Terytorium i stolice Imperium Lechitów na przestrzeni wieków


Janusz Bieszk opracował na podstawie ponad 50 kronik i materiałów źródłowych, polskich i zagranicznych, oraz 36 starych map cudzoziemskich, po raz pierwszy, poczet słowiańskich królów lechickich w okresie od XVIII w. p.n.e. do X w. n.e. Dokonał także opisu terytorium Lechii, jej gospodarki, handlu, budownictwa miast, grodów, portów oraz żeglugi, transportu i bitych monet lechickich, a także głównych wojen i bitew, pominiętych dotąd. Niniejszy film powstał w konsultacji z Januszem Bieszkiem i prezentuje terytorium oraz najważniejsze stolice Imperium Lechitów na podstawie książek tego autora. Książki Janusza Bieszka może zakupić tutaj: http://ksiegarnia.bellona.pl/?c=wyszu…

Nasi przodkowie Sarmaci

Samrmatians-Sarmati-Sarmaci


Waleczni stepowi jeźdźcy budzili lęk w całej Europie. Według legendy byli potomkami Amazonek. Nieustraszeni nomadzi ze stepów zadawali klęski Rzymianom. Głowami zabitych wrogów zdobili uprząż swych koni. Dotarli do Galii, Brytanii, Hiszpanii, nawet do Afryki i Chin. Sarmackie kobiety walczyły u boku mężczyzn, dzieciom dawały broń do ręki. Sarmaci, jeźdźcy w pancerzach z łusek, to naprawdę nasi przodkowie.

Na początku XVI w. kilku polskich i cudzoziemskich uczonych niemal jednocześnie dokonało identyfikacji Polski, Litwy i Rusi z Sarmacją. Z niezwykle przychylnym przyjęciem spotkał się opublikowany w 1517 r. łaciński „Traktat o dwóch Sarmacjach, azjatyckiej i europejskiej” pióra Macieja z Miechowa, potem wznawiany wielokrotnie. W XVI w. częściej mówiono Sarmacja niż Polska czy Litwa. Z Sarmatami utożsamiała się zwłaszcza szlachta Rzeczypospolitej, także uważająca się za dumny, rycerski, miłujący sztukę jeździecką lud szerokich przestrzeni. Ideologia sarmatyzmu walnie przyczyniła się do ukształtowania naszej świadomości narodowej. W epoce oświecenia zaczęto wyszydzać sarmatyzm jako synonim ciemnoty, zacofania, warcholstwa, pijaństwa i fałszywego honoru. Ale tego rodzaju oskarżenia wyszły z propagandowej kuchni króla Stanisława Augusta. Sarmaci XVII w. byli przede wszystkim żołnierzami, z ponurym męstwem przelewającymi krew na nieustannych wojnach z Turkami, Tatarami, Szwedami, Kozakami, Moskwicinami, najeźdźcami z Brandenburgii i Siedmiogrodu. Jakże często husarz zadłużał ojcowiznę, aby sprawić sobie konia i karacenę – zbroję przypominającą łuskowe pancerze Sarmatów. Rozumiał, że jeśli przeżyje, a nie zdobędzie łupów, najpewniej skończy na żebraczym chlebie, bo żołd płacono skąpo i rzadko. Mimo to ochotnicy tłumnie spieszyli do chorągwi. Wzorem dla nich byli legendarni Sarmaci.


Czytaj dalej

Sakowie

Sakowie, Śakowie शक Sakā Σάκαι


Sakowie, Śakowie (sanskryt: शक Śaka, staropers.: Sakā, grecki Σάκαι; zwani też Scytami ałtajskimi, wschodnimi lub środkowoazjatyckimi) – koczownicze i osiadłe plemionaspokrewnione ze Scytami i Sarmatami, zamieszkujące w I tysiącleciu p.n.e. tereny Azji Środkowej.

Źródła wiedzy. Wzmianki o Sakach znajdujemy u pisarzy starożytnychHerodota, Ktezjasza, Strabona, Arriana, Ptolemeusza – oraz na staroperskich dokumentach klinowych, a także w źródłach chińskich i indyjskich. Strabon pisał, że Sakowie władali obszarem Armenii i że usadowili się w środkowym biegu Kury i nazywali się Sakasena. Jednak najwięcej o nich danych przynoszą wykopaliska i badania archeologiczne. Znaleziska związane z Sakami odkrywano w Tienszanie, Siedmiorzeczu, w górach Ałtaju (Pazyryk) i w Pamirze, w okolicach Minusińska (kultura tagarska), Ałmaty(Issyk, Tanbały Tas) i na terenach położonych nad Amu-darią, Syr-darią i Morzem Aralskim.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Starożytna Cywilizacja Polski

