Baby Pruskie

Baby pruskie


Baby Pruskie – fakty i mity.   Najbardziej charakterystycznymi zabytkami maetrialnymi związanymi ze starożytnym narodem Prusów są dziś tzw. „Baby pruskie“. Od stuleci łączy się je z prawie nieznaną dziś kulturą tego starożytnego ludu. Na początek kilka faktów… Jak twierdzi dziś, bez przedstawienia żadnych dowodów na poparcie tej tezy, większość badaczy pruskie baby są częścią szerokiej rodziny tzw. kamiennych bab – antropomorficznych bloków skalnych lub posągów znajdowanych na obszarze Azji i Europy Wschodniej. Niżej poddamy tą oraz również inne teorie rzeczowej krytyce. Pruskie baby znajdowane były na dawnych ziemiach pruskich, głównie w okolicach krzyżackich siedzib w Iławie i Bartoszycach.


Źródło artykułu



Do tej pory odnaleziono 21 posągów. Wspominano o nich już w XVIII w., ale zainteresowanie wzbudziły dopiero pod koniec XIX w. Wtedy też większość z bab została przeniesiona do muzeów, głównie do gdańskiego Westpreussisches Provinzialmuseum i Musseum Prussia w Królewcu.

Obecnie baby z rejonu Iławy,  z Bronowa, Gałdowa, Mózgowa i Susza znajdują się przed Muzeum Archeologicznym w Gdańsku, 2 znajdują się na skwerze w Bartoszycach, rzeźbę z Barcian można oglądać przy Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie, posąg z Bratiana na dziedzińcu Ratusza Staromiejskiego w Toruniu, a jedna z nich została wmurowana w ścianę kościoła w Prątnicy).

Pruskie baby zostały wykonane z granitowych polnych kamieni, ich wysokość waha się od 1 do 2 m. Wykonywano je prostą techniką wykorzystując kamienie przypominające człowieka i nie wymagające większej obróbki.

Na stronie przedniej wykuwano w prosty sposób przedstawione twarz, ręce trzymające atrybuty jak róg, miecz, tasak, dodawano szczegóły jak pas, naszyjnik, kołczan, tarczę.



Baba pruska z Mózgowa.



Baba pruska z Susza.


Pruskie baby w przeciwieństwie do słowiańskich czy turkowskich, o których wspomnimy w dalszej części tej pracy – nie wiadomo kiedy powstały, jaką pełniły funkcję ani skąd się wzięły.

Ogólnie uważa się je za wykonane przez Prusów przedstawienia lokalnych bóstw, zasłużonych wojowników lub kapłanów. Wielu badaczy twierdzi, że składano przed nimi ofiary, inni uważają, że stawiano je na grobach aby ułatwiać kontakty śmiertelników z bóstwami. Jeszcze inni twierdzą, że reprezentować miały pokonanych wrogów lub jeszcze inni, że były rzeźbami pokutnymi. Spotykamy również zdanie głoszone przez innych „naukowców“, że pełniły one funkcję kamieni granicznych. Natomiast folklor widzi w nich osoby zaklęte w kamień za grzeszne życie.



Baba pruska z Bartoszyc


Wielu badaczy twierdzi, że pruskie baby przywędrowały na Prusy z Azji przez Ukrainę, Podole i Pohucie. Najwięcej antropomorficznych, podobnej wielkości posągów znajdowano bowiem na stepie euroazjatyckim. Jest to jednak zupelnie ślepy trop gdyż z babami azjatyckimi i ukraińskimi bab pruskich nie łączy właściwie prawie nic. Różnic jest znacznie więcej niż podobieństw.Pochodzą również z innych epok.Temat ten również rozwiniemy w dalszej części pracy.

Każda prawie kultura starożytna wytwarzała kamienne posągi. Znajdujemy je w starożytnym Egipcie, kulturach Inków czy Azteków, na Wyspach Wielkanocnych, pośród artefaktów z epoki neolitu. Kamienne posągi tworzyli wreszcie również starożytni Grecy czy Rzymianie. Kamienne posągi można spotkać na całym świecie.

