyjskiego, a może raczej ujarzmieni autochtoni, zajmowały się rolnictwem.


Czytaj dalej

Propagandowe kłamstwa o Słowianach rodem z Niemiec w The Poland Times

Slavs-Słowianie-Slavian


„Podrzucono mi niedawno tekst o Słowianach opublikowany w w The Poland Times.

http://thepolandtimes.com/slowianie-ich-wedrowki-siedziby-i-otoczenie-etniczne-we-wczesnosredniowiecznej-europie-czesc-i/.

Niestety nie nadaje się on do opublikowania go, a jedynie do zdemaskowania zawartych w nim bredni. Autorem jego  jest Adam Sengebusch (WP: samo nazwisko wskazuje komu służy i kto jest jego panem). Sili się on na „uczoność”, cytuje starożytnych historyków, ale wypisuje niedorzeczności o napływie Słowian na nasze ziemie w wiekach VII i VIII. Starożytni „historycy” nie wymieniali Słowian, bo tego terminu nie znali. A wiele wymienianych przez nich ludów (Wenedowie, Sarmaci, Dakowie, Panończycy a nawet Scytowie(WP: przede wszystkim Scytowie, nasi praprzodkowie-Prasłowianie – korzeń, rdzeń – haplogrupa R1a) to były ludy słowiańskie. Także Sklawinowie czy Antowie wymieniani przez Prokopiusza czy pseudo-Maurycjusza to też Słowianie. Ogromną przysługę sprawili Niemcom Piliniusz i Tacyt pisząc o Germanii. Tyle, że to co oni nazywali Germanią było Słowiańszczyzną Zachodnią. A Germanie była to mieszanina Słowian i napływowych Celtów i Skandynawów pomiędzy Renem a Łabą.

Dominującym żywiołem Europy środkowej opisanej przez Pliniusza i Tacyta jako „Germanii” byli Słowianie a nie Germanie (WP: Germanie to również Słowianie – w większości to Nordowie, Skani). Osadnictwo słowiańskie sięgało Renu. To ze Słowianami Rzymianie walczyli, a nie z „Germanami”. Tyle, że wtedy tej nazwy jeszcze u łacinników nie używano. Nie wiadomo kto pierwszy użył słowa „Germanie”, ale w czasach Rzymskich była to mieszanina Słowian, Celtów i Skandynawów.”


Czytaj dalej

Nasi przodkowie Sarmaci

Samrmatians-Sarmati-Sarmaci


Waleczni stepowi jeźdźcy budzili lęk w całej Europie. Według legendy byli potomkami Amazonek. Nieustraszeni nomadzi ze stepów zadawali klęski Rzymianom. Głowami zabitych wrogów zdobili uprząż swych koni. Dotarli do Galii, Brytanii, Hiszpanii, nawet do Afryki i Chin. Sarmackie kobiety walczyły u boku mężczyzn, dzieciom dawały broń do ręki. Sarmaci, jeźdźcy w pancerzach z łusek, to naprawdę nasi przodkowie.

Na początku XVI w. kilku polskich i cudzoziemskich uczonych niemal jednocześnie dokonało identyfikacji Polski, Litwy i Rusi z Sarmacją. Z niezwykle przychylnym przyjęciem spotkał się opublikowany w 1517 r. łaciński „Traktat o dwóch Sarmacjach, azjatyckiej i europejskiej” pióra Macieja z Miechowa, potem wznawiany wielokrotnie. W XVI w. częściej mówiono Sarmacja niż Polska czy Litwa. Z Sarmatami utożsamiała się zwłaszcza szlachta Rzeczypospolitej, także uważająca się za dumny, rycerski, miłujący sztukę jeździecką lud szerokich przestrzeni. Ideologia sarmatyzmu walnie przyczyniła się do ukształtowania naszej świadomości narodowej. W epoce oświecenia zaczęto wyszydzać sarmatyzm jako synonim ciemnoty, zacofania, warcholstwa, pijaństwa i fałszywego honoru. Ale tego rodzaju oskarżenia wyszły z propagandowej kuchni króla Stanisława Augusta. Sarmaci XVII w. byli przede wszystkim żołnierzami, z ponurym męstwem przelewającymi krew na nieustannych wojnach z Turkami, Tatarami, Szwedami, Kozakami, Moskwicinami, najeźdźcami z Brandenburgii i Siedmiogrodu. Jakże często husarz zadłużał ojcowiznę, aby sprawić sobie konia i karacenę – zbroję przypominającą łuskowe pancerze Sarmatów. Rozumiał, że jeśli przeżyje, a nie zdobędzie łupów, najpewniej skończy na żebraczym chlebie, bo żołd płacono skąpo i rzadko. Mimo to ochotnicy tłumnie spieszyli do chorągwi. Wzorem dla nich byli legendarni Sarmaci.