venedowie-weneci-wenetowie


W nauce obowiązuje „zasada zachowania informacji” która w fizyce nie pozwala na zniknięcie informacji nawet w czarnych dziurach. Wydaje się więc, że tym bardziej ta zasada powinna obowiązywać w historii, jednak historycy twierdzą, że nie jest znana nasza historia przed X wiekiem, siłą rzeczy zgodnie z zasadą zachowania informacji w tym wypadku historycznych, nie jest to twierdzenie naukowe.

W sposób oczywisty historycy muszą się mylić, nasza historia jest znana, tylko oni nie potrafią jej odczytać z tysięcy różnych kwantów informacji i całych fragmentów tekstów, które dotarły do nas z starożytności, informacji mówiących nie tylko o naszej historii, ale o równie wysoko rozwiniętej cywilizacji co grecka czy rzymska, „zasada zachowania informacji” nie jest prawem absolutnym, ale co do głównych faktów nasza historia jest znana tylko napisana w języku niezrozumiałym dla historyków, dla nich te zachowane informacje to rzeczy przypadkowe, nie mające związku, mity, fantazje, bajki, wszystko to czego pojąć nie mogą, lub przechodzi ich pojęcie itd.

Więc oczywiście mamy takie informacje sprzed 2000 lat jak:

1. Doskonałe dużej dzielności morskie płaskodenne okręty żaglowe Wenedów, w bitwie morskiej z Rzymianami koło półwyspu bretońskiego, oraz Tysięczników i Setników z organizacji militarnej starożytnych Polaków w kronice Kadłubka, całkowicie zbieżne co do istoty organizacji z okręgami tysiąca zbrojnych Suevów w „O wojnie” Cezara, hutnictwo przeworskie czyli stal sprężynowa w starożytnych szablach, czyli dlaczego Rzymianie nie podbili starożytnej Polski.

Pomijając tragiczny los elit Wenetów w Armoryce (Bretanii) ludu dysponującego wspaniałą flotą morską i wielkim doświadczeniem żeglarskim, zadajmy sobie pytanie skąd się oni tam wzięli? Z ich zaawansowaną technologią budowy wspaniałych żaglowców. Bo z poniższego tekstu wygląda, że z swoją kulturą morską przybyli tam jak Grecy na Sycylię czy Fenicjanie do Kartaginy. Czy nie byli oni po prostu kolonią wielkiego narodu Wenedów (Wenetów) nadbałtyckich, zresztą parę plemion ich sprzymierzeńców nosi dość słowiańskobrzmiące nazwy jak Moryni czy Diablinci, a Leksowie jak łacińska kalka nazwy Słowianie (leksyka–słownictwo).


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Mazonki z Mazowii czyli Amazonki – jak to było? – z Księgi Ruty

Amazonki Mazonki AmazonsNarodziny Mazonek. Maza, Łagoda-Lęda i Węda były siostrami narodzonymi z krwi Boga Wojny i Walki, Pana Wojów – Ładziwa-Diwa, zwanego też Włodzicem i Ładziwcem. Sturęki Łado jest więc ich dziadem a Dziewanna babką. Stąd też późniejsza wielka cześć, jaką Mazonki oddawały zarówno Ładziwcowi jak i Ładowi oraz Dziewannie.

Według kapiszt burskich ze Wschodu, każda z tych dziewcząt miała inną matkę, a podług podań kapiszt południowych, ich matką była Łada-Łagoda, dla której Ładziw był tylko pasierbem.

Powiadają południowi mudrowie-żegłowie Cakonów-Czakonów i Skrytów-Skortów z Wyspy Skryty, a także kapłani-skrytowie z Kijowa, że owe potajemne narodziny, które oboje z bogów pragnęli ukryć przed innymi Welanami, dokonały się w ziemicy istyjskiej, na Łukomorzu, u ujścia rzeki Dźwiny. Ich przybraną matką została Jaśniena II Istyjska, a przybranym ojcem burski mąż Jaśnieny kniagan-kagan-aga Nor.

Jednakże wschodni kaziciele burscy i rzekacze istyjscy przekazują, że matkami tych trzech były: Wąda dla najstarszej Wędy, Łada-Łagoda dla średniej Łabędy-Lędy oraz Swara, lub Daboga-Dobra, dla najmłodszej Mazy, którą zwano też Mazją, Azją, Azową, albo Azowką.