Znane są te z Anglii ze Stonehenge związane także z innymi posągami kultury celtyckiej jak choćby Menhirami. Są to megalityczne pomniki również z okresu neolitu i początku epoki brązu. Mają wygląd nieregularnego bloku kamiennego, ustawionego pionowo w ziemi. Występują pojedynczo, ustawione w szereg lub w formie kręgów. Menhiry występują na terenie Francji, Anglii, Irlandii, Skandynawii, Azji, północnej i wschodniej Afryki. Niektóre menhiry ozdobione są płaskorzeźbami.



Kamienne posągi z Wysp Wielkanocnych


Starożytni Egipcjanie również wytwarzali posągi kamienne jak choćby sfinksy lub niezliczone reliefy hieroglificzne.

Na Wyspach Wielkanocnych powstała również cała grupa kamiennych bab z charakterystycznie wykonanymi obliczami.

Starożytni mieszkańcy Ameryki południowej, którzy lubowali się we wznoszeniu miast z kamieni i złota, również posiadali swój rodzaj kamiennych bab. Są to choćby rzeźby Azteków.

Amerykanom Francuzi podarowali piękną kamienną babę, która w USA nosi nazwę Statua Wolnosci.

Polska zaś od wschodu do zachodu jest również zasypana kamiennymi posągami madonn, wieszczy czy bohaterów narodowych typu Józefa Piłsudskiego lub ostatnio papieża Jana Pawła II.

Nie jest to jednak w żadnym wypadku powód aby doszukiwać się w nich czegoś wspólnego i tworzyć teorii o wspólnocie kulturowej wspomnianych ludów lub zastanowić się nad ewentualnymi wspólnymi wzorcami religijnymi, które nakazywały wznoszenie wspomnianych posągów.

Czy na podstawie analogii należałoby doszukiwać się w pruskich babach na przykład podobizny jednego ze średniowiecznych papieży? Przecież to bzdura! Takie teorie to domniemania przypominające bardziej science fiction niż rzetelne badania.

Istnieje również jak świat długi i szeroki mnogość rzeźb nie powiązanych z żadnym z powyższych tłumaczeń a wytwarzało się je tylko po to aby cieszyły oko i stanowiły ozdobę ogrodu, salonu czy choćby łaźni.



Baba połowicka, XI wiek


Większość teorii pseudonauki dotyczącej Prusów głoszonej przez tzw. prusologów lub ogólnie historyków to od wieków powtarzane i brzmiące już jak mantra, niczym nie poparte opowieści o tym, że owe baby pruskie to wyobrażenia jakichś bliżej nieokreślonych pradawnych bóstw pruskich a wykonane zostały w celach kultowych .

Używam świadomie słowa „pseudonauka“ gdyż jak można bez narażenia się na śmieszność nazwać nauką teorie, które nie dość, że nie są poparte nawet najskromniejszym choćby dowodem to w rzeczywistości niczego nie tłumaczą stojąc często w sprzeczności z innymi teoriami głoszonymi przez tych samych „pseudobadaczy“ lub raczej bajkopisarzy.

Uznawano baby pruskie za pomniki nagrobne lub też przedstawienia zmarłych, których grobów jednak nigdy w pobliżu nie zdołano odnaleźć. Najbardziej jednak rozpowszechniony jest pogląd uznający baby za przedstawienia lokalnych bóstw. Głoszone są te brednie mimo iż nie ma żadnych informacji przekazanych przez średniowiecznych kronikarzy opisujących wierzenia Prusów, które mówiłyby o sporządzaniu przez nich jakiegokolwiek rodzaju bałwanów.

Nie istnieją również żadne inne dowody pisane czy materialne na poparcie takich tez ! Uznaje się jednak, że to sama wielokulturowość zjawiska tworzenia kamiennych posągów i najbliższe słowiańskie sąsiedztwo, gdzie podobne zabytki bezsprzecznie uznawane są za przedstawienia bóstw, zdaje się niejako podpowiadać o ich funkcji.(!)

Należałoby postawić tym pseudobadaczom pytanie o jakiekolwiek inne wpływy kultur słowiańskich na kulturę Prusów. Każdy wie przecież, że Prusowie byli już na tych terenach na co najmniej 1000 lat przed Słowianami a gdy Słowianie w pobliże ich przybyli kultura pruska była już od dawna ukształtowana. Kto więc od kogo miałby przejmować wzorce?!