Czytaj dalej

Chrystianizacja Rusi i próby duchowego wyzwolenia


Chrystianizacja ruskiego narodu, jaką najczęściej utożsamia się z Włodzimierzowym chrztem Rusi, rozpoczęła się na długo przed oficjalną datą 988 roku. Już od IV wieku misjonarze chrześcijańscy przyjeżdżali do ruskiego kraju. Dla prestiżu chrześcijańskiej wiary skorzy byli pisać o sukcesach w szerzeniu jej w wielu krajach.

Bodaj najwcześniejszą wzmianką o chrystianizacji Rusi jest wiadomość podana przez Kwintusa Tertuliana (około 160-222 n.e.), w której mówi się o ochrzczeniu Scytów i Sarmatów. Według wszelkiego prawdopodobieństwa mogło to dotyczyć jedynie pojedynczych przedstawicieli tych ludów, a nie ich całości. Spośród pierwszych chrześcijan Rusi możemy z całą pewnością wymienić Scytę Dionizego Małego, który, wzięty jeńcem do Bizancjum, po pewnym czasie został tam ihumenem klasztoru i wsławił się swą mądrością. Dionizego nazwano Małym dla uniknięcia pomyłek z mitycznym Dionizym Areopagitą. Dionizy Mały prowadził rejestr paschalnych cykli Cyryla Aleksandryjskiego, obejmujący okres od 437 po 531 rok. On też zebrał zwód kanonów (kilkaset), dekretów papieskich i aktów soborowych znanych pod nazwą Dionisiana.

Interesująca jest wiadomość podana przez Jana z Nikiu o chrzcie księcia Kija, w źródłach bizantyjskich zwanego Kuwratem: „Kuwrat, książę Hunów i plemiennik Orchana, był ochrzczony i wychowywał się w Konstantynopolu w centrum chrześcijaństwa”. Napisano to w VII wieku. Według Mychajły Brajczewskiego taki fakt był nie tylko możliwy, ale i prawidłowy.

Prawdopodobnie wcześniej chrzcili się wychodźcy z naszej ziemi, którzy przebywali w Bizancjum, gdzie zmuszały ich do tego okoliczności. Natomiast misjonarze, którzy przybywali na Ruś, by głosić wiarę Chrystusa, z reguły spotykali się z niepowodzeniem. Tak np. święty Kolumban, misjonarz, w VI wieku odwiedził ScytięRuś i usiłował nawrócić tamtejszy lud na wiarę chrześcijańską. Spotkało go rozczarowanie i rozgniewał się widząc, że Scytowie nieźle orientują się w zasadach chrześcijaństwa i śmieją się zeń, szczególnie dotkliwie wyszydzając święto Osła, na jakim Jezus wjeżdżał do Jerozolimy (ustanowione w roku 590, ale nie przyjęło się i znikło). Kolumban po powrocie znad Borystenesu mówił, że łatwiej ten lud uśmiercić, niż przekonać, że ich rodzima ojcowska wiara jest nieprzyzwoita. Bardzo możliwe, że właśnie jako odpowiedź na takie usiłowania cudzoziemców powstało na Ukrainie powiedzenie: „Cóż nam po cudzym bogu – swego mamy przy progu”. Jednak o ile prosty lud mocno trzymał się swej rodzimej wiary, to góra społeczeństwa (książęta, bojarstwo, drużyna książęca) często widziała się w trudnej sytuacji i doznawała porażki w dyplomatycznych negocjacjach z powodu nieprzyjmowania cudzej, chrześcijańskiej wiary, jako że prawie wszystkie międzynarodowe umowy wymagały przysięgi w cerkwi czy w pobliżu świątyń. Dlatego kniaziowie zezwalali na budowanie na Rusi chrześcijańskich cerkwi, jakie odwiedzane były przeważnie przez cudzoziemskich posłów, kupców, ochrzczonych drużynników – Waregów.