Czarownicy Nurscy z Caroduny prawią, że te dziewoje były trzema z dwunastu córek Kąptorgi, spłodzone zostały z nią przez Ładziwca, podczas gdy pozostałe zostały poczęte również po trzy: w drugiej kolejności – przez Nura (Kęcina-Gontyna, Tamara i Odziera), w trzeciej grupie trojaczków – przez Kriwędysa (Zaręba-Żarewa, Dumna, i Mirna) i w czwartej grupie po trzy – z Pałomęża I Pylajmena z Nuruso-Buro-Istów lub Ojca z lęgijskiego plemienia Ojców (Miodewa-Medeja, Tugomira i Kejkaja-Kiedykęda).

Według tych kapłanów wszystkie trzy córki Ładziwca umieszczono w rodzie czarodzieja i wróża Połuczan, pochodzących od skołocko-nuruskich Łyskowiców i Pałkinów ze Świętogór. Przybrany ojciec zwał się Nur Sadko, a dla skrócenia wołano go Sadko, albo Sądek. Ich przybraną matką była zaś Istyjka Jaśniena.


Czytaj dalej

Imperium Sarmaticum – część 2

Sarmacja


Imperium sarmackie (Asarmath) składało się ze 102 prowincji. Miasto stołeczne Boloska (po słowiańsku: Wołoska) miało status miasta wydzielonego, tak jak Warszawa w II Rzeczpospolitej. Zbudowane przez króla Bolos – ałtara (,,Ołtarz Bolosa”), zawdzięczało swą nazwę najwyższemu bogu Sarmatów, utożsamianemu z Welesem. Ów gród położony w widłach rzek Puczaju i Smorodiny był dziesięciokrotnie większy od współczesnej Warszawy, jak ustaliły prowadzone na Ukrainie badania polskich archeologów z uniwersytetu w Złocieńcu, pod kierownictwem profesora Lecha Maciejewicza. Otaczały go wysokie, kamienne mury, tak grube, że dwa rydwany mogły się na ich szczycie swobodnie wyminąć. Boloska posiadała dwanaście bram; w miarę rozwoju imperium, stawała się coraz bogatsza i lepiej strzeżona. W centrum stolicy stał kapiący od złota i klejnotów pałac królewski, zbudowany już przez Bolos – ałtara po zniszczeniu Wspólnoty Słowiańskiej i systematycznie rozbudowywany i upiększany przez jego następców. Wielu królów sarmackich posiadało podobne pałace również w innych miastach imperium, lecz żaden nie dorównywał temu, co stał w stolicy. Boloska, zrazu drewniana, z czasem marmurowa, jak na wielką stolicę przystało, posiadała liczne pałace (w tym siedzibę grododzierżcy – posadnika), chramy, karczmy, rynek, szkoły (uczęszczanie do nich było dobrowolne, większość dzieci w imperium uczyła się w domu), zamtuzy, fontanny, ogrody, zwierzyńce należące do króla i możnych, biblioteki w tym licząca tysiące tomów z całego imperium Biblioteka Królewska, warsztaty rzemieślnicze, apteki, łaźnie poświęcone Bannikowi, synowi Mokoszy, przychodnie wraczy i znachorów, oraz miejsca przeznaczone do walk turniejowych i innych ćwiczeń cielesnych.

Sarmacja Właściwa (Ar – Sauromath, Sauromacja) obejmująca tereny Królestwa Sarmatów z czasów poprzedzających podbój Wspólnoty Słowiańskiej, leżała nad Morzem Ciemnym (grec. Pontus Euxinus), granicząc ze Scytią od południa i królestwami Antów – Rusiczów od północy. W prowincji tej leżały najstarsze grody sarmackie: bogaty Skalagird o złotych kopułach; stolica pierwszego króla Amyntesa Zjednoczyciela, po założeniu Boloski zredukowana do rangi siedziby satrapów, port Samas na Wyspie Eleuteryjskiej, Skelurous założony przez Skilura, syna Amyntesa, Skibaar, Bolospur, Magnagaar, Apipur (Api była sarmacką boginią, odpowiednikiem słowiańskiej Kołowierszy, egipskiej Bastet, greckiej Hestii i rzymskiej Westy), Apigird, oraz Jazdea (Jazde był sarmackim odpowiednikiem słowiańskiego Jarowita). Sarmację Właściwą pokrywały niezmierzone stepy, nazywane Dzikimi Polami, gdzie wypasano bydło i urządzano polowania na wilki, suhaki, dzikie konie tarpany, strusie i dropie. Postrachem stepów były brukołaki, sysuny, źli Neurowie, zwani wilkołakami, zabijające wzrokiem węże połozy, sfinksy, chimery, mantykory, czarownice, w tym sama Baba Jaga mieszkająca w chatce na kurzej nóżce, śpiące w kurhanach wąpierze, te z południc, które wybrały służbę Czarnobogu, wreszcie gryfy polujące na konie. Żyły tu również detka – ludzkie głowy na pajęczych nogach, mówiące skały, oraz Budynowie – plemię wilkołaków pokrewne Neurom.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Imperium Sarmaticum – część 1