Faktem jest ,że było wręcz odwrotnie i wierzenia lub kulty słowiańskie sporo zaczerpnęły z ukształtowanej już kultury Prusów. Jak też chcą inni podobni „naukowcy“, baby są pruskimi rzeźbami kultowymi często wystawianymi przy pochówku lub też zamiast pochówku, ku czci wojowników poległych na polu chwały i nieodnalezionych, i stanowić miały ich podobiznę. Tak więc teoria o lokalnych bóstwach, którymi miały być pruskie baby według nich upada a posągi przedstawiają nie bóstwa lecz ludzi! Jak widzimy więc co „naukowiec“ to inne wytłumaczenie.

Teorie te jak widzimy różnią się nie tylko w ocenie poszczególnych posągów ale i w ogólnym sensie a nawet się wzajemnie wykluczają. Najśmieszniejsze jest to, że żaden z tych ekspertów nie przedstawia żadnych dowodów na swoje opowieści a ogłasza je jako jedyna prawdę.

Bełkot pseudonaukowców w tej sprawie możemy podzielić na kilka wzajemnie wykluczających się teorii.

Są to:

1. Teoria o tym, że baby pruskie to posągi lokalnych bóstw pruskich

2. Teoria mówiąca ,że baby pruskie to rzeźby nagrobne przedstawiające zmarłych lub poległych bohaterów

3. Teoria łącząca je z posągami kultowymi kultur słowiańskich i stepowych

4. Teoria mówiąca o tym, że baby pruskie to rzeźby pokutne stawiane przez zabójcę na miejscu zbrodni, które później przekształciły się w znane w całej Europie średniowieczne tzw. krzyże pokutne.

5. Teoria o tym,że baby pruskie to słupy graniczne

Która z tych teorii zawiera choć odrobinę prawdy? Spróbujmy po kolei poddać je naszej ocenie i rzeczowej krytyce. Poniżej postaram się odnieść do każdej z tych wyżej wspomnianych teorii.

Co do punktu 1 czyli twierdzenia, że baby pruskie to posągi lokalnych bóstw pruskich.

Ogólnie zdaniem większości badaczy religię Prusów określa się jako „kult ożywionej przyrody, cześć oddawana zwierzętom, roślinom, kamieniom, rzekom, ciałom niebieskim i zjawiskom atmosferycznym, które były odbiciem codziennych zajęć Prusów uprawiających ziemię, hodującym bydło, zajmujących się rybołówstwem i zbieractwem. Według XIV-wiecznych źródeł czcili słońce, księżyc, gwiazdy, grom, ptactwo i zwierzęta, wśród nich ropuchę i węże. Zapełniali oni środowisko leśne i wodne duchami zwanymi welami. Inne drobne duszki, zwane kaukami, miały opiekować się domem. Aitwary były duszkami opiekuńczymi doglądającymi spichlerza, karmione regularnie kaszą i jajecznicą, za co wywdzięczały się staranną troską o dostatek gospodarstwa. Jeszcze inne duszki o daleko posuniętej specjalizacji i podziale kompetencji miały pieczę np. nad bydłem, nad polem (żem-pat – duszek ziemny), nad zbożem (łaukosargi), nad pszczołami, ogrodami, rzekami, rybami i różnymi zajęciami gospodarskimi człowieka oraz nad jego ogniskiem domowym.

Ponad tę masę drobnych duszków, będących dawnymi, animistyczymi wyobrażeniami, zaczęły wyrastać istoty nadprzyrodzone odgrywające ważniejszą rolę w produkcji rolniczej dawnych Prusów. Do tych istot wyrastających do rangi bóstw należy zaliczyć Kurkę i Perkuna. Kurkę był bogiem wegetacji, zboża, urodzaju, występujący pod postacią ostatniego zżętego uroczyście na polu, przybranego i obnoszonego snopa zboża, opiekujący się plonami i zapewniający ich obfitość. Perkun, bogato poświadczany przez średniowieczną toponomastykę, był personifikacją pioruna, a więc zjawiska atmosferycznego w postaci błyskawicy i grzmotu, będącego dla rolnika symptomem burz obfitujących w życiodajny dla plonów deszcz lub nawałnic zagrażających płodom rolnym.