Czytaj dalej

Scytowie – prasłowianie

Skify Scyti Scyci


(WP: następny artykuł o Scytach, kilka nowych części do układanki i kilka nieścisłości, które przy obecnej wiedzy powinny być wyjaśnione). Scytowie – koczownicze ludy irańskie wywodzące się z obszarów pomiędzy Ałtajem a dolną Wołgą, tj. z obszaru kultury andronowskiej [1], zamieszkujące od schyłku VIII lub od VII wieku p.n.e. północne okolice Morza Czarnego. Byli spokrewnieni z Sakami i Sarmatami.

Źródła wiedzy. Wiedzę o Scytach czerpiemy zarówno ze źródeł pisanych, jak i niepisanych, pozyskanych drogą badań archeologicznych. Autorem starożytnym, który w swoim dziele poświęcił najwięcej uwagi Scytom, był Herodot, który w Dziejach obszernie opisał pochodzenie Scytów, stosunki społeczne i gospodarcze u nich panujące oraz wojny z ich udziałem. Herodot wymienia rzeki scytyjskie począwszy od Dunaju a kończąc na Donie (Ἴστρος μὲν πεντάστομος, μετὰ δὲ Τύρης τε καὶ Ὕπανις καὶ Βορυσθένης καὶ Παντικάπης καὶ Ὑπάκυρις καὶ Γέρρος καὶ Τάναϊς.)[2]. O Scytach pisali także StrabonPompejusz TrogusDiodor Sycylijski, Scytowie wspominani byli również w Biblii. Źródła pisane, często traktujące problematykę scytyjską zdawkowo, podające informacje niepełne lub zasłyszane, uzupełniane są danymi zdobytymi dzięki interpretacji znalezisk archeologicznych, głównie w trakcie eksploracji grodzisk i cmentarzysk kurhanowych, przy czym dane te stanowią niekiedy jedyne źródło wiedzy o wybranych aspektach życia lub historii Scytów.

Etymologia. Scytowie (gwoli ścisłości Skytowie, tak jak i Keltowie; obecna polska forma Scytowie, Celtowie pochodzi od współcześnie odczytywanego łacińskiego Scithae/Scythae, Celtae [pomimo greckiego Skytoi, Keltoi][3]starosłowiańskieСкѵѳы/Skiþy, stąd współczesne rosyjskie Скифы/Skify) to nazwa (Σκύθαι/Skýthai) tego ludu przyjęta przez Greków, a zasłyszana w Azji Mniejszej(staroperska nazwa tego ludu brzmiała Škūča; być może od *Skūtra „na przedzie”), według Herodota sami siebie nazywali Skolotami (Σκολοτοι), a Persowie według tego samego autora nazywali ich Sakami (Σάκαι).


Czytaj dalej

Scytowie a Lęchowie – rozdzieleni bracia

Skify-Scyci-Scytowie


W dyskusjach o Scytach Królewskich często spotyka się pogląd, że stanowili oni warstwę wojowników panujących w całej federacji ariosłowiańskiej. Taki obraz jest rekonstruowany nie tylko z analizy „Dziejów” Herodota, ale także z odkryć w kurhanach. Można nawet w oparciu o te dowody, jak i późniejsze doniesienia Greków o Scytach, określić czas, w którym Królewscy rzeczywiście stanowili najpotężniejszą siłę na północ od Dunaju oraz mórz Czarnego, Kaspijskiego i Aralskiego. Były to wieki od VIII do IV p.n.e., ale ich kurczące się państwo przetrwało kilkaset lat dłużej. Dzieje Lęchów zaczynają się o wiele wcześniej, biegną jeszcze dalej i stają się coraz bardziej odrębne.