Sarmata-Sarmatia


Oto ludy składające daninę ich królowi: Sarmaci, Słowianie, Celtowie, Ilirowie, Grecy, Dakowie, Trakowie, Bałtowie, Oxiowie o foczych głowach, Wydrzanie, Svamowie, Pohjolańczycy, ludy wywodzące się od Strażników Kurhanów, bogate miasto Tmu – Tarakan, gdzie kwitł kult Karalucha, ludy Kolchidy i Hajastanu, Gór Ikaryjskich, Prometu, Taj – Każku, Kirgizi, Turkmeni, Tadżycy, Uzbecy, Hetyci, Huryci, Hebrajczycy, Fenicjanie, Arabowie, Sumerowie, Persowie, Medowie, Bharatyjczcy, Seylańczycy, Sineańczycy, Indowie o wężowych nogach, Kynokefale z Baltii i Andamanów, oraz Nubijczycy. Jedynie dzikie plemiona Scytów i Amazonek nic sobie nie robiły z króla Azarmarota, jego poprzedników i następców” – ,,Codex vimrothensis”.

Pierwsze imperium sarmackie, obejmujące miliony wiorst i zamieszkałe przez miliony ludzi, tak jak późniejsze imperium rzymskie kładące się swym ciężarem na Europę, Azję i Afrykę, ciągnęło się od Lebany po Pasmo Gorynycza, od Bosforu po Sinea i od ziemi Kola, aż po Nubię. Godłem owego państwa był biały orzeł Tinez, który wcześniej zdobił proporce podbitych Lugiów i Ligów. Sztandar z białym orłem został zdobyty przez Sarmatów jako łup wojenny w bitwie pod Małczanką. Sami Lugiowie; plemię Swewów żyjących między Słowianami, lecz nie będących nimi, przejęli herb Orzeł Biały od Zamolxa, chana Tartarów, również na prawach łupu wojennego.

Imperium Sarmatów rozbrzmiewało nieprzeliczonym mnóstwem języków. Status urzędowy posiadały: sarmacki i słowiański; mowy starokrasnej (langudus oldokrasnyj) używano na potrzeby kultu i nauki, poeci upodobali sobie języki – perski, tak jak to później było w Turcji osmańskiej i grecki. W użyciu były też celtycki, ilyryjski, dacki, tracki, svamijski, pohjolański, giptyjski, medyjski, kolchijski, armański, hebrajski, arabski, egipski, sogdyjski, sineański, palijski, bharacki (hindi), sanskryt – święty język Bharatyjczyków według ich wierzeń opracowany przez samych bogów, bałtyjski, sumeryjski, języki nubijskie, turańskie, hetycki, hurycki, luwijski, tebetański, kimeryjski, sindyjski i pozostałe, w tym także języki używane przez istoty rozumne starsze od ludzi jak: toropiecki, neuryjski, stolimski, peristański, centauryjski, minotauryjski, mantykoryjski, wspomniany już starokrasny czy jeszcze jakieś inne, które zaginęły.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Sarmaci – najszlachetniejsi z ludzi

Sarmaci Sarmacja


Dokonując rewizji dotychczasowych interpretacji najdawniejszych zapisów dziejów Polski przedpiastowskiej, Pan Piotr Makuch, autor „Od Ariów do Sarmatów. Nieznane 2500 lat historii Polaków”, zauważa uderzające analogie pomiędzy mitem założycielskim państw zachodniosłowiańskich, a historią starożytną ludów irańskich.

Głównymi źródłami do snucia opowieści są kronika Galla Anonima, i przede wszystkim Kronika polska Wincentego Kadłubka, a także: kronika wielkopolska, kronika Mierzwy, a także Roczniki czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego Jana Długosza, Kronika czeska Kosmadsa, Kronika Pulkawy, Dalimila, Piccolominiego, Legenda o Jerusłanie Łazarewiczu, cykl babiloński epiki ruskiej, irański Szahnam, historia królów perskich itd.