Źródła pisane informują o istnieniu u Prusów osobnej grupy kapłanów rozwarstwionej na wiele szczebli hierarchii. W pruskiej Nadrowii, w dorzeczu górnej Pregoły znajdowała się miejscowość Romowe, będąca ośrodkiem kultu religijnego, gdzie kapłan o imieniu (nazwie) Krywe (Criwe) strzegł wiecznie płonącego ognia i zwoływał za pomocą puszczonej w kurs z ręki do ręki krzywuli (zakrzywionej laski) ogólnoplemienne wiece Prusów i ich są siadów. Ogień płonął wiecznie w świętym gaju każdego plemienia. Mieszkał przy nim, strzegł go i odprawiał obrzędy oraz wróżby najważniejszy kapłan plemienia. Razem z nim przebywali przy ogniu jego pomocnicy, uczniowie i niewolnicy przekazani bogom w ofierze.“

Według źródeł z połowy trzynastego wieku Prusowie nie budowali świątyń a ofiary składali w lasach (świętych gajach). Oprócz świętych gajów istniały również nietykalne, wyłączone z codziennego użytkowania pola i rzeki poświęcone bóstwom i chronione specjalnym tabu, gdzie nie ścinano drzew, nie uprawiano ziemi, nie zbierano plonów, nie łowiono ryb, nie pito wody i nie kąpano się. Dowodami obecności w danym miejscu bóstwa były osobliwe znaki zauważone w danym miejscu.

Według zgodnych relacji kronikarzy krzyżackich Prusowie (…) niechętnie wycinali drzewa. Zgodnie z ich wierzeniami każde drzewo rosnące osobno lub w zbiorowisku mogło być miejscem przebywania duszy zmarłego przodka, bóstwa-opiekuna każdego żyjące go mieszkańca ziemi lub nawet siedzibą duszy człowieka, który miał się narodzić. Ponieważ jednak drzewo było człowiekowi niezbędne w codziennym życiu, przed każdym wycięciem drzewa odmawiano modlitwę, prosząc mieszkającego w nim ducha, by zachciał wybaczyć postępek i przenieść się do przedmiotu, który zostanie z wyciętego drzewa zrobiony. Drzewa rosnące poza świętym gajem były w zasadzie wolne od duchów, choć nigdy nie było całkowi tej pewności czy jakiś duch nie upodobał sobie drzewa wyrosłego poza miejscem świętym, a pozbawiony siedziby błąkał się po ziemi. Drzewa nie można było bezmyślnie nacinać ani obdzierać z kory, nie wolno było dla zabawy łamać gałęzi, gdyż tak jak człowiek drzewo cierpiało, krwawiło z odniesionych ran i chorowało długo, aż do uschnięcia. Drzewa stare, zwłaszcza lipy i dęby, otaczano szczególną czcią jako świadków wydarzeń dziejących się od niepamiętnych czasów. (http://www.religie.424.pl/)

Jakoś nie widać tu miejsca na pruskie baby, więc aby nagiąć teorię do faktów owi „naukowcy“ piszą rzecz, którą połączymy z punktem 2 naszego zestawienia ,czyli twierdzenia, że baby pruskie to rzeźby nagrobne przedstawiające zmarłych lub poległych:

„…Bardzo ciekawym zjawiskiem być może wiążącym się z wierzeniami Prusów (…) są przestawienia tak zwanych bab kamiennych, których kilkanaście sztuk znaleziono na pograniczu prusko-jaćwieskim. Są to z grubsza ociosane bryły granitu z zaznaczonymi elementami twarzy i wyrytymi zawsze takimi samymi atrybutami: trzymanym w dłoni rogiem do picia, mieczem u pasa i naszyjnikiem. Baby kamienne są traktowane jako posągi bóstw lub posągi nagrobne. Analogie skandynawskie pozwalają przypuszczać, że mogą to być rzeźby postaci wodzów szczególnie zasłużonych dla plemienia, którzy zginęli na obczyźnie. Ostateczne wyjaśnienie tej zagadki będzie prawdopodobnie bardzo trudne.!“ ( http://www.niemen.org.pl )

Jakie analogie skandynawskie?! O skandynawskich babach kamiennych jakoś nic szerzej nie wiadomo! Autorzy nie mając pomysłu na wytłumaczenie tego fenomenu sięgają po zwykłe kłamstwa i nadużycia aby ostatecznie stwierdzić, że „wyjaśnienie tej zagadki będzie prawdopodobnie bardzo trudne…“

No cóż…chyba nie warto tego nawet komentować…Po prostu kompromitacja!

