Żmijowe Wały

Zmijowe-Waly


Wielki Mur Chiński, broniący Państwa Środka przed najazdami koczowników, znany jest na całym świecie. Żmijowe Wały – gigantyczną sieć umocnień obronnych wybudowanych przez Słowian – otacza niemal absolutne milczenie. Żmijowe Wały (Zmijewe, Zmiejewe Wały) – ziemne wały obronne o średniej wysokości 6-8 m i szerokości 14-16 m, rozmieszczone w stepowej i lasostepowej strefie Ukrainy. Ich łączna długość osiąga 2000 km.

Tajemnicze linie ziemnych wałów do dziś budzą na Ukrainie emocje. Wyjaśnienie, kto i kiedy je zbudował, to już nie tylko kwestia naukowa , ale również istotny argument w sporze o historyczną rolę Rosji i jej prawo do dominacji w Europie Wschodniej.

Żmijowe Wały, bo taka nazwa przylgnęła do tajemniczych umocnień, ciągną się od granicy polsko-ukraińskiej w okolicach Lwowa po tereny graniczących z Rosją dzisiejszych obwodów połtawskiego i charkowskiego. Ich łączna długość sięgała niegdyś 2 tys. km. Najdłuższe jednolite fragmenty zachowały się do dziś pomiędzy Tarnopolem a linią Dniestru, Żytomierzem i okolicami Kijowa, a na lewym brzegu Dniepru ciągną się od okolic sienkiewiczowskich Łubniów wzdłuż rzeki Suły aż do jej ujścia do największej rzeki Ukrainy.


Źródło: Michał Kozak http://www.uwazamrze.pl



 

Pozostałości Żmijowych Wałów na Ukrainie


Smok nadciąga ze stepu

Według ludowych podań Żmijowe Wały to ślad po straszliwym smoku, który porywał i pożerał dzieci mieszkańców wschodniej Słowiańszczyzny. Potwora pokonał wschodniosłowiański Szewczyk Dratewka – Cyryl Kożemiaka, czyli Cyryl Garbarz, po czym zaprzągł go do ogromnego pługa, którym wyorał wielką bruzdę – wał i towarzyszący mu rów. Miały one oddzielać tereny zamieszkałe przez ludzi od tych, które należeć miały do pokonanego potwora. Ostatecznie jednak smok niczego nie dostał, zmęczony pracą dotarł do rzeki, gdzie opił się wody i pękł podobnie jak jego wawelski pobratymiec. Tyle staroruska legenda.

Jednak to nie smok zaprzęgnięty do pługa przez ludowego bohatera odpowiada za powstanie wałów, lecz mieszkańcy wschodniej Słowiańszczyzny. I nie od smoka miały oddzielać słowiańskie plemiona, ale od nie mniej groźnego, za to realnego wroga – napadających znienacka koczowniczych ludów, nadciągających falami z leżącego na południe od słowiańskich terytoriów stepu.


Wężowe Wały


Skala prac jeszcze dziś budzi podziw. Zachowane fragmenty wałów u podstawy mają od 8 do 22 m szerokości, a ich wysokość ponad tysiąc lat od usypania sięga w niektórych miejscach 9 m.

Typowy wał miał przekrój trapezoidalny z płaskim wierzchem, w który wkopywano częstokół z drewnianych pali. Trzonem konstrukcji najczęściej był ruszt z drewnianych bali wypełniany ziemią. Ruszt osypywano ziemią również z zewnątrz. U podnóża wału, od strony stepu, wykopywano głęboki rów, który w suchym terenie był odsunięty od podstawy konstrukcji o blisko metr, na terenie podmokłym odległość wzrastała tak, by nie zagrozić stabilności nasypu. Na newralgicznych odcinkach linię umocnień zwielokrotniano przez budowanie niekiedy nawet sześciu leżących jeden za drugim nasypów. Mniej więcej co 6–8 km na zapleczu wału znajdowały się niewielkie grody, w których – jak się przypuszcza – mieszkała załoga mająca za zadanie bronić swojego odcinka umocnień.