Mityczne dzieje Słowian są de facto historią Iranu: Scytów, Persów i Sarmatów, a pewna część Słowian, warstwa panująca, pochodziła rzeczywiście od irańskich Sarmatów i to ona odpowiedzialna była za przekaz dawnej irańskiej historii.

Szkoły w Polsce nauczają o braku wysublimowanych form kultury na naszych ziemiach przed Mieszkiem I, który w „cudowny” sposób pojawił się na arenie dziejowej i tak naprawdę dopiero chrzest powołał Polaków do życia. Buduje to, fałszywy z gruntu, obraz Polaków jako narodu bez własnej tradycji i kultury mających na tym tle uzasadniony kompleks niższości. Obraz ten powstał w czasach zaborów, i kontynuowany był w PRL – u jak i kontynuowany jest dziś w PRLu – bis. Wyraźnie działaniom tym przyświecał nie cel naukowy, a polityczny, który polegał w tym wypadku na likwidacji najbardziej żywotnej idei politycznej Polaków. Cel ten udało się zrealizować, tym samym Polacy zostali pozbawieni tożsamości historycznej, stając się łatwymi do sterowania, najpierw przez państwa zaborcze, potem przez Związek Sowiecki, a ostatnio przez narzuconą nam  Dyktaturę Lumpenproletariatu. Warto jednak zauważyć, ż od XV w funkcjonował w narodzie zupełnie inny obraz Polaka – szlachcica, potomka starożytnych Sarmatów, będącego ucieleśnieniem wszystkich cnót, który charakteryzował ten wyjątkowo dzielny i szlachetny lud. 200 lat niewoli sprawiło, że zmieniliśmy diametralnie nasz osąd, wszak jedną z części składowych wynarodowienia Polaków było budowanie wizerunku „gorszego gatunku”.


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Sarmackie i tokharskie-tocharskie wpływy w kulturze rycerskiej Japonii i Europy

Wiedźmin


Oto kilka uwag Sławnikowica do opowieści o Jamie Waru i Dobrym Pasterzu Jimie. To bardzo cenne i ważne spostrzeżenia etymologiczne, które rzucają nowe światło na rozwój  kast rycerskich zarówno w dalekiej Japonii – gdzie jak wiadomo ludzie nie mówią wcale językiem aryjskim, a także w Europie gdzie musiał istnieć u podstaw kultury rycerskiej duży wpływ Scytów-Skołotów i Sarmatów na kształtowanie się drużyn obronnych, ethosu wojownika a potem rycerza posługującego się mieczem.

Od nich najwyraźniej pochodzi tak japoński jak i europejski Kult Miecza. Ostatnio w ramach zupełnie innej dyskusji – na tematy genetyki i jej odkryć  otrzymałem  bardzo ciekawe najnowsze materiały, dotyczące Gotów i ich genezy oraz gockich śladów genetycznych we współczesnej populacji Pomorzan.

[To będzie osobny artykuł i trzeba się uzbroić w cierpliwość, ale już mogę wam powiedzieć, że ma charakter prawdziwej bomby, a współautor – DL – jest genetykiem, a więc fachowcem i doskonale wie co mówi. Będziemy tam zresztą odsyłać do źródeł – żadnej gołosłowności.]

Otóż w tym materiale na uboczu były linki do stron rosyjskich gdzie znów natknąłem się na Arkaim i nowe wiadomości o Arkaimie. Polecam miłośnikom tematu odkryć genetycznych tę stronę ze względu na mapę kladów i mapy migracji R1a1a1 ( www.R1a.org).


Źródło oryginalnego artykułu


Czytaj dalej

Scytowie i Pazyryk

Scytowie-Skify-Sarmaci


Ludność scytyjska ciekawa jest też w innym kontekście. Podobnie, jak Medowie, Persowie i Sarmaci, należy do ludności indoirańskiej. Historia tych ludów przeplatała się przyczyniając się do wzajemnych wpływów kulturowych. Być może właśnie od ludności scytyjskiej i sarmackiej pochodzą liczne w kulturze prasłowiańskiej iranizmy: zarówno w języku, jak też w religii. Jednym z pierwszych badaczy, który zwrócił uwagę na liczne iranizmy w językach słowiańskich był Kazimierz Moszyński (2). Niektórzy badacze dopatrywali się ścisłego wpływu kultury sarmackiej na Prasłowian.


Źródło artykułu


Czytaj dalej