Jak widać z powyższego prusolodzy nie są w stanie wskazać, wymienić lub udokumentować istnienia choćby jednego tzw. „lokalnego bóstwa“, o których tak chętnie piszą. Nie potrafią podać nawet imienia czy nazwy tego rzekomego bóstwa lub udokumentować istnienia kultu bałwanów kamiennych wśród Prusów!

Panowie badacze….wykażcie choć trochę pokory i przyznajcie się do swojej niewiedzy !

Do dziś na dawnych ziemiach pruskich znaleziono 21 posągów (bab pruskich) jednak jakoś żaden z nich nie został znaleziony choćby w pobliżu grobu czy cmentarzyska !

Choćby już z tego powodu teorie o rzeźbach nagrobnych należy odrzucić.

Jednak aby uniknąć następnej kompromitacji „badacze“ ci wymyślili bzdurę o tworzeniu posągów wodzów, którzy zginęli w miejscu nieznanym. Jeśli jednak nie było wśród Prusów zwyczaju stawiania posągów nagrobnych (nie ma na to żadnych dowodów) to dlaczego miano by wykuwać je dla wodzów zaginionych lub tych, których grobów nie ma? Następna niczym nie poparta bzdura!

Dlaczego poza tym znaleziono zaledwie 21 posągów i to wszystkie pochodzące z tego samego okresu ?

Jak wiadomo powstanie bab pruskich datowane jest na średniowiecze a jakoś żaden z krzyżackich kronikarzy tak szczegółowo opisujących historię, tradycje, wierzenia i zwyczaje Prusów nie napisał choćby słowa na temat takiego kultu lub zwyczaju jak wytwarzanioe kamiennych posągów.

Czy wodzowie miary Waidewuty czy Herkusa Monte doczekali się kamiennej podobizny?

Nie!     Dlaczego miano by więc honorować mniejszych i wręcz nieznanych wodzów czy bohaterów tworząc ich posągi? Poza tym dlaczego jest ich zaledwie 21 ?

Bzdura podobna do teorii o lokalnych bóstwach !

Ta teoria również niczego nie tłumaczy.

Co do puntu 3 czyli teorii o łączącej baby pruskie z posągami kultowymi kultur słowiańskich i stepowych.

W ostatnich latach pojawiły się nowe teorie innej grupy pseudonaukowców- prusologów mówiące o związkach bab pruskich z babami ukraińskimi, tureckimi, rumuńskimi i syberyjskimi.

Jest to teoria również mocno naciągana i po zastanowieniu się uznać należy ją za tak absurdalną ,że niegodną głoszenia przez prawdziwego, rzetelnego naukowca. Po pierwsze pochodzą one z zupełnie innego okresu. Baby rumuńskie to posągi których powstania datuje się na epokę neolitu lub wczesnego brązu. Charakter rzeźby jest w nich również zupełnie inny. Baby rumuńskie wpisują się w rodzaj rzeźb neolitycznym i niczym wyjątkowym się nie wyróżniają.



Baba rumuńska (neolit)


Wielu badaczy twierdzi, że pruskie baby przywędrowały na Prusy z Azji przez Ukrainę, Podole i Pohucie. Najwięcej antropomorficznych, podobnej wielkości posągów znajdowano bowiem na stepie euroazjatyckim. Na terenach Ukrainy zaś pojawiły się wraz z kulturą trypilską .