Wydzielanie się ludu scytyjskiego ze wspólnoty praaryjskiej zaczęło się w dorzeczu Wisły ok. 3 800 lat p.n.e.. Według odkryć genetyków z zespołu Petera Underhilla w tym czasie nastąpiły mutacje, które dały początek późniejszym narodom słowiańskim z jednej strony oraz indoirańskim z drugiej. Według Underhilla, indoirańska haplogrupa R1a-Z93 i słowiańska R1a-Z282 rozeszły się niemal 6 tys. lat temu i nie spotkały się potem, bo w Indiach i Iranie nie ma R1a-Z282, a w Europie Środkowo-Wschodniej brak R1a-Z93. Zdaniem Underhilla, rozejście się tych rodów można łączyć z ostatecznym rozpadem wspólnoty praindoeuropejskiej i z początkiem kształtowania się języków praindoirańskiego i prasłowiańskiego.

Wszystko więc wskazuje, że około 3 800 r. p.n.e. doszło najpierw do mutacji R1a M458 na R1aZ282 i R1 Z93, a następnie do ich ekspansji z terenów dzisiejszej Polski – między 3 250 r. p.n.e. (na Zachód), a 3000 r. p.n.e. (na Wschód). Na stepach między Powołżem a Mongolią zaczęły rozwijać się kultury m.in. andronowska i tocharska, a przed ok. 1500 r. p.n.e. ich przedstawiciele poszli na Południe – do Indii i Iranu. Mniej więcej w tych samych czasach następują inwazje ludów prasłowiańskich na Italię (Etruskowie) i południowy skraj Bałkanów (Achajowie, Jonowie, Dorowie – G/Hellenowie), a także na Egipt i Bliski Wschód (Ludy Morza – Filistyni). Z innej strony, wersję o rozejściu się aryjskiej rodziny potwierdziły badania Anatola Kłosowa, który na około 5-4 tys. lat p.n.e oszacował rozejście się tego ludu po Europie oraz dalej na wschód, za Ural. Stworzyli kulturę Sintaszta i Andronowo, skąd wyszła fala ludzka, która w północnych Indiach dała początek nowej cywilizacji.


Czytaj dalej

Starożytne zapiski w języku prasłowiańskim


Moja teza że to Słowianie są w istocie twórcami cywilizacji ludzkiej i że język prasłowiański był fundamentem na którym powstały inne języki z grupy indo-europejskiej, jest wprawdzie logiczna ale cierpi na słabości związane z dokumentacją realnego wpływu Słowian na inne kultury czasów starożytnych. Po prostu nie zachowały się dokumenty pisane potwierdzające obecność Słowian. Jest to dosyć zagadkowa sytuacja że tak potężny lud zdolny zawładnąć prawie całą Europą po upadku Rzymu nie zostawił śladów swojej obecności z okresów poprzedzających.

http://pogadanki.salon24.pl/567119,neandertalczycy-my-germanie-i-reszta-czesc-pierwsza

http://pogadanki.salon24.pl/567295,neandertalczycy-my-germanie-i-reszta-czesc-druga

http://pogadanki.salon24.pl/567497,neandertalczycy-my-germanie-i-reszta-czesc-trzecia

http://pogadanki.salon24.pl/567697,waly-slaskie-najstarsza-monumentalna-budowla-na-ziemi

http://pogadanki.salon24.pl/573463,slowianskie-stonehenge

http://pogadanki.salon24.pl/568880,slowianie-byli-pierwsi

http://pogadanki.salon24.pl/582280,czerwonoskorzy-slowianie


Czytaj dalej