Spieszanie konnego

Pokonanie takiej przeszkody przez konnicę było niemożliwe. Dokonać tego mogła tylko piechota. Tymczasem siłą koczowników ze stepu była właśnie pędząca masa konnicy napadająca znienacka i równie nagle, jak się pojawiła, znikająca. Nieprzywykli do walki na ziemi tracili swoją przewagę i stawali na przegranej pozycji w starciu z broniącymi swojej ziemi Słowianami. Nawet przełamanie linii wału w pojedynczych miejscach nie było groźne. Za pierwszą linia rozciągały się kolejne, a system grodów pozwalał obrońcom na skuteczną walkę z tymi najeźdźcami, którzy przedarli się przez umocnienia. Konstrukcja wału sprawiała przy tym, że był nie do obrony od strony północnej, w efekcie nawet gdyby atakującym udało się go opanować, kontratak Słowian bez trudu mógł doprowadzić do odbicia zajętych przez koczowników fragmentów umocnień.


Wały


Skala robót jeszcze dziś poraża swoim ogromem. Zdaniem archeologów w szczytowym momencie system wałów liczył ok. 2 tys. km. Do budowy metra bieżącego umocnień zużywano ok. 3 metrów sześciennych drewna i co najmniej kilkadziesiąt metrów sześciennych ziemi. W sumie przy budowie umocnień zużyto kilka milionów metrów sześciennych drewna i usypano kilkaset milionów metrów sześciennych ziemi.

Najstarszą z zachowanych do dziś linii Żmijowych Wałów jest położony na zachód od Kijowa 30-kilometrowy odcinek, którego powstanie datuje się na 150 r. p.n.e. Zdaniem archeologów miał on ochronić mieszkańców tych terenów przed wojowniczymi Sarmatami. To właśnie najazd Sarmatów na stepy położone nad morzami Azowskim i Czarnym był impulsem, który sprawił, że dawni Słowianie rozpoczęli budowę swojego wielkiego muru.

Żmijowe Wały najprawdopodobniej uchroniły Słowiańszczyznę przed niszczącym atakiem Hunów w połowie V wieku.


Żmijowe Wały


Najpotężniejszą zachowaną do dziś częścią systemu jest tzw. Wielka Ściana Drewlańska położona na południowy zachód od Kijowa – sześć leżących jeden za drugim wałów rozciągniętych na północ od linii Żytomierz – Biała Cerkiew. W sumie tworzą zespół o głębokości obrony 150 km. Zdaniem ukraińskiego badacza Arkadija Buhaja budowa tej części umocnień rozpoczęła się mniej więcej ok. 350 r. i należy ją wiązać z zagrożeniem ze strony nadciągających od południowego wschodu Hunów. Połowa IV w. to czas ich pierwszego najazdu, który położył kres obejmującemu Krym Królestwu Bosporańskiemu. Los południowych sąsiadów na tyle zatrwożył Słowian, że zabrali się do budowy umocnień, które powstrzymałyby nadciągającą z Azji nawałę. Koniec prac i uzupełnienie systemu o linię Żytomierz – Fastów to pierwsza połowa VII w. Tym razem Żmijowe Wały miały posłużyć do obrony przed Awarami pustoszącymi przez kilka dziesięcioleci tereny Imperium Bizantyjskiego.

Waregowie czy Słowianie?

Pierwsze publikacje poświęcone Żmijowym Wałom ukazały się w latach 30. XIX w. Po bolszewickiej rewolucji niezwykłą pamiątką z przeszłości przez wiele lat nikt się nie zajmował. Badanie systemu umocnień wznowili dopiero w latach 70. zeszłego stulecia naukowcy z sowieckiej wówczas Ukrainy. I wkrótce rozgorzała prawdziwa wojna. Ustalenia wykopalisk nie pasowały bowiem do oficjalnej doktryny rosyjskiego, a potem sowieckiego imperium, zgodnie z którą światło cywilizacji na terytorium wschodnich Słowian przynieśli dopiero najeźdźcy z Północy – Waregowie pod wodzą Ruryka, od którego wywodzili swój początek moskiewscy carowie.

Imperialna doktryna przetrwała zresztą czasy sowieckie i do dziś służy jako uzasadnienie „przodującej roli” Rosji w Europie Wschodniej. I jedna, i druga strona sporu zgodne były tylko co do jednego – by wybudować tak ogromny system umocnień, niezbędne było istnienie organizmu państwowego, który byłby w stanie stworzyć dla inwestycji zaplecze organizacyjne.