Są to jednak zupełnie inne rzeźby, wytwarzane zostały również dla zupełnie innych celów.
• Baby pruskie to tylko z grubsza ociosane kamienie, na które przy pomocy prostego reliefu wklęsłego (wklęsłorzeźby ) naniesiono detale czyli szkic twarzy i elementów stroju czy broni.
• Baby ukraińskie stanowią rzeźby w pełnym tego słowa znaczeniu. Są one rzeźbami przestrzennymi.
• Baby pruskie czasami tylko mają reliefowo zarysowane dłonie czy twarze a baby ukraińskie to rzeźby całej postaci z przestrzennie wyrzeźbionymi kończynami, głowami i pełnymi kształtami głowy i włosów.
• Baby ukraińskie czy stepowe to kobiety o wyraźnie zaznaczonych cechach płciowych (piersi) a baby pruskie to mężczyźni. Pomimo prostego reliefu łatwo rozpoznamy, że są to męskie postacie – zwykle mają wąsy, a za pasem nóż, krótki miecz i bardzo często róg.
• Baby ukraińskie lub stepowe to rzeźby nagrobne, zawsze stawiano je na grobach lub kurhanach. Nie ma zaś żadnego dowodu na nagrobny charakter bab pruskich.
• Pochodzenie bab ukraińskich jest bardzo szczegółowo udokumentowane i z wytwarzaniem ich nie wiążą się żadne tajemnice. Wiadomo kto i w jakim celu je wykonywał. Wpisują się one w słowiańską rzeźbę kultową i nagrobną a religia Scytów i Słowian potwierdza religijny sens ich wytwarzania. Kto i z jakich powodów wykonał baby pruskie nie jest do dziś wiadome a z religią Prusów nie miały nic wspólnego.
• Baby ukraińskie były wytwarzane na przestrzeni wielu wieków a baby pruskie tylko przez krótki okres i to w czasie przymusowej chrystianizacji przez Zakon Krzyżacki.

Dr.Janina Sokołowska wybitna polska archelog już w 1928 roku zwróciła uwagę na różnice pomiędzy wyżej wymienionymi grupami posągów. Dr.Janina Sokołowska pracowała na Uniwersytecie Łódzkim i w Muzeum Archeologicznym w Warszawie. Zajmowała się wczesnym średniowieczem środkowej Polski i Gdańska. Napisała pionierską pracę na interesujący nas temat : „Grody wczesnośredniowiecznej Polski środkowej na tle osadnictwa”.)

W pracy tej pisze: „…Posągi kamienne, występujące na ziemiach polskich (dziś Ukraina przyp. N.), są zaliczane albo do wyobrażeń bostw, o ktorych wiadomości znajdujemy w kronikach z wczesnego średniowiecza, albo do figur t. zw. ,,bab kamiennych”, rozsypanych po całej Syberji, południowo – europejskiej Rosji, b. Galicji a sięgających też zdaje się w Kieleckie, Kaliskie, na Pomorze i do Bawarji.

Zresztą zdania w tej sprawie są bardzo podzielone, gdyż często nie można wobec braku jasnych i dokładnych przesłanek, zadecydować o charakterze i znaczeniu figur. Uwarow, Demetrykiewicz, Sreżniewski, Leger, Conventz (pomorskie), La Baume (pomorskie), Niederle (pomorskie)— zaliczają te figury do grupy tzw. ,,bab”; Weigel natomiast,S. Muller, Niederle (częściowo) Wł. Antoniewicz (Łopuszna) do wyobrażeń bostw.

Określenie wyglądu figur bóstw słowiańskich posiadamy w źrodłach historycznych. Były to posągi drewniane, potężnych rozmiarów, niekiedy ozdobione bogato i kunsztownie, np. z głową srebrną, wąsem złotym, złotemi oczami, — niezwykłe zaś ich znaczenie uwidoczniano w wielogłowości, szczególniej na Pomorzu.

Nazwę znów „bab kamiennych” noszą prymitywne posągi, męskie lub żeńskie, stawiane przy grobie. Ewarnickij podaje takie ich określenie: „Prydawlennyj łob, korotkij zatyłok, płoskoje, krugłoje z szirokimi skułami i szczekami lico, wsiegda obraszczonnoje na wostok, możet byt dla ukazanja pierwobytnego otieczestwa, otkuda wyszlisie tiurko – tatarskija plemiena, bolszej tupowatyj podborodok, uzienkija głaza, malenkij rot, priplusnutyj nos, otwisłaja grud’, wypuczennyj żywot, priżatyja łoktiami к bokain ruki, korotkija nogi, możet byt, dla oznaczenja sidiaczaga położenija figury, maleńkija stupni i nieizbieżno słożennyja na żywotie ruki, dierżaszczyja kakuju to stupku, prodołgowatuju czaszku iii butyłku” 1 ) . I rzeczywiście wszystkie figury z ziem rosyjskich noszą powyższe cechy. Są to raczej posągi umarłych ludzi aniżeli bóstw lub istot mitycznych. „Balbal” w mongolskiem narzeczu znaczy „ojciec”, ,,baba” to prawdopodobnie rosyjska przeróbka tegoż słowa). U nas wytworzyło się identyczne pojęcie ,,baby kamiennej” .

Cokolwiek inaczej wygląda grupa figur nadbałtyckich. Różnicę widać też w kształcie naczynia, mianowicie te ostatnie figury dzierżą róg, nadto są wyłącznie męskie…“



Baba kamienna z Ukrainy


Jak widać z powyższego cytatu już w roku 1928 dostrzegano wyraźną różnicę pomiędzy babami ukraińskimi czy polskimi a babami pruskimi. Niestety dzisiejsi badacze na usługach propagandy nie sięgają tak daleko w swojej wiedzy (lub raczej niewiedzy).

Cześć „badaczy“ uznaje baby pruskie za protoplastów tzw. krzyży pokutnych co zapisaliśmy w punkcie 4 naszego zestawienia .

Jest to jednak kolejny fałszywy trop lub nieudolna próba manipulacji. Krzyże pokutne to monolityczne, proste i surowe kamienne formy w kształcie krzyża wznoszone przez zabójców w miejscu, w którym dokonało się morderstwo. Zwyczaj ten przywędrował z zachodu, a panował w niej prawdopodobnie od XIII do poł. XIX w. W Europie występuje ok. 7000 krzyży, w tym. ok. 4000 w Niemczech . Morderca, oprócz wzniesienia krzyża, był również zobowiązany pokryć koszty pogrzebu i przewodu sądowego. Winien również łożyć na utrzymanie rodziny zabitego. Był zobowiązany wobec Kościoła, np. musiał zakupić świece. Następnie powinien odbyć boso pieszą pielgrzymkę do świętego miejsca. Wystawienie krzyża stanowiło ostatni punkt pokuty. Krzyż był jej wyrazem zadośćuczynienia. Stawiano go ku pamięci, uwadze i przestrodze potomnych. Miał również skłaniać przechodnich do modlitwy za dusze: zabójcy i ofiary. Przy krzyżu następowało pojednanie zabójcy z rodziną ofiary. Wszystkie krzyże pokutne mają swoją historię, którą odnaleźć można bez większego problemu w dawnych rejestrach sądowych lub kościelnych. Rejestry krzyżackie przetrwały do dziś ale brak w nich śladu o zastępowaniu krzyża babą pruską. Czyli kolejna teoria….upada.

W punkcie 5 wspomnieliśmy o teorii mówiącej ,że baby pruskie to rodzaj słupów granicznych.

Jednak o jaką granicę mogłby chodzić? Prusy były w czasach krzyżackich jednolitą całością i granic pomiędzy regionami nie posiadały. Kolejna bajka ?

Po uporaniu się z prawie wszystkimi znanymi teoriami serwowanymi przez szacowne grono prusologów spróbujmy użyć własnego rozumu i drogą eliminacji i dedukcji postarajmy się odkryć prawdę.

Badacze zebrali informacje o 21 „babach” a znaleziska ich grupują się w dwa wyraźne skupiska: w okolicach Iławy oraz w rejonie Bartoszyc. Nasuwa się tu pytanie dlaczego właśnie te dwa rejony?

W czasach pruskich w Bartoszycach znajdował się gród ludu Bartów, którzy zamieszkiwali historyczną krainę Barcji. Posiadali oni w zakolu rzeki Łyny umocniony wałami gród. Zakon krzyżacki dokonał podboju Barcji i wykorzystując umocnienia oraz strategiczne położenie dawnego grodziska Bartów wzniósł na jego miejscu w 1240 jeden z pierwszych na terytorium Prus zamków. Twierdzę wyudowano na lewym brzegu Łyny i nadano jej nazwę Bartenstein.