Zdaniem ukraińskich badaczy Żmijowych Wałów dowodzą one funkcjonowania na terenach Słowiańszczyzny rozwiniętych struktur państwowych znacznie wcześniejszych niż powszechnie znane. Ich zdaniem inicjatorem budowy umocnień było najprawdopodobniej słowiańskie plemię Drewlan zamieszkujące tereny na prawym brzegu Dniepru. Jako dowód przedstawili wyniki badań radiowęglowych drewnianych elementów konstrukcji, które wykazały, że wały wybudowano pomiędzy II w. p.n.e. a VII w. n.e., czyli w okresie, kiedy o Waregach na ziemiach słowiańskich nikt jeszcze nie słyszał.


comment_4zc1ufXwuplNdTnHykQttXPLLVrLMh54


Za teorią „drewlańską” miałoby przemawiać także to, że hipotetyczna granica terenów opanowanych przez Hunów pod wodzą Attyli ok. 450 r. na terenie dzisiejszej Ukrainy pokrywa się z linią Żmijowych Wałów. Jeśli nie one, to co miałoby powstrzymać Hunów przed wkroczeniem na ziemie zamieszkane przez Słowian i sprawić, że ostatecznie ruszyli wzdłuż wybrzeża czarnomorskiego na teren Węgier, a stamtąd na półwysep Apeniński i obszar dzisiejszej Francji?

Sowieccy archeologowie broniący oficjalnej doktryny, zgodnie z którą początki państwowości na Słowiańszczyźnie wschodniej należy wiązać z podbojem dokonanym przez Waregów, sformułowali teorię, zgodnie z którą tysiące kilometrów wałów miałyby powstać w czasach Rusi Kijowskiej. I to zaledwie w ciągu 20 lat. W tej koncepcji Żmijowe Wały miałyby służyć ochronie „kolebki ruskiej państwowości – Kijowa” przed najazdami innych koczowników – Połowców i Pieczyngów, pustoszących step w X i XI w.

Co ciekawe, o budowie umocnień milczą najstarsze ruskie kroniki – latopisy. Wały występują w nich jedynie jako element topograficzny. Jak to możliwe, że gigantyczne przedsięwzięcie, przy realizacji którego przez wiele lat pracować musiały tysiące ludzi, nie zostało przez ich autorów dostrzeżone? Ten problem nie dawał spokoju nawet zwolennikom oficjalnej, rosyjskiej doktryny. Tym bardziej że budowa byłaby prawdziwym pomnikiem dynastii Rurykowiczów. By jakoś wybrnąć z sytuacji, sowiecki archeolog ze „szkoły imperialnej” Michaił Kuczera sformułował tezę, zgodnie z którą staroruscy kronikarze „nie uważali za konieczne opisywania zdarzeń, w których brały udział masy ludu. Zajmowali się bowiem jedynie opisywaniem osiągnięć władców na polu walki”.

Tymczasem milczenie źródeł pisanych o twórcach Żmijowych Wałów zdaje się świadczyć na korzyść teorii „drewlańskiej”. Zadaniem autorów latopisów było wychwalanie panującej dynastii, a Drewlanie byli najzacieklej zwalczanymi wrogami Rurykowiczów. Występowali przeciw nim i wszczynali ciągłe bunty, by w końcu w 945 r. zabić kijowskiego księcia Igora Rurykowicza podczas zbierania przez niego daniny. Jakakolwiek pozytywna wzmianka o śmiertelnych wrogach panującej dynastii byłaby w tej sytuacji niedopuszczalna. Zasługiwali jedynie na pogardę. „Drewlanie żyli na obraz zwierzęcy, po bydlęcemu, zabijali jeden drugiego, jedli wszystko nieczyste i ślubów u nich nie bywało, lecz porywali dziewice nad wodą” – taki obraz nakreślił w 1113 r. kijowski mnich Nestor w jednej z najstarszych ruskich kronik, „Powieści minionych lat”.

I choć od niemal 30 lat Żmijowych Wałów na Ukrainie nikt nie badał, to jednak po upadku ZSRR archeolodzy ze szkoły imperialnej zaczęli się powoli wycofywać ze swoich wcześniejszych twierdzeń wykluczających, by mogły one powstać, zanim wschodnią Słowiańszczyznę podbili Waregowie.


Michał Kozak: http://www.uwazamrze.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s