Podobnie w Iławie Krzyżacy zbudowali tu zamek na siedzibę prokuratora zakonnego podległego komturom z Ostródy. Zapewne miało to miejsce około 1305 roku, kiedy to miasto zostało lokowane. Warownia leżała w południowo-wschodniej części obwarowań miejskich, między kościołem parafialnym a Bramą Lubawską, na półwyspie jeziora Jeziorak i była sprzężona z murami miejskimi.

Zarówno Bartoszyce jak i Iława były jednymi z pierwszych warowni krzyżackich w Prusach.

Po zakończeniu podboju Prus w 1283 roku dotkął krzyżaków tzw. kryzys krucjatowy. Skończył się napływ rycerstwa europejskiego pomagającego krzyżakom w ich podbojach. Ziemie pruskie uznano za zchrystianizowane i dalsze krucjaty straciły sens, przestały być wyprawami przeciwko poganom w celu ich nawrócenia. Krzyżacy stanęli przed sporym problemem finansowym, na stworzenie zaciężnej armii brakowało funduszy a chętnych do służby zakonowi za darmo, nie było.

Zakonowi zabrakło pogan do nawracania. Cóż można było zrobić, jak temu zaradzić? Odpowiedź jest oczywista. Należało ponownie stworzyć mit pogańskiego Prusa, który znowu podniósł łeb i zaczął kąsać przedstawicieli jedynej słusznej religii.

Wtedy to kronikarze krzyżaccy zaczęli pisać o nawrocie pogaństwa wśród Prusów, o zmywaniu przez nich chrztów, o składaniu krwawych ofiar etc.,etc.

Nie było dowodów, więc warto było je samemu wykonać…Wszystkie znane nam kamienne baby pruskie pochodzą z tego właśnie okresu a fakt zajdywania ich później w okolicach krzyżackich siedzib mówi sam za siebie. Aby udowodnić zapraszanym do krzyżackich siedzib wpływowym rycerzom europejskim nawrót Prusów do pogaństwa wystarczyło krzyżakom pokazać gościom zakonu kilka bab kamiennych rzekomo zdobytych na Prusach, jako dowód na czczenie przez nich bałwanów. Nie było powodu do krucjaty – więc należało się o niego postarać! To właśnie prawdopodobnie zrobili krzyżacy i sami wykonali owe pruskie baby w celach propagandowych.

Stare rzymskie przysłowie mówi: IS FECIT CUI PRODEST – ten to uczynił, komu to przyniosło korzyść ! Proste !

Aby pokazać swoją nienawiść do pogaństwa Krzyżacy urządzali w tamtych czasach szczególne turnieje rycerskie zwane zdobywaniem Wzgórza Jerozolimskiego (Jerusalemberg). Zdobywanie wzgórza kończyło się obaleniem pogańskiego bałwana.Czy nie jest to logiczne wytłumaczenie dla teorii o wykonywaniu kamiennych bab przez krzyżackich kamieniarzy?

Podobnego zdania jest Jerzy Marek Łapo archeolog i historyk z Muzeum Kultury Ludowej w Węgorzewie. Twierdzi on, że baby pruskie miały powstać na zlecenie Krzyżaków.

Zapewne powstaną i inne dotyczącego tego tematu teorie. Ta praca to tylko pytania laika, który szuka logiki w naukowym bałaganie.

W posumowaniu należy chyba dodać odrobinę gorzkiego realizmu i stwierdzić, że przy dzisiejszym spolszczaniu historii dawnych ziem pruskich długo nie doczekamy się obiektywnego i uczciwego potraktowania tego jakże interesującego i wspaniałego tematu.

S.K.Napiórkowski listopad 2014


Źródło artykułu


Jedna myśl nt. „Baby Pruskie

  1. Panie Napiórkowski po co pan wypisujesz i powtarzasz brednie polskich kłamliwych historyków. Czy tak trudno jest stwierdzić co przedstawiają. Na pewno nie baby. Czy nie widzisz pan żadnego podobieństwa między nimi. Dzięki bredniom i kłamstwom, żeby zobaczyć kącinę muszę jechać do Niemiec. Polacy to mętny naród bez zasad, nie szanujący siebie i swojej historii, a co za tym idzie innych.

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s